Aston Villa - Liverpool

Rozmawiamy tutaj o wszystkich rozgrywanych spotkaniach Liverpoolu.

Moderatorzy: ramar, zoltoczerwony, Juluz, Daniel, Gonzo, Szpieg1, AirCanada

Hills
Moderator
Posty: 1718
Rejestracja: 3 maja 2011, o 09:57
Lokalizacja: Liverpool, L4
Kontakt:

Aston Villa - Liverpool

Post autor: Hills »

Za nami udany start - zainkasowaliśmy 3 punkty, pokazaliśmy się z dobrej strony, bramkarz zaliczył idealny start w nowych barwach, a Brendanowi spadł kamień z serca, bo udało mu się przekazać swoją filozofię gry. Teraz czas na trudniejszy, wyjazdowy pojedynek z ekipą, która zaliczyła równie udany początek sezonu wygrywając z naszymi rywalami do TOP4, Arsenalem, 3:1. Mowa oczywiście o Aston Villi. Warto nadmienić, że nasi przeciwnicy nie będą wypoczęci, gdyż w środku tygodnia czeka ich ciężka potyczka z drużyną Jose Mourinho na Stamford Bridge.

Skład obstawiam taki sam jak ze Stoke, gdyż dobrze by było zgrać podstawową 11 w optymalnie szybkim tempie.

Wynik - 0:2 dla The Reds po bramkach Cou i SG.

HappyBlancik
Posty: 1662
Rejestracja: 25 maja 2012, o 22:02
Lokalizacja: Poznań

Re: Aston Villa - Liverpool

Post autor: HappyBlancik »

A więc już niedługo kolejny mecz, rówież nie mogę się go doczekać! Dobrze weszliśmy w sezon pokonując 1:0 Stoke w dobrym stylu (trochę na farcie), jednakże z Aston Villą już nie będzie tak łatwo. Fakt, nie zagrali oni dobrze z Arsenalem tylko Arsenal zagrał bardzo słabo, ale napewno są groźniejsi od Stoke (szczególnie Benteke). Jeżeli poprawimy swoją skuteczność, to nie boję się o wynik.

W ostatnim meczy idealnie trafiłem wynik jak i strzelcę. Tym razem mówię : Aston Villa 1 - 2 Liverpool FC. (Sturridge, Coutinho)
Jesteś pierwszy - jesteś zwycięzcą. Jesteś drugi - jesteś nikim.

Awatar użytkownika
PinkPanter
Posty: 341
Rejestracja: 21 mar 2011, o 21:21
Lokalizacja: Konin

Re: Aston Villa - Liverpool

Post autor: PinkPanter »

Zaczynamy odliczanie do soboty! Na Villa park wybiegną piłkarze Aston Villi, podbudowani zwycięstwem z Arsenalem, którzy będą chcieli urwać punkty ekipie Brendana Rodgersa. Lecz myślę, że Liverpool przy nieco większej skuteczności niż ze Stoke będzie mógł pokusić się o strzelenie przynajmniej trzech goli. Aston Villa nie gra tak jak Stoke, nie stawia autobusu w bramce, tak więc liczę na te magiczne, prostopadłe piłki Coutinho, które pewne będą siały postrach w bloku defensywnym zespołu z Birmingham.

Skład przewiduję taki sam jak w pierwszej kolejce z tym, że za Hendersona chciałbym widzieć Allena. Wynik? Liczę na wbicie co najmniej jednej bramki więcej od Aston Villi, choć myślę, że będzie 3:1 dla gości :) Aczkolwiek nie uważam, żeby mecz ten był dla Naszych ulubieńców łatwą przeprawą.
Tak więc do boju The Reds! Po 3 punkty!
"Wszystko w sporcie jest teraz przecenione - zwłaszcza koszt wygrywania.''
- John W. Henry

Obrazek

Awatar użytkownika
Mateusz95LFC
Posty: 606
Rejestracja: 31 sie 2011, o 10:57
Lokalizacja: Poznań

Re: Aston Villa - Liverpool

Post autor: Mateusz95LFC »

