Aston Villa - Liverpool

Rozmawiamy tutaj o wszystkich rozgrywanych spotkaniach Liverpoolu.

Moderatorzy: ramar, zoltoczerwony, Juluz, Daniel, Gonzo, Szpieg1, AirCanada

woytas1995
Posty: 160
Rejestracja: 13 sie 2012, o 12:01
Lokalizacja: Kulno

Re: Aston Villa - Liverpool

Post autor: woytas1995 »

Aston Villa - Liverpool w 2 Kolejce, Przed sezonem pomyślałem że spoko typowy średniak. Ale po tym co zobaczyłem w meczu z Arsenalem czy Chelsea to szczerze powiedziawszy zacząłem się obawiać tego meczu.
Wiedziałem że nie będzie łatwo, ale wciąż w głowie miałem to że Villa grała na tygodniu z chelsea a wcześniej z Arsenalem, dlatego myślałem że jeśli gładko nam pójdzie w tym meczu to właśnie z tego powodu że rywal może być lekko zmęczony.

Po pierwszej połowie byłem można powiedzieć spokojny, wiedziałem że wbijemy drugiego gola i nie będziemy oglądać tego co w końcówce pierwszego meczu, ale niestety to mnie jedynie zmartwiło że w drugiej części meczu, Aston Villa zdecydowanie kontrolowała grę.

Brawo dla Naszych piłkarzy za to że nie dali sobie strzelić bramki i to my mamy trzy punkty, a to się tylko liczy. Nieważne jak ważne że zwycięstwo.

Piłkarzem Meczu jak dla mnie (i pewnie większości ) to Kolo Ture naprawdę pokazał dzisiaj że nie jest z pierwszej łapanki :)

Teraz tylko spokojnie wygrać we wtorek i mamy niesamowite emocje związane z meczem z MU. Będziemy podchodzić do tego meczu w znakomitych humorach i to może być kluczem do zwycięstwo :D

pankracy
Posty: 102
Rejestracja: 30 lip 2013, o 15:52
Lokalizacja: Toronto

Re: Aston Villa - Liverpool

Post autor: pankracy »

Czesc.

1. Mielismy slaby mecz ofensywnie, dobry w obronie. Ktos wspomnial o tym, ze po tym poznaje sie dobre zespoly, ze kiedy graja slabiej to tez wygrywaja. Dobry znak.

2. Kolo jest po prostu KOLO, jesli macie okazje obejrzec co zrobil po ostatnim gwizdku sedziego to spojrzcie, jego rece wystrzelily w gore jak dwie race! Taki byl szczesliwy! Zajebisty gosc!

3. Coutinho... nie wiem, moze zbyt wiele oczekiwalem, ale jak dla mnie mial bardzo slaby mecz. Nie potrafi odebrac pilki w swoim rejonie, a czesto ja traci podczas dryblingow. Niestety za malo mial okazji ciac linie defensywy AV prostopadlymi podaniami.

4. Lucas i Gerro - super para - dwa silniki w srodku pola, szczegolnie Lucas mial dzis 'mocny' mecz (czy Allen wogole dotknal pilki po wejsciu na murawe?)

5. Mignolet - wszyscy jestesmy tego samego zdania.

6. Aspas - wygladal zagubiony.

7. Sturridge - nie wygladal na zagubionego. Super zwinnosc i atletyzm (czy to jest polskie slowo?) pozwolily mu na wykonczenie trudnej sytucji.

Reszta byla ok... Cissokho - chyba BR chcial mu przedstawic z czym bedzie mial do czynienia w tym sezonie. Tak jak ktos juz stwierdzil, ostroznie gral lewego pomocnika, pomagajac Enrique.

Bardzo sie ciesze z wyniku i nastepnego czystego konta, bo to bylo naszym problemem w zeszlym sezonie, atak bedzie.. jeszcze strzelimy duzo bramek.

Pozdro,

Michal

impiii
Posty: 1382
Rejestracja: 31 sie 2010, o 16:26

Re: Aston Villa - Liverpool

Post autor: impiii »

Świetne pierwsze pół godziny, stłamsiliśmy rywala niemiłosiernie, a co najważniejsze - strzeliliśmy bramkę. Potem z każdą minutą coraz gorzej, Lucas z Gerrard'em od 70 minuty oddychali rękawami, Coutinho odbijał się od przeciwników, a Aspas gdzieś zniknął. Bardzo mądra zmiana Rodgersa, wprowadza Cissokho, który asekuruje Enirque w pojedynkach z najgroźniejszym piłkarzem the Villans - Weimann'em. Po drugiej stronie Johnson i Henderson zupełnie wyłączyli z gry Agbonlahora. To chyba było celowe cofnięcie przez Rodgersa, bał się tych kontrataków Villi.

