Manchester United - Liverpool

Rozmawiamy tutaj o wszystkich rozgrywanych spotkaniach Liverpoolu.

Moderatorzy: zoltoczerwony, ramar, Juluz, Szpieg1, Gonzo, Daniel, AirCanada

ODPOWIEDZ
glonjohnson
Posty: 348
Rejestracja: 11 lut 2015, o 13:04

Manchester United - Liverpool

Post autor: glonjohnson »

Bardzo przepraszam, ale nie wytrzymałem z brakiem wątku na forum, gdy do meczu jeszcze 3 dni.

Już w sobotę zmierzymy się w pojedynku przez wielu nazywanym (słusznie? niesłusznie? myślę, że nie ma co się spierać) Derbami Anglii. Dwie wielkie angielskie firmy, dwa wielkie kluby, rywalizacja, która wzbudza największe emocje nie tylko w Wielkiej Brytanii, ale również i na całym świecie. Manchester United podejmie Liverpool.

Zdecydowanym faworytem niestety są Diabły. Powody?

- zdecydowanie lepsze wejście w sezon. . Wydaje się, że poza parą Arsenal - Newcastle, gospodarze spotkania grali z wyżej notowanymi rywalami, chociaż z drugiej strony to jest oczywiście Premie League, tu nie ma łatwych spotkań. Porównując jednak 2-1 ze Swansea Manchesteru na wyjeździe i 0-3 od West Hamu na Anfield ciężko nie oprzeć się wrażeniu, że jesteśmy w gorszej formie.
- brak Coutinho będzie na pewno odczuwalny dla naszej drużyny, ale moim zdaniem, daleko bardziej znamienna może być nieobecność kapitana Liverpoolu, Jordana Hendersona. O ile Mały Magik może być nazwany mózgiem drużyny, to Jordan zdecydowanie jest jej płucami (lub też płucem, zależy jak na to patrzeć). Szczerze mówiąc ciężko było na przestrzeni 4 meczów w meczach Liverpoolu zauważyć jakiś pomysł na grę, czymś, czym mózg mógłby się zająć, dlatego też wierzę, że daleko bardziej potrzebne będą nam oba płuca, które po prostu zamęczą United niż mózg, skoro organizm nie za bardzo chce funkcjonować w sposób, który on próbuje narzucić. Może metafora zbyt daleko idąca, może nawet częściowo nietrafiona, jednak uważam, że Firmino jest w stanie zastąpić Cou w jego roli, a Jordana ciężko zastąpić Leivą.
- demony poprzedniego sezonu i przegrana 3-0 na Old Trafford. Wydaje mi się, że była to porażka niezasłużona. Przede wszystkim Manchester uratowało szczęście w postaci słupka, sędziego przy sytuacji Maty (ewidentny spalony) i genialny w tym dniu David De Gea. Oby udało się je przezwyciężyć.
- gra na wyjeździe - na pewno kibice United zgotują istne piekło The Reds.

Jedynym czynnikiem działającym na naszą korzyść jest to, że nasi mogą zagrać w podobny sposób jak z Arsenalem. Konsekwentnie, ale trochę bardziej skutecznie. To powinno mimo wszystko wystarczyć na Manchester, gdyż w moim odczuciu Arsenal jest drużyną lepszą (choć po prawdzie brakło im wtedy środka obrony).

Ciekawy jestem tego co stanie się z ustawieniem Liverpoolu pod nieobecność Coutinho. Osobiście widziałbym to chyba w sposób, który nie jest wielkim zaskoczeniem i chyba większość kibiców naszej drużyny ustawiłoby to w ten sposób.

