Liverpool - Leeds

Rozmawiamy tutaj o wszystkich rozgrywanych spotkaniach Liverpoolu.

Moderatorzy: zoltoczerwony, ramar, Juluz, Szpieg1, Gonzo, Daniel, AirCanada

Mufi
Posty: 1231
Rejestracja: 23 maja 2017, o 20:15

Re: Liverpool - Leeds

Post autor: Mufi »

Mane i Firmino bardzo słabo, z czego Brazylijczyk wręcz tragicznie, a Elliott czy Brewster poza składem. Niektóre decyzje Kloppa są niezrozumiałe.
Nodramawegotlallana
Posty: 154
Rejestracja: 17 cze 2020, o 18:12

Re: Liverpool - Leeds

Post autor: Nodramawegotlallana »

Dobry mecz. Nie rozumiem malkontentów. Bardzo ładnie operowaliśmy piłką.
AlbertRiera
Posty: 695
Rejestracja: 7 maja 2014, o 22:21

Re: Liverpool - Leeds

Post autor: AlbertRiera »

A co zachwytów, że Leeds tak świetnie "zagrało na Anfield". Bądźmy poważni - nasz stadion bez kibiców, to zupełnie inne miejsce. I tak myślę, że przy tej dyspozycji byśmy nie utrzymali serii bez porażki na Anfield Road, ale pusty stadion to już w ogóle temu nie sprzyja.

A z drugiej strony jak oglądam powtórki to 1 i 3 bramka to strzały bardzo blisko Alissona. Od niego też musimy wymagać więcej - jedną z tych piłek powinien wyjąć.

PS: Świetny mecz Klicha. Szkoda, że w kadrze Polski nie kojarzę nawet jednego takiego meczu. Nie tylko gol - ale wysoka skuteczność podań i miał duży wpływ w budowie obu pozostałych goli drużyny (fajne podania z pierwszej piłki, kiedy był tyłem).
Ostatnio zmieniony 12 wrz 2020, o 20:39 przez AlbertRiera, łącznie zmieniany 2 razy.
roberthum
Posty: 519
Rejestracja: 18 sty 2014, o 13:42
Lokalizacja: Wrocław

Re: Liverpool - Leeds

Post autor: roberthum »

Trzeba powiedzieć wprost- po prostu dramat. Ledwo wyciągnęliśmy zwycięstwo z beniaminkiem. Dzięki dwóm karnym. Dwie kolejne nasze bramki tez po stałych fragmentach. Nasza obrona to w ogóle kaplica. Dać sobie wbić 3 bramki z beniaminkiem to nie chce wiedzieć co by dzisiaj z nami zrobiło City. Trzeba wreszcie spiąć dupska i wrócić na konkretny poziom. Gdyby na Anfield przyjechała mocniejsza drużyna niż Leeds to sezon zaczynali byśmy od porażki.
Awatar użytkownika
Radbug
Posty: 900
Rejestracja: 16 gru 2015, o 16:33

Re: Liverpool - Leeds

Post autor: Radbug »

Czuję jakbyśmy cofnęli się do 2016 roku i naszych wesołych spotkań wygrywanych po 4-3 z Borussią albo 5-4 z Norwich.
W sumie to nawet cieszę się że taki mecz przytrafił nam się akurat terza, kiedy jeszcze okienko transferowe jest otwarte. Może nasza dyspozycja uświadomi niektórym decyzyjnym osobom, ze konieczne są zmiany. I niekoniecznie mówię tu nawet o transferach za duże kwoty jak Thiago, ale potrzeba nam osób które przynajmniej chcą grać w piłkę i nadal czują głód zwycięstwa i chęć wygrania PL. Dziś paru naszych wyglądało jakby popadli w samozadowolenie - typowa przypadłość mistrzów poprzedniego sezonu.
AlbertRiera pisze: 12 wrz 2020, o 20:32
PS: Świetny mecz Klicha. Szkoda, że w kadrze Polski nie kojarzę nawet jednego takiego meczu. Nie tylko gol - ale wysoka skuteczność podań i miał duży wpływ w budowie obu pozostałych goli drużyny (fajne podania z pierwszej piłki, kiedy był tyłem).
W przeciwieństwie do naszej kadry, Leeds United maja trenera.
Nie mam na co narzekać. Coś Ty zrobił Kloppie?!
https://pl.wikipedia.org/wiki/Ironia
Awatar użytkownika
Wrubel84
Posty: 858
Rejestracja: 28 wrz 2017, o 19:46
Lokalizacja: Gliwice

