Fulham - Liverpool FC

Rozmawiamy tutaj o wszystkich rozgrywanych spotkaniach Liverpoolu.

Moderatorzy: ramar, zoltoczerwony, Juluz, Daniel, Gonzo, Szpieg1, AirCanada

Re: Fulham - Liverpool FC

Postprzez ForFuner » 17 mar 2019, o 18:22

Dokładnie. Virgil nie jest idealny, ale nie zmienia to faktu, że jest najlepszym ŚO. Jego podanie było słabe a piłka upadła między Alissona a Babela.
Obrazek
Avatar użytkownika
ForFuner
 
 
6 years of membership6 years of membership6 years of membership6 years of membership6 years of membership6 years of membership
Posty: 23
Dołączył(a): 25 wrz 2013, o 23:14

Re: Fulham - Liverpool FC

Postprzez Mitchell » 17 mar 2019, o 18:52

Jeden z najsłabszych naszych występów w tym roku a jednocześnie fajne widowisko przez ostatnie pól godziny.
Jak na Liverpool przystało - z nieodłączną dawką adrenaliny. Wcześniej można było przysnąć.
Warunki bardzo ciężkie, niesprzyjające kombinacyjnej piłce. Szacunek dla zawodników obu drużyn. Mnóstwo niedokładności szczególnie jak na nas.

Czy Liverpool grał na pół gwizdka? Nie sądzę.
Kibice często zapominają, iż widowisko tworzą dwie drużyny. Oni wymagają - nie analizują.
W pierwszej połowie Fulham nie istniało. Kompletnie nie byli zainteresowani bramką a jedynie przeszkadzaniem. To nie dlatego, że my byliśmy tacy fantastyczni. Byliśmy bardzo przeciętni. To oddanie posiadania było planem na mecz. Liverpool robił co umiał lecz przy tak zagęszczonej obronie i fatalnej pogodzie niewiele można pokazać.
W przerwie zastanawiałem się kiedy gospodarze zaczną szukać gola. Po rozpoczęciu? W ostatnim kwadransie?
Parker dał sygnał około 60-tej minuty. Zaczął zmiany i wtedy mecz się otworzył. Bystry gość. Prawie mu się udała taktyka. Poświęcił rygiel w środku pola za cenę wzmocnienia skrzydeł. Po tym gdy wyrównali nawet zacząłem się lekko uśmiechać, bo teraz powinni znów cofnąć się do obrony ale z tymi zmianami nie było to już możliwe. Liczyłem, że przy takiej wymianie ciosów górę weźmie nasza jakość. Nawet - trzeci raz to piszę - przy tak kiepskich warunkach na boisku.

I dwie dygresje, bo dawno nie pisałem.
Fabinho ma lepszą technikę od Hendo. Lepiej klei, ciągnie do przodu, zdobywa przestrzeń. Nadal jednak w moim przekonaniu Anglik jest numerem jeden. Ma jedną zasadniczą zaletę. Nie popełnia takich głupich błędów. Brazylijczyk potrafi stracić piłkę w środku boiska lub bezmyślnie pójść wślizgiem na raz, bez asekuracji. Dziś dał kolejną taką próbkę, gdy przy naszym rzucie rożnym został na desancie jako ostatni obrońca. Robił to wcześniej, robi to nadal. Pewnie robił będzie. Jakich by psów nie wieszać na Hendersonie to jednak piłka u niego jak w sejfie. Na pozycji nr 6 odbiór, bezpieczeństwo, asekuracja i nadawanie rytmu to priorytety. A nie zauważyłem jakoś tej mitycznej przewagi w długich podaniach. Obaj mają je na przyzwoitym poziomie.

Po meczu z Watfordem byłem autentycznie przerażony. Rozstrzelaliśmy ich dośrodkowaniami. Arnold został półbogiem. Nowym Cafu i Roberto Carlosem. A mój strach brał się z tego, że teraz w każdym meczu tak będzie grał. I niestety gra.
Posyła te miękkie dośrodkowania bez jakiegoś pomysłu i powtarzalności. Ciągle i ciągle. Czy to z akcji czy z rzutu rożnego. Jest młody. Brak stabilizacji to normalne w tym wieku. Nie wiem tylko kiedy on dojrzeje.
Przy takich meczach jak dziś, gdy grasz bardziej jak boczny pomocnik, przydatność Trenta jest mocno ograniczona. Motorykę na tej pozycji też ma przeciętną. A tego już nie poprawi. Może kiedyś napiszę o nim w jego temacie.

