Liverpool - Salzburg

Rozmawiamy tutaj o wszystkich rozgrywanych spotkaniach Liverpoolu.

Moderatorzy: ramar, zoltoczerwony, Juluz, Daniel, Gonzo, Szpieg1, AirCanada

akhrem9
Posty: 495
Rejestracja: 26 lis 2015, o 22:04

Re: Liverpool - Salzburg

Post autor: akhrem9 »

akhrem9 pisze:Nie liczę na szachy jak z Napoli a wymianę ciosów. Nudne robią się te wymęczone zwycięstwa w lidze a chociaż w tym spotkaniu chciałbym przypomnieć sobie ten szalony Liverpool. Niech ich zduszą 4-0 lub zakończą mecz wariackim 4-3.
Dobrze czułem

BadBoy1920h
Posty: 562
Rejestracja: 6 cze 2014, o 00:12

Re: Liverpool - Salzburg

Post autor: BadBoy1920h »

DudekLFC21 pisze:A moim zdaniem to po prostu brak Alissona wpływa mocno na obraz defensywy, co jak co, ale przewidywanie tego co dzieje się na boisku ma na światowym poziomie, myślę że brakuje właśnie jego jako 2 dyrygenta w obronie.
Coś w tym chyba jest. Jak Alisson jest na boisku to normalnie czuć jego wpływ na obronę. Pewnie i zdecydowanie nią dyryguje. Cały czas podpowiada i daje dobrze czytelne instrukcje.
"A żyć możesz dzięki temu, za co mógłbyś umrzeć"
erni9292 pisze:
Flymf pisze:Pewne rzeczy się nie zmieniają (:
Twoje pierdolenie?

Django
Posty: 2647
Rejestracja: 25 maja 2014, o 23:36
Lokalizacja: Szczecin

Re: Liverpool - Salzburg

Post autor: Django »

Anty pisze:Czuć ducha Rodgersa nad Anfield przed weekendem po prostu ;)
Za trzy lata podczas transmisji jakiegoś meczu PL Nahorny po raz 2365481273542873 nawiąże do dzisiejszego meczu, gdzie wygrywając 3-0 straciliśmy 3 gole ledwo strzelając czwartego. Normalnie już to słyszę w głowie. Ale będzie miał używanie, menczesterowska menda...
Obrazek

MILF
Posty: 632
Rejestracja: 4 wrz 2013, o 10:47
Lokalizacja: Szemud k. Wejherowa

Re: Liverpool - Salzburg

Post autor: MILF »

Django pisze:
Anty pisze:Czuć ducha Rodgersa nad Anfield przed weekendem po prostu ;)
Za trzy lata podczas transmisji jakiegoś meczu PL Nahorny po raz 2365481273542873 nawiąże do dzisiejszego meczu, gdzie wygrywając 3-0 straciliśmy 3 gole ledwo strzelając czwartego. Normalnie już to słyszę w głowie. Ale będzie miał używanie, menczesterowska menda...

:lol: :lol: :lol:

Też go nie lubię..

Dzięki takim meczom, kibice, również obcych drużyn, uwielbiają nas oglądać. 8)
"Jestem najlepszym trenerem w Anglii, ponieważ nigdy nikogo nie oszukałem. Złamałbym mojej żonie nogi, jakbym grał przeciwko niej, ale nigdy bym jej nie oszukał." (Bill Shankly)

Cangur
Posty: 58
Rejestracja: 18 lut 2012, o 14:50

Re: Liverpool - Salzburg

Post autor: Cangur »

Tak jak ktoś napisał brak alissona i na pewno matipa dał się we znaki, alisson daje jeszcze to coś extra obronie

Awatar użytkownika
pearlfc
Posty: 97
Rejestracja: 11 maja 2009, o 17:21

Re: Liverpool - Salzburg

Post autor: pearlfc »

Strasznie dziwny mecz.

