Liverpool FC - Newcastle United

Rozmawiamy tutaj o wszystkich rozgrywanych spotkaniach Liverpoolu.

Moderatorzy: ramar, zoltoczerwony, Juluz, Daniel, Gonzo, Szpieg1, AirCanada

Awatar użytkownika
urban12
Posty: 687
Rejestracja: 10 lut 2016, o 14:39
Lokalizacja: Bogatynia

Liverpool FC - Newcastle United

Post autor: urban12 »

Dobra, nie ma co się za dużo rozpisywać, bo nie ma o czym. Dzisiaj obowiązkowe 3 punkty i czekamy na Arsenal. Wiadomo, że Newcastle się nie położy przed nami i nie będzie czekało aż ich rozniesiemy.. podejrzewam, że będą tak ustawieni w defensywie, że przez pierwsze minuty będziemy bili głową w mur, ale skończy się to wszystko happy endem. Rafa, nie popsuj nam tych świąt.

Alisson - TAA, Lovren, VVD, Moreno - Keita, Henderson, Milner - Shaq, Stu, Salah.

Tak to widzę.

Wynik? 2:0.
Na stronie "Klopp12"

BadBoy1920h
Posty: 558
Rejestracja: 6 cze 2014, o 00:12

Re: Liverpool FC - Newcastle United

Post autor: BadBoy1920h »

Mecz z tych, który należy wygrać. Plus po naszej stronie, ze względu na utrudnienia w podróży ( o czym na stronie głównej )

Jeśli chodzi o skład, to należy pamiętać, że Klopp myśleniem wybiega trochę w przyszłość. Spodziewam się jeszcze odpoczynku dla Keity i Trenta, by byli w stu procentach gotowi na sobotnią potyczke.

Nie widzę i innego scenariusza, jak kontrolowanie całego meczu i spokojnego wyniku.

3:0.
"A żyć możesz dzięki temu, za co mógłbyś umrzeć"
erni9292 pisze:
Flymf pisze:Pewne rzeczy się nie zmieniają (:
Twoje pierdolenie?

Smuggler7
Posty: 175
Rejestracja: 7 lip 2017, o 21:52

Re: Liverpool FC - Newcastle United

Post autor: Smuggler7 »

Mecz z Newcastle będzie o tyle ciekawy, że jest to pierwsze spotkanie od co najmniej miesiąca, w którym każdy inny wynik poza naszą wygraną nie jest w ogóle ani przez chwilę rozważany. I to z pewnością nie tylko w głowach kibiców LFC na całym świecie, ale też w głowach samych piłkarzy. Tama sama krąży też pewnie wśród wszystkich pismaków wszelkiej maści.

Generalnie jakby tak popatrzeć wstecz, to 2 grudnia wiedzieliśmy, że z Evertonem o 3 pkt nie będzie łatwo, bo przyjeżdżał na Anfield zespół okupujący 6. miejsce, który w tamtym czasie miał serię 2 zwycięstw (Brighton, Cardiff) i pomiędzy nimi remis z Chelsea na wyjeździe. Okazało się, że o wygraną było niezwykle ciężko i o mały włos, a skończyłoby się na podziale punktów. Opatrzność nad nami czuwa w tym sezonie, a ten mecz to potwierdził.

Zaaledwie trzy dni później wyjazd do Burnley. Po tym, co nasi piłkarze zaprezentowali w derbach chyba nikt nie spodziewał się łatwej przeprawy. Wręcz przeciwnie, były powody do obaw. Burnley pomimo 5 porażek i 1 remisu przez przystąpieniem do meczu z LFC zagrali bardzo dynamicznie, odważnie i agresywnie i w 60 minucie po bramce Jacka Cork'a na 1-0 dla gospodarzy pewnie większość z nas już analizowała szanse LFC na walkę o tytuł w przypadku ewentualnej straty pkt w tamtym meczu. Jednak L'pool wrócił w genialnym stylu po bramce Milnera, a następnie po wyprowadzeniu nas na prowadzenie przez Firmino zalewdie 7 minut później. Wiara powróciła, a komentatorzy koniec końców zachwycali się nad siłą mentalną naszego zespołu. Coś w tym jest - mamy ten głów i pragnienie zwycięstwa.

