Upadek - gdzie nasz wielki Liverpool

Wszystko o The Reds.

Moderatorzy: ramar, zoltoczerwony, Juluz, Daniel, Gonzo, Szpieg1, AirCanada

dymos
Posty: 1239
Rejestracja: 9 mar 2010, o 00:40
Lokalizacja: Białystok

Re: Upadek - gdzie nasz wielki Liverpool

Post autor: dymos »

shelby3001 pisze:Wieczór 21 lutego boli bardzo.
Boli tym bardziej ze pokazuje obecne miejsce Liverpoolu w europejskiej pilce klubowej.
Kiedy znów doczekam się tłustych lat?


Obrazek
tłustych nigdy, trzy obrazki ktore wstawiles idealnie obrazuja "Trenuj z Suarezem vol.1". Ja jutro zaczynam, trzeba robic w koncu zestaw wakacyjny: brzuch, cyce, bice.

Asahi
Posty: 1355
Rejestracja: 2 lut 2012, o 11:39
Lokalizacja: Łódź

Re: Upadek - gdzie nasz wielki Liverpool

Post autor: Asahi »

dymos pisze:
shelby3001 pisze:Wieczór 21 lutego boli bardzo.
Boli tym bardziej ze pokazuje obecne miejsce Liverpoolu w europejskiej pilce klubowej.
Kiedy znów doczekam się tłustych lat?


Obrazek
tłustych nigdy, trzy obrazki ktore wstawiles idealnie obrazuja "Trenuj z Suarezem vol.1". Ja jutro zaczynam, trzeba robic w koncu zestaw wakacyjny: brzuch, cyce, bice.
Bardziej bym przyjrzał się faktowi, że znowu w odpadnięciu Liverpoolu z pucharu maczali palce ruscy... Myślę, że Ayre już wybiera numer do Macierewicza, by ten tu i ówdzie powęszył!

Już tak nie offtopowo, nie upadek, raczej narodziny świetnej drużyny w bólach. :)
Obrazek

grunwald
Posty: 2084
Rejestracja: 28 paź 2010, o 15:07

Re: Upadek - gdzie nasz wielki Liverpool

Post autor: grunwald »

dobra prowokacja do dyskusji.

swoją drogą, niesamowite ujęcie pasji w najczystszej postaci.
Jurgen ufam Tobie.

hulus
Posty: 2467
Rejestracja: 28 lip 2006, o 11:05
Kontakt:

Re: Upadek - gdzie nasz wielki Liverpool

Post autor: hulus »

@shelby3001

Chyba każdy podobnie myśli. Kolejny rok bez LM, następny również, kto wie czy nawet na LE się załapiemy. Tłuste lata to nie tylko awans do LM, ale poważna gra do przynajmniej ćwierćfinału. Na ten moment jesteśmy baaaardzo daleko od tego poziomu. Niestety kiedy my daliśmy się przegonić rywalom na lokalnym podwórku niektórzy rywale zza granicy szli do przodu. Wschód idzie w siłę, chociaż powoli, Niemcy przyspieszają coraz mocniej a giganty z Hiszpanii w wyścigu zbrojeń osiągają absurdalne czasem efekty. Do tego odrodził się Juventus, zaskakująco młody Milan broni swojego honoru a i francuskie P$G będzie potęgą przez następne lata. Jak się nie robi kroku do przodu to się robi dwa w tył, niestety.

Na szczęście w tym klubie tak łatwo nie da się przejść w przeciętność i nawet po trudnych kilku latach można być spokojnym, że w końcu wróci się na odpowiednią ścieżkę. Były gorsze czasy i sobie poradzono. Przynajmniej w takich sytuacjach można się hartować. Do tego spokojnie można liczyć, że odcedzi się sezonowców, kibicujących tylko tym, którzy są na fali.

Awatar użytkownika
gigi
Posty: 134
Rejestracja: 23 gru 2008, o 19:43

Re: Upadek - gdzie nasz wielki Liverpool

Post autor: gigi »

Wieczór 21 lutego cieszył bardzo.
Cieszył tym bardziej, ze pokazał obecne miejsce Liverpoolu w europejskiej piłce klubowej.