W Premier League nie ma już łatwych meczów, stosunkowo "słabe" drużyny się bardzo wzmocniły i tak naprawdę nawet lider nie może być nigdy pewien swojego zwycięstwa i dopisując przed meczem 3 punkty można się łatwo rozczarować. Mecz z Aston Villa, będzie na pewno trudnym spotkaniem, ale bez przesady. Grając tak jak ze Stoke, przy odrobinie szczęścia (i większej skuteczności) powinniśmy wygrać. Szkoda, tylko, że między słupkami Villi stoi nie byle kto , a Brad Guzan, który zaliczył kilka znakomitych parad na Emirates. Gracze Aston Villi mają bardzo trudny początek, Arsenal, Chelsea, Liverpool, myślę, że przed sezonem Paul Lambert mógł mieć czarne myśli o ilości punktowej zdobytej przez swój zespół po tych trzech kolejkach.

Oglądałem mecz na Emirates i szczerze mówiąc, nie panikowałbym. Aston Villa strzeliła 2 bramki z karnych , z czego ten drugi był absolutnie bezpodstawny (Koscielny czysto atakował piłkę). Trzecia bramka z kontry. Gdyby nie znakomita postawa bramkarza i błędy sędziowskie piłkarze z Birmingham, wcale nie musieli wygrać. Wiadomo, że czeka ich mecz z w środku tygodnia z Chelsea i z pewnością te kilka dni mniej wypoczynku będzie widoczne.

Aston Villa, ma tego swojego 'super strzelca', który w meczu z Arsenalem nie pokazał jakiś czarów, tylko dzięki szczęści nie zmarnował pierwszego karnego.

Liczę oczywiście na zwycięstwo, ale przez 10 lat kibicowania Liverpoolowi czasami się zawodził, więc nie chce już teraz dopisywać 3 punktów. Ale oczywiście liczę na wygraną.

Wynik moim zdaniem ?

2:0

PS : Bardzo mi zależy na czystym koncie Mignoleta, bo punkty w FPL muszą się zgadzać :D.
Obrazek

Awatar użytkownika
piotrolka
Posty: 609
Rejestracja: 14 maja 2009, o 11:39
Lokalizacja: Wolin/Szczecin
Kontakt:

Re: Aston Villa - Liverpool

Post autor: piotrolka »

Hillsborough pisze:Wynik - 0:2 dla The Reds po bramkach Cou i SG.
Również jestem dobrej myśli. Już w meczu ze Stoke pokazywaliśmy momentami kawał dobrej gry. Nadal naszym problemem niestety jest skuteczność, do tego musimy mieć więcej szczęścia pod bramką rywala. Mowie tu głownie o poprzeczkach i słupkach. Musimy szybko strzelić pierwszą bramkę (mimo wszystko mamy kim straszyć), od razu starać się o kolejną, by nie było czegoś takiego jak w meczu w sobotę. Mam nadzieje, że wiecznie bramkarze drużyny przeciwnej nie będą grali przeciwko nam najlepszych swoich meczów w sezonie i łatwiej będzie cos strzelić. Nie oczekuje może wysokiej wygranej, wygrywając cały sezon po 1:0 też można zdobyć majstra, wiadomo o kogo chodzi... :wink:
"Między mną a Liverpoolem trwa romans, który nigdy się nie zakończy" - SG

Awatar użytkownika
zoltoczerwony
Moderator
Posty: 694
Rejestracja: 27 maja 2012, o 00:16
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

Re: Aston Villa - Liverpool

Post autor: zoltoczerwony »

Mecz Chelsea - Aston Villa utwierdził mnie w przekonaniu że to będzie arcytrudne spotkanie. Mamy silniejszy skład i teoretycznie powinniśmy być faworytami, ale różnica między nami a Aston Villą się taka, że my potrzebujemy 20 okazji aby strzelić bramkę, a klub z Birningham jedną, dwie okazje. W meczu ze Stoke się udało, los był łaskawy, ale ogromny w tym udział tego, że Stoke nie posiada prawie żadnego potencjału ofensywnego. Z Aston jest zupełnie inaczej.

I tutaj zaczyna się ustawianie drużyny pod przeciwnika. Oczywistością jest że musimy gasić akcję przeciwnika już w zarodku, aby niesamowicie groźny Cristian Benteke nie miał nawet dostępu do piłki, to będzie cholernie groźnie. Dużym ułatwieniem w tym meczu będzie właśnie fakt, że Aston Villa jest w bardzo dużym stopniu uzależniona od jednego zawodnika, którego trzeba odciąć od gry, nie może jednak też zapomnieć o tym że nie jeden Belg gra w ich ekipie, bo mogą to wykorzystać.

Skoro tak ważne jest aby w tym meczu zdominować środek, wystawiłbym na miejscu Brendana identyczną XI jak na mecz ze Stoke tylko trochę inaczej zestawioną:

Mignolet
Johnson Toure Agger Enrique

Lucas
Gerrard Hendo

Aspas Sturridge Coutinho

Henderson jest niezwykle pracowity i świetny w pressingu, więc będzie przydatny w środku to duszenia akcji przeciwnika. Osobiście wolę Coutinho na pozycji '10' bo gdy gra na skrzydle cofa się głęboko po piłkę, a tam przy jej rozprowadzaniu ma zdecydowanie większe problemy, zwłaszcza w dryblingu.

Tak jak pisałem na początku spodziewam się bardzo ciężkiej przeprawy, ale jeśli Liverpool zagra na 100% swoich możliwości i zagra wreszcie skutecznie, to powinno być dobrze. Ponadto liczę na to że po dwóch bardzo trudnych meczach w których piłkarze Aston Villi naprawdę ciężko harowali, będą trochę podmęczeni przed meczem z nami. I oby znów na 0 z tyłu.

AirCanada
Ojciec Chrzestny
Posty: 5054
Rejestracja: 13 sie 2004, o 23:32
Lokalizacja: Rypin
Kontakt:

Re: Aston Villa - Liverpool

Post autor: AirCanada »

To będzie zdecydowanie inny mecz od tego na Anfield i w tym widzę naszą sporą szansę na końcowy sukces. Przede wszystkim nie musimy się nastawić na regularne ataki pozycyjne i nie będziemy mieli do czynienia z autobusem zaparkowanym w polu karnym gospodarzy, tak jak miało to miejsce w sobotę, gdy rywalizowaliśmy z the Potters.

Nie będę oryginalny jeśli powiem, że kluczem do zwycięstwa może okazać się zatrzymanie Benteke. Belg wygląda w początkowej fazie sezonu chyba jeszcze lepiej, niż w poprzednich rozgrywkach. Widać, że od początku jest w gazie, dlatego przez Aggerem i Toure niełatwe zadanie. Jednak patrząc na to, jak Iworyjczyk radził sobie w powietrznych pojedynkach z zawodnikami Stoke, robię się jakby spokojniejszy.

Skuteczność nasza będzie kluczem w tej rywalizacji. Szybko strzelony gol przez Liverpool może okazać się bezcenny, ale o tym wszyscy doskonale wiemy.

Liczę na szybkie kontry, kreatywność Coutinho, szybkość i bombę w nodze Sturridge'a, czy inteligencję boiskową Aspasa. Sterling na ten mecz ze względu na swoje walory wydaje się fajnym rozwiązaniem, ale młody Anglik na placu gry pojawi się najprawdopodobniej dopiero po przerwie.

Skład może być identyczny jak w pierwszej kolejce.

Co do rezultatu, to ten z poprzedniego sezonu na Villa Park jest jak najbardziej mile widziany :)

Aston Villa 1-2 Liverpool

Awatar użytkownika
Gall
Posty: 650
Rejestracja: 5 lip 2009, o 13:55
Lokalizacja: Siemianowice slaskie
Kontakt:

Re: Aston Villa - Liverpool

Post autor: Gall »

Ja jakoś nie martwię się o wynik. Ważne będzie oczywiście dobre wejście w mecz, czyli strzelenie szybko bramki. Defensywa o ile nie popełnimy błędu w końcówce będzie musiała uważać bardziej niż ostatnio, bo wiadomo, że rywale będą częściej atakować. Tym bardziej, że grają u siebie. Liczę na to, że uda nam się wykorzystać to, że się otworzą i strzelimy bramkę, a potem przy kontroli gry machniemy kolejną. To byłoby dla nas zbawienne.

Kluczem rzeczywiście może być skuteczność i mam nadzieje, że z meczu na mecz będzie z tym co raz lepiej. Póki co ważne są jednak trzy kolejne punkty. AV grała dobrze a nawet bardzo dobrze z CFC a z Kanonierami bardziej chyba zagrali źle rywale. My nie możemy pozwolić sobie na taki mecz jak Arsenal czy tak jak w zeszłym sezonie kiedy to strzelili nam trzy gole.

Chciałbym widzieć skład identyczny jak w pierwszej kolejce z uwzględnieniem Hendo, bo chłopak gra naprawdę dobrze i starał się strzelić gola. Wierzę w to, że da nam wiele dobrego w takim spotkaniu. Lucas Gerrard jako łączniki pomiędzy defensywą a ofensywą i Stu na szpicy. Aspasinio oczywiście na skrzydle, bo w gnojka wierzę jak w mało kogo poza tym liczę na to, że strzeli gola. W debiucie miał drwali przeciwko sobie a i tak pokazał się z całkiem dobrej strony. Teraz już czas tylko na bramkę.

Liczę także na dobrą grę Toure, troszkę pewniejszego Mignoleta i oczywiście naszego Cou. Co jak co, ale jego finezja i polot mogą nam dać zwycięstwo, a może i sam coś ustrzeli. Cóż, nie pozostaje nic innego jak tylko czekać na sobotę i później cieszyć się (oby) z drugiego z rzędu zwycięstwa w tej kampanii.

Wynik? Aston Villa 1:3 Liverpool. Cou, Stu, Aspas.
http://brudnymecz.blog.pl/
Mój blog o piłce nożnej.
https://www.facebook.com/sborawskiblog <- mój fanpage.

Oskar
Posty: 1281
Rejestracja: 30 gru 2010, o 14:32
Lokalizacja: Łódź

Re: Aston Villa - Liverpool

Post autor: Oskar »

Wkręciłem się na dobre w ten sezon i cały tydzień tylko ten mecz mi w głowie. Z jednej strony ciekawa Aston Villa z bestią w ataku, a z drugiej podbudowany psychicznie Liverpool. Bez wątpienia jesteśmy lepszym zespołem, ale łatwo nie będzie. Tradycyjnie powinno pomóc szybkie strzelenie bramki, bo inaczej wkrada się do naszej gry nerwowość.

Defensywę czeka wyzwanie o nazwie Benteke i to jest absolutnie kluczowe dla tego starcia. W zeszłym sezonie zapakował nam trzy bramki, czyli tyle, ile w tym sezonie w dwóch spotkaniach. Świetne warunki, mocny strzał, dobra technika... Po prostu napastnik kompletny. Wierzę jednak w Toure i Aggera. Już nie z takimi dawali sobie radę (nie w duecie rzecz jasna).

O stwarzanie sobie okazji się nie boję. Mając Gerrarda, Cou, Aspasa i Sturridge'a to więcej niż pewne. Potrzebna przyzwoita skuteczność, bo Guzan jest zbliżony umiejętnościami do Begovicia i znając życie zagra kapitalnie. Najbardziej liczę na Daniela. Z każdym dniem zyskuje formę i oby jutro pokazał klasę. Stać go na to.

Skład albo będzie identyczny jak ostatnio, albo Allen wskoczy za Hendersona. Obie wersje mi się podobają.

Wynik? Optymistyczne 2:0 dla nas po dwóch trafieniach Sturridge'a.

Ultrasow
Posty: 296
Rejestracja: 19 cze 2013, o 09:02
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Aston Villa - Liverpool

Post autor: Ultrasow »

Nie spodziewam się łatwego meczu, Villa pierwszy mecz u siebie co na pewno ich zmotywuje. Mogą być trochę podmęczeni graniem co 3-4 dni ale nie zwracałbym na to większej uwagi. Liverpool jest drużyną silną i takie mecze po prostu trzeba wygrywać. Benteke, Agbonlahor i Guzan to mogą być spore przeszkody. Skład taki jak ostatnio, ew. Allen za Hendersona ale Jordan zapracował ostatnim meczem by znowu zagrać więc wolałbym jednak znowu to samo. Wyniku nie obstawiam, nie będę zły jeśli będzie remis, jednak porażki nie przyjmę do wiadomości.

Awatar użytkownika
LivFan
Posty: 370
Rejestracja: 17 lis 2012, o 22:04

Re: Aston Villa - Liverpool

Post autor: LivFan »

Co jak co, ale nikt nie powiedział, że teraz mecze będą łatwe. Teraz każda drużyna walczy o swoje własne cele. Inni o Ligę Mistrzów, a inni o utrzymanie i mecze z tymi "o utrzymanie" też będą trudne. Musimy wyjść na ten mecz mocno skoncentrowani i skupieni. Pamiętamy poprzedni mecz z Aston Villą tylko na Anfield Road. Klops. Pokarali nas, a my byliśmy bezradni, ale potem pozytyw w postaci genialnych podań Coutinho, którymi nie raz się wykazał. Dał nadzieję tej drużynie na odrobinę magii. Musi wziąć na siebie odpowiedzialność trochę, ale tak naprawdę wygramy jedynie dzięki gry zespołowej i wzorowej skuteczności. Zaprzeczę sam sobie. Jestem pesymistą, ale zawsze ten optymizm się uaktywnia. Przewidywania pozostawiam Wam, a ja skupiony zacznę tą sobotę na przemyślenia co do meczu. Życzę wszystkim udanych emocji i oczywiście pozytywnych ;) YNWA!!! :)
Obrazek
Dlaczego upadamy... – ... żebyśmy nauczyli się podnosić

Awatar użytkownika
ZohanLFC
Posty: 459
Rejestracja: 13 kwie 2010, o 22:10
Lokalizacja: Ruda Śląska

Re: Aston Villa - Liverpool

Post autor: ZohanLFC »

Moje pierwsze wrażenie jak zobaczyłem mecz ze Stoke i Aston Villą na początku myślałem sobie no banalny początek 6 pkt z marszu ... Jaki był mecz ze Stoke każdy widział choć mieliśmy wyraźną przewagę to pomimo wszystko szczęśliwie wygraliśmy.

Teraz jednak nadszedł mecz z Aston Villą i już tak pewny 3 pkt nie jestem. Wiadomo jeden mecz niczego nie przesądza ale z pewnością wyjazd do Birmingham będzie dużo cięższy niż mecz na Anfield ze Stoke. Zdążyliśmy już poznać gwiazdy Aston Villi z pierwszej kolejki i w przeciwieństwie do Arsenalu wiemy na czym mniej więcej bazować.

W naszych szykach potrzeba przede wszystkim spokoju i opanowania gry, szybka bramka na pewno by pomogła choć jeśli nie padnie to ważne abyśmy zdominowali środek pola i co najważniejsze poprawili skuteczność a wtedy podróż powrotna powinna być szczęśliwa.
Obrazek

marcinn
Posty: 73
Rejestracja: 11 lip 2013, o 11:48
Lokalizacja: Chorzów

Re: Aston Villa - Liverpool

Post autor: marcinn »

Doceniam to co zaprezentowali chłopcy Lamberta w dwóch pierwszych spotkaniach. Szczególnie brutalny gwałt dokonany w północnym Londynie robi wrażenie. Inna sprawa, że denatka ze stolicy sprokurowała całe zajście. Niemniej w obu spotkaniach gracze z Birmingham pokazali kawał dobrego futbolu.

Ciekawi mnie jakie założenia taktyczne przyjmie nasz sternik. O dominację w środkowej strefie boiska nie powinno być trudno, z całym szacunkiem dla drugiej linii The Villas ale w każdym pojedyńczym sektorze środka pola mamy przewagę . To też recepta na Benteke - odcięcie go od gry i pełna izolacji. Nie widzę na tyle kreatywnej persony w szeregach AV która przy odpowiednim pressingu była by w stanie wejść nam między linie i penetrować. Uważać na pewno musimy na Weimanna i szybkie skrzydła.
O nasz atak zupełnie się nie martwię. Uważam, że rozmontujemy defensywe AV grając swoją piłkę. Znak zapytania to procent skuteczność. Miło było by pożegnać demony zeszłej kampanii.

Prorokowania składu się nie podejmuje, zapewne nie będzie zmian w stosunku do gameweek 1. Liczę na pierwsze minuty Alberto, może jakiś kwadrans któregoś z wilczków.

Beszczelnie typuje skalpowanie w Birmingham - 0:3 .
And who are you, the proud lord said, that I must bow so low?

Awatar użytkownika
Barilla
Posty: 1335
Rejestracja: 21 lip 2013, o 10:19

Re: Aston Villa - Liverpool

Post autor: Barilla »

Pewnie posypią się na mnie jakieś hejty ale... mam nadzieję, że będzie to cholernie ciężki mecz. Liczę oczywiście na wygraną, ale niech będzie to 1:0 albo jeszcze lepiej 2:1 i pierwszy gol w wykonaniu AV.

Dlaczego? W zeszłym sezonie nieraz pokazywaliśmy, że jak tylko przeciwnik pokaże jakąś słabość to potrafimy spokojnie wpakować po 4, 5 czy nawet 6 bramek i kompletnie go zdominować. Po takich meczach sypały się w wywiadach kwestie pokroju "stać nas na top4", "mamy jedną z czołowych drużyn w Premier League" itd.
A co następowało po tym? Frustrujące remisy 0:0 gdzie w żaden sposób nie potrafiliśmy znaleźć drogi do bramki rywali, jeszcze bardziej denerwujące remisy bramkowe gdzie po okresach dominacji na boisku popełnialiśmy głupi błąd w defensywie, oraz najgorsze ze wszystkiego - przegrane po beznadziejnych meczach (do dziś ciarki mnie przechodzą gdy ktoś wspomni 1:3 ze Stoke czy Southampton).

Zmierzam do tego, że naszej drużynie potrzebne są mecze w których zostawią na boisku przysłowiowe krew, pot i łzy - bo to właśnie takie spotkania pozwalają budować mentalność zwycięzcy. To one odsiewają zawodników dobrych i wybitnych od tych przeciętnych.
Tydzień temu wymęczyliśmy zwycięstwo ze Stoke, a wynik do samego końca nie był pewny. Im więcej takich spotkań będzie, tym bardziej drużyna upewni się, że żadnego meczu nie można odpuścić, przed żadnym nie można dopisać sobie z góry trzech punktów, nikt na hasło "gracie z Liverpoolem" nie będzie trząsł gaciami i odpuszczał.

Zdecydowanie wolę wymęczony początek i stopniowe rozkręcanie się, niż kilka spotkań wygranych od niechcenia po 3:0 a następnie zimny prysznic w spotaci porażek w kluczowych meczach.

Co nie znaczy że jeżeli wygramy jutro 8:0 to nie będę się cieszył.

Ciuras
Posty: 1763
Rejestracja: 14 lis 2005, o 15:24
Lokalizacja: Wolne Miasto Gdańsk
Kontakt:

Re: Aston Villa - Liverpool

Post autor: Ciuras »

Nie to, że nie wierzę w naszych, ale remis biorę w ciemno dzisiaj.
Wielu z Was pisze, że minusem AV jest gra i uzależnienie tylko od Benteke. Skoro jednak gościu potrafi sam wygrywać mecze, zapewniać punkty i ładować gola za golem, to czemu nie?
W pamiętnych bojach z Chelsea, też Rafa mądrzył się jak to wystarczy zatrzymać tylko Drogbę i będzie ok. Miło jednak nie było a Drobga raz za razem nas demolował.

Wracając jednak do meczu. Nie tylko Benteke stanowi zagrożenie. Weimann wybitny nie jest, ale dobrze rozumie się w ofensywie z Belgiem. To samo Agbonlahor, który po dwóch słabszych sezonach już w zeszłych rozgrywkach wyraźnie się odbudowował. Trio w układzie Gabby - Benteke - Weimann - wygląda naprawdę bardzo groźnie.
Nasza defensywa będzie musiała zagrać bezbłędnie, by ich powstrzymać.

Kluczowy znów powinien być środek pola, zdominowanie w tym rejonie boiska rywala, powinno odciąć prostopadłe piłki pod nasze pole karne.
Obrona AV nadal wygląda na przeciętną. Choć Guzan to poprawny rzemieślnik, znając życie i ilość naszych akcji, zaliczy pewnie kolejny "mecz życia"

Obstawiam 2:2 po pełnym emocji, bardzo wyrównanym meczu.
CIURAS
“...I dokonam na tobie srogiej pomsty w zapalczywym gniewie, na tych, którzy chcą zatruć i zniszczyć moich braci. Poznasz, że Ja jestem Panem, kiedy wywrę na tobie swoją zemstę!”

ODPOWIEDZ