Liverpool-Manchester City

Rozmawiamy tutaj o wszystkich rozgrywanych spotkaniach Liverpoolu.

Moderatorzy: ramar, zoltoczerwony, Juluz, Daniel, Gonzo, Szpieg1, AirCanada

MILF
Posty: 617
Rejestracja: 4 wrz 2013, o 10:47
Lokalizacja: Szemud k. Wejherowa

Re: Liverpool-Manchester City

Post autor: MILF »

Mecz się odbył. Po 90 minutach wynik remisowy. Większych emocji nie odczuwam do tej pory..
"Jestem najlepszym trenerem w Anglii, ponieważ nigdy nikogo nie oszukałem. Złamałbym mojej żonie nogi, jakbym grał przeciwko niej, ale nigdy bym jej nie oszukał." (Bill Shankly)

Kuj
Posty: 82
Rejestracja: 27 lip 2017, o 13:21

Re: Liverpool-Manchester City

Post autor: Kuj »

Podsumowując część naszych graczy daleko od optymalnej formy, ale było też pare pozytywów.
Allison - mógł się nieco lepiej zachować przy straconej bramce, ale poza tym dobrze.
Robertson - całkiem nieźle w obronie, chociaż pare piłek przeszło jego stroną.
Gomez - słabe spotkanie widać brak ogrania i pewności siebie z biegiem spotkania zaczął grać lepiej.
VVD - jak zwykle najpewniejszy punkt naszej obrony, troche zabrakło szczęścia jego strzał powinien zakończyć się bramką.
Trent - mecz do zapomnienia sporo błędów, brak dynamiki.
Fabinho - słaba pierwsza połowa jak zresztą całego środka.
Wijnaldum - w pierwszej połowie najlepszy z naszej trojki pomocnikow co nie znaczy ze byl to dobry wystep.
Henderson - bardzo słaba pierwsza połowa, ale w drugiej mógł się już podobać.
Origi - tragiczny występ Divock w ogóle nie wiedział jak ustawić się na skrzydle. Na jego usprawiedliwienie to nie jego pozycja.
Firmino - najlepszy w pierwszej połowie, dużo walczyl, odbierał piłki, utrzymywał się przy piłce i dobrze odgrywał.
Salah - bardzo aktywny, ale wykończenie pozostawia sporo do życzenia, czasami powinien poszukać kolegów.
Na plus dobre wejście Oxa Matipa i Lallany.

Wg. Mnie środek wygląda lepiej gry gra VVD z Matipem.
Druga połowa pokazała że jednak nie jest źle, ale trochę pracy jeszcze zostało a mecz już w piątek.

Kartas
Posty: 450
Rejestracja: 28 sty 2011, o 22:24

Re: Liverpool-Manchester City

Post autor: Kartas »

Nie miałem okazji obejrzeć meczu. Akurat wychodziłem zaraz po podaniu wyjściowych składów. I tutaj jak je zobaczyłem to miałem sporą nadzieję, że wygramy ten mecz. Praktycznie wyszliśmy najlepszym składem. Przychodzę i co widzę, oczywiście się nie udało. Podobno trochę pecha mieliśmy w II połowie a karne to loteria. Jednak byłem nastawiony pozytywnie a jak zwykle(poza LM) trofeum poszło się bujać. Troszkę szkoda, że nie ma tu dogrywek bo pewnie byśmy wcisnęli coś na 2-1..Oby wygrać na inaugurację a potem ten Superpuchar to nastroje się poprawią.
"Koniec! Zrobili to! Zrobili to! Zrobili to! Historia! Legenda! Liverpool! Klopp! Origi! Wijnaldum! Bohaterowie tego stadionu i tej ziemi" - Mateusz Borek po meczu Liverpool - Barcelona (4-0) 7.05.2019

bugi
Posty: 1733
Rejestracja: 4 lut 2011, o 11:02
Lokalizacja: Warszawa

Re: Liverpool-Manchester City

Post autor: bugi »

