Kulturalny miszmasz

Tutaj możecie pisać o wszystkim o czym chcecie napisać i podzielić się z innymi.

Moderatorzy: zoltoczerwony, ramar, Juluz, Szpieg1, AirCanada, Daniel, RedFirmino, Gonzo

Re: Kulturalny miszmasz

Postprzez DrGonzo » 2 lut 2015, o 19:24

Django napisał(a): Cytując klasyka - prawda jest jak dupa - każdy ma swoją i swojej będzie bronił. A jeśli chodzi o bronienie swojej prawdy - używanie tego słowa powinno być w Polsce zakazane z tego powodu, że ludzie głośniejsi zagłuszają słabszych/cichszych swoją, czasem z szamba wyjętą "prawdą".


W tym miejscu należy dodać, że ci głośniejsi nie zawsze są mądrzejsi ;-). Zgadzam się w zupełności, podobnie jak z tym:

Django napisał(a): Także jest mnóstwo ludzi o "niezdrowych" zmysłach, którzy będą podważać takie niepodważalne dowody. Ludzie po prostu mylą mitologię z faktami...


Myślę jednak, że nie jest to miejsce na tego typu rozmowy. Chyba, że masz ochotę stworzyć dział: religia/religioznawstwo/filozofia. To bardzo trudny temat mogący w każdej chwili wymknąć się spod kontroli. Wszak każdy ma własną prawdę w tej kwestii ;-).

Django napisał(a): "Domu złego" akurat nie widziałem, ale na pewno byliście kiedyś na wiejskim "Welelu", mieliście kontakt z patologiczną "Drogówką", czy znacie kogoś, kto ma problem alkoholowy (pod mocnym aniołem).


Polecam. Widziałem wszystkie filmy "Smarzola", łącznie z teatrem telewizji, który zrealizował - Kuracja. Zdarzają się gorsze momenty w jego filmach, ale i tak są to moim zdaniem perełki w polskiej kinematografii.

Kurtz napisał(a): Jasne, ale najprościej mówiąc, w nazwiskach obcego pochodzenia apostrofu używamy, kiedy dodawanie polskich końcówek sprawiałoby problemy. O ile Voltaire[owi] Voltaire[a] faktycznie nie brzmi dobrze (przyjmując jeszcze, że ktoś nie zna prawidłowego brzmienia nazwiska), tak pisownia Miller[em], Kutz[em], Brown[owi], Bryant[em] wygląda zupełnie naturalnie i nie ma potrzeby używania apostrofu.


Pewnie masz rację. Mimo wszystko mam mały mętlik w głowie, dlatego też napisałem, że moja wiedza jest "nie do końca zgłębiona". Nie jestem językoznawcą, choć pisaniem zajmuję się na co dzień. Zacząłem sobie o tym myśleć i faktycznie mój polonista z liceum był zwolennikiem podejścia, które ty preferujesz. Z kolei jeden z profesorów na studiach mówił, że zawsze należy stawiać apostrof odmieniając nazwiska obce... Tak jak już pisałem - pewnie jesteś w tym temacie lepiej zorientowany. Zwłaszcza jeżeli twój nick ma związek z twoim nazwiskiem.

PiotrekB napisał(a): Może do tego tematu bardziej nadaje się osobny topic "Filmy"


Nie taki miałem zamysł, chociaż faktycznie dyskusja coraz bardziej zmierza w kierunku filmu. Spróbuję więc jeszcze raz podjąć temat nowego albumu Bjork ;-):

DrGonzo napisał(a):W minionym tygodniu światło dzienne ujrzał nowy album jednej z najbardziej ekstrawaganckich wokalistek i kompozytorek we współczesnym świecie muzycznym. Mowa oczywiście o Bjork i jej nowej płycie "Vulnicura". W ostatnich dniach premierowe utwory w niewyjaśnionych okolicznościach "wyciekły" do internetu (jakież to powszechne w ostatnim czasie :-)). Islandzkiej artystce nie pozostało zatem nic innego jak udostępnić album w serwisie iTunes.

Co sądzicie o nowym krążku Bjork? Osobiście nie podejmuję się jeszcze jego oceny. W przeciwieństwie do wielu krytyków muzycznych, którzy już dawno to zrobili ;-).


Utwory z nowej płyty można póki co znaleźć tutaj: http://www.vbox7.com/play:6a888e4287 chociaż słuchanie takiej muzyki, w tak słabej jakości, to w moim odczuciu profanacja. Tym bardziej jeśli odtwarzamy ją na głośnikach od laptopa ;-). Polecam kupić oryginał i posłuchać na słuchawkach, o ile oczywiście wciągają was takie klimaty.

Po wielokrotnym przesłuchaniu "Vulnicury" mogę śmiało powiedzieć, że to jest to zdecydowanie najbardziej dojrzały krążek Bjork i na ten moment wydaje się, że mój ulubiony w jej dyskografii. Bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Wokal jak zwykle magiczny, niesztampowy, prezentujący piękne choć dość trudne melodie. Jeżeli preferujecie utwory z łatwymi do zapamiętania liniami melodycznymi o konstrukcji zwrotka - refren - zwrotka - refren - bridge - refren, to raczej ta muzyka nie przypadnie wam do gustu.

Trochę się obawiałem o kondycję wokalną Bjork zważając na operację strun głosowych, którą przeszła kilka lat temu. Jak się okazało, zupełnie niepotrzebnie. Jej głos nie jest już tak "zadziorny" jak dawniej, najwyraźniej nieco go oszczędza, ale nie wpływa to negatywnie na jakość utworów. Można nawet powiedzieć, że to swego rodzaju atut.

Jeśli chodzi o warstwę muzyczną, to jest ona oczywiście bardzo oryginalna, typowa dla Bjork - dziwna, ale nie udziwniana na siłę. Słychać w tym wszystkim kunszt i szczerość przekazu, co dla mnie jest jednym z najważniejszych elementów w muzyce. Kompozycje są piękne, słychać w nich ogromną wiedzę muzyczną wykorzystywaną z rozwagą i dużą swobodą. Głosy są prowadzone fenomenalnie z dużym wyczuciem, wysmakowane. Niejednokrotnie w ciągu tych 58 min wywołały u mnie ciarki na plecach.

Kto miał do czynienia z twórczością Bjork wie, że wyśpiewywane przez nią melodie przeważnie są "połamane", brakuje w nich tak typowej dla współczesnej muzyki powtarzalności, czasem bywają trudne do zapamiętania. Na "Vulnicurze" - podobnie jak na wielu poprzednich albumach - wyraźnie słychać również przepiękne, "lekkie" frazy. Te są jednak umiejętnie dozowane. Powoduje to, że album nie nudzi się, coraz bardziej wciąga i zachęca do ponownego wysłuchania. Islandzka artystka ewidentnie stosuje tu zasadę - lepszy niedosyt niż przesyt. Tego moim zdaniem zabrakło na płycie Homogenic (najbardziej rozpoznawalna w jej dorobku), gdzie refreny w niektórych utworach były powtarzane zbyt wiele razy. Oczywiście obok "żywych" instrumentów nie mogło zabraknąć symulatorów, sampli i wszelkiego rodzaju elektronicznych dźwięków, które potrafią zupełnie złamać, zmiażdżyć wręcz wytworzony uprzednio nastrój by po chwili znów go uwolnić jeszcze bardziej ukazując jego piękno. Trochę za bardzo się rozpisałem - najlepiej samemu posłuchać i wyrobić sobie zdanie. W moim przekonaniu płyta naprawdę godna polecenia.
Avatar użytkownika
DrGonzo
 
 
3 years of membership3 years of membership3 years of membership
Posty: 308
Dołączył(a): 18 cze 2014, o 12:13

