Emre Can

Spekulacje i inne ciekawostki związane z Liverpoolem i kadrą zespołu.

Moderatorzy: zoltoczerwony, ramar, Juluz, Szpieg1, Gonzo, Daniel, AirCanada

Tindr
Posty: 966
Rejestracja: 28 kwie 2011, o 22:49
Lokalizacja: Szczecin

Re: Emre Can

Post autor: Tindr »

Nie wiem co jest źródłem informacji dotyczących zainteresowania Juve Canem, w obecnym sezonie gra cały czas tak samo - niechlujnie, nonszalancko i bez wyobraźni.
Już jest w takim wieku, że powinien zachować się na boisku o wiele dojrzalej a z sezonu na sezon nic takiego nie widać.
Hell is empty and all the devils are here...

ArtuDitu
Posty: 401
Rejestracja: 2 lip 2013, o 23:55
Lokalizacja: Białystok
Kontakt:

Re: Emre Can

Post autor: ArtuDitu »

News o tym, że Can ma zamiar odejść z klubu latem na zasadzie wolnego transferu nie był dla mnie żadnym zaskoczeniem. Zbyt długo się to ciągnęło, zbyt oczywista była cała sprawa. Najpierw nie pasowały tygodniówki, potem nagle okazało się, że wbrew polityce kontraktowej klubu chce mieć klauzulę odejścia. Prawdopodobnie już od dłuższego czasu jest z kimś dogadany i z ubezpieczonymi tyłami przeciągał linę ile mógł. Moim zdaniem bardzo dobrze, że nie poszliśmy mu na rękę, bo na tę chwilę (czyt. 03.11.2017) Niemiec nie dostarczył żadnych solidnych argumentów swoją grą.

Zmierzmy się z faktami - czy Can jest dużo lepszym piłkarzem teraz, niż był w pierwszym sezonie? Moim zdaniem nie. Od 2014 zdążyliśmy zmienić trenera, system gry, boiskową rolę Emre, a on wciąż jest tym samym - świetnym fizycznie, niezbyt ogarniętym taktycznie środkowym pomocnikiem z dużym potencjałem. I to tyle. Gość zaraz będzie miał 24 lata, a wciąż nie dostarczył w tym klubie chociaż raz okresu 3-4 miesięcy bezsprzecznie dobrej gry, takiej która usprawiedliwiłaby w końcu nadzieje w nim pokładane (nie mówiąc już o pełnym sezonie). Coutinho, też długo cierpiący na nierówną formę, regularnie rozkręcał się zimą. W wieku Niemca miał za sobą imponujące wiosny w każdym z dotychczasowych sezonów, od 12/13 do 15/16. Can miał co najwyżej pojedyncze miesiące, jak tegoroczny sierpień.

ObrazekObrazek

ObrazekObrazek

Stagnację Cana łatwo pokazać na przykładzie Hendersona. Jordan na starcie był uosobieniem przeciętniactwa. Niewystarczająco odważny, za mało zaangażowany w grę, nie był wartością dodaną ani jako destruktor, ani jako kontrolujący rozegranie, ani jako kreator ofensywy. Po prostu... był, tyle można powiedzieć o jego występach. Gdy spojrzy się na jego grę i liczby w 13/14, progres widać gołym okiem. Częściej odbierający piłkę, lepiej utrzymujący posiadanie, odważniej podający, asystujący i trafiający do siatki. Dobry destruktor, dobry kontroler, dobry atakujący. Box-to-box pełną gębą, brakowało mu tylko dryblingu (i to się już nigdy nie zmieni niestety).

Postępy Emre? Na wejściu do drużyny był stricte defensywnym pomocnikiem, ale że widać było jego ciągoty do gry z przodu, Klopp przesunął go nieco wyżej, zrobił z niego box-to-boxa, pozwolił na większe zaangażowanie w ofensywę. Kibice domagali się wcześniej od Rodgersa szansy, by zobaczyć jak ten facet będzie wyglądał z mniejszą liczbą obowiązków w tyłach. I zobaczyli. Tak oto Can z bardzo dobrego destruktora z ponadprzeciętnym dryblingiem i dużymi brakami w ataku stał się środkowym pomocnikiem nieco ponad przeciętną na każdym polu, raz na jakiś czas pokazującym, jak dobrym piłkarzem mógłby być, gdyby dysponował większą boiskową inteligencją.

Odejście Niemca pod względem jakości piłkarskiej nie zapowiada się na żadną tragedię. Najlepiej o tym chyba świadczy fakt, że w ubiegłym sezonie optymalną drugą linią była trójka Wijnaldum - Henderson - Lallana, a Emre do pierwszej XI wskakiwał jako zapchajdziura, gdy jeden z nich był kontuzjowany (Adaś czasami też łatał dziury na skrzydle). Biorąc pod uwagę transfer Keity - już teraz dużo lepszego piłkarza - nie ma czym się martwić.

Żal mi tylko jednego - nieudanej "inwestycji" klubu. Can zagrał na tę chwilę 143 mecze dla Liverpoolu, do końca sezonu nazbiera pewnie jeszcze około 30 kolejnych występów, po czym odejdzie za darmo. Nie zarobimy na nim niczego. Nie rozwinął się znacząco, przez już ponad trzy lata pokazał głównie kilka błysków wielkich możliwości i to, że jest w stanie być solidnym zawodnikiem na poziomie 4-6 klubu Premier League. Nic wielkiego, ale na obecnym rynku tacy ludzie chodzą za 30-40 milionów funtów (sami ostatnio kupiliśmy tego typu gracza).

Jeśli do końca tego sezonu Emre będzie tym samym piłkarzem, co dotychczas - nierównym, niekiedy genialnym, innym razem tragicznym, zwykle po prostu porządnym - nie będzie mnie bolała ta strata. Cztery lata to wystarczająco dużo czasu, by pokazać przynajmniej raz kilkumiesięczną formę na wysokim poziomie. Jeżeli w Juventusie (bo na tę chwilę to najbardziej prawdopodobny kierunek) okaże się siłą nie do powstrzymania w środku pola - popatrzcie na to, o ile mniej dominujący jest Pogba w Premier League niż w Serie A, przypomnijcie sobie nagły renesans formy Khediry w Turynie. Czystymi możliwościami fizycznymi może tam osiągnąć wiele, nie będzie to nic zaskakującego. I nie będę żałował wtedy straty piłkarza. Będę żałował pieniędzy, które mogliśmy za niego dostać.
Obrazek

consigliere
Posty: 943
Rejestracja: 12 lut 2014, o 17:59

Re: Emre Can

Post autor: consigliere »

tylko co po tym progresie Hendersona z sezonu 13/14 skoro od dłuższego czasu znów jest hamulcowym drugiej linii?

myślę że o postępy Cana byłoby łatwiej gdyby miał on przydzieloną określoną rolę w zespole i lepszych partnerów w środku, Juve mu to zapewni dlatego spokojny jestem o to że jego gwiazda w serie a rozbłyśnie tak jak miało to miejsce w przypadku innego talentu oddanego do Włoch za bezcen (Suso). żałuje że odchodzi bo jest to mimo sinusoidalnej formy jedyny CM z jakością i potencjałem..i wolę jego przebłyski niż systematyczną przeciętność pozostałych środkowych pomocników tego klubu. swoją drogą, różnica między nim a Ginim czy Hendo jest widoczna zwłaszcza w meczach pucharowych.
w mojej głowie błękit niech się nie skończy..

ArtuDitu
Posty: 401
Rejestracja: 2 lip 2013, o 23:55
Lokalizacja: Białystok
Kontakt:

Re: Emre Can

Post autor: ArtuDitu »

Nienawidzę obiegowej opinii o Hendersonie w środowisku kibiców Liverpoolu. Gość jest traktowany tak niesprawiedliwie, że szkoda strzępić ryja. Od momentu transferu miał dwa słabe sezony - pierwszy po transferze i 15/16, gdzie zagrał ledwie 1300 minut w lidze, bo kontuzje nie dawały mu żyć. Pomijając te dwa zawsze był co najmniej dobry, czy to jako box-to-box u Rodgersa, czy jako cofnięty rozgrywający u Kloppa.