Re: Liverpool - Leeds

Post autor: Wrubel84 »

Po jednym meczu i to otwarcia przy pustych trybunach ciężko uznać takie spotkanie jako wyrocznię. Ale wnioski nasuwają się same i sporo osób to widzi. Nikt przed nami ni będzie rozstawiał nóg i się podkładał niezależnie skąd jest. Zwycięstwo trzeba wyszarpać grając w pełni skupionym. To tyczy się przede wszystkim Gomeza, TAA, Giniego i Firmino. Dwóch pierwszych w obronie mega błędy, dwóch następnych w ataku przy 100% sytuacjach. To świadczy o tym, że potrzeba wzmocnień, rywalizacji w zespole, czegoś nowego.
Matip i Fan w następnym meczu dla mnie w podstawie kosztem Gomeza i Wajnalduma.
Anthermil
Posty: 67
Rejestracja: 16 mar 2019, o 18:27

Re: Liverpool - Leeds

Post autor: Anthermil »

Ja tylko chciałbym kolegom przypomnieć, że mecz z Norwich, którym zaczął się poprzedni sezon, wyglądał podobnie ;) Tam się skończyło 4:1 dla naszych, ale 4:3 lepiej oddawałoby obraz tamtego meczu imo. Oczywiście LFC wyglądał trochę lepiej, ale też trzeba przyznać, że Leeds są lepszą drużyną od Kanarków.
wicked93
Posty: 406
Rejestracja: 4 sty 2019, o 00:15

Re: Liverpool - Leeds

Post autor: wicked93 »

Alisson - raz ładnie wygonił Bamforda i tyle. Przy straconych golach nie miał nic do powiedzenia.
Trent - dramat. Stałe fragmenty też bez rewelacji. Rzadko się podłączał, a w obronie jak to ma w zwyczaju bardzo słabo. Jeszcze jakby ten samobój wszedł, to byłaby beczka na miarę Gerrarda z Chelsea. Miałem wrażenie, że Trent grał z urazem, bo jakiś zblokowany dziś. Do zapomnienia.
Gomez - chłop wprowadza taki niepokój w szeregach obronnych, że to dramat. Fizycznie jest dużo słabszy od Matipa, a widzę, że ma identyczną rolę co Kameruńczyk, czyli takiego plastra, który uczepia się konkretnego piłkarza i go skrobie, co powoduje duże luki, które ma niwelować/zabezpieczać Fabinho i VVD. Problem w tym, że Gomez ma bardzo słabą koordynację i podejmuje debilne decyzje. Przy golu na 1:1, kiedy okiwany został Trent to Gomez miał idealną okazję, żeby to skasować, ale minął się z piłką. Przy golu, po błędzie Virgila, Gomez znowu został wyciągnięty jak junior przez Klicha, a przez to stworzyły się gigantyczne luki. Druga połowa lepsza, ale też bez rewelacji.
Virgil - moim zdaniem występ przeciętny. Strzelił gola, zawalił gola, bo chciał zbyt spokojnie. Nie był to ultra dobry mecz, ale poza tym błędem grał całkiem poprawnie.
Robertson - ciekawe stałe fragmenty, w pierwszej połowie kilka interesujących akcji oskrzydlających Szkota. Szkoda, że nie pokusił się o uderzenie w pierwszej połowie, bo miał do tego miejsce i czas. To spotkanie, to nie były wyżyny piłkarskie, ale na pewno lepiej niż TAA.
Keita - widać, że z piłkarzem o takiej charakterystyce gra nam się o wiele łatwiej. Szkoda tylko, że zamiast Wijnalduma nie grał Fabinho, bo Keita mógłby grać trochę wyżej. Nie wiedzieć czemu to Holender (który jest indolentem ofensywnym) grał najwyżej z naszej trójki środkowych pomocników. Liczę na występ Keity obok Fabinho i Hendersona w następnym spotkaniu. Mecz bez szału, ale są przebłyski.
Wijnaldum - w dużym skrócie jest on na mojej czarnej liście. Obok Gomeza, a powoli na tę listę zaczyna wdrapywać się Firmino. Bez wpłwu na ofensywę, defensywa też z gigantycznymi dziurami i lukami. Bezjajeczność i miałkość. Na plus zablokowany strzał, w który W KOŃCU włożył trochę siły. Beznadziejna wcześniejsza próba strzału. Miejmy nadzieję, że przyjdzie Thiago, a Gini spakuje walizki i jeszcze na nim coś zarobimy.
Henderson - kiedyś nie byłem fanem, ale widać jak jest on potrzebny. Jedno słowo - TALIZMAN. Widać było, że jeszcze jest w nienajlepszej formie fizycznej, ale był bardzo pożyteczny. W zasadzie jeden taki pomocnik od czarnej roboty wystarczy. Jeden/dwóch kreatywnych, Fabinho i Henderson. Tak powinna wyglądać nasza pomoc.
Salah - czyżby wrócił Salah z pierwszego sezonu? Lekkość, umiejętność odnalezienia się w szesnastce. Mijał rywali jak tyczki, dobrze się poruszał. To jego przyjęcie kierunkowe, po którym fatalnie zachował się Firmino... bajka. Bajeczna forma Egipcjanina i cieszy mnie, że wytrzymuje presję i potrafi strzelać ważne karne. Rozbieg tragiczny, ale ważne, że skuteczny. Bezapelacyjnie Man of the match.
Mane - dużo słabiej od Egipcjanina, ale to nie on był najsłabszym ogniwem naszego tercetu ofensywnego. Przeciętny mecz Sadio, ale bez większych detali do zapamiętania. W następnym meczu musi być po prostu lepiej.
Firmino - Dramat. Na jego grę nie da się patrzeć. Nieskuteczny od dawna, a jego decyzje pod bramką przeciwnika są równie dramatyczne. Jeszcze jakiś czas temu odpalała mu się samba i uruchamiał jak w poprzednim sezonie Mo Salaha tym podaniem z Newcastle. Obecnie nie widzę nic, co powodowałoby to, że Firmino jest w pierwszej XI. Liczę, że w następnym meczu zagramy diamentem, a na 10-tce zagra Minamino lub damy szansę Brewsterowi na 9-tce, który będzie się starał coś ukłuć, a nie tylko próba wbiegania z piłką do bramki jak u Firmino.

Fabinho - uratował karnego, ale też nie zaryglował jakoś tej obrony. Ciężko się wchodzi defensywnemu pomocnikowi przy takim wyniku, kiedy obrona popełnia masę błędów. Powinien zagrać od 1' zamiast Wijnalduma i wtedy czuję, że ta obrona nie wyglądałaby tak tragicznie.
Jones - nie zachwycił mnie. Coś tam próbował, ale generalnie bezbarwnie. Niby odważnie, ale trochę tak na alibi ta gra.
Matip - bez oceny, bo za krótko.


Ogólnie ofensywnie na plus trzeba wyróżnić Salaha, który ratuje nam ten mecz. Jedyny chyba dojechał z wysoką formą i liczę, że Klopp wyciągnie wnioski z tego meczu, choć czuję, że w następnym meczu będzie męczenie buły w środku pola z Wijnaldumem, Hendersonem i Fabinho, gdzie nasza kreatywność to straszliwe gówno, a Firmino ponownie zacznie od 1' na "dziewiątce".
Cieszą trzy punkty i forma Salaha, ale nic poza tym.
BadBoy1920h
Posty: 589
Rejestracja: 6 cze 2014, o 00:12

Re: Liverpool - Leeds

Post autor: BadBoy1920h »

Jak dla mnie mecz bardzo ładny. To, że musieliśmy męczyć zwycięstwo, nie wynika ze słabej gry Liverpoolu. Lecz od bardzo, ale to bardzo dobrej gry przeciwnika. I proszę mi tu nie pisać, że przecież to beniaminek. Dziś potwierdzili grę z zeszłego sezonu w klasie niżej. Walczyli jak zespół grajacy z doświadczeniem, który utrzymuje się gdzieś na górze tabeli PL.

Oczywiście błędy były, których być nie powinno. Trzeba to po prostu poprawić.
"A żyć możesz dzięki temu, za co mógłbyś umrzeć"
erni9292 pisze:
Flymf pisze:Pewne rzeczy się nie zmieniają (:
Twoje pierdolenie?
Awatar użytkownika
MKrzysiek
Posty: 177
Rejestracja: 12 wrz 2011, o 23:32

Re: Liverpool - Leeds

Post autor: MKrzysiek »