Re: Kulturalny miszmasz

Postprzez Miki92 » 2 sty 2016, o 01:59

Nawiązując do wątku 'poprzedni utwór'
rację bytu mają, bo to jakby nie patrzeć społeczność sympatyków klubu i czemu mieliby nie pogadać owi 'sympatycy' o filmach czy muzyce.
Twórczości Bjork nie znam prawie wcale. Oglądałem dokument kiedyś o niej i byłem zafascynowany nią jako postacią, artystką, ale jakoś nie miałem dotąd zajawki żeby ją poważnie osłuchać.
W ogóle wierzę Ci że masz hopla na punkcie muzyki bo sam po sobie i rówieśnikach widzę że znajomość Milesa Daviesa i Radiohead jednocześnie to może być tylko efekt przypadku albo spędzania swojego czasu na przesłuchiwanie i szukanie.
Mówiłeś że Radiohead to jedna z ulubionych kapel. Co byś jeszcze podrzucił jako swój topowy 'stuff' ?
Interesuje mnie wszelka stylistyka i wszelkie gatunki!
Miki92
 
 
3 years of membership3 years of membership3 years of membership
Posty: 22
Dołączył(a): 24 lip 2014, o 15:59

Re: Kulturalny miszmasz

Postprzez Django » 2 sty 2016, o 13:51

Czy Radiohead "podciągnąć" pod nurt britpopu czy raczej psychodelicznego rocka??
Miłośnik czeskich piw oraz szkockich whisky.
Avatar użytkownika
Django
 
 
3 years of membership3 years of membership3 years of membership
Posty: 1621
Dołączył(a): 25 maja 2014, o 23:36
Lokalizacja: Szczecin

Re: Kulturalny miszmasz

Postprzez Alter » 2 sty 2016, o 13:57

Ja bym powiedział: pierwsze płyty to britpop, potem może rock eksperymentalny czy coś. nigdy nie spotkałem się z określeniem Radiohead mianem rocka psychodelicznego
Dwa grosze ode mnie:
* Radiohead i Miles Davis to bardzo znani artyści, ścisły światowy top. Wystarczy słuchać trójki albo mieć znajomych z którymi słucha się muzyki, żeby ich znać imo;
* Fajnie, że szanujecie te nowsze płyty, a nie Pablo Honey czy The Bends. Zawsze jak ktoś lubi Radiohead to się upewniam, czy propsowac, czy nie. Moja ulubiona to OK Computer chyba.

Xabi: nie tyle płyty co piosenki z nich. Wiesz, ktoś lubi Radiohead, chcę o tym pogadać i dostaję info że Creep najlepszy kawałek na świecie. takie coś.
Ostatnio edytowano 2 sty 2016, o 14:48 przez Alter, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Alter
 
 
7 years of membership7 years of membership7 years of membership7 years of membership7 years of membership7 years of membership7 years of membership
Posty: 763
Dołączył(a): 27 kwi 2010, o 16:51

Re: Kulturalny miszmasz

Postprzez xabi » 2 sty 2016, o 14:00

Gdzie są ludzie co lubią Pablo Honey i The Bends a nie lubią późniejszych? Ja nie znam takich, nigdy nie spotkałem.


//Wiecie że na forumku jest oddzielny temat o muzyce, nie?
Avatar użytkownika
xabi
 
 
9 years of membership9 years of membership9 years of membership9 years of membership9 years of membership9 years of membership9 years of membership9 years of membership9 years of membership
Posty: 1689
Dołączył(a): 22 cze 2008, o 19:18

Re: Kulturalny miszmasz

Postprzez Miki92 » 2 sty 2016, o 14:25

Ale przecież regularne słuchanie radia to już 'objaw' zainteresowania muzyką ;) a jak ktoś zna szczegółowo płyty i w ogóle z wypowiedzi można wywnioskować jakaś tam świadomość muzyczną do której dochodzi się spędzaniem sporej ilości swojego czasu na poszukiwania.
Miki92
 
 
3 years of membership3 years of membership3 years of membership
Posty: 22
Dołączył(a): 24 lip 2014, o 15:59

Re: Kulturalny miszmasz

Postprzez DrGonzo » 2 sty 2016, o 23:40

Radiohead to jeden z tych zespołów, którego trudno "zaszufladkować" i to jest moim zdaniem jego duży atut. Na początku był to rock z domieszką britpopu (tak jak kolega wyżej napisał), ale w ich późniejszej twórczości można znaleźć inspiracje jazzem, muzyką elektroniczną, filmową, rockiem progresywnym i wieloma innymi gatunkami... Istnieje coś takiego jak rock psychodeliczny https://pl.wikipedia.org/wiki/Rock_psychodeliczny, ale szczerze mówiąc nie wiem czy Radiohead pasuje do tej definicji. Na pewno są psychodeliczni w każdym razie ;-). Osobiście, jeśli musiałbym to zrobić, to określiłbym ich twórczość jako muzyka alternatywna. To bardzo szerokie pojęcia i w tym przypadku najbardziej bezpieczne.

Wiesz, ktoś lubi Radiohead, chcę o tym pogadać i dostaję info że Creep najlepszy kawałek na świecie. takie coś.


Też się z tym spotkałem. Kilka osób, z którymi rozmawiałem na temat Radiohead, twierdziło nawet, że przestali interesować się tym zespołem po wysłuchaniu OK Computer, która była dla nich momentami zbyt "niespójna" (chodziło o konkretne utwory, np. o zmiany tempa i nastrojów w Paranoid Android) lub zbyt psychodeliczna. Osobiście mam na odwrót. Nie przepadam za Pablo Honey i The Bends, a ich późniejsze albumy są dla mnie fenomenalne.

Mówiłeś że Radiohead to jedna z ulubionych kapel. Co byś jeszcze podrzucił jako swój topowy 'stuff' ?
Interesuje mnie wszelka stylistyka i wszelkie gatunki!


Trudno mi szczerze mówiąc odpowiedzieć na to pytanie :-). Napisałeś, że interesuje cię każda stylistyka i gatunek, ale jednak musiałbyś napisać w przybliżeniu, czy interesuje się rock, jazz, muzyka poważna... Wtedy mógłbym ci coś konkretnego polecić. Tak jak pisałem wcześniej, jeśli lubisz Radiohead, to posłuchaj najnowszej płyty Bjork "Vulnicura" lub Portishead "Third". Chyba powinno ci się spodobać. Jeśli np. zaczynasz grać na jakimś instrumencie, lub planujesz, to mogę ci też przesłać jakieś materiały przydatne do nauki, dać wskazówki itp. Z wykształcenia nie jestem muzykiem, ale znam zasady harmonii, wszystkie skale, tonacje itp. To na pewno można przekazać przez internet, bez konieczności umawiania się na lekcję. Jak coś, to napisz prywatną wiadomość ;-).

EDIT: Skoro już jesteśmy przy temacie Radiohead i ich inspiracjach, to na pewno można tu wrzucić to:

https://www.youtube.com/watch?v=Dp3BlFZWJNA

Wyraźnie słychać ich fascynację Krzysztofem Pendereckim na Kid A. Poza tym kilka lat temu Jonny Greenwood (gitarzysta zespołu) nagrał z nim płytę. Ciekawy twór :-).

Pomyślałem też o najnowszym Bondzie... Mnie niespecjalnie przypadł do gustu utwór Sama Smith'a, choć przyznaję, że warsztat wokalny ma niesamowity. Jako ciekawostkę wrzucam też utwór, który Radiohead nagrał na potrzeby Spectre, ale ostatecznie nie został wybrany:

http://www.eska.pl/news/radiohead_-_spe ... nda/125758
Avatar użytkownika
DrGonzo
 
 
3 years of membership3 years of membership3 years of membership
Posty: 308
Dołączył(a): 18 cze 2014, o 12:13

Re: Kulturalny miszmasz

Postprzez OlekLFC » 3 sty 2016, o 00:28

Napiszę tutaj zbiorczy post o moich kulturalnych zainteresowaniach. Może ktoś przeczyta o powymieniamy się propozycjami i przemyśleniami :)

Muzyka:

Fascynuję się wieloma gatunkami muzyki. Największą wiedzą i miłością, a obecnie raczej sentymentem, pałam do rocka progresywnego z lat '70. Uwielbiam także bardziej undegroundowy rock awangardowy. W tej kwestii nie obcy mi krautrock, scena Canterbury i dokonania takich muzyków jak Frank Zappa. Fascynuję się także wieloma innymi artystami, chociażby Bobem Dylanem, Davidem Bowie czy Tomem Waitsem.

Ponad wszystko kocham jednak jazz. To wyspa nadal przeze mnie nie odkryta i pełna tajemnic. Uwielbiam, co nie będzie niespodzianką, Milesa Davisa. Głównie za elektroniczne wcielenia spod znaku Bitches Brew czy In a Silent Way. Awangardowe, niekiedy free-jazzowe płyty Coltrane'a czy Sandersa. Świetne też jest Fusion i tutaj muszę wyróżnić tą wielką trójcę: Return to Forever, Mahavishnu Orchestra i Weather Report.
Prawdziwą fascynacją jest także Polish Jazz, a raczej płyty z tego cyklu. Mało poznałem, ale wszystko było niesamowicie dobre. Music for K., Astigmatic, Twet, Baazar - to moi ulubieńcy :)

Żeby nie było, że słucham jedynie staroci, to dużo dla siebie znajduję także w nowszych brzmieniach. Wspomnę tutaj o My Bloody Valentine, Slowdive, Radiohead (ale tym późnym :P) czy Boards of Canada. Dużo by wymieniać :)

Filmy:

Tutaj dopiero zaczynam swoją przygodę i nadrabiam klasykę. Głównie kino psychologiczne i różnorakie wielkie dzieła.

Mam też bloga poświęconego muzyce, którego chcę rozszerzyć o kącik filmowy: http://destinyisdead.blogspot.com

Tyle na początek, choć wspomniałem jedynie o promilu tego co lubię i kocham :)
OlekLFC
 
 
3 years of membership3 years of membership3 years of membership
Posty: 149
Dołączył(a): 9 kwi 2014, o 23:19
Lokalizacja: Szczecin

Re: Kulturalny miszmasz

Postprzez Miki92 » 3 sty 2016, o 02:28

OlekLFC
zajrzałem na Twojego bloga, artykuł o 5obowiązkowych płytach i uznałem że jedną porządnie przesłucham,
padło na: Captain Beefheart & His Magic Band - Trout Mask Replica

STARYYYYY ZA-JE-BI-STA MUZYKA! mega pozytywne zaskoczenie ! ;] dużo tam mi się Waitsa przypominało z Rain Dogs, tylko takiego Waitsa zamkniętego i wirującego w pralce ze sporą dawką LSD! Rewelacja! ;]
Miki92
 
 
3 years of membership3 years of membership3 years of membership
Posty: 22
Dołączył(a): 24 lip 2014, o 15:59

Re: Kulturalny miszmasz

Postprzez OlekLFC » 3 sty 2016, o 03:45

Miki92 napisał(a):OlekLFC
zajrzałem na Twojego bloga, artykuł o 5obowiązkowych płytach i uznałem że jedną porządnie przesłucham,
padło na: Captain Beefheart & His Magic Band - Trout Mask Replica

STARYYYYY ZA-JE-BI-STA MUZYKA! mega pozytywne zaskoczenie ! ;] dużo tam mi się Waitsa przypominało z Rain Dogs, tylko takiego Waitsa zamkniętego i wirującego w pralce ze sporą dawką LSD! Rewelacja! ;]


No to świetnie! Ta płyta też mi się kojarzyła z Rain Dogs. Albo inaczej: Rain Dogs kojarzył mi się z Trout Mask Replicą.

Ta płyta to całkowity odjazd. Jak dla mnie najbardziej plastyczna płyta. Dla mnie to czysty dadaizm, największa awangarda rockowa jaką można sobie wyobrazić. Albo się Trout Mask Replicę kocha, albo nienawidzi. A jak się nienawidzi to się słucha tak długo aż zrozumie i pokocha :D To najbardziej ordynarna i piękna w swej brzydocie płyta.

Mam już szkice na kolejną część tego cyklu, jak opublikuję, to na pewno się odezwę. Może także znajdziesz coś dla siebie :)
OlekLFC
 
 
3 years of membership3 years of membership3 years of membership
Posty: 149
Dołączył(a): 9 kwi 2014, o 23:19
Lokalizacja: Szczecin

Re: Kulturalny miszmasz

Postprzez PyrkaLFC » 19 lip 2016, o 21:06

Słuchałem dzisiaj w Trójce przemówienia papieża Franciszka, do Polaków w związku ze zbliżającymi się "Światowymi Dniami Młodzieży". W pewnej chwili dotarło do mnie coś co zawsze mnie zastanawiało w jakiś luźniejszych rozkminach, ale nigdy nikt mi tego nie wyjaśnił. Franciszek powiedział coś o Jezusie, a lektor przetłumacył to na zwrot "Pan Jezus". No i właśnie zastanawiam się skąd ten "Pan". Nie wiem czy jakiś inny język stawia przedrostek "Pan" przed Jezusem: Jakoś nie usłyszałem, żeby ktoś kiedyś mówił "Mr Jesus" lub "Herr Jesus", tylko po prostu Jesus. To samo Pan Bóg - widział kto, żeby kto pisał "Mr God", lub "Herr Gott"?! A u nas cały czas Pan Jezus i Pan Bóg. Być może ktoś pomyśli, że chodzi o rzeczownik Pan, określający kogoś kto panuje? Ale wtedy "Pan" stawia się osobno i wiadomo, że chodzi o jakąś szychę. Ludzie, mówią przecież "On jest moim Panem", a nie "On jest moim Panem Jezusem". Brzmi jak by ktoś go sobie przywłaszczył, jak by każdy miał swojego. Poza tym zwrot "Pan" w odniesieniu do Boga funkcjonuje w innych językach i np. w angielskim często słyszymy zwrot "Lord", nigdy natomiast "Lord Jesus", albo "Lord God" :badhappy: Na myśl przychodzi mi tworzenie hierarchii, jednak hierarchia jest wynalazkiem ludzkim, a nie boskim. Jeśli ktoś "teoretycznie" jest ponad innymi w hierarchii to dlaczego np. oddaje swoje życie? Poza tym hierarchia rodzi posłuszeństwo wynikające ze strachu i podrzędności, natomiast Jezus dążył do przewodnictwa poprzez miłość i zaufanie - wg mnie Pan Bóg i Pan Jezus są bardziej zwierzchnikami niż partnerami i wg mnie to źle. Poza tym myślę, że Jezus ani Bóg nie obrazili by się, gdybyśmy zaczęli przechodzić z nimi na "Ty" - raczej nie padło by stwierdzenie w stylu "Nie przypominam sobie, żebyśmy przeszli na Ty",albo "wódki z Tobą nie piłem, więc wiesz...". Wreszcie, w Biblii jest wiele innych ważnych postaci, które odegrały olbrzymia role w dziejach chrześcijaństwa więc, dlaczego nie ma np. "Pana Mojżesza" (w sumie Mojżesz powinno pisać się przez "rz" bo "ż" jest po "j", ale h*j tam...), "Pana Abrahama", "Pana Jana Chrzciciela" czy "Pana Piłata"? Pewnie ktoś napisze, że oni nie byli Bogiem... haha, mam go! Wg Chrześcijaństwa istnieje Trójca Święta, w której Bóg obecny jest pod trzema postaciami: Właśnie Boga, Jezusa oraz Ducha Świętego. A dlaczego nie "Pana Ducha Świętego"? Nie ma w tym najmniejszej logiki. Czy ktoś ma jakąś odpowiedź 8) ?

Pozdrawiam
Mr Lord God :)
Obrazek
"Każdy się kiedyś wyspowiada, jak okradał czas i siebie z marzeń i z realizowania planów" - O.S.T.R.
Avatar użytkownika
PyrkaLFC
 
 
4 years of membership4 years of membership4 years of membership4 years of membership
Posty: 1491
Dołączył(a): 16 sty 2013, o 18:53
Lokalizacja: Poznań

Re: Kulturalny miszmasz

Postprzez Barilla » 19 lip 2016, o 21:34

Ciekawa rozkmina. Definitywnej odpowiedzi nie mam, natomiast podejrzewam że chodzi najzwyczajniej o to że kiedy do Polski zawitało Chrześcijaństwo panowały zupełnie odmienne struktury / formy językowe, nie było też tak łatwo o dosłowne tłumaczenie, trzeba raczej było posługiwać się pewnymi ogólnymi pojęciami. No i ktoś przetłumaczył "Pan" Bóg, "Pan" Jezus i tak już zostało, nie był by to pierwszy przypadek kiedy błędne tłumaczenie wypacza nieco znaczenie jakiegoś terminu w danym języku.
Inna sprawa że polskie podejście do Chrześcijaństwa zawsze było nieco bardziej "feudalne" niż w innych krajach, mamy przecież np niejedną parafię czy kościół pod wezwaniem Chrystusa Króla, Maryja jest królową Polski itp.
Avatar użytkownika
Barilla
 
 
4 years of membership4 years of membership4 years of membership4 years of membership
Posty: 1327
Dołączył(a): 21 lip 2013, o 10:19

Re: Kulturalny miszmasz

Postprzez zoltoczerwony » 19 lip 2016, o 22:04

Ale w codziennych rozmowach też jest inaczej. Tzn nie wiem jak w niemieckim, ale w angielskim przecież też nie mówi się "Czy mógłby Pan" tylko "czy mógłbyś". To jakiś zwyczaj językowy i nie wiem czy ma on w tym przypadku znaczenie, ale fakt że rozkmina całkiem ciekawa. I teraz też tak sb pomyślałem, że w języku polskim czasem samo Jezus lub Bóg może brzmieć mało wyniośle, za to z "Pan" brzmi z takim mocnym respektem i może też o to tutaj chodzi.
Avatar użytkownika
zoltoczerwony
Moderator
 
 
5 years of membership5 years of membership5 years of membership5 years of membership5 years of membership
Posty: 688
Dołączył(a): 27 maja 2012, o 00:16
Lokalizacja: Kielce

Re: Kulturalny miszmasz

Postprzez Torm^^ » 19 lip 2016, o 22:17

Tak jak napisał zoltoczerwony. Obcokrajowcy często są w szoku, gdy mierzą się z naszą mową też w kwestii tych zawsze pełnych szacunku zwrotów. Zawsze. Nawet gdy kogoś się obraża.
Spoiler:
Obrazek
Avatar użytkownika
Torm^^
 
 
10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership
Posty: 306
Dołączył(a): 27 lis 2006, o 21:16
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Kulturalny miszmasz

Postprzez mariush » 19 lip 2016, o 22:24

W łacinie występuje wyrażenie "Dominus Jesus", czyli na nasze dosłownie Pan Jezus. U nas się takie połączenie zakorzeniło i dość dziwnie się wypowiada osobom wierzącym samo Imię - więc albo "Jezus Chrystus", albo "Pan Jezus". Najwidoczniej w innych kulturach już tak nie jest i swobodnie funkcjonuje samo "Jezus".

Kwestie różnych wyrażeń religijno-kulturowych to dość złożony temat i nawet mnóstwo pozycji naukowych na te tematy można znaleźć. Ot np. znane na Śląsku pozdrowienie "Szczęść Boże" jest używane jako pozdrowienie wobec duchownych, natomiast na północy Polski jako pozdrowienie stosowane jest "Niech będzie pochwalony" (czasem i bez "Jezus Chrystus"), a "Szczęść Boże" nikt nie używa. Z kolei np. we Włoszech nie stosuje się różnych pozdrowień wobec świeckich czy duchownych, stąd właśnie słynne "Buona sera" po wyborze Franciszka.
Avatar użytkownika
mariush
 
 
11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership
Posty: 211
Dołączył(a): 18 mar 2006, o 20:45
Lokalizacja: Gliwice

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Różności

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości