Andrew Robertson

Spekulacje i inne ciekawostki związane z Liverpoolem i kadrą zespołu.

Moderatorzy: ramar, zoltoczerwony, Juluz, Daniel, Gonzo, Szpieg1, AirCanada

Django
Posty: 2801
Rejestracja: 25 maja 2014, o 23:36
Lokalizacja: Szczecin

Re: Andrew Robertson

Post autor: Django »

lingo1 pisze:Przecież Robbo to zwykły kawał chama, alkoholika i cwaniaka który gdyby nie ogromny fart to siedział by na kasie w biedrze. Inteligencji za grosz ba jak nawet zwykłych studiów nie ma
Pochwal się swoimi osiągnięciami i okolicznościami, w których do nich doszedłeś - pośmiejemy się wszyscy.
Obrazek

kijuss
Posty: 74
Rejestracja: 20 kwie 2016, o 19:15
Lokalizacja: Suwałki

Re: Andrew Robertson

Post autor: kijuss »

Nie rozumiem teraz co ma wyksztalcenie do umiejętnosci i grania w piłkę nozną. Jak ty to nazwales "fart" . Pamietaj ze szczesciu trzeba pomoc , on dzięki cięzkiej pracy jest w naszym klubie. Ma tez niezle liczby. Sam pewnie jestes nieudacznikiem zyciowym i zwyczajnie mu zazdrościsz.:)

LiverpoolIsRed
Posty: 512
Rejestracja: 3 maja 2019, o 20:00

Re: Andrew Robertson

Post autor: LiverpoolIsRed »

Co ma wykształcenie do zawodu piłkarza każdy wie, czyli nic nie ma. Nie trzeba znać wielu języków by być najlepszym na świecie (Messi nie potrafi powiedzieć jednego zdania w języku angielskim). Bycie boiskowym chamem i cwaniaczkiem też ma pewne zalety. Trzeba mieć kogoś z jajcami co podkręca atmosfere i nie ma ŻADNEGO szacunku do rywala niezależnie od klasy przeciwnika. To co Andrew zrobił z Leosiem w rewanżu na Anfield pokazuje jaki mamy stosunek do pseudo gwiazd i "największych". Ten gość nie czuje się gorszy i chce wygrywać niezależnie przeciwko komu gra. W każdym wielkim zespole był/jest taki cham. A umiejętności piłkarskie i to, co daje nam Robbo są nie do opisania. To jest TOP CLASS. A negowanie tego to jest zwykły idiotyzm.

EDIT: charakterny zawodnik stanowi wielką wartość dla zespołu. Taki jest Robbo i nie wyobrażam sobie teamu bez niego. Jeśli ma być naszym Royem Keanem lub szkockim Ramosem, niech będzie, jeśli mamy dzięki temu święcić triumfy i wywierać presje, a nawet strach na rywalu.

Django
Posty: 2801
Rejestracja: 25 maja 2014, o 23:36
Lokalizacja: Szczecin

Re: Andrew Robertson

Post autor: Django »

LiverpoolIsRed pisze:Co ma wykształcenie do zawodu piłkarza każdy wie, czyli nic nie ma. Nie trzeba znać wielu języków by być najlepszym na świecie (Messi nie potrafi powiedzieć jednego zdania w języku angielskim). Bycie boiskowym chamem i cwaniaczkiem też ma pewne zalety. Trzeba mieć kogoś z jajcami co podkręca atmosfere i nie ma ŻADNEGO szacunku do rywala niezależnie od klasy przeciwnika. To co Andrew zrobił z Leosiem w rewanżu na Anfield pokazuje jaki mamy stosunek do pseudo gwiazd i "największych". Ten gość nie czuje się gorszy i chce wygrywać niezależnie przeciwko komu gra. W każdym wielkim zespole był/jest taki cham. A umiejętności piłkarskie i to, co daje nam Robbo są nie do opisania. To jest TOP CLASS. A negowanie tego to jest zwykły idiotyzm.