3 razy mieliśmy Salzburg na widelcu, zwłaszcza Mane strasznie schrzanił po dośrodkowaniu TAA z rożnego. Wijnaldum podobnie. I była nieprawdopodobna nerwówka, bo przez długie minuty nie byliśmy w stanie wyjść z własnej połowy.
Firminho świetnie asystował, ale dwa-trzy razy kompletnie się nie zorientował ocb na boisku.
Salah tracił na potęgę, ale ostatecznie 2 gole wsadził i z tego powinien być rozliczany.

lorenalex
Posty: 157
Rejestracja: 10 kwie 2018, o 23:10

Re: Liverpool - Salzburg

Post autor: lorenalex »

akhrem9 pisze:
akhrem9 pisze:Nie liczę na szachy jak z Napoli a wymianę ciosów. Nudne robią się te wymęczone zwycięstwa w lidze a chociaż w tym spotkaniu chciałbym przypomnieć sobie ten szalony Liverpool. Niech ich zduszą 4-0 lub zakończą mecz wariackim 4-3.
Dobrze czułem
Postawiłeś? :D

Salzburg przypomina Ajax. Nieobliczalni. To będzie ciężki wyjazd.
He’s our centre-half, he’s our number four. Watch him defend and watch him score. He can pass the ball, calm as you like. He’s Virgil Van Dijk, Virgil Van Dijk!

MILF
Posty: 632
Rejestracja: 4 wrz 2013, o 10:47
Lokalizacja: Szemud k. Wejherowa

Re: Liverpool - Salzburg

Post autor: MILF »

Oni są bezczelni.

Marzy mi się awans nasz oraz byków z Salzburga.
"Jestem najlepszym trenerem w Anglii, ponieważ nigdy nikogo nie oszukałem. Złamałbym mojej żonie nogi, jakbym grał przeciwko niej, ale nigdy bym jej nie oszukał." (Bill Shankly)

Awatar użytkownika
hoster1
Posty: 577
Rejestracja: 31 sty 2011, o 19:08
Lokalizacja: okolice Elbląga

Re: Liverpool - Salzburg

Post autor: hoster1 »

Tak na prawdę to nie licząc tego, że w obronie zagraliśmy trochę za miękko to było to dobry mecz z naszej strony, chyba za szybko poluzowały się gacie przez taką dominacje i 3-0, Coś jak Milan w 2005, Salzburg miał 15 minut swojej gry. Nie zmienia to faktu, że nie możemy na Anfield dawać wbijać sobie 3 goli choćby się srało. Niech chłopaki wyciągną wnioski z dzisiejszego meczu i przygotują się na Lisy bo ekipa Brendana nie poluzuje nam jak oddamy im pole nawet na chwile.

zawad2
Posty: 275
Rejestracja: 10 kwie 2018, o 18:03

Re: Liverpool - Salzburg

Post autor: zawad2 »

Django pisze:
Anty pisze:Czuć ducha Rodgersa nad Anfield przed weekendem po prostu ;)
Za trzy lata podczas transmisji jakiegoś meczu PL Nahorny po raz 2365481273542873 nawiąże do dzisiejszego meczu, gdzie wygrywając 3-0 straciliśmy 3 gole ledwo strzelając czwartego. Normalnie już to słyszę w głowie. Ale będzie miał używanie, menczesterowska menda...
To i tak mniej z dwa razy mniej niż ilość przypomnień na tym forum, odnośnie owych nawiązań Nahornego.

AlbertRiera
Posty: 583
Rejestracja: 7 maja 2014, o 22:21

Re: Liverpool - Salzburg

Post autor: AlbertRiera »

Z jednej strony dużo emocji, w końcu się dzieje, ale ja jestem przerażony, z jaką łatwością przeciwnik na Anfield potrafi nas zdominować, wbić 3 gole i dojść do kilku innych dobrych sytuacji.

Niemniej jednak na tragicznego Gomeza (który dopiero w ostatnich 15 minutach zaprezentował kilka przyzwoitych interwencji) i na objeżdżanego dziś jak juniora Van Dijka nie zwalałbym całej winy.

