Brendan Rodgers

Wszystko o The Reds.

Moderatorzy: ramar, zoltoczerwony, Juluz, Daniel, Gonzo, Szpieg1, AirCanada

Jetzu
Posty: 6014
Rejestracja: 19 maja 2009, o 14:07
Lokalizacja: Tychy
Kontakt:

Re: Brendan Rodgers

Post autor: Jetzu »

Aldor pisze:Obrazek

To ten swietny trener? :roll:
Ścieżka Kloppa :D

Co ciekawe kibice Borussi są zrozpaczeni, czytałem nawet komentarze, że woleliby z Favre spaść do drugiej ligi niż żeby miał odejść z klubu.

kostucha
Posty: 507
Rejestracja: 11 lis 2007, o 23:02
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: Brendan Rodgers

Post autor: kostucha »

Jetzu pisze:
Aldor pisze:Obrazek

To ten swietny trener? :roll:
Ścieżka Kloppa :D

Co ciekawe kibice Borussi są zrozpaczeni, czytałem nawet komentarze, że woleliby z Favre spaść do drugiej ligi niż żeby miał odejść z klubu.
Jakie to znamienne. Niegdyś kibice czerwonych poszliby za każdym z klubu w ogień. To skończyło się z Benitezem gdy brać się ostatecznie podzieliła na wierzących do końca i na niemal wiecznie narzekających oraz przemądrzałych.
Roy był do dupy i tyle
Dalglish za długo nie oglądął boiska.
Rodgers impotent taktyczny.
i wiem, że nie ważne kto będzie następny to i tak tego ciągłego narzekania nie będzie końca.

Damian
Posty: 2693
Rejestracja: 17 sie 2004, o 23:24

Re: Brendan Rodgers

Post autor: Damian »

Wiem, że dwa dni temu niektórzy drwili z tego artykułu na twitterze. Że niby w The Independent (zgadzam się, ich dział sportowy jest słabo zaopatrzony, więc ta gazeta jest rzadko cytowana). Że niby autor nieznany (nie zgadzam się - wyjaśniłem krótko kim jest w tym miejscu). Tekst wrócił właśnie do obiegu za sprawą innego felietonu na The Anfield Wrap (w zasadzie jedyny obecnie liczący się fanzin LFC na Wyspach).

Pierwszy tekst wywołał lekkie poruszenie za sprawą 3 ostatnich akapitów. Dowiadujemy się, że Ian Ayre i Mike Gordon wstawili się latem za Brendanem Rodgersem, gdy jego przyszłość zawisła na włosku (nie jest to żadnym zaskoczeniem, gdyż na lfc.pl było kilkukrotnie odnotowane - na przykład w tym miejscu - że Rodgersa i Gordona łączą jak najbardziej poprawne relacje). Ponadto dowiadujemy się, że Gordon i Ayre nadal wierzą w Rodgersa. Cytat: jesli obaj nadal będą mieli tyle do powiedzenia, to Rodgers nie zostanie zwolniony. Gdzie widzą nadzieję? Liczą, że Henderson, Sturridge i Coutinho (gdy wszyscy będą do pełnej dyspozycji) pociągną zespół do przodu. Chris Bascombe: Na Anfield panuje nadzieja, że kwestią czasu jest, gdy wszystko „zaskoczy”. Jednakże jeśli Gordon i Ayre zostaną przegłosowani (gdy rezultaty się nie poprawią), mało prawdopodobne jest (jak twierdzą osoby dobrze poinformowane w klubie), że John W. Henry sięgnie po Jurgena Kloppa.

Drugi tekst mówi otwarcie: Rodgers powinien zostać zwolniony już latem. Na co teraz czekamy? - pyta autor. Jednak czy naprawdę można się spodziewać, że FSG pozbędzie się swojego człowieka po siedmiu meczach? Ja się nie spodziewam - pisze dalej. Dopóki sytuacja nie pogorszy się jeszcze bardziej, Rodgers nie zostanie zwolniony. Właściciele będą chcieli poczekać i dołożyć starań, żeby Rodgers otrzymał szansę poprawy.

Jeszcze inni drwią z tego, co mówi Tomasz Hajto. Nie sugeruję się tym, co on mówi, ale w kwestii Bundesligi oddaję mu pole do popisu, jako że mam znikome pojęcie o tej lidze (na przykład nie jestem w stanie pojąć, dlaczego Lucien Favre uciekł z tonącego statku). Wydało mi się interesujące to, co mówi Hajto, ponieważ kilka dni temu czytałem, że Klopp nie będzie podejmować pochopnych decyzji. Dobrze poinformowane źródła twierdzą, że już rozgląda się za ewentualnym przyszłym pracodawcą. Z tego co można wyczytać na pierwszym miejscu jest Bayern Monachium (kontrakt Guardioli wygasa w czerwcu 2016 roku, także trzeba obserwować co się dzieje w tej kwestii, bo jedno z drugim jest mocno powiązane). Cenię Kloppa i ze wszystkich nazwisk, które przychodzą mi do głowy, to on jest na szczycie mojej listy życzeń. Jednak staram się patrzeć realistycznie (może dlatego, że udziela mi się pesymizm): ta opcja wydaje mi się mało prawdopodobna i nie jest wolna od wad (zostawił Borussię na 7 pozycji, co i tak jest OK, biorąc pod uwagę, że do 19/20 kolejki jego drużyna okupowała strefę relegacji - tymczasem Thomas Tuchel tchnął w nich nowe życie).

Na rynku dostępny jest także Carlo Ancelotti. Dziś Tony Barrett pisał: obawiam się, że Liverpool może znajdować się w zbyt poważnym bałaganie, żeby Ancelotti mógł to uporządkować. Z jego historii nie wynika, żeby miał do czynienia z drużyną „w budowie”. Zazwyczaj miał do czynienia z gwiazdami i pomagał gotowej drużynie dotrzeć na metę na czołowej pozycji.

Tak jak w każdy poniedziałek dziennikarze dostają e-mail z najnowszymi notowaniami menedżerów u bukmacherów. Jak sugerują dziś bukmacherzy, jest spore prawdopodobieństwo, że Rodgers nie dotrwa do Bożego Narodzenia. Moja prywatna opinia jest taka, że jeśli wyniki nie ulegną pogorszeniu, to Rodgers dotrwa do Bożego Narodzenia. Powody są wypisane powyżej. Zanim faza grupowa Ligi Europy dobiegnie końca (10 grudnia), Liverpool stoczy 9 pojedynków w Premier League. Rywale są wymagający: Manchester City na wyjeździe, Chelsea na wyjeździe, Everton na wyjeździe, Tottenham na wyjeździe. Crystal Palace, Southamton, Swansea (niby średniaki, ale potrafią dobrze zagrać i urwać punkty; każdy będzie drżał o wynik w tych spotkaniach). No i Aston Villa oraz Newcastle.

Rodgers ograniczył kontakty z mediami do regulaminowego minimum (po konsultacji z zaufanymi osobami, które stwierdziły, że jego dobroduszne usposobienie i gadatliwa natura narażają go na dodatkową krytykę). Niektórzy się z tego ucieszą. I faktycznie czas, żeby wziął się za robotę.

Brendan, wiem, że czytasz nasze forum. Życzę ci powodzenia w nadchodzących meczach. Przyda ci się. :wink:

Awatar użytkownika
Qwerty
Posty: 2389
Rejestracja: 11 sie 2012, o 14:17
Kontakt:

Re: Brendan Rodgers

Post autor: Qwerty »

Damian pisze: Moja prywatna opinia jest taka, że jeśli wyniki nie ulegną pogorszeniu, to Rodgers dotrwa do Bożego Narodzenia.
Kwestia tego, jak postrzegamy obecne wyniki - ja uznaję je za katastrofalne i ciężko nawet pomyśleć o gorszych. Jeśli FSG to nadal będzie tolerować, to cała sprawa stanie się rodzajem zagadki.