8 grudzień. Gramy z Bournemouth, które w tamtym czasie u siebie odnotowało 3 zwycięstwa, 2 remisy i 2 porażki z Arsenalem (1-2) i Man Utd (1-2). Wiedzieliśmy, że zagramy na trudnym terenie. Pierwsza połowa to potwierdziła. Na szczęście po bramce Mo prowadziliśmy 1-0. Druga połowa zaczęła się idealnie. Mo ustawia wynik na 2-0 w 48 minucie i cały plan Bournemouth się zawalił. Gospodarz chwieje się na nogach po mocnym gongu na starciu 2 rundy, a przyjezdny nie traci czasu. Kontroluje walkę, zmusza przecinika do kolejnego błędu i pod koniec zadaje ostateczny cios. 4-0. Kto by się spodziewał tak dobrego wyniku?

Na 8 dni przed arcyważnym meczem z United na Anfield nasze morale było wysokie. W międzyczasie wygrana z Napoli 1-0 i awans do rundy pucharowej CL. Jednak wciąż nie było pewności, czy damy radę pokonać tych dziadów z Manchesteru, z którymi męczyliśmy się i od wygranej 1-0 na Anfield we wrześniu 2013r. nie pokonaliśmy ich w lidze na własnym stadionie. Ale dzisiaj to już historia, której nie chcemy pamiętać. Zła passa przerwana. Dziad Mourinho zwolniony, choć w sumie szkoda chłopa, bo autobus w Manchesterze parkował jak nikt inny przed nim.

Następnie Wilki u siebie pokonane. Bardzo trudny przeciwnik i słowa uznania dla naszych kopaczy za ten mecz. Wyrachowanie, dojrzałość, spokój w rozegraniu (w większości) i kontrola meczu po w miarę szybkim i dość niespodziewanym wyjściu na prowadzenie w 18 minucie. Bramka van Dijka, to wybuch radości, bo już wiedzieliśmy, że nic złego się nam nie stanie. Choć z pewnością wolelibyśmy nie grać znowu z Wolves 7 stycznia w FA Cup. W dodatku na ich stadionie.

Liverpool mentalnie jest bardzo mocny i to nam pozwala zwyciężać. Wyniki w lidze są fenomenalne, jednak mam nadzieję, że ani my jako kibice ani też nasi piłkarze nie popadniemy w euforię, czy samozadowolenie, a w zamian skupimy się na tej podróży, którą funduje nam L'pool i przyjemności, której doświadczamy od zwycięstwa do zwycięstwa (chciałoby się powiedzieć). Oby jak najmniej remisów w lidze (no chyba, że z jednym z Top5 away), a porażek to już w ogóle, a będzie dobrze.

Na Newcastle trzeba uważać, bo Rafa w tym roku konkurencję w PL ma ogromną i często osiągane wyniki przez te kluby z dołu tabeli nie oddają w pełni siły, jaką dana drużyna dysponuje. Pamiętajmy, że Newcastle choć mało bramek strzela, to równie mało też traci. Siódma najlepsza defensywa w lidze pod względem straconych bramek sugeruje trudny początek meczu. Jeśli zachowamy koncentrację, spokój i będziemy cierpliwi, a jednocześnie narzucimy swój styl gry spychając przeciwnika w większości do obrony, to pierwsi strzelimy bramkę i prowadzenia nie oddamy.

Newcastle ma ciekawą statystykę, jeśli chodzi o mecze wyjazdowe w PL:

4 remisy (Cardiff 0-0, Palace 0-0, Soton 0-0, Everton 1-1)
2 porażki (Man City 2-1, Man Utd 2-1)
2 zwycięstwa (Burnley 1-2, Huddersfield 0-1)

Jak widać na wyjazdach osiągają bardzo dobre wniki, jak na swoją pozycję w lidze. Co prawda nie oglądałem jeszcze żadnego pełnego meczu z ich udziałem w tym sezonie, ale Rafa z pewnością wie, jak ustawić swój zespół w obronie. Mam nadzieję, że nie zlekceważymy przeciwnika. Trzeba się uczyć na błędach innych (vide Man City vs Palace) i przekuwać te błędy w swoje własne małe zwycięstwa. Nie straćmy koncentracji i szacunku do przeciwnika pokazując przy tym po raz kolejny pewny i dojrzały football. Takim Liverpool dał się poznać w tym sezonie, więc niech to będzie kontynuowane do maja do ostatniej kolejki, a wówczas wszyscy będziemy świętować.

