Arsenal - Liverpool

Rozmawiamy tutaj o wszystkich rozgrywanych spotkaniach Liverpoolu.

Moderatorzy: ramar, zoltoczerwony, Juluz, Daniel, Gonzo, Szpieg1, AirCanada

AlbertRiera
Posty: 657
Rejestracja: 7 maja 2014, o 22:21

Re: Arsenal - Liverpool

Post autor: AlbertRiera »

Mnie tez martwi, ze od kilku miesięcy nie odwróciliśmy losów żadnego meczu. Jak juz przegrywamy to nie odwracamy losów spotkań...

Teraz mamy fragmenty po 90% posiadania, a niewiele z tego wynika. Nie ma tego pierwiastka magii, że z niemożliwych sytuacji się wyciągamy...

Z tak żenującym Arsenałem niewyciągnięcie nawet remisu to żenada na poziomie nabrania się Dudy na prank z Rosji :roll:
Ostatnio zmieniony 15 lip 2020, o 22:52 przez AlbertRiera, łącznie zmieniany 2 razy.

Nevermore1969
Posty: 175
Rejestracja: 25 kwie 2019, o 11:32

Re: Arsenal - Liverpool

Post autor: Nevermore1969 »

po bramce Van Dijka (znaczy po jego kiksie i prezencie dla rywali) i po kolejnym podobnym (acz nie skutkującym) zagraniu Fabinho wylaczyłem na znak protestu ten mecz i nie oglądam już...

karygodna postawa i tyle...

wstyd mi za to co gra Liverpool...

żenada

można przegrywać, ale nie wolno za friko rywalom oddawać gole!

kiksy i błędy na tylach zdarzały się graczom Liverpoolu od początku tego roku kalendarzowego - ale w styczniu i lutym nie skutkowały stratami bramek, od jakiegoś czasu rywale potrafią je wykorzystywać

nie chcę ogladac takiego "beztroskiego" Liverpoolu, to nie na moje nerwy

AlbertRiera
Posty: 657
Rejestracja: 7 maja 2014, o 22:21

Re: Arsenal - Liverpool

Post autor: AlbertRiera »

Shaqiri żyje 😅😅😅😅

Ralf088
Posty: 1901
Rejestracja: 6 lut 2012, o 20:08

Re: Arsenal - Liverpool

Post autor: Ralf088 »

Ja rozumiem że już mamy mistrzostwo, i nie ma żadnej presji, ale Arsenal dzisiaj nie gra nic, a wygrywa z nami... O ile jeden sezon udał nam się że bez wzmocnień potrafimy sięgać po najwyższe cele, tak jeżeli nie odświeżymy trochę szatni, nawet 1-2 nowymi graczami którzy wejdą do składu i będa potrafili zmienić wynik spotkania to niestety wydaje mi się że możemy skończyć jak Tottenham. Rywale już sie nas nauczyli, a Klopp też wiecznie nie będzie 'Bogiem' który będzie nas zawsze ratował. Wszystko się kiedyś kończy, i jeżeli nie zadbamy o wzmocnienie składu gdzie jesteśmy na topie i możemy starać się o każdego, to potem będzie dużooo dużo ciężej.

Awatar użytkownika
list3r
Posty: 480
Rejestracja: 23 cze 2011, o 20:45
Lokalizacja: Wrocław

Re: Arsenal - Liverpool

Post autor: list3r »

Mistrz wygrany, kadra waska, transferow raczej nie bedzie. Przeciez jedyny cel tego sezonu to juz doczlapac do konca bez kontuzji i nie zajezdzajac sie, zeby podejsc do nowego sezonu jak najswiezszym.

Nic nie umiecie kalkulowac na chlodno. Nic a nic.

AlbertRiera
Posty: 657
Rejestracja: 7 maja 2014, o 22:21

Re: Arsenal - Liverpool

Post autor: AlbertRiera »

list3r pisze:
15 lip 2020, o 22:56
Mistrz wygrany, kadra waska, transferow raczej nie bedzie. Przeciez jedyny cel tego sezonu to juz doczlapac do konca bez kontuzji i nie zajezdzajac sie, zeby podejsc do nowego sezonu jak najswiezszym.

Nic nie umiecie kalkulowac na chlodno. Nic a nic.
To niech Klopp gra Elliottem, Jonesem, van der Bergiem, skoro tak...

Awatar użytkownika
Wrubel84
Posty: 783
Rejestracja: 28 wrz 2017, o 19:46
Lokalizacja: Gliwice

Re: Arsenal - Liverpool

Post autor: Wrubel84 »

Mane, Robertson i Keita - jedyni, którym dzisiaj chciało się grać, reszta na wakacjach. Kończmy ten sezon czym prędzej.

MaximusLFC
Posty: 152
Rejestracja: 22 sie 2009, o 22:51
Lokalizacja: Tilburg

Re: Arsenal - Liverpool

Post autor: MaximusLFC »

AlbertRiera pisze:
15 lip 2020, o 22:59
list3r pisze:
15 lip 2020, o 22:56
Mistrz wygrany, kadra waska, transferow raczej nie bedzie. Przeciez jedyny cel tego sezonu to juz doczlapac do konca bez kontuzji i nie zajezdzajac sie, zeby podejsc do nowego sezonu jak najswiezszym.

Nic nie umiecie kalkulowac na chlodno. Nic a nic.
To niech Klopp gra Elliottem, Jonesem, van der Bergiem, skoro tak...
Wynik dużo gorszy na pewno by nie był...
Obrazek
Red born,
Red to the bone,
Red till I'm gone!

kuki
Posty: 64
Rejestracja: 12 lut 2017, o 12:44

Re: Arsenal - Liverpool

Post autor: kuki »

no brawo!

SzymonW
Posty: 194
Rejestracja: 4 lip 2014, o 15:37
Lokalizacja: Poznań

Re: Arsenal - Liverpool

Post autor: SzymonW »

To jest kpina z kibiców. Ciekawe czy jakbyśmy grali z pełnymi trybunami to też by taką szopkę odwalali? W 50 minucie było wiadomo, że tu się nic nie zmieni. Przegrywamy po raz pierwszy z Arsenalem od 5 lat i to z najsłabszym Arsenalem w dziejach Premier League. Po restarcie tylko mecz z CP był grany na pełnym zaangażowaniu.

Awatar użytkownika
Egalot
Posty: 849
Rejestracja: 10 kwie 2010, o 13:58

Re: Arsenal - Liverpool

Post autor: Egalot »

AlbertRiera pisze:
15 lip 2020, o 22:59
list3r pisze:
15 lip 2020, o 22:56
Mistrz wygrany, kadra waska, transferow raczej nie bedzie. Przeciez jedyny cel tego sezonu to juz doczlapac do konca bez kontuzji i nie zajezdzajac sie, zeby podejsc do nowego sezonu jak najswiezszym.

Nic nie umiecie kalkulowac na chlodno. Nic a nic.
To niech Klopp gra Elliottem, Jonesem, van der Bergiem, skoro tak...
Otóż to! Cieszyło mnie, że ostatnio pokazywali się od 1' minuty juniorzy albo rezerwowi. W sumie nie gramy o nic. Bo przecież Klopp mówi, że rekordy go nie interesują. A chociaż młodzi czy rezerwowi, to chcą się pokazać. Dlatego zdziwił mnie dzisiejszy skład. Przecież to jest nasza stała jedenastka z wyjątkiem Oxa, który zagrał pewnie tylko dlatego, że Hendo niedostępny. Mam nadzieję w meczu z Chelsea zobaczyć znowu Neco Williamsa i albo Keitę albo Shaqiri'ego w podstawowym składzie.
Obrazek

AlbertRiera
Posty: 657
Rejestracja: 7 maja 2014, o 22:21

Re: Arsenal - Liverpool

Post autor: AlbertRiera »

Dobra - będzie krótko, aczkolwiek dosadnie.

Rozumiem obniżenie formy, zrozumiałem, że nie wyrównamy rekordu Arsenalu, co do braku porażki w lidze (grali w innych czasach, kluby nie miały tyle pieniędzy z praw telewizyjnych, zespoły ze środki, a szczególnie z dołu tabeli nie miały takich możliwości finansowych, a w konsekwencji szans na drogie transfery). Zrozumiałem także odpadnięcie z LM - uznałem, że Atletico to był trudny rywal, mieli sporo szczęścia, a my im pomogliśmy (Adrian). Po wznowieniu rozgrywek zrozumiałem jałowy mecz z Evertonem, nawet łomot na Etihad. Zirytował mnie remis z Burnley, ale tam nie graliśmy na pół gwizdka, tylko Pope wykonywał cuda w bramce, a nam zabrakło instynktu killera do zabicia meczu.

Jednak dzisiejszy mecz mną wstrząsnął i jestem rozdygotany. Z tak bezjajecznym i słabiutkim Arsenalem przegrać, w takim koszmarnym stylu, to wstyd na całą galaktykę. Błędy się zdarzają, nawet najlepszym, ale dwa wielbłądy w ciągu paru minut naszych najdroższych piłkarzy ciężko zrozumieć. Jednak jeszcze ciężej zrozumieć, że przez kolejne 45 minut nie udało nam się nawet wyrównać. To już jest żenada na poziomie pranka ruskich youtuberów z Dudą.

We wszystkich meczach, w których przegrywaliśmy po wznowieniu sezonu, przegraliśmy na koniec. Nawet z jednego nie wyciągnęliśmy remisu. Gdzie nasza gra do końca, wyciąganie wygranych (albo chociaż remisów) w ostatnim kwadransie, czy nawet w doliczonym czasie gry? Gdzie nasi game-changerzy na ławce? Gra na pól gwizdka, powolnie, bez polotu i finezji. Wesoła obrona na poziomie popisów Sakho, czy Lovrena i żartów Mignoleta. Za dziś to powinny być ogólnie kary finansowe, ale wiadomo, że mistrzowie po 30 latach, to trzeba lizać po jajach.

Na koniec - ciekawi mnie, co powie Klopp. Bo okazja idealna, żeby w końcu, po tylu latach pierwszy raz mieć jaja i powiedzieć, że moi piłkarze zagrali poniżej krytyki, przepraszam, mam nadzieję, że się nie powtórzy. Ale znając życie będzie jak TVP -będzie opowiadał, jak to było cudownie w 2 połowie, mało kto potrafi tak zdominować Arsenal na ich stadionie, a ogólnie to zabrakło szczęścia :D Przy dalszym braku transferów, konkurencji w składzie i takim lizaniu się na wzajem, wróżę nam bardzo trudny i być może rozczarowujący następny sezon.

PS: We mnie po dzisiejszej żenadzie coś pękło i ostatnich 2 spotkań nie mam zamiaru oglądać (no chyba, że Klopp wystawi od początku Williamsa, Jonesa, Elliotta, Shaqiriego, Keitę, Origiego, Minamino to wtedy obejrzę cały mecz z odtworzenia, a jeżeli będą zmiany później, to obejrzę tylko od pojawienia się któregoś z nich na boisku). Widzimy się na starcie nowego sezonu :)

july600lfc
Posty: 1043
Rejestracja: 14 lis 2012, o 15:10

Re: Arsenal - Liverpool

Post autor: july600lfc »

Ten mecz właściwie skończył nasz sezon. Pogrzebaliśmy sobie nim wszystkie możliwe rekordy do pobicia (punktowy, ilości zwycięstw w sezonie, przewagi nad wicemistrzem, itd) i zostało nam za tydzień odebrać puchar i wakacje. Trochę szkoda, że nie zapiszemy się jakoś bardziej w kronikach Premier League, bo była na to szansa po fantastycznej pierwszej części sezonu. Jednakże, cel nadrzędny i tak naprawdę jedyny ważny, jakim było mistrzostwo został osiągnięty, a wszystkie pozostałe rekordy byłyby tylko przyjemnym dopełnieniem i umileniem tej kampanii. I dopóki słabsza gra po restarcie jest efektem odciążenia psychicznego i zmęczenia, a w nowy sezon wejdziemy z pełną pompą to żadnego żalu do Kloppa i chłopaków nie mam. Boje się tylko, że to obniżka formy potrwa chwile dłużej, a mając City za rywala, każde jedno potknięcie od września może być na wagę tytułu. Mam nadzieję, że po przerwie międzysezonowej i okresie przygotowawczym wrócą te mentalne potwory, które mieliśmy przyjemność oglądać przez większość kampanii 19/20.

Kończąc jednak temat ogólny, a przechodząc do samego meczu - dawno nie widziałem tak kuriozalnego spotkania. 2 błędy naszych najpewniejszych ogniw jeden po drugim i porażka 2-1 w sytuacji, gdzie Arsenal nie zagrał NIC, a my siedzieliśmy na nich z momentami 90% posiadaniem piłki. Brakuje u nas od jakiegoś czasu ostatniego podania i trochę się gubimy w wykańczaniu akcji. To może być efekt braku koncentracji, bo brakuje zawsze jakichś detali. Szkoda, że tak wyszło, tym bardziej, że Arsenal grał katastrofalnie, ale nie ma co już płakać nad rozlanym mlekiem. Za tydzień spełni się marzenie wszystkich kibiców i Hendo podniesie puchar PL, co tak naprawdę, liczy się najbardziej. A potem już Kloppa w tym głowa, żeby poukładać wszystko na przyszły sezon i dokupić wzmocnienia do składu, bo widać po tej końcówce, że pierwszy skład ma prawo być zmęczony, a drugi garnitur nie wnosi odpowiedniej jakości.

lfc777
Posty: 44
Rejestracja: 23 kwie 2014, o 18:08

Re: Arsenal - Liverpool

Post autor: lfc777 »

Moze dziwnie to zabrzmi ale jakos nie jest mi zal zadnych rekordow. Jakbysmy pobili wszystko co byloby mozliwe (pkty, zwyciestwa etc), wg mnie wzroslo by ryzyko ze chlopaki sie zachlysna i bedzie ciezko w nastepnej kampanii gryzc trawe jak w bym roku. A tak koncza rok z wielkiem sukcesem ale tez pewnym niedosytem ze mieli takie rekordy na wyciagniecie reki.

Bardziej martwi mnie ze Klopp nie daje zadnej szansy mlodym :( Liczylem ze w kazdym meczu zagraja ze dwoch mlodzikow plus ze dwoch rezerwowych, a wczoraj znow prawie najsilniejsza jedenastka i jeszcze fatalny efekt

ODPOWIEDZ