Broni cała drużyna. Nasi boczni obrońcy są daleko z przodu, nie zawsze zdążą wrócić + TAA ma duże problemy z ustawianiem. Robertson ma niesamowitą kondychę, bo wiele razy będzie co się w nogach do obrony, ale logicznym jest, że nie zawsze zdąży. Z reguły jednak w obronie pozostaje dwójka środkowych wspierana Wijnaldumem, bądź Hendersonem czy Milnerem. Każda kontra naraża nas na duże zagrożenie. Z drugiej strony dziś wyglądaliśmy także słabo, kiedy przeciwnik próbował nas ukłuć w ataku pozycyjnym. Jednak ja widzę, że dużo dośrodkowań, piłek przechodzi, bo słabo pracuje nasza pomoc, o nikłej pomocy Salaha dla Trenta nie wspominając. Pomoc musi blokować więcej piłek i dośrodkowań. Nie może być tak i nie da się tak grać, że obrona wszystko wyczyści. Dużo pracy przed nami. Może powrót Allissona też nam pomoże i wrócimy choć trochę do dyspozycji w obronie z poprzedniej kampanii. Inaczej w Premierleague ktoś nam wbije 3/4 gole w jakimś meczu, a w słabszym dniu naszego tria (których niestety też jest co raz więcej z uwagii na brak rotacji), nie wbijemy również tylu bądź jednego więcej i przegramy z hukiem taki mecz...

Uważam, że w weekend tracimy pierwsze punkty w sezonie. Nie mówię, że stracimy, bo może Leicester zagra słabiej, a nam w końcu wyjdzie mecz po obu stronach boiska, ale dzisiejszy wysiłek na moje nie pozostanie bez znaczenia...

Awatar użytkownika
Mitchell
Posty: 1503
Rejestracja: 30 mar 2005, o 15:43
Kontakt:

Re: Liverpool - Salzburg

Post autor: Mitchell »

Kapitalne widowisko! Mecz sezonu jak na razie.
Boże... ale ja uwielbiam taki Liverpool... :D Tak bardzo mi go brakowało.
Po bramce na 3:3 cieszyłem się jak dzieciak. Zapomniałem o Leicester, rotacji, zmęczeniu. Cieszyłem się tym co widzę i chciałem więcej i więcej. Czyste emocje. Prosiłem o kolejne dawki adrenaliny i endorfiny. Po to powstała piłka nożna.
Mecz błędów, fantazji, ambicji. Nikt nie zareklamuje Liverpoolu lepiej niż on sam. Nike może sobie w buty wsadzić swoją Serenę.
Nie martwiłem się o wynik. Za dużo czasu nam zostawili.

Gdzieś tam, cząstką mózgu, rejestrowałem co się dzieje i dlaczego. Szkoda mi tej drugiej połowy. Otrząsnęli się młodziaki po tych trzech gongach szybciej niż bym przypuszczał. Salzburg wyszedł wyżej i zagrał dużo szerzej w obronie, czasami wręcz z podwójną asekuracją. Magicznie zniknęła przestrzeń którą graliśmy pierwszą połówkę. Pojawiło się dużo miejsca w środku ale tam był osamotniony Firmino. Skrzydłowi byli za daleko a środek pomocy nie miał sił/odwagi/umiejętności by to miejsce zagospodarować. Taktycznie przegraliśmy swoją szansę. Nie umieliśmy się dostosować. Zabrakło inteligencji.
Poniekąd się cieszę. Duży błąd jako zespół pozostał praktycznie bez konsekwencji. Będzie materiał do poprawy. Klopp im pewnie wyświetli to ze trzy razy. Z Leicester tego nie zrobią.
Ale... jak to Liverpool... wymyślą coś innego. :)
Chat o Liverpoolu, klubach Premier League i ciekawych meczach.
Zapraszam

adamne
Posty: 484
Rejestracja: 31 lip 2017, o 21:49
Lokalizacja: Katowice

Re: Liverpool - Salzburg

Post autor: adamne »

