Liverpool - Newcastle

Rozmawiamy tutaj o wszystkich rozgrywanych spotkaniach Liverpoolu.

Moderatorzy: ramar, zoltoczerwony, Juluz, Daniel, Gonzo, Szpieg1, AirCanada

Yvette
Posty: 1073
Rejestracja: 17 sie 2012, o 11:10

Re: Liverpool - Newcastle

Post autor: Yvette »

Mamy szansę, aby zbliżyć się po tym meczu do czołówki. Gdybyśmy wygrali to od Top4 dzieliło by nas 5pkt. Warto dodać, że niedługo gramy z Tottenhamem i Chelsea, więc moglibyśmy dodatkowo zbliżyć się do zespołów aspirujących do LM. Z przebiegu ostatnich sezonów, było zazwyczaj tak, że takie okazje marnowaliśmy, ale teraz wierzę, że będzie inaczej.
Skład: Jones, Wisdom, Skrtel, Agger, Enrique, Allen, Suso, Gerrard, Assaidi, Suarez, Sterling.
Typ: 4:1 (Gerrard,Agger,Suarez,Suso - Ben Arfa)

Awatar użytkownika
PawcioZ
Posty: 155
Rejestracja: 20 sty 2012, o 18:47

Re: Liverpool - Newcastle

Post autor: PawcioZ »

Dziś czeka nas prawdziwa batalia. Musimy wykorzystać sytuację gdyż rzadko się zdarza, że punkty traci znacząca część czołówki. Pokażmy, że jesteśmy wielki Liverpool Football Club, że na naszym stadionie przeciwnikom miękną nogi :)
Ja osobiście nie widzę innego rozwiązania niż 3 oczka na naszą korzyść.

Liverpool 3:1 Newcastle

Skład: Jones, Wisdom, Skrtel, Agger, Enrique, Allen, Shelvey, Gerrard, Assaidi, Sterling, Suarez.

Bramki: Gerrard, Suarez x2
Ohh ! what's a goal... Only Steven Gerrard can do that

Dexter
Posty: 186
Rejestracja: 23 lip 2012, o 00:31

Re: Liverpool - Newcastle

Post autor: Dexter »

Ten mecz trzeba wygrać! Nie powiem, że musimy się postarać o zwycięstwo strzelając bramki jak i jej broniąc, bo to na pewno zrobimy i na pewno wygramy, ale musimy także wygrać z sędziami. Jak narazie nie oszukujmy się każdy nasz pojedynek z sędzią kończy się przegraną z naszej strony. A więc wpierw skupmy się aby sędziowie nie byli po żadnej stronie i nie sugerowali się komentarzami różnych ciekawych ważności na nasz temat, a później gładko wygrajmy z Newcaste jak to powinniśmy uczynić z poprzednimi rywalami.

Mój typ składu:

Jones
Wisdom, Skrtel, Agger, Enrique
Allen, Gerrard
Sterling, Suso, Assaidi
Suarez

Ławka: Reina, Coates, Robinson, Shelvey, Sahin, Peterson, Yesil.

3:1 (Suarez, Suso, Coates)

Ralf088
Posty: 1878
Rejestracja: 6 lut 2012, o 20:08

Re: Liverpool - Newcastle

Post autor: Ralf088 »

No i jak zwykle! Gdy tylko nadchodzi sytuacja aby się przybliżyć do przeciwników to musimy coś zepsuć. Kolejny sezon na marne. Nie ma co się łudzić, taka prawda.

Awatar użytkownika
Sparrow
Posty: 519
Rejestracja: 12 gru 2011, o 19:57

Re: Liverpool - Newcastle

Post autor: Sparrow »

1 polowa fatlana, 2 piękna. Shelvey zawiodl, nie wykorzystal najlepszej sytuacji w meczu, Sterling w 2 meczu z rzedu marnuje setke. Mecz jeszcze bardziej mnie uswiadamia w tym, ze Suarez potrzebuje klasowego partnera, nie kolejnego eksperymentu a dobrego napastnika z wyrobioną już marką, nie mamy czasu, zeby testowac to coraz nowszych graczy jesli chcemy byc w TOP4.