Mignolet - Clyne, Skrtel, Lovren (chyba nikt się nie łudzi, że zagra Sakho), Gomez - Can, Milner, Henderson, Firmino - Ings, Benteke

Diament może pomóc nam o tyle, że nie będziemy musieli "znosić" braku klasycznych skrzydłowych. Poza tym - powiedzmy sobie szczerze - nasze ustawienie w poprzednich meczach nie dawało nam powodów do entuzjazmu. Uważam, że kombinacyjna gra środkiem pola, przy umiejętnościach, które posiadają Firmino, Henderson i Milner powinna pomóc nam w wykreowaniu szans dla duetu Benteke - Ings. Każdy z naszych pomocników potrafi posłać prostopadłą piłkę za linię obrony, każdy z naszych pomocników potrafi podać i od razu wyjść na pozycję. Potrzeba tylko, by Ingsowi udawało się do prostopadłych piłek dochodzić. Benteke natomiast idealnie nadaje się do rozegrania "na ścianę". Nie posiadamy potencjału ofensywnego na skrzydłach, musimy więc przebijać się środkiem, dlatego też fałszywi skrzydłowi, którymi byli Firmino, Coutinio, Ibe oraz Lallana niewiele dawali nam z przodu. Jeśli drugi napastnik nie rozwiąże problemu ofensywnej impotencji, to naprawdę nie wiem w jaki sposób możemy zacząć strzelać gole.

Ten mecz musimy wygrać i nie chodzi o pozycję w tabeli. To gra o honor, o dumę i o to, by zrewanżować się za dublet United w poprzednim sezonie. Nikt chyba przed sobotą nie jest optymistą, ale jesteśmy kibicami Liverpoolu i doskonale znamy przesłanie hymnu You'll Never Walk Alone. Po prostu musimy wierzyć.

Mój typ
Manchester United 0
Liverpool 2

EDIT:
ale mimo wszystko to wynik jest najważniejszy w piłce nożnej. Oni wygrali z Aston Villą i Tottenhamem. My z Bournemouth i ze Stoke. Oni przegrali ze Swansea - zespołem bardzo solidnym jak na realia BPL, my z West Hamem, który nie miał w składzie dwóch podstawowych zawodników. Jedynym wyjątkiem jest Arsenal/Newcastle. Mimo wszystko wolałbym mieć przed sobą mecze z Bournemouth i Stoke niż z Aston Villą i Tottenhamem. Może faktycznie przesadziłem ze slowem "zdecydowanie", ale uważam, że United są w lepszej pozycji wyjściowej przed Derbami Anglii niż my.
Ostatnio zmieniony 9 wrz 2015, o 21:57 przez glonjohnson, łącznie zmieniany 1 raz.
"It's not so important what people think when you come in. It's much more important what people think when you leave"

pitero
Posty: 1868
Rejestracja: 18 mar 2014, o 21:37
Lokalizacja: B-stok

Re: Manchester United - Liverpool

Post autor: pitero »

glonjohnson pisze: Zdecydowanym faworytem niestety są Diabły. Powody?
...
Porównując jednak 2-1 ze Swansea Manchesteru na wyjeździe i 0-3 od West Hamu na Anfield ciężko nie oprzeć się wrażeniu, że jesteśmy w gorszej formie.

Przecież to jest ogromna głupota. Z Tottkami wygrali nie po swoim strzale, z Aston Villą po strzale gościa, którego już nie ma w składzie, z Newcastle bezbramkowo zremisowali, a ze Swansea przegrali. Tak samo można powiedzieć, że my jesteśmy znacznie lepsi bo też zremisowaliśmy 0-0, ale z groźnym Arsenalem na ciężkim terenie.

Generalnie to oba zespoły są w fatalnej dyspozycji taktycznej, mecze i nam i Junajted wychodzą na podstawie "kopiemy się po czołach i może coś wpadnie". Poza tym zawsze derby Anglii przynosiły wielkie emocje bez względu na formę drużyn, bo jednak my będąc w totalnie słabej formie rok temu potrafiliśmy być wyraźnie groźniejsi od Man Utd, a wynik to zasługa Brendana i jego szalonych rotacji z Jonesem i Lovrenem na czele.

