Strona 59 z 114

Re: Samochody

: 13 lis 2015, o 21:52
autor: BartekLfc1993
kostucha pisze:xD Agresywna jazda jest zawsze niebezpieczna! Chyba, że chodziło Ci o pojęcia dynamiki jazdy oraz chciałeś przekazać, że ograniczenia prędkości są dla słabych mentalnie. Reszta wypowiedzi mniej więcej opisana powyżej. Skupiasz się na prywatnym odczuciu. Gdy kupuję auto to MUSZĘ odpowiedzieć sobie na pytanie po co? Jeżeli po to aby jeżdzić z dziewczyną gdzieś to nie brałbym A3. Jeżeli po to aby fajnie pojeździć to też nie A3 tylko coś sportowego zależnie od budżetu. A3 kupuję, gdy chcę przewieźć Tyłek z punktu A do B z jakimś plecakiem lub torbą. Tutaj wrażenia jezdne są rzeczą drugorzędną.
Widzę, że masz samochód jaki chcesz bo tyle aut kupujesz, więc możliwe, że masz racje!

Zawsze czuje kiedy jadę niebezpiecznie, a kiedy mam wszystko pod kontrolą (no chyba, że ktoś mi wyjedzie jak miałem już kilka razy. No ale to już nie moja wina) Ludziom którzy postawili znaki 40km/h czy 80km/h na ekspresówce to powinni puknąć się w głowę i zapytać czy to aby bardziej nie przeszkadza. Jak widzę w jakimś nagłówku "kierowca stracił prawo jazdy bo pędził 110km/h" to krew mnie zalewa i tylko potwierdza jak nasz kraj jest daleko w tyle. Mniejsza o to to moja opinia i nie musisz się z nią zgadzać.

Co do A3 to nie uważam, żeby to był samochód którym się jeździ z punktu A do B. Owszem jeśli porównujesz to z GT-R to na pewno, ale jeśli to porównywać z passatem czy golfem to jest to bardziej zwinne i lepiej się zbierające auto, a czym mocniejszy samochód tym jest bardziej bezpieczny . Być może zmienie zdanie jak na wiosne kupie S3, i wtedy powiem że A3 jest słaba, ale na tę chwilę nie wydaje mi się ze 1.8 125km nie daje rady.

Nie czaje ludzi którzy czegoś nie spróbowali a komentują i wiedzą lepiej. Po Twojej wypowiedzi przypuszczam, że któregoś z tych wariantów nie spróbowałeś, a twierdzisz że np nie kupiłbyś a3 jesli miałbyś jeździć z dziewczyną. A NIE DOŚWIADCZYŁEŚ TEGO. Samochód idealny dla dwojga, no chyba że masz problem z szybkim przedostaniem się na tylną kanapę to faktycznie a3 nie jest do tego stworzona :D

Re: Samochody

: 13 lis 2015, o 22:35
autor: IcemanEvo
BartekLfc1993 pisze:...tylko potwierdza jak nasz kraj jest daleko w tyle.
Oj tutaj by polemizował, gdzie jest nasz kraj. Jeśli chodzi o ograniczenia dostosowane do drogi - jest kiepsko, ale coraz lepiej. Na zachodzie bywa też nieciekawie pod tym względem. Ale jeśli chodzi o ocenę kraju, pod względem tego, że jak ktoś jechał 110 km/h to stracił prawko - niech się cieszy, że je odzyska, że nie poszedł do więzienia albo nie ma do zapłaty kilku tysięcy złoty. Bo jesteśmy w tyle, ale jeśli chodzi o kary za przekroczenie prędkości. Polecam zapoznać się z karami za granicą, później przejechać się gdzieś poza PL i liczyć, że nie dostarczą "pamiątek z wakacji" do domu. Bo są one mocniejsze niż te u nas.

Ale dalej nie rozumiem o co chodzi w bardzo agresywnej i bezpiecznej Twojej jeździe - możesz wyjaśnić? Bo dla mnie agresywna jazda sama w sobie ma zawszę nutkę niebezpieczeństwa i również nie kojarzy mi się jedynie z prędkością powyżej ograniczenia na ekspresówce.

I co do samej ekspresówki - o ile ograniczenie do 80km/h zrozumie (zabudowania, zakręt, wzniesienie) to masz jakiś przykład tego ograniczenia do 40 km/h? Czy tak o podałeś? I nie chodzi mi o roboty drogowe, bo chyba jest tu jasne z jakiego powodu jest znak postawiony, prawda?

Re: Samochody

: 13 lis 2015, o 22:40
autor: Krawiec
BartekLfc1993 pisze:
"kierowca stracił prawo jazdy bo pędził 110km/h" to krew mnie zalewa i tylko potwierdza jak nasz kraj jest daleko w tyle.

Prawo jazdy można stracić za przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym, gdzie obowiązuje ograniczenie do 50km/h. Jeśli Twoim zdaniem 110km/h to odpowiednia prędkość to muszę stwierdzić, że owszem jeździsz niebezpiecznie.

Re: Samochody

: 13 lis 2015, o 22:46
autor: ElFirmino
IcemanEvo
Mi się wydaje że On miał na myśli kręcenie do wysokich obrotów np. ktoś kręci do 4k, a w jego samochodzi moc max. osiaga przy 6k.

Re: Samochody

: 13 lis 2015, o 22:56
autor: BartekLfc1993
Dobrze już dobrze może delikatnie przesadziłem z tym 110 w zabudowanym. Jednak chodziło mi o to że było to pokazane jakby ktoś popełnił masakryczne przestępstwa a tak na parawde jechał 100km/h- czyli spokojnie (bo samochód zawsze zawyża-ciekawostka)

Uważam, że drogi i samochody są po to żeby nimi jeździć. Bo po co są robione Astony Martiny i inne Nissany GT-R? Żeby jechać 50km/h? Nie sądze. To tak jakby kupić komputer za 10k i grać na nim w tetrisa. To przecież Amstrong na rowerze przejechał Francje po górach ROWEREM ze średnią prędkością 47km/h (tak mi się kojarzy)- fakty był na dopingu :D
https://www.youtube.com/watch?v=vh6FMNLZHFg

Jak widze jak niektórzy "jeźdżą" to krew mnie zalewa (nie uważam siebie za mistrza kierownicy) wjeżdża na lewy pas i się czołga 60km/h. Dla mnie 100 to taka spokojna jazda. Być może w innym samochodzie inaczej bym to odczuwał. W audi siedzie nisko, trzyma się w zakrętach itp.

Tych prędkości nie podałem co do samej ekspresówki, tylko ogólnie jak można postawić znak 40km/h dla samochodu?! (np w lbn są takie miejsca) i nie mówię przy szkołach bo z tym się zgadzam.

Pzdr chłopaki ;)

Re: Samochody

: 13 lis 2015, o 23:17
autor: Robertos
I według Ciebie Aston Martin jest po to, żeby cisnąć 110 po mieście tak? Chłopie jak będziesz wybierał się gdzieś za granicę to wybierz transport publiczny bo samochód odrazu zastawisz w ramach mandatu. Dwa miesiące temu identyczny kozaczek motocyklem zabił dziadka na pasach u mnie w środku miasta, na prostej szerokiej drodze byłej części drogi krajowej, wszystko bez problemu widział, i pewnie mniemał o sobie, że jest doskonałym kierowcą, motor leżał ze 200 metrów od miejsca uderzenia, koleś zresztą zszedł w szpitalu w ten sam dzień i jakoś mi go szkoda nie było. Są miejsca gdzie można przycisnąć, ale wśród ludzi to trzeba zachować zdrowy rozsądek. Nissan Gtr ja pierdolę, mam nadzieję że nigdy nie będziemy się mijać.

