Liverpool - Southampton

Rozmawiamy tutaj o wszystkich rozgrywanych spotkaniach Liverpoolu.

Moderatorzy: ramar, zoltoczerwony, Juluz, Daniel, Gonzo, Szpieg1, AirCanada

Kto wygra?

Liverpool
16
89%
Remis
1
6%
Southampton
1
6%
 
Liczba głosów: 18

AlbertRiera
Posty: 655
Rejestracja: 7 maja 2014, o 22:21

Re: Liverpool - Southampton

Post autor: AlbertRiera »

Gdyby było 0-2, nie można byłoby mieć pretensji do nikogo, poza nami. Slabiutka pierwsza połowa. Nie wiem, z czego wynika, że Southampton ma tyle miejsca, ale chyba z kiepskiego meczu Hendersona I Wijnalduma (Ox w ataku aktywny, ale tez mial fatalna stratę, która mogła się tez dla nas źle skończyć).

Awatar użytkownika
Wrubel84
Posty: 783
Rejestracja: 28 wrz 2017, o 19:46
Lokalizacja: Gliwice

Re: Liverpool - Southampton

Post autor: Wrubel84 »

Fajna ta druga połowa, taka w naszym stylu.

Awatar użytkownika
pearlfc
Posty: 102
Rejestracja: 11 maja 2009, o 17:21

Re: Liverpool - Southampton

Post autor: pearlfc »

Lookout pisze:Remis do przerwy. Gramy tragicznie, bez błysku, przyspieszenia w dodatku popełniamy masę błędów w obronie. W tym sezonie mamy mega szczęście, które sprawia, że jesteśmy niepokonani i każdy o nas mówi a nasi rywale się nas boją, ale to szczęście przysłania naszą grę. Musimy się poprawić, bo to się kiedyś skończy i nie możemy liczyć wiecznie na Alissona.
Z pewnością to kwestia szczęścia.

Ludzie, opanujcie się.

lingo1
Posty: 597
Rejestracja: 24 maja 2012, o 14:40

Re: Liverpool - Southampton

Post autor: lingo1 »

Nie podoba mi się to mistrzostwo. W tamtym roku smakowało by niesamowicie, walka do ostatniej kolejki na śmierć i życie a teraz to taki jeden wielki marazm.

Dziś na farcie, gdyby nie Allison to po pierwszej połowie nie byłoby co juz zbierać.
Obrazek

Awatar użytkownika
PyrkaLFC
Posty: 2383
Rejestracja: 16 sty 2013, o 18:53
Lokalizacja: Poznań

Re: Liverpool - Southampton

Post autor: PyrkaLFC »

lingo1 pisze:Nie podoba mi się to mistrzostwo. W tamtym roku smakowało by niesamowicie, walka do ostatniej kolejki na śmierć i życie a teraz to taki jeden wielki marazm.

Dziś na farcie, gdyby nie Allison to po pierwszej połowie nie byłoby co juz zbierać.
Mi również się nie podoba (o ile na farcie je zdobędziemy). 30 lat to trochę za wcześnie. Tak po 50 smakowało by lepiej... ech człowiek sobie wymarzył tytuł tak po połowie stulecia a tu takie rzeczy :badhappy:
"Grało się non stop, od samego rana.
Nie płaciłem hajsem tylko bólem w kolanach"
https://streamable.com/j3pcz?fbclid=IwA ... s9stQEFQiU ;)

rici
Posty: 87
Rejestracja: 28 kwie 2013, o 11:19

Re: Liverpool - Southampton

Post autor: rici »

Ludzie nadal nie potrafią zrozumieć tego "nowego" Liverpoolu. W wielu wywiadach z piłkarzami i ekspertami było podkreślana zmiana w tej drużynie. Nauczyła się wreszcie szanować siły i wie kiedy narzucić tempo i zabić mecz. To może być nudne do oglądania ale tak ma to wyglądać. Zwycięstwo jest składową wielu czynników, szczęście się też w to wlicza.

Awatar użytkownika
list3r
Posty: 479
Rejestracja: 23 cze 2011, o 20:45
Lokalizacja: Wrocław

Re: Liverpool - Southampton

Post autor: list3r »

lingo1 pisze:Nie podoba mi się to mistrzostwo. W tamtym roku smakowało by niesamowicie, walka do ostatniej kolejki na śmierć i życie a teraz to taki jeden wielki marazm.

Dziś na farcie, gdyby nie Allison to po pierwszej połowie nie byłoby co juz zbierać.
iks de

Awatar użytkownika
Egalot
Posty: 849
Rejestracja: 10 kwie 2010, o 13:58

Re: Liverpool - Southampton

Post autor: Egalot »

Zobaczyliśmy dzisiaj, jak Southampton pokazało zaangażowanie i wolę walki. Tymczasem Liverpool przetruchtał pierwszą połowę, w której popełnił kilka poważnych błędów (między innymi słabe zagrania Robertsona i Gomeza). A potem to wyglądało tak, jakby wyszedł zupełnie inny zespół. Jakby zawodnicy Liverpoolu potraktowali pierwszą połowę jak rozgrzewkę.

Ktoś powie, że Southampton zabrakło szczęścia, żeby prowadzić do przerwy. Ale z drugiej strony, gdyby Liverpool miał więcej szczęścia po przerwie, to mógł strzelić więcej bramek. Między innymi Firmino i Minamino mieli fantastyczne okazje na gola.

Szkoda mi tylko Southampton, bo wynik nie odzwierciedla w pełni tego, co działo się na boisku.
Obrazek

Awatar użytkownika
MKrzysiek
Posty: 173
Rejestracja: 12 wrz 2011, o 23:32

Re: Liverpool - Southampton

Post autor: MKrzysiek »

Dobry mecz w wykonaniu naszej drużyny choć po 1 połowie, która mówiąc krótko była w naszym wykonaniu mocno przeciętna bałem się o wynik, ale na szczęście w 2 połowie nasz zespół obudził się i pokazał klasę NAJLEPSZEJ obecnie klubowej drużyny Europy i Świata (zwycięstwo mogłoby być jeszcze bardziej okazało gdyby Firmino i Minamino byli bardziej skuteczni). Duży plus dla naszej drużyny za to, że się nie poddała, walczyła i umiała wypunktować rywala nawet jeżeli w 1 połowie wkradły się pewne błędy do naszej gry defensywnej (warto tutaj by się po meczu przyjrzeć i przeanalizować naszą grę defensywną bo w 1 połowie bywały okresy gdy mieliśmy pewne problemy pod własnym polem karnym). Również dużo cierpich słów powinien po tym meczu usłyszeć Gini Wijnaldum, który w 1 połowę miał naprawdę bardzo słabą (w 2 połowie grał już nieco lepiej ale ten mecz mu po prostu nie wyszedł).
CO do samego meczu można go podzlelić na 2 części: 1 połowę gdy nasz zespół grał dość przeciętnie i tylko doskonałej dyspozycji Alissona zawdzięczamy to, że nie straciliśmy bramki. W 2 połowie nasza gra się odmieniła i nasz zespół wypunktował jak rasowy bokser Southampton (widać w przerwie meczu w naszej szatni musiały paść ostre słowa ze strony Kloppa ale na całe szczęście to poskutkowało co widać po wyniku końcowym)
Teraz garść statystyk meczowych:
-Przewaga Liverpoolu w liczbie strzelonych bramek 4 do 0
-Przewaga Liverpoolu w strzałach celnych na bramkę 9 d0 4
-Przewaga Southampton w rzutach rożnych 11 do 6
-Przewaga Liverpoolu w posiadaniu piłki 61,5% do 38,5%
-Przewaga Liverpoolu w celnych podaniach 75,% do 64,2%
Subiektywna ocena zawodników The Reds za mecz z Southampton:
Alisson - klasa światowa. W 1 połowie popisał się kilkoma świetnymi interwencjami i należą mu się za to wielkie brawa. W 2 połowie w dalszym ciągu grał tak samo pewnie wyłapując dośrodkowania, broniąc strzały przeciwników i po raz kolejny potwierdził, że obecnie jest na swojej pozycji numerem 1 na świecie. Wielkie brawa
Trent - Arnold - w defensywie w 1 połowie jego gra zostawiała sporo do życzenia i nie ustrzegł się błędów w obronie. Z kolei w ataku był jak zwykle aktywny i stanowił duże wsparcie dla Salaha. Tylko solidnie
Joe Gomez - w 1 połowie parę razy się pogubił i gdyby nie Alisson moglibyśmy stracić 1-2 bramki (widać było, że sporo problemów naszej defensywie sprawiał ex- scouser Danny Ings). W 2 połowie jego gra już wyglądała lepiej ale mimo wszystko stać go na więcej. Do poprawy ;/
Virgil van DIjk - jedyny w miarę dobrze grający w defensywie w 1 połowie, choć nie ustrzegł się błędów. W 2 połowie grał już lepiej dobrze czytał grę ofensywna naszych rywali oraz wygrywał pojedynki 1 na 1 i główkowe. Solidne zawody ale za 1 połowę należy mu się kilka słów krytyki
Andy Robertson - w 1 połowie w defensywie parę razy nie nadążał z powrotem do defensywy co skutkowało zagrożeniem pod naszą bramką. W 2 połowie grał już lepiej,a w ofensywie jak zwykle był niezwykle aktywny ale to nie jest jego poziom. Do poprawy ;/
Fabinho - w 1 połowie było widać, że jeszcze trochę brakuje mu pewności siebie po tak długiej przerwie od gry i dobre zagrał przeplatał słabszymi.W 2 połowie gdy rywal opadł już z sił grał lepiej i dobrze asekurował partnerów z linii pomocy, notował odbiory ale to jeszcze nie jest poziom z czasów sprzed kontuzji kolana. Tylko solidnie
Jordan Henderson - w 1 połowie lepsze zagrania przeplatał słabszymi, ale w 2 połowie wykazał się dużym spokojem, opanowaniem i inteligencją boiskową w grze, a swój występ podkreślił bardzo ładną bramką na 2:0 (jego 3 gol w tym sezonie) oraz asystą przy golu na 3:0 do Salaha. Obok ALissona, Virgila, Furmino i Salaha 1 z bohaterów ego meczu. Dobre zawody kapitana reprezentacji Anglii :)
Gini Wijnaldum - w 1 połowie grał słabo i rzadko kiedy widać było go przy piłce . W 2 połowie nieco podniósł swój poziom i był bardziej aktywny. Nie zmienia to jednak faktu, że jeżeli nie poprawi swojej dyspozycji to powinien zastąpić go na boisku jakiś inny zawodnik. DO poprawy ;/
Mo Salah - w 1 połowie jak zwykle był aktywny, szukał gry na 1 kontakt i w trójkątach oraz często zmieniał się pozycjami z partnerami z ataku. W 2 połowie grał bardzo dobrze bedąc aktywnym w ofensywie i strzelając ważne 2 bramki (a gdyby lepiej trzymał linię spalonego mógł mieć o jeszcze 1 bramkę więcej). Udane zawody Egipcjanina :)
Bobby Firmino - w 1 połowie miał parę ładnych nietuzinkowych zagrań (a powinien był zostać podyktowany rzut karny po faulu na nim), ale ta część gry w jego wykonaniu była słabsza. W 2 połowie jak zwykle pomagał przy rozegraniu piłki i był aktywny a swój występ podkreślił 2 bardzo ładnymi asystami (zwłaszcza duże brawa za 1 asystę - prawdziwy MAJSTERSZTYK!)
Alex oxlade Chamberlain - W połowie grał na w miarę przyzwoitym poziomie i miał parę niezłych zagrań, ale ta część gry była w jego wykonaniu słabsza niż 2 połowa. W 2 części t o on dał sygnał do ataku i strzelił bardzo ładną bramkę na 1:0 i pomagał w konstruowaniu akcji ofensywnych (powinien częściej strzelać z dystansu bo widać, że ma dobrze ułożoną stopę). Niezłe zawody doświadczonego Anglika :)
Naby keita - wszedł za Oxa i miał parę ładnych nietuzinkowych zagrań oraz mógł nawet strzelić bramkę ale zabrakło mu odrobinę szczęścia. Grał krótko ale widać już u niego 1 objawy zwyżki formy i jeżeli będą omijały go kontuzje to będziemy mieli z niego sporo pożytku. Widać w nim potencjał na bdb playmakera
Takumi Minamino - wszedł tylko na 10 minut i zagrał całkiem nieźle,a swój występ mógł pokreślić bramką (zabrakło odrobiny precyzji). Podobny jak Naby jeżeli będzie tak ciężko pracował na treningach jak teraz to kwestią s a kolejne szansę na grę
Adam Lallana grał zbyt krótko by móc go ocenić

Awatar użytkownika
werbatin
Posty: 1003
Rejestracja: 9 maja 2006, o 10:00
Lokalizacja: Tarnowskie Góry
Kontakt:

Re: Liverpool - Southampton

Post autor: werbatin »

lingo1 pisze:Nie podoba mi się to mistrzostwo. W tamtym roku smakowało by niesamowicie, walka do ostatniej kolejki na śmierć i życie a teraz to taki jeden wielki marazm.

Dziś na farcie, gdyby nie Allison to po pierwszej połowie nie byłoby co juz zbierać.
https://www.youtube.com/watch?v=JMw1GmJzF6A
Obrazek

Django
Posty: 2802
Rejestracja: 25 maja 2014, o 23:36
Lokalizacja: Szczecin

Re: Liverpool - Southampton

Post autor: Django »

lingo1 pisze:Nie podoba mi się to mistrzostwo. W tamtym roku smakowało by niesamowicie, walka do ostatniej kolejki na śmierć i życie a teraz to taki jeden wielki marazm.

Dziś na farcie, gdyby nie Allison to po pierwszej połowie nie byłoby co juz zbierać.
Problemy pierwszego świata...
Obrazek

Nevermore1969
Posty: 175
Rejestracja: 25 kwie 2019, o 11:32

Re: Liverpool - Southampton

Post autor: Nevermore1969 »

Ależ zaskakująco emocjonujący, przy tym bardzo dziwny mecz!

Ponoć zwycięzców się nie sądzi, ale ja zrobię tutaj DUŻY wyjątek, a co wolno mi przecież, nieprawdaż?

Pierwsza połowa w wykonaniu piłkarzy Liverpoolu do zapomnienia, totalny KOSZMAR! seria własnych błędów i strat skutkująca od razu kontrami rywala zatrważająca (7-8??) i tylko wyjątkowemu zbiegowi okoliczności, zwanemu fartem, szczęściem czy jak kto zwał ekipa The Reds zawdzięcza wynik do przerwy, na tablicy wciąż utrzymywało się niezasłużone (powiedzmy to uczciwie, bardzo niezasłużone) 0-0. A jakie to okoliczności nam sprzyjały? wymieńmy: kilka znakomitych interwencji Alissona, eleganckie i spokojne "wyjaśnianie" sytuacji przez Van Dijka plus totalna niemoc strzelecka graczy Southampton. Koncentracja Liverpoolu w pierwszej połowie katastrofalna, najgorsza w tym sezonie. A druga połowa? Cóż, niewykorzystane sytuacje zemściły się na ekipie Southampton, pierwsza bramka spowodowała, ze goście po prostu "pękli", a potem Liverpool z kontry dobił przeciwnika. I za drugą połowę należą się duże brawa dla The Reds, gdyby jeszcze nasz "Japończyk" trafił! Ale skuteczność w drugiej połowie była po naszej stronie bardzo przyzwoita.

Wysokie ustawienie i pressing drużyny Świętych bardzo mi się podobały i gdyby wykazała się ona średnią nawet skutecznością to raczej tego meczu nie przegrałaby. Stało się inaczej, aczkolwiek wynik 0-4 jest dla Soton - MOIM zdaniem KRZYWDZĄCY. Niemniej choć raz Liverpool wykazał się dobrą skutecznością w ataku, mając w defensywie więcej szczęścia niż rozumu no i Van Dijka i Alissona na posterunku (w pierwszej połowie).

Cieszy wynik i gra w drugiej połowie (super partia Firmino, niezła Salaha i Hendersona). Przyda się teraz odpoczynek niektórym graczom (Gomez dziś się kilka razy nie popisał, Robertson też nie do końca wywiązał się z zadań w obronie, Fabinho też zaliczył parę strat, moim zdaniem niepotrzebnie wyszedł w pierwszym składzie, był w swojej grze bardzo niepewny). Na plus także Ox! No i Keita oraz Minamino dostali za mało minut. Ten mecz kosztował mnie sporo nerwów, ale skończył się nad wyraz efektownym wynikiem.

ODPOWIEDZ