A... i jeszcze jedno.
Jak się okazało Gini miał rację. Ta opinia o Babelu to nie była tylko kurtuazja. :)
Chat o Liverpoolu, klubach Premier League i ciekawych meczach.
Zapraszam
Avatar użytkownika
Mitchell
 
 
14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership
Posty: 1446
Dołączył(a): 30 mar 2005, o 15:43

Re: Fulham - Liverpool FC

Postprzez Smuggler7 » 17 mar 2019, o 19:12

Django napisał(a):Mam nadzieję, że dostaniemy w pi**ę, stracimy jakiekolwiek szanse na tytuł, ale Klopp wyciągnie JAKIEKOLWIEK wnioski z tego. A jak nie to Bayern czeka.

:shock:
Bayern już nie czeka, bo ich wyeliminowaliśmy. Czeka za to Porto. No i oczywiście wszystkim nam jest przykro, że Twoje nadzieje nie spełniły się już w tej kolejce (smuteczek). Jeszcze kolego nie będziesz mógł napisać dużymi literami na tym forum ''WIEDZIAŁEM, PO PROSTU WIEDZIAŁEM, ŻE TAK TO SIĘ SKOŃCZY!'' oprawiając sobie takiego legendarnego posta w ramkę i wieszając na ścianie. Cóż to byłaby za chwila, co nie? Co kolejkę pisać to samo z nadzieją, że w końcu będzie się miało rację. :wink:

W końcu jednak trafisz, ale bardziej szanowanym ekspertem się nie staniesz, bo prawdopodobieństwo tego, że prędzej, czy później jakiś mecz przegramy jest większe od tego, że nie przegramy już żadnego. Z tym, że oby ta porażka nadeszła nie wcześniej niż w następnym sezonie. Aha, i w odpowiedzi nie mów mi, że nie pozwalam Ci wyrazić swojej opinii tak, jak piszesz do każdej innej osoby.

Dobra, a teraz słów kilka o meczu. Jak się nie potrafi dobić przeciwnika, to później niestety drży się o wynik do końca. Po meczu z Bayernem były podstawy, aby sądzić, że jesteśmy w stanie wypunktować Fulham, ale trzeba też spojrzeć prawdzie w oczy. A prawdą jest nic innego, jak nasza forma wyjazdowa w Premier League, która od początku roku jest marna i jak na pretendenta do tytułu niezbyt optymistyczna. Pamiętajcie, że to nasza pierwsza wygrana na wyjeździe w lidze od 12 stycznia, kiedy skromnie ograliśmy Brighton 0-1, a wtedy też nie było łatwo. Od tego czasu były 3 remisy (WHU, Everton, Man Utd), wcześniej bezjajeczna porażka (Man City), a ostatnia przekonująca wygrana na wyjeździe w PL miała miejsce 21 grudnia 2018 z Wolves.

Dzisiejszy mecz nie musiał potwierdzać tego, co powyżej napisałem, gdybyśmy byli bardziej skuteczni pod bramką rywala. Momentami chciałem zobaczyć Liverpool z zeszłego sezonu, kiedy prowadzimy piłkę po ziemi przy wyprowadzaniu ataku i paroma podaniami na jeden kontakt rozklepujemy obronę rywala, a na końcu ktoś pewnie umieszcza piłkę w siatce. Salah często znajduje się w dogodnych sytuacjach, ale albo brakuje mu tej pewności przy wykończeniu albo też zwleka o jeden zwód za długo z podaniem, co momentami jest męczące. Tak samo, jak dzisiaj im dłużej byliśmy w natarciu między 45-60 minutą, tym bardziej byłem poirytowant tymi ciągłymi wrzutkami od bocznych obrońców, które może i nie były złe, ale ile z nich kończyło się oddaniem strzału na bramkę? Ile czasu, sił i rajdów przez to straciliśmy? Czy naprawdę zatraciliśmy pewność siebie w przedostawaniu się przez formacje defensywne przeciwnika trzymając piłkę przy ziemi? Bo ile razy próbujemy takich rozwiązań, to często nie wychodzi nam to tak dobrze, jak w zeszłym sezonie. Ja wiem, że TAA i Robertson i ich dośrodkowania, to ogromne atuty w ofensywie, ale czy zawsze ten wariant musi być wyborem nr 1 przy wyprowadzaniu ataku? Moim zdaniem nie znajdujemy odpowiedniego balansu w ofensywie i dzisiaj miałem podobne odczucia, co w wielu innych meczach.

Od wejścia Sessegnona nie oglądało się tego przyjemnie, ale dzięki sprytowi Mane w polu karnym i zimner krwi Milnera przy wykonywaniu jedenastki do meczu ze Spurs 31 marca nie będziemy podchodzić z nożem na gardle. Po krótkiej refleksji trzeba to cholernie docenić, bo pewnie niewielu z nas przed telewizorami nie puściły dzisiaj nerwy, a serce nie podskoczyło do gardła. Gdyby nie ten karny, to nie wiem, czy udałoby nam się wyszarpać zwycięstwo.

Van Dijk nie popisał się w obronie przy stracie bramki. Kto jak kto, ale w tak kluczowym momencie meczu po nim się tego zwyczajnie nie spodziewałem. Z porozu prosta sytuacja zamieniła się w dramatyczne gonienie wyniku. Niby asekurował piłkę, pokazywał, że sytuacja jest pod kontrolą, a później zagrał główką do Alissona. W takiej sytuacji podanie od obrońcy do bramkarza musi być na odpowiedniej wysokości i do rąk, nie ma innej opcji. Natomiast VVD zagrał piłkę opadającą w taki sposób, że aż szkoda mi Alissona, bo cała akcja wyglądała tak, jakby to on skiksował, a tak naprawdę chłop próbował jedynie uratować sytuację. Trochę nieudolnie, fakt, ale VVD mu wcale nie pomógł. Milnera bym tutaj bezpośrednio nie winił, bo VVD miał dużo czasu, żeby po wykopać futbolówkę w jedną z czterech stron świata. Postawił na spokój i opanowanie, ale źle podał do bramkarza i moim zdaniem ponosi większą odpowiedzialność za stratę gola niż Alisson.
Avatar użytkownika
Smuggler7
 
 
2 years of membership2 years of membership
Posty: 163
Dołączył(a): 7 lip 2017, o 21:52

Re: Fulham - Liverpool FC

Postprzez BartekLfc1993 » 17 mar 2019, o 19:32

Smuggler7- bardzo dobry post i ze wszystkim się zgadzam, ale...czemu wszystko co napisałeś opiera się na nagatywnych odczuciach?

Wywozimy 3 pkt z jakby nie patrzeć z trudnego terenu. Dalej liczymy się w walce o tytuł. Gra nie powala, ale dopóki pozycja w tabeli będzie się zgadzać nie mam żadnych zastrzeżeń. Dość już pięknej gry z której nic nie wynikało. Takimi wynikami właśnie wyszarpuje się mistrzostwo. Pamietam sezon Man Utd gdzie wszystko męczyli niemiłosiernie a jednak zdobywali tytuły.

Dopisujemy, zapominamy robimy swoje i jedziemy dalej!
You'll Never Walk Alone
Obrazek
#JurgenMUSISZ !
Avatar użytkownika
BartekLfc1993
 
 
9 years of membership9 years of membership9 years of membership9 years of membership9 years of membership9 years of membership9 years of membership9 years of membership9 years of membership
Posty: 904
Dołączył(a): 15 kwi 2010, o 20:19
Lokalizacja: Lublin

Re: Fulham - Liverpool FC

Postprzez Smuggler7 » 17 mar 2019, o 20:20

@ up

Ogólnie rzecz biorąc moje odczucia co do obecnego sezonu są wciąż pozytywne, a mój poprzedni post nie wydaje mi się zbyt negatywny. Jest to bardziej realistyczna i chłodna analiza kilku aspektów dotyczących dzisiejszego spotkania, jak i naszej formy wyjazdowej. Sposób wypowiedzi jest taki, a nie inny, bo liczyłem na pewniejszą wygraną z naszej strony. W ostateczności na utrzymanie przewagi 1-0 do końca meczu i pełną kontrolę wydarzeń boiskowych. Mecz z Bayernem do czegoś w końcu zobowiązuje.

Liverpool ma pewne mankamenty, z którymi musi się uporać chcąc liczyć się w walce o mistrzostwo. Moje obawy co do meczów wyjazdowych nie są nieuzasadnione, bo nie wątpię, że Soton, Cardiff i Newcastle będą walczyć o pkt, jak tonący o tlen. Każdy z tych zespołów jest zagrożony spadkiem. Newcastle co prawda najmniej, bo forma im sprzyta w ostatnich tygodniach. Fulham wydawał się najmniej groźnym przeciwnikiem, na którego stadionie musieliśmy jeszcze wyrwać punkty.

Jestem jednak szczególnie zadowolony po wygranej z Bayernem, bo dalej liczymy się w walce o CL, co dla mnie osobiście jest bardzo ważne. W PL wystarczy jedno potknięcie, żeby szanse na tytuł drastycznie zmalały i trzeba się z tym liczyć. Sezon 2008/09 nauczył mnie dużo pokory w tej kwestii. Mam również wrażenie, że w przeciwieństwie do wielu kibiców LFC, którzy marzą o mistrzostwie w lidze od lat ponad 20 (patrząc na staż kibicowania) i byliby w stanie zaakceptować odpuszczenie sobie przez L'pool Ligi Mistrzów, ja uważam, że mając na uwadze długoterminowy plan zbudowania drużyny mającej mentalność zwycięzców, szacunek innych klubów w Europie oraz przyciągającej uwagę klasowych piłkarzy i koniec końców wygrywającej trofea trzeba przede wszystkim dążyć do jak najlepszych wyników na arenie europejskiej. Wówczas możemy ponownie pozostać na długie lata w elicie.
Avatar użytkownika
Smuggler7
 
 
2 years of membership2 years of membership
Posty: 163
Dołączył(a): 7 lip 2017, o 21:52

Re: Fulham - Liverpool FC

Postprzez MKrzysiek » 17 mar 2019, o 20:33

Kolejny dobry mecz w wykonaniu Liverpoolu choć na pewno nie idealny. O tym kto dyktował warunki najlepiej świadczy statystyka posiadania piłki (62% do 37% dla nas), celności podań (84% do 75% do dla nas), rzutów rożnych (miażdżąca wręcz przewaga 10 do 1 dla nas w rzutach rożnych) oraz strzałach celnych (6 do 2 dla nas). Za grę należy wyróżnić bez wyjątku całą drużyną która pokazała, że zwycięstwo w Monachium nad Bayernem nie było dziełem stosując bardzo wysoki pressing oraz poszczególne formacje ustawione blisko siebie bardzo utrudniła w ten sposób rozgrywanie piłki Fulham (tylko nieskuteczności naszych napastników zawdzięczamy to, że rezultat nie był dużo wyższy dla nas).

Subiektywna ocena zawodników The Reds za mecz z Fulham:
Alisson - poza bramką na 1:1 do gdzie ponosi współodpowiedzialność do spółki z Van DIjkiem nie popełnił większych błędów. Jest OK ale duży minus za wspomnianą wcześniej sytuację
Trent - Arnold - o ile w ofensywie grał całkiem dobrze i swoimi rajdami siał duży popłoch w szeregach obronnych rywali (musi jednak pracować nad celnością dośrodkowań), o tyle w defensywie nie szło mu już tak dobrze bo musiał kryć ex - scousera Ryana Babela, a to wbrew pozorom nie było zadaniem łatwym. W miarę dobry występ ale musi pracować nad grą w defensywie
Van DIjk - poza wspomnianą bramką na 1:1 za którą ponosi współodpowiedzialność nie popełnił większych błędów i wygrywał większość pojedynków główkowych, 1 na 1, dobrze rozgrywał piłkę oraz parę razy popisał się bardzo precyzyjnymi przerzutami piłki. jest OK ale mały minus za sytaucję bramkową dla Fulham
Matip - pewny w poczynaniach defensywnych gdzie dobrze rozumiał się z Van DIjkiem.Poza tym było bardzo u niego widać chęć rehabilitacji za samobója z Monachium zwłaszcza iż w 1 połowie miał szansę na strzelenie bramki ale zabrakło ku temu kilkunastu centymetrów. Udane zawody Kameruńczyka
Robertson - pewny w defensywie, przebojowy w ofensywie gdzie jego rajdy siały prawdziwy popłoch i miał w 1 połowie nawet szansę na strzelenie bramki
Fabinho - udane zawody Brazylijczyka, który był niezwykle pożyteczny zarówno w defensywie jak i pomocy gdzie zanotował 2-3 ważne odbiory i nie odstawiał nogi oraz wygrywał dużo pojedynków główkowych. Udane zawody Brazylijyczka ale mały minus za niepotrzebną żółtą kartkę
Wijnaldum - nieoceniony jeżeli chodzi o jego wkład w środku pola gdzie notował dużo odbiorów i pomagał w rozgrywaniu piłki. W 2 połowie mogł się w końcowych minutach pokusić o strzelenie bramki z dystansu ale zabrakło szczęścia. udane zawody Holendra i moim zdaniem cichy bohater tego meczu obok Milnera
Milner - wszedł na ostatnie 20 minut i w jego poczynaniach boiskowych widać było dużo inteligencji, spokoju i opanowania. Swój występ okrasił bardzo pewnie wyegzekwowanym rzutem karnym. Niewątpliwie bardo pozytywna postać
Lallana - w 1 połowie mało widoczny, ale w 2 grał już nieco lepiej i pomagał w rozgrywaniu akcji ofenswynych. Solidny występ ale stać go na więcej
Salah - miał parę przebłysków w ciągu meczu a pod koniec mógł nawet strzelić bramkę która przypieczętowała by nasze zwycięstwo. Mimo wszystko miał parę udanych ale coś co nie ułatwia mu życia to to że obrońcy znają jego styl gry.Do poprawy
Mane - Senegalczyk idzie na króla strzelców PL i pokazuje jak bardzo rozwinał się jako piłkarz (mam tutaj na myśli jego inteligencję boiskową).Jego dorobek bramkowy mógł być nawet jeszcze bardziej okazały, ale cieszmy sie z tego co jest. MOTM
Firmino - jak zwykle cofał się po piłkę przy jej rozegraniu, a swój występ podkreślił niezwykle piękną do Mane gdy wyłożył mu piłkę jak na tacy. Jest ok :)
Origi - Wszedł za Fimino i nie bał się akcji 1 na 1 czy próbował swojego szczęścia w strzałach z dystansu, a także pomagał naszej defensywie. Solidny występ Belga
Daniel Sturrdige gra zbyt krótko by móc go ocenić
Avatar użytkownika
MKrzysiek
 
 
8 years of membership8 years of membership8 years of membership8 years of membership8 years of membership8 years of membership8 years of membership8 years of membership
Posty: 151
Dołączył(a): 12 wrz 2011, o 23:32

Re: Fulham - Liverpool FC

Postprzez bugi » 17 mar 2019, o 21:08

Oglądając powtórkę straconej bramki, największa wina Alissona i bramka na jego konto, potem drugim winowajcą jest Van Dijk a na końcu w najmniejszym stopniu Milner.
Bez jaj, może i Milner wykopał niefortunnie piłkę, ale Virgi i Alisson nie mieli prawa tego zmarnować, w ogóle to Alisson powinien złapać tą piłkę i nie ma żadnego usprawiedliwienia dla niego.
Czytając komenatrze, całe szczęście, że nie miałem jak obejrzeć meczu.
Obrazek
Avatar użytkownika
bugi
 
 
8 years of membership8 years of membership8 years of membership8 years of membership8 years of membership8 years of membership8 years of membership8 years of membership
Posty: 1613
Dołączył(a): 4 lut 2011, o 11:02
Lokalizacja: Warszawa

Re: Fulham - Liverpool FC

Postprzez Kartas » 17 mar 2019, o 21:26

Drugi mecz w sezonie którego nie mogłem obejrzeć, ale jestem świeżo po skrócie. Ja rozumiem, że podanie VVD nie było najwyższych lotów, ale co zrobił Alisson tego jeszcze nie mogę ogarnąć. Piłka spokojnie do złapania, ale wygląda jakby uznał, że jednak jej nie dosięgnie i zgarnie to nogami. Dobrze, że kolegę Rico też dopadł chwilowy rak bo dzięki temu strzelilismy na 1-2. Przy golu też wkład miał Salah, wszak to po jego beznadziejnym strzale później Mane został faulowany.
"Koniec! Zrobili to! Zrobili to! Zrobili to! Historia! Legenda! Liverpool! Klopp! Origi! Wijnaldum! Bohaterowie tego stadionu i tej ziemi" - Mateusz Borek po meczu Liverpool - Barcelona (4-0) 7.05.2019
Avatar użytkownika
Kartas
 
 
8 years of membership8 years of membership8 years of membership8 years of membership8 years of membership8 years of membership8 years of membership8 years of membership
Posty: 432
Dołączył(a): 28 sty 2011, o 22:24

Re: Fulham - Liverpool FC

Postprzez Ralf088 » 17 mar 2019, o 21:53

Jakie to wszystko piękne ;D Oj przypomina mi się wyjazdowy mecz z Leicester ;D Wygrywamy 2-1, po nerwowej końcówce i po błędzie defensywy, to zamiast się cieszyć z trudnych 3 punktów to my całe swoje wypowiedzenia koncertujemy na błędzie. Ludzie, było minęło. Chłopaki zrobili babola, jutro na treningu wszystko przeanalizują i koniec tematu. Wygrywamy, dalej liczymy się o mistrzostwo, jesteśmy liderami, i to City jest w niby troszkę gorszej sytuacji bo co jak co ale musi nas gonić. Wygrana jest najważniejsza. Nie miałem możliwości obejrzenia meczu, ale jestem bardzo zadowolony z wygranej, bo takimi brzydkimi zwycięstwami możemy zdobyć tytuł Mistrza Anglii ! YNWA i dobrego wieczoru ;)
Avatar użytkownika
Ralf088
 
 
7 years of membership7 years of membership7 years of membership7 years of membership7 years of membership7 years of membership7 years of membership
Posty: 1808
Dołączył(a): 6 lut 2012, o 20:08

Re: Fulham - Liverpool FC

Postprzez werbatin » 17 mar 2019, o 23:16

Czytając niektóre wypowiedzi to myślę, że gdy zdobędziemy już mistrzostwo, a tak się stanie że bardziej z przyczyn dobroci losu niż z umiejętności, to większość tutejszych kibiców stworzy ogromną petycję, aby ten puchar nam z gabloty wycofywać, żeby "Klopp w końcu czegoś się nauczył".

Gorzej będzie jak zdobędziemy dublet. Wtedy trzeba będzie dwóch petycji. Ale kto jak nie KIBICE Liverpoolu 8), nie martwcie się Panowie, dacie radę!
Obrazek
Avatar użytkownika
werbatin
 
 
13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership
Posty: 938
Dołączył(a): 9 maja 2006, o 10:00
Lokalizacja: Tarnowskie Góry

Re: Fulham - Liverpool FC

Postprzez ynwa19 » 17 mar 2019, o 23:37

Smuggler7

Nie będą sobie uzurpował,że przemawiam w imieniu kibiców o ponad 20-letnim i dłuższym stażu ale nie sądzę aby ta grupa fanów LFC chciała odpuszczenia LM na rzecz PL.
Każde trofeum,podkreślę*każde* jest ważne a bycie królem Europy to szczyt szczytów w klubowym futbolu.

Dlatego w obecnej sytuacji,po dobrym losowaniu, należy wykorzystać wszystkie rezerwy,które jeszcze nam zostały,aby spróbować zwyciężyć w obu rozgrywkach.

A co do dzisiejszego starcia jeszcze.
3 pkt są,lider a błąd Virgila z Alim to sprawa analizy trenerskiej.
Nie ma co za bardzo się nad nim dłużej rozwodzić.

Także powtórzę apel:stańmy murem za chłopakami i Jürgenem i wesprzyjmy ich w tej końcówce sezonu.

WE ARE LIVERPOOL!-:)
Przez życie idź z uśmiechem na twarzy
Avatar użytkownika
ynwa19
 
Posty: 447
Dołączył(a): 10 sty 2019, o 22:14

Re: Fulham - Liverpool FC

Postprzez Smuggler7 » 18 mar 2019, o 00:29

@ ynwa19

Od lat czytałem forum na liverpoolfc.pl, stronie, która już niestety już nie istnieje [RIP], a także inne fora i strony, gdzie wypowiadali się fani Liverpoolu zanim zdecydowałem się na utworzenie konta tutaj i utrwaliło mi się w pamięci, że szczególnie polscy kibice LFC z nieco dłuższym stażem (licząc od 20 lat w górę) są tak spragnieni mistrzostwa ligowego, że CL często schodzi u nich na drugi plan. Tak przynajmniej wynikało z wielu wypowiedzi przeczytanych przeze mnie na przestrzeni lat. Jednak jak wiadomo ludzie nie zawsze piszą to, co tak naprawdę myślą bądź to, w co wierzą. Oczywiście mówię tutaj o pojedynczych przypadkach osób, które notorycznie twierdziły, że puchary europejskie (LM, LE) były mniej ważne od tytułu PL, czy nawet FA Cup.

Osobiście natomiast nie spotkałem kibica LFC, z którym bym rozmawiał w cztery oczy i od którego usłyszałbym, że mistrzostwo PL jest ważniejsze od zdobycia CL. Ci, którym było dane podróżować z LFC po Europie z pewnością nigdy nie wypowiedzieliby takiej bzdury, ale to szczegół. Sam jeszcze nie miałem okazji zobaczyć LFC na żywo w CL i nie mogę się doczekać momentu, kiedy będzie mi dane. Już sam wyjazd na mecz na Anfield, zwiedzenia miasta i stadionu, interakcja z ludźmi z L'poolu to naprawdę niezapomniane przeżycie. Zawsze można spotkać fanów LFC, którzy przyjechali pierwszy raz bądź osoby interesujące się piłką, które po prostu chcą doświadczyć atmosfery Anfield.
Avatar użytkownika
Smuggler7
 
 
2 years of membership2 years of membership
Posty: 163
Dołączył(a): 7 lip 2017, o 21:52

Re: Fulham - Liverpool FC

Postprzez ynwa19 » 18 mar 2019, o 00:57

Każdy ma prawo do swoich poglądów ale jakieś wybieranie między wygraną w LM czy też w PL to jak dla mnie kompletna bzdura.
Trzeba walczyć o oba te trofea!

A skoro jeszcze na Anfield nie byłeś......przy "you'll never walk alone" niezależnie czy za pierwszym czy x-tym razem dostajesz ciarek i wtedy już wiesz dlaczego kochasz Liverpool-:)

Po tytuł w Anglii i w Europie!
Przez życie idź z uśmiechem na twarzy
Avatar użytkownika
ynwa19
 
Posty: 447
Dołączył(a): 10 sty 2019, o 22:14

Re: Fulham - Liverpool FC

Postprzez Smuggler7 » 18 mar 2019, o 01:54

Byłem na Anfield, ale nie na meczu Champions League, także na ten moment jeszcze czekam. :)
Avatar użytkownika
Smuggler7
 
 
2 years of membership2 years of membership
Posty: 163
Dołączył(a): 7 lip 2017, o 21:52

Re: Fulham - Liverpool FC

Postprzez ynwa19 » 18 mar 2019, o 08:15

O! sorry -:)
Zle Cie zrozumialem
Przez życie idź z uśmiechem na twarzy
Avatar użytkownika
ynwa19
 
Posty: 447
Dołączył(a): 10 sty 2019, o 22:14

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Mecze

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości