Manchester United - Liverpool

Rozmawiamy tutaj o wszystkich rozgrywanych spotkaniach Liverpoolu.

Moderatorzy: ramar, zoltoczerwony, Juluz, Daniel, Gonzo, Szpieg1, AirCanada

AlbertRiera
Posty: 629
Rejestracja: 7 maja 2014, o 22:21

Re: Manchester United - Liverpool

Post autor: AlbertRiera »

Bo Klopp się gotuje jak czajnik z Tesco. Nie ma kompletnie planu B.

A ostatnio to wręcz widzę, że padł mu plan A.

Mój kolega powiedział, nawet jak mieliśmy 7 punktów przewagi, że mistrzostwa nie zdobędziemy, bo mamy tylko Milnera i Sturridg`a, którzy cokolwiek wygrali w Premierleague. Jakiekolwiek trofeum. Że mamy za mało piłkarzy skazanych na sukces. I coś w tym jest, bo nie tylko dziś nie graliśmy nic. Podobnie słabo prezentowaliśmy się na Stamford Bridge, Etihad, czy Emirates, choć tam były zalążki, jakiejś akcji, a dziś to nawet na ułamek sekundy nie podskoczyłem w górę, bo nawet ćwierć sytuacji nie wykreowaliśmy.

Albo to jest brak genu zwycięzców u piłkarzy albo brak odwagi Kloppa, którą później prezentują nasi na boisku...

Na prawdę długo można było wybaczać to, co się działo, ale dziś we mnie pękło.

City tu przyjedzie i zamiecie pod dywan to United.

roberthum
Posty: 507
Rejestracja: 18 sty 2014, o 13:42
Lokalizacja: Wrocław

Re: Manchester United - Liverpool

Post autor: roberthum »

0:0 i kolejna strata punktów. Jeszcze niespełna 2 miesiące temu było 7 pkt przewagi nad City, dzisiaj jest 1. Nasz bilans w 2019 roku wliczając wszystkie rozgrywki jest fatalny jak na kogoś kto ma zamiar na poważnie bić sie trofea: 3-4-2. Na dodatek 2 z 3 zwycięstw jakie póki co odnieśliśmy w tym roku były wymęczone. Nie wygląda to dobrze. Dla porównania City ma bilans 12-0-1. Poza meczem z Newcastle wygrali w tym roku wszystkie mecze jakie mieli. ja wiem, że grali w krajowych pucharach z niżej notowanymi przeciwnikami, ale oni dobrze weszli w nowy rok, a my wyglądamy z tygodnia na tydzień na coraz bardziej powolnych, schematycznych i bez błysku.

Może czasami należy przepłacić za kogoś zimą, żeby wprowadzić powiew świeżości do drużyny. My może i mamy dość szeroki skład- problem polega na tym, że to nie są wartościowi zmiennicy- Origi, Sturridge, Lallana, Moreno to zawodnicy, którzy na papierze generują głębie składu, a tak naprawdę nasza głębia przypomina kałużę

Edamskiser
Posty: 452
Rejestracja: 9 cze 2015, o 00:08

Re: Manchester United - Liverpool

Post autor: Edamskiser »

United pewnie i tak wyjdzie na ten mecz z gaciami opuszczonymi do kolan, byle tylko LFC mistrza nie zdobyl..

Pamietam taka grafike, na ktorej byly wypisane druzyny zajmujace w boxing day 1 miejsce i pozniejszy mistrz. Jak zapewne wiecie, co 5 lat z tej reguly wylamywal sie nie kto inny jak LFC. Teraz mija kolejne 5 lat od momentu, kiedy w BD byli na 1 miejscu w tabeli i obawiam sie, ze regula moze sie powtorzyc..
Ostatnio zmieniony 24 lut 2019, o 18:19 przez Edamskiser, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
AustralianMagic
Posty: 2174
Rejestracja: 31 paź 2010, o 19:59

Re: Manchester United - Liverpool

Post autor: AustralianMagic »

Myślę, że fakt, iż jedyny strzał na bramkę w tym meczu oddał Sturridge z około 35m dobrze podsumowuje naszą dyspozycję z ostatnich tygodni.

AlbertRiera
Posty: 629
Rejestracja: 7 maja 2014, o 22:21

Re: Manchester United - Liverpool

Post autor: AlbertRiera »

Proponuję kolejny wyjazd, jakieś all inclusive w Egipcie.