Awatar użytkownika
marchhare
Posty: 73
Rejestracja: 31 sie 2012, o 09:28
Lokalizacja: Beskidy

Re: Upadek - gdzie nasz wielki Liverpool

Post autor: marchhare »

Rok 2012, odpadamy po bardzo dobrym meczu z nadzianym jak cholera Zenitem. Nowi właściciele, wreszcie trener, który ma wreszcie jakąś wizję po traumie z późnym Rafą, Roy'em i niestety też Kingiem. Pisanie o upadku LFC, jakbyśmy cały czas mieli rok 2006. Ludzie pobudka. Jesteśmy średnim klubem, zarówno w lidze jak i w Europie. Deal with it. Jak na średniaka idziemy IMO w dobrą stronę.

Awatar użytkownika
Egalot
Posty: 814
Rejestracja: 10 kwie 2010, o 13:58

Re: Upadek - gdzie nasz wielki Liverpool

Post autor: Egalot »

marchhare pisze:Rok 2012, odpadamy po bardzo dobrym meczu z nadzianym jak cholera Zenitem. Nowi właściciele, wreszcie trener, który ma wreszcie jakąś wizję po traumie z późnym Rafą, Roy'em i niestety też Kingiem. Pisanie o upadku LFC, jakbyśmy cały czas mieli rok 2006. Ludzie pobudka. Jesteśmy średnim klubem, zarówno w lidze jak i w Europie. Deal with it. Jak na średniaka idziemy IMO w dobrą stronę.
Wiem, że ciężko się przyzwyczaić, ale 2012 minął. Pobudka. Jest 2013 :wink:

sorry za off‘a
Obrazek

Awatar użytkownika
zoltoczerwony
Moderator
Posty: 694
Rejestracja: 27 maja 2012, o 00:16
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

Re: Upadek - gdzie nasz wielki Liverpool

Post autor: zoltoczerwony »

marchhare pisze:Rok 2012, odpadamy po bardzo dobrym meczu z nadzianym jak cholera Zenitem. Nowi właściciele, wreszcie trener, który ma wreszcie jakąś wizję po traumie z późnym Rafą, Roy'em i niestety też Kingiem. Pisanie o upadku LFC, jakbyśmy cały czas mieli rok 2006. Ludzie pobudka. Jesteśmy średnim klubem, zarówno w lidze jak i w Europie. Deal with it. Jak na średniaka idziemy IMO w dobrą stronę.
A wiesz czym różnimy się od takich średniaków jak Swansea, Fulham czy nawet Everton? Te drużyny na swoich transferach raczek wychodzą "na zero" sprzedają najlepszych bardzo drogo kupują tanio w ich miejsce następne talenty, a przede wszystkim wydają na pensje 2 razy mniej niż Liverpool. Dlatego dla nich to można powiedzieć że idą dobrą drogą, ale Liverpool po ostatnich cięciach budżetów myślę że i tak jest w czołówce ligi, w okolicach Tottenhamu czy Arsenalu jeśli chodzi o wydatki na pensje, dlatego myślę że wcale średniakiem nie jesteśmy o czym świedczą też choćby wyniki z innymi zespołami zdarza nam się coraz częściej jakieś 4,5-0, narazie z ogórkami ale spokojnie zespół jest w budowie. Jesteśmy gdzie jesteśmy ponieważ mimo pompowanych ostatnio ogromnych pieniędzy w zespół, ten był źle zarządzany. Myślę, że teraz jesteśmy w dobrych rękach, ufam Brendanowi i głęboko wierzę na następny sezon będzie już naprawdę udany.

shelby3001
Entertainment
Posty: 1204
Rejestracja: 13 lut 2008, o 23:18
Lokalizacja: Romford

Re: Upadek - gdzie nasz wielki Liverpool

Post autor: shelby3001 »

hulus pisze:@shelby3001

Chyba każdy podobnie myśli. Kolejny rok bez LM, następny również, kto wie czy nawet na LE się załapiemy. Tłuste lata to nie tylko awans do LM, ale poważna gra do przynajmniej ćwierćfinału. Na ten moment jesteśmy baaaardzo daleko od tego poziomu. Niestety kiedy my daliśmy się przegonić rywalom na lokalnym podwórku niektórzy rywale zza granicy szli do przodu. Wschód idzie w siłę, chociaż powoli, Niemcy przyspieszają coraz mocniej a giganty z Hiszpanii w wyścigu zbrojeń osiągają absurdalne czasem efekty. Do tego odrodził się Juventus, zaskakująco młody Milan broni swojego honoru a i francuskie P$G będzie potęgą przez następne lata. Jak się nie robi kroku do przodu to się robi dwa w tył, niestety.

