Aston Villa - Liverpool

Rozmawiamy tutaj o wszystkich rozgrywanych spotkaniach Liverpoolu.

Moderatorzy: ramar, zoltoczerwony, Juluz, Daniel, Gonzo, Szpieg1, AirCanada

psk100
Posty: 89
Rejestracja: 19 lut 2009, o 14:28
Lokalizacja: Zamość

Re: Aston Villa - Liverpool

Post autor: psk100 »

Gramy słabo dzięki temu, że Klopp znowu dał ciała dobierając środek pola. Dopiero zrobił ostatnią zmianę, to jakieś jaja. Mało tego enty raz sędziowie odwalają strasznie w naszym meczu na naszą niekorzyść. Sędziowie powinni być rozliczani konkretnie, a nie samowolka i bezkarność.

erni9292
Posty: 128
Rejestracja: 10 mar 2019, o 20:51

Re: Aston Villa - Liverpool

Post autor: erni9292 »

Brak Fabinho to jedno ale Klopp dał ciała zmianami, z 8 zostały 3 punkty zapasu...

LukasLFC
Posty: 255
Rejestracja: 13 lip 2016, o 20:17

Re: Aston Villa - Liverpool

Post autor: LukasLFC »

najlepiej mecze Liverpoolu wlaczyc okolo 80 monuty, gwarantowany comeback :)

Awatar użytkownika
burmanek
Posty: 505
Rejestracja: 30 mar 2009, o 14:07
Kontakt:

Re: Aston Villa - Liverpool

Post autor: burmanek »

LukasLFC pisze:najlepiej mecze Liverpoolu wlaczyc okolo 80 monuty, gwarantowany comeback :)
No i wykrakałeś :D :D

kuki
Posty: 45
Rejestracja: 12 lut 2017, o 12:44

Re: Aston Villa - Liverpool

Post autor: kuki »

No co się dziś te chłopaki namęczyli.. ale najważniejsze kolejne ważne zwycięstwo. To jest Liverpool, mecze trzeba oglądać do końca!!

Awatar użytkownika
AustralianMagic
Posty: 2172
Rejestracja: 31 paź 2010, o 19:59

Re: Aston Villa - Liverpool

Post autor: AustralianMagic »

erni9292 pisze:Brak Fabinho to jedno ale Klopp dał ciała zmianami, z 8 zostały 3 punkty zapasu...
Przepraszam, że co?
Sokrates20 pisze:
psk100 pisze:Oczywiście kolejny popis sędziego i nie ma ręki, a tym samym karnego dla nas. Tak w ogóle Henderson i Wijnaldum to dramat co oni grają ostatnio, a razem na boisku to osłabiają nas konkretnie.
Angielski komentator powiedział, że nie ma mowy o karnym, bo piłka była 0,5 metra od ręki i tamten nie miał czasu zareagować. WTF
Aż przypomina mi się rzut karny podyktowany za identyczną rękę, swego czasu, na Allenie. Piłka leci w światło bramki, jest zablokowana, co prawda nieumyślne, ale jednak, przez dłoń więc to powinien być karny. Albo raczej 50/50. Jeden gwizdnie, inny nie.
Ostatnio zmieniony 2 lis 2019, o 19:03 przez AustralianMagic, łącznie zmieniany 1 raz.

JaLFC
Posty: 76
Rejestracja: 2 paź 2012, o 17:46

Re: Aston Villa - Liverpool

Post autor: JaLFC »

Mam zawał...
Origi bramka na wagę zwycięstwa w derbach z Evertonem.
Origi dwa gole, w tym drugi decydujący o awansie do finału LM przeciwko Barcelonie
Origi drugi rozstrzygający gol w finale LM.

Origi 2018/2019 !! :)

Awatar użytkownika
pearlfc
Posty: 97
Rejestracja: 11 maja 2009, o 17:21

Re: Aston Villa - Liverpool

Post autor: pearlfc »

Świetna końcówka, to jest naprawdę duża rzecz - wygrywać takie mecze, jak nie idzie.

Ox świetny, TAA i Robertson jak zawsze bdb. Mane to nasz obecny nr 1.

Hendo niestety bardzo źle, masa błędów.

