Brendan Rodgers

Wszystko o The Reds.

Moderatorzy: ramar, zoltoczerwony, Juluz, Daniel, Gonzo, Szpieg1, AirCanada

Awatar użytkownika
Qwerty
Posty: 2389
Rejestracja: 11 sie 2012, o 14:17
Kontakt:

Re: Brendan Rodgers

Post autor: Qwerty »

Zwolniony oficjalnie.

Awatar użytkownika
MenToS
Posty: 1159
Rejestracja: 25 sie 2013, o 18:04

Re: Brendan Rodgers

Post autor: MenToS »

Obrazek
"Steven Gerrard has not won a premier league but he won something bigger and thats our hearts"
“When I die, don't bring me to the hospital. Bring me to Anfield. I was born there and I will die there.”

Jetzu
Posty: 6014
Rejestracja: 19 maja 2009, o 14:07
Lokalizacja: Tychy
Kontakt:

Re: Brendan Rodgers

Post autor: Jetzu »

Temat otwieram, mam nadzieję, że nie będę musiał ponownie zamykać zbyt szybko - proszę powstrzymywać się od osobistych wjazdów i wyzwisk w kierunku Rodgersa, nikomu to niepotrzebne.

Od siebie powiem, że szkoda mi trochę Brendana bo naprawdę wierzyłem, że to jest "ten jedyny", ten który przywróci nas na szczyt angielskiego futbolu. Niestety, po sezonie 2013/14 za bardzo uwierzył w siebie, sukces uderzył mu do głowy i wszystko się posypało. W dalszej karierze życzę powodzenia, chętnie zobaczyłbym go u sterów reprezentacji Anglii po tym jak już Hodgson nie wyjdzie na EURO z grupy z Polską ;-)

Teraz powinien moim zdaniem wziąć sobie trochę wolnego, przemyśleć co poszło nie tak i wrócić mocniejszym, na pewno unikałbym na jego miejscu podejmowania pracy w Newcastle czy Sunderlandzie.

dymos
Posty: 1239
Rejestracja: 9 mar 2010, o 00:40
Lokalizacja: Białystok

Re: Brendan Rodgers

Post autor: dymos »

Dobrze sie stalo i bardzo sie ciesze, ze tak szybko. Bylem duzym zwolennikiem BR, nawet po poprzednim sezonie. Czysta karta - mowilem. Wlasciciele zaufali, znaczy bedzie lepiej. Szybko zostalem sprowadzony na ziemie. Tego nie dalo sie ogladac, calkowita amatorszczyzna. Nie popadam zazwyczaj w przesadny marazm, niestety ostatnie mecze Liverpoolu sledzilem jedynie na livescorze. Mimo, ze czegos mi brakowalo, to nie czekalem na mecze. Bo niby po co, skoro trener nie umie sie przyznac do bledow, a mecze w LE traktuje jak przykra koniecznosc, gdzie Sion to potega i remis to "progres". Nie mozna tak mowic, a nawet myslec. Nie mozna tez mowic o wiecznej przebudowie, gdy wydaje sie tyle kasy na uzupelnianie skladu. No i ta legendarna linia defensywy. Reke dam uciac, ze po przyjsciu kogokolwiek zaczniemy tracic mniej bramek. To nie sa slabi zawodnicy.

Nie zapomne wicemistrzowskiego sezonu. Tej maszyny do zdobywania goli, 3:2 z City, 3:0 z United na OT, 5:1 z Arsenalem, pogromu Evertonu, zesrania w oczach przeciwnikow po kazdej bramce tej lokomotywy... To bylo piekne.

Machel
Posty: 561
Rejestracja: 21 sty 2010, o 13:11
Lokalizacja: Góra Synaj

Re: Brendan Rodgers

Post autor: Machel »

Jetzu pisze:Temat otwieram, mam nadzieję, że nie będę musiał ponownie zamykać zbyt szybko - proszę powstrzymywać się od osobistych wjazdów i wyzwisk w kierunku Rodgersa, nikomu to niepotrzebne.