Obrazek

To jest ten hamulcowy drugiej linii w ubiegłym sezonie. Kapitalny w destrukcji, rzadko faulujący, utrzymujący drużynę w posiadaniu piłki, grający masę długich podań i przy tym dokładający swoją cegiełkę w ofensywie. Jordan w ubiegłym sezonie był BARDZO DOBRY, a był to jego pierwszy w tej roli. Gość z miejsca przystosował się do zupełnie nowych wymagań. Ludzie zwyczajnie nie potrafią docenić cofniętego rozgrywającego, jeśli jest Anglikiem. Z tym samym problemem latami zmagał się Carrick. Gdyby nazywał się Mikel Carrico ludzie mieliby o nim trzy razy lepsze zdanie.

Fakty: wśród DMów klubów z top6 w ubiegłym sezonie Henderson był drugi pod względem procentu podań do przodu (za Fernandinho) i drugi pod względem kluczowych podań (0.03 na 90 minut gry za Herrerą, znikoma różnica). Ten podający tylko do boku i do tyłu Henderson, hamulcowy. Tak, frustruje mnie podejście kibiców do Anglika, bo nie zasługuje na to, co dostaje za swoją regularną, dobrą grę. I jeśli mam do wyboru:
a) "systematyczną przeciętność" Jordana;
b) "sinusoidalną formę" Emre;
To zdecydowanie wybieram Hendo, podobnie zresztą jak robił to Jurgen w zeszłym sezonie, nie bez powodu. Czasami wypada oddzielić stereotypy i potencjał od faktycznego wkładu w grę i to jest ten moment.

Can miałby już dawno przydzieloną określoną rolę w zespole, gdyby umiał pokazać, że na nią zasługuje. Pora przestać go niańczyć i zasłaniać się słowem "potencjał". Gość zagrał już ponad 7500 minut w Premier League, a my wciąż nie wiemy, czy jego najlepszą pozycją/rolą jest box-to-box, czy DM-destruktor, którym był w 2014. Cholera, najwyraźniej nawet Jurgen nie wie. Dwa lata pracują ze sobą, a on wciąż używa go jako zapchajdziury. Facet, który w jeden preseason zrobił z Wijnalduma i Lallany solidnych środkowych pomocników, z Hendersona bardzo dobrego cofniętego rozgrywającego, a z Milnera nawet całkiem przyzwoitego lewego obrońcę nie umie znaleźć Canowi roli w pierwszej XI.

Dziwnym trafem pozostali czterej pomocnicy umieli się rozwinąć - przepisanie swoich umiejętności na nową pozycję/rolę to też rozwój - a biedny Emre nie daje rady. Z całym swoim potężnym potencjałem powinien ich dominować w drugiej linii i błyszczeć na ich tle, jak to robili to Sterling i Coutinho w ofensywie przy grajkach pokroju Boriniego, Ibe'a, Markovicia, Balotellego czy Benteke. A ten inny talent oddany do Włoch za bezcen błyszczy tam ze względu na charakterystykę ligi właśnie, a nie dlatego, że ktoś w Liverpoolu pomylił się z oceną jego możliwości. Suso nie pasował do Premier League i rozstanie się z nim było jedynym sensownym rozwiązaniem dla obu stron.
Obrazek

tachi
Posty: 54
Rejestracja: 16 sie 2013, o 04:37

Re: Emre Can

Post autor: tachi »

Już myślałem, że jestem jedyną osobą która widzi wkład Hendo w grę zespołu. Bardzo dobry w odbiorze i doskakiwaniu do przeciwnika po stracie piłki. Gdy wróci Lallana to kapitan wejdzie na jeszcze wyższe obroty.

Edit: by nie robić off topu to dodam, ze spodziewam się, że Can jeszcze się rozwinie czy to w Juve, czy Byernie. Papiery na granie ma a także czas na naukę.
Ostatnio zmieniony 4 lis 2017, o 01:02 przez tachi, łącznie zmieniany 1 raz.

grunwald
Posty: 2084
Rejestracja: 28 paź 2010, o 15:07

Re: Emre Can

Post autor: grunwald »

@ArtuDitu Fajnie byłoby z tego jakiś artykuł na główną skleić, bo szkoda, żeby coś tak konstruktywnego przepadło w gąszczu "hurr durr juve go chce a klopp-jełop woli to angielskie beztalencie".

