Upadek - gdzie nasz wielki Liverpool

Wszystko o The Reds.

Moderatorzy: ramar, zoltoczerwony, Juluz, Daniel, Gonzo, Szpieg1, AirCanada

Awatar użytkownika
jaskol95
Posty: 1328
Rejestracja: 12 kwie 2011, o 13:35
Lokalizacja: Brzozów/Kraków

Re: Upadek - gdzie nasz wielki Liverpool

Post autor: jaskol95 »

Jesteście niesamowici.

Jeszcze nie została kopnięta ani jedna piłka w ani jednym przedsezonowym sparingu, a Wy już wiecie, że nasze miejsce to 5-7, nasz klub upada, a czołówka będzie wyglądać: Chelsea, City, United, Arsenal. Dajcie chłopakom czas, może to być równie dobrze sezon Rooney'a, Schwainstaingera i Depaya, ale także sezon Markovicia, Firmino i Milnera.

Kiedy w sezonie 13/14 straciliśmy o kilka godzin ukraińskiego skrzydłowego, pół forum wieszczyło, że właśnie przegraliśmy walkę o TOP4. Przypominać, jak skończył się tamten sezon?

Piłka nożna jest nieprzewidywalna. To prawda - kończy się pewna historia związana z wychowankiem z numerem 8, ale przypominam tylko nieskromnie, że podczas tamtej epoki zdobyliśmy okrągłe zero tytułów mistrza Anglii. I uwierzcie mi na słowo - środek Hendo-Can-Milner nie będzie gorszy od tego z Gerrardem.

Być może, że Rodgers znowu wyda 50 milionów na jakichś kołków, ale równie dobrze może kupić kolejnego Sturridge'a i Coutinho. Dajcie czas.
NiePodpiszeSie pisze:
Notorycznym problemem u niektórych na tym forum jest wyciąganie pewnych stwierdzeń z kontekstu bez logiki i rozumienia tekstu pisanego.

Awatar użytkownika
LFC4ever
Posty: 546
Rejestracja: 8 mar 2009, o 23:57

Re: Upadek - gdzie nasz wielki Liverpool

Post autor: LFC4ever »

Ja nigdzie nie wyrokuję na temat naszego miejsca na koniec sezonu. Zrobiliśmy kilka dobrych transferów, wierzę, że dadzą one TOP4.

Jeśli chodzi o Gerrarda, to również nie miałem na myśli tego, co dawał drużynie na boisku, bo ostatni sezon był chyba jego najgorszym. Chodziło mi o to, że jeśli Gerrard był w składzie, to widziało się potęgę, drzemiącą, ale zawsze. Nie mówię, że bez niego będzie nam trudniej o dobre wyniki. Może nawet będzie łatwiej, nie wiem. Chodziło mi o to, że pierwszy raz poczułem, że klub zmierza w stronę nijakości.

Klub stracił ostatnio trochę magii i jest odczuwalne przez odejście kapitana, ale nie tylko to jest tego przyczyną. Gdyby były wyniki albo nazwiska, byłoby inaczej. Niestety, kiepska gra, odejście Gerrarda i gwiazd niefortunnie zbiegły się w czasie. W każdym razie mam nadzieję, że po sezonie, albo nawet w jego trakcie, znów zapanuje atmosfera godna Liverpoolu. Nie wiem, czy zwróciliście uwagę, ale tego lata znacznie ciszej mówi się o naszych szansach na czwórkę i nawet jeśli w poprzednich latach były one podobne, to połowa fanów była pewna TOP4.
Obrazek
Pragnę przeżyć moment pierwszego zwycięstwa i siedzenia w szatni po zakończonym meczu. W tym momencie, całą pracę jaką włożyłem, wszystkie potknięcia i kontuzje, będą warte zachodu, ponieważ kocham grać dla tego klubu - Steven Gerrard

Django
Posty: 2610
Rejestracja: 25 maja 2014, o 23:36
Lokalizacja: Szczecin

Re: Upadek - gdzie nasz wielki Liverpool

Post autor: Django »

july600lfc pisze:Starszy, trochę wypalony, wciąż wielki piłkarz, ale już nie wnoszący tego, co przed laty.
Ale gdyby ten starszy, trochę wypalony, ale wciąż wielki piłkarz trafił do LFC, to byłoby ogólnonarodowe trepanie koniny nad naszym środkiem pola. Sad but true.
jaskol95 pisze:Jesteście niesamowici.

