Strona 24 z 27

Re: Liga Mistrzów 2012/2013

: 1 maja 2013, o 11:01
autor: Guadki
No to dziewczyna Ballotelliego może spać spokojnie :D

Fajny mecz dla oka. Dużo sie działo, obie ekipy miały kilka setek. Roberta czeka ciekawe lato, jestem ciekaw czy gdzieś pójdźie ( bayern? ) czy dostanie na tyle fajną podwyżke że zostanie. Dużo gada sie o Lewym, Goetze już sprzedany, a mnie sie zajebiście podoba Reus... nawet za 20 mln funtów bym brał bez wahania.

W niemieckim finale (sorry ale nie wierze w barce) oczywiście bede za BVB... niech mają co rodacy wnukom opowiadać, bo z kadrą nic nie zdobędą.

Re: Liga Mistrzów 2012/2013

: 1 maja 2013, o 11:42
autor: ddc17
Guadki pisze:. Dużo gada sie o Lewym, Goetze już sprzedany, a mnie sie zajebiście podoba Reus... nawet za 20 mln funtów bym brał bez wahania.
Reusa to trzeba było brać przed transferem do BVB. Miał świetny sezon w Mönchengladbach, pomógł im zająć 4 miejsce i odszedł do BVB za 18 mln €. Szkoda, że zamiast zainteresować się Niemcem, Brendan wolał wyłożyć 15 mln £ na Allena. 20 mln £ ? Hehs, ostatnio czytałem, że City oferuje za niego 38 mln € + mogą zapewnić mu i wyższe zarobki i wyższe cele, w tym LM.

A co do LM, nie jaram się Lewandowskim i całą tą Borussią, ale gratuluję wygranej. Sprawili ogromną niespodziankę w tej edycji aczkolwiek w finale pucharu Niemiec mam nadzieję, że wygra Bayern.

Re: Liga Mistrzów 2012/2013

: 1 maja 2013, o 11:47
autor: PiotrekB
Dobry mecz, ale nie jest w stanie przyćmić 4-1 z poprzedniego spotkania. Wtedy mieliśmy popis demolującej siły w żółto-czarnych strojach. Złożyło się na niego sporo czynników - znakomity dzień Roberta, doskonale zorganizowana taktyka Kloppa, fatalne nastawienie Realu (zwłaszcza Ozila oraz Modrica), czy nawet fantastyczny doping na trybunach.

Doświadczyliśmy wtedy magii Ligi Mistrzów w najczystszej postaci.

Nawet, gdyby wczoraj Realowi udało się wepchnąć trzecią bramkę, to i tak nic nie zepsułoby tamtych chwil. Pierwszy półfinałowy mecz z Królewskimi (także w świetle dwumeczu w fazie grupowej) już na zawsze pozostanie 'mitem założycielskim' Dortmundu, jego legendą z olbrzymim udziałem polskiego napastnika. Historia ich klubu pisała się na naszych oczach. Ostatecznie żółto-czarni dotarli do finału, jeśli wygrają, legenda będzie jeszcze większa, jeśli nie to nikt im tego nie będzie wypominał, ponieważ nikt nie liczył na aż tak spektakularny sukces Borussii.

---

Real był w stanie odrobić wynik, ale w pierwszej części meczu zawiodła skuteczność. Los Blancos mieli w głowach poprzednie starcie, które ich do reszty upokorzyło. Z jednej strony prezentowali determinację (zwróćcie uwagę na waleczne hasła o remontadzie, motywujące wideo z udziałem piłkarzy), a z drugiej niedowierzanie, że może im się udać po tym, czego wcześniej doświadczyli. Niemcy śmiali się im prosto w twarz.

Frustracja rosła, Dortmund przetrzymał długi okres nacisku w pierwszej połowie. Mourinho totalnie wsiadł na Borussię po zmianie ustawienia w drugiej części meczu.Spójrzcie na przeładowanie strefy przed obroną Borussii przez ofensywę Realu:

Obrazek

Real zaryzykował, odsłonił się, przez co podopieczni Kloppa łatwiej dochodzili do sytuacji, ale to było jedyne wyjście w tej sytuacji. Przy dobrej grze w pierwszej połowie mógł łatwo prowadzić jedną, czy dwoma bramkami, ale było inaczej. Dortmund całkowicie skupił się na obronie, nie starał się skończyć dwumeczu atakiem tylko wybrał bezpieczniejsze wyjście - jego prawo, całkowicie mu się to opłaciło. Królewscy walczyli do końca, przygwoździli Borussię, jednak skuteczność przyszła o wiele za późno. Dwie bramki rzutem na taśmę w końcówce nie wystarczyły, to Klopp pojedzie na Wembley.