Na szczęście w tym klubie tak łatwo nie da się przejść w przeciętność i nawet po trudnych kilku latach można być spokojnym, że w końcu wróci się na odpowiednią ścieżkę. Były gorsze czasy i sobie poradzono. Przynajmniej w takich sytuacjach można się hartować. Do tego spokojnie można liczyć, że odcedzi się sezonowców, kibicujących tylko tym, którzy są na fali.

bardzo podoba mi sie twój komentarz.
bardzo trafne spostrzezenia, a ostatnie zdanie szczególnie.
pzdr
Obrazek

dawidred93
Posty: 10
Rejestracja: 29 kwie 2012, o 16:00

Re: Upadek - gdzie nasz wielki Liverpool

Post autor: dawidred93 »

Trochę odświeżę bo zanosi się na odejście Suareza co dobitnie pokaże nasz upadek. Niby jeden piłkarz ale co było po odejściu Torresa? Właśnie wtedy się stoczyliśmy. Wiadomo, Hamburgery wcześniej mocno zawiniły, zadłużył klub, kasy na transfery też nie chcieli dawać ale dla mnie to właśnie odejście Torresa było głównym powodem tego upadku. Teraz jak się powoli podnosimy ma odejść ktoś podobny do Torresa. Oczywiście nie chodzi mi o styl gry bo Suarez nie jest typową "9" ale o jakoś którą wnosił w napadzie a znalezienie drugiego Torresa czy Suareza kiedy nie gra się w LM to może przynieść na nową, "super" gwiazdę pokroju Torresa, niestety.

bibe
Posty: 851
Rejestracja: 3 mar 2010, o 17:52

Re: Upadek - gdzie nasz wielki Liverpool

Post autor: bibe »

dawidred93 pisze:Trochę odświeżę bo zanosi się na odejście Suareza co dobitnie pokaże nasz upadek. Niby jeden piłkarz ale co było po odejściu Torresa? Właśnie wtedy się stoczyliśmy. Wiadomo, Hamburgery wcześniej mocno zawiniły, zadłużył klub, kasy na transfery też nie chcieli dawać ale dla mnie to właśnie odejście Torresa było głównym powodem tego upadku. Teraz jak się powoli podnosimy ma odejść ktoś podobny do Torresa. Oczywiście nie chodzi mi o styl gry bo Suarez nie jest typową "9" ale o jakoś którą wnosił w napadzie a znalezienie drugiego Torresa czy Suareza kiedy nie gra się w LM to może przynieść na nową, "super" gwiazdę pokroju Torresa, niestety.
Sobie przypomnij jak grali nasi gdy Suareza zabrakło w końcówce sezonu.
You're just too good to be true,
Can't take the ball off of you,
You've got a heavenly touch,
You pass like Souness to Rush,
And when we're all drunk in the bars,
We can't believe that you're ours,
You're just to good to be true,
Can't get the ball off of you...

Oh Steee-ven Gerr-aaard, da da da da da da...

Awatar użytkownika
Bonsky
Posty: 573
Rejestracja: 7 sty 2012, o 18:30

Re: Upadek - gdzie nasz wielki Liverpool

Post autor: Bonsky »

bibe pisze:
dawidred93 pisze:Trochę odświeżę bo zanosi się na odejście Suareza co dobitnie pokaże nasz upadek. Niby jeden piłkarz ale co było po odejściu Torresa? Właśnie wtedy się stoczyliśmy. Wiadomo, Hamburgery wcześniej mocno zawiniły, zadłużył klub, kasy na transfery też nie chcieli dawać ale dla mnie to właśnie odejście Torresa było głównym powodem tego upadku. Teraz jak się powoli podnosimy ma odejść ktoś podobny do Torresa. Oczywiście nie chodzi mi o styl gry bo Suarez nie jest typową "9" ale o jakoś którą wnosił w napadzie a znalezienie drugiego Torresa czy Suareza kiedy nie gra się w LM to może przynieść na nową, "super" gwiazdę pokroju Torresa, niestety.
Sobie przypomnij jak grali nasi gdy Suareza zabrakło w końcówce sezonu.
Dokładnie. Mimo, że był to koniec sezonu, to nie można nie docenić tego, że grali jak drużyna. Tego właśnie oczekuję od Liverpoolu.

dawidred93
Posty: 10
Rejestracja: 29 kwie 2012, o 16:00

Re: Upadek - gdzie nasz wielki Liverpool

Post autor: dawidred93 »

No Liverpool grał dobrze bez Urusa ale czy pozbycie się tak genialnego piłkarza będzie dobrym ruchem? Oczywiście, Torres odgrywał większą rolę ale Suarez przecież strzelił w lidze ponad 20 goli a mogło być więcej jakby nie to jego gryzienie. Wiem też że on ma różne "odpały" ale nie oszukujmy się, obecnie nikogo tak dobrego nie kupimy nawet jak będzie mieć sporo kasy.

