Nasze kontuzje

Tutaj możecie pisać o wszystkim o czym chcecie napisać i podzielić się z innymi.

Moderatorzy: zoltoczerwony, ramar, Juluz, Szpieg1, Gonzo, Daniel, AirCanada

ElFirmino
Posty: 523
Rejestracja: 11 lis 2015, o 21:26

Re: Nasze kontuzje

Post autor: ElFirmino »

Czytałem coś o okularach ajurwedyjskich że niby mogą poprawić wzrok+ ćwiczenia dr. Batesa. Do tej okulistki wolę się nie odzywać. "bo na moto pewnie i tak wrócisz" Racja, już się szykują "chajsy" na poważniejszą maszynę ;). Co do kalectwa bez przesady, wypadek był trochę "kontrolowany" bo zamiast hamować wybrałem inny wg. mnie lepszy wariant czyli przygotowanie się do wypadku i odpowiednie ułożenie.

Awatar użytkownika
wokky
Posty: 1624
Rejestracja: 21 lis 2005, o 17:49
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Nasze kontuzje

Post autor: wokky »

djdafy pisze:Witajcie :)

Od kilkunastu dni odczuwałem straszny ból w lewej nodze w okolicach kolana. Myślałem więc, że ból ten spowodowany jest jakimś nadwyrężeniem. Codziennie się nasilał aż w końcu dziś osiągnałem chyba swoją granicę bólu nie mogąc ustać na swojej nodze.

Jak mógłbym określić ten ból? Rwący, czasami kłujący, podobny do skurczu bół lewej nogi i jej odrętwienie. Nie było szans, abym mógł ją wyprostować, na wzór tego jak stoimy na baczność, cały czas musiała pozostać w zgięciu i chodziłem po prostu kuśtykając.

Żadne leki przeciwbólowe nie pomagały aż do momentu, kiedy spotkałem znajomego i zgadaliśmy się na temat tego co mi dolega. Okazało się, że miał bardzo podobny problem i lekarz powiedział mu, że prawdopodobnie jest to coś związanego z kręgosłupem. Dał mi na spróbowanie jedną tabletkę Tramadolu (bardzo silny lek przeciwbólowy o działaniu podobnym do opium) który zadziałał niemal natychmiastowo i jako jedyny uśpił mój ból.

Obawiałem się również, że to może być jakiś zator w lewej nodze, ale troszeczkę się uspokoiłem kiedy znajomy powiedział mi, że ten ból związany jest z kręgoslupem.

Czy miał już ktoś podobny problem? Byłbym bardzo wdzięczny za wszelkie sugestie.
Generalnie nikt przez internet Ci nie pomoże i nie wyleczy, tak samo jak tabletki przeciwbólowe Cię nie wyleczą.
Jednak na podstawie tego co piszesz można wnioskować, że masz ucisk na nerw - stąd ten ciągnący ból, odrętwienie i . "Wypadł ci dysk/masz przepuklinę" (może być na skutek nagłego urazu, lub też wynikiem kumulacji przeciążeń), a może nerw się zablokował/utknął w którymś miejscu.

Pewne jest to, że nie ma co czekać. Idź na prześwietlenie odcinka L albo L-S, a z wynikiem do dobrego fizjoterapeuty.

Kto wie, może przyczyna dolegliwości nie leży w kręgosłupie, może gdzie indziej. Wystarczy kilka testów, dokładny wywiad itd.

Jedno Ci mogę powiedzieć, nie ma co oszczędzać na zdrowiu, czekać i martwić się. Lepiej wziąć 1 lub kilka wizyt u fizjo, a będziesz zdrowy.