Jeszcze nie została kopnięta ani jedna piłka w ani jednym przedsezonowym sparingu, a Wy już wiecie, że nasze miejsce to 5-7, nasz klub upada, a czołówka będzie wyglądać (...)

Być może, że Rodgers znowu wyda 50 milionów na jakichś kołków, ale równie dobrze może kupić kolejnego Sturridge'a i Coutinho. Dajcie czas.
Dlatego ten temat powinien być raz na zawsze zamknięty. Już sam tytuł nadaje się do filmiku do "Śmiechu Warte".
Obrazek

Awatar użytkownika
Masacra
Posty: 1816
Rejestracja: 22 mar 2007, o 10:39

Re: Upadek - gdzie nasz wielki Liverpool

Post autor: Masacra »

Masz rację Tomku. PIłka jest nieprzewidywalna. :)
Ja natomiast pozwolę sobie poprzewidywać i wychodzo mi na to, że prędzej w czołówce namiesza regularnie już oczyszczany przez Rodgersa z odpadów So'ton lub "wzmocniony" Johnsonem Stoke niż dowodzony przez pewnego irlandzkiego kartofla współczesny Liverpool.
Nie oszukujmy się; z tym facetem nie da się niczego osiągnąć na tym poziomie a jego jedynymi trofeami są i będą te, które widzimy na fotkach z Tajlandii.

hyuga
Posty: 381
Rejestracja: 2 wrz 2005, o 18:21
Lokalizacja: Lubin
Kontakt:

Re: Upadek - gdzie nasz wielki Liverpool

Post autor: hyuga »

Kiedy jako dzieciak (jeszcze przed fascynacja LFC) stalem na bazarze przy stoisku z podrobkami koszulek pilkarskich nie moglem sie zdecydowac kogo nazwisko powiesic na plecach. Byly to czasy kiedy nie kibicowalo sie klubowi, a raczej znakomitym nazwiskom, graczom jednego turnieju czy sezonu. Kto nie chcial byc Ronaldo (brazylijczykiem), Del Pierro czy Owenem? Kazdy klub mial jakies nazwisko. Gdyby dzis postawic taki straganik czy znalazla by sie tam koszulka Liverpoolu? Kilka lat temu wisialby tam Gerrard, Torres czy Suarez, ale dzis? Zapytajcie jakiegokolwiek 10-latka: "Kto jest najlepszy w LFC?" Daje sobie reke uciac, ze bedzie mial z tym problem, bo prawdopodobnie nikogo z tych pilkarzy nie bedzie kojarzyl. Ings? Moreno? Markovic? Ibe? Nawet ja do nie dawna tych i wielu innych pilkarzy nie kojarzylem. Brakuje nam kogos, kogo nazwisko dzieciaki beda nosic na plecach, kogos kto pozwoli nam wskoczyc na wyzszy poziom...
Obrazek

Awatar użytkownika
Johnny Szostie
Posty: 1085
Rejestracja: 24 gru 2005, o 00:59
Lokalizacja: Warszawa/Narvik

Re: Upadek - gdzie nasz wielki Liverpool

Post autor: Johnny Szostie »

zgadzam się z Jackiem. Ale nikt taki nie przyjdzie grać dla Rodgersa.
Wieszcz na wioskę.
https://twitter.com/LegionAzuI

HappyBlancik
Posty: 1662
Rejestracja: 25 maja 2012, o 22:02
Lokalizacja: Poznań

Re: Upadek - gdzie nasz wielki Liverpool

Post autor: HappyBlancik »