A moim zdaniem karne to nie żadna loteria.
Piłkarz z mocną psychiką i pewnym, dobrym uderzeniem to praktycznie 100% bramka. Po prostu jest to zaniedbany element gry. I nie mówię tutaj o Alissonie, który dzisiaj był ręcznikiem i ogólnie o bramkarzach, ale głównie o wykonawcach.
Obrazek

Awatar użytkownika
AustralianMagic
Posty: 2170
Rejestracja: 31 paź 2010, o 19:59

Re: Liverpool-Manchester City

Post autor: AustralianMagic »

MILF pisze:Mecz się odbył. Po 90 minutach wynik remisowy. Większych emocji nie odczuwam do tej pory..
Nie chodzi o emocje związane z tym trofeum, ale aspekt psychologiczny, który moim zdaniem jest tutaj dosyć istotny.

ziaja
Posty: 1480
Rejestracja: 24 wrz 2010, o 23:09
Lokalizacja: Rzeszów/Sanok

Re: Liverpool-Manchester City

Post autor: ziaja »

AustralianMagic pisze:
MILF pisze:Mecz się odbył. Po 90 minutach wynik remisowy. Większych emocji nie odczuwam do tej pory..
Nie chodzi o emocje związane z tym trofeum, ale aspekt psychologiczny, który moim zdaniem jest tutaj dosyć istotny.

Myślę, że w tym meczu nikt nie zyskał żadnej przewagi. Pierwsza połowa dla City w drugiem miażdżyliśmy ich. Remis po 90 minutach zasłużony. Poza tym nie oszukujmy się, że taki mecz w tym gównopucharze miałby wpływ na ich psychikę. Chyba, że jedna drużyna by wygrła coś 4,5:0 to może.
Obrazek

aro8
Posty: 450
Rejestracja: 12 mar 2012, o 00:29

Re: Liverpool-Manchester City

Post autor: aro8 »

A własnie, że może mieć jakiś tam wpływ i podświadome poczucie bycia gorszym

adamne
Posty: 473
Rejestracja: 31 lip 2017, o 21:49
Lokalizacja: Katowice

Re: Liverpool-Manchester City

Post autor: adamne »

Szkoda że przegraliśmy, ale myślę że ten mecz sporo nam dał w kontekście wchodzenia w sezon.
Spotkanie z Lyonem było lepsze niż poprzednie 3 sparingi, dzisiejszy mecz lepszy niż ten z Lyonem a druga połowa lepsza niż pierwsza. Widać że wchodzimy na wysokie obroty a to był pierwszy mecz o stawkę i nikt nogi nie odstawiał. Lepiej że ten remis przydarzył się w tych zawodach niż miałby się trafić w lidze.
Nas się nie skreśla.
Andy Robertson

Edamskiser
Posty: 438
Rejestracja: 9 cze 2015, o 00:08

Re: Liverpool-Manchester City

Post autor: Edamskiser »

Gadanie, ze transfery nie sa potrzebne. Po tym meczu pozostaje odpowiedziec sobie na pewne wazne pytanie - czy chcemy byc lepsza druzyna od MC czy slabsza? Bo w ostatnich kilku miesiacach mierzylismy sie z nimi conajmniej 3 razy i w zadnym meczu nie bylismy gora. Oczywiscie roznice byly minimalne, w koncu chodzilo raptem o 11mm w styczniu czy dzisiaj znowu 5cm. Jednak moze gdybysmy dysponowali szersza, mocniejsza kadra to ta roznica by byla w druga strone? Co by bylo, gdybysmy mieli na lawce takiego Pepe zamiast Lallany? Moze jego wejscie w miejsce Mane by przesadzilo o zwyciestwie w dzisiejszym meczu?