Jak pójdziesz do ortopedy to:
ElFirmino pisze:Dzisiaj byłem u lekarza ortopedy i to On mi przepisał tą maść
:oops:

ElFirmino - idę o zakład, że nawet Cię nie dotknął :)
"Jeśli poddajesz się po pierwszym meczu półfinałowym, to nie powinieneś grać w piłkę nożną."
Steven Gerrard

Awatar użytkownika
rafiklfc
Posty: 49
Rejestracja: 22 lut 2012, o 23:13
Lokalizacja: Rybnik

Re: Nasze kontuzje

Post autor: rafiklfc »

Ja mam takie pytanko. 2 tygodnie temu grałem na orliku w nogę. Byłem na chwilę na bramcę chciałem przerzucić piłkę nad poprzeczkę ale akurat trafiłem kciukiem w piłkę. Od tego czasu przy zginaniu boli, 2 tygodnie minęło i nic ;/
Obrazek


You'll Never Walk Alone ! In my heart Liverpool !

Awatar użytkownika
djdafy
Posty: 346
Rejestracja: 30 kwie 2011, o 19:29

Re: Nasze kontuzje

Post autor: djdafy »

wokky pisze:
djdafy pisze:Witajcie :)

Od kilkunastu dni odczuwałem straszny ból w lewej nodze w okolicach kolana. Myślałem więc, że ból ten spowodowany jest jakimś nadwyrężeniem. Codziennie się nasilał aż w końcu dziś osiągnałem chyba swoją granicę bólu nie mogąc ustać na swojej nodze.

Jak mógłbym określić ten ból? Rwący, czasami kłujący, podobny do skurczu bół lewej nogi i jej odrętwienie. Nie było szans, abym mógł ją wyprostować, na wzór tego jak stoimy na baczność, cały czas musiała pozostać w zgięciu i chodziłem po prostu kuśtykając.

Żadne leki przeciwbólowe nie pomagały aż do momentu, kiedy spotkałem znajomego i zgadaliśmy się na temat tego co mi dolega. Okazało się, że miał bardzo podobny problem i lekarz powiedział mu, że prawdopodobnie jest to coś związanego z kręgosłupem. Dał mi na spróbowanie jedną tabletkę Tramadolu (bardzo silny lek przeciwbólowy o działaniu podobnym do opium) który zadziałał niemal natychmiastowo i jako jedyny uśpił mój ból.

Obawiałem się również, że to może być jakiś zator w lewej nodze, ale troszeczkę się uspokoiłem kiedy znajomy powiedział mi, że ten ból związany jest z kręgoslupem.

Czy miał już ktoś podobny problem? Byłbym bardzo wdzięczny za wszelkie sugestie.
Generalnie nikt przez internet Ci nie pomoże i nie wyleczy, tak samo jak tabletki przeciwbólowe Cię nie wyleczą.
Jednak na podstawie tego co piszesz można wnioskować, że masz ucisk na nerw - stąd ten ciągnący ból, odrętwienie i . "Wypadł ci dysk/masz przepuklinę" (może być na skutek nagłego urazu, lub też wynikiem kumulacji przeciążeń), a może nerw się zablokował/utknął w którymś miejscu.

Pewne jest to, że nie ma co czekać. Idź na prześwietlenie odcinka L albo L-S, a z wynikiem do dobrego fizjoterapeuty.

Kto wie, może przyczyna dolegliwości nie leży w kręgosłupie, może gdzie indziej. Wystarczy kilka testów, dokładny wywiad itd.

Jedno Ci mogę powiedzieć, nie ma co oszczędzać na zdrowiu, czekać i martwić się. Lepiej wziąć 1 lub kilka wizyt u fizjo, a będziesz zdrowy.

Jak pójdziesz do ortopedy to:
ElFirmino pisze:Dzisiaj byłem u lekarza ortopedy i to On mi przepisał tą maść
:oops:

ElFirmino - idę o zakład, że nawet Cię nie dotknął :)

Wybrałem się dziś do lekarza, ale niestety - klinika zamknięta, lekarze mieli jakieś tam treningi. Mieszkam w UK, więc generalnie spodziewam się przepisania jakiegoś paracetamolu na odczepne i tyle.

Czy to może być rwa kulszowa? Generalnie dużo się o tym naczytałem i większość symptomów na to wskazuje. Szkoda tylko, że mam dopiero 23 lata i już takie kłopoty ;)

Awatar użytkownika
diablinadali
Posty: 920
Rejestracja: 13 sie 2012, o 13:03

Re: Nasze kontuzje

Post autor: diablinadali »

ElFirmino pisze:Czy da się poprawić/naprawić wzrok? słyszałem o operacji laserowej, ale podobno wzrok się później jeszcze bardziej psuje i trzeba mieć 18lat. To dla mnie ważne, bo gram w piłkę i bardzo mi to przeszkadza :(
Osobiście nie przeszedłem tego, ale bliska mi osoba miała laserową korekcję wzroku, więc służę doświadczeniem.
Po pierwsze - wymóg 18 lat to herezja, bo widziałem dzieci po takich zabiegach, ale oczywiście wtedy wymagana jest pełna zgoda rodziców. Ale żebyś nie myślał, że jesteś taki fajny, bo masz już 18 lat (:D), to specjalista powiadomi Cię, że do 24 roku życia wzrok się stabilizuje. Czyli albo wada się spłyci, albo pogłębi jeszcze. Zatem zabieg korekcji jest obarczony pewnym ryzykiem, że usuwanie wady w wieku 18 lat może nie sprawić, że już do końca życia będziesz widział rewelacyjnie.
Kwintesencja tego polega na tym, że zanim poddasz się zabiegowi, okulista bada wielkość Twojej wady wzroku. Zwykle wychodzi tak, że jedno oko masz słabsze od drugiego. Nie spotkałem się jeszcze z kimś, kto miałby identyczne wady na obu gałkach :D To, czy możesz jednocześnie obie gałki poddać korekcji zależy od stopnia wady (równoznaczne ze stopniem ingerencji w oku) i decyzji specjalisty przeprowadzającego ów zabieg. Są też pewne zalecenia przed takim badaniem, np. na 3 dni przed musisz ograniczyć do minimum siedzenie na komputerze (czyt. zmęczenie oczu), bo wtedy wynik badania daje przekłamanie, co zresztą wykryje okulista i powie Ci, abyś przyszedł za tydzień jak nie będziesz miał oczu prześwietlonych promieniami telewizora/monitora.
Jak już będzie znany stopień wady dla każdej z gałek, specjalista powie Ci jakiego lasera użyje, a co za tym idzie jaki koszt będzie się z tym wiązał. Jak się pewnie domyślasz jest pewna zależność: różne lasery = różna cena. Osoba z mojego otoczenia, która miała taki zabieg, płaciła niecałe 5000 zł za obie gałki. Zabieg był wykonywany na obu gałkach tego samego dnia. Można by rzec "za jednym zamachem", choć ostatnio to dość niebezpieczne określenie :roll:
Sam zabieg jest niemal bezbolesny, wykonywany bez narkozy, ale ze znieczuleniem miejscowym. Lekarz swego rodzaju szczoteczką usuwa Ci rogówkę, aby laser działał bezpośrednio na wnętrze oka. Długość naświetlania laserem jest uzależniona od rodzaju i wielkości wady, ale generalnie jest to około pół minuty. Po zabiegu leżysz z godzinkę i wychodzisz z tak zajebistym światłowstrętem, że nawet okulary przeciwsłoneczne z UV 500 niewiele Ci dadzą. Łzawisz non stop przez najbliższe 2 doby i nie masz nawet ochoty otwierać oczu. Jest ból, ale bierzesz przeciwbólowe. Po 2 dniach jest już lepiej. Ból zdecydowanie mniejszy, możesz patrzeć na świat, ale łzawisz bez powodu i na to nie poradzisz nic. Przez jakiś czas musisz chronić oczy ze względu na zdarta przed zabiegiem warstwę rogówki, więc możesz chodzić w okularach przeciwsłonecznych. To ważne nie tylko podczas dni słonecznych, ale nawet wietrznych, tak jak jest teraz. Przez jakiś czas zakrapiasz co 4 godziny oczy sztucznymi łzami i 3 razy dziennie nakładasz przezroczystą maść wspomagającą proces regeneracji. Praktycznie dostajesz zwolnienie na tydzień lub dwa od pracy/nauki.
Co ważne - każdy myśli, że taki zabieg to gwarancja pozbycia się wady. Owszem, jest taka możliwość, ale musisz brać pod uwagę, że przy dużej wadzie wzroku taki zabieg nie spowoduje jej zejścia do zera. Może tak być, ale zwykle jest tak, że zabieg zmniejsza wadę, np. z 2 do 0,4. Wtedy następuje po roku poprawka korekcji, ale już nie płacisz za nią, bo jest w ramach gwarancji pierwszego zabiegu (przynajmniej tak miała osoba, której case opisuję). A i co równie ważne nie od razu widzisz rewelacyjnie. Wzrok po korekcji będziesz miał lepszy jak już zejdą ślady zabiegu, powiedzmy po około 2-3 miesiącach, ale wzrok będzie się stabilizował do roku czasu od zabiegu. Czyli równie dobrze możesz po pół roku od zabiegu widzieć rewelacyjnie, ale możesz być zakwalifikowany do poprawki po roku od zabiegu. Wszystko jest kwestią rodzaju i wielkości wady oraz od Twojego organizmu (Twoich gałek).
Żeby Cię jednak nie zniechęcać - sporo osób schodzi z wadą do zera już po pierwszej korekcji i nawet miałem okazję z taką osobą przed gabinetem rozmawiać. Człowiek około 35 lat, twierdził, że miał sporą wadę i okulary jak denka od słoika, a siedział wtedy wygodnie bez okularów. Był właśnie na kontroli rok po zabiegu i jego wada zeszła do zera :)
Przepraszam za taką epopeję, ale chciałem możliwie najlepiej przybliżyć Ci całą otoczkę z tym związaną :)

Awatar użytkownika
wokky
Posty: 1624
Rejestracja: 21 lis 2005, o 17:49
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Nasze kontuzje

Post autor: wokky »

djdafy pisze:Wybrałem się dziś do lekarza, ale niestety - klinika zamknięta, lekarze mieli jakieś tam treningi. Mieszkam w UK, więc generalnie spodziewam się przepisania jakiegoś paracetamolu na odczepne i tyle.

Czy to może być rwa kulszowa? Generalnie dużo się o tym naczytałem i większość symptomów na to wskazuje. Szkoda tylko, że mam dopiero 23 lata i już takie kłopoty ;)
Prawdopodobnie rwa. Ciężko powiedzieć tak przez internet i bez przeprowadzenia wywiadu i testów. Jesteś w takim wieku, że pewnie nie ma żadnych zmian zwyrodnieniowych, więc jest to jak najbardziej do wyleczenia.
"Jeśli poddajesz się po pierwszym meczu półfinałowym, to nie powinieneś grać w piłkę nożną."
Steven Gerrard

ElFirmino
Posty: 523
Rejestracja: 11 lis 2015, o 21:26

Re: Nasze kontuzje

Post autor: ElFirmino »

Dzięki, obecnie do 18-nastki mi jeszcze dużo brakuje, i nie za bardzo chcę robić taką operację laserową w tak młodym wieku. Więc pomyślałem że są jakieś naturalne metody, w internecie coś tam znalazłem to pomyślałem że może ktoś z Was próbował.
Djadafy
Z tego co wiem to rwę kulszową czuć od początku nogi z zewnętrznej strony, i jest to wywołane skoliozą (odkształconym kręgosłupem).
Wokky
Coś tam mi posprawdzał, w jakim punkcie boli itp. ale trudno Jemu było wywnioskować ponieważ nawet nie wiedział w jaki sposób to powstało tzn. czy przy wypadku (mocne uderzenie) czy też np. na siłowni.
Rafiklfc
Może masz wybitego tego palca? może złamany/pęknięty, najlepiej zrób sobie prześwietlenie.

Awatar użytkownika
zoltoczerwony
Moderator
Posty: 694
Rejestracja: 27 maja 2012, o 00:16
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

Re: Nasze kontuzje

Post autor: zoltoczerwony »

ElFirmino pisze:Dzięki, obecnie do 18-nastki mi jeszcze dużo brakuje, i nie za bardzo chcę robić taką operację laserową w tak młodym wieku. Więc pomyślałem że są jakieś naturalne metody, w internecie coś tam znalazłem to pomyślałem że może ktoś z Was próbował.
Djadafy
Z tego co wiem to rwę kulszową czuć od początku nogi z zewnętrznej strony, i jest to wywołane skoliozą (odkształconym kręgosłupem).
Wokky
Coś tam mi posprawdzał, w jakim punkcie boli itp. ale trudno Jemu było wywnioskować ponieważ nawet nie wiedział w jaki sposób to powstało tzn. czy przy wypadku (mocne uderzenie) czy też np. na siłowni.
Rafiklfc
Może masz wybitego tego palca? może złamany/pęknięty, najlepiej zrób sobie prześwietlenie.
Ja od siebie dadam tylko że moja okulistka jak byłem pierwszy raz(już z wadą 2.0 :P) powiedziała mi wprost, że moja wada ma jeszcze tendencja to zwiększeia się. Więc wzrok niekoniecznie do 24 roku musi się kształtować i zdaje sie że okulista też moze to jakkolwiek zbadać. Ale generalnie w tak młodym wieku operacji nie polecam. Mam kolege który też miał sporą wadę, bo ok -7 i zeszło mu do zera po operacji, wydaje mi się że technologia do wykonywania tej operacji wciąż sie rozwija i operacje są coraz pewniejesze. Ale tak ogólnie to jak masz problemy podczas grania w piłkę to polecam soczewki. Jak zaznaczyłem wyżej poszedłem do okulisty już ze sporą wadą, jak już nie dało się nic doczytać z tablicy w szkole(chociaż i tak męczyłem się "na ślepo" ze dwa lata), w sumie to dałem się namówić a nie poszedłem. I jak się okazało, każdy schodek do pokonania to był dla mnie problem, nigdy nie potrafiłem chodzić w okularach słonecznych i podobnie jest w korekcyjnych, może to dlatego że jak patrze to nie obracam głowy tylko same gałki oczne :D a okulary wiadomo że nie obejmują całego pola widzenia. Ale do rzeczy, od razu zacząłem śmigać w soczewkach, w okularach siedze tylko w domu przed kompterem czy telewizorem, tak to soczewki i jest to zależnie od osoby trochę męczarni(dla mnie niecały tydzień) gdzie jest problem z zakładaniem, uwieraniem itd. Potem zakładanie zajmuje pare sekund, kwestia wprawy a i oczy się do nich przyzwyczajają więc nic nie uwiera, więc często jak nie pamiętam czy zdjąłem soczewski to sprawdzam czy jestem w stanie coś przeczytać z daleka.

ElFirmino
Posty: 523
Rejestracja: 11 lis 2015, o 21:26

Re: Nasze kontuzje

Post autor: ElFirmino »

Nie za bardzo jestem przekonany do soczewek. Podobno się od nich oczy psują (zapalenia spojówek, oczy się same nie nawilżają itp.) a co się stanie gdy np. dostanę piłką w twarz przy założonej soczewce? chciałbym jakoś naprawić tą wadę bo trenuję trochę boks i przy sparingach przez ten wzrok mam trochę zwolnioną reakcję, a wiadomo co się w takiej sytuacji dzieję, tymbardziej że kolega (z którym robię sparingi) jest 2 razy większy odemnie. Operacja nie ma sensu bo wzrok po niej mi się jeszcze popsuję, a kolejna operacja nie jest już tak efektowna.
Lfc96Robert
o to chodzi że ja nie chcę problemu maskować tylko go rozwiązać, okulistka mówiła że do boksu, nożnej trzeba soczewki ściągać.
Ostatnio zmieniony 20 lis 2015, o 16:40 przez ElFirmino, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
lfc96robert
Posty: 176
Rejestracja: 5 gru 2012, o 21:52

Re: Nasze kontuzje

Post autor: lfc96robert »

Noszę soczewki parę miesięcy i jeszcze nie miałem żadnego problemu z zapaleniem itp. Grunt tu to chyba bardzo restrykcyjna higiena. Soczewki zakłada się i zdejmuje świeżo umytymi i dokladnie wytartymi palcami. Przechowuje się je w specjalnych pojemnikach z płynem, którym wymienia się codziennie. Ja gram często w piłkę i nigdy nie miałem problemu z soczewką, nawet jak dostałem w twarz to nie było problemu. Ważne jest, żeby nie pocierać oczu, bo soczewka może się przemieścić i wtedy powstaje taki efekt mgły. Ogólnie radzę skonsultować się z okulistą, on Ci najlepiej doradzi :) ale jedno trzeba powiedzieć soczewki są bardzo bardzo wygodne :)
@e co,do nawilżania, jezeli siedzisz w soczewkach np. przed komputerem to normalne, że mniej mrugasz i oko jest mało nawilżone, w innych przypadkach nic takiego ja sam nie odnotowałem. Mój brat nosi soczewki już dwa lata i też nie miał nigdy żadnych problemów
@up ja nigdy nie zdejmowałem i zdejmować raczej nie będę gdyż jestem krótkowidzem(więc słabo widziałbym całe boisko i ludzi), nigdy też mi się nic nie stało. Może to i moje ryzyko no ale cóż coś za coś. Jeżeli się nie mylę to nie ma już innego rozwiązania niż operacja, bo na ring to z koluriami nie wejdziesz na pewno
"Podczas mojego czasu na Anfield zawsze mówiliśmy, że mamy dwa najlepsze zespoły na Merseyside, Liverpool oraz Rezerwy Liverpoolu." Bill Shankly

Asahi
Posty: 1355
Rejestracja: 2 lut 2012, o 11:39
Lokalizacja: Łódź

Re: Nasze kontuzje

Post autor: Asahi »

Od ponad 5 lat noszę soczewki, czekam jeszcze ze 2-3 lata na operacje, bo wymaga stabilizacji wady wzroku (najlepiej jak około roku zupełnie się nie zmieni, bądź minimalnie). Znam 2 osoby, które są po operacji, obie miały po jednym razie, wrażenia po nich dobrze opisał kolega diablinadali. Odnośnie soczewek i podejrzeń, że nie możesz w nich grać w piłkę - oczywiście, że możesz. Jak dostaniesz piłką/ręką po twarzy, to może się zdarzyć, że wyleci. Mnie wyleciała raz, jak się bawiłem rzęsami na dolnej powiece oglądając serial, więc raczej nie ma co się obawiać. Nie masz też się co bać zapalenia spojówek, ja jako bardzo leniwy i ufny człowiek słuchałem rad przyjaciela, który zaczął nosić przede mną, że w sumie nie ma co ściągać na noc. :D Wyszło tak, że przez okres około 3-4 lat zdejmowałem 3-4 razy w miesiącu, a zdarzało się i raz. Zapalenie spojówki miałem 2 razy w tym okresie czasu i dwa razy po tym, jak kimnąłem się w busie i przetarłem jakoś mocniej zamknięte oko - "zarysowało" mi rogówkę no i musiałem tydzień pochodzić w okularach.

Trenowałem karate, na treningi przychodziłem w soczewkach, zdarzyło się dostać po twarzy - przynajmniej wiedziałem, z której strony dostałem. ;) Według mnie, warto spróbować. Pamiętaj tylko, by dbać o higienę i codziennie je zdejmować, nawet jeżeli męczysz się z tym ze 40 minut jak w moich początkach. :) Wracam do tej zasady i mogę potwierdzić, że oczy są zdecydowanie mniej zmęczone.
Obrazek

ElFirmino
Posty: 523
Rejestracja: 11 lis 2015, o 21:26

Re: Nasze kontuzje

Post autor: ElFirmino »