Awatar użytkownika
Rafski
Posty: 709
Rejestracja: 1 wrz 2012, o 13:34
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Manchester United - Liverpool

Post autor: Rafski »

glonjohnson pisze:Zdecydowanym faworytem niestety są Diabły. Powody?

- zdecydowanie lepsze wejście w sezon.
Chyba inną Premier League oglądasz. Kolega wyżej podsumował.

Obrazek
Nie ulega wątpliwości że Brendan powinien dodać siłę ognia i dać szanse od początku drugiemu napastnikowi.
Obecność Alberto Moreno na starcie daje pewność, że Juan Mata strzeli kolejnego gola.
Liczę na zachowawczą grę Gomeza, gdzie linia obrony będzie bardziej trójką ŚO niż dwójką.
Henderson częściej z Emre jako DP i Milner z Clyne'm na bokach.
Firmino w centralnej części zapewne pokaże więcej niż na skrzydle.
Jeśli nie zagra Henderson to na jego pozycję Can, a na DP Leiva.

Subs: Bogdan, Sakho, Moreno, Rossiter, Lallana, Ibe, Origi

Bramki - Mata (brawo Dejan), Rooney z karnego (wina Skrtel) i dla Liverpoolu strzeli Benteke/Lallana.
Wynik 2:1
~ The Reds!

filarowicz
Posty: 478
Rejestracja: 7 sie 2014, o 11:48

Re: Manchester United - Liverpool

Post autor: filarowicz »

wynik to wielka niewiadoma.
Liverpool i MU są w żałosnej formie.
za MU przemawia własne boisko, za nami chęć rewanżu.
Z Arsenalem pokazaliśmy już zalążek przyzwoitej gry.
nie spodziewam się jednostronnego wyniku.
obawiam się scenariusza, że wraca De Gea i rozgrywa mecz życia, a my po jackach przypadkach tracimy dwa gole.
remis brałbym w ciemno.

z przodu koniecznie Ings/Origi-Benteke-Firmino
Benteke z Firmino delikatnie za Ingsem, Ings umie grać w lini z obroną rywala, Benteke może opanować 30/40 metr od bramki rywali, przedłużać piłki czy przetrzymywać, a Firmino potrafi świetnie dograć, strzał też ma.

wielkie NIE dla Lovrena, Lallany, Ibe i Moreno w składzie.

Drakor
Posty: 29
Rejestracja: 1 kwie 2013, o 11:25

Re: Manchester United - Liverpool

Post autor: Drakor »

Tu sie nie ma czego obawiac. Maja tak samo nierowny i nieprzewidywalny sklad jak my. O wlasnym stylu tez nie ma mowy. Sa w tym samym miejscu co my. Dwa wielkie kluby ze slabymi trenerami. Ja typuje 3-1 dla naszych.

BeBe
Posty: 561
Rejestracja: 21 cze 2011, o 15:30
Lokalizacja: Mielec
Kontakt:

Re: Manchester United - Liverpool

Post autor: BeBe »

Piszecie tak o Lallanie, a on czasem nie wypadł z gry z powodu kontuzji ? Zdrowy już ?

Ze składem coś bym poeksperymentował i z racji tego, że brakuje nam pomocników (zakładam, że Hendo nie zagra)
postawiłbym na 5 obrońców.

Mignolet
Gomez Skrtel Sakho
Clyne Moreno
Can
Milner Firmino
Benteke Ings

Co o tym myślicie ? Wydaje mi się to nie realne... Ale przecież Brendziu sam takie coś wprowadził u nas i nawet to działało.
Obawiam się tylko, że nawet przy takim ustawieniu w obronie nasz trenejro zdoła upchnąć Lovrena
Bez ciemności nie ma światła. Bez zła nie ma dobra.