Od siebie powiem, że szkoda mi trochę Brendana bo naprawdę wierzyłem, że to jest "ten jedyny", ten który przywróci nas na szczyt angielskiego futbolu. Niestety, po sezonie 2013/14 za bardzo uwierzył w siebie, sukces uderzył mu do głowy i wszystko się posypało. W dalszej karierze życzę powodzenia, chętnie zobaczyłbym go u sterów reprezentacji Anglii po tym jak już Hodgson nie wyjdzie na EURO z grupy z Polską ;-)

Teraz powinien moim zdaniem wziąć sobie trochę wolnego, przemyśleć co poszło nie tak i wrócić mocniejszym, na pewno unikałbym na jego miejscu podejmowania pracy w Newcastle czy Sunderlandzie.
Trudno się nie zgodzić z Jetzu, również liczyłem na to iż Brendan przyszedł tu na lata. Młody trener z konkretnym pomysłem, wyszło jak wyszło, niestety.

Za sezon 2013/14 będę mu wdzięczny do końca swoich dni, erę jego panowania na ławce kojarzyć będę natomiast przede wszystkim z wydaniem zawrotnych pieniędzy na hmm... dziwnych piłkarzy.

Ostatecznie jednak trzymam kciuki za przyszłość Brendana i z nadzieją wyczekuję na następcę. Pomysł z ogłoszeniem zwolnienia przed zgrupowaniami uważam za odrobinę ryzykowny, lecz na tym etapie to tak po prawdzie bez znaczenia ;).

Kto następny? Klopp? Ancelotti? de boer?
Obrazek

Liverpoolczyk
Posty: 1319
Rejestracja: 4 sty 2008, o 00:04
Lokalizacja: Kołbiel

Re: Brendan Rodgers

Post autor: Liverpoolczyk »

Nie ma wątpliwości, że decyzja o zwolnieniu Rodgersa jest dobrym posunięciem. Czekałem od dłuższego czasu na tę informację, pewnie jak zdecydowana większość tutejszych użytkowników, ale wczoraj po zobaczeniu tytułu dużego newsa dotyczącego tej sprawy wcale nie odczułem jakiejś radości. Po prostu darzyłem tego człowieka sympatią i nadal tak będzie. Brendan pogubił się po wicemistrzowskim sezonie, w obecnym znów zaczął brnąć w błędne koło, wystawiając piłkarzy na nieswoich pozycjach, faworyzując zawodników piłkarsko słabszych od tych, których mamy w kadrze i mówiąc w wywiadach zwykłe bzdety. Ale pod jego skrzydłami rozwinęło się kilku piłkarzy oraz, mimo kilku niewypałów transferowych, ściągnął do klubu kilku dobrych graczy.
Ja również jak Jetzu myślałem, że to właśnie "ten właściwy". Szczególnie po sezonie 2013/14. Życzę mu powodzenia w dalszej karierze trenerskiej.
Obrazek

Tu chodzi o wszystko. Honor naszego klubu. Dumę naszego miasta. Naszą reputację jako jednego z największych klubów na świecie. Mógłbym występować prawie w każdej innej drużynie i nie byłoby tak samo. - Pepe Reina

Przemko
Posty: 852
Rejestracja: 18 lip 2009, o 20:15
Lokalizacja: Zamość/Warszawa

Re: Brendan Rodgers

Post autor: Przemko »

Czy po zwolnieniu Rodgers udzielił jakiegokolwiek wywiadu? Wiadomo co będzie robił w 'okresie przejściowym' bez pracy? Zostanie w Liverpoolu?
Obrazek

Flymf
Posty: 754
Rejestracja: 14 mar 2009, o 23:57

Re: Brendan Rodgers

Post autor: Flymf »

Przemko pisze:Czy po zwolnieniu Rodgers udzielił jakiegokolwiek wywiadu? Wiadomo co będzie robił w 'okresie przejściowym' bez pracy? Zostanie w Liverpoolu?
Pewnie spakuje swoje rzeczy, pożegna się z szatnią, podziękuje im i na tym zakończy się historia BR z Liverpoolem. Obstawiam że wróci do PL jako menedżer jakiegoś zespołu środka tabeli - pytanie czy jeszcze w tym sezonie, czy może jednak da sobie sezon wolnego na przemyślenie swoich błędów.

Awatar użytkownika
BambarylaLFC
Posty: 171
Rejestracja: 23 lip 2012, o 12:27
Lokalizacja: Spytkowice

Re: Brendan Rodgers

Post autor: BambarylaLFC »

Wow. Nie spodziewałem się tego tak szybko. Ostatnie półtora roku było wielkim rozczarowaniem, które ciężko mi w racjonalny sposób wyjaśnić. Ja nie wiem co się z nim stało, ale ostatnio robił z siebie wielkiego buraka.

Mimo wszystko chcę mu podziękować za danie mi nadziei. Gdy przyszedł do klubu, byłem niezbyt chętnie do niego nastawiony, bo go nie znałem. Ale od samego początku miał wizję, którą wpajał naszym zawodnikiem. Graliśmy futbol, choć początkowo wyników nie było. Po przyjściu Sturridge'a i Coutinho wyglądało to już naprawdę fajnie. No i sezon 2013/14. Ja rozumiem, że Suarez był wtedy w niewiarygodnej formie, ale ja nie mam zamiaru odbierać Brendanowi zasług. Fakt, powinniśmy być wtedy mistrzami, ale tamten sezon... To były jedne z najpiękniejszych chwil mojego kibicowania klubowi. Laliśmy każdego i to z czołówki (no poza Chelsea i City :P ). Mimo, iż nie zdobył z nami żadnego trofeum, potrafił nam dać chwilę wielkiej radości. Szkoda, że to się tak potoczyło, bo według mnie Brendan naprawdę ma zadatki na niezłego trenera. Gdyby tylko ktoś mu ściągnął różowe okulary. Nie mam pojęcia dlaczego Rodgers postanowił odejść od swojego początkowego założenia. Za dużo kombinował, źle ustawiał piłkarzy i w końcu przestaliśmy kompletnie grać piłką i w piłkę. Mam nadzieję, że w nowym klubie pokaże jeszcze swoje umiejętności i w końcu wyciągnie wnioski z przeszłości. Bo tego w Liverpoolu mu z pewnością brakowało.
Życzę mu powodzenia w przyszłości i niech będzie na końcu to nasze znane You'll Never Walk Alone. :)
Obrazek

Tomajewski
Posty: 3
Rejestracja: 21 lut 2009, o 04:05

Re: Brendan Rodgers

Post autor: Tomajewski »

Cześć.

Nie będę powtarzał w podziękowaniach tego, co zostało napisane w poprzednich wpisach - wiadomo, że sezon 13/14 to czysta magia, a Brendan pokazał jak piękne mecze można rozgrywać promując ofensywną piłkę.

Ja chciałbym Brendanowi podziękować przede wszystkim za jego początkowe pomysły, które w plastikowo - petrodolarowym świecie współczesnej piłki wyzwoliły w wielu kibicach wspomnienia, a młodszym z fanów przybliżyły to, czego za żadne pieniądze nie da się kupić - TOŻSAMOŚĆ. Tożsamość i nawiązanie do naszej pięknej i wyróżniającej nas spośród innych Historii.

Wskrzeszenie atmosfery Boot Roomu, przywrócenie czerwonych siatek w bramkach, powrót do starszej wersji obrazu This is Anfield w tunelu. Niby małe działania, ale pamiętam że od samego początku bardzo mile łechłat ego fakt, że po świeżej jeszcze w pamięci dramatycznej erze Hodgsona, który jasno akceptował bycie średniakiem (czas Kennego tu pomijam, bo to oczywiste, że on jest przesiąknięty Anfield i ściśle związany z Klubem) trafił się nam trener, który autentycznie czuł dumę z faktu bycia w LFC, jak również we wszystkich wypowiedziach za każdym razem sprawiał, że niezwykle przyjemnie się je czytało - nawet za czasów Houlliera, Thommo, czy Beniteza nie zdarzało mi się czytać wypowiedzi od deski do deski. W przypadku Brendana z pierwszego 1,5 roku w klubie tak właśnie było.

Decyzja o rozstaniu jest moim zdaniem jak najbardziej słuszna. Od pewnego czasu znaleźliśmy się w błędnym kole i naprawdę niebardzo widać było jakikolwiek pomysł, by nas z tego wydostać. Nie patrzę na pojedyncze zdarzenia - zakończenie poprzedniego smutnego jak p**da sezonu absolutnym laniem na Britannia w ostatnim meczu SG, ostatnio bezbarwne remisy ze średniakami. Mamy problemy, które nie zostały rozwiązane przez cały czas pracy Brendana - przede wszystkim brak jakiegokolwiek pomysłu na grę obronną, czy niemożność nawiązania realnej walki w meczach z czołowymi drużynami Premier League, a także zakurzona gablota na trofea, do której przez ostatnie 10 lat trafił tylko Puchar Ligi. Pozostaje mieć nadzieję, że następca znajdzie na to rozwiązanie.

PS. Tak się jakoś składa, że to mój pierwszy post, mimo że śledzę to forum od lat. Pozwolę sobie zatem przywitać się i życzyć nam, by dokonano słusznego wyboru na stanowisko trenera.

Paulo
Posty: 156
Rejestracja: 9 lis 2005, o 22:16

Re: Brendan Rodgers

Post autor: Paulo »

Od dłuższego czasu zastanawiam się czy Liverpoolu nie dopadła jakaś klątwa:)
Brendan Rodgers to naprawdę dobry trener. Szkoda, że tak się pogubił. Idę o zakład, że gdyby nie to cholerne tąpnięcie na koniec sezonu 13/14 dziś rozwijałby Liverpool w odpowiednią stronę, a zespół miałby charakter zwycięzców. Niestety, coś się wtedy posypało, coś czego nie zauważyliśmy.

Czasem tak w życiu bywa, że nie masz szczęścia i nasz Liverpool go k... nie ma. Tak jak w 2009, gdy Benitez przegrał mistrzostwo w ostatniej chwili i potem się posypało.
Szkoda. Ja twierdzę, że Brendan odniesie jeszcze sporo sukcesów, tylko znów nie z nami. Cholera czy jest ktoś, kto przełamie wreszcie tą klątwę? Klopp da radę? W dodatku Ligi Mistrzów chłopak nie zdobył, więc przed nim spore wyzwanie.

Powodzenia Brendan.
Paulo

Awatar użytkownika
Rafski
Posty: 709
Rejestracja: 1 wrz 2012, o 13:34
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Brendan Rodgers

Post autor: Rafski »

Trener żółtodziób bez autorytetu dlatego na próżno było oczekiwać gwiazdy na Anfield.
Największe błędy układanie gry pod jednego zawodnika - to mu Sturridge wyciął numer.
Fajnie, że o ile na początku poprzedniego sezonu coś się złego działo to szybko reagował
- przegrywamy 0-2 z West Hamem grając diamentem wchodzi Sakho za Manquillo i zmiana formacji na 343.
Później było już tylko gorzej albo gra bez zmian albo szedł w zaparte że Lovren to lider obrony.
Nie można mówić że nie wzmocnił defensywy bo wzmocnił ale nie tymi zawodnikami co dało efekt że bardziej ją osłabił. Kiedy w obecnym sezonie bogactwo klubu zaczęło się opierać na ofensywnych pomocnikach raczej każdy by pomyślał że wracamy do 41212, a tu Rodgers wyskakuje 433... Niestety wypalił się a piłkarze bez odpowiedniej motywacji przestali grać na poziomie. Trzeba posprzątać ten syf i uzupełnić kadrę brakującymi ogniwami lub zastąpić tych słabych lepszymi - stoper, lewy obrońca, defensywny pomocnik, b2b. Skrzydłowi o ile w planach jest 4231 lub 433.

Powodzenia Brendan w dalszej karierze nie jestem ignorantem i nie uważam że sezon 2013/14 to Suarez.
Kenny Dalglish też miał Urusa w składzie i nic nie ugrał.

Klątwa? O ile jest to taka, że kiedy trener podpisuje nową umowę to drużyna strasznie dołuje - nawet Mourinho.
~ The Reds!

Muszka
Posty: 2350
Rejestracja: 5 sty 2005, o 16:14
Kontakt:

Re: Brendan Rodgers

Post autor: Muszka »

Ani trochę nie jest mi szkoda, że odszedł. Straciłem do niego cały szacunek, po tym jak powiedział, że nie ma lepszego od niego do prowadzenia klubu i to po wpierdolu od Manu i Arsenalu oraz żałosnym występie na Wembley z Villą. Wystarczyły 2 miesiące pozytywnych rezultatów, by jego ego urosło do gigantycznych rozmiarów i pół roku żałosnych wyników oraz ośmieszeniu się w Lidze Mistrzów poszły w zapomnienie.

Jesteśmy piątą drużyną w lidze pod względem możliwości, więc nie oczekuję co roku top4. Ale wystawianie zawodników na swoich pozycjach, stworzenie czegoś co by przypomniało defensywę lepszą od poziomu spadkowiczów oraz jakikolwiek styl gry który da się oglądać to minimum czego można oczekiwać po trzech pełnych sezonach prowadzenia klubu.

Właścicielom też się jego wymówki przejadły. Przebudowa po tym jak przyszedł, przebudowa po odejściu Suareza, przebudowa w ostatnim okienku. Ile razy przebudowa zespołu ma być wymówką dla trenera, usprawiedliwiającą fatalne wyniki?

Awatar użytkownika
jaskol95
Posty: 1328
Rejestracja: 12 kwie 2011, o 13:35
Lokalizacja: Brzozów/Kraków

Re: Brendan Rodgers

Post autor: jaskol95 »

Byłem jednym z większych hejterów tego gościa (w sumie chyba jednym z pierwszych), cieszę się że odszedł, jednak szkoda mi go jako człowieka. Dwa lata temu był zajebisty, prawie zdobył mistrzostwo, na trybunach widać było "Make Us dream", słychać było "Brendan Rodgers Liverpool we're on our way to glory", a całe miasto Liverpool drżało, bo graliśmy tak zajebiście. I nagle mu odjebało.

Mam nadzieję, że poukłada sobie rodzinne sprawy, ogarnie swoje ego i wróci do jakiegoś średniaka, którego wyniesie na miejsca 6-8. Tego mu z całego serca życzę i mimo tego że cieszę się, że odszedł, to nigdy nie zapomnę mu świetnego sezonu 13/14, kiedy być kibicem Liverpoolu to był zaszczyt, a na mecze chodziło się z myślą, że może rozjebiemy jakieś Norwich sto do zera.
NiePodpiszeSie pisze:
Notorycznym problemem u niektórych na tym forum jest wyciąganie pewnych stwierdzeń z kontekstu bez logiki i rozumienia tekstu pisanego.

filarowicz
Posty: 478
Rejestracja: 7 sie 2014, o 11:48

Re: Brendan Rodgers

Post autor: filarowicz »

Oceniając Rodgersa trzeba postawić dwie oceny. Za pierwsze 1,5 roku i drugie 1,5 roku.
Pierwsza część jego przygody była świetna. Z miejsca wszedł do klubu jako no_name i nawiązał do historii.
W grze było widać gigantyczną różnice, no i 17letni Sterling...
Później to już rozpędzający się mecz za meczem Liverpool. Wreszcie zaczynało to działać. Chciało się to oglądać - chociażby zniszczenie Newcastle -
Przyszedł ten pamiętny sezon i po prostu 99% sezonu chodziłem szczęśliwy jak dziecko i dumny jak paw. Może to głupie, ale na prawde byłem dumny, że ukochany klub punktuje i to w przepiękny sposób.
5-0 z Tottkami 5-1 z Arsenalem 4-0 z Evertonem... Do tych meczów powracam do dziś. No i 3-2 z City gdzie zerwałem na nogi całe osiegle swoją radością.
Przechodzimy do części drugiej kończąc sezon 13/14
0-2 z Chelsea i cały plan, te 300 stron przepadło, nie ma tego. Straciliśmy SAS i przez to jakby całą magie. Po prostu Liverpool grał i płakał od początku sezonu 14/15.
Brak zadziorności, dynamiki w akcjach, pomysłu, polotu, nie było tych szybkich kontr.
I nastało to nieszczęsne 3-5-2/3-6-1/3-7-0 nazywajmy to jak chcemy. To była tylko pozorna poprawa, wyniki były nadal mizerne, a zwycięstwa to były przebłyski geniuszu Cou albo fart. 4:1 z Arsenalem 6:1 ze Stoke 3:1 z West Hamem... No i teraz, sezon 15/16.. 3-0 z WHU
.. Rodgers zostawia nas w punkcie wyjścia.
Nie wiem czy po vice-mistrzostwie zjadło go ego czy umarł w sobie i stracił zapał...
Zabrakło mu doświadczenia. Ferguson przegrał mistrzostwo z City w najbardziej dramatycznych okolicznościach w dzielach futbolu, następny sezon zaczął z RvP i wygrali ligę we wspaniałym stylu.

Zablokowany