I czekam na kolejny żałosny wpis werbatina.

McTominay i Perreira grali w środku, a Rashford w 2 połowie już tylko statystował, więc grali w dziesiątkę.

Ale Klopp będzie zadowolony z remisu. :D

Bartek84
Posty: 225
Rejestracja: 27 maja 2018, o 10:35

Re: Manchester United - Liverpool

Post autor: Bartek84 »

Ja myślałem, że Salah i Mane zagrali słabo z Bayernem, ale to co oni dzisiaj pokazali to jest dramat po prostu. Zero udanych zagrań, zero strzałów, mnóstwo strat, masa niecelnych podań. Salah to mam wrażenie, że przegrał dosłownie wszystkie pojedynki z Shawem. Wszystkie. W najważniejszym momencie sezonu nie mamy ataku bo jeszcze teraz Firmino skręcił kostkę i to niestety może być bardzo długa przerwa w zależności od stopnia uszkodzenia więzadeł. Kontuzje stawu skokowego potrafią być straszliwe. Mam nadzieję, że to tylko lekkie podkręcenie. Niestety płacimy teraz frycowe za brak jakościowych zmienników w formacji ataku. Tam nie ma żadnej rywalizacji o miejsce w wyjściowej jedenastce. Do tego nasze trio wydaje się kompletnie zajechane. Mamy jeszcze punkt przewagi nad City, ale to wygląda tak jakby zaczęło się już odliczanie do meczu, w którym stracimy fotel lidera. Ciężko jest pozostać optymistą, ale jednak trzeba próbować bo co innego pozostało...

Ralf088
Posty: 1885
Rejestracja: 6 lut 2012, o 20:08

Re: Manchester United - Liverpool

Post autor: Ralf088 »

Do czego to doszło, że wylewamy smutki bo zremisowaliśmy na OT :D Ludzie, mimo wszystko mamy przewagę w lidze, 1 pkt, to praktycznie tyle co nic, ale mimo wszystko dalej jesteśmy liderami. Po tak świetnym początku to było pewne że druga część sezonu będzie gorsza. Takie gdybanie czy będziemy mistrzem czy nie to sobie włóżcie między książki, bo piłka w grze i się wszystko może zdarzyć. Marne pocieszenie, ale mimo wszystko ciągle punktujemy. Grać dalej, skupiać się na swojej robocie i jakoś to będzie. Głowa do góry ludzie, bo wiele z was by dało sobie coś zrobić wiedząc jaką będziemy mieć pozycję w lidze na tym etapie sezonu. YNWA!!!!!!

wicked93
Posty: 334
Rejestracja: 4 sty 2019, o 00:15

Re: Manchester United - Liverpool

Post autor: wicked93 »

Tylko, że to nie jest remis z ekipą Fergusona, a my jesteśmy na 7 miejscu, tylko, że mecze z tak dysponowanym przeciwnikiem MUSIMY wygrywać, jeśli chcemy zostać na pierwszym miejscu. Ale jeśli nie to spoko :)

Awatar użytkownika
hoster1
Posty: 577
Rejestracja: 31 sty 2011, o 19:08
Lokalizacja: okolice Elbląga

Re: Manchester United - Liverpool

Post autor: hoster1 »

W 50%owej formie United zniszczone, występ naszych zawodników był dzisiaj po prostu tragiczny i denny. Weźmy pod uwagę fakt że oni na 2połowe nie mieli zmian, można by ich było zabiegać zamęczyć zamknąć na własnej połowie a my tymczasem oddajemy pole i gramy jak pipy. Krew mnie zalewa od patrzenia ta takie występy. ZERO chęci. I te ich grom wie komu potrzebne wrzutki w pole karne na kogo? Na Mane i Salacha, którzy mają po 1,70? Czy na Stu, który musi dostać z laserową dokładnością piłkę żeby spróbować strzelić... Masakra po prostu nie mam słów. 1 punkt przewagi a margines błędów się skończył. Trzeba wygrać 11 spotkań, przecież to jest nie możliwe tym bardziej patrzeć co oni sobą reprezentują.
City już na pewno punktów nie pogubią bo jadą jak walec.