W Waszych komentarzach, już na pierwszy rzut oka widać, że obecny Liverpool to przeciętność. Tak jak kiedyś, każdy jarał się po okienku, że mamy mega pakę, tak teraz spekulujecie niczym fani Southampton czy innego Evertonu (nikogo nie obrażając), że a nóż się uda, że piłka jest nieprzewidywalna, nie podając żadnych konkretnych argumentów. Hm, może dlatego, że patrząc na ekipy z Manchesteru bądź z Londynu, tych argumentów nie mamy?
Liverpool jest trochę jak Reebok czy Puma. Kiedyś uznawana marka, sporo ludzi w nich popylało, ale teraz rzadko kogo spotkać w ubraniu bądź obuwiu od owych firm. Dlaczego ? Dlatego, że owe marki w pewnym momencie zatrzymały się w miejscu, nie oferując nic więcej niż standard, a reszta konkurujących firm napierała do przodu.
Fakt, dość dziwny przykład, ale kto w tym siedzi, dobrze wie o co chodzi.
Jesteś pierwszy - jesteś zwycięzcą. Jesteś drugi - jesteś nikim.

Awatar użytkownika
jaskol95
Posty: 1328
Rejestracja: 12 kwie 2011, o 13:35
Lokalizacja: Brzozów/Kraków

Re: Upadek - gdzie nasz wielki Liverpool

Post autor: jaskol95 »

Okej, a więc argumenty:

1. Dwie z czterech głównych przyczyn, przez które graliśmy w tamtym sezonie słabo zostały rozwiązane - prawdopodobnie Can zastąpi Gerrarda na DP, a Clyne - Johnsona. Muszę przekonywać, że to skok jakościowy?
Pozostałe dwie przyczyny to Rodgers i brak porządnego N - o ile trenera na razie nie zmieniamy, tak jest szansa, że przyjdzie ktoś dobry do napadu.
2. Mieliśmy młody skład, a co za tym idzie - każdy z zawodników jest teraz o rok starszy ---> o rok bardziej doświadczony. To dużo jeżeli chodzi o gości 20-22 letnich.
3. Nikt nie mówi, że Sturridge będzie cały czas kontuzjowany.
4. Pozyskaliśmy zawodnika mistrza Anglii, jednego z najbardziej wyróżniających się PO w lidze, jednego z najlepszych ofensywnych graczy Bundesligi.
5. Rok temu zabrakło nam wygranego meczu z United, kto wie jak by się tamto spotkanie potoczyło gdyby nie SG8. To nie jest tak że nagle od United dzieliła nas jakaś przepaść, bo dużą część sezonu jechali na farcie, którego nam z kolei wielokrotnie brakowało.
NiePodpiszeSie pisze:
Notorycznym problemem u niektórych na tym forum jest wyciąganie pewnych stwierdzeń z kontekstu bez logiki i rozumienia tekstu pisanego.

robert1970
Posty: 236
Rejestracja: 29 cze 2013, o 16:03

Re: Upadek - gdzie nasz wielki Liverpool

Post autor: robert1970 »

Nie bardzo wiedziałem , gdzie to wrzucić , a temat dość ciekawy ,bo wtedy nasz klub miałby większe szanse wrócić do lat świetności. Z tym ze jak dla mnie to typowa kiełbasa przed wyborcza na szefa Fifa w 2016.

http://www.sportowefakty.pl/pilka-nozna ... koniecznos

bibe
Posty: 851
Rejestracja: 3 mar 2010, o 17:52

Re: Upadek - gdzie nasz wielki Liverpool

Post autor: bibe »

No tak bo za 16 latków też można płacić 30 mln.
You're just too good to be true,
Can't take the ball off of you,
You've got a heavenly touch,
You pass like Souness to Rush,
And when we're all drunk in the bars,
We can't believe that you're ours,
You're just to good to be true,
Can't get the ball off of you...

Oh Steee-ven Gerr-aaard, da da da da da da...

maniacomLFC
Posty: 134
Rejestracja: 19 kwie 2013, o 20:28
Kontakt:

Re: Upadek - gdzie nasz wielki Liverpool

Post autor: maniacomLFC »

jaskol95 pisze:Okej, a więc argumenty:


5. Rok temu zabrakło nam wygranego meczu z United, kto wie jak by się tamto spotkanie potoczyło gdyby nie SG8. To nie jest tak że nagle od United dzieliła nas jakaś przepaść, bo dużą część sezonu jechali na farcie, którego nam z kolei wielokrotnie brakowało.
Rzeczywiście w sezonie, który minął United wyprzedził nas trochę na farcie. Na początku marca większość ekspertów przewidywała, że Liverpool skończy na 3. miejscu a United na 5.

Niestety transfery United są dla mnie bardziej przekonujące. O ile Milner to dobre rozwiązanie to moim zdaniem Depay jest lepszy od Firmino, Schweinsteiger i Shneiderlin wzmacniają środek pola United, a nasz naprawdę kuleje. I zapowiadają się kolejne transfery. Obawiam się, że United znowu nam odjadą pod wodzą van Gaala. Jedno co jest pocieszające to fakt, że Holender do tej pory gdziekolwiek zacznie pracować, po jakimś czasie kłóci się z gwiazdami, przełożonymi etc. i jego era kończy się po 3-4 latach.
Liverpool został stworzony dla mnie, a ja dla Liverpoolu
Mój blog o piłce nożnej: http://extra-time.blog.pl/

BeBe
Posty: 560
Rejestracja: 21 cze 2011, o 15:30
Lokalizacja: Mielec
Kontakt:

Re: Upadek - gdzie nasz wielki Liverpool

Post autor: BeBe »

Odnośnie usuniętego tematu i zapytanie czy kasa jest naszym problemem :

Pieniążki jak widać mamy i nie możemy narzekać na szejków i inne manczestery bo sami wydajemy nie gorsze pieniądze. Z poprzednimi właścicielami było nieco gorzej ale teraz, teraz myślę, że wygląda to dobrze. Za sprawą Suareza i Stu otarliśmy sie o mistrza. Potem popełniliśmy mnóstwo błędów i tak o to zaliczyliśmy sezon klapę bez Urugwajczyka. Teraz wygląda to lepiej, mamy dość równy skład i ławkę. Allen, Lallana, Sakho, Ings i inni to bardzo mocno zmiennicy.

Jestem optymistycznie nastawiony na ten sezon.

Boje sie jedynie o europejskie puchary, a dokładniej Ligę Mistrzów (bo już za rok będzie ona naszym "zmartwieniem" hehe :D)

Poradzi sobie nas Brendziu w Europie ? Mam nadzieje że czegos nauczył sie w poprzednim sezonie.
Bez ciemności nie ma światła. Bez zła nie ma dobra.

John
Posty: 1268
Rejestracja: 27 gru 2007, o 23:43

Re: Upadek - gdzie nasz wielki Liverpool

Post autor: John »

No więc o ile dużo wydajemy to mamy mniejsze środki niż Manchestery, chociażby. Nie stać nas na wydanie 60 mln na jednego zawodnika. My za tyle kupujemy 2-3 zawodników. Nie mówiąc już o kwestii tygodniówek. Przypominam, że najwyższą tygodniówką w drużynie u nas jest 150k/week dla Sturridge'a. Sterling odszedł, bo w City od razu dostał 200k/week. U nas zawodnik nie może zarabiać 200k/week. W MU to już niemal norma - Roo ma 300k/week, RvP miał 250k/week, Schweinsteiger ma 220k/week, Schneiderlin 180-200k/week, świeżak w lidze Depay dostał na start 160k/week.

Finansowo nie jesteśmy w stanie rywalizować z najmocniejszymi, a wtedy cholernie trudno dostać się do czołówki. Jak u nas w pierwszym składzie biega Ibe to wiele mówi o panującej sytuacji. My swoją szansę na dzielenie i rządzenie w lidze dość dawno przegapiliśmy. Teraz możemy tylko walczyć z mocniejszymi od siebie i starać się zagrać taki sezon jak 2013/2014.
"Steven Gerrard, he's a player who kisses the badge and means it."

