Wyjazd do Berlina

Tutaj znajdziecie wszelkie informacje na temat zlotów organizowanych przez serwis LFC.pl a także innych spotkań.

Moderatorzy: ramar, zoltoczerwony, Juluz, Daniel, Gonzo, Szpieg1, AirCanada

Awatar użytkownika
lfc
Posty: 1418
Rejestracja: 4 maja 2005, o 16:29
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: lfc »

Oh Sami Sami
Sami Sami Sami Sami Hyypia!



Wiecej napisze jak sie troszke przespie, czyli za tydzien
:lol: ....
Obrazek

AirCanada
Ojciec Chrzestny
Posty: 5053
Rejestracja: 13 sie 2004, o 23:32
Lokalizacja: Rypin
Kontakt:

Post autor: AirCanada »

Blagam wrzucajcie fotki czym predzej spakowane na sendspace.pl czy rapidshare.com :roll:

Jak odespie to podziele sie wrazeniami :)

Awatar użytkownika
PePe
Posty: 567
Rejestracja: 6 gru 2007, o 23:14
Lokalizacja: Inowrocław / Poznań

Post autor: PePe »

Jest zajebiscie na The Kop !

jezeli chodzi o szersze rozpisanie sie na temat tej eskapady to podobnie jak Marek i Adrian musze najpierw odespac, a trzeba przyznac jest co opisywac :)

Awatar użytkownika
Olaf
bez zaliczki
Posty: 616
Rejestracja: 8 sie 2007, o 10:01
Lokalizacja: Święte Miasto
Kontakt:

Post autor: Olaf »

Dotarlem jakas godzine temu do Czestochowy, obylo sie bez problemow. Poki co , tyle z mojej strony...
My nosimy welwetowe swetry , nasz kolor zawsze czerwony
http://www.lastfm.pl/user/ynwa85
ObrazekObrazek

Awatar użytkownika
openmind
Posty: 575
Rejestracja: 21 cze 2008, o 16:53
Lokalizacja: Grodzisk Wlkp.

Post autor: openmind »

Poki co kilka fotek wrzucilem na openmind.fotolog.pl, reszte wrzuce jak bede mial troszke czasu,pozdro
Obrazek
"The most important people at Liverpool Football Club are the people who want to be here."

Awatar użytkownika
vielinka
Posty: 98
Rejestracja: 4 sty 2006, o 22:08
Lokalizacja: Oświęcim / Kraków
Kontakt:

Post autor: vielinka »


Fer-nan-do Torres Liverpool's number 9. <nutki> :D

To wszystko na co mnie teraz stac.... ide robic ...Zzzz...zzZzzz...... Dobranoc Kochani :* :P

d.ch. :happy:

"Tak naprawdę ważna jest tylko chwila,ta chwila czasem to błąd(...)" PP
http://www.lastfm.pl/user/vielinka

Awatar użytkownika
Daga
Posty: 768
Rejestracja: 6 lut 2006, o 16:34
Lokalizacja: Kraina Obok Śląska/Kraków

Post autor: Daga »

W ciagu 36 godzin przejechalam lacznie ok. 1500 km. Padam z nog.

Dziekuje Czerwoni! Jestescie wyjatkowi.

Ide spaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaac! :happy:
Obrazek

Awatar użytkownika
Juras
Posty: 352
Rejestracja: 23 sie 2005, o 12:18
Lokalizacja: Wałbrzych
Kontakt:

Post autor: Juras »

Bylo superrrrrrrr mecz genialny klimat niesamowity !!!!!!

Ale zacznijmy od poczatku wiec wstalem sobie o 6:54 i postanowilem w koncu sie spakowac na wyjazd przed 8 bylem juz na dworcu i spotkalem BizzyDa i Olafa chwilke poczekalismy i dolaczyl do nas niezawodny jak zawsze Jacek Masacra. Korzystajac ze sporej ilosci wolnego czasu Jacek postanowil zakupic sobie jedzonko :) wiec w droge szybki rajd i bylismy w sklepie jak sie pozniej okazalo wlascicielem tego sklepu byl MUlllll i z tego powodu zbrzydly nam te zakupy. Po powrocie na dworzec zorientowalismy sie z ktorego peronu mamy pociag w ktorym byla juz ekipa Slaska:)

Gdy pociag zajechal na Wroclawski Dworzec Glowny szybko zorientowalismy sie gdzie siedza kibice LFC to nie bylo trudne bo w oknie wisiala widoczna z km flaga LFC, szybkie przepychanki i bylismy juz w przedziale a tam czekaly na nas stare twarze i calkowicie nowe osoby. Jednak jedna z nowych twarzy strasznie przypominala nam Dirka a osoba ta byl KASTA w sumie sami ocenicie :) droga do Poznania "szybko" minela na miejscu polaczylismy sie w wieksza grupe i wspolnie podazylismy do Szczecina :D po chwili bylismy juz w Szczecinie i bylismy w komplecie :) Szybkie zakupy i do autokaru :) ruszylismy i sie zaczelo xD spiewy rodem z The Kop :) Droga do Berlina byla bardzo dluuuuuga az przez chwile obawialismy sie czy zdazymy na mecz ale wszystko sie udalo.

Wraz ze zblizaniem sie do stadionu widzielismy coraz wiecej kibicow Herty ale o dziwo zdarzaly sie tez czerwone koszulki. Pod samym stadionem bylo morze ludzi doslownie morze. gdy tylko wyskoczylismy z autokaru rozpoczelismy potezny doping The Reds . Po zrobieniu kilkunastu fotek ruszylismy w strone stadionu do bramek kontrolnych mielismy jakies 300 m ale przejscie tej odleglosci zajelo nam jakies 20 minut a to z powodu skakania spiewania i poznawania nowych ludzi z roznych stron swiata trafilismy na Australijczykow Kanadyjczykow Chorwatow i oczywiscie Niemcow.

Dobra wchodzimy na teren stadionu i dalej spiewamy :) wchodzimy na trybuny i nagly szok !!! Ten stadion naprawde jest olbrzymi a na zielonej trawce smigaja nasi zawodnicy nagle rzucilismy sie na sam dol trybuny by moc po dopingowac naszych zawodnikow odmachal nam Leto i Cara a to byl dopiero poczatek szybko zajelismy "swoje" miejsca i czekalismy grzecznie na poczatek meczu w miedzyczasie Air wraz z kilkoma innymi osobami polecial jak na skrzydlach zawiesic baner :)

Mecz jak wygladal wszyscy wiemy ale doping jaki zaprezentowali kibice Herty byl niesamowity jestem pelen szacunku dla tych ludzi :) Odnosnie meczu trzeba powiedziec ze nasi gracze grali troche slabo .

Dobra mecz sie skonczyl wszyscy juz dawno wyszli ale niemy siedzielismy na stadionie jeszcze z 40 minut(albo wiecej) po zakonczeniu spotkania az ochrona musiala nas sila wyrzucac byl gaz lzawiacy i armatki wodne my obrzucilismy ich 1,5 tysiacem krzeselek zarcik oczywiscie ale ochrona naprawde nas wypraszala ze stadionu.

Pod stadionem zbratalismy sie z Anglikami i wszyscy wspolnie spiewalismy przez dobrych kilkanascie minut . Przy autokarze mielismy stawic sie okolo 22 a stawilismy sie okolo 23 :P powrot przebiegl w spokoju juz nie spiewalismy bo nie mielismy na to sil . Gdy wrocilismy do Szczecina pan kierowca przywiozl nas pod akademik w ktorym mielismy nocowac ale ze nie wszyscy nocowali w akademiku rozpoczelismy pierwsze pozegnanie ktore przebieglo sprawnie . Po chwili zastanowienia podjelismy decyzje ze nie oplaca nam sie isc spac wiec ruszylismy w strone dworca do ktorego dotarlismy o 3:40 rano .

O godzinie 5:55 nadszedl czas pozegnania z ekipa z polnocy i ekipa centralno-poludniowa zapakowala sie do swojego pociagu po chwili wszyscy juz spali .Ja obudzilem sie( a raczej zostalem w brutalny sposob obudzony prze konduktora gdzies )tak o 7 rano i juz nie chcialo mi sie spac :) Pierwsza osoba ktora opuscila nasz wesoly pociag byl Lukasz ktory wysiadal w Poznaniu. Pogadalismy posiedzielismy i nagle zachcialo mi sie spac i tu musze podziekowac Dadze za uzyczenie kolan i za poglaskanie po glowie :P:P spalo sie wysmienicie :P Nasz wspolny czas dobiegl konca we Wroclawiu gdzie wraz z Masacra i Bizzydem wysiadlem z pociagu .

Fajnie bylo poznac nowych ludzi i spotkac starych ale dobrze zakonserwowanych znajomych ze zlotu :) papapapap:)
"Gdy poniesiecie porażkę, nie omieszkajcie zastanowić sie na jej przyczyną." Dalajlama
Jest zajebiście na THE KOP!!!

Awatar użytkownika
bizzy
Posty: 1362
Rejestracja: 10 lip 2007, o 19:20
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: bizzy »

Bylo przefantastycznie i przegenialnie!
Ciezko bedzie opisac ta wspaniala przygode...
Juz troche odespalem, ale najwyrazniej za malo, wiec udam sie jeszcze uzupelnic nieco baterie, by moc cos wiecej napisac.
zmeczony, niewyspany, zachrypniety - ale czyz nie warto bylo?

Jaaaaaaavviiiieeeerrrr Macheranooooooo, Jaaaaaaavviiiieeeerrrr Macheranooooooo

Pozdrawiam wszystkich
bizzy
Obrazek
I don't know what I want, but I know what I don't!
http://www.lastfm.pl/user/bizzydpl/

Awatar użytkownika
Masacra
Posty: 1816
Rejestracja: 22 mar 2007, o 10:39

Post autor: Masacra »

O "operacji Berlin" mozna pisac godzinami, a i tak nie odda sie atmosfery towarzyszacej naszemu spotkaniu i wszystkiemu
co sie z tym wiaze. Kto byl i widzial ten wie, kto nie byl - nie zrozumie. Wspaniala podroz w doborowym towarzystwie, okazja bezposredniego obcowania ze starymi przyjaciolmi, nawiazanie nowych znajomosci to sprawy bezcenne. Jesli do tego dolozyc niepowtarzalna mozliwosc obejrzenia Liverpool FC na tak ogromnym stadionie to chyba nic wiecej od zycia nie trzeba.

A monumentalny stadion Herthy jest naprawde niesamowity. Imponujacy obiekt oszolomil mnie swoim ogromem juz
w chwili wejscia, a wypelniony taka iloscia kibicow momentami zapieral dech w piersiach. Chyba nikt nie spodziewal sie
takiej liczby widzow na meczu sparingowym. Do tej pory tylko raz mialem okazje byc na meczu o wyzszej frekwencji,
mam tu na mysli mecz Polska 1-1 Anglia w Chorzowie w 1993 roku, gdzie liczba widzow przekroczyla 60 tysiecy...
Ogromnym zaskoczeniem byla dla mnie rowniez okolo trzymetrowej glebokosci fosa, oddzielajaca trybuny od boiska.
Bylem swiecie przekonany, ze tego typu zabezpieczenia naleza juz do przeszlosci ale okazuje sie, ze jednak nie.

Chce Wam wszystkim bez wyjatku podziekowac kochani za ten wyjazd. To moje siodme spotkanie z ludzmi spod znaku LFC.pl
i tak jak poprzednio Torun, Grotniki, Liverpool, Katowice, Wroclaw, Warszawa, tak teraz Berlin stanie sie dla mnie wydarzeniem absolutnie niepowtarzalnym. Tego co tam przezylem wspolnie z Wami i dzieki Wam nie zapomne do konca zycia. Dziekuje Olkowi za obdarowanie nas pod stadionem niezwykle sympatycznymi pamiatkami w postaci specjalnie przygotowanych na te okolicznosc plakietek. Moja zajela juz odpowiednio eksponowane miejsce na scianie.

Na koniec specjalne podziekowanie dla Alexa, bo to dzieki jego pomyslowi, zaangazowaniu, organizacyjnej pasji
i czuwaniu nad wszystkim dane nam bylo przezyc te wzruszajace, niezapomniane i niepowtarzalne chwile.
Wielkie dzieki Alex i do zobaczenia w Sulejowie z Wami wszystkimi kochani! :)



Do zlotu 21 dni

Awatar użytkownika
Daniel
Honorowy Moderator
Posty: 1582
Rejestracja: 25 wrz 2004, o 10:31
Lokalizacja: Tomaszów Lubelski
Kontakt:

Post autor: Daniel »

Ale ja Wam zazdroszcze, nawet nie zdajecie sobie sprawy jak bardzo...
:(
Proud to be RED.
"The most important thing that we all must remember is that this football club is much more important and bigger than anybody." Kenny Dalglish

Awatar użytkownika
Jack92
Posty: 475
Rejestracja: 24 cze 2008, o 14:43
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: Jack92 »

Ech... Ale tam musialo byc super... Ba!! Tam bylo exstra!! Z pewnoscia kazdy z was zapamieta te chwile na bardzo dlugo. Ja jak ja bede juz troche starszy to bedziecie mieli jedno gardlo wiecej do spiewania You'll Never Walk Alone. POZDRO!! :)

Awatar użytkownika
KaSTA
Posty: 64
Rejestracja: 14 gru 2004, o 01:12
Lokalizacja: Bytom

Post autor: KaSTA »

Oh Sami Sami
Sami Sami Sami Sami Hyypia!



witam witam !!!! widze ze wszyscy cali i zzdrowi :D:D:D ijak po meczu !!!??? wszysto fantastyczne, tylo Voronin zawiodl... Juras widze ze bede muszial chyba nick na forum zmienic ma "Dirk" :D:D:D

Awatar użytkownika
Jamie
Posty: 1545
Rejestracja: 18 lip 2007, o 12:58
Lokalizacja: Kołobrzeg/Poznań
Kontakt:

Post autor: Jamie »

Bylo wspaniale! Nigdy nie zapomne tego wyjazdu. Nie zapomne NAszego The Kop, ktore zrobilismy sobie na tylach autobusu i Naszych problemow fizjologicznych z ktorymi perfekcyjnie sobie poradzilismy :).
W Berlinie dalismy czasu, Nasze spiewy przed stadionem zrobily ogromna furore a my stalismy sie glowna atrakcja turystyczna stolicy. Pokazalismy sie z najlepszej strony :)
Sam stadion robil ogromne wrazenie, wchodzac na trybuny w poszukiwaniu miejsc mialem ciarki, gdy spogladalem na boisko i pozostale trybuny. Bylem pod ogromnym wrazeniem, ktore spotegowalo sie gdy zobaczylem pilkarzy Liverpoolu podczas rozgrzewki. Sammy Lee wspaniale sie zachowal i pomachal w Nasza strone :). Przedstawiciele Herthy zachowali sie bardzo dobrze gdy puscili Nasz hymn na stadionie, tego musze przyznac sie nie spodziewalem.Sam mecz ogladalo sie zupelnie inaczej niz w telewizji, czy na SopCascie, bylo o niebo lepiej. Ciagle spiewy, doping, to na pewno zostanie w mojej pamieci do samego konca. Wyjscie ze stadionu bylo rownie ekscytujace jak wejscie, spiewy z innymi kibicami LFC i tajemniczy rytual robily wielkie wrazenie.

Wyjazd byl wspanialy! Dzieki Wam wszystkim!

Allah, Allah, anua, anua!

Mat
Posty: 214
Rejestracja: 4 paź 2007, o 17:06
Lokalizacja: Olkusz
Kontakt:

Post autor: Mat »

Tam nie bylo super, tam nie bylo extra, tam bylo po prostu zajekurwaprzewyjebiscie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Operacja Berlin Acomplished !!!!!!!!! Oh Sami Sami Sami Sami Sami Sami Sami Hyypiaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa :D


Po dotarciu do domu, 16-godzinach snu nalezaloby cos napisac :)

Spotkanie rozpoczelismy juz w poniedzialkowy wieczor zaraz po godzinie 19 - wtedy to umowilem sie z jakas dziewczyna o ksywce Kasta i jej kolezanka :) Po czym pojawil sie zamiast Kasty ktos bardzo podobnie wygladajacy jak Dirk Kuyt i wszystko sie zmienilo - to byl Dirk i jego dziewczyna Kasia :D Co tu duzo mowic opanowalismy 2 puby w Katowicach - pierwszy typowy w centrum z widokiem na zegar i mlodym chlopaczkiem sprzedajacym roze po piatce , drugi dla Pan i Panow ubranych na czarno i z dlugimi wlosami , ale i tak nie przeszkodzilo Nam to zaspiewac kilka razy YOU'LL NEVER WALK ALONE, poznac kilku ciekawych ludzi i porozmawiac troche z tamtejszymi ludzmi, ktorzy wzieli Nas za komunistow :lol:

O piatej rano dolaczyla pozostala czesc grupy Katowickiej i razem wyruszylismy na pociag w ktorym czesc usypiala, czesc dzielnie sie trzymala :) Nastepnie zeby czworka Wroclawska nie musiala Nas szukac - zawiesilismy w przedziale na oknie Flage LFC i Chlopaki faktycznie jak pisal Juras szybko zorientowali sie do kogo nalezy ten przedzial :D Nastepnie Poznan i powitanie grupy Warszawskiej z Naczelnym na czele - najbardziej twarda ekipa nie ma bata , jak spiewac to tylko z Nimi Steve Gerrard Gerrard He is big and he's fucking hard !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D

I w koncu Szczecin - pozostala grupa Fanow i Nasz Autobus nach Berlin :) Miedzyczasie niespodziewanie zniknely wszystkie Carlsbergi w dworcowych sklepach monopolowych :lol: W autobusie atmosfera juz konkret , bardzo rozczarowal mnie przod procz mnie, Krzysia i Joasi malo kto Nas wspomagal w spiewaniu , czasem Nasze dziewczyny Oswiecimskie otrzworzyly usta Dirk i Marek Bizzyd, ale Olaf spal oczywiscie :wink:

Berlin to juz cos niesamowitego !!! Wyjscie z autobusu, kazdy bilet w rece i zaczynamy jazde - Fani Herthy chyba nie spodziewali sie czegos takiego bo wszyscy Na Nas patrzyli z niedowierzaniem :shock: Miedzyczasie juz foty, pierwsze znajomosci - Australijczycy, Australian ? aaaaa Harry Kewell ? Yes, Harry Harry Kewell :D

Wejscie na stadion - cos zajebistego i co widzimy ? Naszych w rozgrzewce, wszyscy rura na sam poczatek i zaczelismy przyspiewki, foto - Samy Lee powital Nas na poczatek milym gestem , nastepnie Carragher, Leto podziekowali Nam za doping :) Chwile pozniej hymn You'll Never Walk Alone zapowiada German speaker i juz szaliki do gory i to bylo cos pieknego, az lezka sie w oku zakrecila - zajebisty moment , nie zapomne tego przezycia !!!!!!!!! :)

Mecz, troche malo emocjonujacy , ale samo bycie na tym meczu to bylo niesamowite przezycie !!! Widok Naszych pilkarzy w grze to cos pieknego, az sie usta nie zamykaja tylko wolac Liverpoooooool Liverpoooooool Liverpooooooooool!!!!
Szkoda, ze nie zobaczylismy bramki , a bylo tak blisko - jednak Mistrz z Ukrainy zawiodl i nawet nie raczyl podziekowac Nam za doping, za przybycie, czy chociaz nas pozegnac robiac rundke dookola ze wszystkimi , bo przeciez to jego ostatni mecz tak wysnulismy wspolnie :D . Ma prze****** chlop :badhappy:

Ze stadionu musieli Nas wypraszac sila, bo bysmy tam zostali do dzisiaj :lol: Pozniej dopiero sie zaczelo szalenstwo - zbratanie sie z miedzynarodowymi fanami LFC to bylo cos pieknego , Liverpool ma najlepszych Fanow na Swiecie kto zaprzeczy jest za Chelsea :lol: :D

To bylo cos pieknego , niesamowitego, kto tego nie przezyl niech naprawde zaluje, a lepiej bedzie jak powiem zeby nie przegapil najblizszej okazji spotkania sie z Fanami z LFC.pl , bo najblizsza to zlot , na ktory zjawic sie musze i mojego szefa wytargam tam jak mi powie ze nie da mi wolnego :wink: Musze jechac i koniec !! Postanowione :)

Naprawde milo bylo Was wszystkich poznac bez wyjatkow i przezyc wspolnie cos takiego !!!

Do nastepnego spotkania Czerwona Ekipo :D

Fer-nan-do Torres Liverpool's number 9 na na na na na na na na
Obrazek

Pozdr.

ODPOWIEDZ