Ja bardziej szukam jak ten wzrok naprawic. Wątpię aby to było bezpieczne podczas boksu. Zazwyczaj dostaje po kilka-naście,dziesiąt ciosów w twarz, a Ty uszkodziłeś siatkówkę podczas przecierania oka. A można dostać takie soczewki od ręki?(czy trzeba zamawiać o odpowiedniej mocy?) mam na myśli jednodniowe na próbę, ile takie kosztują?

tomek94s
Posty: 117
Rejestracja: 20 lis 2013, o 22:46
Lokalizacja: Wrocław

Re: Nasze kontuzje

Post autor: tomek94s »

Witam, czy jest tu ktoś kto miał rekonstrukcje acl tylko po naderwaniu? Warto poddać się takiej operacji?

MichaLFC
Posty: 872
Rejestracja: 13 cze 2011, o 16:30

Re: Nasze kontuzje

Post autor: MichaLFC »

tomek94s pisze:Witam, czy jest tu ktoś kto miał rekonstrukcje acl tylko po naderwaniu? Warto poddać się takiej operacji?
Ja miałem na początku zdiagnozowane nie wiem jak to powiedzieć mocniejsze naderwanie dwóch więzadeł powiedzmy, nie wiem jak to fachowo nazwać. Nie były od razu zerwane. Było to kilka lat temu i lekarz ze względu na mój młody wiek ( miałem wtedy 18 lat ) powiedział mi że nie chce robić mi krzywdy z rekonstrukcją i wprowadzaniem śrub skończyło się na artroskopii. Rehabilitacja miała poskutkować zrośnięciem się więzadeł czy coś w tym stylu, nie pamiętam jak to dokładnie brzmiało bo było to jakiś czas temu. Jeździłem na rehabilitacje, w domu ćwiczyłem sumiennie żeby wrócić do grania w piłkę, a gdy już dostałem zielone światło od fizjoterapeuty do normalnego trenowania to po drugim sparingu bo to był okres między sezonami jakoś pod koniec lipca ( artroskopię miałem w połowie grudnia ) kolano nie wytrzymało i tak czy siak potrzebna była rekonstrukcja ( którą miałem we wrześniu ). Śrubę platynową + jakąś "podkładkę czy wstawkę " mam w nodze do dziś i jakoś nie pcham się do piłki. Trochę szkoda zdrowia,zmarnowanych miesięcy i życia zawodowego. Dużo zależy od lekarzy prowadzących bo to nigdy nic nie wiadomo. Niby operacje na nfz ale prywatna klinika i same wizyty były dosyć drogie, zwykłe usg jeszcze droższe. Nie wiem jak to wygląda teraz bo tak na prawdę nie wróciłem do poważniejszego grania, ale przy jeździe na rowerze, bieganiu, czy lajtowych gierkach na orliku nie odczuwam najmniejszego bólu.
Ostatnio zmieniony 4 cze 2016, o 14:53 przez MichaLFC, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek

#42

Awatar użytkownika
Marix14
Posty: 12
Rejestracja: 14 kwie 2014, o 15:34

Re: Nasze kontuzje

Post autor: Marix14 »

Ja miałem 2 lata temu rekonstrukcje acl (przednie krzyżowe więzadła w prawym kolanie). Na początku nasi lekarze z NFZu powiedzieli mi że mam skręcone kolano i wysłali na jakąś rehabilitacje polegającą na naświetlania przez lasery oraz inne ustrojstwa, jak się domyślacie nic to nie dało... wkurzyłem się i poszedłem prywatnie, tam od ręki mi lekarz usg zrobił i stwierdził naderwanie, ale dla pewności wysłał mnie jeszcze na rezonans. Rezonans potwierdził i nawet pogorszył diagnozę ponieważ miałem w znacznym stopniu naderwane (to prawie, tak jak by były zerwane, ale mogłem chodzić).
Jeśli chodzi o rekonstrukcje to również robiłem prywatnie gdyż na NFZ bym musiał czekać około 4 lat a moje kolano by już tyle czasu nie przetrwało... dlatego polecam prywatną wizytę żeby Ci określił dokładnie jak to wygląda w Twoim kolanie

ODPOWIEDZ