Cóż, muszę odszczekać to co pisałem przed meczem o rotacji. Klopp zagrał najsilniejszym składem jaki miał, bo pewnie przewidział jak ciężki będzie to mecz. Czapki z głów przed Salzburgierm, drugi Ajax i życzę im żeby wyszli razem z nami z tej grupy i zostali czarnym koniem rozgrywek. Świetnie że Napoli straciło punkty z Genk, to może być kluczowe na koniec.
Mecz w stylu który jest znakiem firmowym LFC, mnóstwo emocji i żadnej nudy. Pewnie długo nie zasnę, chociaż robię co mogę żeby się trochę znieczulić :D
Mam tylko nadzieję że nie będzie nas ta nerwówka dzisiejsza kosztowała punktów z Lisami w sobotę, potem przerwa na reprezentacje więc przynajmniej część zawodników sobie odpocznie.
Nas się nie skreśla.
Andy Robertson

MKrzysiek
Posty: 163
Rejestracja: 12 wrz 2011, o 23:32

Re: Liverpool - Salzburg

Post autor: MKrzysiek »

Zagraliśmy niezły mecz zwłaszcza w 1 połowie (choć napewno nie idealny), ale w 2 połowie zagraliśmy zwłaszcza przez pierwsze 15 minut co najwyżej przeciętnie i to się zemściło 2 dość głupio straconymi bramkami. Na całe szczęście ostatnie 25 minut drugiej połowy to przebudzenie w naszym wykonaniu, a Salzburg dobił bardzo dobrze w tym meczu dysponowany Salah (przy odrobinie szczęścia 2 gola mógł strzelić Mane,ale nie należy wybrzydzać tylko cieszy się tym co jest). Co do samego meczu to naasz przewaga nie podlegała żadnej dyskusji o czym najlepiej świadczy statystyka:
- posiadania piłki (przewaga 65% do 35% dla nas)
- celności podań (przewaga 84% do 70% dla nas)
- rzutów rożnych (6 do 2 dla nas)
- strzałów celnych na bramkę na (5 do 5, a więc równowaga)
Za grę należy wyróżnić Adriana, Robertsona, Fabinho, Wijnalduma, Hendersona, Mane, Salaha i Firmino. Reszta drużyny grała przyzwoicie choć oczywiście trzeba powiedzieć, że na początku 2 połowy Salzburg postawił trudne warunki i starał sie jak tylko mógł zabrać nam 3 punkty na szczęście im się to nie udało (co nie zmenia faktu, że ta drużyna w kolejnych edycjach Ligi Mistrzów lub Ligi Europy może być trudnym rywalem dla każdego zespołu)
Subiektywna ocena zawodników Liverpoolu za dzisiejszy mecz:
- Adrian - przy 1 i 2 straconej bramce nie mógł nic zrobić, natomiast częściowo ponosi winę za bramkę na 3:3 dla Salzburga. poza tym miał 1 niepewny wykop ale bronił nieźle i w 2-3 sytuacjach uratował nam skórę. Tylko solidna postawa naszego bramkarza (wyżej go ocenić nie można może gdybyśmy wygrali 4:2 a nie 4:3 nota byłaby lepsza)
- Trent- Arnold - przez większość część meczu był aktywny przy akcjach ofensywnych i zaliczył ładną asystę przy bramce na 2:0. Z drugiej jednak strony musi pracować nad grą w obronie bo to jego stroną poszły akcje po których padły bramki na 3:1 i 3:2. Do poprawy
Gomez - grał solidnie choć podobnie jak większość naszej obrony nie ustrzegł się błędów co widać po wyniku. Mimo wszystko po tak długim okresie bez gry spisal się tylko solidnie choć grał napewno lepiej niż van Dijk. Stać go na więcej