Re: Samochody

: 13 lis 2015, o 23:20
autor: zoltoczerwony
IcemanEvo pisze:
BartekLfc1993 pisze:...tylko potwierdza jak nasz kraj jest daleko w tyle.
Oj tutaj by polemizował, gdzie jest nasz kraj. Jeśli chodzi o ograniczenia dostosowane do drogi - jest kiepsko, ale coraz lepiej. Na zachodzie bywa też nieciekawie pod tym względem. Ale jeśli chodzi o ocenę kraju, pod względem tego, że jak ktoś jechał 110 km/h to stracił prawko - niech się cieszy, że je odzyska, że nie poszedł do więzienia albo nie ma do zapłaty kilku tysięcy złoty. Bo jesteśmy w tyle, ale jeśli chodzi o kary za przekroczenie prędkości. Polecam zapoznać się z karami za granicą, później przejechać się gdzieś poza PL i liczyć, że nie dostarczą "pamiątek z wakacji" do domu. Bo są one mocniejsze niż te u nas.

Ale dalej nie rozumiem o co chodzi w bardzo agresywnej i bezpiecznej Twojej jeździe - możesz wyjaśnić? Bo dla mnie agresywna jazda sama w sobie ma zawszę nutkę niebezpieczeństwa i również nie kojarzy mi się jedynie z prędkością powyżej ograniczenia na ekspresówce.

I co do samej ekspresówki - o ile ograniczenie do 80km/h zrozumie (zabudowania, zakręt, wzniesienie) to masz jakiś przykład tego ograniczenia do 40 km/h? Czy tak o podałeś? I nie chodzi mi o roboty drogowe, bo chyba jest tu jasne z jakiego powodu jest znak postawiony, prawda?
Nie wiem jak wygląda sprawa kar za prędkość itd na drogach, wiem za to jak wyglądają ograniczenia prędkości w Irlandii. Wąziutka droga, że mijające się samochody niemal stykają się lusterkami, a już jak tir jedzie, to trzeba trochę wjechać w zarośla, tak, nie ma żadnych poboczy, obok są wycięte zarośla tak aby jako tako się dwa samochody zmieściły. Ogarniczenie: 90 km/h. Jakaś porządniejsza droga, ograniczenie: 110 km/h. A w Polsce? Ostatnio robiono drogę krajową, z miasta do mojej miescowości była remontowana i zrobili 2 pasy. Droga była już gotowa, robili tylko ekrany obok drogi, ale nie wiązało się to z utrudnieniami ruchu, bo robili je "od zewnątrz". Dwa miesiące po zrobieniu drogi i dwa tygodnie po postawieniu ekranów wciąż było ograniczenie do 40 km/h. Jadąc słabiutkim samochodem tą drogą, naprawdę nie dało się jechać tego 40, a i rowerem bym pewnie nie wytrzymał, a nie jestem jakiś specjalnie narwany. Po prostu tych ograniczeń człowiek który nie jest wyjątkowo flegmatyczny, tudzież cierpliwy nie da rady przestrzegać. Teraz jest 70 km/h, a jadąc 110 można być maksymalnie spokojnym, droga bardzo szeroka, są po bokach zabudowania ale oddalone od tej drogi o ponad 10 metrów. Jadąc tam 40 czułbym się jakbym miał do przejścia kilometr i iść tip-topami, nie na ludzką cierpliwość.

No ale do rzeczy, jak w Irlandii są takie nie oszukujmy się dużo luźniejsze ograniczenia, to potem gość jedzie i mu wyskakuje 40 km/h, bo obok jest szkoła. I zwalnia do tych 40 bo to oznacza że faktycznie coś tam sie dzieje że wypada zwolnić. A jak u nas wszędzie po 40 km/h, 50, 70 w miejscach gdzie spokojnie można jeździć szybciej(nie mowie o terenach zabudowanych) to potem najzwyczajniej w świecie sie te znaki olewa. Nie jeździłem chyba jeszcze nigdy z osobą jako pasażer która dałaby radę nie złamać żadnego ograniczenia prędkości. Te znaki są dostosowane chyba do pogody w zime czy do początkujących kierowców, a to jest moim zdaniem po prostu głupota.

I zgadzam się też z Bartkiem co do tego że samochody i drogi są dla ludzi. Tak właśnie drogi jak i samochody są coraz lepsze, budowane z myślą o komforcie kierowców, a mimo to ograczenia są coraz surowsze. Tak naprawdę teraz większość samochodów obecnie produkowanych może wykorzystać jako tako część potencjału swojego silnika jedynie na autostradzie. Tylko czy ludzie ustalający przepisy wierzą że ktoś ich będzie przestrzegał? Czy oni sami ich przestrzegają? Czy policjanci nie na służbie, jadać prywatnym samochodem przestrzegają tych przepisów? Nie chce mi się wierzyć, myślę że bardzo mało odsetek ludzi regularnie jeździ zgodznie z przepisami. Bo niektóre ograniczenia to jak też zauważył kolega wyżej można łamać rowerem, a to chyba dosyć zabawna sytuacja.

Re: Samochody

: 13 lis 2015, o 23:30
autor: BartekLfc1993
Robertoss - widzisz człowieku, ja do wszystkich grzecznie... z kulturą, a Ty urządzasz tutaj publiczną orgie, że jestem szatanem dróg. A w ogóle mi nie o to chodzi i proszę mnie nie oczerniać. Napisz mi gdzie napisałem, że jeźdżę po 100 w zabudowanym to przyznam Ci rację ;) Napisałem tylko, że widziałem nagłówek w którym było to pokazane jakby ktoś popełnił dużo większe w konsekwencjach przestępstwo. Przecież nie zapieprzam jak widzę ruch przy drodze, czy tym bardziej gdzie są dzieci - o mnie możesz być spokojny. Mówię tylko, że czasem nie da się jechać tyle ile jest na znakach - przeczytaj post zoltoczerwony - On to fajnie ujął. Jeśli tu tak się spinasz to nie chce wiedzieć jak się spinasz za kierownicą ;)
Śmiartelne wypadki się zdarzają - i była to głupota ze strony motocyklisty, nie ma co do tego wątpliwości, ale ten wypadek by mu może coś uświadomił, a Tobie współczuje, że nie szkoda Ci jego życia...


Ja jestem przekonany, że te wszystkie przepisy są przemyślane na niekorzyść obywatela. Bo jak do cholery można przewidzieć ile przyniosą dochody z mandatów? Ile przyniosą zysków dla państwa radary? Tak samo jest w policji, policjant ma wyznaczone ile ma załatwić mandatów w tydzień, a jak nie to idzie na boczne tory, tak jakby ma kare.

Zachęcam Was do zapoznania się choć trochę z prawem, bo wiele razy jesteśmy robieni przez policjanta w konia, ba powiem więcej że często lecą w kulki. Na szczęście trochę się tym tematem zainteresowałem i np jak ściągają Was zwykła suszarką- to owe urządzenie ma w instrukcji obsługi max 100m zasięgu, więc jak zdarzy się Wam taka sytuacja to pytajcie z ilu metrów i koniecznie date. Zapewne policjant nie będzie potrafił Wam tego pokazać więc o mandacie mowy być nie może ;) Oczywiście wszystko nagrywajcie ;) Ja miałem taką sytuacje i niezły ubaw przy tym - oczywiście za mandat podziękowałem ;)

Re: Samochody

: 13 lis 2015, o 23:46
autor: IcemanEvo
BartekLfc1993 pisze:...100km/h- czyli spokojnie (bo samochód zawsze zawyża-ciekawostka)
Po pierwsze - nie każdy samochód zawyża. Po drugie - pisz dokładnie, bo to 100 km/h spokojnie to na autostradzie czy w mieście?
BartekLfc1993 pisze:...tylko ogólnie jak można postawić znak 40km/h dla samochodu?!
Jak można znak 40 km/h dla samochodu postawić?! Nie wiem dokładnie jakie zasady wyznajesz i jak jeździsz, ale wydaje mi się że albo kozaczysz na forum, albo mam nadzieję nie spotkać Cię na drodze :wink:

A co do ograniczeń - tak, są coraz rygorystyczne, bo nawet wyobraźcie sobie jedną sytuację - idziecie w niedzielne, słoneczne popołudnie z dziewczyną na spacer. Nagle zaczął padać deszcz (polska jesień). Jeden kierowca nie uważając na ograniczenie do 40 km/h nie zdążył przed krzyżówką wyhamować przez zmianę przyczepności nawierzchni, zahaczył w bok drugiego, który pod wpływem uderzenia przewrócił się na dach prosto na chodnik, gdzie z impetem potrącił kilka osób, w tym Waszą dziewczynę. Już wiecie dlaczego mimo techniki aut - ograniczenia na drodze są coraz ostrzejsze? Naprawdę nietrudno o taką sytuację. Tak samo ja osobiście nie chciałbym pracować jako robotnik drogowy na drodze ekspresowej, gdzie mimo ograniczenia, kierowcy gnają po 100 km/h 1-1.5m ode mnie.

Fakt, są różne absurdy u nas na drodze, ale nie o tym mowię. Zresztą nie tylko u nas.

BTW - i nie piszę tego jako niedzielny kierowca, tylko jako ogromny pasjonat motoryzacji, pracowałem jako kierowca, i jeździłem nie tylko po PL,jeżdżę ponad 150-konnym coupe z niskim zawieszeniem i robię to na zmianę dynamicznie i powoli - dostosowuję się do warunków. I nie, nie jestem świętym, ale zdaję sobie z tego sprawę. I kiedyś jak nie miałem prawka i kiedy dopiero co zdałem, miałem może zdanie zbliżone do Waszych, ale latka zrobiły swoje i doświadczenie z mądrością przyszło.

Re: Samochody

: 13 lis 2015, o 23:52
autor: ElFirmino
Mam małe pytanie, wiem że tu nie za bardzo pasuję. Obok radiowozu policji przejechałem sobie na jednym kole(motorkiem), policja kazała mi się zatrzymać i dostałem słowne upomnienie, oraz poinformowany że następnym razem będzie mandat. Czy za takie coś można dostać mandat?

Re: Samochody

: 13 lis 2015, o 23:55
autor: filarowicz
Są ograniczenia i ograniczenia. Umówmy się, jeśli jest ograniczenie do 40 km/h to nikt tyle nie jedzie, to bardziej informacja, że było na tym odcinku kilka potrąceń czy coś. Jeśli jeździ się po swoich rejonach to zna się takie miejsca i wie gdzie można troszkę sobie pozwolić. Ale nie rozumiem dlaczego ktoś płaczę, że nie może sobie jeździł po terenie zabudowanym 100 km/h.
Oczywiście, jest teren zabudowny i "zabudowany". Co innego gnać 100 km/h między domami, a co innego przez szczere pole z jedną chałupą na skraju albo w lesie, wtedy najwyżej pierdolniesz w drzewo i zabijesz tylko siebie.
Po prostu trzeba jechać z głową i tyle, 50-60 km/h to optymalna prędkość do miasta, a często widzę i to przeważnie młodzi w autkach mamusi/tatusia jak wpierdalają się gdzie tylko mogą i gnają na złamanie karku.
Ostatnio widziałem piękny obrazek jak jakiś młody dupek na późnym żółtym, no czerwonym.. wleciał na skrzyżowanie i prosto w cysterne, wysiadł i sobie płakał jak mała dzidzia.

Wg mnie prawko od 18 roku życia to głupota, powinno się robić masę psychotestów zanim wpuści się człowieka za kierownicę. Popisywanie się za kierownicą jest fajne dopóki ktoś bliski nie ucierpi na tym, albo nikt nam nie wytoczy sprawy o umyśle spowodowanie śmierci.