Poza tym Suarez nie zastąpił Torresa bo w zamyślę to miał być jego partner w ataku, w miejsce Torresa przyszedł przecież Carroll, ja bym nie powiedział że Urus zastąpił Hiszpana bo przecież za czasów Kenny'ego że oni obaj grali na boisku i to Carroll grał jako typowa "9".

bibe
Posty: 851
Rejestracja: 3 mar 2010, o 17:52

Re: Upadek - gdzie nasz wielki Liverpool

Post autor: bibe »

dawidred93 pisze:No Liverpool grał dobrze bez Urusa ale czy pozbycie się tak genialnego piłkarza będzie dobrym ruchem? Oczywiście, Torres odgrywał większą rolę ale Suarez przecież strzelił w lidze ponad 20 goli a mogło być więcej jakby nie to jego gryzienie. Wiem też że on ma różne "odpały" ale nie oszukujmy się, obecnie nikogo tak dobrego nie kupimy nawet jak będzie mieć sporo kasy.

Poza tym Suarez nie zastąpił Torresa bo w zamyślę to miał być jego partner w ataku, w miejsce Torresa przyszedł przecież Carroll, ja bym nie powiedział że Urus zastąpił Hiszpana bo przecież za czasów Kenny'ego że oni obaj grali na boisku i to Carroll grał jako typowa "9".

A czy ktoś mówi o pozbywaniu się Suareza?
Sorry ale pieprzysz jakby już od nas odszedł. Nadal ma ważny kontrakt, nie wpłynęła również żadna warta rozważenia oferta więc po co zaczynasz płakać? Idz sobie na piwo w ten upalny wieczór i odetchnij świeżym powietrzem.
You're just too good to be true,
Can't take the ball off of you,
You've got a heavenly touch,
You pass like Souness to Rush,
And when we're all drunk in the bars,
We can't believe that you're ours,
You're just to good to be true,
Can't get the ball off of you...

Oh Steee-ven Gerr-aaard, da da da da da da...

hulus
Posty: 2467
Rejestracja: 28 lip 2006, o 11:05
Kontakt:

Re: Upadek - gdzie nasz wielki Liverpool

Post autor: hulus »

dawidred93 pisze:Trochę odświeżę bo zanosi się na odejście Suareza co dobitnie pokaże nasz upadek. Niby jeden piłkarz ale co było po odejściu Torresa? Właśnie wtedy się stoczyliśmy. Wiadomo, Hamburgery wcześniej mocno zawiniły, zadłużył klub, kasy na transfery też nie chcieli dawać ale dla mnie to właśnie odejście Torresa było głównym powodem tego upadku. Teraz jak się powoli podnosimy ma odejść ktoś podobny do Torresa. Oczywiście nie chodzi mi o styl gry bo Suarez nie jest typową "9" ale o jakoś którą wnosił w napadzie a znalezienie drugiego Torresa czy Suareza kiedy nie gra się w LM to może przynieść na nową, "super" gwiazdę pokroju Torresa, niestety.
Co za oddalona od faktów historia. Zacznijmy od tego, że staczać się zaczęliśmy po odejściu Hiszpana, ale na pewno nie tego. Suarez w żaden sposób nie jest podobny do Torresa. Fernando to był idol pełną gębą. Gość strzelał bramki Realowi, Interowi, wszystkim dookoła, wygrywał nam mecze i dał wiele wspomnień. Suarez to świetny piłkarz, ale jednocześnie zadra, której chętnie byśmy się pozbyli. Zwłaszcza w perspektywie zarobienia bardzo dużych pieniędzy. Upadek to może mieć moralność i sumienie Urugwajczyka a nie Liverpool.

Skąd ta moda na samobiczowanie się?

ODPOWIEDZ