Django
Posty: 2610
Rejestracja: 25 maja 2014, o 23:36
Lokalizacja: Szczecin

Re: Upadek - gdzie nasz wielki Liverpool

Post autor: Django »

John pisze:No więc o ile dużo wydajemy to mamy mniejsze środki niż Manchestery, chociażby. Nie stać nas na wydanie 60 mln na jednego zawodnika. My za tyle kupujemy 2-3 zawodników. Nie mówiąc już o kwestii tygodniówek. Przypominam, że najwyższą tygodniówką w drużynie u nas jest 150k/week dla Sturridge'a. Sterling odszedł, bo w City od razu dostał 200k/week. U nas zawodnik nie może zarabiać 200k/week. W MU to już niemal norma - Roo ma 300k/week, RvP miał 250k/week, Schweinsteiger ma 220k/week, Schneiderlin 180-200k/week, świeżak w lidze Depay dostał na start 160k/week.

Finansowo nie jesteśmy w stanie rywalizować z najmocniejszymi, a wtedy cholernie trudno dostać się do czołówki. Jak u nas w pierwszym składzie biega Ibe to wiele mówi o panującej sytuacji. My swoją szansę na dzielenie i rządzenie w lidze dość dawno przegapiliśmy. Teraz możemy tylko walczyć z mocniejszymi od siebie i starać się zagrać taki sezon jak 2013/2014.
I bardzo dobrze, że tyle nie wydajemy na piłkarzy oraz ich tygodniówki. Chociaż zdarzało się, że wydawaliśmy dużo. Z jakim skutkiem - to inna sprawa.

Stu jak jest bez kontuzji to absolutnie zasługuje na tą tygodniówkę. Suarez też zasługiwał na swoje 220k/week. W United ani nazwiska, ani tym bardziej kasa płacona na ich tygodniówki absolutnie nie gwarantuje niczego w 100 %. Nawet gdyby DDG dostał 300k to nie zrobiłoby to z niego lepszego bramkarza. Mogliśmy się przekonać o tym dwa sezony temu...

My swoją szansę na "rządzenie i dzielenie" w lidze przegraliśmy dobre 15 lat temu. To nie są wydarzenia ostatnich kilkunastu czy kilkudziesięciu miesięcy.

Czasami jednak marzę o tym, aby przejął nas jakiś szejk s Kataru...
Obrazek

AliG
Posty: 228
Rejestracja: 7 sty 2007, o 20:51
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Re: Upadek - gdzie nasz wielki Liverpool

Post autor: AliG »

Pierwsze dwa mecze przemilczałem, wynik 1;0 przy słabej grze. Tłumaczyłem sobie - potrzeba czasu, przynajmniej obrona jest lepsza niż w zeszłym roku.
Z arsenalem jedna połowa była ok, druga kiepska. Inna sprawa, że Arsenal szuka formy.

Dzisiaj West Ham przychodzi do nas do domu, daje na dzień dobry plaskacza, potem kolejnego a na do widzenia fange w nos. Dawno tak nie byłem zdruzgotany. Liverpool gra katastrofalnie. NIE MA NAJMNIEJSZEGO POMYSŁU NA GRĘ! Bramki, które strzelamy(aż 2) to wynik tylko i wyłącznie indywidualnych umiejętności. "walą nas w dupe i to nie jest fajne"

Jakim cudem, piłkarze, którzy w swoich klubach błyszczą po przyjściu na Anfield przestają błyszczeć ?! To jest niemożliwe, żeby w ciągu paru miesięcy człowiek tracił zdolność do gry. Lovren, Lallana, Marković - w swoich klubach grali świetnie.

Uważam, że potrzeba trenera z olbrzymimi jajami, który ogarnie ten bajzel, jeżeli nie to już na długi czas pozostaniemy angielskim średniakiem.
You'will never walk Alone !

Za wysoka sygnaturka byÂła

ODPOWIEDZ