Chelsea - Liverpool

Rozmawiamy tutaj o wszystkich rozgrywanych spotkaniach Liverpoolu.

Moderatorzy: ramar, zoltoczerwony, Juluz, Daniel, Gonzo, Szpieg1, AirCanada

SzymonW
Posty: 191
Rejestracja: 4 lip 2014, o 15:37
Lokalizacja: Poznań

Re: Chelsea - Liverpool

Post autor: SzymonW »

Pewnie. A ja postuluję, aby nam zaliczono bramkę z Etihad. 11 mm to przecież prawie gol i też powinno się to interpretować "zgodnie z duchem gry". Ludzie po to jest VAR, aby sytuacje zero/jedynkowe były wyłapywane. Spalony to spalony bez znaczenia czy metrowy czy dwucentymetrowy. Ps. A kiedy kończy się minimalny spalony? Kto miałby o tym decydować czy 10 cm to minimalny czy nie? Im mniejsze pole do interpretacji w piłce tym lepiej.

MKrzysiek
Posty: 163
Rejestracja: 12 wrz 2011, o 23:32

Re: Chelsea - Liverpool

Post autor: MKrzysiek »

Aro8 - przy nieuznanej bramce dla Chelsea był spalony na jakieś 30 -40 centymetrów. Polecam ci obejrzyj sobie powtórkę

Awatar użytkownika
Wrubel84
Posty: 677
Rejestracja: 28 wrz 2017, o 19:46
Lokalizacja: Gliwice

Re: Chelsea - Liverpool

Post autor: Wrubel84 »

A kiedy sędzia zagwizdał spalonego na naszą niekorzyść (powtórka pokazała, że nie było spalonego Mane) i akcja została przerwana, a była to sytuacja strzelecka ? Powinno się puścić grę z duchem. Można tak bez końca.

zawad2
Posty: 275
Rejestracja: 10 kwie 2018, o 18:03

Re: Chelsea - Liverpool

Post autor: zawad2 »

Swoją drogą, ciekawe jak daleko sędzie może wrócić ze sporną sytuacją. W sensie czy gol po po jakiejś bardzo długiej akcji, w której jeden z zawodników znalazł się w czasie jej trwania na spalonym będzie nieuznany.

Awatar użytkownika
ynwa19
Posty: 645
Rejestracja: 10 sty 2019, o 22:14

Re: Chelsea - Liverpool

Post autor: ynwa19 »

Przesadzając można wysnuć następujący wniosek końcowy:
-jak VAR czy sędzia zagwiżdże dla nas to jest be i najlepiej żebyśmy natychmiast to naprawili(extra samobój czy cuś) a po meczu samobiczowanie na rynku w Liverpoolu
-jak decyzje są przeciw nam to brawo! duch gry,VARwszechmocny+goalline technology no po prostu wonderful

No ja pitolę!tak poza tym wszystko ok???

I żeby mnie ktoś źle nie zrozumiał albo zinterpretował:nie chodzi o oszukiwanie,padolina etc
Nawiązuję do spalonego Chelsea i prawie gola z MC jako przykładów czyli sytuacji absolutnie prawidłowo rozpatrzonych.
A duch gry......niech pozostanie duchem-:)
Przez życie idź z uśmiechem na twarzy

Awatar użytkownika
Mitchell
Posty: 1502
Rejestracja: 30 mar 2005, o 15:43
Kontakt:

Re: Chelsea - Liverpool

Post autor: Mitchell »

Zmierzałem do tego że przepisy idą w absurdalną stronę. Choć nie wszystkie.
Nie miałem nigdy zastrzeżeń do technologi goal-line. Bardzo zero-jedynkowa sprawa. Łatwa do oceny. Nie znam nikogo kto by narzekał na jej stosowanie. To świetna rzecz. City wybroniło tego gola na Etihad. Pełen szacunek. Nie umieliśmy przepchnąć piłki ten centymetr dalej. Równie dobrze można narzekać na zbyt długie boisko w Manchesterze.
Głośne wyszukiwanie takich argumentów by potem samemu bohatersko je obalać jest słabe. To demagogia.

Ale z VAR-em sytuacja jest inna. Mamy mnóstwo odcieni szarości.
Pierwszy mój zarzut to jeśli już korzystamy z tej techniki to dlaczego jedne akcje na styku są puszczane a inne gwizdane przed zakończeniem? Nie wiem czy nie zabrano nam bramki na SB wczoraj w ten sposób. I się nie dowiem.
Aby podnieść chorągiewkę sędzia MUSI być pewien. Czyli inaczej mówiąc jeśli nie jest kompletnym kretem to spalony powinien być co najmniej metrowy. Ewidentny dla oka. Po prostu daj ludziom grać w piłkę jeśli się wahasz.
Sankcje za takie wielbłądy również są niewspółmierne. Mecz lub dwa odpoczynku a potem łap chorągiewkę i idź wku*wiać tłumy dalej.

Druga kwestia to jak daleko można odwinąć taśmę?
Policzyłem coś. Wczoraj przy anulowanej bramce piłka od momentu podania do Mounta zmieniła właściciela 10 razy. Słownie: dziesięć. Nie mam problemu by sobie wyobrazić, że w innym meczu to będzie 20 podań i dwie minuty gry. To tylko kwestia czasu gdy coś takiego się wydarzy. Zaczynamy się ocierać o sytuacje groteskowe.
Mogliśmy kilkukrotnie skasować tę akcję a tego nie zrobiliśmy. Uratował nas przepis. Bezduszny i - w moim przekonaniu - oderwany od zrozumienia tej gry, tworzony przez jakieś korpoludki.

Trzeci absurd. Tak, z pełną swiadomością absurd. Świeżynka. Dopiero od tego sezonu.
Dlaczego zawodnicy nie mają takich samych standardów przy ocenianiu? Dlaczego przypadkowa ręka w polu karnym przeciwnika ZAWSZE jest przewinieniem a w swoim już nie? Obrońcy piłka może się otrzeć o łokieć bez konsekwencji i rzutu karnego. Napastnikowi anulują bramkę nawet jeśli gdzieś daleko po drodze piłka musnęła ramię kolegi. Intencje winowajcy, możliwości uniku i szanse na to nikogo nie interesują.
City zabrano takiego gola z Tottenhamem. A żeby było śmieszniej to trzy miesiące wcześniej w meczu tych samych drużyn uznano dokładnie taką właśnie bramkę (chyba Llorente). I City wyleciało z Ligi Mistrzów. To tylko 12 mln €. I dodatkowo potencjalne 20 mln za finał w którym nie zagrali. Najbardziej bolesne dla piłkarzy jest jednak chyba odebranie możliwości zapisania się w historii. Czasami masz tylko jedną taką szansę w życiu.

Wpis się wydłużył ponad to co planowałem. Reszta moich wątpliwości jest mniejszego kalibru. Odpuszczę sobie, bo nikt takiej kobyły nie przeczyta.
Chat o Liverpoolu, klubach Premier League i ciekawych meczach.
Zapraszam

FootballClub
Posty: 1167
Rejestracja: 20 sie 2013, o 16:33

Re: Chelsea - Liverpool

Post autor: FootballClub »

Bezduszny przepis... To po co się trenuje? Zeby tracić bramki po spalonych? Owszem, mogliśmy skasować to wcześniej, ale równie dobrze sędzia mógł wtedy podnieść chorągiewkę i takiego zamieszania by nie było.

aro8
Posty: 450
Rejestracja: 12 mar 2012, o 00:29

Re: Chelsea - Liverpool

Post autor: aro8 »

Że "równie dobrze", to bym nie powiedział. Bo takie centymetry można tylko na powtórce dostrzec

Awatar użytkownika
ynwa19
Posty: 645
Rejestracja: 10 sty 2019, o 22:14

Re: Chelsea - Liverpool

Post autor: ynwa19 »

Mitchell

Oj kolego no!Bramka Llorente była strzelona PRZED 1 czerwca i wtedy arbiter potraktował to zagranie ręką najprawdopodobniej jako nieumyślne
Gol Jesusa padł PO 1 czerwca a od wtedy w sytuacji gdy podczas akcji prowadzącej do zdobycia takowego piłka miała kontakt z ręką to trafienie musi być nieuznane.
Więc to biedne City nie jest pokrzywdzone tylko sędziowie prawidłowo ocenili sytuacje.
I bez obrazy:czy kolega na pewno kibicuje LFC bo zaczynam mieć co do tego poważnie obawy?
Obym się mylił-:)

