Brighton - Liverpool FC

Rozmawiamy tutaj o wszystkich rozgrywanych spotkaniach Liverpoolu.

Moderatorzy: ramar, zoltoczerwony, Juluz, Daniel, Gonzo, Szpieg1, AirCanada

Awatar użytkownika
Wrubel84
Posty: 662
Rejestracja: 28 wrz 2017, o 19:46
Lokalizacja: Gliwice

Re: Brighton - Liverpool FC

Post autor: Wrubel84 »

AlbertRiera pisze:Domagali się ludzie Keity, a jego wejście i straty prawie nam odebrały zwycięstwo.

Mecz brzydki i do zapomniemia.

Nieskuteczność od kilku spotkań irytująca :roll:
Domagali się od 60 minuty, a nie 90 kiedy Brighton się rzuciło do odrobienia straty.
Mecz do zapomnienia, ale trzeba wyciągnąć wnioski, na autobus Henderson się nie nadaje. Tyle.

zawad2
Posty: 275
Rejestracja: 10 kwie 2018, o 18:03

Re: Brighton - Liverpool FC

Post autor: zawad2 »

Skoro jest tak źle to dlaczego jest tak dobrze. Za dużo kręcenia nosem, a pochwał coś mało ;)
Takimi meczami SAF regularnie zdobywał mistrzostwa, trzeba przyklasnąć, że nauczyliśmy się takie mecze wygrywać.

saw
Posty: 1191
Rejestracja: 28 sie 2008, o 19:57

Re: Brighton - Liverpool FC

Post autor: saw »

Wygrana po dwóch porażkach, na dość trudnym terenie, mimo tego, że mecz nie układał się idealnie po myśli drużyny - brawo! Trochę irytuje nieskuteczność pod bramką rywali, bo Mane i Salah powinni jeszcze wbić po jednym (a przy tym wszedłby mi handicap), ale najważniejsze, że jest cenna wygrana!

A kiedyś byłoby walenie głową w mur i 0:0 albo kontra w końcówce i plecy :roll:
- Nie martw się, Alan. Przynajmniej będziesz miał okazję grać nieopodal świetnego zespołu! - Bill Shankly do Alana Ball'a po zakupieniu go przez Everton

Smuggler7
Posty: 175
Rejestracja: 7 lip 2017, o 21:52

Re: Brighton - Liverpool FC

Post autor: Smuggler7 »

Podziękowania przede wszystkim należą się dla Pascala Grossa, który ewidentnie i bezmyślnie sfaulował Salaha w polu karnym tym samym bardzo ułatwiając L'poolowi wejście w drugą połowę. Mo uderzył z wapna tak precyzyjnie, że sam Gerrard powinien mu pogratulować. Dałbym mu za to MotM. Tym bardziej, że w drugiej połowie robił co mógł, żeby pociągnąć grę do przodu. Napastnik wracający na własną połowę, żeby rozegrać piłkę.

Dodatkowo poza Virgilem, który standardowo gra bardzo pewnie w obronie organizując przy tym resztę linii defensywnej oraz solidną postawą Robinsona na przestrzeni całego meczu nikt inny w naszym zespole się jakoś specjalnie nie wyróżniał. Firmino grał w miarę solidnie.

Nie był to nasz najlepszy mecz, ale takich mieliśmy już sporo. W związku z tym trzeba przyznać, że wynik jest rewelacyjny, bo dużo lepszy niż nasza gra. Mogło być co najmniej 2-0, gdyby przy kontrze Mane na siłę nie próbował wpakować piłki do siatki zamiast podać do Mo. Jak widziałem w powtórce, jak był ustawiony Mane, gdzie byli obrońcy i w ogóle samą próbę strzału, to naprawdę byłem lekko zniesmaczony. No, ale nie ma co tego roztrząsać.

Są 3 punkty. Czekamy na to co zrobi City i przygotowujemy się na mecz z Crystal Place. Za tydzień na Anfield powinno nas czekać dużo lepsze widowisko niż dzisiaj. Arsenal może to potwierdzić. :wink:

Awatar użytkownika
ynwa19
Posty: 635
Rejestracja: 10 sty 2019, o 22:14

Re: Brighton - Liverpool FC

Post autor: ynwa19 »

To był pojedynek z gatunku "do zapomnienia" w którym liczą się tylko zdobyte 3 punkty.
Niepotrzeba być wielkim analitykiem aby zauważyć,że gra ofensywna była dzisiaj naszą słabą stroną-:(
Z czego to wynikało?
Gini ma niestety obniżkę formy podobnie jak i Shaq a rola Hendo jest co prawda inna ale w meczu z Brighton(szczególnie w 1 połowie)"przegiął" z pchaniem piłki do tyłu i w bok.
Efektem tego był brak sytuacji przed przerwą i dopiero zalecenie Jürgena(jak sądzę)aby Mo wychodził po piłki i szybki gol pozwoliły w drugiej części spotkania na wykreowanie paru sytuacji strzeleckich.
W obronie wszystko bez zarzutu czyli Virgil Wielki and Company na zero a Fab wypadł więcej niż przyzwoicie.
Osobny wątek to Keita-nie wiem co się z chłopakiem dzieje ale wygląda to na dziś fatalnie-:(

Come on LFC!-:)
Przez życie idź z uśmiechem na twarzy

MKrzysiek
Posty: 162
Rejestracja: 12 wrz 2011, o 23:32

Re: Brighton - Liverpool FC

Post autor: MKrzysiek »

Całkiem niezły mecz w wykonaniu naszego ukochanego zespołu choć nie idealny. O tym jak wielką przewagę miał nasz zespół szczególnie w 2 połowie świadczy najlepiej statystyka posiadania piłki (71% do 29%) oraz celności podań (85% do 69% dla nas). Również jeżeli chodzi o strzały z dystansu zarysowała się tutaj nasza przewaga (10 do 7), a najlepiej o tym która drużyna byłą lepsza świadczy statystyka podań celnych (3 do 0 dla nas) oraz rzutów rożnych (7 do 2 dla nas)
Co do samego meczu to za gre należy wyróżnić Van Dijka, Robertsona, Trenta - Arnolda, WIjnalduma oraz Mane i Salaha. Natomiast sam mecz można podzielić na 2 części - 1 połowa gdy nasza gra byłą nudna i nie mieliśmy prawie żadnych sytuacji podbramkowych oraz 2 połowę gdy po zmianie stron i pewnych korektach takt6cznych nasza gra się wyraźnie ożywiła, kontrolowaliśmy przebieg meczu i mogliśmy to spotkanie wygrać 2:0 lub 3:0 (niestety szwankowała skuteczność)

Subiektywna ocena zawodników za mecz z Brighton&Hove Albion:
Becker - praktycznie bezbłędny. Dobrze wyprowadzał piłkę do obrony i wyłapywał dośordkowania. Inna sprawa to to, że nie miał w tym meczu zbyt wiele pracy. Udane zawody Brazylijczyka ale bez rewelacji
ALexander - Arnold - w miarę pewny w obronie gdzie nie popełnił większych błędów, szybki i przebojowy w ofensywie gdzie stwarzał spore zagrożenie swoimi rajdami w szeregach obronnych przeciwnika. Jedyne nad czym musi pracować to celność dośrodkowań. Poza tym jednak ok :)
Van DIjk - jak zwykle pewny w defensywie gdzie wygrywał dużo pojedynków główkowych i 1 na 1. Poza tym niezwykle pewny przy rozgrywaniu piłki i przy współpracy z Fabinho, jedyne nad czym powinien pracować to celność długich przerzutów. Poza tym jednak ok:)
Fabinho - widać było po nim, że tremę po 1 występie na środku obrony ma już za sobą. Pewny w pojedynkach 1 na 1 i główkowych, dobrze rozumial sie z Van DIjkiem. Miał po prawdzie 2-3 głupie straty ale nie zmienia to faktu, że jego występ był bardzo pozytywny :)
Robertson - prawdziwy dominator lewej strony obrony gdzie był praktycznie nie do przejścia.Warto zauważyć też, że wiele razy udanie podłączał się do akcji ofensywnych naszej drużyny i przy odrobinie szczęścia mógłby dopisać kolejną asystę do swojego konta
Wijnaldum - dobry występ Holendra który notował ważne odbiory, regulował tempo gry, pomagał obrońcom a w 2 połowie pokusił się nawet o strzał na bramkę rywala. Udane zawody
Henderson - w miarę dobre zawody naszego kapitana, który pomagał przy rozegraniu piłki i kasował niektóre groźnie zapowiadające się akcje rywali. Musi jednak pracować nad celnością swoich przerzutów, szybciej grać na 1 kontakt i pracować nad czymś co było wielkim atutem S. Gerrarda - strzałami z dystansu. Udane zawody ale stać go na więcej
Shaquiri - 1 połowa w jego wykonaniu była słaba. Niby pomagał rozgrywać piłkę i starał się szukać gry na 1 kontakt, ale to nie był ten sam Szwajcar co z meczu z Czerwonymi Diabłami. Zdecydowanie do poprawy
Firmino - pierwsze 15 minut było w jego wykonaniu obiecujące, ale potem aż do końca 1 połowy grał tak średnio. W 2 połowie gdy Egicpjanin Salah wziął sie do roboty grał już lepiej i miał parę niezłych akcji i mógł raz nawet strzelić gola na 2:0. Niezły występ Brazylijczyka ale stać go na więcej
Mane - przez 20 minut grał tak średnio al potem gdy się rozkręcił to był prawdziwym motorem napędowym zespołu, który ciągnął naszą grę, grał dużo na 1 kontakt, a w 2 połowie mógł strzelić bramkę, która przypieczętowałaby nasze zwycięstwo. Generalnie jednak udane zawody Senegalczyka
Salah - w 1 połowie miał parę przebłysków dobrej gry ale na dobre rozkręcił się w 2 połowie gdy wywalczył rzut karny, który zamienił na bramkę. Potem było już tylko lepiej a pod koniec meczu mógl dołożyć 2 bramkę ale fatalnie przestrzelił. Udane zawody Egipcjanina
Milner - wszedł na ostatnie kilkanaście minut i pomógł w uspokojeniu gry oraz rozgrywaniu piłki. Poza tym jednak niczym specjalnym się nie wyróżnił
Naby Keita i Divock Origi grali zbyt krótko by móc ich ocenić