Virgil - takie średnie zawody Holendra, który wygra dużo pojedynków główkowych i 1 na 1 oraz dobrze pomagał regulować tempo gry. Popełnił jednak 2 DUŻE błędy przy bramce na 3:1 (ograny w dziecinny sposób) oraz 3:3 (akcja szła tam gdzie z reguły on się znajduje i nie zdązył zablokować dośrodkowania po którym padła bramka na 3:3). Jeżeli chce walczyć o Złotą Piłkę musi wystrzegać się tego typu błędów. DO poprawy :/
Robertson - moim zdaniem najlepszy z naszej linii obrony. Jak zwykle był aktywny w ataku i strzelił bramkę na 2:0 oraz często podłączał sie do akcji ofensywnych za co należą mu się brawa. W miarę dobrze choć nie idealnie grał w obronie i czesto wracał się zaasekurować naszych pomocników. Dobre zawody młodego Szkota :)
Fabinho -jak zwykle zwłąszcza w 1 połowie imponował spokojem i opanowaniem oraz wygrywał wiele pojedynków główkowych czy notował ważne odbiory. 2 połowa w jego wykonaniu była trochę gorsza, a zwłąszcza początek ale potem wrócił do swojej normalnej, dobrej dyspozycji (mały minus za głupią żółtą kartkę). Niezłe zawody Brazylijczyka
Wijnaldum - 1 połowa była w jego wykonaniu naprawdę dobra gdy pressingiem tłamsił w zarodku akcje rywali, notował ważne odbiory oraz dobrze asekurował naszą linię ataku. Natomiast za 1 kwadrans 2 połowy powinien dostać reprymendę od trenera bo grał najdelikatniej mówiąc tak średnio. Tylko solidne zawody bo do ideału mu w tym meczu trochę zabrakło
Henderson - 1 połowa w jego wykonaniu była dobra o czym najlepiej świadczył wynik z tej części spotkania. W 2 połowie słusznie zmieniony przez Milnera bo był taki moment, że stał i nic nie robił tylko statystował. Solidne zawody choć on i Wijnalduma za początek 2 połowy powinni dostać chrzan od trenera. Stać go na więcej
Mane - takiego Senegalczyka chcemy oglądać zawsze. W 1 połowie on i Salah byli prawdziwymi motorami napędowymi zespołu a nasz murzynek strzelił bardzo ładną bramkę na 1:0 (w 2 połowie przy odrobinie szczęścia mógł dołożyć kolejne trafienie). Poza tym było widać, że dobrze rozumie się w ataku z Mo i Bobby'm. Udane zawody Senegalczyka
Salah - bezapelacyjnie gracz meczu. Strzelił 2 ważne bramki czym pokazał, że gdy chce to może być prawdziwym liderem ataku. Poza tym miał 2-3 udane rajdy i widać było chemię pomiędzy nim a Firmino na boisku. Tak trzymać!!
Firmino - duży plus za piękną asystę przy golu na 1:0. Poza tym jak zwykle pomagał w rozegraniu piłki i przy odrobinie szczęścia mógł w swoje urodziny otworzyć swoje konto bramkowe, ale zabarkło mu zwyczajnie instynktu snajperskiego. Jest OK :)
Milner - wszedł za Hendo i zagrał jak na prawdziwego dżokera przystało czyli dobrze regulował tempo gry, rozprowadzał nasze akcje oraz imponował spokojem i inteligencją w grze. Dobre zawody doświadczonego Anglika :)
Origi - wszedł na ostatnie 25 minut i widać, że zaczyna grać z meczu na mecz coraz lepiej. Szukał gry na 1 kontakt z partnerami z ataku i widać było jak bardzo zależało mu na strzeleniu bramki. Niezłe zawody młodego Belga
Naby Keita grał zbyt krótko by móc go ocenić

wicked93
Posty: 200
Rejestracja: 4 sty 2019, o 00:15

Re: Liverpool - Salzburg

Post autor: wicked93 »

Kiedy Gomez zagrał solidnie? Bo na pewno nie wczoraj po JEDNEJ udanej interwencji.

ODPOWIEDZ