A akcja z Chelsea-jak liniowy miał dostrzeć spalonego Mounta(to był on jak pamiętam)?
Bez techniki niezauważalne a przecież logika jest prosta:bez dalszego podania Mounta(będącym na ofsajdzie) do kolegi ta sytuacja by się dalej nie potoczyła i bramki by nie było a więc w konsekwecji absolutnie słusznie VAR gola anulował.

I jeszcze o "duchu gry"-tego pitolenia o tym "duchu" to od lat już nie mogę słuchać.
Przykład-1!minuta meczu a obrońca wjeżdża wyprostowanymi nogami od tyłu w napastnika-czerwo.....ale nie bo "duch gry" i 1!minuta to dajmy tylko żółtą-:(
A w hokeju jak ktoś w 10!sekundzie np walnie rywalowi kijem trzymanym oburącz to nie ma pitolenia o "duchu gry" tylko jest kara i nie ma zmiłuj.
Ale futbol to dyscyplina w której jak nigdzie indziej nie przestrzega się konsekwentnie przepisów od 1!sekundy do ostatniej bo "duch gry" i inne bzdety.

Przynudzam prawdopodobnie więc kończę.

Pozdrawiam-:)

PS sorry za te parokrotne użycie zwrotu "duch gry"-stylistycznie fatalnie to wygląda ale nie znalazłem zamiennika :)
Przez życie idź z uśmiechem na twarzy

Awatar użytkownika
Mitchell
Posty: 1502
Rejestracja: 30 mar 2005, o 15:43
Kontakt:

Re: Chelsea - Liverpool

Post autor: Mitchell »

Odnosisz się do "biednego" City a nie do problemu nierównego traktowania graczy na boisku. Drużyna Pepa to był tylko przykład. Uważasz iż nie wiem o zmianie przepisów? Zrozumiałeś w ogóle o czym chciałem napisać?

Ja nie kwestionuję logiki tej wczorajszej decyzji sędziów z VAR-u. Pytam jak daleko można się posunąć w jej stosowaniu aby nie było absurdów i powtarzania ostatnich pięciu minut meczu. Sędzia ma doliczyć ten czas czy jak?

Natomiast co do ducha gry to sam wspominasz o nim najczęściej i sam bohatersko go wyśmiewasz. Idealnie wpisujesz się w to co napisałem w poprzednim wpisie. :)
Zauważ też, że w hokeju kara nie skutkuje tym, że drużyna gra do końca meczu w piątkę. Osłabienie trwa co najwyżej 5 minut więc czerwona kartka w piłce wydaje się przy tym karą drakońską, składającą na sędziego o wiele większą odpowiedzialność. Ilość sędziów, możliwość konsultacji, elastyczny system kar czy zasięg widowiska kompletnie nie nadaje się do porównania z presją w piłce nożnej.
Zobacz wywiad sędzią Marciniakiem na yt. Oglądałem to rok temu. Dowiesz się jak mało wiesz o czynnikach podejmowania decyzji meczowych. Jak duża jest róznica w pokazaniu czerwonej kartki na początku i na końcu meczu. Dokładnie odwrotnie niż z rzutem karnym. Fajnie to wyjaśnia, nie napina się. Zaznacza, że sędziowie mają obowiązek nie brać pod uwagę momentu przewinienia ale są tylko ludźmi. Presja zawodników, trybun, dobrej oceny po meczu i przede wszystkim chęć by nie zepsuć widowiska dla tysięcy ludzi. A ty stoisz sam. I masz dwie sekundy.
Polecam.
Chat o Liverpoolu, klubach Premier League i ciekawych meczach.
Zapraszam

Awatar użytkownika
ynwa19
Posty: 645
Rejestracja: 10 sty 2019, o 22:14

Re: Chelsea - Liverpool

Post autor: ynwa19 »

Odniosę się najpierw do czerwonej kartki:jeżeli faul absolutnie zasługuje na jej pokazanie to rzeczy obojętną jest czy dzieje się to w 60 sekundzie czy tez w 95 minucie spotkania.
I tu nie ma dyskusji bo inaczej to robi się szopkę z przepisów gry.
A jeżeli kolega nie wie to w hokeju jest kara meczu choć to wykluczenie indywidualne ale jeżeli lodowisko opuści taki Owieczkin np to ma to wielki wpływ na dalsze losy pojedynku.