Drużyna pokazała charakter, czyli to czego nam brakowało w poprzednim sezonie. Nareszcie mamy bramkarza, który ratuje nam punkty, Toure otarł się dziś o perfekcję, Sturridge to świetny napastnik. Zagraliśmy jak United - jedna setka, jedna bramka. Akcja była doskonała od początku do końca. Doskonały pomysł Enrique, jeszcze lepszy Coutinho i świetne wykończenie Daniela.

Za tydzień pierwszy poważny sprawdzian, jednak micha się ogromnie cieszy, że po dwóch kolejkach mamy komplet punktów, aż nie dowierzam.
W życiu trzeba być przygotowanym na wszystko. Każdy dzień jest moim nauczycielem.

Awatar użytkownika
Jyuuken
Posty: 670
Rejestracja: 17 mar 2011, o 13:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Aston Villa - Liverpool

Post autor: Jyuuken »

Tak jak tu większość napisała , pierwsza połowa to było totalne stłamszenie AV , aż miło się patrzyło gdy ich zawodnicy w środku pola rozkładali ręce ze wściekłości :) .
Przez drugą połowę z nerwów co chwilę polewałem kielony bo nie dało rady wysiedzieć , kompletna nerwówka przez conajmniej 40 minut . Łatwej przeprawy nikt się nie spodziewał , przyznam że AV naprawdę dobrze gra na początku tego sezonu i kto wie jak jeszcze namieszają. Wydaje mi się , że powinien jeszcze być dla nas rzut karny ale to już wrzucam do własnej opinii.
Więcej nie ma sensu pisać,bo większość w tym temacie już została napisana ale również ciesze się , że wklepaliśmy tą brameczke i mimo stresującej gry zgarneliśmy 3 punkty co w tej chwili jest najważniejsze jak i będzie najważniejsze pod koniec sezonu.
Pozdrawiam!

MarcinLFC77
Posty: 1210
Rejestracja: 11 sie 2012, o 22:59
Lokalizacja: Poznań

Re: Aston Villa - Liverpool

Post autor: MarcinLFC77 »

Obrazek
Ciekawe jak wyglądała ta rozmowa :lol:
“If I didn’t have the character that I have today on the pitch, I don’t think that I would have become the player that I am today." - Luis Suarez

Awatar użytkownika
Adaminho1
Posty: 192
Rejestracja: 27 lut 2012, o 18:17

Re: Aston Villa - Liverpool

Post autor: Adaminho1 »

W końcu zabójcza skuteczność, 100% strzały celne na bramki.
Teraz szykujemy się na ManU(lecz jeszcze Notts Cunty) mam nadzieje że podtrzymamy tą skuteczność.
Obrazek

Ciuras
Posty: 1763
Rejestracja: 14 lis 2005, o 15:24
Lokalizacja: Wolne Miasto Gdańsk
Kontakt:

Re: Aston Villa - Liverpool

Post autor: Ciuras »

W przeciwieństwie do np. meczu ze Stoke, tym razem stworzyliśmy bardzo, bardzo mało sytuacji pod bramką Guzana. Przewaga w pierwszej połowie, przewagą - ale niewiele z tego wynikało. Geniusz Sturridge`a dał nam prowadzenie.
Akurat skończyłem oglądać analizę meczu z BBC MOTD, i rzeczywiście kiepsko to wyglądało. Praktycznie wogóle nie było podań otwierających drogę do bramki, sporo niedokładności w ostatniej fazie akcji. Strzały 2 celne, 2 niecelne - statystyka mówi za siebie.
Wcale nie narzekam, bo są 3 punkty, ale gra się nie kleiła tak jak powinna i to wszyscy widzieliśmy. Aż prosiło się by już po przerwie wpuścić Stelinga za Aspasa.
No nic, najważniejsze, że są kolejne 3 punkty - 100% zdobyczy punktowej na starcie sezonu i swiętne nastroje przed meczem z United.
CIURAS
“...I dokonam na tobie srogiej pomsty w zapalczywym gniewie, na tych, którzy chcą zatruć i zniszczyć moich braci. Poznasz, że Ja jestem Panem, kiedy wywrę na tobie swoją zemstę!”

MarcinLFC77
Posty: 1210
Rejestracja: 11 sie 2012, o 22:59
Lokalizacja: Poznań

Re: Aston Villa - Liverpool

Post autor: MarcinLFC77 »

Mógłbyś podac link do MOTD?
“If I didn’t have the character that I have today on the pitch, I don’t think that I would have become the player that I am today." - Luis Suarez

Wnuko
Posty: 38
Rejestracja: 17 sie 2013, o 16:41

Re: Aston Villa - Liverpool

Post autor: Wnuko »

O ile w ubiegłym tygodniu bardzo podobał mi się Aspas i Henderson, tak w tym już niekoniecznie. Iago był nie widoczny i jedyna rzecz, która zapadła mi w pamięć to faul na żółtą kartkę. Henderson owszem starał się, dużo biegał w charakterystyczny dla niego sposób, ale pożytku z tego za dużo nie mieliśmy. Ogólnie cały nasz atak to nie było to czego się spodziewałem i uważam, że wszyscy, poza Sturridgem, zagrali przeciętne zawody. Czekam na powrót Suareza, bo musimy mieć zawodnika, który sam ożywi trochę grę z przodu dryblingiem, bo w moim odczuciu właśnie brakuje kogoś, kto pociągnie piłkę do przodu i wprowadzi zamęt w obronie przeciwnika. Cieszą trzy punkty, ale szczerze mówiąc po tym meczu bardzo liczę na sprowadzenie ŚO i kogoś do linii pomocy. Agger popełnia ostatnimi czasy dziwne błędy i podejmuje decyzje, które nie raz mają poważne konsekwencje, a sam zadrżałem, kiedy zderzył się w powietrzu Guzanem. Atak potrzebuje trochę więcej dynamiki i agresywności, bo piłką potrafimy grać świetnie, tylko co z tego skoro nikt swoim ruchem bez piłki nie wywołuje presji na obronie rywali.

Asahi
Posty: 1355
Rejestracja: 2 lut 2012, o 11:39
Lokalizacja: Łódź

Re: Aston Villa - Liverpool

Post autor: Asahi »

W sumie jak już wytrzeźwiałem to przy rozmyśleniach pomeczowych wpadłem na ciekawy pomysł. Jak wszyscy wiedzą, Aston Villa gra naprawdę dobrze z kontry. Może taktycznym założeniem Rodgersa było oddać im piłkę, by męczyli się w ataku pozycyjnym, co specjalnie im nie wychodziło? Śmierdzi z daleka teorią spiskową, ale mam wrażenie, że taki wariant byłby całkiem sprytnym posunięciem.

@down
Dzięki, fajnie wiedzieć że jestem jednak choć trochę mądry. ^^
Ostatnio zmieniony 25 sie 2013, o 15:10 przez Asahi, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek

lingo1
Posty: 597
Rejestracja: 24 maja 2012, o 14:40

Re: Aston Villa - Liverpool

Post autor: lingo1 »

Asahi pisze:W sumie jak już wytrzeźwiałem to przy rozmyśleniach pomeczowych wpadłem na ciekawy pomysł. Jak wszyscy wiedzą, Aston Villa gra naprawdę dobrze z kontry. Może taktycznym założeniem Rodgersa było oddać im piłkę, by męczyli się w ataku pozycyjnym, co specjalnie im nie wychodziło? Śmierdzi z daleka teorią spiskową, ale mam wrażenie, że taki wariant byłby całkiem sprytnym posunięciem.
Ameryki nie odkryłeś. Każdy kto jest choć trochę mądry i cwany powinien to wiedzieć w trakcie drugiej połowy czy chociaż po meczu.
Obrazek

Awatar użytkownika
zoltoczerwony
Moderator
Posty: 694
Rejestracja: 27 maja 2012, o 00:16
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

Re: Aston Villa - Liverpool

Post autor: zoltoczerwony »

Tego brakowało w poprzednim sezonie. W meczach które koniec końców były w miarę wyrównane, traciliśmy bramki kiedy rywal przeważał, a nie strzelaliśmy w okresie naszej przewagi. Przyjdą też mecze wygrane po 3:0 jak w tamtym sezonie, a te głupie remisy czy porażki zamieniamy na te 1:0. Stare powiedzenie, że takimi meczami wygrywa się mistrzostwo może nie do końca pasuje do naszej sytuacji, ale na miejscu chyba będzie jeśli stwierdzę, że to takie mecze, wygrane w bólach, mogą dać nam TOP 4, w tamtym sezonie takich meczów po prostu nie wygrywaliśmy, natomiast teraz się to udaje. Dodajmy do tego takie mecze które wygrywaliśmy gładko w tamtym sezonie, unikajmy wpadek i jak dla mnie to jest naprawdę realna szansa na TOP bez żadnych wzmocnień.