MixonLFC
Posty: 164
Rejestracja: 7 sty 2018, o 04:55

Re: Brighton - Liverpool FC

Post autor: MixonLFC »

Jeżeli to był niezły mecz w naszym wykonaniu to można zapomnieć o walce o mistrzostwo, ten mecz był słaby, Brighton zagrało bardzo kiepski mecz a Liverpool się do tego dostosował. Jedyne co w tym meczu było dobre to sam wynik.

ScoobyDoo
Posty: 174
Rejestracja: 16 lut 2016, o 00:53

Re: Brighton - Liverpool FC

Post autor: ScoobyDoo »

Cały sezon nie da się grać na maksa jak w grudniu, fajnie że mimo słabego meczu w naszym wykonaniu wygrywamy skromnie 1-0. Nie tracimy bramek w meczach w których nam nie idzie i to jest podstawa sukcesu w takich meczach, bo zawsze coś wpadnie nawet po karnym. Teraz dwa mecze u siebie z Crystal Palace i Leicester trzeba je wygrać na luzie. Do końca sezonu zostało nam 9 meczy u siebie i 7 wyjazdów (WHU, ManU, Everton, Fulham, Southampton, Cardiff, Newcastle - pierwsze trzy teoretycznie najtrudniejsze później powinno być z górki) co też jest na plus dla nas.

SzymonW
Posty: 188
Rejestracja: 4 lip 2014, o 15:37
Lokalizacja: Poznań

Re: Brighton - Liverpool FC

Post autor: SzymonW »

Pamiętam jak mnie irytowało 10-15 lat temu jak United wygrywali masę meczy po 1-0 lub 2-1 strzelając bramki w doliczonym czasie gry i dzięki temu seryjnie zdobywali tytuły. Jak dla mnie najważniejsze są punkty. W zeszłym sezonie graliśmy ładniej dla oka, ale czy coś z tego mieliśmy oprócz walorów estetycznych?

Kartas
Posty: 450
Rejestracja: 28 sty 2011, o 22:24

Re: Brighton - Liverpool FC

Post autor: Kartas »

Smuggler7 pisze:Mo uderzył z wapna tak precyzyjnie, że sam Gerrard powinien mu pogratulować. Dałbym mu za to MotM
To, że ten karny wpadł ratuje tylko siła uderzenia, która przełamała rękę bramkarza. Troszkę lżej i byłby problem. Gdzie tu precyzja? Precyzyjnie to strzela Milner, który też strzela mocno ale praktycznie zawsze nie do obrony. Nie w zasięgu rąk bramkarzy.
"Koniec! Zrobili to! Zrobili to! Zrobili to! Historia! Legenda! Liverpool! Klopp! Origi! Wijnaldum! Bohaterowie tego stadionu i tej ziemi" - Mateusz Borek po meczu Liverpool - Barcelona (4-0) 7.05.2019