To nie ja zacząłem z "duchem gry" więc proszę mi tu nic nie imputować.Dla mnie to jest śmieszne i żałosne to wieczne odwoływanie się do tego czynnika.

A jak sędzia ma problem z presją i jej ulega(bo przykładowa 1!minuta) to się nie nadaje do prowadzenia zawodów na najwyższym szczeblu.
I tak wiem,że to tylko ludzie ale.....mają stosować reguły obowiązujące w futbolu.
Tylko tyle i aż tyle.

PS ciągle użalasz się nad City-szczerze,to mnie to irytuje.
"Biedni szejkowie"-cały świat przeciwko nim kurcze balans.
Przez życie idź z uśmiechem na twarzy

Awatar użytkownika
Mitchell
Posty: 1502
Rejestracja: 30 mar 2005, o 15:43
Kontakt:

Re: Chelsea - Liverpool

Post autor: Mitchell »

"Wykluczenie indywidualne" - i sprawa załatwiona. Jeżeli zaczniesz kiedyś oglądać piłkę nożną to zauważysz, że tu coś takiego nie istnieje. Zmień dyscyplinę by znaleźć lepszą analogię.

Upraszczasz sobie podejmowanie decyzji. W życiu tak to nie funkcjonuje.
Mało które ostre wejście jest bezdyskusyjną czerwoną kartką. Jako sędzia nie masz wyboru. Dostajesz śmierdzące jajo i tylko dwa mrugnięcia powiekami by się go pozbyć. Duża część takich fauli jest pomarańczowa. Ty decydujesz. Tu, teraz, natychmiast czy popsuć widowisko w 15-stej minucie czy tylko porządnie nastraszyć zółtkiem. Vide sytuacja z Virgilem. Ostry faul w domowym meczu z Napoli lub PSG. Chyba Napoli.
A jeżeli sędzia ma problem z presją to się nie nadaje. Jakie to proste. :)
Jest tylko jeden maleńki problem. Każdy człowiek na tym miejscu będzie miał kłopot z decyzyjnością. Każdy...
Jesteśmy wszyscy podatni na emocje, presję, oczekiwania. Człowiek bez emocji to niespełnione marzenie generałów świata.
I gdy już wymienisz wszystkich sędziów kto będzie arbitrem?

"Użalałem" się nad City przy zmianie przepisów, Chelsea gdy VAR zabrał im bramkę i Liverpoolem przy niesłusznie odgwizdanym spalonym.
Widzisz co chcesz widzieć. Tak Cię boli drużyna Guardioli, bo wydała więcej pieniędzy?
Chat o Liverpoolu, klubach Premier League i ciekawych meczach.
Zapraszam

Awatar użytkownika
ynwa19
Posty: 645
Rejestracja: 10 sty 2019, o 22:14

Re: Chelsea - Liverpool

Post autor: ynwa19 »

Sorry ale kolega nie czyta ze zrozumieniem.
Wykluczenie takiego Owiecznika czy Crosby'ego np w 10 minucie 1 tercji to wielkie osłabienie danego teamu i ma kolosalny wpływ na mecz-ponjał?

Jak ja oglądałem już piłkę to kolega pewnie jeszcze nie był nawet w planach więc po co ten tekst?

Czerwo dla Virgila z ....kim to kurcze było? to ewidentny błąd arbitra,który "zlitował się" i pokazał tylko żółtko.

Zdziwiłbyś się jak życie potrafi być proste jeżeli się go niepotrzebnie nie komplikuje.

Jak arbitrzy będą się stosować do reguł gry to niewielu z nich trzeba będzie (na pewien czas) odsunąć.

A na koniec-czy Ty czytasz co piszesz?
Kto wyliczał ile to "biedne" City straciło kasy przez gola Llorente+jedyną(I niech tak pozostanie) szansę na finał?
Więc nie udawaj Greka i użalaj się dalej nad nimi ale nie udawaj,że tak nie jest.

A City to tylko "głośny sąsiad" jak stwierdził Fergie i za parę lat jak się zabawka znudzi szejkom znajdzie się tam gdzie byli przedtem-choć mnie oni w sumie zwisają.
To United jest,było i będzie "wrogiem"!

Kończę bo forumowicze pewnie już ziewają-:)
Przez życie idź z uśmiechem na twarzy

Awatar użytkownika
Egalot
Posty: 723
Rejestracja: 10 kwie 2010, o 13:58

Re: Chelsea - Liverpool

Post autor: Egalot »

A ja dla odmiany zgodzę się z Mitchellem. Przynajmniej w części. Wracanie do spalonego tak daleko, że drużyna broniąca miała co najmniej kilka okazji, żeby tą akcję przerwać, nie jest zgodne z duchem tego sportu. I co prawda, cieszę się, że bramki Chelsea nie uznano. Sam to dość szybko w tym wątku pochwaliłem. Ale jestem świadom, że zupełnie inaczej by wyglądała dyskusja, gdyby nam w ten sposób odebrano bramkę.

Pomyślmy na przykład o wysiłku fizycznym, który muszą włożyć niektórzy zawodnicy, żeby znaleźć się przy piłce. Po to tracą siły, żeby cieszyć się z gola. Po cofnięciu bramki, nikt im nie doda energii. Chociaż oczywiście podobnie obrońcom. Wszyscy wysilają się nieświadomie bez większego celu, bo jeśli padnie gol, to go anulują.

Inna kwestia, nad którą już dawno rozmyślałem, to po prostu kwestia spalonego. Nie wiem, czy to odpowiedni dział, ale spalony Chelsea idealnie pasuje do tego przykładu. Jaką przewagę miał zawodnik na pozycji spalonej. Czy rzeczywiście ta jedna noga bliżej bramki (w sumie to nawet wypadałoby napisać: bliżej linii końcowej boiska), postawiła zawodnika Chelsea w lepszej sytuacji? Czasem zdarza się, że taki zawodnik wraca z piłką ze spalonego, żeby rozegrać dalej. Dlaczego wtedy nie puścić gry, jeśli pozycja spalona nie stawia wcale zawodnika w lepszej pozycji niż obrońców? Niestety nic w tej sprawie się pewnie nie zmieni, bo spalony odkąd pamiętam był w piłce nożnej i nikt z nim nie majstrował. Może i lepiej, bo jeszcze by bardziej zepsuł.

Jedno jest pewne. Spalony zawsze budził kontrowersje i pozbawiał niesprawiedliwe bramek albo przydzielał je niesłusznie. Kiedyś byli winni za to przede wszystkim sędziowie boczni, gdzie niejednemu przydałyby się okulary. Teraz winny jest VAR, który może i sprawiedliwość wprowadził, ale nie zawsze patrzy się na nią ze smakiem.
Obrazek

Awatar użytkownika
foxtrote92
Posty: 210
Rejestracja: 19 gru 2012, o 19:52
Lokalizacja: Kielce

Re: Chelsea - Liverpool

Post autor: foxtrote92 »

A ja sie zgodzę z kolei z kolega ynwa19. Przepisy to przepisy i ja akurat cieszę się z tego że takie bramki się anuluje. Chociaż fakt, że może przydałby się sztywny przepis, że. VARem można przewinąć akcje no max 30 sekund. Ucinałoby to pole do interpretacji, a im mniej wesołej twórczości sędziów tym lepiej dla widowiska w moim mniemaniu.
Jeszcze odniosę się do porównania do hokeja. Zauważ drogi forumowiczu Mitchelu, że w hokeju ściągając 1 zawdonika zbierasz z boiska 20% drużyny. W piłce jest to niecałe 10%. Więc to jednak lekka roznica ?
Kiedy człowiek zstępu­je w prze­paść, je­go życie zaw­sze zys­ku­je jas­no ok­reślo­ny kierunek.

ODPOWIEDZ