------------------------------
A co do Lewandowskiego - wydaje się, że po zdemolowaniu Królewskich tydzień temu chłopaka przygniotła presja, co w połączeniu z małą ilością szans zrodziło jego nieskuteczność. Weźmy jeszcze pod uwagę magię Bernabeu... Lewy swoim 'kwartetem' przekroczył pewną barierę. Już wcześniej osiągnął status gwiazdy, ale tamten występ obudził wobec niego ogromne oczekiwania. Nie mamy pewności, jak zareaguje na to sam Robert. Ciężar decyzji o przeprowadzce do topowego klubu, która przed nim stoi może się okazać zbyt wielki, i mentalnie i sportowo. Na pewno ten krok zaważy na jego dalszych losach. Nie można mu odmówić talentu i tytanicznej pracy nad sobą, ale pamiętajmy, że już nie tacy marnowali swoje kariery.

Myślę, że wszyscy życzymy mu powodzenia ;)

Re: Liga Mistrzów 2012/2013

: 1 maja 2013, o 12:29
autor: 1010Arx

Re: Liga Mistrzów 2012/2013

: 1 maja 2013, o 21:47
autor: 1010Arx
Kibice Barcelony są żałośni... zresztą co ja piszę, to coś co siedzi na stadionie to nie kibice...

Pamiętam jak Liverpool grał z Zenitem, pierwszy mecz przegrany 0:2, w drugim ruscy strzelili nam bramke na Anfield i zrobiło się 0:3, potrzeba nam było 4 bramek do awansu. I co? Anfield żyło, od razu po bramce YNWA, cały czas doping, cały czas śpiewy. Skończyło się piękną walką i o mały włos, a odrobilibyśmy stratę. Na koniec YNWA i podziękowania dla piłkarzy za walkę do końca. Warto wspomnieć, że my graliśmy w LE, a nie LM, w 1/16 finału, a nie półfinale, kibiców było 45 tys, a nie 90 tyś. Stambułu oczywiście nikomu przypominac nie muszę. Przypomnę tylko słowa piłkarzy, którzy mówili, że słyszeli w szatni/tunelu YNWA podczas przerwy meczu i musieli walczyć do końca dla kibiców... 0:3 po 45 min, a kibice wspierają drużynę, a co jest w Barcelonie? Szkoda mi piłkarzy Barcelony, jak sa sukcesy to kibiców jest cała masa, a jak przychodzi porażka to zostają sami.. Ci "kibice" chyba zapomnieli po co przyszli na stadion... Zamiast dopingować to patrza i rozczulają się jaka to klęska...

E: No a teraz jak jest 5:0 to już w ogóle pewnie zaczną wychodzić ze stadionu... :P

Re: Liga Mistrzów 2012/2013

: 1 maja 2013, o 21:56
autor: Jetzu
Robben po raz milionowy w karierze strzela taką samą bramkę, swój firmowy strzał ale obrońca Barcelony uznał, że TYM RAZEM na pewno zejdzie na prawą ;)

Re: Liga Mistrzów 2012/2013

: 1 maja 2013, o 22:01
autor: bols
milion poprzednich obrońców myślało pewnie tak samo.

Re: Liga Mistrzów 2012/2013

: 1 maja 2013, o 22:15
autor: Gagarin
BREAKING NEWS: Po golu samobójczym na 6-0 "kibice" FC Barcelony opuszczają Camp Nou i kupują koszulki RCD Espanyol.

Re: Liga Mistrzów 2012/2013

: 1 maja 2013, o 22:18
autor: Asahi
Gagarin pisze:BREAKING NEWS: Po golu samobójczym na 6-0 "kibice" FC Barcelony opuszczają Camp Nou i kupują koszulki RCD Espanyol.
A po trafieniu Mullera Realu, bo tamci przegrali choć z honorem 4:3 ^^

Re: Liga Mistrzów 2012/2013

: 1 maja 2013, o 22:30
autor: KaroLFC
Migracja fanów Barcelony za 3,2,1... Fatalnie gra Barca. W pełni zasłużenie przegrywają, nic tylko czekać na finał. Zachwyca Bayern w tej edycji LM.

Re: Liga Mistrzów 2012/2013

: 1 maja 2013, o 22:40
autor: polik
Taki Bayern nie może przegrać finału Ligi Mistrzów, nawet z Borussią. Są fantastyczni. Barcelona wygladała dzisiaj przy nich jak banda dzieciaków z podwórka grająca ze starszymi o kilka lat kolegami. Myślę, że ten dwumecz pokazał iż pewna era właśnie się skończyła. Jestem ciekaw jakie kroki podejmie "Duma Katalonii" bo na pewno jest wiele do poprawy.