EDIT: charakterny zawodnik stanowi wielką wartość dla zespołu. Taki jest Robbo i nie wyobrażam sobie teamu bez niego. Jeśli ma być naszym Royem Keanem lub szkockim Ramosem, niech będzie, jeśli mamy dzięki temu święcić triumfy i wywierać presje, a nawet strach na rywalu.
Szacunek trzeba mieć do każdego, nie ważne czy małego czy dużego. Tobie zapewne chodziło o to, że Andy nie boi się jakichkolwiek konfrontacji indywidualnych, nie ważne czy to Tom Davies czy Leo Messi. Jest pewny siebie, zarozumiały, czasami chamski ale myślę, że szacunek ma do każdego, inaczej nie byłby dziś tu gdzie jest.
Obrazek

CzerwonyBartek
Posty: 843
Rejestracja: 6 kwie 2013, o 15:37
Lokalizacja: Kraków

Re: Andrew Robertson

Post autor: CzerwonyBartek »

To przyczepianie się zawodu kasjera i gloryfikacja studiów brzmi troszkę jak byśmy mieli do czynienia z takim typowym bufonem co to jego jedynym osiągnięciem jest fakt że mu papcie załatwili ciepłą posadką po znajomości.
The world is yours

Awatar użytkownika
ynwa19
Posty: 712
Rejestracja: 10 sty 2019, o 22:14

Re: Andrew Robertson

Post autor: ynwa19 »

Andy to nasz twardziel,gracz który tylko gdyby miał groźną kontuzję(tfu!odpukać) opuściłby spotkanie,walczak i dobry duch zespołu moim zdaniem.
Ponadto jego klasa sportowa jest niepodważalna.
Nie jest też żadnym boiskowym brutalem a że na placu gry nie daje sobie w kaszę dmuchać to bardzo dobrze :D

Oczywiście nie popieram jakiś(ewentualnych)niesportowych zachowań.

A to czy ktoś ukończył studia bądź nie,nie jestem żadnym wyznacznikiem inteligencji danej osoby.
Natomiast praca kasjera czy też pani sprzątaczki zasługuje na taki sam szacunek jak każda inna.
Przez życie idź z uśmiechem na twarzy

Awatar użytkownika
PyrkaLFC
Posty: 2388
Rejestracja: 16 sty 2013, o 18:53
Lokalizacja: Poznań

Re: Andrew Robertson

Post autor: PyrkaLFC »

lingo1 pisze:Przecież Robbo to zwykły kawał chama, alkoholika i cwaniaka który gdyby nie ogromny fart to siedział by na kasie w biedrze. Inteligencji za grosz ba jak nawet zwykłych studiów nie ma
Podobno podczas testów dostał takie pudełko z powycinanymi figurami i je rozjebał bo próbował wcisnąć kwadrat w trójkąt. Resztę klocków pogryzł. Edwards najebany podpisywał mu kontrakt, zresztą chlali razem. Chamy, alkoholicy...
"Grało się non stop, od samego rana.
Nie płaciłem hajsem tylko bólem w kolanach"
https://streamable.com/j3pcz?fbclid=IwA ... s9stQEFQiU ;)

Gagarin
Posty: 315
Rejestracja: 22 lis 2012, o 18:05
Lokalizacja: Zgorzelec

Re: Andrew Robertson

Post autor: Gagarin »

PyrkaLFC pisze:
lingo1 pisze:Przecież Robbo to zwykły kawał chama, alkoholika i cwaniaka który gdyby nie ogromny fart to siedział by na kasie w biedrze. Inteligencji za grosz ba jak nawet zwykłych studiów nie ma
Podobno podczas testów dostał takie pudełko z powycinanymi figurami i je rozjebał bo próbował wcisnąć kwadrat w trójkąt. Resztę klocków pogryzł. Edwards najebany podpisywał mu kontrakt, zresztą chlali razem. Chamy, alkoholicy...
A jak pijak to i złodziej jak wiadomo.
Obrazek

Awatar użytkownika
Zyska
Posty: 2152
Rejestracja: 13 sie 2009, o 13:02
Lokalizacja: Kazimierz Dolny

Re: Andrew Robertson

Post autor: Zyska »

To i Polak pewnie
Ostatnio zmieniony 12 sty 2020, o 20:46 przez Zyska, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek

BadBoy1920h
Posty: 575
Rejestracja: 6 cze 2014, o 00:12

Re: Andrew Robertson

Post autor: BadBoy1920h »

Słuchajcie... może kolega użył zbyt mocnych słów, ale Andrew nie należy do zawodników, którzy obdarowują szacunkiem innych. Na swój sposób jest twardy. Jeśli ma wejść w nogi, by odebrać piłkę, to bez pierdo****a to zrobi. Już dawno uważałem, że Robertsona można z zachowania porównać troszkę do Pepe (troszkę bo nasz grajek nikogo celowo nie kopie). Zazwyczaj przy faulu Robertson to konczy się Jego psioczeniem, lub zwyzywaniem rywala.
"A żyć możesz dzięki temu, za co mógłbyś umrzeć"
erni9292 pisze:
Flymf pisze:Pewne rzeczy się nie zmieniają (:
Twoje pierdolenie?

sarumanisthari
Posty: 8
Rejestracja: 7 mar 2017, o 01:16

Re: Andrew Robertson

Post autor: sarumanisthari »

A od kiedy to piłkarz musi mieć studia skończone? Ilu wogóle kończy jakąkolwiek szkołę? Co to ma do rzeczy?

wicked93
Posty: 369
Rejestracja: 4 sty 2019, o 00:15

Re: Andrew Robertson

Post autor: wicked93 »

BadBoy1920h pisze:Słuchajcie... może kolega użył zbyt mocnych słów, ale Andrew nie należy do zawodników, którzy obdarowują szacunkiem innych. Na swój sposób jest twardy. Jeśli ma wejść w nogi, by odebrać piłkę, to bez pierdo****a to zrobi. Już dawno uważałem, że Robertsona można z zachowania porównać troszkę do Pepe (troszkę bo nasz grajek nikogo celowo nie kopie). Zazwyczaj przy faulu Robertson to konczy się Jego psioczeniem, lub zwyzywaniem rywala.

To chyba dobrze, że nie daje sobą pomiatać? Chyba niektórzy zapomnieli jak go prowokował Suarez, a Robbo nie dawał mu się cisnąć.
Boże, mamy 1 remis w lidze, pozostałe są wygrane, a to forum szuka problemów u jednego z najlepszych lewych obrońców na świecie. Naprawdę, wspaniałe jest to miejsce. Ciekawe czy jakiś odpowiednik forum.lfc.pl na świecie prowadzi takie dywagacje :shock:

bugi
Posty: 1761
Rejestracja: 4 lut 2011, o 11:02
Lokalizacja: Warszawa

Re: Andrew Robertson

Post autor: bugi »

BadBoy1920h pisze:Już dawno uważałem, że Robertsona można z zachowania porównać troszkę do Pepe
Ty serio to piszesz?
Obrazek

BadBoy1920h
Posty: 575
Rejestracja: 6 cze 2014, o 00:12

Re: Andrew Robertson

Post autor: BadBoy1920h »

bugi pisze:
BadBoy1920h pisze:Już dawno uważałem, że Robertsona można z zachowania porównać troszkę do Pepe
Ty serio to piszesz?
Nie, na niby ?

Nie zgadzasz się tylko z porównaniem, czy całym moim postem ?
Spoiler:
To co, mamy nic na forum nie pisać, bo Liverpool wygrywa ?

Jest to luźna rozmowa, nic więcej.
"A żyć możesz dzięki temu, za co mógłbyś umrzeć"
erni9292 pisze:
Flymf pisze:Pewne rzeczy się nie zmieniają (:
Twoje pierdolenie?

Mikey9692
Posty: 111
Rejestracja: 24 maja 2017, o 11:36

Andrew Robertson

Post autor: Mikey9692 »

Wy tak wszyscy na serio? Czytając ostatnie wypowiedzi tutaj coraz bardziej odechciewa mi się wchodzić na forum, chociaż szczerze je uwielbiam. Bo czy dalej jest to forum kibiców Liverpoolu? Bo niektóre wpisy tutaj temu przeczą.

Rozumiem krytykę lub nawet dezaprobatę w kierunku zawodników dotyczącą występów czy zachowania o ile są ku temu podstawy. Ale w życiu by mi przez myśl nie przeszło by nazwać naszego zawodnika chamem czy cwaniaczkiem (o ile by na serio nie przegięli i te określenia byłyby w pełni uzasadnione). Oczywiście w trakcie meczu zdarza mi się pod wpływem emocji skierować kilka cierpkich słów pod adresem jednego czy drugiego, ale na pewno nie tego kalibru. A już na pewno nigdy nie użyłbym takich epitetów na spokojnie, a co dopiero napisał na publicznym forum.

I to jeszcze pod adresem Andy’ego! To po prostu jest zwykle obrażanie i oczernianie człowieka który przez ostatnie dwa lata praktycznie w każdym meczu daje z siebie wszystko i przez ten stosunkowo krótki czas dał nam tyle radości ile nie uświadczyliśmy przez cała dekadę wcześniej. A dodatkowo przechodził do nas jako no name, chłopak ze spadkowicza za czapkę z gruszek!

Ale przejdźmy do konkretów. Andy wszystko co osiągną zawdzięcza tylko i wyłącznie swojej ciężkiej pracy i silnemu charakterowi, który mu tu wypominacie. Jako nastolatek został odrzucony przez Celtic, klub w którym trenował i któremu kibicował od dziecka. Dlaczego? Bo stwierdzili ze jest za mały. No nie była do końca jego wina... Nie jednego by to złamało i porzuciliśmy marzenia o byciu piłkarzem. Ale nie Andy’ego. Zaczepił się w amatorskim klubie, w dzień pracując 8h w kasie z biletami, a wieczorami i weekendami trenując, nie dostając za to wynagrodzenia. Dla mnie jest to powód do uznania czy wręcz podziwu dla zapału młodego chłopaka. Jeśli dla niektórych jest to powód do drwin, to naprawdę jest mi was żal.

Wyśmiewacie się ze Andy nie skończył studiów? To powiedzcie który poważny piłkarz ma dyplom? Z piłkarzy LFC to kojarzę tylko Simona Mignoleta. Powiem więcej jestem mega szczęśliwy, że Robertson nie poszedł na studia, bo to oznaczałoby, że jego kariera piłkarska legła w gruzach. Jego rodzice naciskali na to i gdyby w tym ostatnim sezonie w Queens Park nie poznano się na jego talencie, pewnie poszedłby do college’u.

W końcu udowodnił tym , którzy go skreślili, w jak wielkim błędzie byli. Startując z niskiego poziomu, dzięki ciężkiej pracy i nieugiętemu charakterowi poczynił zdumiewające postępy. Sukcesywnie zmieniał kluby na coraz lepsze - Dundee United, Hull City, a wreszcie Liverpool, zdobywając doświadczenie i trofea - nagrodę najbardziej obiecującego młodego talentu w Szkocji, debiut w reprezentacji narodowej, awans i spadek z Premier League, opaskę kapitana Szkocji, wyścig do samego końca o mistrzostwo Anglii, klubowe mistrzostwo Europy i świata. Za każdym razem będąc wyróżniająca się postacią drużyn w których grał.

Warto zaznaczyć ze w żadnym z tych klubów nie miał zagwarantowanego miejsca w składzie, ale musiał sobie wywalczyć to miejsce czy to na treningach, czy wykorzystując okazje w postaci kontuzji rywala na pozycję.

Andy jest u nas ile? 2,5 roku? I przez ten czas nie było ani pół głosu krytyki jego podejścia czy zachowania, z żadnej strony. Gdyby był taki jak tu co po niektórzy insynuują, to Robertson nigdy nie zagrałby w czerwonej koszulce, bo dla Kloppa charakter i podejście zawodnika, jest równie istotne co talent i umiejętności.

Z jednym muszę się zgodzić, ostatnio (mniej więcej od meczu z City) zdażyło się parę sytuacji w których nie pochwaliłby zachowania Andy’ego. Wejście w meczu z Tottenhamem było niebezpieczne i nieodpowiedzialne, ale nie dopatrzyłem się tam ani grama premedytacji. Natomiast nie zachował się ładnie po meczu z City strojąc ironiczne miny i uśmieszki. Ale podejrzewam, ze wszyscy byli mocno napompowani na praktycznie najważniejszy mecz sezonu i dodatkowo ostatnia historia rywalizacji z City na pewno nie jest tu bez znaczenia. Kolejny był mecz z Evertonem. Kilka bardzo brzydkich fauli obu bocznych obrońców, ale nic bardzo skandalicznego i wydaje mi się ze Ci, co maja o to pretensje, to nie pamiętaj ja wyglądały kiedyś prawdziwe derby. Jeśli chodzi o mecz z Barceloną, to tylko przypomnę ze to Andy’ego w bardzo perfidny sposób wykluczył z gry Suarez. Były tez może ze dwie inne podobne sytuacje, których do końca nie pamiętam i nie potrafię usprawiedliwić.

Wiec, tak, zdarza się Andy’emu ostatnio zachować nieładnie, ale jak można nazwać go chamem? Rozumiem że wg Was można go zaliczyć w poczet Ramosa, Diego Costy, Pepe, Suareza, Younga i im podobnych. Może ma cięższy okres w życiu prywatnym, może faktycznie zachłysną się trochę sukcesem. Tego nie wiemy, wiec może tak łatwo nie oceniajmy. Mam nadzieje ze Jürgen, koledzy albo dziewczyna zwrócą mu delikatnie uwagę i będzie się bardziej kontrolował.

Podsumowując, wydaje mi się co poniektórym (przepraszam za wyrażenie) w dupach się poprzewracało od tych wszystkich tryumfów Liverpool. Dlatego w ramach kuracji zalecam pooglądać sobie jak to było gdy na lewej obronie śmigali tacy grzeczni i utalentowani chłopcy jak Alberto Moreno (któremu nie raz zdarzyło się jeździć na sankach), Joe Flanagan (jak się okazało ten dopiero potrafił się źle zachować), czy Aly Cissoko(ten to akurat był tak niegrzeczny jak zdolnym był piłkarzem) lub jak prowokował i gryzł niejaki Luis Suarez.

ODPOWIEDZ