Fernando Torres

Spekulacje i inne ciekawostki związane z Liverpoolem i kadrą zespołu.

Moderatorzy: ramar, zoltoczerwony, Juluz, Daniel, Gonzo, Szpieg1, AirCanada

AgdÂżi
Posty: 117
Rejestracja: 11 sty 2007, o 14:05
Lokalizacja: LĂŞdziny

Fernando Torres

Post autor: AgdÂżi »

Fernando Torres


Zakladam nowy topic dotyczacy naszego nowego zakupu - Fernando Torresa, bo takiego chyba jeszcze nie ma. Co mozna rzec o tym transferze? Hm. Na pewno jest to dobry ruch ze strony Rafy. Mam nadzieje, ze stanie sie on tym, na ktorego tak dlugo czekamy od czasu odejscia Owena. Tak minimum 20 bramek bez niczego na sezon to on u mnie musi strzelic. Ktos, kto jest wart tyle hajsu nie moze zawodzic. Chlopak jest dosc mlody i moze sie jeszcze sporo nauczyc. Ja mu powodzenia na Anfield zycze.

Zapraszam do dyskusji.

Edit:
adilfc post nizej pisze:za kazda banke bramke ( co sezon) i bedziemy kwita ;)
Jak to sobie wyobrazasz? Przeszlo 26 baniek rozlozyc na 26 sezonow, czy jak?
Ostatnio zmieniony 10 lip 2007, o 17:09 przez AgdÂżi, łącznie zmieniany 1 raz.

adilfc
Posty: 582
Rejestracja: 28 paź 2006, o 10:32

Post autor: adilfc »

za kazda banke bramke ( co sezon) i bedziemy kwita ;)

Awatar użytkownika
Moloko
Posty: 445
Rejestracja: 16 kwie 2006, o 16:04
Lokalizacja: Choszczno

Post autor: Moloko »

adilfc pisze:za kazda banke bramke ( co sezon) i bedziemy kwita ;)
Jak bedzie wiecej to tez sie nie obrazimy ;)
EDIT: Nie no, chodzilo mu pewnie o tyle bramek w sezonie ile baniek za transfer :lol:

To na pewno bardzo dobry transfer. I cieszy mnie tez to, ze ten pierwszy wielki transfer w "Erze Wujka Toma i Wujka George'a" zostal dokonany, pomimo ze walczylismy o niego z Manchesterem. Ale na Torresie zawisnie ogromna presja i nie dziwie sie, bo wszyscy chcemy w nim widziec nowego Owena albo Fowlera z lat 90. Bo czy wszyscy oczekiwali, ze Kuyt albo Bellamy beda strzelali po dwadziescia pare bramek i zbawia Anfield Road? Ja przynajmniej az tak nie prognozowalam. Ale co do Torresa to jak najbardziej. Tak czy inaczej mocno trzymam za niego kciuki, bo moze wlasnie Fernando bedzie takim, kim jest np. dla Chelsea Didier Drogba, albo kiedys dla ManU Ruud van Nisterlooy? Mam nadzieje :roll:... :)
Obrazek

Awatar użytkownika
Alex
Posty: 1872
Rejestracja: 28 lip 2006, o 17:09
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Post autor: Alex »

dzisiaj bedzie artykul z oficjalki, ktory postawi sie troche w opozycji do tej tezy o 20. bramkach na sezon. Stay tuned! :)

Stachoś
Posty: 131
Rejestracja: 9 sty 2007, o 19:25
Kontakt:

Post autor: Stachoś »

strasznie mi sie podobal (zeby nie bylo...tylko pilkarsko :P) na mundialu w Niemczech. Szybki, skuteczny i wyszkolony technicznie. Nooo i mlody... wazna kwestia jest to, ze w Atletico stanowil o sile druzyny...chociaz z drugiej strony to tylko Atletico...no a z trzeciej to jednak Hiszpania...calkiem inne granie...badz co badz ciesze sie na Fernando na Anfield, licze na skutecznosc i moze i mistrzostwo Anglii :roll: :P :P a juz na pewno lepszy transfer niz tego eto. Podsumowujac -dobry transfer, pespektywiczny zawodnik, a juz jaki tego bedzie efekt to wyjdzie w praniu.

PS.juz jednego Fernanda mielismy hue hue :D :D :D
Obrazek

Awatar użytkownika
Belaiza
Posty: 530
Rejestracja: 22 sie 2004, o 14:49
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Post autor: Belaiza »

Zdecydowanie lepszy transfer niz Eto.
A Imie no coz nie kazdemu psu burek. Mysle, ze bedzie Ok. Fernando F juz sie wygwiazdorzyl zanim do nas trafil. Fernando T jest mlody i dobrze mu z oczu patrzy. Troszke wystraszony niepewny wzrok ale wyrobi sie chlopak. Co do umiejetnosci pilkarskich nie na co dyskutowac a mentalnie juz go Steven i spolka ustawia. Jestem dobrej mysli.
Jak ważna jest miłość? - bardzo ważna , prawie tak jak piłka nożna.

Awatar użytkownika
Masacra
Posty: 1816
Rejestracja: 22 mar 2007, o 10:39

Post autor: Masacra »

Belaiza pisze: mentalnie juz go Steven i spolka ustawia. Jestem dobrej mysli.



Belaiza dziewczyno, powinnas spokojnie zawodowo przepowiadac przyszlosc i calkiem niezle bys z tego zyc mogla! :wink:

Za nami kilka spotkan w Czerwonych Barwach najdrozszego nabytku w historii Liverpool FC.
Przyznam sie bez bicia, ze nie nalezalem do zwolennikow tego transferu. Wydawal mi sie lekko zmanierowany,
jakis taki zniewiescialy delikatnie mowiac, za sliczny i fizycznie za slaby. No i imie jakies takie dziwnie znajome...
Przy tym wszystkim zdecydowanie za drogi. Nie dawalem mu zadnych szans w Anglii, trudno mi bylo wyobrazic
sobie Torresa w zderzeniach z takimi gigantami, jak na przyklad Terry...

Wczoraj nadszedl czas proby generalnej. Kto wie, czy nie byl to dla Fernanda najwazniejszy w jego dotychczasowej
karierze klubowej wystep. Debiut na Anfield Road. Fani stesknieni za swoja druzyna, ciekawi nowych graczy, rywalem
jeden z dwoch najpowazniejszych konkurentow Liverpool FC w wyscigu po tytul...

Z czystym sumieniem mozna powiedziec juz teraz, ze Fernando Torres to transferowy strzal w dziesiatke.
Sila, spryt, technika, inteligencja, odwaga, intuicja, walecznosc, motoryka, wszystko co trzeba krotko mowiac.
Cudowny gol w pierwszym wystepie przed swoja nowa publicznoscia - jakby na potwierdzenie slow Belaizy...

Takich bramek, przeciwko takim defensorom, nie zdobywa sie przypadkowo. Smiem twierdzic, ze zaden z naszych
napastnikow (z calym szacunkiem dla Dirka, Petera i Andrija) nie rozwiazalby tej sytuacji tak, jak zrobil to Fernando.
Wyglada na to, ze - jak przepowiedziala Belaiza - mentalnie Torres juz jest gotow. Zdal egzamin celujaco.
Niezwykle trudny egzamin, bo przyszlo mu go zdawac w ogniu Bitwy o Anglie...

Jesli omina go kontuzje (tfu tfu) to spokojnie zdobedzie dla nas dwadziescia bramek. Spokojnie...
A skoro wierza w niego takie legendy The Kop jak Rush, Aldridge czy Fowler, nie moge nie uwierzyc i ja.

Pomylilem sie co do Hiszpana, przyznaje. Wybacz Dzieciaku i powodzenia! :wink:


Do zlotu 358 dni...

Awatar użytkownika
Magda
Posty: 458
Rejestracja: 12 sie 2005, o 10:52
Lokalizacja: Małgów
Kontakt:

Post autor: Magda »

Czy ja moge i swoje trzy grosze? :)

Rowniez jak Jacek i spora grupa innych kibicow nie bylam przychylna temu transferowi (zreszta jak prawie kazdemu)... Kolejny Hiszpan, kolejny Fernando, bla bla.
Bardzo polubilam tego chlopaka po Euro 2004. Moze mecze, w ktorych bral udzial nie byly najlepszymi wystepami, ale imponowal mi swoja walecznoscia, checia zdobywania brameki i tym, ze jak malo ktory 'poludniowiec' o niezwyklym temperamencie nie wymuszal fauli... Imponowal rowniez swoimi zapowiedziami, ze nigdy nie przejdzie do lokalnego rywala czy tez jakiegokolwiek klubu hiszpanskiego, aby nie grac przeciwko swoim, przeciwko Atletico.
Ale nie wiedziec dlaczego, gdy zbliza sie okienko transferowe w glowie kolacza mi tylko mysli- "znowu ktorys z chlopakow odejdzie... przyjdzie jakis 'nowy'"...
Nie lubie zmian, do kazdego transferu nastawiona jestem sceptycznie (no moze oprocz powrotu Robbiego). Zawsze czarne mysli- a to na pewno bedzie niewypal, a to za drogi, a to znowu skad go Benitez wytrzasnal, a to, ze gwiazda i nazwiska nie graja. Z Torresem bylo to samo... W dodatku ta cala afera wokol transferu i jego wzbranianie sie, wpieranie na sile kibicom, ze nigdzie nie odejdzie, az tu nagle na oficjalce pojawia sie informacja o nowym nabytku LFC, i to najdrozszym w historii klubu.

Teraz tak sobie mysle, ze pewnie do konca chcial byc lojalny wobec kibicow Atletico, wobec samego siebie i pewnie gdzies tam w glebi duszy pragnal zdobywac z ta druzyna trofea, byc z nia nawet w tych zlych momentach, pokazac swiatu, ze to jego dom i najwieksza milosc, ze futbol to pasja, a nie tylko pieniadze. Byc moze glupio mu bylo po tych wszystkich zapewnieniach odchodzic, przyznac, ze otrzymal oferte, ktorej nie sposob odrzucic.
A do Liverpoolu przeszedl nie, aby sie wzbogacic, aby pograc tutaj sezon i zbic kapuche, po czym odejsc do ktoregos z naszych wrogow, ale wlasnie zeby byc czescia TEGO klubu, zapisac sie w kartach historii (nie tylko jako najdrozszy pilkarz :) ), zdobywac trofea i powoli stawac sie scouserem na miare Carraghera czy Gerrarda. Bynajmniej tego od Fernando wymagam :).
Ja taka obralam wersje i bede sie jej trzymac, bo to chyba najlepsza i najbardziej optymistyczna z mozliwych.

Co do debiutu El Nino na Anfield... Wszyscy juz chlopaka przepraszaja, ze nie ufali mu, kiedy tu przychodzil... A ja nadal nie wiem, martwie sie o ten poludniowy temperament, przyzwyczajenia z La Liga, ze sedziowie odgwizduja najmniejsze pierdolki i daja kartki za byle potkniecie (z wyjatkiem Roba Styles'a :wink: ). Na prawde mam jeszcze obawy co do niego i nie predko przekona mnie do siebie w stu procentach, a juz na pewno nie kilkoma wystepami. Chyba, ze jak juz Iza wczesniej wspomniala, Steven i spolka mentalnie go ustawia.
No coz, takie jest moje zdanie i moja mentalnosc... :roll:

Wierze, ze cechy, o ktorych wspomnial Jacek- sila, spryt, technika, inteligencja, odwaga, intuicja, walecznosc, motoryka, bedzie wykorzystywal w kazdym spotkaniu, czy to z Diablami, czy z Derby. Z reszta nie tylko on :).
Masacra pisze:A skoro wierza w niego takie legendy The Kop jak Rush, Aldridge czy Fowler, nie moge nie uwierzyc i ja.
No, na mnie jeszcze chwile bedzie musial poczekac, ale pewnie nie dluga, bo juz dzis wyznal swoje zamilowanie do muzyki rock, co bardzo mi pochlebia :P.

W kazdym razie z przeprosinami sie wstrzymuje (byc moze nie na dlugo), ale mimo wszystko zycze mu Mistrzostwa Anglii w czerwonych barwach i jak najwiecej piesni o cudownym Dzieciaku z ust kibicow dopingujacych go z The Kop :).


pozdrawiam, M.

Gin
Robbie Ryder
Posty: 1904
Rejestracja: 14 sie 2004, o 17:42
Lokalizacja: 19 Południk

Post autor: Gin »

Latem na Anfield zawital "FERDEK" El Nino Torres, ktory juz zdazyl zdobyc zaufanie fanow. Torres jest chyba najszybciej zaaklimatyzowanym "Hiszpanczykiem" z calej koloni Beniteza. Podobala mi sie ostatnia wypowiedz Torresa na temat rywali - jak ktos nie przeczytal to zapraszam LINK LFC.pl - pokazujac w ten sposob swoja wielka klase czym rowniez mi zaimponowal. Torres stal sie kluczowym zawodnikiem Liverpoolu w bardzo krotkim czasie, co oczywiscie ma czesciowo zwiazek z jego pochodzeniem, jednak to co wyczynia na boisku daje nam przejrzyste spojrzenie na cala sytuacje. Torres nosi na plecach numer 9, ktory ma piekna historie w Liverpoolu :) chocby Rush i Fowler :) pozniej Cisse, ktory nie do konca pokazal jak powinien grac zawodnik Liverpoolu z tym numerem :). El Nino ma wiele cech podobnych do Fowlera i Rusha - jest waleczny, wypracowuje sobie sytuacje i potrafi je zakonczyc, wraca sie gdy zgubi pilke, podaje gdy kolega z druzyny ma lepsza pozycje do zdobycia gola, strzela dobrze z kazdej nogi i swietna gra glowa. Taki napastnik musi zdobywac bramki, co tez czyni nasz byczek Fernando :) i nie wazne jak beznadziejna bylaby okazja to on zawsze stara sie znalezc droge do bramki. Podobnie robi Fowler. Mam nadzieje, ze wkrotce wroci na dobre do skladu Liverpoolu i bedzie nadal zachwycal nas swoja gra :)
“You, me, or nobody is gonna hit as hard as life, but it ain’t about how hard you hit, it’s about how hard you can get hit and keep moving forward, how much you can take and keep moving forward. That’s how winning is done” - Rocky Balboa

Awatar użytkownika
carlsberg
Posty: 1138
Rejestracja: 6 cze 2005, o 19:25
Lokalizacja: Białystok

Post autor: carlsberg »

HALA TORRES !


Dzieciak niesamowicie szybko sie zaaklimatyzowal i z marszu stal sie jednym z najbardziej lubianych zawodnikow na Anfield , wydaje mi sie ze chyba tylko Carra i SG sa przed nim , a to juz duzo swiadczy. Jak wielkie brawa dostal podczas rozgrzewki w ostatnim meczu zanim wszedl na boisko to bania mala. A pozniej ? pokazal klase strzelajac arcywazna bramke .

'Torres to roznica pomiedzy zwyciestwem , a remisem' - popieram . Fernando ma w sobie to 'cos' ktore pozwala wierzyc w to , ze niezaleznie jak beznadziejna jest sytuacja Liverpoolu to i tak (przynajmniej ja ) wiem , ze dzieciak jednym rajdem moze to zmienic. Dawno nie mielismy takiego napastnika , chyba od odejscia Owena . . . Co prawda wrocil Robbie , ale to byl na dobra sprawe tylko cien dawnego Robbiego. W koncu zakupilismy zawodnika za naprawde duza kase , ale juz jestem w stanie stwierdzic ze to byl oplacalny interes. Kto teraz wyobraza sobie Liverpool bez 'blondaska' ? Ja nie ...

Juz w meczu przeciwko Chelsea dal nam niesamowity powod do swietowania. SG wypuscil samego FT9 w boj pomiedzy kilku zawodnikow Chelsea , a ten ze stoickim spokojem strzelil bramke , i zakonczyl proces aklimatyzacji w Premiership 8) Pozniej jeszcze hat trick , i miedzyczasie pojedyncze trafienia ukazuja tylko wielka potencje hiszpana.


"Kiedy nie masz wsparcia ze strony trenera i kolegów z drużyny jesteś skończony" - HARRY KEWELL

AirCanada
Ojciec Chrzestny
Posty: 5054
Rejestracja: 13 sie 2004, o 23:32
Lokalizacja: Rypin
Kontakt:

Post autor: AirCanada »

Transfer Torresa na Anfield Road latem niosl za soba pewne ryzyko, zwiazane z aklimatyzacja. Nie ma sie bowiem co oszukiwac, ale kilka razy transfery RB Nas zawodzily, dlatego tez z pewnym dystansem podchodzilem do zakupu gracza Atletico, zwlaszcza iz pieniadze wpompowane w ten deal byly ogromne.

Po tych kilkunastu tygodniach pobytu Torresa w Liverpoolu mozna smialo stwierdzic, ze okazal sie on strzalem w dziesiatke. Bez dwoch zdan to obecnie Nasz najlepszy napastnik w zespole, ktory pozostala trojke umiejetnosciami przerasta o glowe. Mam nadzieje, ze Benitez nie bedzie chcial z niego zrobic 'defensywnego napastnika' kazac mu schodzic czesto do skrzydla i kreowac akcje :shock: El Nino ma pozostac egzekutorem a wtedy wszyscy beda szczesliwi.

Poki co wielki plus dla niego. Kto wie moze nawet powalczy o korone krola strzelcow Premier League? Chociaz wieksze szanse na to dawalbym mu mimo wszystko w drugim sezonie 8)

carslberg pisze: Juz w meczu przeciwko Chelsea dal nam niesamowity powod do swietowania. SG wypuscil samego FT9 w boj pomiedzy kilku zawodnikow Chelsea , a ten ze stoickim spokojem strzelil bramke
Carslberg no gdzie w boj miedzy kilku zawodnikow :?: Torres mial wtedy przy sobie przecietnego Ben Haima i obawiam sie, ze gdyby byl to powiedzmy Terry, to juz by tak latwo sie nie skonczylo :roll: Ale kto wie kto wie ... Musielibysmy taka sytuacje zobaczyc :P

Mat
Posty: 214
Rejestracja: 4 paź 2007, o 17:06
Lokalizacja: Olkusz
Kontakt:

Post autor: Mat »

Tak, tak numer jeden bez dwoch zdan :) Nie ma co duzo dodawac, wiekszosc zostalo powiedziane - jesli tak dalej pojdzie bedzie naprawde ta osoba, ktora szukalismy calych kilka lat. Mam nadzieje, ze to ten pilkarz, ktory zlamie niemoc strzelecka Naszych napastnikow adekwatnie, bo nie zrobil tego Kuyt, nie zrobil tego Crouch, nie zrobil tego Bellamy, ani nie zanosi sie aby Voronin, ale Torres chyba tak - ponad 20 goli w sezonie i tytul najlepszego strzelca FPL, to jest to czego moge zyczyc Dzieciakowi :wink:
Obrazek

Pozdr.

Awatar użytkownika
LiverpoolMan
Posty: 287
Rejestracja: 7 lip 2007, o 14:08
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Post autor: LiverpoolMan »

Szalenstwem zbombardowani.

Kiedys juz o tym prawilem, lecz dla niepamietajacych przypomne, powinnismy dziekowac Panu Rafaelowi za Fernando Torresa. Gdyby nie Rafa (po czesci takze chec Fernando, aby do Nas dolaczyc, o czym czesto mowi), ten dwudziestotrzyletni Hiszpan wcale nie musial do Nas przejsc. Warto pamietac o tym fakcie i postawic trenerowi Liverpoolu Football Club plusa niczym Super Niania. Dobrze Pan zrobil, swietny transfer.

Wlasciwie to dlaczego swietny? Przecie wiekszosc z Nas (w tym ja takze) chlopaka nie chciala. Powod bardzo prosty, El Nino kojarzyl sie Nam z napastnikiem bardzo slabym fizycznie, napastnikiem, ktory nie sprawdzi sie w Premier League. Wielu Hiszpanskich atakujacych nie bylaby w stanie spelnic Naszych oczekiwan, ktore z pewnoscia nie byly male. Dlatego o Fernando raczej nie chcielismy slyszec. Marzylismy o Drogbie i innych gwiazdach, lecz Rafael Benitez sie uparl i sprowadzil owego niechcianego napastnika. Bardzo dobrze pamietam, nie bylem z tego zadowolony. Az do czasu... Juz w sparingach Dzieciak pokazal wole walki. Moze jeszcze nie zachwycal, ale widac bylo, iz spowodowane jest to tylko niezgraniem z reszta druzyny. Potem przyszly rozgrywki Premiership, bramka z Chelsea, pierwszy hat-trick, dwa gole z Derby. Fernando Torres robil wszystko, aby kibice Go pokochali. Udalo Mu sie, juz teraz, po tak krotkim okresie spedzonym w Liverpoolu FC nie wyobrazamy sobie wyjsciowego skladu bez niego.

Hiszpan szybko sie zaaklimatyzowal. O, wlasnie! W duzej mierze przyczynil sie do tego Rafael Benitez, ten Pan, ktory ostatni mi czasy nie spotyka sie z cieplymi slowami, a fala krytyki (choc po pamietnym zwyciestwie osiem do zera w Lidze Mistrzow znowu powrocila wiara w jego umiejetnosci u niektorych). Wprowadzal Fernando do gry w Premier League powoli, troszczyl sie o swego rodaka. Gdyby Rafa zaczal stawiac na niego od razu, mogloby to wszystko skonczyc sie jakas kontuzja. A My tego nie chcielismy, prawda? To kolejny powod, aby dziekowac Naszemu trenerowi Hiszpanskiego pochodzenia. Naprawde, Rafa kupujac tego pilkarza odwalil kawal dobrej roboty i sprawil poprzez szanownego Torresa, iz kibice czesto beda sie usmiechali.

Juz po tak krotkim okresie bardzo polubilem Fernando. Jego zachowanie na boisku i poza nim bardzo mi sie podoba. Jeszcze troche i moze stac sie Nasza kolejna legenda, ma na to zadatki.

Nie chcialbym zostac tu zlinczowany od razu, iz tak subiektywnie chwale Rafaela Beniteza, dlatego pozwole sobie na kilka slow wyjasnien. Wiedz bowiem Drogi Czytelniku, zdaje sobie sprawe z tego, iz to takze przez prace i umiejetnosci Dzieciaka tak szybko zdolal sie zaaklimatyzowac i wystrzelac tyle bramek. Pamietaj jednak, swoja cegielke dolozyl do tego rowniez Rafa. To glownie tym dwom Panom zawdzieczamy tyle goli Naszej nowej gwiazdy.

Pozdrawiam. :wink:

Awatar użytkownika
carlsberg
Posty: 1138
Rejestracja: 6 cze 2005, o 19:25
Lokalizacja: Białystok

Post autor: carlsberg »

AirCanada pisze:
carslberg pisze: Juz w meczu przeciwko Chelsea dal nam niesamowity powod do swietowania. SG wypuscil samego FT9 w boj pomiedzy kilku zawodnikow Chelsea , a ten ze stoickim spokojem strzelil bramke
Carslberg no gdzie w boj miedzy kilku zawodnikow :?: Torres mial wtedy przy sobie przecietnego Ben Haima i obawiam sie, ze gdyby byl to powiedzmy Terry, to juz by tak latwo sie nie skonczylo :roll: Ale kto wie kto wie ... Musielibysmy taka sytuacje zobaczyc :P

Mialem na mysli ze byl on sam a bodajze 4 z pola zawodnikow z Chelsea , a to ze tylko 1 byl przy nim to tzw. manipulacja danymi :lol: Po podaniu SG , Torres na polowie Chelsea byl sam z 3 zawodnikami ustawionymi w linii z Ben Haimem , Cechem na bramce i za nim chyba Essien biegl . . . Moze nie najtrafniej to ujalem ...
"Kiedy nie masz wsparcia ze strony trenera i kolegów z drużyny jesteś skończony" - HARRY KEWELL

Awatar użytkownika
sensej
Posty: 900
Rejestracja: 15 sie 2007, o 15:01
Lokalizacja: Łuków miasto Tłuków
Kontakt:

Post autor: sensej »

ja do Torresa zawsze podchodzilem bardzo sceptycznie, nigdy bie bylem zagorzalym zwolennikiem jego transferu do klubu. Czy zdobedzie tyle zaufania w naszych sercach co inni hiszpanie w ostatnim czasie jakim byl Alonso czy np. Garcia? Widzialem w nim jeden wielki plus: w koncu ruszyl transfer w kierunku checi zdobycia ligi, bo po co nam 5nowych graczy wartych polowe co jeden klasowy? Starajmy sie co roku kupic takiego klasowego to zmieni sie mentalnosc tego, ze jestesmy klubem z wielka historia nie robiaca wiekszego respektu w naszej lidze przeciwko ligowym sredniakom (blackburn np. ledwo remis a z taka czelsi wygrywamy we wspanialych meczach) i musimy tworzyc nowa wspaniala historie aby sukcesy teraz byly wieksze niz np50 lat temu.... Taki pilkarz moze nam to zagwarantowac ale nie jeden! Bo jeden meczu nie wygra... to nie Pele. Torres JESZCZE nie przekonal mnie dosadnie na gwarancje zaufania z mojej strony. To, ze strzelil jedna bramke nie widze w nim super gwiazdy. Przyznam, ze jeszcze kilka bramek i bede mogl mu zaufac tak jak chocby Hyypi czy Riise :) zawsze mielismy problem z klasowym i bramkostrzelnym napastnikiem i zycze sobie i Wam aby ten klopot juz nas nie dotyczyl bo Torres wart jest tego aby swietowal z nami mistrzostwo :)
"Od chwili tej, aż do końca świata w ludzkiej będziem pamięci. My, wybrani. Kompania braci. Kto dziś wespół ze mną krew przeleje ten mi bratem."

Zablokowany