Awatar użytkownika
Mateusz95LFC
Posty: 606
Rejestracja: 31 sie 2011, o 10:57
Lokalizacja: Poznań

Re: Manchester United - Liverpool

Post autor: Mateusz95LFC »

Już w sobotnie popołudnie zmierzymy się na wyjeździe z odwiecznym rywalem. Spotkanie z United zawsze jest bardzo emocjonującym wydarzeniem, dwa najbardziej utytułowane kluby w Anglii, posiadające fanatycznych kibiców. Można United lubić lub nie, aczkolwiek trzeba docenić to co ten klub zrobił w Premier League.

Sobotni mecz będzie jednym z tych w którym może wydarzyć się wszystko, obie drużyny nie grzeszą skutecznością pod bramką rywala, United strzeliło 3 gole (w zasadzie to dwa, z pozdrowieniami dla Walkera) natomiast my jesteśmy jeszcze o jedną bramkę słabsi. Swoją drogą jest to trochę przerażające patrząc ile goli strzeliły ekipy Crystal Palace, Swansea czy West Hamu.

Przy wybieraniu składu Rodgers jeśli nie chce wyjść na hipokrytę i utrzymać chociaż odrobinę wsparcia w szatni MUSI wystawić Sakho. Francuz miał czekać na błąd Lovrena i swoją szanse, będzie lepszy pretekst na posadzenie Chorwata na ławce?

Jak widać ustawienie z poprzednich 4 meczów nie sprawdza się kompletnie, więc również jestem zdania, że powinniśmy przejść na ustawienie z 3 środkowymi obrońcami: Gomez - Srtel - Sakho, wahadłowi w postaci Moreno i Clyne'a. Ustawienie Hiszpana jako lewego obrońce w takim meczu to samobójstwo, ale wahadłowy? Szybki jest, zmysł do gry ofensywnej ma, uderzyć potrafi, dlaczego nie?

Obrazek

Mając takiego wielkoluda w polu karnym trzeba rozprowadzać grę na skrzydła i wrzucać piłkę na Belga, obrona United to nie monolit, z resztą podobnie jak nasza.

Zobaczymy kto wystąpi w bramce United, jeśli DDG zasiądzie na ławce, to możliwe, że uda nam się zaskoczyć Argentyńczyka. Oczywiście Romero to nie "klasa" Brada Jonesa, aczkolwiek z pewnością nie będzie najmocniejszym ogniwem United.

Wynik? Wygrana 1:0, aczkolwiek remis biorę w ciemno.
Obrazek

impiii
Posty: 1382
Rejestracja: 31 sie 2010, o 16:26

Re: Manchester United - Liverpool

Post autor: impiii »

Nie widzę większych szans na zwycięstwo w tym meczu, będę skakał z radości jeśli przywieziemy z OT choćby remis. Brak Coutinho i Hendersona spowoduje, że United w środku pola zrobią z nas marmoladę a obecność Lovrena sprawi, że nawet będący ostatnio w tragicznej formie kasztan Rooney coś ustrzeli. Dodatkowo jak Rodgers dalej uparcie będzie trzymał się swojego chorego 4-3-3 z Firmino na prawym skrzydle to wątpię, że poważnie zagrozimy dla powracającego do bramki De Gei.

Ciekaw jestem czy Rodgers wpadnie na pomysł, że te jego 3-5-2/3-4-3 w tym meczu to nie jest taki wcale głupi pomysł. Diabły dalej uparcie wrzucają piłki z bocznych sektorów a obecność trójki stoperów może pozwolić na lepsze tego zneutralizowanie.Czysto hipotetycznie zakładam, że wychodzimy ustawieniem 3-5-2 więc skład jaki podał kolega wyżej wydaje się najbardziej rozsądnym.

Mignolet - Gomez, Skrtel, Sakho - Clyne, Lucas, Can, Milner, Moreno - Firmino, Benteke.

Piękne, ale nierealne. Będzie Lovren, będzie 4-3-3, będzie laga na Benteke i gówno z tego będzie.

United 3-1 Liverpool.
W życiu trzeba być przygotowanym na wszystko. Każdy dzień jest moim nauczycielem.

Awatar użytkownika
jaskol95
Posty: 1328
Rejestracja: 12 kwie 2011, o 13:35
Lokalizacja: Brzozów/Kraków

Re: Manchester United - Liverpool

Post autor: jaskol95 »

Szkoda, ze kiedyś mecze United z Liverpoolem były związane ze starciem dwóch najlepszych druzyn w Anglii, a teraz jest to starcie dobrych składów, ale taktycznych idiotów na ławce.

Nie łudźmy się - w obronie zobaczymy Lovrena. Obok niego Skrtela. Jedynym pytajnikiem może być fakt, czy zagra jeszcze ktoś trzeci (Joe, Sakho), czy zagramy czwórką. IMO Brendinio będzie chciał się popisać swoim kunsztem trenerskim (czyli próba zamurowania bramki z lepszym przeciwnikiem) i zagramy trójką z tyłu. Z Arsenalem udało się nie stracić gola, być może z United będzie podobnie, bo ich siła ognia raczej nie jest porażająca. Choć z drugiej strony w meczach z nami to nawet Rafael strzelał piękne gole.

Brakuje nam jaj, wydaje się że Ings mógłby coś w tej sprawie zmienić, bo charakter ma grejt, jednakże tak samo jak nie liczę na Sakho, tak nie liczę na Ingsa, bo Brendan. Ciekawe, jak zostanie rozwiązany środek pola, pewnie zobaczymy tam Lucasa, Cana, Milnera i Firmino, a z przodu zagra Mario Balo.. to znaczy Christian Benteke.


Mamy szanse, nie do końca rozumiem ludzi, którzy remis wezmą z pocałowaniem ręki - MU gra dokładnie taką samą padakę jak my, to pewnie będzie bardzo nudny mecz zakończony 1-0 albo w jedną, albo drugą stronę.
NiePodpiszeSie pisze:
Notorycznym problemem u niektórych na tym forum jest wyciąganie pewnych stwierdzeń z kontekstu bez logiki i rozumienia tekstu pisanego.

Ciuras
Posty: 1763
Rejestracja: 14 lis 2005, o 15:24
Lokalizacja: Wolne Miasto Gdańsk
Kontakt:

Re: Manchester United - Liverpool

Post autor: Ciuras »

Nie będzie Hendo, Lallany, więc przewiduję:
--------------Mignolet-------------------
Clyne - Skrtel - Lovren (sic!) - Gomez
------------Lucas - Can-----------------
----------------Milner--------------------
---------------Firmino-------------------
-------------Ings - Benteke--------------

lub Ings z Firmino na skrzydłach a na szpicy Belg.

Po ostatnim meczu z United, gdzie nie widziałem innej możliwości niż nasze 3 punkty, zero optymizmu we mnie :( Będzie w plecy, znów błyśnie Mata, a na zero z tyłu zagra De Gea.
CIURAS
“...I dokonam na tobie srogiej pomsty w zapalczywym gniewie, na tych, którzy chcą zatruć i zniszczyć moich braci. Poznasz, że Ja jestem Panem, kiedy wywrę na tobie swoją zemstę!”

kadam
Posty: 228
Rejestracja: 14 lut 2015, o 19:10

Re: Manchester United - Liverpool

Post autor: kadam »

@up Twoj avatar idealnie pasuje do Twojego posta :lol:

HubertPL
Posty: 330
Rejestracja: 6 lis 2014, o 11:14

Re: Manchester United - Liverpool

Post autor: HubertPL »

Obrazek
W środku stypa, znowu pseudo vice kapitana będziemy oglądać to niech chociaż Teixeira da nutkę kreatywności. W przodzie nasze dwie rakiety i najlepsi napastnicy w kadrze.
Obrazek

BeBe
Posty: 561
Rejestracja: 21 cze 2011, o 15:30
Lokalizacja: Mielec
Kontakt:

Re: Manchester United - Liverpool

Post autor: BeBe »

HubertPL pisze:Obrazek
W środku stypa, znowu pseudo vice kapitana będziemy oglądać to niech chociaż Teixeira da nutkę kreatywności. W przodzie nasze dwie rakiety i najlepsi napastnicy w kadrze.