YNWA

Andyrober
Posty: 9
Rejestracja: 17 gru 2018, o 05:59

Re: Liverpool FC - Newcastle United

Post autor: Andyrober »

Mecz z tych niezbyt trudnych, ale bardzo ważnych. Trzeba mieć w tyle głowy że City zgubiło punkty u siebie z palace, więc nikogo nie można lekceważyć.
Spodziewam się mocnego składu, z lekkimi roszadami (ale bez żadnych wygłupów jak Moreno). Liczę na Shaqiriego od pierwszej minuty. Jeśli TAA i Keita są w pełni zdrowi, przy bezpiecznym wyniku powinni wejść w końcówce, co by nie ryzykować jakiś nerwowych zagrań w następnych meczach.

Kartas
Posty: 450
Rejestracja: 28 sty 2011, o 22:24

Re: Liverpool FC - Newcastle United

Post autor: Kartas »

Trzeba dziś sporo rotacji aby był "łogień" na dwa następne mega mocne mecze. Powinniśmy dać radę. Z Burnley poszło dobrze więc dziś u siebie też dadzą radę. Narzucić swój styl gry od początku, zepchnąć Newcastle do narożnika i KO :)

Alisson - Moreno - VD - Lovren - Milner - Wijnaldum - Henderson - Keita - Lallana - Stu - Shaqiri.

Na ławce kilku kozaków którzy by weszli gdyby coś się wymykało spod kontroli(ale oby nie!). Choć pewnie Salaha Klopp by i tak wpuścił na kilkanaście minut bo on jak Suarez by tylko grał i grał :lol:
"Koniec! Zrobili to! Zrobili to! Zrobili to! Historia! Legenda! Liverpool! Klopp! Origi! Wijnaldum! Bohaterowie tego stadionu i tej ziemi" - Mateusz Borek po meczu Liverpool - Barcelona (4-0) 7.05.2019

Bartek84
Posty: 206
Rejestracja: 27 maja 2018, o 10:35

Re: Liverpool FC - Newcastle United

Post autor: Bartek84 »

Ciekawe jakim składem wyjdziemy. Z jednej strony ostatni mecz graliśmy 5 dni temu, ale z drugiej strony za 3 dni gramy z Arsenalem, a za 8 dni z Manchesterem City. Czy Klopp wystawi dzisiaj najsilniejszą 11-kę czy jednak zastosuje rotację. Czy patrzymy tylko na najbliższy mecz i nie wybiegamy dalej w przyszłość czy jednak gdzieś tam pomyślimy o tych dwóch arcyważnych spotkaniach. Kiedyś chyba Jurgen powiedział, że on dokonuje zmian w składzie aby dać odpocząć piłkarzom po trudnych meczach, gdy nie są w pełni sił, ale rotacja dzisiaj byłaby innego rodzaju, dzisiaj to by było oszczędzanie na Arsenal. Mieliśmy 5 dni odpoczynku po meczu z Wilkami, a zatem przynajmniej teoretycznie piłkarze powinni być gotowi do gry na sto procent.

Clyne, Moreno, Lallana, Shaqiri, Sturridge, Origi. Być może kilku z nich zagra przeciwko Newcastle. Clyne zaliczył udane zawody przeciwko United, Lallana dał niezłą zmianę w meczu z Wolverhampton, Sturridge i Origi też już kilka punktów dla nas zdobyli (mecze z Chelsea i Evertonem), a Shaqiri to już w ogóle zawodnik będący na pograniczu pierwszego składu. Moreno? Tutaj ciężko powiedzieć. Mimo wszystko jednak Robbo mógłby trochę odpocząć. W 18 meczach w lidze 16 razy po 90 minut plus 6 spotkań w Lidze Mistrzów (5 razy po 90 minut i raz zmieniony na 10 minut przed końcem). Dodatkowo jeszcze występy w reprezentacji Szkocji. Chłopak gra od deski do deski i dzisiaj jest niezła okazja aby go zluzować. W tych dwóch meczach ligowych, w których Robbo nie grał, zastępował go właśnie Moreno (z Cardiff i Burnley). Na prawej stronie obrony dla porównania w 18 meczach ligowych 13 razy grał Trent, 2 razy Gomez, 2 razy Milner i 1 raz Clyne. TAA podobno już wyleczył uraz i jest gotowy do gry, ale czy wybiegnie na boisko już dzisiaj czy dopiero w sobotę to się okaże. Jeśli chodzi o atak to jest pytanie czy wychodzimy na galowo, czy pół na pół, czy może cała trójka Salah, Mane, Firmino na ławce. Nie ma pojęcia jak będzie, zobaczymy.

