Atlético Madryt - Liverpool

Rozmawiamy tutaj o wszystkich rozgrywanych spotkaniach Liverpoolu.

Moderatorzy: ramar, zoltoczerwony, Juluz, Daniel, Gonzo, Szpieg1, AirCanada

Kto wygra?

Atletico
2
9%
Remis
6
26%
Liverpool
15
65%
 
Liczba głosów: 23

Nevermore1969
Posty: 175
Rejestracja: 25 kwie 2019, o 11:32

Re: Atlético Madryt - Liverpool

Post autor: Nevermore1969 »

Od wielu meczy w LM gramy tym samym ustawieniem, Gini - Hendo - Fab lub Milner w któreś miejsce. Trzech defensywnych pomocników, zero kreatywności. Jeśli tak wychodzimy na inne zespoły grające defensywnie, nie mamy szans (Napoli, Atletico). W PL gramy różnie, Ox, Keita, nawet Minamimo czy Origi, jest zaskoczenie, coś nowego, ruch w środku. Z Atletico nie było nic, cała akcja TAA > Gomez > Dijk > Robbo .... Robbo > Dijk > Gomez > TAA > Gomez > Dijk daleki przerzut. Fab się nie pokazywał, Gini nie rozgrywał .... nie szło tego wygrać z taką grą. Oczy bolały, ale dziwne, że Klopp nic z tym nie zrobił, asystenci nie zwrócili na to uwagi.
znaczy Liverpool nie był przygotowany na taki scenariusz, jaki zaistniał w Madrycie? ano najwyraźniej nie był (na moje nie był) i trudno sobie wyobrazić inną taktykę w rewanżu, gdyż Klopp nie zaryzykuje nad wyraz ofensywnego ustawienia drużyny (i tak poczekałbym - odpukać z kontuzjami - na to jakim składem w ogóle będziemy mogli zagrać za 3 tygodnie)

w rewanżu będzie powtórka z rozrywki, gdy o ustawienie i taktykę Atletico idzie i Liverpool ponownie zetknie się ze ścianą

trzeba poszukać rozwiązań, jak tę ścianę rozmontować-rozwalić, na magię Anfield tak do końca bym nie liczył, bo trybuny meczu nie wygrają (same :) )

szanse obu drużyn widzę jak 45-55% na korzyść Atletico (bo to oni mają przewagę i to wyraźną, gdyż wygrali u siebie do zera i w rewanżu Liverpool musi wygrać dwiema bramkami, albo 1-0 i po karnych), będzie zatem ciekawie i nerwowo

szkoda byłoby odpadać z takim rywalem, ale liczę się z takim scenariuszem, na inną naszą taktykę (inną niż 1000 podań) nie liczę, decydować będą detale i skuteczność (sytuacje na pewno będą, pewnie nie za wiele ich, ale będą, tylko trzeba je wykorzystać i z tyłu zagrać na "zero")

Awatar użytkownika
Wrubel84
Posty: 783
Rejestracja: 28 wrz 2017, o 19:46
Lokalizacja: Gliwice

Re: Atlético Madryt - Liverpool

Post autor: Wrubel84 »

Wystarczy jedna zmiana w środku pola. Jeśli Hendo będzie dalej kontuzjowany to siłą rzeczy wchodzi Keita, a jeśli nie Jordan to za Giniego. Dwóch def i Keita musi się wznieść na wyżyny swoich możliwości i pokazać po co został ściągnięty. Mane mam nadzieję będzie głodny poprawy swojego występu i będzie szarpać, wymuszać faule, rożne, aby zbliżyć się do bramki.
Tak jak w meczu z Barceloną, nie mamy nic do stracenia, trzeba po prostu wyjść z innym nastawieniem, taktyką i bić do bólu te hiszpańskie imitacje.

Wiktor94
Posty: 29
Rejestracja: 6 sty 2020, o 14:26

Re: Atlético Madryt - Liverpool

Post autor: Wiktor94 »

To nie jest tak, jak w meczu z Barceloną i mamy bardzo dużo do stracenia. Nie wyobrażam sobie, że nie strzelimy gola na Anfield i nie możemy od razu rzucić wszystkiego do przodu. Spokojnie.

Muszka
Posty: 2368
Rejestracja: 5 sty 2005, o 16:14
Kontakt:

Re: Atlético Madryt - Liverpool

Post autor: Muszka »

Czy tylko ja w tym sezonie na Ligę Mistrzów nie mam aż takiego ciśnienia? Powiem szczerze, że jak odpadniemy to tragedii nie będzie. Będzie okazja by zdobyć puchar, nie przegrać w lidze żadnego meczu i osiągnąć rekord punktowy 105+, który nigdy nie zostanie pobity.

LiverpoolIsRed
Posty: 512
Rejestracja: 3 maja 2019, o 20:00

Re: Atlético Madryt - Liverpool

Post autor: LiverpoolIsRed »

Rekord rekordem. Mozliwosc wygrania LM to jest wielka rzecz ktora trafia sie rzadziej niz zdobycie mistrzostwa kraju. Mozemy sie zrownac z Milanem. A biorac pod uwage kryzysy wielu czolowych ekip, mamy naprawde wielka szanse zagrac w finale. Taka okazja moze sie nie trafic predko.

Edamskiser
Posty: 464
Rejestracja: 9 cze 2015, o 00:08

Re: Atlético Madryt - Liverpool

Post autor: Edamskiser »

No wlasnie, kurka, ta szansa mocno zmalala po wtorkowym meczu ;/ Ja zawsze najbardziej lubilem rozgrywki LM bo tutaj jednak nie ma zbyt duzego marginesu bledu, ktory ma sie w rozgrywkach ligowych. W lidze za zwyciestwo z City mozna dostac tyle samo punktow co za zwyciestwo z jakims sredniakiem typu, chociazby, takiego męczysteru united i masz wiecej okazji na nadrobienie strat. Z kolei w LM jak dostajesz takie 1:0 na wyjezdzie to teoretycznie juz jestes jedna noga poza turniejem. Nie wspominam juz o calej pompie towarzyszacej kazdemu meczowi, odegraniu wspanialego hymnu CL itp ;) Aczkolwiek jakbym mial wybierac jedno z dwoch w tym sezonie to biore PL :D

LiverpoolIsRed
Posty: 512
Rejestracja: 3 maja 2019, o 20:00

Re: Atlético Madryt - Liverpool

Post autor: LiverpoolIsRed »

Ok. Tyle ze mistrzostwo kraju juz mamy raczej zapewnione. 22 punkty przewagi nad City a juz koniec lutego. Zostaje nam walka o LM. W PL zostal tylko rekord Arsenalu do pobicia. To bedzie bardzo ciezkie. Pozostaje grac kazdy mecz i sie starac wygrac. Udalo nam sie to w zeszlym sezonie choc zabraklo jednego zwyciestwa. W tym jest lzej przez to ze utrzymalismy bardzo bezpieczna przewage w lidze.

Awatar użytkownika
PtK_
Defilada zup
Posty: 639
Rejestracja: 8 sie 2008, o 17:59
Lokalizacja: Biłgoraj / Warszawa

Re: Atlético Madryt - Liverpool

Post autor: PtK_ »

Ja generalnie uważam, że to właśnie my zagraliśmy dobry mecz.
Posiadanie piłki było na kosmicznym poziomie ponad 70% na boisku rywala .. w 1/8 ligi mistrzów? Ok, zaraz ktoś napisze, że nic z tego nie wynikało. Nie wynikało bo Atletico zagrało świetnie w obronie i to trzeba im przyznać. Co podanie do naszego trio bliżej 16stki przeciwnika równało się z potrajaniem lub nawet i czterech zawodników Atletico znajdowało się przy naszych asach. Mi się ten mecz podobał. Ogólnie na boisku było widać chęć strzelenia choć jednej bramki ale po prostu coś nie grało. Wydaje mi się, że atmosfera zrobiła swoje. Było gorąco .. Jak to powiedział Klopp wszystkie detale mają znaczenie, nawet te najmniejsze. I to jest prawda. Zespół z Madrytu trzeba docenić za wolę walki, grę do końca i za niesamowite zaangażowanie. Chyba w tym sezonie nie było zespołu czy to w lidze czy to lidze mistrzów, który chciał mocniej z nami wygrać niż oni w tym meczu. Ja jestem dziwnie spokojny o rewanż bo to teraz my będziemy w lepszej pozycji bo będziemy grali w 12stu ( chyba, że sędzia wyrówna szanse if you know what i mean ;) ).
Fajnie ktoś wyżej napisał, że Klopp widział, że nie idzie więc nie podejmował ryzyka utraty drugiej bramki. Mogliśmy się irytować na niektóre decyzje ale ileż to już razy nasz Coach pokazywał, że ma rację ?

Podsumowując oddajmy królowi co królewskiej i pochwały za grę w obronie dla Atletico trzeba wysłać aczkolwiek każdy doskonale sobie zdaje sprawę, co ci chłopcy przeżyją jak przyjadą na zachodnie wybrzeże Anglii. :badhappy:

Wcześniej liga mistrzów była upatrywana jako coś upragnionego w naszym wykonaniu bo o mistrzostwo biliśmy się 3-4 razy w ciągu ostatnich sezonach a teraz jest raczej odbierana jako ekstra dodatek. Dodatek, który może zrobić ten sezon niebywale atrakcyjnym względem kibica Liverpoolu. Obronić LM, wygrać mistrza i powalczyć o puchar FA cup ? Odpowiedzi na wszystkie pytania poznamy już niedługo :)

Będzie dobrze.
Obrazek
"Bo w życiu nigdy nie jest tak, jak byśmy chcieli aby było"

Z LIVERPOOL FC NA CAŁE ŻYCIE ;-)

sc0user
Posty: 302
Rejestracja: 21 cze 2017, o 18:22

Re: Atlético Madryt - Liverpool

Post autor: sc0user »

Nie ma co spinać dupy, w tym meczu i tak nie daliśmy z siebie 200%.
Klopp wiedział, że bez sensu się okrywać w 100% i próbować za wszelką cenę strzelić bramkę, bo zaraz byśmy dostali na 2-0 i wtedy byłoby wesoło. Rewanż gramy u siebie. Mamy 1,5h na to, by wygrać. Co prawda każda stracona bramka będzie mocnym strzałem w jaja, ale już kilkadziesiąt razy wychodziliśmy z gorszego gówna, to i teraz wyjdziemy.

consigliere
Posty: 942
Rejestracja: 12 lut 2014, o 17:59

Re: Atlético Madryt - Liverpool

Post autor: consigliere »

PtK_ pisze:Ja generalnie uważam, że to właśnie my zagraliśmy dobry mecz.
Posiadanie piłki było na kosmicznym poziomie ponad 70% na boisku rywala .. w 1/8 ligi mistrzów?
ok, a więc Liverpool zagrał dobry mecz bo ..miał kosmiczne 70% posiadania piłki?
Simeone z podobnym nastawieniem podchodzi nawet do meczów w których to jego zespół nie jest faworytem, więc naprawdę nie ma się czym podniecać. to Atletico ten mecz kontrolowało, a Liverpool nie był w żaden sposób odpowiedzieć lub zaskoczyć. dwaj najbardziej kreatywni piłkarze jakich Jurgen mógł wpuścić z ławki nawet nie powąchali murawy. czuję rozczarowanie po tym spotkaniu, bo wielokrotnie oglądałem Atletico w tym sezonie i w naprawdę niewielu z nich drużyna Simeone dopuściła rywala do mniejszej liczby sytuacji bramkowych.

swoją drogą, mnie po tym meczu bardziej niż nieudolność The Reds w ataku, czy też słabe sędziowanie zapadła w pamięć sytuacja z końcówki meczu, gdy piłkę od tyłu rozgrywać musiał ..Bobby Firmino.
w mojej głowie błękit niech się nie skończy..

grzyb
Posty: 385
Rejestracja: 10 mar 2016, o 08:41

Re: Atlético Madryt - Liverpool

Post autor: grzyb »

Ale on to robił już w pierwszej połowie :)
Piwa i pacierza nigdy nie odmawiam

ODPOWIEDZ