Jestem totalnie w nerwach ale po tym meczu straciłem całą pewność siebie jeżeli chodzi o tą drużynę i nadzieję na końcowy tryumf. Według mnie to kwestia najbliższych tygodni i kwestia jednego lub dwóch remisów jak stracimy pierwsze miejsce i już go nie odzyskamy.

11 tak dzięki, już poprawiłem.
Ostatnio zmieniony 24 lut 2019, o 18:34 przez hoster1, łącznie zmieniany 2 razy.

Nero
Posty: 145
Rejestracja: 11 sty 2019, o 14:40

Re: Manchester United - Liverpool

Post autor: Nero »

Najgorsze w tym wszystkim jest to ,że opalając te dupska tylko się rozbestwiliśmy i rozleniwili, a City skazywane na pożarcie dużą liczbą meczy tylko budowało swoją pewność siebie kolejnymi zwycięstwami. My przede wszystkim straciliśmy koncepcje gry. Nic nie działa tak jak powinno, reset całkowity. Cena za niesprowadzenie następcy Cou wydaję się być ogromna.
Ostatnio zmieniony 24 lut 2019, o 18:33 przez Nero, łącznie zmieniany 1 raz.

Mufi
Posty: 938
Rejestracja: 23 maja 2017, o 20:15

Re: Manchester United - Liverpool

Post autor: Mufi »

Objechaliśmy już cała czołową "6" - wygraliśmy tylko raz - z Tottenhamem (w dodatku to nawet nie był ich stadion). W Europie podobnie każdy wyjazd na czołówkę (PSG, Napoli) to wtopa. W lidze chociaż remisy pouciułaliśmy. Wygląda to kiepsko w perspektywie rewanżu z Bayernem. Salah w meczach z mocniejszymi rywalami nie istnieje.
Klopp zaczyna kalkulować, mam dziwne wrażenie że ten remis 0:0 mu pasował. Zobaczymy jak się to skończy. MU był przeciętny, w dodatku limit zmian wykorzystali w I połowie, zespół absolutnie do ogrania. Milner na PO i brak Keity, który wyraźnie łapie formę (co pokazał choćby I mecz z Bayernem) to mało celne zmiany jak na takie spotkanie. Rozumiem że TAA po kontuzji czy coś, ale jednak to był mecz o dużą stawkę. Milner nic nam nie dawał na PO, a że graliśmy tą stroną non stop, to był problem.

Awatar użytkownika
ynwa19
Posty: 689
Rejestracja: 10 sty 2019, o 22:14

Re: Manchester United - Liverpool

Post autor: ynwa19 »

:) 11 kolejek jest do końca,że przypomnę xD :D
Przez życie idź z uśmiechem na twarzy

kacciq
Posty: 711
Rejestracja: 17 wrz 2013, o 18:54
Lokalizacja: Grudziądz

Re: Manchester United - Liverpool

Post autor: kacciq »

AlbertRiera pisze:Mój kolega powiedział, nawet jak mieliśmy 7 punktów przewagi, że mistrzostwa nie zdobędziemy, bo mamy tylko Milnera i Sturridg`a, którzy cokolwiek wygrali w Premierleague. Jakiekolwiek trofeum. Że mamy za mało piłkarzy skazanych na sukces. I coś w tym jest, bo nie tylko dziś nie graliśmy nic.
Chyba najbardziej idiotyczny argument, jaki można podnieść w takiej dyskusji. Ilu graczy Leicester wygrało cokolwiek, zanim zdobyli tytuł w 2016 roku? Już nawet nie mówię o Premier League, ale ogólnie. Do wygrywania trofeów nie jest potrzebne doświadczenie w wygrywaniu trofeów. Do wygrywania trofeów potrzebna jest dobra, skuteczna gra, pewność siebie i ponadprzeciętna ambicja.

Dzisiejszy mecz był smutnym podsumowaniem naszej gry od dłuższego czasu. Zero tempa, zero pomysłu, zero zaangażowania. Nasze 2 główne pomysły na atak to:
a) przerzut do Milnera na prawe skrzydło i wrzutka w pole karne
b) ofensywne wejście Matipa