Re: Samochody

: 13 lis 2015, o 23:57
autor: Robertos
Z kulturą się zwracasz i stanowisz zagrożenie na drodze, chłopie nie masz nawet pojęcia czy dzieci ci się znajdą na drodze czy nie jak przejeżdżasz koło zabudowań, tniesz wesoło i się nie przejmujesz, chwila moment dziecko ci wybiega z przydrożnego ogródka i w sekundę z mistrza kierownicy zmieniasz się w zabójcę. Żółtoczerwony wszystko fajnie wytłumaczył, tylko że dziwnym trafem Polska przoduje w Europie w liczbie wypadków śmiertelnych a jak rozmawiasz z ludźmi to sami specjaliści są od prowadzenia i oznakowania, jeden od drugiego mądrzejszy a co święta wysłuchujesz o rekordach w ilości zabitych. Wyjedź na autobanę i porównaj sobie samą kulturę prowadzania między nami a normalnym cywilizowanym krajem oni tam, jeżdżą sporo szybciej ale jednocześnie bezpieczniej. Ja wiem, że spory udział ma w tym marna jakość naszych dróg, ale na litość boską wystarczy wyjechać w naszym kraju na pierwszą lepszą krajówkę czy ekspresówkę i oglądasz do woli niedorozwojów wyprzedzających już nie na drugiego czy trzeciego, ale i na piątego przecież u nas to normalka. Nie współczuję mu bo takie przygłupy na drodze to mordercy, on zamordował tego staruszka i przy okazji popełnił samobójstwo nie mam oni cienia współczucia dla takiego frajera.

Re: Samochody

: 14 lis 2015, o 00:03
autor: BartekLfc1993
Nie nie kozacze na forum.
Mówię o 100km/h na 2 pasmowej drodze gdzie jest postawiony znak 70!

Też miałem kilka nieciekawych doświadczeń - które nie wynikały z mojej winy. Przez co zwolniłem.

Dobrze to teraz przedstawię Ci drugą opcje.
Jedziesz sobie któregoś pięknego lipcowego dnia swoim pięknym 200konnym cabrio, czujesz w powietrzu szczęście , oraz to jak idealnie pulsują obroty w Twoim wozie. Jesteś bardzo odprężony i nic nie przyprawia CI zmartwień, i nagle wszystko się zmienia bo przed Tobą na drodze widnieje znak "ograniczenie do 40km/h" a Ty jedziesz całe 70km/h i co teraz? Popełniłeś PRZESTĘPSTWO!!! Baaa... prawie 2x szybciej "popędziłeś" niż mogłeś.Czy to jest normalnie?!

Przecież to oczywiste, że mam mózg i dostosowuje jazde do tego co się dzieje na drodze. Tylko chcę uświadomić to, że przepisy i znaki są zaplanowane na naszą kieszeń...

Re: Samochody

: 14 lis 2015, o 00:04
autor: feleron
Co do ograniczeń prędkości w mieście:
https://www.youtube.com/watch?v=T9ehcEyd1bU

Re: Samochody

: 14 lis 2015, o 00:13
autor: BartekLfc1993
Robertos - zaczynasz mnie denerwować :lol:

Powiedziałem, że nie jestem wariatem tylko głupotą są niektóre znaki i ograniczenia. Tak jak powiedział to filarowicz, są ograniczenia i ograniczenia. Na chwilę obecną czuje się bardzo komfortowo za kierownicą i nie czuje potrzeby zmieniania stylu jazdy bo ktoś przedstawił mi "czarny scenariusz". Kiedy uważam, że mogę jechać szybciej, naciskam mocniej pierwszy pedał z prawej, a kiedy uważam, że nie mogę jechać tak jak jadę to naciskam ten po środku. Proste.

A Twoje wyznanie o śmierci tego motocyklisty...no cóż smutne z mojej perspektywy.