I wydaje mi się, ze naprawdę warto wierzyć w nasz klub i nieco ukrócić ten defetyzm, który widać w każdym temacie na forum.

kacciq
Posty: 711
Rejestracja: 17 wrz 2013, o 18:54
Lokalizacja: Grudziądz

Re: Aston Villa - Liverpool

Post autor: kacciq »

Sokrates20 pisze:
psk100 pisze:Oczywiście kolejny popis sędziego i nie ma ręki, a tym samym karnego dla nas. Tak w ogóle Henderson i Wijnaldum to dramat co oni grają ostatnio, a razem na boisku to osłabiają nas konkretnie.
Angielski komentator powiedział, że nie ma mowy o karnym, bo piłka była 0,5 metra od ręki i tamten nie miał czasu zareagować. WTF
To prawda tak powiedział, zapomniał tylko o tym że strzał leciał w światło bramki a gość miał nienaturalnie ułożoną rękę tak jakby chciał pograć w siatkówkę. Karny ewidentny.
Na szczęście Liverpool pokazał, że i z sędziami grającymi dla przeciwników potrafi wychodzić z takiego szamba. Jestem ciekaw gdzie byśmy byli, gdybyśmy nie mieli Arnolda i Mane. Dziś najlepszy Arnold, ale to Mane miał udział przy obu bramkach. Obsypać złotem. Salah nigdy już nie wróci na poziom sprzed 2 sezonów, jestem tego pewny.
Słowa uznania należą się Villans, zostawili dziś kawał serducha na boisku, mogli nawet po jednej z kontr prowadzić 2-0. Mają pecha, że nie zdołali utrzymać choćby tego remisu, ale jestem przekonany, że jeszcze nie raz urwą punkty komuś z top6. Fantastycznie biegali, pressowali przez praktycznie cały mecz, choć to też było nam na rękę, bo mieliśmy potem więcej miejsca pod ich polem karnym i to głównie dzięki temu mieliśmy tak dużo sytuacji. Ambicji im odmówić nie można i za to wielkie brawa.

Kartas
Posty: 450
Rejestracja: 28 sty 2011, o 22:24

Re: Aston Villa - Liverpool

Post autor: Kartas »

Bałem się, że tego meczu już nie odwrócimy, ba nawet nie zremisujemy. Ciężko było zaakceptować, że akurat AV ma nam odebrać passę meczów bez porażki. Mało co się z przodu zazębiało, wielu szans nie było. Aż tu nagle przyszła ta 87 minuta i Robbo wjechał z brameczką. Później z kolei pojawiły się myśli, że może jeszcze jak to mamy w zwyczaju, znów przy odrobinie szczęścia, w ostatniej minucie, gdzieś coś wleci a druga strona podpowiadała, że remis po takim meczu też nie byłby wielką katastrofą. No i wpadło z bardzo trudnej sytuacji po świetnym strzale Mane i podobnej urody asyście TAA :)

Ps. Jednak komentarze podczas meczu mogłyby zostać wyłączone. Jak zwykle doszło do kilku wylewów :shock:
"Koniec! Zrobili to! Zrobili to! Zrobili to! Historia! Legenda! Liverpool! Klopp! Origi! Wijnaldum! Bohaterowie tego stadionu i tej ziemi" - Mateusz Borek po meczu Liverpool - Barcelona (4-0) 7.05.2019

licznerek
Posty: 1560
Rejestracja: 27 maja 2005, o 14:14

Re: Aston Villa - Liverpool

Post autor: licznerek »

Szkoda, że nie graliśmy od początku spotkania tak jak w drugiej połowie, bo w drugiej połowie siedliśmy na Aston Villi i zasłużyliśmy na zwycięstwo. Trochę brakowało skuteczności, trochę dokładności. Na szczęście mamy fantastyczne boki obrony, Robertson dziś w drugiej połowie sam ogarniał całą lewą stronę, Trent jak zwykle zagrywał świetne piłki. Do tego kolejny gol z główki Sadio Mane, który to już raz Senegalczyk pakuje piłkę do siatki po strzale głową? Mentality giants, jak to określił Jurgen Klopp.
Don't worry about a thing, cause with Jurgen Klopp is gonna be alright!

Awatar użytkownika
werbatin
Posty: 1002
Rejestracja: 9 maja 2006, o 10:00
Lokalizacja: Tarnowskie Góry
Kontakt:

Re: Aston Villa - Liverpool

Post autor: werbatin »

W zeszłym sezonie Liverpool zaczął wygrywać mecze, które wcześniej by przegrywał/remisował.

W tym sezonie Liverpool zaczął wygrywać mecze, oszukując przeznaczenie.

Obrazek
Obrazek

AlbertRiera
Posty: 603
Rejestracja: 7 maja 2014, o 22:21

Re: Aston Villa - Liverpool

Post autor: AlbertRiera »

Krzyczałem na cały dom po golu Mane, ale ogólnie pomimo wielkiej radości z trzech punktów i szacunku do pokazanego charakteru oraz walki do końca, jestem bardzo niezadowolony ze spotkania. Drugi mecz z rzędu wychodzimy nieskoncentrowani i znowu mogliśmy stracić gola w 1 minucie spotkania - co jak na tak doświadczony zespół jest nie do zaakceptowania. W pierwszych 20 minutach pozwoliliśmy The Villans na zdecydowanie za dużo i możemy się cieszyć, że strzelili tylko 1 gola. Zresztą to, że przeciwnik nie wychodził na 2-0 (meczu w Carabao nie liczę), powodowało, że mieliśmy szanse na comebacki. Tottenham miał poprzeczkę na 2-0, dziś też piękną w 2 połowie kontrę miała Aston Villa i pewnie wtedy nie byłoby naszego comebacku. A nawet jeśli by był, to i tak bylibyśmy wściekli, że straciliśmy 2 punkty.

W tym sezonie mieliśmy zbyt dużo fatalnych albo bardzo słabych pierwszych połów - w ostatnim czasie wyjątek to mecz z Tottenhamem, gdzie po katastrofalnym wejściu w mecz około 15 minuty się rozpędziliśmy i waliliśmy w Spurs jak z karabinu maszynowego. Ale było kilka spotkań, w których czekałem, aż pierwsza połowa się skończy i Klopp będzie mógł zrobić w przerwie suszarkę w szatni. Może to wynika z próby oszczędzania się, jednak w Premierleague nie da się wygrywać grając na pół gwizdka. My jesteśmy póki co w tym sezonie cudotwórcami, że pomimo tylu słabych momentów uzbieraliśmy 31/33. Niemniej jednak cały czas się obawiam, że w którymś meczu, jak znowu wejdziemy w niego tak słabo, to nie damy rady już odwrócić jego wyniku. Nie w każdym uda się uratować wynik w doliczonym czasie.

Mam wrażenie, że słabe wejścia w mecz wynikają ze słabych wyborów Jurgena i zbyt wolnej reakcji. Klopp boi się robić zmiany od razu w 45 minucie, w sytuacjach, w których bardzo się o to prosi. Mały plus za to, że miał dziś odwagę zdjąć Salaha (bardzo słaby mecz Egipcjanina) niemniej jednak te zmiany są mocno spóźnione. Obyśmy, w którymś meczu nie musieli za to słono zapłacić. Na razie się kilka razy ślizgnęliśmy, ale na prawdę wiecznie się nie da.

W meczu z City musimy wyjść od początku nakręceni i skoncentrowani. Zagranie z nimi tak słabej połowy, jak potrafi nam się w tym sezonie często zdarzać, może skutkować wynikiem 0-2/0-3 i wtedy nie będzie już czego zbierać. Oby Anfield nas poniosło, a Klopp nie bał się zagrać o pełną pulę...
Ostatnio zmieniony 2 lis 2019, o 22:29 przez AlbertRiera, łącznie zmieniany 1 raz.

adamne
Posty: 524
Rejestracja: 31 lip 2017, o 21:49
Lokalizacja: Katowice

Re: Aston Villa - Liverpool

Post autor: adamne »

werbatin pisze:W zeszłym sezonie Liverpool zaczął wygrywać mecze, które wcześniej by przegrywał/remisował.

W tym sezonie Liverpool zaczął wygrywać mecze, oszukując przeznaczenie.
Zastanawiałem się nad tym i myślę, że to nie jest przypadek.
Klopp mówił od jakiegoś czasu o wyrachowaniu i pragmatyźmie. W poprzednich sezonach mieliśmy wiele meczów w których graliśmy bardzo intensywnie, dominowaliśmy przeciwnika, po czym w końcówkach traciliśmy punkty. Jak zauważyłeś, w tym jest dokładnie odwrotnie. I wydaje mi się że może to być wynik świadomej zmiany dokonanej przez Kloppa, który kazał drużynie oszczędniej gospodarować siłami, tak by starczało ich na cały mecz. Dlatego nie gramy juz takiego "Heavy Metalu" w pierwszych połowach, a przeciwnicy którzy zagrają bardzo agresywnie i nas przycisną, mogą wyjść na prowadzenie. Ale tak grać i biegać nie da się przez 90+ minut, dlatego my grając równym tempem przez całe spotkanie, w drugich połowach (a szczególnie przez ostatnie pół godziny, po zmianach) odzyskujemy inicjatywę i odwracamy wynik na naszą stronę. Niejako robimy naszym przeciwnikom to, co nam się przytrafiało przez ostatnie 3-4 sezony. Oczywiście, wymaga to ogromnej dyscypliny i odporności psychicznej, ale z tym ta drużyna chyba nie ma już żadnych problemów :D
Oczywiście, nie sądzę żeby w założeniu miało to wyglądać tak że tracimy prowadzenie a potem gonimy, raczej że dajemy się wyszumieć przeciwnikowi zachowując remis albo niewielkie prowadzenie a potem dobijamy. Nie zawsze wychodzi, ale to już jest kwestia braku koncentracji, indywidualnych błędów i szczęścia, a nie taktyki. Liczę na to że to nie jest jeszcze nasza szczytowa forma i z czasem będzie lepiej, bo na razie trochę się ślizgamy.
Nas się nie skreśla.
Andy Robertson

MKrzysiek
Posty: 166
Rejestracja: 12 wrz 2011, o 23:32

Re: Aston Villa - Liverpool

Post autor: MKrzysiek »

Kolejny dobry mecz w naszym wykonaniu z co wato podkreślić wymagającym rywalem. Nasza przewaga przez całe spotkanie nie podlegała dyskusji a Liverpool stosował pressing a połowie rywala bardzo umiejętnie zawężając przeciwnikowi pole gry. Coś za co warto pochwalić naszą drużynę to zaangazowanie i walka od 1 od 95 minuty co zaprocentowało kolejnym niezwykle ważnym zwycięstwem w lidze angielskiej. O naszej przewadze na boisku i kontroli mczu najlepiej świadczą następujące statystyki
- Przewaga w strzałach ogółem (25 do 5 dla nas)
- Przewaga w strzałach celnych (6 do 2 dla nas)
- Przewaga w rzutach rożnych (10 do 2 dla nas)
- Przewaga w posiadaniu piłki (74% do 26% dla nas)
- Przewaga w celnych podaniach (84% do 58% dla nas)

Subiektywna ocena zawodników Liverpoolu za mecz z Aston Villą:
Alisson - dobry choć nie idealny wystep naszego bramkarza, który pewnie wyłapywał większość wrzutek i dośrodkowań oraz pewnie asekurował obrońców w ich poczynaniach. Duży minus za drobny kiks który popełnił przy bramce na 1:0 dla gospodarzy. Poza tym jednak OK :)
Andy Robertson - dobry występ młodego Szkota, który nie pozwalał na zbyt wiele w obronie swoim przeciwnikom oraz często zapuszczał się pod pole karne gdzie jego rajdy sprawiały duże zamieszanie w szeregach obronnych rywali. Duży plus za bardzo ładną bramkę głową pod koniec meczu która przywróciła nam nadzieję. Udany występ naszego lewego obrońcy :)
Lovren - widać z każdym kolejnym meczem że coraz lepiej rozumie się z Holendrem w obronie. Dobrze asekurował naszych pomocników, regulował tempo gry oraz wygrywał większość pojedynków główkowych (miał w tym meczu też parę drobnych błędów ale generalnie występ udany). Jest OK :)
Virgil - dobre choć nie idealne zawody Virgila, który popisywał się udanymi zagraniami wygrywając pojedynki główkowe, dobrze asekurując Lovrena czy popisując się celnymi przerzutami (mały minus za to, że przy golu na 1:0 dla Villi złamał linię przez co nie zadziałała pułapka ofsajdowa). Udane zawody Holendra :)
Trent - Arnold - w defensywie zdarzyło mu się kilka kiksów jak ten gdy sprokurował rzut wolny po którym bramka na 1: 0 dla Villi. Wynagradzał nam to jednak bardzo dużą aktywnością w ofensywie gdzie jego wrzutki były dużym zagrożeniem. Duży plus za ładną asystę przy bramce 2:1 dla nas, która uratowała nam 3 punkty. Jest dobrze :)
Hendo - w 1 połowie zaliczył 2-3 głupie straty i zdarzały mu się gorsze momenty gdy nie potrzebnie zbyt duzo razy grał piłkę do boku ale w 2 połowie grał już lepiej tylko musi pracować nad kluczowym podaniem do partnera i strzałami z dystansu.Duży plus za ładną asystę przy golu na 1:1 Andy. Niezłe zawody naszego kapitana ale stać go mimo wszystko na więcej
Wijnaldum - w 1 połowie był raczej mało widoczny choć na plus można zaliczyć mu to, że swoim pressingiem staral się jak mógł utrudniać życie naszym rywalom jeżeli chodzi o rozegranie piłki. W 2 połowie grał nieco lepiej i zanotował kilka ważnych odbiorów oraz miał 1 celny strzał na bramkę ale jakoś specjalnie nie błyszczał Do poprawy :/
Lallana - w miarę dobre zawody młodego Anglika, który dobrze regulował tempo gry oaz starał się pomagać w defensywie naszemu kapitanowi i parę razy swoimi nieszablonowymi zabraniami pomógł rozmontować obronę przeciwnika. W 2 połowie pod koniec meczu miał sytuację na 1:1 ale jej nie wykorzystał (a szkoda). Dobre ale nie idealne zawody Adama :)
Salah - widać było, że się stara, walczy szuka kontaktu z Firmino i Mane oraz gry kombinacyjnej ale jakoś nie mógł się wstrzelić do bramki przeciwnika (szkoda bo miał ku temu 2-3 okazje). Poza tym jak zwykle próbował swoich rajdów prawą stroną ale efekty tego były takie średnie. DO poprawy :/
Firmimo - 1 z bohaterów tego meczu, któremu zawdzięczamy tak wysokie posiadanie piłki oraz który pomagał w rozegraniu, rozmontowywaniu obrony i wypracowywaniu sytuacji strzeleckich. Szkoda trochę tej anulowanej bramki ale przepisy są przepisami (moim zdaniem w tej sytuacji spalonego nie było). Dobre zawody Brazylijczyka
Mane - najbardziej aktywny z całej ofensywy i niewątpliwie MOTM. W tym meczu miał ze 3-4 sytuacje które powinien był zamienić na bramkę ale długo nie mógł się wstrzelić oraz to jego rady powodowały największe zagrożenie pod bramką rywala. Duży plus za spryt i inteligencję przy bramce na 2:1. Niewątpliwie najlepszy zawodnik meczu
Origi - wszedł za Salaha i jak zwykle był aktywny, szukał gry na 1 kontakt czy schodził do boków ofensywy i widać było, że chce strzelać kolejne bramki. Duży plus za zachowanie przy golu na 2:1 gdzie do końca pilnował wzrokiem i był w pogotowiu gdyby trzeba było dobijać strzał głową
Chamberlain - dobre zawody Anglika, który szukał sobie pozycji do strzałów i pomagał w rozegraniu piłki oraz bronieniu dostępu do bramki. Widać, że jest już w dobrej formie i byle omijały go kontuzje co pokazał w ostatnich meczach będziemy mogli mieć z niego dużo pożytku. jest OK:)
Naby Keita grał zbyt krótko by móc go ocenić

ODPOWIEDZ