KRYMINAŁ. Ofensywne trio nie potrafi ze sobą grać, jakby w poprzednie wakacji każdy z nich się przespał z każdego żoną. Salah nie potrafi się utrzymać przy piłce, do formy z zeszłego sezonu pewnie nie wróci już nigdy. Firmino jest tragiczny od początku sezonu, miał kilka przebłysków ale rusza się jak wóz z węglem, nie ma strzału, waleczność też gdzieś uleciała. Jedynie Mane prezentuje zbliżony poziom do tego z zeszłego sezonu, co nie zmienia faktu że nie poprawił w żadnym stopniu swojego największego mankamentu, czyli wykończenia. Środek pola bez OXa jest żenująco toporny i jedynie Keita tymi swoimi rajdami ostatnio generował jakieś zagrożenie. Dlaczego dziś usiadł na ławce i z niej nie wstał - to wie tylko Jurek. Prawa obrona - młody Arnold zdaniem trenera za słaby na takie mecze, Gomez (który w ogóle nie powinien być brany pod uwagę na tej pozycji) kontuzja, Clyne wypożyczony, więc gra tam środkowy pomocnik.

I te zjebane obozy regeneracyjne - po jakiego wafla one są? Powinni siedzieć w Melwood i trenować. Klopp mówił, że w Marbelli skupili się na aspektach taktycznych. Zajebiście, 2 mecze bez straty gola. Szkoda tylko, że w tych 2 meczach nie potrafili wymienić kilku szybkich podań bez straty piłki, że dokładniej od nich grają chłopaki na orlikach, że chyba tylko jedna wrzutka z kilkudziesięciu stworzyła jakiekolwiek zagrożenie pod bramką przeciwnika.

Niedokładność, brak tempa, brak jakiegokolwiek złamania schematu, zachowawcze granie, brak woli walki (żenująco słabe końcówki, w których zamiast przeć do przodu wymieniają sobie podania jak przez cały mecz, albo grają lagę w trybuny).

Generalnie cały zespół z Kloppem na czele powinien zebrać solidny i w pełni zasłużony o-p-i-e-r-d-o-l.
I nie chcę słuchać w wywiadzie pomeczowym, że jesteśmy zadowoleni z remisu i nic więcej nie mogliśmy zrobić. Mogliśmy, ku**a. Obyśmy jakimś cudem wyeliminowali ten Bayern, bo gdybyśmy się ogarnęli, możemy jeszcze powalczyć w LM. Ligę już spisuję na straty, nie mamy obecnie kompletnie żadnych argumentów.

FootballClub
Posty: 1171
Rejestracja: 20 sie 2013, o 16:33

Re: Manchester United - Liverpool

Post autor: FootballClub »

Mysle, ze mamy jeden, ale duzy argument. Mianowicie zdobylismy najwiecej punktow po 27 kolejkach z 20 druzyn wystepujacych w PL w tym sezonie.

bugi
Posty: 1743
Rejestracja: 4 lut 2011, o 11:02
Lokalizacja: Warszawa

Re: Manchester United - Liverpool

Post autor: bugi »

Nasze statystyki od początku tego roku kalendarzowego to:
3 wygrane
4 remisy
2 porażki
9 bramek straconych, 12 strzelonych.

Dramat, aktualnie tracimy wszystko na co pracowaliśmy do końca grudnia. CIężko szukać pozytywów, zespół kompletnie bez formy, jakieś wyjazdu z dupy na wakacje, zupełnie nie wiem po co jeśli gra po tym tylko się pogarsza. Jesli nic się nie zmieni, City nas wyprzedzi a z LM się pożegnamy już w najbliższym meczu. A obecnie nie zapowiada się na zmiany, bodźcem od którego zaczelismy grać taką kaszanę była w mojej opinii załamka piłkarzy po porażce City. Myślę, że jeśli nie zdobęciemy mistrzostwa, to tak jak za Rodgersa symbolem klęski LFC był upadek Gerrarda, tak teraz będzie ta piłka w bramce City, gdzie zabrakło 1cm.
Brak pomysłu z przodu, jakieś dziwne podnoszenie piłki, niedokładność, ociężałość, idiotyczne decyzje... Nie wiem co to ma być. Origi wchodzący by odmienić losy spotkania też nie daje powodów do optymizmu.
Chyba jednak przespaliśmy bardzo te okienko transferowe, a raczej uparty Jurgen przespał. Trzeba było rzucić fundusze w obliczu tak wielkiej szansy i kupić paru gości, którzy realnie mogą coś dać. Potrzebujemy tego mistrzostwa jak tlenu a aktualnie wszystko idzie w złą stronę...
Obrazek

Zablokowany