Co do meczu to za dużo nie mogę dodać, na początku znów mieliśmy zajawkę pięknej gry i dominacji Liverpoolu, i w tym względzie nie odstajemy od bogatszych gigantów- potrafimy stłamsić rywali. Daniel Sturridge to genialny napastnik, i jeżeli zdrowie dopisze i nie będzie nieoczekiwanego spadku formy to może powalczyć o koronę króla strzelców. Fajnie by było wygrać z Manchesterem i mieć po tym meczu komplet punktów, to mogłoby dodać skrzydeł i pewności siebie. Kolo Toure w pierwszych dwóch meczach przyćmił swoją osobą samego vicekapitana, a Mignolet chyba narazie pokazuje zwolennikom pozostania Reiny w klubie, dlaczego to Rodgers miał rację, jak chcemy wygrywać musimy wzmacniać skład, a nie trzymać w klubie legendy. Lucas jest świetny, myślę że jak jeszcze trochę się rozegra to wróci do szczytowej formy, a gry w takiej się znajduje jest czołowym defensywnym pomocnikiem Premier League. Naprawdę mamy silny skład, nie gramy w europejskich pucharach więc nie do końca rozumiem te narzekania na brak jakichś wielkich transferów. Szkoda że Henderson trochę niewidoczny, ale standardowo wykonał wielką robotę. Wreszcie dobrze weszliśmy w sezon, w tamtym sezonie pierwsze zwycięstwo odnieśliśmy po sześciu kolejkach. Ogrywajmy teoretycznie słabszych rywali, jak najmniej wpadek i walczmy z silniejszymi drużynami, a to potrafimy, a naprawdę możemy być czarnym koniem rozgrywek.

Sebeszczyn
Posty: 117
Rejestracja: 3 kwie 2008, o 18:47
Lokalizacja: Wisła

Re: Aston Villa - Liverpool

Post autor: Sebeszczyn »

lingo1 pisze:
Asahi pisze:W sumie jak już wytrzeźwiałem to przy rozmyśleniach pomeczowych wpadłem na ciekawy pomysł. Jak wszyscy wiedzą, Aston Villa gra naprawdę dobrze z kontry. Może taktycznym założeniem Rodgersa było oddać im piłkę, by męczyli się w ataku pozycyjnym, co specjalnie im nie wychodziło? Śmierdzi z daleka teorią spiskową, ale mam wrażenie, że taki wariant byłby całkiem sprytnym posunięciem.
Ameryki nie odkryłeś. Każdy kto jest choć trochę mądry i cwany powinien to wiedzieć w trakcie drugiej połowy czy chociaż po meczu.
Na dwoje babka wróżyła. To nie do końca prawda. Chwilami była obrona częstochowy. Nikt świadomie tak nie oddaje pola jak to widzieliśmy w meczu LFC. Bardziej brakowało sił, by kontynuować taką grę jak w pierwszej połowie, niż było to celowe działanie Brendana. Nie doszukujmy się też we wszystkim kunsztu trenerskiego, bo piłka nożna to też gra przypadków.

Awatar użytkownika
piotrolka
Posty: 609
Rejestracja: 14 maja 2009, o 11:39
Lokalizacja: Wolin/Szczecin
Kontakt:

Re: Aston Villa - Liverpool

Post autor: piotrolka »

Cieszą na pewno kolejne 3 punkty. Nie wiem jak wyglądała nasza gra, bo nie miałem okazji obejrzeć meczu, ale jak będziemy zasłużenie, bądź nie, wygrywali większość różnicą jednej bramki, nie będę wcale płakał z tego powodu. Kolejny mecz na zero z tyłu, musimy poprawić jeszcze skuteczność i będzie tylko lepiej.

Od początku sezonu widać pewną poprawę w porównaniu do poprzedniego. Strzelamy w miarę szybko pierwszą bramkę i potrafimy utrzymać prowadzenie do końca meczu. Niestety nadal nie umiemy pójść za ciosem, dobić rywala i ze spokojem czekać na ostatni gwizdek sędziego, a uważam, że mamy duże możliwości w ofensywie. To wszystko jeszcze do poprawy mam nadzieje. Zacznijmy już w niedziele... :wink:
"Między mną a Liverpoolem trwa romans, który nigdy się nie zakończy" - SG

Hills
Moderator
Posty: 1718
Rejestracja: 3 maja 2011, o 09:57
Lokalizacja: Liverpool, L4
Kontakt:

Re: Aston Villa - Liverpool

Post autor: Hills »

Najważniejsze są 3 punkty i uśmiechy na twarzach zawodników The Reds. Zagraliśmy taktycznie, mądrze i dojrzale. Frustrujące remisy zamieniamy na wymęczone zwycięstwa, a to również kolejny krok do przodu. Na plus Sturridge, który kolejny raz dał nam wygraną. Na minus Lucas i Gerrard, którzy gdzieś w przerwie posiali kondycję.

Jestem również bardzo dumny z postawy nowego golkipera, który świetnie wybronił parę groźnych strzałów.

ODPOWIEDZ