Odnośnie Newcastle to rzuca się w oczy bardzo mała ilość straconych goli. 22 bramki stracone w 18 meczach. Żeby lepiej zobrazować ile to jest to tylko napiszę, że Tottenham stracił jak dotąd 18 bramek, Arsenal - 24 bramki, United - 30, Fulham - 42, Cardiff - 38, Burnley - 36 itd itd. Jest tutaj jednak druga strona medalu ponieważ Newcastle również bardzo mało strzela. Tylko 14 zdobytych goli to drugi najgorszy wynik w lidze jak na razie. Gorsi są tylko piłkarze Huddersfield, którzy zdołali pokonać bramkarzy rywali zaledwie 11 razy.

To jest ostatni mecz rundy jesiennej. Liverpool ma doskonałą okazję aby udanie zakończyć tą rundę. Nie będę na razie pisał ile już punktów zdobyliśmy i ile możemy mieć żeby nie zapeszać, ale każdy to wie i każdy to widzi. Jest szansa na coś wprost niewyobrażalnego, ale trzeba jeszcze zagrać z Newcastle i wygrać ten mecz. Wierzę, że się uda. :)

AlbertRiera
Posty: 561
Rejestracja: 7 maja 2014, o 22:21

Re: Liverpool FC - Newcastle United

Post autor: AlbertRiera »

Ciężki mecz dziś, bo na papierze każdy dopisuje 3 punkty, a w teorii Newcastle ustawi autobus i zasieki.

Mają dobry bilans na wyjazdach, a nam nie przytrafiła się jeszcze w lidze wpadka. Oby nie dziś.

Awatar użytkownika
Anty
Posty: 620
Rejestracja: 15 mar 2013, o 17:04

Re: Liverpool FC - Newcastle United

Post autor: Anty »

Skład ok. Szybko nawsadzać i zdjąć kluczowych grajków ok 60-70 minuty.
Obrazek

Smuggler7
Posty: 175
Rejestracja: 7 lip 2017, o 21:52

Re: Liverpool FC - Newcastle United

Post autor: Smuggler7 »

Byczek Shaquiri przemknie się przez każde zasieki, damy radę. Jurgen wystawia mocny skład i daje jasny sygnał, że interesuje nas tylko zwcięstwo. Grając w ofensywie środek pola najprawdopodobniej będzie wyglądał tak:

Shaquiri - AMF
Wijnaldum - CMF
Hendo - DMF

Wszystko wskazuje na to, że odpoczynek dla kluczowych zawodników przyjdzie dopiero 7 stycznia, jak zagramy z Wolves w FA Cup. Nie mam z tym problemu, bo w obecnym sezonie PL i CL powinny być priorytetem. Na obu frontch mamy szansę zajść daleko, a w FA Cup nawet jak wystawimy w połowie wyjściowy skład, to wciąż będziemy mieć szanse na nawiązanie równej walki z Wilkami.

Awatar użytkownika
Sektor51
Posty: 257
Rejestracja: 25 lis 2015, o 23:35
Lokalizacja: Piotrków Trybunalski

Re: Liverpool FC - Newcastle United

Post autor: Sektor51 »

Nie ma co mocno rotować, dzięki fajnemu rozkładowi w tym roku mają i tak przerwę. Teraz było 5 dni, a armatkami jak wszyscy 3 dni, a potem znów do city 5 dni. Zreszta wydaje się, ze 3 z przodu „obraziłaby się, gdyby nie zagrała. Zrobić wynik i Ok 60-70 min zmiany.

kariok
Posty: 71
Rejestracja: 28 sie 2018, o 09:54

Re: Liverpool FC - Newcastle United

Post autor: kariok »

Firmino mocno średnio, nie widać w ogóle u niego tego rozgrywania akcji, które sprawiało że był jednym z najlepszych w zeszlym sezonie. Chciałbym żeby Sturridge wszedł po przerwie, dawno go nie było widać

AlbertRiera
Posty: 561
Rejestracja: 7 maja 2014, o 22:21

Re: Liverpool FC - Newcastle United

Post autor: AlbertRiera »

Trzeba uważać, bo wynik podchwytliwy...