MKrzysiek
Posty: 162
Rejestracja: 12 wrz 2011, o 23:32

Re: Brighton - Liverpool FC

Post autor: MKrzysiek »

MixonLFC - my słabo graliśmy TYLKO W 1 POŁOWIE. W 2 połowie graliśmy już dużo lepiej i gdyby nie nieskuteczność strzelecka moglibyśmy ten mecz wygrać wyżej. Zresztą jak mi nie wierzysz to spójrz sobie na statystyki z meczu. I tyle w temacie :)

bugi
Posty: 1733
Rejestracja: 4 lut 2011, o 11:02
Lokalizacja: Warszawa

Re: Brighton - Liverpool FC

Post autor: bugi »

Odnośnie karnych, w naszej drużynie oprócz Milnera w mojej opinii nikt nie nadaje się by pewnie egzekwować jedenastki.
Salah bramki z karnych zawdzięcza po prostu w dużej mierze szczęściu. Dla porównania, Milner nie daje najmniejszych szans bramkarzom, nawet jak wyczują w który róg strzela. Z Arsenalem bardzo szczęśliwie Salah wsadził karniaka, w Egipcie często ich nie trafia.
Podsumowując, jak strzela Milner jestem o wiele spokojniejszy niż jak strzelają Salah, Mane lub Firmino ;) Do tego potrzeba dużego opanowania i chłodnej głowya nie tylko siły i umiejętności.

E. No właśnie nie trafia regularnie. Gol z dobitki z karnego liczę jako karny zmarnowany.
Ostatnio zmieniony 12 sty 2019, o 23:33 przez bugi, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek

art64
Posty: 142
Rejestracja: 9 sie 2011, o 11:10

Re: Brighton - Liverpool FC

Post autor: art64 »

Mecz najlepiej podsumowuje radość naszych zawodników po wybrzmieniu ostatniego gwizdka. Chłopcy zdawali sobie sprawę z tego jak wiele energii musieli włożyć w ten mecz. W starciach z takim zespołem jak Brighton, który nie dość, że bardzo blisko siebie ustawia linie, to gra wąsko, ważna jest determinacja i ciężka praca. Brighton grało bardzo konsekwentnie, a ostatnie dwadzieścia minut po wejściu fizycznych rezerwowych nie było łatwe, zwłaszcza że grano wtedy długie piły w okolice Fabinho i Trenta.
Cieszy postawa Faba, najmniej dwa razy wykonał świetne wybicia na wślizgu. Dobry mecz Robertsona, a Henderson w swoim stylu. oczywiście moglibyśmy mieć po prostu lepszego zawodnika na tę pozycję, jednak ogranicza go też rola, do której brakuje mu trochę wizji i techniki. Gdyby piłka polegała tylko na bieganiu, pilnowaniu by nikt nie przedarł się środkiem i zagrywaniu bezpiecznych podań, Hendo miałby duże szanse by rywalizować z najlepszymi, jednak jest inaczej.
Gdyby Wijnaldum miał więcej cwaniactwa i zimnej głowy, mógłby być genialny.
Wracamy z 3 pkt. i to najważniejsze, nieważne jak.
Dzięki Trent za ważną interwencję.

Awatar użytkownika
ynwa19
Posty: 635
Rejestracja: 10 sty 2019, o 22:14

Re: Brighton - Liverpool FC

Post autor: ynwa19 »

Do *bugi*
Mimo wszystko Mo trafia z 11 metrów regularnie choć naturalnie Milli robi to w sposób wybitny aczkolwiek i jemu zdarzyło się nie wykorzystać karnego.
Przez życie idź z uśmiechem na twarzy

MixonLFC
Posty: 164
Rejestracja: 7 sty 2018, o 04:55

Re: Brighton - Liverpool FC

Post autor: MixonLFC »

MKrzysiek pisze:MixonLFC - my słabo graliśmy TYLKO W 1 POŁOWIE. W 2 połowie graliśmy już dużo lepiej i gdyby nie nieskuteczność strzelecka moglibyśmy ten mecz wygrać wyżej. Zresztą jak mi nie wierzysz to spójrz sobie na statystyki z meczu. I tyle w temacie :)
Podsumowując cały mecz, to była słaba postawa, z lepiej dysponowanym rywalem ten mecz by się skończył porażką.

ODPOWIEDZ