Naby Keïta

Spekulacje i inne ciekawostki związane z Liverpoolem i kadrą zespołu.

Moderatorzy: ramar, zoltoczerwony, Juluz, Daniel, Gonzo, Szpieg1, AirCanada

Szymser123
Posty: 13
Rejestracja: 8 sie 2017, o 15:09

Re: Naby Keïta

Post autor: Szymser123 »

Wiadomo coś więcej o tej kontuzji Keity?Wróci na mecz z Arsenalem?

adamne
Posty: 484
Rejestracja: 31 lip 2017, o 21:49
Lokalizacja: Katowice

Re: Naby Keïta

Post autor: adamne »

Nie wróci na Arsenal i niestety pewnie jeszcze kilka kolejnych spotkań.
Nas się nie skreśla.
Andy Robertson

Awatar użytkownika
Mitchell
Posty: 1503
Rejestracja: 30 mar 2005, o 15:43
Kontakt:

Re: Naby Keïta

Post autor: Mitchell »

Tu przeniosę z tematu meczowego kawałek o Keicie.
Może ktoś się nie zgadza lub coś doda od siebie.

Bywa tak, że przygotowujesz transplantację. Szukasz narządu, badasz DNA i zgodność tkankową. Wszystko się zgadza. Przeprowadzasz udaną operację, pacjent stabilny, powoli dochodzi do siebie. Rokowania coraz lepsze.
I nagle ni stąd ni zowąd organizm odrzuca przeszczep. Nie wiesz dlaczego. Nigdy się nie dowiesz.
Chyba już nie wierzę w Keitę na Anfield, choć chciałbym się mylić. Patrząc wstecz, z jakim potencjałem przychodził, jakie nadzieje przyniósł i ile czasu już minęło... A poczytajcie sobie zachwyty na pierwszych stronach w jego temacie. Miał zniszczyć ligę! :D
Po prostu nie wierzę.
W miesiącu jeden dobry mecz i jeden słaby a potem pół roku trybuny. To tak w dużym uproszczeniu. Nie sądzę by to wystarczało Kloppowi. Na pewno będzie nadal na niego chuchał lecz z coraz mniejszymi nadziejami. My potrzebujemy stabilnego zawodnika, zgranej z kolegami cegiełki, gotowego do gry zawsze i nie schodzącego poniżej pewnego poziomu.
Naby nic z tego co wymieniłem nie daje. Pewnie ma potencjał, nie przeczę, lecz na potencjale się kończy.
Chat o Liverpoolu, klubach Premier League i ciekawych meczach.
Zapraszam

LiverpoolIsRed
Posty: 299
Rejestracja: 3 maja 2019, o 20:00

Re: Naby Keïta

Post autor: LiverpoolIsRed »

Keita jeszcze da nam wiele radosci pod warunkiem, ze "odchorowal" juz te kontuzje i zacznie wreszcie grac. To jest bardzo zdolny chlopak o potencjale na poziomie gwiazdy swiatowego formatu tylko zeby sie tak latwo nie łamał...

Awatar użytkownika
Mitchell
Posty: 1503
Rejestracja: 30 mar 2005, o 15:43
Kontakt:

Re: Naby Keïta

Post autor: Mitchell »

Daniel jeszcze da nam wiele radosci pod warunkiem, ze "odchorowal" juz te kontuzje i zacznie wreszcie grac. To jest bardzo zdolny chlopak o potencjale na poziomie gwiazdy swiatowego formatu tylko zeby sie tak latwo nie łamał...

Bez spiny :)
Chat o Liverpoolu, klubach Premier League i ciekawych meczach.
Zapraszam

Liverpoolczyk
Posty: 1322
Rejestracja: 4 sty 2008, o 00:04
Lokalizacja: Kołbiel

Re: Naby Keïta

Post autor: Liverpoolczyk »

Ciężko się z Tobą nie zgodzić Mitchell. Sam miałem podobne przemyślenia i miałem przelać je w tym wątku. Trzeba z przykrością przyznać, że póki co ten transfer to rozczarowanie, niewypał i można te określenia mnożyć. Jeśli tutaj użytkownicy po siedmiu kolejkach piszą, że Arsenal zrobił błąd i kupił przereklamowanego Pepe, to co powiedzieć o Nabym?