Liczę na jeszcze 2 bramki w naszym wykonaniu i uspokojenie meczu...

Smuggler7
Posty: 175
Rejestracja: 7 lip 2017, o 21:52

Re: Liverpool FC - Newcastle United

Post autor: Smuggler7 »

Fajnie, że prowadzimy do przerwy. Lovren uderzył, jak rasowy napastnik. Jednak generalnie mamy za dużo strat w ofensywie. Co jakiś czas tu niedokładne podanie przy dobrze zapowiadającej się akcji, tam nieprecyzyjna wrzutka od jednego z naszych full-backów. Mam nadzieję, że precyzyjność podań ulegnie poprawie po przerwie.

Shaq dobrze bije z rożnych. Może to będzie dzisiaj recepta na Newcastle, które dobrze się broni.

MKrzysiek
Posty: 162
Rejestracja: 12 wrz 2011, o 23:32

Re: Liverpool FC - Newcastle United

Post autor: MKrzysiek »

Kolejny bardzo dobry mecz w wykonaniu Liverpoolu zakończony pewnym zwycięstwem 4:0 nad Newcastle United. O tym jak wielką przewagę mieliśmy na boisku świadczy najlepiej posiadanie piłki( 75% do 25% dla nas) oraz statystyka strzałów na bramkę (13d o 6 w strzałach ba bramkę, z czego w uderzeniach celnych mieliśmy przewagę aż 8 do 2). Kolejnym niezwykle istotnym elementem, który uwydatniał naszą przewagę była statystyka rzutów rożnych gdzie mieliśmy przewagę aż 10 do 2
Za całe spotkanie należy szczególnie wyróżnić naszą linie obrony, która po raz kolejny zagrała na 0 z tyłu i nasz atak , który wykreował nam przez 90 minut gry bardzo dużo sytuacji. Warto też zauważyć w pomocy dobrą grę naszej 2 - ki czyli Hendersona i Wijnalduma, którzy zagwarantowali nam dużą liczbę odbiorów i niezwykle wysokie posiadanie piłki przez cały mecz.