Awatar użytkownika
gigi
Posty: 134
Rejestracja: 23 gru 2008, o 19:43

Re: Liverpool - Newcastle

Post autor: gigi »

Taka statystyka jeśli chodzi o formę klubów w PL po tym spotkaniu:
http://i.imgur.com/Q5OWB.png (z livesports.pl)

Pozdrawiam

Kodi
Posty: 812
Rejestracja: 4 gru 2011, o 19:23

Re: Liverpool - Newcastle

Post autor: Kodi »

Kiedy na boisku pojawił się Ferguson , nasza skuteczność była słabsza... :wink:

A tak na poważnie , pierwsza połowa totalna padaka , tylko kontrolowaliśmy piłke i nic z tego nie wynikało.
Druga połowa , słaby początek , po strzeleniu gola obudziliśmy się , sytuacja mieliśmy idealne do wyjścia na prowadzenie , lecz zawiodła jak zwykle skuteczność i brak opanowania.
P.S Suarez jest wielki
I just asked José Mourinho if I can have the keys to his bus. He said What are you talking about James? I said Well it's still on the pitch.
#Boring James Milner

Awatar użytkownika
polik
Posty: 2183
Rejestracja: 17 gru 2009, o 21:10
Lokalizacja: Ostrów Wielkopolski
Kontakt:

Re: Liverpool - Newcastle

Post autor: polik »

Szkoda nerwów już na to. Byliśmy słabi za Kenny'ego jesteśmy za Rodgersa. Miliony podań dzisiaj nic nie dają co idealnie pokazało nam Newcastle, z naszych akcji nic nie wynikało oprócz kilku przypadkowych piłek puszczonych przez obrońców Srok lub geniuszu Suareza. Shelvey chyba też musi sobie te okulary skombinować bo widocznie źle u niego ze wzrokiem.

Kolejne stracone punkty na Anfield, czy to nie ten stadion-twierdza? Czy to nie tak miało być panie Rodgers?
Pretensje do trenera rosną i są zasłużone bo nasza pozycja po 10 kolejkach jest tragiczna i nic nie zapowiada na pozytywną zmiane, warto dodać że na pewno nie jest to tylko przypadek.

Niestety, ale są to kolejne stracone dwie godziny, oglądania Liverpoolu bez pomysłu i niestety ale zdecydowanie bez charakteru.
" Nie rozmawiaj z idiotą, najpierw sprowadzi Cię na Swój poziom a potem pokona doświadczeniem "

Na stronie mam nick " Zochan "

Awatar użytkownika
Moodoris
Posty: 229
Rejestracja: 7 sie 2010, o 12:35
Lokalizacja: Świnoujście

Re: Liverpool - Newcastle

Post autor: Moodoris »

Moim zdaniem dwie połowy były dobre, szkoda remisu, potrzeba czasu i pieniędzy a na pewno będzie lepiej. Cieszy mnie że Suarez zacząl grać, i nawet mu coś wyszło z tym pływaniem. :D Już myslałem że wejdzie Assaidi a oczywscie Downing który jak Joe Cole juz nie powroci do formy.
Obrazek
Nie niszczmy naszych bohaterów dzisiaj, jeżeli czciliśmy ich wczoraj.
Obrazek

Awatar użytkownika
Jazinho
Posty: 272
Rejestracja: 10 lut 2011, o 12:34
Lokalizacja: Brzesko

Re: Liverpool - Newcastle

Post autor: Jazinho »

Jak dla mnie przyczyną kiepskiej gry był środek pola. W grze defensywnej zbyt wolno podchodzimy do zawodnika z piłką (który to zawodnik piłki tej w ogóle nie powinien był dostać :x ). W ataku pozycyjnym natomiast środkowi pomocnicy zamiast szukać miejsca w głębi pola, pomiędzy zawodnikami Newcastle to oni cofają się na wysokość wyprowadzającego piłkę Allena, przez co środek albo zostaje kompletnie łysy, albo po piłkę cofa się Suarez, ale wtedy z kolei w napadzie nie ma nikogo. Brendan ma nad czym pracować. Ogólnie mecz dobry w naszym wykonaniu tylko od zdobycia bramki. Kibice pomogli to i Naszych poniosło. W końcówce nareszcie odżył nasz Capitan i po raz kolejny dał mi kilka powodów do zastanawiania się "Jak, do diabła, można tak idealnie w tempo podać piłkę na 60 metrów ? :? " Brawo Gerro za ostatnie minuty. Suarez oczywiście klasa sama dla siebie. Szkoda straconych (po raz kolejny) u siebie punktów. Gramy lepiej niż przeciwnicy, ale wszystko kończy się na 30 metrze przed bramką przeciwnika. Brak prostopadłych piłek, gry kombinacyjnej, wychodzenia na pozycje. Oprócz Suareza nie ma u nas gracza potrafiącego błyskotliwym zwodem, szybkim podaniem minąć przeciwnika. Masa pracy czeka nas w okienku transferowym.

Po raz kolejny przełykam gorzką pigułę remisu po lepszej grze. Ale mimo to po raz kolejny z niecierpliwością będę wyczekiwał następnego meczu i po raz kolejny zasiadę przed komputerem by wspierać Czerwonych.

LIVERPOOL !
Ostatnio zmieniony 4 lis 2012, o 20:14 przez Jazinho, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Mitchell
Posty: 1529
Rejestracja: 30 mar 2005, o 15:43
Kontakt:

Re: Liverpool - Newcastle

Post autor: Mitchell »

23 strzały, 9 zablokowanych, 14 rzutów rożnych, 2/3 posiadania piłki, 70% wygranych główek, gra z przewagą zawodnika.

Niech mi ktoś powie jak można nie wygrać takiego meczu ?
Chat o Liverpoolu, klubach Premier League i ciekawych meczach.
Zapraszam

Liverpoolczyk
Posty: 1329
Rejestracja: 4 sty 2008, o 00:04
Lokalizacja: Kołbiel

Re: Liverpool - Newcastle

Post autor: Liverpoolczyk »

Co tu można rzecz po takim spotkaniu. Można się tylko zastanowić, jak nasza gra by wyglądała bez Suareza. Co Urugwajczyk wyprawia w meczach to tylko bić brawo, sam musi pociągnąć grę ofensywną bo bez jego udziału w akcjach nie stanowimy żadnego zagrożenia pod bramką rywala. W zimowym okienku jakiegoś konkretnego napastnika trzeba koniecznie ściągnąć do wsparcia Lusiowi na boisku. Suarez jak mało kto potrafi sam wygrywać mecze i nie raz nam to udowodnił, ale nie może tego robić cały czas. Wciąż strzela bramki, asystuje, ale przydałoby się, żeby ktoś z pozostałych graczy z pola pomógł mu lub sam zdobył gola. Kolejny raz wyniki w jednej kolejce układają się "pod nas" a my nie potrafimy tego wykorzystać. Była znów okazja do przybliżenia się do czołówki. Strata do niej nie byłaby taka wielka w przypadku zwycięstwa ze Srokami. Dziś niestety zostały przeprowadzone beznadziejne zmiany z naszej strony, gdzie Shelvey i Downing nie wnieśli absolutnie nic do gry. Nie wiem, czemu na boisku nie pojawił się Assaidi. To on powinien otrzymać szansę, według mnie nawet on powinien grać od początku.
Jak my chcemy dobić się do pierwszej czwórki, jak my bezskutecznie od kilku kolejek nie możemy wbić się do pierwszej dziesiątki tabeli? Rozumiem, tu potrzeba czasu. Popieram całą filozofię Rodgersa, prowadzenie zespołu, itp., ale naprawdę ciężko się czasem ogląda nasze spotkania, a jeszcze ciężej przyjmuje się rezultaty.
Obrazek

Tu chodzi o wszystko. Honor naszego klubu. Dumę naszego miasta. Naszą reputację jako jednego z największych klubów na świecie. Mógłbym występować prawie w każdej innej drużynie i nie byłoby tak samo. - Pepe Reina

lucasiu
Posty: 573
Rejestracja: 30 cze 2011, o 17:15
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Liverpool - Newcastle

Post autor: lucasiu »

Kolejny raz remisujemy wygrany mecz. Nasza skuteczność woła o pomstę do nieba. W pierwszej połowie Newcastle mając zaledwie 1 celny strzał, zdobywa bramkę przy naszych 6 strzałach. O rzutach różnych nawet nie ma co wspominać... Jak strzelimy gola z kornera to zaznaczę to sobie w kalendarzu :). Mówicie, ze potrzebny nam jest napastnik. Owszem, tylko nie wiem czy coś nam to da skoro w dzisiejszym meczu praktycznie to nie napastnik a pomocnicy/skrzydłowi mieli świetne sytuacje jak choćby Shelvey, który miał na nodze być może piłkę meczową, ale zamiast pierdolnąc ją w strone praktycznie pustej bramki wolał się przewrócić. Suarez mial dziś jedną setke i bez problemów ją wykorzystal co bardzo mnie cieszy. Widać, że Urugwajczyk jest w tym sezonie bardzo skuteczny i zaczyna przypominać sobie jak się strzelało w Ajaxie :D

Znów nie wykorzystaliśmy szansy na zbliżenie się do czołówki. To smutne bo za tydzien gramy z CFC a tam na pewno będzie trudniej zwyciężyć niż dzisiaj. Współczuje Brendanowi ze przez zwyklą opieszałość i skąpstwo Jankesów nie może do końca stworzyć zespołu jakiego oczekuje. Rodgers musi szybko znaleźć sposób na rażącą nieskuteczność bo mamy teraz lekkie deja vu z poprzedniego sezonu. Taką gra do TOP 4 się nie załapiemy...
Jeśli jesteś pierwszy - jesteś zwycięzcą. Jeśli jesteś drugi - jesteś nikim. - Bill Shankly

Awatar użytkownika
PawcioZ
Posty: 155
Rejestracja: 20 sty 2012, o 18:47

Re: Liverpool - Newcastle

Post autor: PawcioZ »

Szkoda szkoda i jeszcze raz szkoda. Ładna druga połowa w naszym wykonaniu o pierwszej nie ma co wspominać. Zawiodły niektóre ogniwa naszej maszyny. Zmiany praktycznie nic nie wniosły. Trochę szkoda bo jak nie sędziowie to słupki a jak nie słupki to ktoś musi zepsuć 100 % sytuację a mecz był po raz kolejny do wygrania. Jak ktoś już dziś napisał nie umiemy wykorzystywać okazji gdy rywale się potykają co niestety po raz kolejny udowodniliśmy. Nie pozostaje nic tylko czekać na kolejne meczy i mieć nadzieję, że zwycięstwa wkońcu nadejdą.

Nie wiem co byśmy zrobili gdyby nie Luis.
Ohh ! what's a goal... Only Steven Gerrard can do that

Raczyslaw
Posty: 44
Rejestracja: 29 paź 2011, o 19:29

Re: Liverpool - Newcastle

Post autor: Raczyslaw »

Nie mogłem oglądać pierwszej połowy więc wypowiem się o drugiej. Dziękować tylko, że mamy tego Suareza, bo nie pierwszy raz nas ratuje, nie wspominając później o podaniu do Shelveya, który kiksuje do pustej praktycznie bramki. Widać poprostu, że oprócz Suareza w najbardziej wysuniętej formacji nie mamy mocnych argumentów, liczę jeszcze na Assaidiego, bo jak go oglądaliśmy to oglądaliśmy bardzo dobrą grę z jego strony. Sterling moim zdaniem powinien usiąść na ławce na jedno, dwa czy nawet trzy mecze i wchodzić na ostatnie 20-25 min, bo to już któryś z rzędu mecz traci głupio piłkę za piłką, a przy tym nie robi kompletnie żadnego zamieszania, spowalnia grę i generalnie wygląda to słabo. Smiechy były wieczne z rożnych Adama, ale Gerrard dzisiaj robił kompletnie to samo, piłka nie potrafiła przefrunąć nad pierwszymi zawodnikami na krótkim słupku. Potrzeba nam koniecznie kogoś kto w najbardziej wysuniętej linii, będzię mógł pograć z Suarezem jak równy z równym. Do tego brakowało dzisiaj Glena i to bardzo, bo oni Jose, ani Wisdom nie wnoszą za wiele do ofensywy, a oni tam mają być bardzo aktywni z tego co mi wiadomo. Brawa dla Jose za asystę, ale to tylko geniusz Suareza dał tą bramkę. Wogólę ostatnio zauważyłem, że jakoś gramy bardziej statycznie niż chociażby pod koniec września co mnie bardzo dziwi, ale zobaczymy w przyszłych meczach. Generalnie widać ile jeszcze potrzeba do naprawy tego klubu. 3 lata psucia i pewnie tyle samo, a nie zdziwię się, że więcej, aby powrócić do poprzedniej jakości. Oby tylko właścicielom nie odbiło, a Rodgers dostał spokojne 3 sezony jakie ma chyba w kontrakcie :)

ODPOWIEDZ