Też wiązałem z nim wielkie nadzieje. Jak wszyscy tutaj myślałem, że będzie błyszczał i będzie jednym z najlepszych pomocników ligi. O Liverpoolu ostatnio jest bardzo głośno. Zwycięzca LM, 97 punktów w lidze. Każdy zachwyca się naszym ofensywnym trio, bocznymi obrońcami, VVD na językach całego świata, w bramce zawodnik z absolutnego topu... A niejeden przeciętny kibic nawet pewnie nie wie, że jest ktoś taki u nas jak Keita. Kojarzy większość pomocników, jego nie. Szczerze mówiąc sam o nim czasem zapominam. Kiedy jarałem się jego transferem i cieszyłem się, że rozrusza naszą drugą linię, tak teraz jak myślę o rotacji to autentycznie wcześniej w mojej głowie pojawia się Lallana. Po prostu tak znikomą rolę odgrywa Keita w naszym klubie.

Ok, ktoś powie, że urazy itd. O to też chodzi. Potencjał przecież ma. Czasem pokazywał jak potrafi przyśpieszyć naszą grę. Ale tak często łapie kontuzje i to wygląda trochę tak jakby nie wytrzymywał trudów ligi. Czasem można odnieść wrażenie, że jest to podobna sytuacja niegdyś do Sturridge'a, kiedy nie wiadomo było czy naprawdę coś jest nie tak ze zdrowiem czy bardziej w głowie siedzi, że może się uraz ponowić.

Inna sprawa, że jak przez jakiś okres był zdolny do gry to często w okolicach 70 minuty oddychał rękawami. Znów wracamy tu do możliwych trudów ligi, intensywności, sposobu gry ekipy Kloppa. Jest tutaj ponad rok. Nikt nie może powiedzieć, że mimo licznych urazów nie otrzymał szansy. Dostał niejedną. Tylko jak tu budować środek pola na zawodniku, który lada moment będzie leczył kolejną kontuzję. Tak sobie może myśleć Jurgen. I naprawdę ciężko będzie mu się przebić do składu, bo Fab, Hendo, Milner i Gini to walczaki gwarantujący nieustępliwą i regularną grę.

Każdy wie jaki mamy napięty terminarz. Liga, wszystkie puchary, w tym KMŚ w grudniu. Jeśli będzie zdrowy na pewno otrzyma trochę szans. I to będzie chyba ostatni moment, aby przekonać do siebie Kloppa, kibiców i zaistnieć w tym klubie.
Obrazek

Tu chodzi o wszystko. Honor naszego klubu. Dumę naszego miasta. Naszą reputację jako jednego z największych klubów na świecie. Mógłbym występować prawie w każdej innej drużynie i nie byłoby tak samo. - Pepe Reina

adamne
Posty: 484
Rejestracja: 31 lip 2017, o 21:49
Lokalizacja: Katowice

Re: Naby Keïta

Post autor: adamne »

Ja sam nie wiem co myśleć o tym zawodniku, nie miał wystarczająco długiego okresu regularnych występów w klubie żeby jednoznacznie coś stwierdzić. Najpierw powoli wchodził w drużynę, jak wielu nowych (patrz Fabinho), potem jak zaczęło być widać postępy to posypały się kontuzje i regres. Ale na początku było widać potencjał.
Może dojdzie do siebie, zacznie regularnie grać i spełni pokładane w nim nadzieje bo coś Jurgen w nim widzi, a może przerosła go EPL i Liverpool. Klopp powiedział w wywiadzie, że wprowadzają go teraz do gry z ekstremalną ostrożnością, w pucharze zdjęli go po godzinie chociaż mógł grać dalej ale nie chcieli żadnego ryzyka. Jeśli mimo to i tak mu coś wysiądzie to znaczy że jest niestety po prostu zbyt kruchy,
Nas się nie skreśla.
Andy Robertson