Subiektywna ocena zawodników The Reds za mecz z Newcastle United:
Becker - kolejny dobry mecz naszego bramkarza, który wyłapywał większość piłek i pomagał w rozpoczynaniu akcji (inna sprawa to to, że rywal nie stworzył zbyt wielu sytuacji podbramkowych). Duży minus za głupie i niepotrzebne wyjście Brazyliczyka pod koniec meczu po którym mogła paść bramka dla Newcastle. Poza tym jednak udane zawody naszego goalkeepera
Alexander - Arnold - pewny w obronie gdzie nie popełnił większych błędów i dobrze rozumiał się z Lovrenem i Van DIjkiem. Również w ofensywie dobrze współpracował z grającym po prawej stronie Shaquirim co skutkowało paroma niezłymi rajdami Jedyne nad czym musi pracować to celność dosrodkowań. Poza tym jednak ok :)
Lovren - pewny mecz Chorwata, który po za 1 przegraną główką, dobrze rozumiał się z Van DIjkiemi i wygrywał większość pojedynków 1 na 1 oraz pomagał w rozgrywaniu piłki. Duży plus za ładną bramkę, która otworzyła wynik meczu i wyraźnie dodała mu pewności siebie. Udane zawody Chorwata :)
Van DIjk - kolejne bardzo dobre zawody Holendra, który wyrasta na prawdziwego generała naszej linii obrony. Pewny w rozegraniu piłki, pojedynkach 1 na 1 czy główkowych. Jeżeli utrzyma taką formę do końca sezonu to wyróżnienie indywidualne dla najlepszego obrońcy Premier League na pewno go nie minie. Tak trzymać!!
Robertson - Andy nie rozegrał całego meczu bo został zmieniony w 82 minucie, ale przez ten czas nie zszedł poniżej pewnego poziomu i był bardzo uważny, dokładny zarówno w poczynaniach obronnych oraz ataku gdzie jego rajdy siały prawdziwy popłoch w defensywie rywali. Jet ok :)
WIjnaldum - nie był to może idealny mecz Holendra, ale warto zauważyć, że odwala on tzw. bródną robotę w środku pola, gdzie kasował większość akcji rywali i pomaga w rozegraniu akcji w ofensywie. Solidny występ ale stać go na więcej (zwłaszcza brakowało mi jego strzałów w porównaniu z meczem z The Red Devils na Anfield).
Henderson- nasz kapitan dostał szansę grę d 1 minuty i nie zawiódł. Pomagał w defensywie gdzie dobrze asekurował naszych obrońców, jak zwykle zanotował kilka ważnych odbiorów oraz 2-3 razy długimi piłkami rozciągnął naszą grę na skrzydła, a w 1 połowie pokusił się o uderzenie z dystansu, które gdyby było bardziej celne mogłoby się zakończyć piękną bramką na 2:0. Dobry występ Anglika
Firmino - zagrał około 70 minut i jak zwykle pomagał w rozegraniu piłki lub wymieniał się pozycjami w ataku z SHaquirim i Mane oraz starał się zgrywać piłki na wolne pole do grającego na szpicy Salaha. Generalnie dobre zawody ale przydałaby się bramka na przełamanie lub chociażby asysta.
Shaquiri - popularny "Shaq attack" pokazał się po raz kolejny z dobrej strony pomagając w rozgrywaniu piłki, wypracowując sytuacje partnerom aż wreszcie w 2 połowie jego wysiłki zostały nagrodzone bramką po ładnej zespołowej akcji drużyny. Tak trzymać!!
Mane -Senegalczyk tym meczem pokazał, że mecz z Wolverhampton i słabsza dyspozycja były tylko wypadkiem przy pracy. Był wszędzie i często zmieniał się pozycjami z partnerami z ataku, a w 2 połowie pod koniec meczu powinien strzelić kolejną bramkę niestety zabrakło precyzji. Obok Shaquiriego, Salah, Lovrena i naszego bramkarza jeden z głównych ojców niezwykle efektownej wygranej.
Salah - o ile 1 połowie był dobrze kryty i nie miał za wielu sytuacji, o tyle w 2 połowie grał naprawdę dobrze i rozumiał się z partnerami z ataku (strzelił kolejną niezwykle ważną bramkę - mógł mieć ich więcej oraz zaliczył ładną asystę przy golu Fabinho). Tak trzymać!!
Fabinho - wszedł za Wijnalduma i tym meczem potwierdził, że to on powinien być partnerem Henbo w pomocy. Jak zwykle dodał błysku naszej grze w pomocy i sprawił, że Hendo grało się łatwiej oraz wreszcie doczekał się bramki i to całkiem ładnej urody. Jest Ok
Sturridge - wszedł za Firmino ale widać, że brakuje mu regularnej gry choć od koniec meczu miał okazje by się przełamać i dołożyć kolejną bramkę. Poniżej poziomu zespołu :/
Clyne - grał zbyt krótko by móc go ocenić :)

Awatar użytkownika
Wrubel84
Posty: 659
Rejestracja: 28 wrz 2017, o 19:46
Lokalizacja: Gliwice

Re: Liverpool FC - Newcastle United

Post autor: Wrubel84 »

Bałem się trochę 5 obrońców Srok, ale nasi potrafili wykorzystać sytuacje. Ze stałego fragmentu, dobitka Lovrena świetna, potem kontrola meczu i po przerwie kolejne dobre akcje. Nie zwalniamy tempa, prowadzimy i ciśniemy dalej, jak powiedział p. Twarowski jesteśmy nienasyceni, głodni, rządni. To co mnie bardzo cieszy ... to TYLKO 7 bramek straconych, wiadomo w jakich okolicznościach padały 2 (błędy Alisona), a tak to po prostu obrona jest żelazna. Czy Gomez czy Lovren mamy 0 z tyłu. W kontekście kolejnych spotkań jest to powód do zadowolenia.

Mecz całkowicie pod kontrolą, świetna gra w środku, Shaq super się spisał, TAA również. Słabiej Firmino, ale potrafił pressować i był przydatny. Mamy środki na mistrza w tym roku.

ODPOWIEDZ