Manchester United - Liverpool

Rozmawiamy tutaj o wszystkich rozgrywanych spotkaniach Liverpoolu.

Moderatorzy: zoltoczerwony, ramar, Juluz, Szpieg1, Gonzo, Daniel, AirCanada

zawad2
Posty: 275
Rejestracja: 10 kwie 2018, o 18:03

Re: Manchester United - Liverpool

Post autor: zawad2 »

Wrubel84 pisze:Zremisowaliśmy mecz na stadionie, na którym od dawna nie wygraliśmy, graliśmy słabo w ataku, sędzia wyraźnie gwizdał pod gospodarzy, niesłusznie uznał gola, nie dawał kartek United i pozwalał im na dużo więcej niż nam i wy jeszcze narzekacie na wynik ?? Bójcie się pana.
Dodałbym też, że manchester zagrał niezły mecz. Na pewno wyglądsli sporo lepiej względem spotkań sprzed przerwy. Zaangażowanie w gre, podwajanie w obronie itp.
Nie był to łatwy mecz i nawet ten punkt trxeba przyjąć bez marudzenia.

LiverpoolIsRed
Posty: 514
Rejestracja: 3 maja 2019, o 20:00

Re: Manchester United - Liverpool

Post autor: LiverpoolIsRed »

City zremisowalo z mega slabymi Totkami i to jeszcze u siebie, a My zremisowalismy z United na OT. Nie przesadzac. Gralismy slabo, nieskutecznie a i tak potrafilismy wyrownac w koncowce. Nasza druzyna ma mega charakter. Wole zimny prysznic juz teraz, niz caly czas sie nastawiac ze wyszarpiemy z kazdym. To nadal pierwsza polowa sezonu i niejednokrotnie stracimy punkty, City tak samo. Wiec zluzowac poslady i gramy dalej.

Awatar użytkownika
ynwa19
Posty: 716
Rejestracja: 10 sty 2019, o 22:14

Re: Manchester United - Liverpool

Post autor: ynwa19 »

Pada tu między innymi argument,że MU spiął się na mecz z nami,bo derby Anglii itd
To ja się pytam dlaczego my po raz kolejny z rzędu wyszliśmy na Old Trafford posrani,podkreślę TOTALNIE POSRANI! czyli zawiodło przygotowanie mentalne do jasnej cholery.
Skoro oni mogli to czemu my nie?!
I tutaj można chyba mieć pretensje do Jürgena bo przecież nastawienie do meczu to też jego działka a my zagraliśmy zachowawczo,byliśmy tacy jakbyś wystraszeni(pierwsza połowa przede wszystkim).

A przecież nie było czego.Wielu sportowców podkreśla,że liczy się tu i teraz czyli aktualna forma+głowa a nie historia oraz zasługi.
W tym pierwszym elemencie MU nie ma do nas nawet co porównywać lecz w tym drugim kompletnie zawiedliśmy.
I ja wiem,że to Old Trafford i i takie tam ale na litość boską! czy taka Barca w swym apogeum(Iniesta,Xavi,Puyol,młody Messi)jadąc na Santiago Bernabeu też rozmyślała co było kiedyś?
Oczywiście nie! tylko wychodziła na plac gry po swoje a przecież tamten Real też ułomkiem nie był.

I o to mam pretensje do naszych i twierdzę,że zawiedli a także podarowali punkt Olemu a sami pozbawiliśmy się 2.

I oczywiście nie jestem utopistą I nie wymagam 38 wygranych w 38 meczach lecz tracenie w taki głupi sposób pkt jest niedopuszczalne jeżeli chcemy sięgnąć po tytuł mistrza Anglii.

I to mnie jeszcze teraz wkurza ale mam nadzieję,że ze Spurs nasza gra będzie wyglądała inaczej.

Pozdrawiam Czerwonych Braci-:)

PS a Pan w czerni gwizdał to co chciał albo co podobno widział-szkoda prądu na tzw "sędziów".
Przez życie idź z uśmiechem na twarzy

Awatar użytkownika
Wrubel84
Posty: 783
Rejestracja: 28 wrz 2017, o 19:46
Lokalizacja: Gliwice

Re: Manchester United - Liverpool

Post autor: Wrubel84 »

Pisani, że wyszliśmy posrani na ten mecz jest moim zdaniem mocno, mocno przesadzone. To zespół, który wygrał LM, który w półfinale pokonał Barcelonę 4:0 i nie pękał przed gwiazdami, a tu teksty, że byli posrani. Serio ? Takie już macie zdanie o naszej drużynie. Jeden mecz nie wyjdzie, brakuje skuteczności, nie ma zwycięstwa, jest remis, ale żeby aż takie teksty.

Aldor
Posty: 2093
Rejestracja: 27 mar 2008, o 22:01
Lokalizacja: BB43300
Kontakt:

Re: Manchester United - Liverpool

Post autor: Aldor »

Aldor pisze:Meczacy sie Origi na skrzydle gdzie nie potrafi grac... Oby to nie skutkowalo jakims marnym remisem.
No i niestety. Origi to nie jest skrzydlowy, totalnie nie ogarnia tam gry i dziwi mnie, ze Klopp notorycznie powtarza takie ustawienie bo kto jak kto, ale Jurgi widzi i wylapuje takie bledy dosc szybko. No coz tutaj sie uparl i pewnie jeszcze wiele takich meczy obejrzymy gdzie Origi bedzie sobie hasal na lewym skrzydle nie dajac zupelnie nic, a Mane na prawym rowniez nie dajac zupelnie nic - tak jak wczoraj. Nie ma co rozpaczac bo remis lub porazka w koncu musialy przyjsc, mamy stanowczo za krotki zespol by kontynuuowac serie, ktora i tak byla swietna i bardzo dluga. Origi to ciekawy przypadek, bardzo przypomina mi kariere Sturridge. Tez byl latami wypychany na skrzydlo gdzie radzil sobie bardzo srednio, pozniej troche pogral w ataku i nagle (co za niespodzianka :lol: ) okazalo sie, ze gostek jest jednym z najlepszych napastnikow w lidze. Niestety jego zniszczyly kontuzje. Z Origim pewnie bedzie podobnie chociaz nie sadze by osiagal kiedykolwiek takie liczby jak Stu w swoim najlepszym sezonie, ale na pewno napastnikiem jest i bedzie solidnym.

Niestety pewnie takich meczy jak ten bedzie znacznie wiecej w tym sezonie. Kontuzje pojawiaja sie juz teraz, a zeszly rok to byla dla nas tona szczescia pod tym wzgledem. Problemow zdrowotnych z czasem przyjdzie jeszcze wiecej, a u nas obecnie wystarczy, ze na dluzej wyleci ktokolwiek z ofensywnego trio i do tego jakis Fabinho/Arnold/Robertson to mocno lezymy. Moze nie bedziemy zbierac oklepu seryjnie, ale na takich absencjach tracimy bardzo duzo nie majac nikogo sensownego na lawce.

Za dwa dni Genk i walczymy dalej. 8)

Awatar użytkownika
Wrubel84
Posty: 783
Rejestracja: 28 wrz 2017, o 19:46
Lokalizacja: Gliwice

Re: Manchester United - Liverpool

Post autor: Wrubel84 »

Dwóch graczy poza kadrą, z czego jeden rezerwowy, wchodzi trzech z ławki i robią sporą różnicę, co zwiastuje na lepsze przyszłe mecze, a tu tekst, że ławka króciutka. Nic tylko chwytać za żyletki.
Nie wiem, może ktoś chciałby mieć w zespole same gwiazdy pokroju KDB, Aguero, Lewandowski, Neymar. Wtedy by można mówić o dobrym składzie ?

Awatar użytkownika
Anty
Posty: 624
Rejestracja: 15 mar 2013, o 17:04

Re: Manchester United - Liverpool

Post autor: Anty »

Tyle że ci zmiennicy mogą wejść w buty Hendo lub Wijnalduma, nie ofensywnego trio i fullbacków.
Obrazek

Awatar użytkownika
ynwa19
Posty: 716
Rejestracja: 10 sty 2019, o 22:14

Re: Manchester United - Liverpool

Post autor: ynwa19 »

Do Wrubel

Ależ Szanowny Kolego czy ja piszę o innych meczach?
Mi chodzi o ten wczorajszy,w którym nie wyszliśmy na boisko jak na lidera przystało czyli gaz do dechy,zepchnąć rywala,pokazać kto rządzi!
Tak powinniśmy byli zagrać i tego szczerze mówiąc oczekiwałem bo wierzyłem,że nasz trener przeanalizował spotkanie z poprzedniej kampanii ale niestety chyba nie.

Ponadto na temat wielkich zespołów mam następujące zdanie:takie teamy nie patrzą gdzie,z kim i o co grają tylko wychodzą po swoje a my tego wczoraj nie zrobiliśmy.
Stąd jestem tak bardzo zawiedziony a przecież jak sam napisałeś potrafimy grać z innymi wielkimi tylko,że tego w Manchesterze nie pokazaliśmy.
Bo szacunek do rywala można a nawet powinno się mieć ale nie wolno się go bać bo wtedy nie odniesie się sukcesu w profesjonalnym sporcie.
A na chwilę obecną to MU jest średniakiem i nieważne,że graliśmy u nich-czego mieliśmy się obawiać???

Szkoda straconych 2 pkt-:(

PS oczywiscie dalej wierzę w naszych i nikogo nie odsądzam od czci i wiary ale po wczorajszym występie byłem i nadal jestem rozczarowany.
Chyba mi wolno? :D
Przez życie idź z uśmiechem na twarzy

Awatar użytkownika
Szpieg1
Moderator
Posty: 1404
Rejestracja: 24 sie 2011, o 12:49
Lokalizacja: Wawa

Re: Manchester United - Liverpool

Post autor: Szpieg1 »

Może i są ogólnie średniakiem ale jeden ich zawodnik (obrońca) kosztuje tyle co cała podstawowa jedenastka Genk (taki Maguire nagle nie zapomina jak się gra w piłkę), a zawodnicy United wiedzą co by ich czekało od kibiców gdyby grali otwartą piłkę w meczu z nami dostając solidne lanie lub 3-4 kontry - tak jak się spodziewałem głównie murowali i podwajali krycie, grali na 200% i pewnie to będzie ostatni taki mecz w sezonie oprócz meczu z Arsenalem oraz City gdzie tak grają, na nas zawsze muszą się spiąć ale granie otwartej piłki z takim Liverpoolem nawet grającym na 70% swoich możliwości to szaleństwo i mimo, że prowadzi ich gość, który raczej nie jest maestro trenerki to wiedział o tym doskonale - albo dowiedział się od Sir Alexa, który wpadł do klubu przed meczem z tego co czytałem ;)

Awatar użytkownika
Wrubel84
Posty: 783
Rejestracja: 28 wrz 2017, o 19:46
Lokalizacja: Gliwice

Re: Manchester United - Liverpool

Post autor: Wrubel84 »

Naprawdę ciężko mi dostrzec strach w naszych zawodnikach w tym meczu. Nie wyszła im pierwsza połowa, zgoda. Nie byliśmy tym Liverpoolem, do którego większość się przyzwyczaiła. Mieliśmy przeciwko sobie wszystko i wszystkich. Ale kiedy to my strzeliliśmy wyrównującego gola, to United było posrane, że mogą to przegrać, to United nie było przy piłce dłużej niż 1 min bo ich przycisnęliśmy, to oni mieli nóż na gardle, widać to było w ich panice i w oczach ich trenera. Wiem wiem, można tak było od początku, ale może jednak potrzeba było tych zmian, Keita, Ox, Adam dali coś od siebie. Brak Mo także się odbił.
Rozczarowanym, złym wolno być każdemu, ale pisać, że Liverpool był posrany to ciężko się czyta kiedy pisze to wieloletni kibic tego zespołu.

Awatar użytkownika
Sektor51
Posty: 258
Rejestracja: 25 lis 2015, o 23:35
Lokalizacja: Piotrków Trybunalski

Re: Manchester United - Liverpool

Post autor: Sektor51 »

Nie wiem, czy wszyscy zauważyli, ale po strzeleniu gola wyrównującego, widać jak Sadio i Naby ciągną wszystkich od radowania do środka, aby szybko zacząć grać. To pokazuje głód i wielki pozytyw. Hendo odpoczynek, Keita od początku.

Awatar użytkownika
ynwa19
Posty: 716
Rejestracja: 10 sty 2019, o 22:14

Re: Manchester United - Liverpool

Post autor: ynwa19 »

Do Wrubel

Zmienię więc przymiotnik i nazwę naszą grę "występ wystraszonych chłopców a nie mężczyzn,którzy wygrali LM"-odnośnie pierwszej połowy naturalnie.
Pozwalaliśmy MU na zbyt dużo,brak było agresji z naszej strony-dlaczego?

Dopiero w miarę upływu czasu to się częściowo udało odmienić.
I naturalnie masz rację-po stracie gola United trzęśli portkami.Jakbyśmy od początku im śrubę przykręcili to byłoby to pewnie widoczne przez cały mecz.

Może właśnie dlatego,że tak długo kibicuję LFC i całym sercem jestem za tym wspaniałym klubem to tak wygląda moja reakcja.
A te 30 lat czekania na tytuł też robią swoje-człowiek tak bardzo chce,że czasami.....aż za bardzo.

Boże!wygrajmy wreszcie tego "f..k majstra".

Pozdrawiam :D

PS brak Mo był aż nadto widoczny.
Uważam,że niezłym pomysłem byłoby zagranie Sadio-lewa,Divock-środek,Ox-prawa,Bobby za nimi a także Fab i Gini.
No ale ja Jürgenem nie jestem choć to mój rocznik :)
Przez życie idź z uśmiechem na twarzy

Bartek84
Posty: 228
Rejestracja: 27 maja 2018, o 10:35

Re: Manchester United - Liverpool

Post autor: Bartek84 »

A ja nie uważam żeby nasi piłkarze przestraszyli się United czy Old Trafford. Nie zgadzam się również z tym, że zabrakło chęci, determinacji czy zaangażowania. To jest chyba ostatnia rzecz, jaką mógłbym zarzucić obecnie tej drużynie. Według mnie, w pierwszej połowie tego meczu, Klopp zwyczajnie przegrał taktycznie pojedynek z Solskjaerem i jest to o tyle dziwne, że akurat Norweg ma opinię laika pod tym względem. Po pierwsze składy. United zagrali pięcioma obrońcami i dwoma defensywnymi pomocnikami. Z trójki ofensywnych piłkarzy, taki Perreira, od początku poprzedniego sezonu do teraz, zanotował w lidze 1 gola i 2 asysty. Tak naprawdę to kto miał nam zagrozić? Rashford, James i może McTominay. To oczywiście z samej gry, bo co innego w przypadku stałych fragmentów. W obronie istny mur. Dwaj boczni to doświadczony Young, który już kiedyś potrafił kryciem indywidualnym wyłączyć nam z gry Salaha i Wan-Bissaka, który podobno jest nie do przejścia jeden na jednego. Bardzo dobry w bronieniu, dużo słabszy w grze do przodu. Można powiedzieć, że to były podwójne albo i nawet potrójne zasieki. Plan na mecz oczywisty. Głęboka defensywa, podwajanie krycia, agresywny odbiór i od czasu do czasu szybki kontratak. Liverpool z kolei przeciwko tak usposobionemu rywalowi zaproponował spokojny atak pozycyjny, dość wolne tempo, mało kreatywny, ale bardzo wybiegany środek pomocy, częste dośrodkowania z bocznych stref boiska i częste długie podania od obrony, z pominięciem drugiej linii. Przykro było patrzeć na Mane i Firmino walczących w powietrzu z Maquirem, Lindelofem czy Rojo. Możemy mówić, że obaj nasi napastnicy nie mieli dobrego dnia, ale to był dla nich piekielnie ciężki mecz. Byli podwajani, a nawet czasami atakowani przez trzech piłkarzy United, a podania dostawali często górą. Moim zdaniem nasza druga linia była za mało kreatywna. Do tego trzeba dodać przeciętną formę wszystkich naszych obrońców właściwie od początku sezonu oraz beznadziejne sędziowanie w wykonaniu Atkinsona, które bardzo skutecznie wybijało Liverpool z uderzenia. Dopiero w drugiej połowie, kiedy na boisku pojawili się Ox, Keita i Lallana, czyli nasi najbardziej kreatywni i ofensywnie usposobieni pomocnicy, coś się zaczęło dziać i całkowicie zepchnęliśmy United pod ich własną bramkę. Zaczęliśmy grać bardziej kombinacyjnie, częściej atakowaliśmy środkiem, Ox na przykład poszukał uderzenia z dystansu. W końcu ta wymiana podań po ziemi otworzyła korytarz po lewej stronie dla Robertsona, który dośrodkował ostrą, półgórną piłkę i Lallana zdobył gola. Gdyby to był kolejny balon wrzucony w pole karne to albo de Gea by to złapał albo Maquire wypierdzielił swoją wielką głową :D . Także podsumowując, wydaje mi się, że plan Kloppa na ten mecz nie był najlepszy, a do tego doszła całkiem dobra dyspozycja United oraz ogromne zaangażowanie z ich strony, no i rzecz jasna stronnicze sędziowanie tego klauna Atkinsona i skończyło się tak jak widzieliśmy.

saw
Posty: 1193
Rejestracja: 28 sie 2008, o 19:57

Re: Manchester United - Liverpool

Post autor: saw »

Szkoda przerwanej passy zwłaszcza z odwiecznym rywalem, który dodatkowo jest pod formą. Najważniejsze, że udało się wyrównać, bo porażka po tej bramce i decyzji VARu byłaby ciężka do zaakceptowania. W ofensywie czegoś brakowało, dobrze że Robertson wpadł na dobry pomysł i nie zagrał górnej piłki, bo pewnie trzy punkty zostałyby na Old Trafford. Bramki Lallany nie spodziewał się chyba nikt, ale i takie rzeczy się zdarzają :wink:

Styl w ostatnich meczach nie zachwyca, dlatego mam nadzieję, że szybko zobaczymy Liverpool, który znamy.
- Nie martw się, Alan. Przynajmniej będziesz miał okazję grać nieopodal świetnego zespołu! - Bill Shankly do Alana Ball'a po zakupieniu go przez Everton

ODPOWIEDZ