LiverpoolIsRed
Posty: 299
Rejestracja: 3 maja 2019, o 20:00

Re: Naby Keïta

Post autor: LiverpoolIsRed »

Ja po prostu wierze jeszcze w Keite. Jakos sadze ze jeszcze nie powiedzial ostatniego slowa. Z reszta to nie jest przypadek Gomesa w Barcelonie ze gosc sie nie mogl odblokowac. A Keita z meczu na mecz coraz lepiej wygladal i jedyna rzecz ktora zastopowala jego stopniowy rozwoj byla "gira" Rakiticia. Zycze chlopakowi by omijaly go jak najdluzej kontuzje i...wielkich sukcesow. Keita jest naszym brakujacym ogniwem w kreatywnosci.

A paradoksalnie Daniel dal nam duzo radosci...nawet w jego ostatnim sezonie w naszym klubie. Te bramy z Chelsea albo glowka przeciwko PSG... Ajjj łezka w oku sie kreci. Oczywiscie Daniel pokazal nam juz wczesniej ze potrafi bardzo wiele, a Keita jeszcze nic nie pokazal co boli jeszcze bardziej.

Awatar użytkownika
Zyska
Posty: 2140
Rejestracja: 13 sie 2009, o 13:02
Lokalizacja: Kazimierz Dolny

Re: Naby Keïta

Post autor: Zyska »

Mam wrażenie że jedyny, który używał dziś głowy z naszej pomocy i ofensywy. Nie pchał na siłe,nie walił lagi, nie bał się piłki i czasem ją potrzymał, jak nie było komu zagrać. Szkoda że grał tak krótko ale wiadomo, dopiero wrócił z rekonwalescencji.
Obrazek

Bartek84
Posty: 208
Rejestracja: 27 maja 2018, o 10:35

Re: Naby Keïta

Post autor: Bartek84 »

Niech już ten chłopak zacznie grać regularnie i niech mu dopisuje zdrowie bo on po prostu daje tej drużynie zupełnie nowe możliwości. To jest jedyny pomocnik w całej naszej kadrze, który cały czas wychodzi do podań i chce być pod grą. On domaga się wręcz piłki, a nie ucieka od niej chowając się za rywalami. Trochę tak wygląda, że my mamy w kadrze jednego defensywnego pomocnika i potem jest cała reszta pomocników tzw. box-to-box. Tymczasem Keita gra bardziej jak rozgrywający. Taki klasyczny środkowy pomocnik z dawnych czasów. Bardzo mi się podoba jego gra. Tak jak napisał kolega powyżej, nie boi się piłki, nie pcha na siłę tych akcji strefami, które są zamknięte, jest bardzo opanowany i w końcu nie wali tych długich piłek, których ja już osobiście zaczynam mieć naprawdę powoli dosyć. On ma też trochę takie jakby futsalowe nawyki. Świetnie się czuje w grze kombinacyjnej, w grze na jeden kontakt, na małej przestrzeni. Technicznie też widać po prostu tą jakość. Ja ciągle wierzę w Naby'ego. Fabinho, Keita i ktoś z dwójki Wijnaldum/Henderson ustawiony najwyżej to jest dla mnie optymalne zestawienie drugiej linii Liverpoolu.

AirCanada
Ojciec Chrzestny
Posty: 5053
Rejestracja: 13 sie 2004, o 23:32
Lokalizacja: Rypin
Kontakt:

Re: Naby Keïta

Post autor: AirCanada »

Naby Keita’s game by numbers vs. Genk:

• most passes attempted (118)
• most passes completed (110)
• most final third passes (29/32)
• most ball recoveries (12)
• joint most take-ons (3/4)
• joint most tackles (3/3)

Tyle w temacie powrotu Keity w starciu z Genkiem. Być może na boisku tego nie było widać, ale liczby przemawiają zdecydowanie za Gwinejczykiem. Niech jak najszybciej sobie miejsce w pierwszym składzie wywalczy i zdrowie mu kurna dopisuje.

bugi
Posty: 1734
Rejestracja: 4 lut 2011, o 11:02
Lokalizacja: Warszawa

Re: Naby Keïta

Post autor: bugi »

Keita wczoraj mnie zaskoczył, pozytywnie, nawet skutecznie zakładał ten pressing i kilka razy fajnie odebrał piłkę,ale cały czas mam wrażenie, że jak pressuje na przeciwniku to tak jakby robił to ostatkami swoich sił, jak musi kogoś gonić na przykład, to wygląda jakby zaraz miał paść ze zmęczenia a to była jeszcze dopiero pierwsza połowa meczu :lol:
Obrazek

lorenalex
Posty: 157
Rejestracja: 10 kwie 2018, o 23:10

Re: Naby Keïta

Post autor: lorenalex »

bugi pisze:jak pressuje na przeciwniku to tak jakby robił to ostatkami swoich sił, jak musi kogoś gonić na przykład, to wygląda jakby zaraz miał paść ze zmęczenia a to była jeszcze dopiero pierwsza połowa meczu :lol:
Taak, komicznie to wygląda :lol: :lol:
He’s our centre-half, he’s our number four. Watch him defend and watch him score. He can pass the ball, calm as you like. He’s Virgil Van Dijk, Virgil Van Dijk!

Awatar użytkownika
dzondzo
Posty: 183
Rejestracja: 17 gru 2010, o 21:48
Lokalizacja: Wrocław

Re: Naby Keïta

Post autor: dzondzo »

Być może (tak spekuluję) wpływ może mieć fakt, że Naby trenuje z pełnym obciążeniem dopiero od kilku tygodni po roku pełnym kontuzji. Nie oczekiwałbym od Niego na ten moment kondycji i wytrzymałości do gry z intensywnością jakiej wymaga Klopp. Z każdym tygodniem będzie lepiej.
Trzymam kciuki, żeby łapanie kontuzji stało się dla niego przeszłością bo gdyby pokazał u nas swoją jakość z czasów gry w Lipsku... :roll:

ManiacK
Posty: 1824
Rejestracja: 5 lis 2012, o 22:06

Re: Naby Keïta

Post autor: ManiacK »

dzondzo pisze:Być może (tak spekuluję) wpływ może mieć fakt, że Naby trenuje z pełnym obciążeniem dopiero od kilku tygodni po roku pełnym kontuzji. Nie oczekiwałbym od Niego na ten moment kondycji i wytrzymałości do gry z intensywnością jakiej wymaga Klopp. Z każdym tygodniem będzie lepiej.
Trzymam kciuki, żeby łapanie kontuzji stało się dla niego przeszłością bo gdyby pokazał u nas swoją jakość z czasów gry w Lipsku... :roll:
W zeszłym sezonie kogoś takiego zabrakło, gdy przód się zacinał i nie miał kto rozprowadzić gry, by nieco dać odetchnąć skrzydłowym, których bez formy obrońcy łatwo blokowali. Jeśli w tym sezonie dojdzie nam bez kontuzji OX i przede wszystkim Keita, to mogę czuć się spokojny o końcowy rezultat w lidze. No właśnie, jedno ale - musi być zdrowy, by nie wybijać się z rytmu, a on poza dłuższymi przerwami niejednokrotnie łapał też drobne urazy. Miejmy nadzieję, że to na ten moment (i najlepiej całą przyszłość w Liverpoolu) to koniec pecha i początek nowego, świeżego i zdrowego Gwinejczyka.

ODPOWIEDZ