Co do kwestii Klopp-Tuchel. Faktycznie, Tuchel tchnął w zawodników BVB nowe życie. Udało mu się to zrobić w zadziwiająco krótkim czasie. Patrząc na schematy rozegrania piłki przez drużynę z Dortmundu czasami chce się przecierać oczy ze zdumienia, ale zwróćmy uwagę, że Tuchel nie mierzył się jeszcze z tym, co zazwyczaj spotykało Kloppa.
Kolejno odejścia najlepszych zawodników - Lewego czy Gotze, a w poprzednim sezonie znaczna część kadry była w szpitalu.
Poza tym, oceniając poprzedni sezon BVB warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz wygrana DFL-Supercup i porażka w finale DFB-Pokal.
Uważam, że lokata Borussii w poprzednim sezonie nie powinna deprecjonować tego, co Klopp osiągnął dotychczas.
Ostatnio zmieniony 21 wrz 2015, o 22:38 przez Qwerty, łącznie zmieniany 1 raz.

steferdLFC
Posty: 569
Rejestracja: 17 sie 2013, o 23:25
Lokalizacja: Kraków

Re: Brendan Rodgers

Post autor: steferdLFC »

żółć się wzmaga, oprócz zbiórki pieniędzy:

Obrazek
"Pain is temporary, pride is forever"
LEGE ARTIS

Damian
Posty: 2693
Rejestracja: 17 sie 2004, o 23:24

Re: Brendan Rodgers

Post autor: Damian »

Qwerty pisze:
Damian pisze:Moja prywatna opinia jest taka, że jeśli wyniki nie ulegną pogorszeniu, to Rodgers dotrwa do Bożego Narodzenia.
Kwestia tego, jak postrzegamy obecne wyniki - ja uznaję je za katastrofalne i ciężko nawet pomyśleć o gorszych. Jeśli FSG to nadal będzie tolerować, to cała sprawa stanie się rodzajem zagadki.
Powinienem doprecyzować ten kawałek i go rozwinąć. Chodzi bardziej o to, że Rodgers jest w sytuacji, gdzie wyniki muszą się poprawić, lecz nie mogą ulec pogorszeniu, gdyż to drugie oznacza, że gwiazdkę spędzi jako bezrobotny.

Wiem, że to smutne, ale rację miał Rory Smith pisząc dziś: jeśli Liverpool będzie się znajdować na siódmej czy ósmej pozycji i będzie w zasięgu czwartego lub piątego miejsca, to będzie bezpieczny. A na razie tak właśnie jest. Tracimy 4 punkty do czwartego miejsca.

Wiem, jak to brzmi. Jednakże - tak zdaje się myśleć FSG - jeszcze nie ma totalnej katastrofy, która by oznaczała koniec Rodgersa. Do przejścia jest jeszcze kilka etapów: a) kompromitująca porażka b) pierwszy wywiad typu: Nie ma lepszego ode mnie c) kolejna porażka i oddalenie się od czwartego miejsca d) drugi wywiad typu: To ja jestem najlepszą opcją; zanim nastąpi TA decyzja.

Przypuszczam, że FSG upatruje pewną nadzieję w Lidze Europy (zwycięzca kwalifikuje się do Ligi Mistrzów), zatem zechcą poczekać do 10 grudnia z oceną. Jeśli Liverpool awansuje z grupy i będzie w zasięgu czwartego miejsca, Rodgers będzie kontynuować swoje „dzieło”.

Awatar użytkownika
Qwerty
Posty: 2389
Rejestracja: 11 sie 2012, o 14:17
Kontakt:

Re: Brendan Rodgers

Post autor: Qwerty »

Damian pisze:...
Tego w jaki sposób Rodgers podchodzi do LE chyba nie trzeba tłumaczyć.
Jednak wychodzi na to, czego się obawiałem - do przetrwania wystarczą jakieś pojedyncze przebłyski geniuszu jednego z piłkarzy - tak jak Coutinho ze Stoke. Wiadomo, że gramy teraz z teoretycznie cięższymi ekipami, ale i motywacja zapewne będzie inna.

Awatar użytkownika
pirek
Posty: 170
Rejestracja: 12 lut 2012, o 01:41

Re: Brendan Rodgers

Post autor: pirek »

Bardzo fajny tekst Damian. To znaczy przesłanie tego tekstu mniej mnie cieszy, ale dobra, ciekawa opinia. Pierwsze co zrobiłem po przeczytaniu teksu to zastanowiłem się nad końcówką - czy Brendan wytrzyma do Bożego Narodzenia czy nie? Zarzuciłem więc nasz terminarz i łatwo BR nie będzie miał. W wersji pesymistycznej założyłem, że w najbliższych 8 kolejkach, do końca listopada, uzbieramy jakieś 8 pkt - założyłem remis z AV (ostatnio kiepsko nam z nimi idzie na Anfield, ostatnia wygrana z nimi 5 lat temu na Anfield), remis z Evertonem i Tottenhamem, wygrana z Southampton, porażki z Chelsea i City, remisy z Crystal Palace i Swansea. Oczywiście to wszystko tylko moje gdybanie, nikt się z tym zgodzić wcale nie musi - i wtedy dałoby nam to 16 oczek w 14 meczach. Pytanie zatem co oznacza jeśli wyniki się nie pogorszą? Terminarz wyraźnie Brendanowi nie sprzyja, więc ciężko mi na chwilę obecną przyjąć nagłą poprawę, zwłaszcza mając takich rywali w najbliższych kolejkach.

To wszystko to gdybanie, zupełnie nie ma sensu, ot głupia zabawa którą chętnie sprawdzę za dwa miesiące na ile się sprawdziło. Gdyby jednak poszło nie po myśli Brendana i wyniki zbliżyłyby go na koniec roku do poziomu Woya sprzed 5 lat (albo raczej ze swojego pierwszego sezonu w LFC) - to ciężko by było kogokolwiek znaleźć na jego miejsce. Wcale nie bronię Brendana, zwyczajnie myślę kto mógłby go zastąpić, czy rzeczywiście taka zmiana w trakcie sezonu wchodzi w grę, czy nasi właściciele w ogóle mają plan B, na wypadek dalszych potknięć Brendana? Ironią losu jest to, że trenerzy, których jak sądzę w lecie wielu wielu z nas, czerwonych, wzięłoby do LFC z pocałowaniem ręki, jak chociażby Favre czy Unai Emery - na chwilę obecną sprowadzili swoje drużyny na ostatnie miejsca. Borussia MG jest ostatnia z zerem oczek i w przypadku Favre nic więcej się już nie zmieni, a taki Emery na razie ma ciężko w La Liga i jego Sevilla jest ostatnia z dwoma oczkami po czterech kolejkach. Może się zdarzyć i tak, że w zimie będą dostępni Ancelotti, Klopp, Favre, Emery, do wyboru, do koloru, choć to że będą dostępni nie znaczy że zaraz się rzucą ratować LFC po zwolnieniu Rodgersa, byle tylko był plan B - bo szczerze mówiąc jak patrzę na nasz terminarz to ciężko mi uwierzyć, że nasze wyniki mogłyby nie ulec pogorszeniu w najbliższych dwóch miesiącach. Czas pokaże.
Damian pisze:Wiem, że to smutne, ale rację miał Rory Smith pisząc dziś: jeśli Liverpool będzie się znajdować na siódmej czy ósmej pozycji i będzie w zasięgu czwartego lub piątego miejsca, to będzie bezpieczny. A na razie tak właśnie jest. Tracimy 4 punkty do czwartego miejsca.
Moja prywatna opinia jest taka, że nie widzę zbytnio szans przy tym terminarzu na utrzymaniu kontaktu z TOP4 i pozycji w "ósemce", więc podobnie jak bukmacherzy wydaje mi się, że gwiazdkę BR spędzi już poza LFC, oglądając Boxing Day w TV. Źle mu nie życzę, jemu źle już pożyczyło FA losując taki a nie inny terminarz na pierwsze miesiące tego sezonu.

A na razie - ku pokrzepieniu serc :D Zestawienie pozycji LFC po poszczególnej kolejce w ostatnich 10 latach - jakby nie patrzeć, na razie to drugi najlepszy start BR, nie licząc sezonu 13/14:
http://www.anfield-online.co.uk/stats/l ... rison.html

Edit: Ok, przedostatni akapit do usunięcia, z tym że zły terminarz dostał od FA. Teraz po namyśle doszedłem do wniosku że terminarz nie ma takiego znaczenia. Bilic też mógł usiąść i zapłakać jak zobaczył terminarz, a tu proszę - na starcie pyknął na wyjazdach Arsenal, LFC i City. Nie ma więc co narzekać na terminarz, bo jak widać po WHU, nie taki diabeł straszny.

ArtuDitu
Posty: 401
Rejestracja: 2 lip 2013, o 23:55
Lokalizacja: Białystok
Kontakt:

Re: Brendan Rodgers

Post autor: ArtuDitu »

Damian pisze:Powinienem doprecyzować ten kawałek i go rozwinąć. Chodzi bardziej o to, że Rodgers jest w sytuacji, gdzie wyniki muszą się poprawić, lecz nie mogą ulec pogorszeniu, gdyż to drugie oznacza, że gwiazdkę spędzi jako bezrobotny.
Szczerze wątpię, czy tu da się cokolwiek znacząco pogorszyć. W tym sezonie podejmowaliśmy odpowiednio dwa zespoły aspirujące do LM, dwóch średniaków i dwóch beniaminków, reprezentatywna grupa dla całej ligi imho. Wyciągnęliśmy z tego siedem punktów, 1.17 na mecz. Powiększając próbkę do ostatnich sześciu miesięcy - 1.07. Podkreślę to raz jeszcze - nawet Hodgson miał lepsze wyniki.
Damian pisze:Tracimy 4 punkty do czwartego miejsca.
Wygląda nie najgorzej, ale znowu - 4 punkty straty na przestrzeni zaledwie sześciu kolejek to duża różnica. Wyobraźmy sobie grupę w europejskich pucharach, w której na koniec traci się cztery oczka do drugiego miejsca. Przepaść.
Obrazek

Damian
Posty: 2693
Rejestracja: 17 sie 2004, o 23:24

Re: Brendan Rodgers

Post autor: Damian »

ArtuDitu pisze:Wyciągnęliśmy z tego siedem punktów, 1.17 na mecz.
Osiem punktów. Średnia 1,33.

Tottenham - 1,5
Chelsea - 1,16
Southampton - 1
Everton - 1,5
Arsenal - 1,66

Jest zbyt wcześnie, żeby te liczby nam cokolwiek mówiły.

ArtuDitu
Posty: 401
Rejestracja: 2 lip 2013, o 23:55
Lokalizacja: Białystok
Kontakt:

Re: Brendan Rodgers

Post autor: ArtuDitu »

Damian pisze:Osiem punktów. Średnia 1,33.

Tottenham - 1,5
Chelsea - 1,16
Southampton - 1
Everton - 1,5
Arsenal - 1,66

Jest zbyt wcześnie, żeby te liczby nam cokolwiek mówiły.
Pardon, miałem w głowie tabelę sprzed Norwich. :)

Rozszerz wyniki wyżej wymienionych do tych sześciu miesięcy, a średnia zapewne będzie dla większości zauważalnie wyższa. Fakt odesłania naraz Lallany, Lovrena i Gomeza na ławkę daje wyraźny sygnał, że Rodgers odstawia swoją "filozofię" i to nie może być dziełem przypadku. Ostatnio w tak diametralne zmiany zabawił się w grudniu zeszłego roku, a chyba wszyscy pamiętają, jak napięta wtedy była sytuacja. Na tę chwilę jestem pewien, że najpóźniej na początku grudnia pożegnamy się z Brendanem, bo zwyczajnie nic nie rokuje nadziei na lepsze jutro. Chyba tylko wybuch formy Sturridge'a jest w stanie uratować jego posadę.

edit
Od 30 kolejki poprzedniego sezonu, dokładnie pół roku temu (o ile nic nie popsułem):

Arsenal 1.87
Chelsea 1.80
Everton 1.67
Tottenham 1.53
Southampton 1.07
Liverpool 1.07

Tak jak mówiłem, katastrofalny rozrzut.
Obrazek

steferdLFC
Posty: 569
Rejestracja: 17 sie 2013, o 23:25
Lokalizacja: Kraków

Re: Brendan Rodgers

Post autor: steferdLFC »

ArtuDitu pisze: Fakt odesłania naraz Lallany, Lovrena i Gomeza na ławkę daje wyraźny sygnał, że Rodgers odstawia swoją "filozofię" i to nie może być dziełem przypadku. Ostatnio w tak diametralne zmiany zabawił się w grudniu zeszłego roku, a chyba wszyscy pamiętają, jak napięta wtedy była sytuacja.
hola, hola, narazie to był na razie jeden mecz.

W dodatku taki, w którym BR pokazał, że mu się pali w dupie wrzucając do składu Stu i wracając do swojego genialnego 3-5-2. Sakho zagrał bo kibice nie dawali już żyć Rodgersowi, który pewnie wstawiłby i tak Lovrena, Gomez złapał zadyszkę i nie pasował na wahadło tak dobrze jak Moreno (który tez się pewnie gry domagał), a Szwagier to ma u nas paszport polsatu więc jeden mecz z ławki wiele nie wnosi IMO.
"Pain is temporary, pride is forever"
LEGE ARTIS

Gagarin
Posty: 315
Rejestracja: 22 lis 2012, o 18:05
Lokalizacja: Zgorzelec

Re: Brendan Rodgers

Post autor: Gagarin »

Warto zauważyć że nasze wyniki przy tym składzie raczej się nie pogorszą. Dalej będziemy grać kupę jak do tej pory i punkty będą zdobywać poszczególne przebłyski naszych najlepszych zawodników i według mnie tylko to dzieli nas od ligowych średniakow. Trzeba do świąt niewątpliwie zwolnić BR. Gdyby wziął to jakiś bardziej ogarnięty facet po pierwszym okienku (obsadzenie najpotrzebniejszych pozycji) moglibyśmy spokojnie walczyć o top 4 bo sklad bez wątpienia na to aspiruje. Nie rozumiem zupełnie ludzi którzy uważają wciąż Brendana jako lepszego menedżera od Dalglisha, wtedy stwarzalismy mnóstwo okazji a pamiętam ze ktoś stworzył tabele w której strzały w obramowanie bramki były liczone jako gol (wszystkich klubów nie tylko nas) i byliśmy wtedy na 3 miejscu z dość średnim składem w porównaniu do dzisiejszego nie mówiąc już o mentalności drużyny która podczas remisu bądź straty jednej bramki bez przerwy nie wychodziła poza 40 metr od bramki przeciwnika.
Obrazek

MarcinLFC77
Posty: 1210
Rejestracja: 11 sie 2012, o 22:59
Lokalizacja: Poznań

Re: Brendan Rodgers

Post autor: MarcinLFC77 »

Damian pisze:
Qwerty pisze:
Damian pisze: Wiem, że to smutne, ale rację miał Rory Smith pisząc dziś: jeśli Liverpool będzie się znajdować na siódmej czy ósmej pozycji i będzie w zasięgu czwartego lub piątego miejsca, to będzie bezpieczny.
I to chyba najlepiej podsumowuje to gdzie znajduje się w ostatnich latach Liverpool FC. Jesteśmy średniakiem ligi, a szkoda bo piłkarzy tacy jak Mignolet, Sakho, Clyne, Henderson, Firmino, Coutinho, Sturridge to spokojnie gracze na top4 tej słabej ligi.
“If I didn’t have the character that I have today on the pitch, I don’t think that I would have become the player that I am today." - Luis Suarez

ManiacK
Posty: 1880
Rejestracja: 5 lis 2012, o 22:06

Re: Brendan Rodgers

Post autor: ManiacK »

Gagarin pisze:Warto zauważyć że nasze wyniki przy tym składzie raczej się nie pogorszą. Dalej będziemy grać kupę jak do tej pory i punkty będą zdobywać poszczególne przebłyski naszych najlepszych zawodników i według mnie tylko to dzieli nas od ligowych średniakow. Trzeba do świąt niewątpliwie zwolnić BR. Gdyby wziął to jakiś bardziej ogarnięty facet po pierwszym okienku (obsadzenie najpotrzebniejszych pozycji) moglibyśmy spokojnie walczyć o top 4 bo sklad bez wątpienia na to aspiruje. Nie rozumiem zupełnie ludzi którzy uważają wciąż Brendana jako lepszego menedżera od Dalglisha, wtedy stwarzalismy mnóstwo okazji a pamiętam ze ktoś stworzył tabele w której strzały w obramowanie bramki były liczone jako gol (wszystkich klubów nie tylko nas) i byliśmy wtedy na 3 miejscu z dość średnim składem w porównaniu do dzisiejszego nie mówiąc już o mentalności drużyny która podczas remisu bądź straty jednej bramki bez przerwy nie wychodziła poza 40 metr od bramki przeciwnika.
I to jest najgorsze, że King Kenny, który się zatrzymał 20 lat wstecz potrafił coś taktycznie ogarnąć drużynę, a do tego magicznie sprawić, że zawodnikom wyrastały jaja i zmieniał się charakter na waleczny do ostatniej sekundy. Niech mi ktoś powie, co w tej chwili daje Brendan drużynie poza faktem, że wybiera skład i ustala pod niego formację, gdzie i to nawet potrafi spieprzyć, jak już dobierze dobrych zawodników ?

W defensywie leżymy, mało kto potrafi się ustawić, teraz jedynie indywidualne umiejętności Sakho mogą sprawić, że weźmie Skrtela za pysk i nie będzie to tak źle wyglądało w ataku pozycyjnym przeciwnika. Inna sprawa to stałe fragmenty gry, gdzie nawet nie ma nikogo ustalonego do asekuracji bramki w trakcie wypadu Miniole do piąstkowania. Wiele osób się z tej bramki śmieje, ale w normalnie prowadzonym klubie ktoś z dwójki Lucas/Moreno, bo jedni z niższych by tam stał i to wypierdolił banią.
W środku pola leżymy, nie potrafimy jednoznacznie zdominować przeciwnika, głupie straty piłki, szybkie wyrzuty na Benteke, które się nie sprawdzają, gdy nie ma komu z boku tych piłek zgrać główką, by taki skrzydłowy pognał w stronę bramki. O niebo lepiej wyglądało to ze Sturridgem i Ingsem, mimo że Daniel jeszcze bez formy. Ale szybkości mu odmówić nie można, przez co sprawiał spory problem przeciwnikom. Do tego grając z Ingsem raz za razem rozszerzali defensywę przeciwnika, co w znaczący sposób pomaga potem grać prostopadłe piłki na dobieg, czyli jedna ze specjalności Coutinho, jak i Hendersona, który potrafi zagrać zajebiste piłki.
W ofensywie leżymy, patrząc na to jak gra Arsenal w pobliżu pola karnego przeciwnika, rozmyślam co na treningach robi Brendzialo ze swoją grupką zawodników. Tutaj wszystko pozostawione w rękach strzału życia kogokolwiek, rajdu przez zawodników jak tyczki czy co on tam sobie myśli. Takie coś nawet z Barcelonie by nie przeszło, a co dopiero w lidze, gdzie skład mamy stykowo na walkę o Top4.

Najgorsze, że Chelsea ostatnio w trochę lepszej formie, która siedzi nam na ogonie i nie ma szans jej wypchnąć z LM, bo zaczynają łapać formę, a Mou na pewno będzie chciał udowodnić, że jeszcze do końca się nie wypalił. Ten sezon jest spalony, jeśli do grudnia będzie trzeba czekać na zmianę trenera. Nie będę pierwszym, który będzie powtarzał w kółko, że Brendan dostał wystarczająco czasu, środków i zaufania, by móc go teraz wypie*****, bo w Liverpoolu nic nie osiągnie. Niech mi nawet nikt nie raczy pieprzyć, że vice to jego głównie jego zasługa, bo ten, dzięki któremu prawie dorwaliśmy mistrza gra teraz w Barcelonie i łapie się w plebiscytach do Top3 zawodników na świecie. Brendan jakby był taki dobry, to mając takiego zawodnika dorwałby mistrza, bo takowego wygrywa się defensywą, której nie było, przez co mecze z Nami obfitowały w kapitanów na Fantasy BPL i to nie tylko głównie u naszych zawodników ofensywnych. Cóż.. jestem kurewsko ciekaw jakby wyglądał Liverpool pod rządami Kloppa czy innego trenera, który i ułoży wszystko jak należy i zmotywuje jak trzeba zawodników do działania, do walki.

Zablokowany