Re: Liga Mistrzów 2012/2013

: 1 maja 2013, o 22:42
autor: smiglo07
Jestem przekonany , że dziś został pobity jakiś rekord. Barca jest pierwszą drużyną w historii , która odniosła tak wysoką porażkę w dwumeczu półfinału Ligi Mistrzów.

Re: Liga Mistrzów 2012/2013

: 1 maja 2013, o 22:46
autor: liverpoolek
polik pisze:Taki Bayern nie może przegrać finału Ligi Mistrzów, nawet z Borussią. Są fantastyczni. Barcelona wygladała dzisiaj przy nich jak banda dzieciaków z podwórka grająca ze starszymi o kilka lat kolegami. Myślę, że ten dwumecz pokazał iż pewna era właśnie się skończyła. Jestem ciekaw jakie kroki podejmie "Duma Katalonii" bo na pewno jest wiele do poprawy.
Jak dla mnie to Vilanova w ogóle się nie sprawdza w roli trenera Barcelony.

Co do finału, to tam widzę dominację Bayernu, choć będę raczej trzymał kciuki, z wiadomych - polskich - względów, za Borussię.

Re: Liga Mistrzów 2012/2013

: 1 maja 2013, o 22:59
autor: sokół
liverpoolek pisze:Co do finału, to tam widzę dominację Bayernu, choć będę raczej trzymał kciuki, z wiadomych - polskich - względów, za Borussię.
Ja również będę za BVB, ale z całkiem innych powodów... Jeśli wygra Bayern, to klub z Bawarii dogoni LFC w tryumfach w Pucharze Europy...

Co do dwumeczu. Barcelona zasłużyła na porażkę, ba, powinni już odpaść z Milanem, potem ew. z PSG, jednak sporo szczęścia sprawiło, że przeszli dalej. Trafili jednak na drużynę, która nie dała się sfrajerować, a ta, zmiotła FCB z powierzchni ziemi. Bardzo dobra to nowina dla footballu.

Wracając do finału, myślę, że Bayern jednak wygra, są za dobrze zorganizowani pod każdym względem. Wyglądają o wiele lepiej niż Borussia.

Re: Liga Mistrzów 2012/2013

: 2 maja 2013, o 00:11
autor: Oskar
Sprawa awansu we wczorajszym półfinale była już rozstrzygnięta po meczu w Monachium, ale sądziłem, że Barcelona w rewanżu przynajmniej postara się uratować honor. Ale nie, Bayern ich jeszcze bardziej zniszczył i to pod każdym względem. Niesamowite jest to, że ktoś nie tylko wyeliminował Barcelonę, ale pokazał, że teraz nadchodzi ich era, w której niezliczona ilość podań nie będzie miała już takiego wpływu na wyniki. Barcelona miała dzisiaj oczywiście większe posiadanie piłki (58%), ale co z tego, jeśli jedyne okazje stwarzali sobie po strzałach z dystansu.

W finale jestem zdecydowanie za Bayernem. Nie przemawia do mnie to, że jeśli w Borussii gra trzech Polaków, to muszą koniecznie wygrać. Życzę im jak najlepiej, ale nikt tak nie zasłużył na sukces w tym roku, jak właśnie Bayern. Już w zeszłym sezonie imponowali, jednak to, co teraz robią na boisku, podchodzi pod inną galaktykę. Idealne prowadzenie klubu w kategoriach finansowych daje Niemcom efekty i niech reszta świata uczy się od nich.

Guardiola jednak przyjął wielkie wyzwanie. Musi prowadzić drużynę w następnych miesiącach tak, aby niczego nie zepsuć, a dodatkowo wprowadzić coś ekstra. Coś, co rzeczywiście będzie widoczne po jego przyjściu. Otoczka wokół Bayernu będzie niesamowicie potężna i szykuje nam się dominacja tego klubu w najbliższych latach.

W takich chwilach nie potrafię nie tęsknić za Ligą Mistrzów. Cholernie brakuje mi tej magii Anfield, fantastycznych widowisk i przede wszystkim - emocji. Sześć lat temu to my cieszyliśmy się z awansu do finału po zwycięstwie z Chelsea i to jest smutne, że teraz jesteśmy niestety bardzo daleko od tamtych czasów. Najpierw trzeba się w ogóle dostać do Ligi Mistrzów, a to nie będzie dla nas łatwe w przyszłym sezonie.