Tottenham - Liverpool

Rozmawiamy tutaj o wszystkich rozgrywanych spotkaniach Liverpoolu.

Moderatorzy: ramar, zoltoczerwony, Juluz, Daniel, Gonzo, Szpieg1, AirCanada

Kto wygra?

Tottenham
2
13%
Remis
2
13%
Liverpool
12
75%
 
Liczba głosów: 16

erni9292
Posty: 100
Rejestracja: 10 mar 2019, o 20:51

Re: Tottenham - Liverpool

Post autor: erni9292 »

Ale Jasiu kartki nam rozdaje, Gomez musi się pilnować.

roberthum
Posty: 494
Rejestracja: 18 sty 2014, o 13:42
Lokalizacja: Wrocław

Re: Tottenham - Liverpool

Post autor: roberthum »

Rozdaje, bo na to zasługujemy. Nie można się przyczepić do tych decyzji

zawad2
Posty: 275
Rejestracja: 10 kwie 2018, o 18:03

Re: Tottenham - Liverpool

Post autor: zawad2 »

OWeN pisze:Który komentator to taki śmieszek poza kontrolo, który smieszkowal, ze gdyby sędzia boczny biegałby szybciej od Salaha to nie byłby siedzą, a walczył by z West Bromwich o awans w lidze? XD

O i kolejny żarcik o słowie „chajzerowac” tyczące się Mourinho xD
Czyżbyś od wczoraj PL oglądał ? Przecież Twaro słynie z dobrego poczucia humoru :)

Awatar użytkownika
Wrubel84
Posty: 680
Rejestracja: 28 wrz 2017, o 19:46
Lokalizacja: Gliwice

Re: Tottenham - Liverpool

Post autor: Wrubel84 »

Mecz pod kontrolą niewielkim nakładem sił. Autobus się utrzymuje nawet kiedy przegrywają. Nie można tego stracić, dobić ich w drugiej połowie i weekend mamy piękny.

Nero
Posty: 121
Rejestracja: 11 sty 2019, o 14:40

Re: Tottenham - Liverpool

Post autor: Nero »

Brakuje Milnera w 2 połowie.

bugi
Posty: 1734
Rejestracja: 4 lut 2011, o 11:02
Lokalizacja: Warszawa

Re: Tottenham - Liverpool

Post autor: bugi »

Mecz na remis, szczesliwie wygrany. Do zapomnienia
Obrazek

Awatar użytkownika
AustralianMagic
Posty: 2172
Rejestracja: 31 paź 2010, o 19:59

Re: Tottenham - Liverpool

Post autor: AustralianMagic »

Niby wygrany a jednak trochę tragedia. Gomez fatalnie, Henderson fatalnie, a Robertson to katastrofa. Pierwsi dwaj myślami zupełnie gdzie indziej, niedokładność, brak koncentracji, z kolei Robertson jakimś cudem w ogóle skończył mecz. Do tego Mourinho zagrał tak jak chciał, czyli głęboko i bezpośrednie podania. Gdyby tylko nie nieudolność wykończenia Kogutów i nie Alisson, miałby swoje 2:1.

Awatar użytkownika
Wrubel84
Posty: 680
Rejestracja: 28 wrz 2017, o 19:46
Lokalizacja: Gliwice

Re: Tottenham - Liverpool

Post autor: Wrubel84 »

Widać, że dłuższe przerwy źle działają na naszych. Gubią koncentrację i popełniają proste błędy. Gomez, Hendo i Andy dzisiaj widać byli pogubieni. W meczu z United muszą się poprawić chyba, że Jurgen dokona zmian.
Mecz bardzo pozytywny, wygrany, z czystym kontem, choć można było dodać jeszcze gola. Origi to ewidentnie gracz Joker, na podmęczonego rywala.

Awatar użytkownika
Anty
Posty: 620
Rejestracja: 15 mar 2013, o 17:04

Re: Tottenham - Liverpool

Post autor: Anty »

Sporo nerwów za sprawą wylewów Hendersona w pierwszej połowie, Gomeza i Wijnalduma. Poza tym - mecz pod kontrolą, choć jakim cudem Lo Celso nie wcisnął tej patelni - wie chyba tylko on sam.

BTW. Alisson to przekot z superglue w łapach, coś niesamowitego.
Obrazek

grypka
Posty: 12
Rejestracja: 19 lut 2019, o 19:46

Re: Tottenham - Liverpool

Post autor: grypka »

Gdzie na remis, długimi momentami, Tottki z połowy nie wychodziły, słabszy mecz Gomeza i Hendersona, i nie wiem jak Wy, ale mam wrażenie pierwszy raz w tym sezonie że w końcówce część składu zwyczajnie spuchła, był taki moment że musieli wracać a Gini, Robertson i kilku innych ledwo powłuczyli nogami, mam nadzieję że to tylko chwilowe, każdy ma prawo się zmeczyć, no ale troszeczkę szczęścia też mieliśmy bo Son i LoCelso mięli straszne patelnie, ale jak dla mnie zwycięstwo zasłużone bez dwóch zdań

Awatar użytkownika
ynwa19
Posty: 652
Rejestracja: 10 sty 2019, o 22:14

Re: Tottenham - Liverpool

Post autor: ynwa19 »

To był spokojny,kontrolowany przez nas pojedynek ale tylko do 65 minuty mniej więcej.
Później sygnałem dla Spurs aby jednak zaryzykować bardziej była ta akcja po której Son na szczęście strzelił Panu Bogu w okno-to Gini tam dał sobie odebrać piłkę?
Od tego momentu nasza gra stała się chaotyczna,Andy po swojej stronie nie wyglądał najlepiej niestety.
Tylko fartowi po wślizgu Lo Celso zawdzięczamy remis choć nie wolno zapominać o fantastycznej akcji Divocka.
MOTM dla mnie Ali :D przyciągał piłki do siebie w magiczny sposób.

Ogólnie liczy się przede wszystkim wynik końcowy czyli 3 pkt lecz sama nasza postawa nie zasługuje na pochwałę.
Mimo to,ponieważ wolę od pięknych porażek brzydkie wygrane,trzeba cieszyć się z kolejnych 3 punktów! oraz pobicia rekordu City :)

PS no i dobrze,że Jaś Fasola "nie błysnął"

Come on LFC! :D
Przez życie idź z uśmiechem na twarzy

adamne
Posty: 484
Rejestracja: 31 lip 2017, o 21:49
Lokalizacja: Katowice

Re: Tottenham - Liverpool

Post autor: adamne »

ynwa19 pisze:To był spokojny,kontrolowany przez nas pojedynek ale tylko do 65 minuty mniej więcej.
Później sygnałem dla Spurs aby jednak zaryzykować bardziej była ta akcja po której Son na szczęście strzelił Panu Bogu w okno-to Gini tam dał sobie odebrać piłkę?
Tak, to był Gini.
Druga połowa była naprawdę słaba w naszym wykonaniu, mieliśmy sporo szczęścia że nie było na boisku Kane'a, bo on by pewnie wykorzystał którąś z sytuacji jakie pozwoliliśmy im stworzyć. Także dlatego że nie kończyliśmy spotkania w 10 bez lewego obrońcy.
Sporo chaosu, błędów indywidualnych i złych decyzji. Ale najważniejsze że wynik świetny, kolejny wielki krok w stronę upragnionego mistrzostwa.
Nas się nie skreśla.
Andy Robertson

ODPOWIEDZ