I zeby nie bylo niedomowien - nie twierdze, ze sklad jest kiepski, lecz ta druzyna obecnie jest te 11mm za Manchesterem City. O ile klub i kibicow taki stan rzeczy zadowala to okej, lecz jezeli chcemy odwrocic role to trzeba sie jakos wzmacniac. Mozna to zrobic na kilka sposobow, najprostszym wydaje sie jakis sensowny transfer do srodka pola (dlaczego nie zaryzykowano transferu Fekira za 20 baniek?? Przy sprzedazy Lallany szanse na kontuzje jednego czy drugiego by sie nie zmienily, za Adama te 15-20kk spokojnie mozna dostac a umiejetnosci obu zawodnikow dzieli przepasc).

Redi
Posty: 638
Rejestracja: 16 wrz 2011, o 16:18

Re: Liverpool-Manchester City

Post autor: Redi »

aro8 pisze:A własnie, że może mieć jakiś tam wpływ i podświadome poczucie bycia gorszym
Przegrywaniu w karnych towarzyszą zupełnie inne odczucia niż porażce w regulaminowym czasie. Zdecydowanie łatwiej będzie dojść do siebie po karnych niż już w pierwszym meczu kodować sobie znowu syndrom bycia słabszym

Awatar użytkownika
AustralianMagic
Posty: 2170
Rejestracja: 31 paź 2010, o 19:59

Re: Liverpool-Manchester City

Post autor: AustralianMagic »

Nie chodzi o samą porażkę ale o brak zwycięstwa (pomimo wszystkich okoliczności). Mnóstwo włożonej energii, mnóstwo sytuacji, duża przewaga w dużej połowie a to wszystko na nic, bo pech zrobił swoje. Do tego rosnąca presja bo mamy w tym sezonie 7 trofeów do zdobycia. Teraz już 6 i zaczyna się odliczanie. 7, 6, 5... A presja rośnie żeby coś wygrać.

Bakan
Posty: 221
Rejestracja: 23 maja 2017, o 09:24

Re: Liverpool-Manchester City

Post autor: Bakan »

Moim zdaniem przegraliśmy w dużej mierze przez nieskuteczność Salaha i znowu nasuwa się pytanie czy w meczach takich jak ten nie przydałaby się nam klasyczna „9”, która strzeli coś z niczego. Oprócz tego szeroko ustawiano Origi zupełnie mnie nie przekonuje i wydaje mi się, że kolejnym razem przy absencji kogoś ze skrzydłowych powinniśmy poświecić kogoś ze środkowych pomocników i grać 4-2-3-1, na dwóch DMów, z Firmino na „10” i Origim na szpicy.

——-Fabinho———-Wijnaldum——-
Salah———-Firmino—————Shaqiri
——————-—Origi——————————

Na AML można skorzystać również z Keity (biorąc pod uwagę, że Firmino nie do ruszenia) lub z któregoś z młodych.

Rozgoryczenie duże bo jesteśmy głodni trofeów a rywal był do ogrania ale są pozytywy. Fakt, że graliśmy z City jak z równy z równym świadczy o sile naszej podstawowej 11 (nawet bez Mane). Warto też zwrócić uwagę na zmianę Keity. Pozytywny występ i mam nadzieję, że w tym sezonie odpali na dobre bo moim zdaniem brak pomocnika robiącego liczby był chyba naszym największym ubytkiem jeśli chodzi o mistrzowską batalię. Liczę, że naszą sztandarową drugą linią będzie Fabinho-Wijnaldum-Keita bo to nasi najlepsi piłkarze tej formacji a ich wspólne zestawienie powinno zapewnić nam odpowiedni balans (dm z rozegraniem+środkowym pomocnik z umiejętnością regulowania tempa i przetrzymania piłki+ ruchliwy ofensywny zawodnik ze strzałem i podaniem). Podstawowy skład mamy na światowym topie tylko czy rezerwy dojadą...

nexetpl
Posty: 86
Rejestracja: 6 kwie 2019, o 19:31

Re: Liverpool-Manchester City

Post autor: nexetpl »

Straszne głupoty można przeczytać w tym wątku. Moje wnioski po meczu:

- Salah musi popracować nad wykończeniem i częściej podawać
- Matip jest lepszym wyborem niż Gomez. Pod względem umiejętności defensywnych są mniej więcej równi, ale Matip jest lepszy technicznie i ma przebłyski kreatywności. Niemniej szykuje się nam ostra rywalizacja stoperów,a Lovren może zapomnieć o graniu.
- Linia pomocy Fabinho-Gini-Hendo to nie jest dobry pomysł, o czym chyba ostatecznie się przekonaliśmy.
- Keita nareszcie wygląda jak ten piłkarz, którego wzięliśmy z Lipska i jeśli tylko poważne kontuzje będą go omijać, to będzie kluczowym pomocnikiem w tym sezonie.
- Wystawianie Origiego na skrzydle to jak zaczynanie meczu w dziesiątkę, mam nadzieję że Klopp z Edwardsem sprowadzą kogoś choćby zimą.
- Firmino jak zwykle dzik
- Guardiola zaprzedał duszę linii bramkowej

Chociaż czuję się rozczarowany, to jednak fakt, że byliśmy w stanie równo walczyć z City napawa optymizmem. Oby w lidze nie było już remisu, tylko dwa zwycięstwa.
Droga wojownika jest drogą samotną.
Obrazek

grzyb
Posty: 338
Rejestracja: 10 mar 2016, o 08:41

Re: Liverpool-Manchester City

Post autor: grzyb »

nexetpl pisze:Straszne głupoty można przeczytać w tym wątku. Moje wnioski po meczu:

- Salah musi popracować nad wykończeniem i częściej podawać
- Matip jest lepszym wyborem niż Gomez. Pod względem umiejętności defensywnych są mniej więcej równi, ale Matip jest lepszy technicznie i ma przebłyski kreatywności. Niemniej szykuje się nam ostra rywalizacja stoperów,a Lovren może zapomnieć o graniu.
- Linia pomocy Fabinho-Gini-Hendo to nie jest dobry pomysł, o czym chyba ostatecznie się przekonaliśmy.
- Keita nareszcie wygląda jak ten piłkarz, którego wzięliśmy z Lipska i jeśli tylko poważne kontuzje będą go omijać, to będzie kluczowym pomocnikiem w tym sezonie.
- Wystawianie Origiego na skrzydle to jak zaczynanie meczu w dziesiątkę, mam nadzieję że Klopp z Edwardsem sprowadzą kogoś choćby zimą.
- Firmino jak zwykle dzik
- Guardiola zaprzedał duszę linii bramkowej

Chociaż czuję się rozczarowany, to jednak fakt, że byliśmy w stanie równo walczyć z City napawa optymizmem. Oby w lidze nie było już remisu, tylko dwa zwycięstwa.
Mówisz o głupotach a potem powtarzasz to co zostało już napisane na forum
Piwa i pacierza nigdy nie odmawiam

nexetpl
Posty: 86
Rejestracja: 6 kwie 2019, o 19:31

Re: Liverpool-Manchester City

Post autor: nexetpl »

\
nexetpl pisze:Mówisz o głupotach a potem powtarzasz to co zostało już napisane na forum
Mam na myśli takie rzeczy:
Nie wiem jakim cudem wygraliśmy ligę mistrzów z takim składem, ale to samo można powiedzieć o 2005. Środek pola włącznie z bezużytecznym Hendersonem przy piłce, aż prosi się o ofensywnego pomocnika, może udałoby się ściągnąć z powrotem Coutinho.. Skrzydłowy i ofensywny pomocnik, za mane i salaha nie mamy żadnego klasowego grajka, dziesiątki nie mamy żadnej. Bez transferów nie wygramy tej ligi, jeszcze z tak grającym city.
To jest komentarz po pierwszej połowie zasranej Tarczy Wspólnoty, ręce opadają.
Droga wojownika jest drogą samotną.
Obrazek

ODPOWIEDZ