A tak to no cóż. Wyczerpałeś temat. Pozostaje tylko życzyć Niemcowi wszystkiego dobrego we Włoszech.

Btw., nie zdawałem sobie sprawy, że Hendo wyglądał aż tak dobrze w zeszłym sezonie. Świta gdzieś pomysł, by upakować koło niego Coutinho i Keite na 18/19 czy raczej za ofensywnie? (zakładając, że jakimś cudem Fifi będzie jeszcze na Anfield)
Jurgen ufam Tobie.

ArtuDitu
Posty: 401
Rejestracja: 2 lip 2013, o 23:55
Lokalizacja: Białystok
Kontakt:

Re: Emre Can

Post autor: ArtuDitu »

Jeśli ktoś z redakcji uzna to za dobry pomysł, to nie mam nic przeciwko i daję wolną rękę na delikatne przeredagowanie tych postów tak, by tworzyły razem spójny tekst.

Moim zdaniem jak najbardziej pomoc Coutinho - Henderson - Keita miałaby prawo bytu, chociaż zamiast Coutinho w 18/19 pewnie będzie już Lemar/Demirbay/inna ofensywna ósemka. Naby jest box-to-boxem perfekcyjnym, zabójczy i w ataku, i w obronie, więc zakładając utrzymanie przez Jordana dyspozycji z ubiegłego sezonu, problemy w defensywie wynikałyby raczej z ofensywnej taktyki Kloppa niż z braków indywidualnych piłkarzy.
Obrazek

consigliere
Posty: 943
Rejestracja: 12 lut 2014, o 17:59

Re: Emre Can

Post autor: consigliere »

ArtuDitu pisze:Nienawidzę obiegowej opinii o Hendersonie w środowisku kibiców Liverpoolu(...)
Gość z miejsca przystosował się do zupełnie nowych wymagań. Ludzie zwyczajnie nie potrafią docenić cofniętego rozgrywającego, jeśli jest Anglikiem. Z tym samym problemem latami zmagał się Carrick. Gdyby nazywał się Mikel Carrico ludzie mieliby o nim trzy razy lepsze zdanie.
ta obiegowa opinia nie dotyczy tylko kibiców Liverpoolu. Wielu uważnych obserwatorów dostrzega mankamenty Hendersona. stają się one bardziej jaskrawe w meczach pucharowych gdy rywale na ogól prezentują wyższą kulturę i umiejętności techniczne niż kluby z PL oraz w kadrze gdy gra w słabszym towarzystwie zmusza go do wzięcia większej odpowiedzialności za budowę akcji. wtedy najlepiej widać jak ta ewolucja Hendersona jest złudna, to w dalszym ciągu jest zawodnik który nie podejmuje właściwych decyzji, nie wie kiedy należy akcje przyspieszyć a kiedy zwolnić, nie ma kultury gry ani cierpliwości ani też wysokiego IQ, brak mu wyczucia w podaniach, odpowiedniego, krótkiego przyjęcia piłki i kontroli nad nią. to są te umiejętności których Henderson nigdy nie nabędzie, tego się uczy dzieci w akademiach. między innymi właśnie z powodu tych ograniczeń tak słabo jest w Liverpoolu z rozegraniem..poprawia gdy cofa się po futbolówkę Coutinho, ale przecież nie od tego Brazylijczyk jest.
jeśli chodzi o tą niechęć do Anglików..tak się niefortunnie składa że nie przywiązuje większej wagi do narodowości, ceniłem Michaela Carricka bo był to zawodnik dużo lepszy niż Henderson. dużo bardziej też cenię Harry'ego Winksa, który jakiś czas temu udzielił Jordanowi lekcji jak powinien grać wszechstronny, nowoczesny ostatni pomocnik.
ArtuDitu pisze:A ten inny talent oddany do Włoch za bezcen błyszczy tam ze względu na charakterystykę ligi właśnie, a nie dlatego, że ktoś w Liverpoolu pomylił się z oceną jego możliwości. Suso nie pasował do Premier League i rozstanie się z nim było jedynym sensownym rozwiązaniem dla obu stron.
no tak, nie pasował. gdy Suso odchodził słyszałem że to dobra decyzja bo jest taktycznie nierozgarnięty, idąc tym tropem powinien do serie a pasować jeszcze mniej, bo przecież przywiązuje się tam do taktyki dużo większą wagę niż w Anglii..a mimo to jakoś na włoskiej ziemi błyszczy.
ArtuDitu pisze: Moim zdaniem jak najbardziej pomoc Coutinho - Henderson - Keita miałaby prawo bytu, chociaż zamiast Coutinho w 18/19 pewnie będzie już Lemar/Demirbay/inna ofensywna ósemka.
nie wiedziałem że Thomas Lemar jest ósemką. swoją drogą wolałbym Goretzkę lub Loftus Cheeka.
w mojej głowie błękit niech się nie skończy..

Awatar użytkownika
diablinadali
Posty: 920
Rejestracja: 13 sie 2012, o 13:03

Re: Emre Can

Post autor: diablinadali »

consigliere pisze:
ArtuDitu pisze:A ten inny talent oddany do Włoch za bezcen błyszczy tam ze względu na charakterystykę ligi właśnie, a nie dlatego, że ktoś w Liverpoolu pomylił się z oceną jego możliwości. Suso nie pasował do Premier League i rozstanie się z nim było jedynym sensownym rozwiązaniem dla obu stron.
no tak, nie pasował. gdy Suso odchodził słyszałem że to dobra decyzja bo jest taktycznie nierozgarnięty, idąc tym tropem powinien do serie a pasować jeszcze mniej, bo przecież przywiązuje się tam do taktyki dużo większą wagę niż w Anglii..a mimo to jakoś na włoskiej ziemi błyszczy.
W przypadku Suso o jego odejściu bardziej niż taktyczne nierozgarnięcie zadecydowało tempo poruszania się po boisku. O ile w ofensywie jakoś sobie radził, tak powroty do defensywy to były hektary pozostawionej przestrzeni. W większości meczów Premier League, tempo rozgrywania akcji jest dużo wyższe niż w Serie A i to z tym raczej nie poradził sobie Suso, o czym prawdopodobnie nadmienia kolega @ArtuDitu. Najlepszym przykładem na tę optyczną iluzję, gdzie w Serie A piłkarze wyglądają lepiej niż w Anglii, jest Dżeko, który w City był uznawany za "drewno", ale charakterystyka Serie A tuszuje jego słabą dynamikę, a facet po prostu skupia się tylko na wykańczaniu akcji.

Co do samego Cana to wcale bym się nie zdziwił, gdyby trafił do Juve jako młodszy Khedira. I prawdopodobnie będzie błyszczał w tamtej lidze dzięki walorom fizycznym. Jedyne czego może nam brakować po odejściu Cana, to wzrostu w środku pola w walce o górne piłki. O resztę bym się nie martwił, bo nawet z Canem mamy zbyt bezjajeczną drugą linię.

Witz
Posty: 1969
Rejestracja: 30 sie 2005, o 17:00

Re: Emre Can

Post autor: Witz »

Nie wierzę, że w wątku o Canie poruszane są złe przyjęcie i decyzje Hendersona zestawione w kontrze do tych samych parametrów Cana. Mówimy o jednym z najdokładniej przyjmujących ludzi w naszej drużynie, jedynym potrafiącym konsekwentnie kontrolować tempo w zestawieniu z gościem, który przez cztery lata nie nauczył się dobrze układać ciała do przyjęcia, którego markowym zagraniem jest drybling, strata piłki i faul.

Problem z 'uważnymi obserwatorami' jest taki, że często ich jedynym argumentem jest to, jak uważnie obserwują. Co samo w sobie nie ma żadnej wartości, bo jest zakłócane przez cały szereg błędów poznawczych. Dlatego rozmawianie o formie piłkarzy w dłuższym terminie bez oparcia w statystykach nie różni się niczym od januszowania przed telewizorem.

Awatar użytkownika
PyrkaLFC
Posty: 2391
Rejestracja: 16 sty 2013, o 18:53
Lokalizacja: Poznań

Re: Emre Can

Post autor: PyrkaLFC »

Imo Henderson połknął kij od miotły. Są takie momenty, że Hendo na chwile odpuszcza; łapie trochę więcej luzu i próbuje czegoś nietuzinkowego np. ruleta przy linii bocznej (chyba w meczu z Leicester), zbyt rzadko dogrywa też w pole karne, a szkoda, bo czasami jak piłka spada mu pod nogi to instynktownie zagrywa ją w 16stkę i jest z tego gol/groźna sytuacja. W ogóle ma świetną technikę, jednak nie dziwie się, że ludzie nazywają go hamulcowym, może sprawiać takie wrażenie bo, pewnie w dużej mierze ma takie zadania, a wg. mnie (przy całej mojej sympatii do Hendersona) trzyma się taktyki zbyt sztywno (trochę taka biurokracja na boisku). Nie chodzi mi o to, żeby był wolnym elektronem, albo robił co mu się podoba, bardziej mam takie wrażenie, że Hendo zbyt rzadko odkleja się od schematów narzuconych przez Kloppa. A szkoda, bo odrobina spontaniczności by mu dobrze zrobiła. Do tego jego prowadzenie piłki jest słabe - kiedy przejmujemy piłkę, dobrze by było żeby ją podcholował wyżej. Fajnie, że trzyma się założeń taktycznych, problem w tym, że w zeszłym sezonie mając przód: Lallana, Mane, Firmino, Cou robiliśmy taką sieczkę, że tego typu gra Hendersona wystarczała. W tym, nie atakujemy już z takim rozmachem, więc fajnie gdyby Henderson częściej wykorzystywał fakt, że po przejęciu piłki, drużyna rywala nie jest ustawiona. Ostatnie zastrzeżenie, które do niego mam to drugie piłki - zbyt dużo goli tracimy po jakiś przebitkach. Wiadomo, że to nie jest tylko rzecz Hendersona, żeby bronić, jednak jako DM (tak mi się przynajmniej wydaje) okolice 12-16 metra, to miejsce które w szczególności powinien kontrolować. Podobnie okolice 25-30 metra, gdy jesteśmy kontrowani. Ale u nas w drużynie chyba nikt tego nie potrafi. Can tym bardziej. Ja w zasadzie od dwóch lat marudzę na Cana, że jest niechlujem w defensywie. U Hendersona, te jego braki, to są mankamenty. Ma wystarczająco jakości, żeby grać w drużynie z TOPu na dobrym poziomie. Can być może (nie wiem jak niektórzy to dostrzegają) ma tej jakości więcej (ja twierdze, że nie), ale gra zbyt niedbale, gra jak na podwórku - tu pobiegnę z piłką, tutaj fajnie kopnę i rzeczywiście coś czasami z tego wyjdzie, ale dziury które zostawia ten gość i brak powrotu po stracie, brak doskoku do rywala z piłką - to jest straszne. Nie wiem, jakoś mam sporo rezerwy do niego i do Origiego - tak jak wcześniej wspominali oni są wiecznie na etapie "zaraz odpali". Jeśli w miejsce Cana sprowadzimy jeszcze jakiegoś ŚP oprócz Keity, to mi w ogóle nie jest żal.

PS @ArtuDitu piszesz mega kozackie posty!
Ostatnio zmieniony 4 lis 2017, o 16:01 przez PyrkaLFC, łącznie zmieniany 1 raz.
"Grało się non stop, od samego rana.
Nie płaciłem hajsem tylko bólem w kolanach"
https://streamable.com/j3pcz?fbclid=IwA ... s9stQEFQiU ;)

CzerwonyBartek
Posty: 843
Rejestracja: 6 kwie 2013, o 15:37
Lokalizacja: Kraków

Re: Emre Can

Post autor: CzerwonyBartek »

Emre Can. Najbardziej przehajpowany piłkarz Liverpoolu od czasu odejścia Sakho. Piętka z Man City dwa lata temu, gol z Watfordem czy asysta w wygranym bodajże 6-1 meczu z Soton to niestety pojedyncze przebłyski możliwości na miarę których prawdopodobnie nigdy nie będzie grał. Coś jak Jordon i jego nołlukpas :p Silny, dobry technicznie, mocne kopyto. Może w Juve się sprawdzi. U nas pewnie nigdy nie wyrósł by na pierwszoplanową postać

A co by miłośnikom "wielkich potencjałów" nie było przykro w drużynie zostaną nam jeszcze Origi i Chamberlain. Wiecznie młodzi i gniewni. Porządni rezerwowi na lata :lol:
Ostatnio zmieniony 4 lis 2017, o 13:29 przez CzerwonyBartek, łącznie zmieniany 1 raz.
The world is yours

Juluz
Moderator
Posty: 1084
Rejestracja: 10 kwie 2012, o 16:07
Lokalizacja: Koło

Re: Emre Can

Post autor: Juluz »

Osobiście czuję, że skończyłby u nas jak Walcott w Arsenalu. Wieczny talent, "ale w tym sezonie to na bank wystrzeli, zobaczycie" - nawet w wieku 28lat. Niewykluczone, że w Juventusie albo innym klubie stanie się jakimś kotem, ale u nas to nie nastąpi. Ma przyjść Keita. Płakał za Emre nie będę, nawet mi żal nie będzie, bo mam w głowie jego wszystkie bezsensowne straty i przepiękne odbiory a'la Lucas, które kończyły się rzutem wolnym dla przeciwnika na ~25 metrze.
Polub LFCpl na fb! LFCpl!
Zapraszam na discord lfc-> klik!

Yvette
Posty: 1081
Rejestracja: 17 sie 2012, o 11:10

Re: Emre Can

Post autor: Yvette »

Chciałbym żeby został, ale z niewolnika nie ma pracownika. Co do jego jakości, na ten moment jest za słaby aby stanowić o sile linii pomocy w zespole, tak jak ktoś wyżej powiedział - jest zbyt niechlujny.

Tylko nie wiem czy niektórzy zbyt surowo nie podchodzą do naszych młodych piłkarzy. Taki Vidal w jego wieku był na niższym poziomie piłkarskim. Emre jest regularnie powoływany do najsilniejszej reprezentacji świata, to nie może być przypadkowe. Śmiesznie to zabrzmi, ale brakuje mu tego okrzesania Hendersona. Uważam, że zarówno z niego, jak i z Origiego może coś jeszcze być, przecież Sturridge też był wiecznym angielskim talentem, przyszedł do Liverpoolu w wieku 24 lat i nagle wypalił.

Ktoś tu wspomniał o Suso, nie będę ukrywał, że był to mój ulubiony młodzik od czasów Owena. Dla niego zacząłem oglądać regularnie Milan i ogólnie Serie A. Według mnie niektórzy niesprawiedliwie oceniają jego występy w Liverpoolu. Grał bardzo mało, w beznadziejnym sezonie 12/13 w wieku 19 lat zagrał 600 minut, a taki Jonjo Shelvey rozegrał ich ponad 1800. Poszedł na udane wypożyczenie do La Liga i po powrocie w sezonie 14/15 dostał od Rodgersa 21 minut w meczu pucharowym i strzelił w nim wyrównującego gola, dzięki któremu doszło do rzutów karnych i przeszliśmy dalej. Teraz jest kluczowym zawodnikiem Milanu i jednym z najlepszych skrzydłowych w Serie A, a i ostatnio został powołany do reprezentacji Hiszpanii. Z Luisem Alberto jest podobnie, pamiętam jego występy na Anfield i w prawie każdym występie wnosił coś do zespołu, a został odstrzelony bardzo szybko.

Jeżeli Can koniecznie chce odejść, to droga wolna, ale uważam że jeszcze coś z niego będzie.

@down
racja, pomyliłem się o jeden sezon
Ostatnio zmieniony 4 lis 2017, o 14:46 przez Yvette, łącznie zmieniany 2 razy.

ziaja
Posty: 1480
Rejestracja: 24 wrz 2010, o 23:09
Lokalizacja: Rzeszów/Sanok

Re: Emre Can

Post autor: ziaja »

Yvette pisze:
Tylko nie wiem czy niektórzy zbyt surowo nie podchodzą do naszych młodych piłkarzy. Taki Lewandowski czy Vidal w jego wieku byli na niższym poziomie piłkarskim. Emre jest regularnie powoływany do najsilniejszej reprezentacji świata, to nie może być przypadkowe.
Takie sprostowanie. Lewy w wieku Emre Cana który teraz pod koniec sezonu będzie miał 24 lata strzelał 4 gole Realowi w półfinale LM. :) Więc raczej Can jest o lata za Lewym.
Obrazek

ODPOWIEDZ