Po dobrym pełnym emocji i wielu ładnych bramek Liverpool pokonał w meczu 1 kolejki Premier League Leeds United 4:3. Patrząc się całościowo na grę naszej drużyny coś co musi cieszyć to bardzo dobre przygotowanie fizyczne, motoryczne i taktyczne do meczu całej wyjściowej 11- t ki. Nasza drużyna starała się jak tylko mogła stosować bardzo umiejętnie pressing na całym boisku przez większą część meczu oraz pokazała niezwykle wysoką skuteczność strzelając już w 1 meczu aż 4 bramki. Natomiast coś co musi martwić patrząc się całościowo na grę naszej drużyny to najdelikatniej mówiąc taka średnia postawa naszej defensywy która dała sobie wbić aż 3 bramki (wyróżniającymi się postaciami byli Virgil, który strzelił swoją 1 bramkę oraz Andy, który grał w miarę pewnie w defensywie i przy bramce na 3:2 zaliczył asystę). Inna sprawa to to, że Leeds United pod wodzą Marcelo Bielsy postawiło nam wysoko poprzeczkę i pokazał w tym meczu grając dobrze poukładaną taktycznie i kombinacyjną piłkę, że nie przez przypadek wygrali Championship
Teraz garść statystyk z meczu pokazujących jak niezwykle wyrównane było to spotkanie:
- Przewaag w posiadaniu piłki 525 do 48% dla Leeds United
- Przewaga w strzałach na bramkę 22 do 6 dla Liverpoolu
- Przewaga w strzałach celnych na bramkę 6 do 3 dla Liverpoolu
- Przewaga w rzutach rożnych 9 do 0 Liverpoolu
- Przewaga w celnych podaniach 460 do 423 Leeds United
Podsumowując Liverpool zagrał dobry mecz i był skuteczny pod bramką rywala, ale coś nad czym szczególnie powinniśmy pracować to gra obrona naszej linii defensywnej i całego zespołu. Poza tym jednak miło się ogląda gra Liverpoolu :)
Mufi
Posty: 1231
Rejestracja: 23 maja 2017, o 20:15

Re: Liverpool - Leeds

Post autor: Mufi »

Liverpool zaliczył dzisiaj najniższe posiadanie piłki przeciwko ekipie spoza BIG SIX od początku panowania Juergena Kloppa.
lfc257
Posty: 275
Rejestracja: 11 sie 2020, o 22:51

Re: Liverpool - Leeds

Post autor: lfc257 »

cóż, ten mecz pokazał, że ten sezon będzie dla nas trudny. ciężko będzie 3 sezon tym samym składem zaskoczyć konkurencję. mimo dominacji w poprzednim sezonie nikt nie będzie wychodził na mecz z nami z przeświadczeniem, że musi przegrać
everlast
Posty: 667
Rejestracja: 30 sie 2017, o 20:54

Re: Liverpool - Leeds

Post autor: everlast »

Przecież żeby nie błędy Gomeza i Dzika to byśmy to spokojnie wygrali
AlbertRiera
Posty: 695
Rejestracja: 7 maja 2014, o 22:21

Re: Liverpool - Leeds

Post autor: AlbertRiera »

everlast pisze: 12 wrz 2020, o 21:54 Przecież żeby nie błędy Gomeza i Dzika to byśmy to spokojnie wygrali
Gdyby one pojawiły się pierwszy raz od kilku/kilkunastu spotkań, to ok. Natomiast od meczu z Watfordem (lania 0-3) niestety takie kwiatki zdarzają się regularnie. Van Dijkowi niestety także. I to jest duży problem i to niejedyny.
Awatar użytkownika
Egalot
Posty: 911
Rejestracja: 10 kwie 2010, o 13:58

Re: Liverpool - Leeds

Post autor: Egalot »

Biorąc pod uwagę rekordy i statystyki przedmeczowe od Geda Rea, to można zaktualizować:

Liverpool nie przegrał ostatnich ośmiu meczów rozpoczynających nową kampanię. The Reds triumfowali siedmiokrotnie, raz remisując z West Bromwich Albion w 2012 roku.

Mohamed Salah strzelał gole w każdych z czterech otwierających sezon meczów, które rozegrał w barwach klubu z Anfield. Zrobił to jako pierwszy zawodnik w historii the Reds i jako drugi piłkarz w historii Premier League, zrównując się z Teddym Sheringhamem, który to osiągnięcie odnotował w między sezonem 1992/93 a 1995/96.

W każdym otwierającym sezon meczu z Kloppem jako trenerem, the Reds strzelali co najmniej trzy gole - podtrzymane.

Liverpool nie został pokonany przez nowo awansowane drużyny w ostatnich 29 spotkaniach rozgrywanych na Anfield. Drużyna wygrała 24z nich, pięć remisując. Wszystkie 14 meczów rozegranych za kadencji Kloppa, zakończyło się zwycięstwem. Biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki, the Reds nie przegrali z Leeds od 9 spotkań.
Obrazek
ODPOWIEDZ