Napastnicy coś Ci się omsknęli na tej grafice :D

Aktualnie chcąc wystawić "dwóch najlepszych" napastników w podstawowej jedenastce to nie ma opcji żeby to był ktoś inni niż Benteke / Ings
Bez ciemności nie ma światła. Bez zła nie ma dobra.

DyzioLFC922
Posty: 336
Rejestracja: 24 sty 2015, o 13:46

Re: Manchester United - Liverpool

Post autor: DyzioLFC922 »

Piekielnie trudne spotkanie na trudnym terenie a stawka jest większa niż 3 punkty.Obie drużyn grają piach od początku sezonu więc tym meczem będą chciały coś udowodnić.Stawiam że padnie parę bramek.

Tak bym to widział:
Obrazek

Jak mocno wierzyłem w Chorwata tak ostatnim meczem udowodnił że psychika to mu się sypie na potęgę.Generalnie defensywę to mamy fatalną(oprócz Clyne i Gomeza) bo mamy:
-młodego,obiecującego Hiszpana który radzi sobie w ofensywie zaś w defensywie ma problemy
-przeciętnego Słowaka którego jedynym atutem jest waleczność a normalnie łapał by się na ławkę
-wspomnianego Chorwata z sypiącą się psychiką
-Iworyjczyka który lata świetności ma już za sobą
-Francuza który nie wąchał murawy od kilku tygodni...

Jak żyć?Sakho moim zdaniem nie jest lekiem na całe zło,jasne w formie zjada naszych genialnych stoperów ale chłop nie grał od długiego czasu,jest po za rytmem meczowy.Mimo wszystko jednak postawił bym na niego a za partnera Gomeza,chłopak dobrze sobie radzi na lewej stronie która nie jest jego domyślną.Nie przestraszył się Arsenalu to i tu powinien dać radę.Teraz sobie dopiero człowiek uświadamia jak wielkie prawie nic zrobił Rodgers w tej formacji...

Pomoc,postawił bym na dwóch defensywnych.Leiva jest jak każdy widzi ale zdarza mu się zagrać b.dobrze jak z Arsenalem.Can to raczej pewny punkt.Przed nimi nasz vice kapitan Milner.Na ofensywnym Firmino a przed nim dwójka Ings-Bentek i modlić się o bramki

Widzę 3 warianty tego meczu
a)Liverpool wchodzi z pompą jak z Arsenalem i przed przerwą strzela 1,2 bramki
b)Manchester miażdży nas od 1minuty i przed przerwą będzie po meczu
c)obie drużyny zagrają bez pomysłu i będzie remis

Ciężko powiedzieć jak skończy się ten mecz ale wierze w chłopaków i stawiam 3:2 dla The Reds

HubertPL
Posty: 330
Rejestracja: 6 lis 2014, o 11:14

Re: Manchester United - Liverpool

Post autor: HubertPL »

BeBe pisze:
HubertPL pisze:Obrazek
W środku stypa, znowu pseudo vice kapitana będziemy oglądać to niech chociaż Teixeira da nutkę kreatywności. W przodzie nasze dwie rakiety i najlepsi napastnicy w kadrze.

Napastnicy coś Ci się omsknęli na tej grafice :D

Aktualnie chcąc wystawić "dwóch najlepszych" napastników w podstawowej jedenastce to nie ma opcji żeby to był ktoś inni niż Benteke / Ings
Nie rozumiem. Stawiasz Benteke i Ingsa nad Origiego i Sturridge'a? :lol:
Obrazek

ODPOWIEDZ