Byli pilkarze LFC w nowych klubach

Wszystko o The Reds.

Moderatorzy: ramar, zoltoczerwony, Juluz, Daniel, Gonzo, Szpieg1, AirCanada

Awatar użytkownika
Sochal
Posty: 2840
Rejestracja: 3 kwie 2005, o 15:30
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Sochal »

Po 1/3 sezonu jestem w stanie stwierdzic, ze tak, transfer byl dobrym ruchem. Oczywiscie ocena Keane'a zalezy od tego, czego sie od niego oczekiwalo. Jezeli spodziewales sie drugiego Torresa, ktory bedzie strzelal po dwadziescia bramek w sezonie, z pewnoscia mozesz i czujesz sie rozczarowany. Jednak w takim wypadku radze obejrzec powtornie wszystkie mecze tego sezonu, w ktorych Robbie i Nando wystepowali na boisku jednoczesnie, koncentrujac sie jedynie na strefie boiska przeznaczonej Irlandczykowi. Podpowiadam, ze jest to blizej srodka pola, niz szesnastki rywali.

Keane w prawie kazdym meczu ma do wykonania czarna robote, ale porownania z Kuytem nie beda sie sprawdzac. Kuyt pracuje glownie w defensywie i sciaga obroncow na bok, dostarcza dosrodkowania i czesto schodzi do srodka, natomiast zadania Irlandczyka sa zupelnie inne. Nie widzialem wielu rankingow ustalanych pod wzgledem przebiegnietych kilometrow, ale Keane wywiera naprawde duza presje na obroncach rywali, swietnie sie ustawia i w malo widoczny sposob przyczynia sie do tworzenia okazji podbramkowych. W Tottenhamie mial role typowego lisa pola karnego, gral tak jak Torres u nas i nie pojawialy sie problemy ze skutecznoscia. Mial wiele szans bramkowych, a wykorzystujac jedna czy dwie automatycznie budowal swoja reputacje.

Jego rola w Liverpoolu ma pewne konsekwencje. Najwazniejsze jest to, ze biegajac za napastnikiem i laczac napad z linia pomocy Keane otrzymuje trzy-cztery okazje na oddanie strzalu w meczu, z czego jedna czy dwie sa naprawde dobre. Przy tak malej ilosci szans Robbie zazwyczaj schodzi do szatni z czystym kontem i tutaj z pewnoscia moze pojawic sie pytanie, dlaczego nie moze zwyczajnie skorzystac z jednej z dwoch wysmienitych okazji. Odpowiedz jest banalnie prosta, jesli ogladajac klasowych napastnikow nie zamykamy oczu na ich dyspozycje o ile tylko trafia do siatki. Adebayor, Berbatow czy Drogba - w kazdym meczu ci pilkarze marnuja kilka dogodnych okazji, ale poniewaz maja ich bardzo wiele bedac torresami wlasnych druzyn, jedna lub wiecej wykorzystuja i dzieki temu uznaje sie ich za graczy z najwyzszej polki.

Nawet Kuyt, grajac na skrzydle, czesciej niz Keane znajduje sie w polu karnym rywala z pilka u nogi, a poniewaz nie zatracil jeszcze swojego instynktu ze spotkan Eredivisie, jest w tej chwili wraz z Fernando liderem klubowego rankingu strzelcow. Nie trzeba jednak nikomu uzmyslawiac, ile razy w meczu Holender posyla pilke w trybuny czy rece bramkarza. Spojrzmy na ofensywne poczynania Gerrarda. Anglik wielokrotnie probuje strzalow z dystansu, ale trafia tylko co jakis czas. A niekiedy Torres zejdzie na bok, sciagnie obronce, Steven wykorzysta luke i strzeli gola po swietnej wrzutce Hiszpana, mimo ze to jego pierwsza szansa w meczu. W pilce noznej licza sie ulamki sekundy, milimetry i blyskawicznie podejmowane decyzje. Tyle wypadkowych sprawia, ze czasem potrzeba szczescia - czegos, czego nie zagwarantuje ani Mourinho, ani Benitez, ani Shankly. Pilkarze czesto musza odpowiadac na pytania typu "jak strzeliles tak pieknego gola?" i albo fantazjuja, ze wlasnie o tym oknie mysleli, albo przyznaja, ze zamkneli oczy i uderzyli tak, jak robili to na tysiacach treningow. Prawda najczesciej lezy w drugim wyjasnieniu. Rownie wazna role odgrywa cos, czego nie zobaczymy na powtorkach i nie potrafimy sobie tego wyobrazic. W niektorych sytuacjach ulozenie calego ciala czy chocby nogi dostawnej jest zbyt nienaturalne, aby dobrze wykonczyc akcje i takie szczegoly zazwyczaj wplywaja na to, ze zawodnicy marnuja stuprocentowe okazje, jak Keane dzisiaj czy Mila kilka dni temu.

Jesli chcielibysmy zobaczyc Keane'a w roli Torresa, nalezaloby mu role Torresa przydzielic. Poki co Hiszpan ma male problemy z kontuzjami, ale kiedy gra, to gra na swojej pozycji i w swojej roli, a mimo to nie imponuje skutecznoscia. Keane ciezko pracuje na szanse jego, Kuyta i Gerrarda, ale nie umie zdobywac bramek, jesli znajduje sie chocby nawet w swietnej sytuacji tylko dwa razy na mecz. I zaden napastnik, ktory wczesniej byl typowym numerem dziewiec, jak to mowi Beenhakker, by nie umial.
FORM IS TEMPORARY, CLASS IS PERMANENT
"Football is a simple game complicated by idiots."
Bill Shankly

Awatar użytkownika
wokky
Posty: 1623
Rejestracja: 21 lis 2005, o 17:49
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: wokky »

Ciekawie bylo w meczu Blackpool 1 - 3 Preston, gdzie po jednej bramce strzelili A.Hammill(wyp.) dla gospodarzy oraz N.Mellor dla gosci. :)
"Jeśli poddajesz się po pierwszym meczu półfinałowym, to nie powinieneś grać w piłkę nożną."
Steven Gerrard

Awatar użytkownika
Nutty Buddy
Posty: 1949
Rejestracja: 29 paź 2007, o 21:58

Post autor: Nutty Buddy »

Obaj takze podzielili sie w statystykach kartkami. :wink:
Szacunek za męstwo i wiarę w zwycięstwo

Awatar użytkownika
bizzy
Posty: 1362
Rejestracja: 10 lip 2007, o 19:20
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: bizzy »

Sledzi ktos z Was poczynania Riise w Romie?
Jak spisuje sie Rudzielec...?
Przyznam, ze nie pojecia jak przebiega jego kariera we wloskim zespole...ale moze warto by bylo sie dowiedziec co tam u niego slychac :)


Pzdr
Obrazek
I don't know what I want, but I know what I don't!
http://www.lastfm.pl/user/bizzydpl/

Awatar użytkownika
Kdziabkowski
Redaktor
Posty: 211
Rejestracja: 5 lip 2008, o 16:36

Post autor: Kdziabkowski »

Nie jestem zbytnio zorientowany, ale z tego co wiem to idzie mu kiepsko . Niektorzy twierdza, ze zatracil wole walki i dosrodkowania .
Komentarz jednego z kibicow Romy :
Riise nie ograny w Serie A, wolny, slaby tech.
i do tego utracil swoj najwiekszy atut, za ktory go cenilem - walka. Gdyby nadrabial swoje zaleglosci gryzieniem trawy, to bysmy sie go nie czepiali.

Awatar użytkownika
Alex
Posty: 1872
Rejestracja: 28 lip 2006, o 17:09
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Post autor: Alex »

RaulGonzalez#7 pisze:Nie jestem zbytnio zorientowany, ale z tego co wiem to idzie mu kiepsko . Niektorzy twierdza, ze zatracil wole walki i dosrodkowania .
Komentarz jednego z kibicow Romy :
Riise nie ograny w Serie A, wolny, slaby tech.
i do tego utracil swoj najwiekszy atut, za ktory go cenilem - walka. Gdyby nadrabial swoje zaleglosci gryzieniem trawy, to bysmy sie go nie czepiali.
czyli bez zmian. Szkoda, mialem nadzieje, ze jednak odzyje w innym klubie. Moze w bardziej technicznej lidze hiszpanskiej dalby rade...

saw
Posty: 1191
Rejestracja: 28 sie 2008, o 19:57

Post autor: saw »

Nie wiedzialem, gdzie o tym wspomniec, wiec napisze tutaj, w tym temacie.

Markus Babbel zostal menadzerem niemieckiego VfB Stuttgart. Byly defensor Reds byl do tej pory asystentem Armina Veha. Trenerem klubu bedzie pan Rainer Widmayer i to wlasnie ta dwojka bedzie prowadzila klub do konca obecnego sezonu.

Nie widzialem tego newsa na stronie. Moze dlatego, ze wtedy nie mialem dostepu do Internetu. Tak czy inaczej, niech sobie tu zostanie. Moze ktos tez nie czytal na glownej ;)
Ostatnio zmieniony 30 lis 2008, o 19:19 przez saw, łącznie zmieniany 1 raz.
- Nie martw się, Alan. Przynajmniej będziesz miał okazję grać nieopodal świetnego zespołu! - Bill Shankly do Alana Ball'a po zakupieniu go przez Everton

ÂŻywy

Post autor: ÂŻywy »

Zaluje ze Riise ni ewychodzi gra w Romie , moze nie pogodzil sie z mysla ze musial odejsc , chociaz przydalby sie nam taki Riise zamiast Dosseny. Ale jestem zasmucony ze nie wychodza mecze mojemu idolowi - Djibrilowi Cisse , co prawda strzelil ostatnio bramke , ale on powinien grac w takim klubie jak LFC , a nie u jakiegos "psa z manchesteru" Roya Keana :(

Awatar użytkownika
Nutty Buddy
Posty: 1949
Rejestracja: 29 paź 2007, o 21:58

Post autor: Nutty Buddy »

Wydaje mi sie, ze nawet wisial na glownej stosowny news o tym fakcie... glowy za to nie dam, ale wiem ze gdzies kiedys o tym czytalem. :roll:
Szacunek za męstwo i wiarę w zwycięstwo

xabi
Posty: 1693
Rejestracja: 22 cze 2008, o 19:18

Post autor: xabi »

saw pisze:Markus Babbel zostal menadzerem niemieckiego VfB Stuttgart. Byly defensor Reds byl do tej pory asystentem Armina Veha. Trenerem klubu bedzie pan Rainer Widmayer i to wlasnie ta dwojka bedzie prowadzila klub do konca obecnego sezonu.
News z 24.11 by Damian

:wink:

saw
Posty: 1191
Rejestracja: 28 sie 2008, o 19:57

Re: Byli piłkarze LFC w nowych klubach

Post autor: saw »

Florent Sinama-Pongolle trafił dla Atlético, ale wszystko popsuł dobrze nam znany Kalu Uche. Zespół z Madrytu tylko zremisował z Almeríą, a szkoda. Niemniej, bramka byłego liverpoolczyka cieszy, bo nie ukrywam, że lubię tego zawodnika i szkoda mi było, gdy opuszczał Anfield.
- Nie martw się, Alan. Przynajmniej będziesz miał okazję grać nieopodal świetnego zespołu! - Bill Shankly do Alana Ball'a po zakupieniu go przez Everton

licznerek
Posty: 1557
Rejestracja: 27 maja 2005, o 14:14

Re: Byli piłkarze LFC w nowych klubach

Post autor: licznerek »

Sinama ładnie sobie radzi w Hiszpanii. Kiepsko natomiast Anthony Le Tallec. W wyjazdowym meczu przeciwko Saint Etienne wszedł na boisko w 72. minucie i zanotował asystę przy golu Helstada w 87.minucie. Jego Le Mans zremisowało 1:1. Le Tallec w tym sezonie strzelił zaledwie jedną bramkę w lidze.
Don't worry about a thing, cause with Jurgen Klopp is gonna be alright!

Skiłi

Re: Byli piłkarze LFC w nowych klubach

Post autor: Skiłi »

Wypada także wspomnieć że poza bramką Sinamy, w niedziele gola (chyba pierwszego w tym sezonie) zdobył także El Moro. Bramkę zdobył w meczu z Athletic Bilbao, jednak to trafienie nic nie dało, bo ostatecznie Valencia przegrała 3:2.

Bramka Fernando Morientesa

saw
Posty: 1191
Rejestracja: 28 sie 2008, o 19:57

Re: Byli piłkarze LFC w nowych klubach

Post autor: saw »

No to się nam rozstrzelali w debiutach byli zawodnicy Liverpoolu. Emile Heskey załadował bramę Portsmouth, a wczoraj Bellamy zdobył piękną bramkę przeciwko Newcastle. Walijczyk dostał piłkę w polu karnym, obrócił się i oddał strzał tuż przy słupku. Sama akcja również warta podziwu.

http://videos.sapo.pt/YP6re6P9em3RpegCoJu4
- Nie martw się, Alan. Przynajmniej będziesz miał okazję grać nieopodal świetnego zespołu! - Bill Shankly do Alana Ball'a po zakupieniu go przez Everton

Awatar użytkownika
ricochet
Posty: 366
Rejestracja: 29 sie 2007, o 14:45

Re: Byli piłkarze LFC w nowych klubach

Post autor: ricochet »

Z byłych zawodników bramkę zdobył jeszcze Warnock. Wiem, że nie debiut, ale zaznaczyć warto.

Byli Czerwoni wiedzą, jak zdobywać bramki w debiucie - najpierw Cisse, a teraz Heskey i Bellamy. Przeciwko nim m.in. w tym sezonie się jeszcze zmierzymy, ciekawe, czy któryś z nich zdoła pokonać Reine... Oby nie. :wink:

ODPOWIEDZ