Kulturalny miszmasz

Tutaj możecie pisać o wszystkim o czym chcecie napisać i podzielić się z innymi.

Moderatorzy: zoltoczerwony, ramar, Juluz, Szpieg1, AirCanada, Daniel, RedFirmino, Gonzo

Re: Kulturalny miszmasz

Postprzez PiotrekB » 26 sty 2015, o 19:38

Wydaje mi się, że najlepiej definiować prawdę jako zgodność twierdzenia z rzeczywistością. ;) Gdybyśmy wyznawali tutaj demokrację to dochodziłoby do czystych idiotyzmów i nagle w Smoleńsku mielibyśmy zamach, a ziemia stałaby się płaska :P

Inna sprawa, gdy mowa o opiniach w sprawach typu "Kukliński -bohater czy zdrajca?", tutaj nie ma miejsca na zerojedynkowość, każdy może inaczej uargumentować swój osąd, oczywiście nawiązując do prawdziwych danych, np. do sposobu nawiązania współpracy z wywiadem, wystawnego stylu życia, rzeczywistej wagi przekazanych materiałów itd.
Obrazek
Avatar użytkownika
PiotrekB
Redaktor
 
 
6 years of membership6 years of membership6 years of membership6 years of membership6 years of membership6 years of membership
Posty: 896
Dołączył(a): 30 kwi 2011, o 23:07

Re: Kulturalny miszmasz

Postprzez DrGonzo » 26 sty 2015, o 23:12

grunwald - Przepraszam, nie mogłem się wtedy powstrzymać. Językowy faszysta i nadęty bufon... oj nie masz o mnie najlepszego zdania. Mimo wszystko nie miej mi tego za złe. Pewnie jest wiele rzeczy, które ty mógłbyś mi wytknąć - i prawdopodobnie potraktowałbym to jako lekcję, okazję by się czegoś nauczyć. Takie podejście w moim przekonaniu może przynieść wiele korzyści :-). Tak czy inaczej mea culpa.

PiotrekB - "Wydaje mi się, że najlepiej definiować prawdę jako zgodność twierdzenia z rzeczywistością".

Oczywiście, dlatego napisałem, że w wielu przypadkach uniwersalna definicja prawdy, nie istnieje :-). Można przytoczyć niepodważalne dowody na to, że np. ziemia nie jest płaska (idealnie okrągła też nie jest swoją drogą :-)) i nikt o zdrowych zmysłach nie będzie tego podważać. Wiele spraw jest jednak spornych i trudno jednoznacznie stwierdzić kto ma rację.

"Prawda? Nie ma takiej." To cytat z filmu "Dom zły" Wojciecha Smarzowskiego - idealny preteksty by przywrócić dyskusję na właściwe tory :-). Co myślicie o filmach tego reżysera? Opinie na jego temat bywają skrajne.
Ostatnio edytowano 26 sty 2015, o 23:34 przez DrGonzo, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
DrGonzo
 
 
3 years of membership3 years of membership3 years of membership
Posty: 321
Dołączył(a): 18 cze 2014, o 12:13

Re: Kulturalny miszmasz

Postprzez Danny07 » 26 sty 2015, o 23:28

DrGonzo napisał(a): "Dom zły" Wojciecha Smarzowskiego - idealny preteksty by przywrócić dyskusję na właściwe tory :-). Co myślicie o filmach tego reżysera? Opinie na jego temat bywają skrajne.


Zacznę od tego, że nie przepadam za polskim kinem. Jednym z niewielu wyjątków są właśnie filmy Smarzowskiego. Może nie jest to kategoria w stylu "wracaj raz w miesiącu", ale jak na nasze kino jest dobrze. Cenię go za prawdę, którą pokazuję w swoich dziełach. Bez trudu możemy wyobrazić sobie sceny pokazane w "Drogówce", czy "Pod Mocnym Aniołem" w codziennym życiu. Daje do myślenia, a ja to doceniam, bo to rzadkość w filmach "Made In Poland".
Some people believe football is a matter of life and death, I am very disappointed with that attitude. I can assure you it is much, much more important than that.
Avatar użytkownika
Danny07
 
 
5 years of membership5 years of membership5 years of membership5 years of membership5 years of membership
Posty: 271
Dołączył(a): 13 kwi 2012, o 21:04

Re: Kulturalny miszmasz

Postprzez PyrkaLFC » 27 sty 2015, o 00:00

DrGonzo napisał(a):PiotrekB - "Wydaje mi się, że najlepiej definiować prawdę jako zgodność twierdzenia z rzeczywistością".


Ja uważam, że nie ma czegoś takiego jak prawda obiektywna, są jedynie przybliżenia do prawdy. A nie ma prawdy, ponieważ nie ma osoby która mogłaby ją poznać - jako istoty posiadające pamięć i doświadczenie, oraz ograniczone zdolności odbiorcze, nie doświadczamy rzeczywistości w całości w sposób obiektywny, nasze zmysły, dostarczają naszemu mózgowi jedynie fragmentu rzeczywistości np. człowiek słyszy dźwięki, reagując na fale o częstotliwości 20-20 000 hz, to nie oznacza jednak, że fale o częstotliwości niższej, bądź wyższej nie istnieją - istnieją, tylko ich nie słyszymy. To fragment rzeczywistości. W dodatku ludzie nie odbierają obiektywnie, a jedynie interpretują na podstawie "filtrów", stworzonych w umyśle, tzw. paradygmatów. W bardzo dużym uproszczeniu można to wytłumaczyć tak, że jeśli będzie temperatura 15 st.C Afrykanin powie, że to zimno, Europejczyk, że umiarkowanie, a Eskimos że ciepło - 3 osoby mają trzy róznę zdania na temat jednego wydarzenia i wszyscy trzej mają racje - prawda jest częściowo uwarunkowana ich doświadczeniem. Ale to już bardziej filozofia, albo nawet jakaś psychologia poznawcza niż kultura :)

Co do Pan/Pani - czekam na dzień w którymś ktoś uzna że jest to nie potrzebna trudność i większośc Polaków przejdzie na "Ty", jak w angielskim. W ogóle j. polski to taki dziwni język, jest albo bardzo twardy, albo bardzo grzecznościowy, brakuje w nim luzu, np. moje imie: Zbigniew - brzmi poważnie i formalnie, Zbychu - wjesko albo podwórkowo, Zbyszek - dość grzecznie, jak do chłopca. Ciężko znaleźć luźny środek, dla Polskich imion, ale nie tylko. Mnie rozwala nazewnictwo miejsc intymnych, np. u kobiety. Jest pi*da, albo c*pa, co jest wulgarne (i kojarzy się od razu z występami Lovrena:P). Potem nazwy książkowe czyli antysexy: łechtaczka, macica, srom - przecież to brzmi jak nazwy dzielnic u diabła w piekle - "witamy w sromie, tutaj sczeźniesz" :|. Zostają tez określenia typu myszka, brzoskwinka i takie bzdury, które są znowu trochę zdrobniałe... brakuje takiego określenia jak "pussy" - jest poprostu wspaniałe, luźne, nie nazbyt wulgarne, nie obraźliwe nie dziecinne i nie odpychające. (wybaczcie za taki przykład, jest więcej tego typu słów, ale to akurat rozkminiałem ze znajomymi w weekend). Język jest albo drętwy i poważny, albo zdrobniały - całe szczęście, że coraz więcej zwrotów wdziera się z innych języków, w ten sposób Polski, staje się użyteczny :)

BTW. PILNA SPRAWA: Czy obyczaje państwowe to też rodzaj kultury? Jeśli tak, błagam skrzyknijmy 100 000 osób, podpiszmy się i zlikwidujmy czas zimowy i letni, bo przestawianie w kółko tych je*anych zegarków kiedyś przyprawi ludzi o wylew, czy inne cholerstwo...
Pozdro :)!
"Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać."
Avatar użytkownika
PyrkaLFC
 
 
4 years of membership4 years of membership4 years of membership4 years of membership
Posty: 1550
Dołączył(a): 16 sty 2013, o 18:53
Lokalizacja: Poznań

Re: Kulturalny miszmasz

Postprzez Nutty Buddy » 27 sty 2015, o 00:03

Odnośnie dyskusji dotyczącej zwrotów per "Pan/Pani", polecam zajrzeć pod TEN materiał wideo (który warto obejrzeć w całości).

Mimo iż autor raczej dość swobodnie wyraża swoje zdanie na poruszane przez siebie tematy, to jednak - w mojej skromnej opinii - trudno się z nim nie zgodzić. Szanujmy tradycję, ponieważ to ona nas scala jako naród.

PS.: Tak poza tym, bezpośrednie przejście na "Ty" do osoby zupełnie nieznanej (już zwłaszcza kobiety), czy też w sytuacjach oficjalnych, formalnych zajeżdża kompletnym buractwem, i całkowicie zraża mnie do swojego rozmówcy - mimo że sam potrafię zachować się jak niezły cebulak. Życie :wink:
Szacunek za męstwo i wiarę w zwycięstwo
Avatar użytkownika
Nutty Buddy
 
 
10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership
Posty: 1958
Dołączył(a): 29 paź 2007, o 21:58

Re: Kulturalny miszmasz

Postprzez DrGonzo » 27 sty 2015, o 00:07

Również cenię twórczość Wojciecha Smarzowskiego. Co do kondycji polskiego kina, to faktycznie nie jest najlepiej. Raz na jakiś czas zdarzają się jednak filmy dobre/bardzo dobre. Jeśli chodzi o nowości (ostatnie 10 - 15 lat) to pierwszą produkcją, która przychodzi mi do głowy jest oczywiście "Dzień świra" z genialną kreacją Marka Kondrata. Brakuje mi go na dużym ekranie. Oprócz ról u Marka Koterskiego świetnie zagrał także np. w "C.K. Dezerterzy" lub w "Pułkowniku Kwiatkowskim" Kazimierza Kutz-a. To znowu dobry reżyser - w tym przypadku szkoda, że wziął się za politykę ;-).

Generalnie jest wiele dobrych, starych polskich filmów jak choćby "Pociąg", "Nóż w wodzie" czy nieśmiertelne komedie - "Seksmisja", "Rejs", "Miś". Mamy też świetnych reżyserów, którzy od lat robią znakomite filmy zagranicą - np. Roman Polański (uwielbiam "Chinatown" czy też wspomniany już "Nóż w wodzie") czy Agnieszka Holland - np. "Całkowite zaćmienie". Istnieje wiele perełek w polskiej kinematografii. Można tak wymieniać bez końca. Z pewnością jest co oglądać :-).

Jeśli chodzi o filmy z ostatnich lat to jest kilka dobrych (np. "Pora umierać", "Parę osób, mały czas", "Mała Moskwa"), ale bardzo rzadko, któryś zrobi na mnie duże wrażenie. Ze względu na moje specyficzne poczucie humoru, do gustu przypadł mi za to "Hi Way", chociaż z tego co zaobserwowałem, większości widzów, się zupełnie nie spodobał :-). Ciekawi mnie nasza kandydatka do Oscara - czyli "Ida". Z jednej strony słychać głosy (głównie polskiej prasy), że film wybitny, z drugiej, że przeciętny. Dopóki nie zobaczę, nie przekonam się :-).

PS. Taka ciekawostka - filmy "Edi" oraz "Dzień świra" miały swoją premierę w tym samym roku. Tajemnicą poliszynela jest dla mnie to, jakim cudem, dość przeciętny film, jakim moim zdaniem jest "Edi", otrzymał nominację do Oscara zamiast dzieła Koterskiego. Układy, układy wszędzie... ;-)
Avatar użytkownika
DrGonzo
 
 
3 years of membership3 years of membership3 years of membership
Posty: 321
Dołączył(a): 18 cze 2014, o 12:13

Re: Kulturalny miszmasz

Postprzez Johnny Szostie » 27 sty 2015, o 00:17

oj nie będzie na forumku łatwo temu misiu:D
Avatar użytkownika
Johnny Szostie
 
 
11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership
Posty: 1086
Dołączył(a): 24 gru 2005, o 00:59
Lokalizacja: Warszawa/Narvik

Re: Kulturalny miszmasz

Postprzez DrGonzo » 27 sty 2015, o 00:28

PyrkaLFC - Od rozważań filozoficznych poprzez nawiązanie do Lovrena, aż po językowe (jakże to słowo tutaj pasuje :P) refleksje na temat waginy... Coś pięknego :lol:. Dyskusja zmierza w ciekawe rejony.

Johnny Szostie - "oj nie będzie na forumku łatwo temu misiu:D".

Co masz na myśli? ;-)
Avatar użytkownika
DrGonzo
 
 
3 years of membership3 years of membership3 years of membership
Posty: 321
Dołączył(a): 18 cze 2014, o 12:13

Re: Kulturalny miszmasz

Postprzez Nutty Buddy » 27 sty 2015, o 12:14

Nie zwracaj uwagi, szostie lubi czasem pacnąć małe "trolololo".
Szacunek za męstwo i wiarę w zwycięstwo
Avatar użytkownika
Nutty Buddy
 
 
10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership
Posty: 1958
Dołączył(a): 29 paź 2007, o 21:58

Re: Kulturalny miszmasz

Postprzez Kurtz » 28 sty 2015, o 03:19

@ DrGonzo
Mam nadzieję, że temat nie upadnie wraz z końcem Twojego L4, ale Szostie może mieć rację. Tzn. upadnie tak czy inaczej. Pytanie tylko kiedy?
Zastanawiam się w jakim kierunku miałby pójść. Mimo wszystko, niech oczka misiom trzymają się mocno.
To w nawiązaniu proponowanych przez Ciebie tytułów filmów, nazwisk. Nie twierdzę, że zaproponowany wachlarz jest nieco na siłę, ale taka liczba pozycji w jednym poście może być niewygodna. O ile ktoś chce do wszystkich się odnosić.

p.s. Napisałeś
DrGonzo napisał(a): (...) Kazimierza Kutz-a. To znowu dobry reżyser (...)
Skąd myślnik w tak odmienianym nazwisku? Zupełnie niepotrzebnie :wink:

p.s. 2 @
DrGonzo napisał(a): (...) Tajemnicą poliszynela jest dla mnie to, jakim cudem, dość przeciętny film, jakim moim zdaniem jest "Edi", otrzymał nominację do Oscara zamiast dzieła Koterskiego. Układy, układy wszędzie... ;-)

"Edi" też na mnie wrażenia nie zrobił, ale rozumiem, że Poliszynel w tym przypadku wiedział o układach?

Co do dobrych, starych polskich filmów, czy nie bywa tak, że część z nich jest taka bo to właśnie dobre, stare polskie filmy?
Dialogi z "Seksmisji", "Rejsu", "Misia" weszły na stałe do naszego języka, i młodsi pewnie nie są tego faktu nawet świadomi, ale czy "Kevin sam w domu" też jest kultowy? Jasne, istnieje "Nóż w wodzie", "Dwunastu gniewnych ludzi" ale nie zawsze stary doby film to stary doby film.

Dalej.
Co do Wiatm . Tu zgadzam się z cytowaną prof. Marcjanik. Tak samo ma się sprawa z formami Pan/Pani. Niedawno w języku polskim istniała forma grzecznościowa mnoga (krotko mówiąc) - Wy. Dziś uważana za archaiczną. Być może tak samo będzie z Pan/Pani. Język ewoluuje, ale czymś innym jest jego naturalna ewolucja, a czymś innym kompletne olewanie jego zasad. Krótko mówiąc: Śmiesznie wyglądałaby sytuacja gdzie nastolatkowie mówią do siebie per Pan, ale - jako że nastolatkiem już nie jestem - na starcie widzę z kim mam do czynienia, kiedy ktoś wali do mnie bezpośrednio per Ty, albo per ziomuś. Wtedy można dostosować się do poziomu rozmówcy.

CzarnyKulfon napisał(a):Hej:^ W obecnych czasach najważniejszy jest szybki przekaz myśli, a czy poprawnie używam dane słowo... W moich wypowiedziach króluje bezpośredniość, kosztem elokwencji i nie przeszkadza mi to w komunikacji z pacjentami czy personelem.

Widzisz, elokwencja elokwencją, a powinieneś był napisać (...) a czy poprawnie używam danego słowa (...) :wink:
Nie ważne czy Tobie przeszkadza, ale czy pacjenci i personel Cię rozumieją.
p.s.
CzarnyKulfon napisał(a):Rozważania nad poprawnością słów jest jak zastanawianie się czy pierwsza było jajko czy kura? Nic z tego nie wynika a tylko zajmuje czas;p Nie piszę tego by Cię urazić... Ale często i bez przykładowej "k****" nie jest łatwo się z kimś porozumieć, a co dopiero używając poprawnych słów.


Jajko, jako etap rozwoju organizmu, istniało dużo prędzej niż kura. I już nie musisz marnować czasu. (Bez urazy).

Z Prawdą to już naprawdę dłuższa dyskusja. Nie wiem czy możliwa do zrealizowania w ramach forum. Jako idea to sąd zgodny z faktycznym stanem rzeczy, więc z samej siebie obiektywna, ale ze względu na przeważający brak obiektywizmu głoszących prawdę, często trudna do osiągnięcia.
Kurtz
Avatar użytkownika
Kurtz
 
 
4 years of membership4 years of membership4 years of membership4 years of membership
Posty: 366
Dołączył(a): 8 maja 2013, o 11:43

Re: Kulturalny miszmasz

Postprzez Django » 28 sty 2015, o 10:04

DrGonzo napisał(a):
PiotrekB - "Wydaje mi się, że najlepiej definiować prawdę jako zgodność twierdzenia z rzeczywistością".



Cytując klasyka - prawda jest jak dupa - każdy ma swoją i swojej będzie bronił. A jeśli chodzi o bronienie swojej prawdy - używanie tego słowa powinno być w Polsce zakazane z tego powodu, że ludzie głośniejsi zagłuszają słabszych/cichszych swoją, czasem z szamba wyjętą "prawdą".

DrGonzo napisał(a):Oczywiście, dlatego napisałem, że w wielu przypadkach uniwersalna definicja prawdy, nie istnieje :-). Można przytoczyć niepodważalne dowody na to, że np. ziemia nie jest płaska (idealnie okrągła też nie jest swoją drogą :-)) i nikt o zdrowych zmysłach nie będzie tego podważać. Wiele spraw jest jednak spornych i trudno jednoznacznie stwierdzić kto ma rację.


Islamiści sprzeciwili się emisji filmu "Grawitacja", bo tam ukazana jest Ziemia jako kula (wieem, elipsa), a to jest sprzeczne z tym, co napisane jest w Koranie...

Trve chrześcijanie podważają teorię ewolucji uważając, że Ziemia została stworzona 4 tys lat temu w sześć dni, a wszelkie dowody na to, że jest inaczej, w tym skamieliny dinozaurów czy innych stworzeń żyjących dużo wcześniej niż nasza era to "lewacka propaganda". Bo tak w Biblii napisane...

Także jest mnóstwo ludzi o "niezdrowych" zmysłach, którzy będą podważać takie niepodważalne dowody. Ludzie po prostu mylą mitologię z faktami...

DrGonzo napisał(a):
"Prawda? Nie ma takiej." To cytat z filmu "Dom zły" Wojciecha Smarzowskiego - idealny preteksty by przywrócić dyskusję na właściwe tory :-). Co myślicie o filmach tego reżysera? Opinie na jego temat bywają skrajne.


Dla mnie rewelacyjne filmy. Ciężkie w oglądaniu, zazwyczaj z ciężkim tematem przewodnim, ale bardzo dobre. "Domu złego" akurat nie widziałem, ale na pewno byliście kiedyś na wiejskim "Welelu", mieliście kontakt z patologiczną "Drogówką", czy znacie kogoś, kto ma problem alkoholowy (pod mocnym aniołem).

DrGonzo napisał(a):"Mała Moskwa"


Legnica to nie tylko miasto, to stan umysłu. Pochwale się nieskromnie, że wiem więcej o Legnicy niż 99 % forumowiczów. Wychowałem się tam i pamiętam Rosjan i ich wycofywanie w '93 :)

PyrkaLFC napisał(a):brakuje takiego określenia jak "pussy" - jest poprostu wspaniałe, luźne, nie nazbyt wulgarne, nie obraźliwe nie dziecinne i nie odpychające.


A takim określeniem nie jest cipka??? Może "piczka"??
Avatar użytkownika
Django
 
 
3 years of membership3 years of membership3 years of membership
Posty: 1648
Dołączył(a): 25 maja 2014, o 23:36
Lokalizacja: Szczecin

Re: Kulturalny miszmasz

Postprzez raf » 28 sty 2015, o 11:53

PyrkaLFC napisał(a):
DrGonzo napisał(a):

Co do Pan/Pani - czekam na dzień w którymś ktoś uzna że jest to nie potrzebna trudność i większośc Polaków przejdzie na "Ty", jak w angielskim. W ogóle j. polski to taki dziwni język, jest albo bardzo twardy, albo bardzo grzecznościowy, brakuje w nim luzu, np. moje imie: Zbigniew - brzmi poważnie i formalnie, Zbychu - wjesko albo podwórkowo, Zbyszek - dość grzecznie, jak do chłopca. Ciężko znaleźć luźny środek, dla Polskich imion, ale nie tylko. Mnie rozwala nazewnictwo miejsc intymnych, np. u kobiety. Jest pi*da, albo c*pa, co jest wulgarne (i kojarzy się od razu z występami Lovrena:P). Potem nazwy książkowe czyli antysexy: łechtaczka, macica, srom - przecież to brzmi jak nazwy dzielnic u diabła w piekle - "witamy w sromie, tutaj sczeźniesz" :|. Zostają tez określenia typu myszka, brzoskwinka i takie bzdury, które są znowu trochę zdrobniałe... brakuje takiego określenia jak "pussy" - jest poprostu wspaniałe, luźne, nie nazbyt wulgarne, nie obraźliwe nie dziecinne i nie odpychające. (wybaczcie za taki przykład, jest więcej tego typu słów, ale to akurat rozkminiałem ze znajomymi w weekend). Język jest albo drętwy i poważny, albo zdrobniały - całe szczęście, że coraz więcej zwrotów wdziera się z innych języków, w ten sposób Polski, staje się użyteczny :)


Rewelacja! Rozważania, które spokojnie mogłyby się znaleźć w filmie Tarantino. Niby drobny problem, ale spostrzeżenia niesamowicie trafne:)

Co do filmów. Na pierwszy rzut Smarzowski. Z jednej strony świetnie ukazuje problemy społeczne, z drugiej odnoszę wrażenie, że czasami jego filmy są pozytywniej oceniane, niż na to zasługują. "Wesele" i "Drogówka" są rewelacyjne. "Dom Zły" to z kolei film, który został świetnie oceniony, przez brak jakichkolwiek polskich thrillerów psychologicznych - a w zasadzie jest dosyć przeciętny.

"Ida" jest filmem bardzo trudnym do oceny, jednak według mnie nie jest produkcją ani zasługującą na Oscara (z Lewiatanem pewnie już pod kątem politycznym i aktualności tematu nie ma najmniejszych szans), ani wybitną. Problem relacji polsko-żydowskich jest ukazany bardzo subtelnie i ze smakiem, nie szufladkując nikogo, bądź na siłę szokując (jak w "Pokłosiu", gdzie ludzie byli przesadnie "zezwierzęceni"). Tym bardziej dziwią głosy, że jest to film antypolski. Film świetnie zrealizowany (nominacja za zdjęcia jak najbardziej zasłużona), ale bez wyraźnego przesłania, stąd może zostać łatwo odebrany jako mówiący o niczym.
Ostatnio edytowano 28 sty 2015, o 11:54 przez raf, łącznie edytowano 1 raz
raf
Redaktor
 
 
4 years of membership4 years of membership4 years of membership4 years of membership
Posty: 333
Dołączył(a): 7 kwi 2013, o 21:00
Lokalizacja: Wrocław

Re: Kulturalny miszmasz

Postprzez DrGonzo » 2 lut 2015, o 00:15

Temat zgodnie z przewidywaniami niektórych użytkowników zdechł. Mimo to postaram się go odświeżać gdy pojawi się coś interesującego w świecie szeroko rozumianej kultury. Was również do tego zachęcam :-).

Korzystając z okazji odpowiem jeszcze na post Kurtza (a może Kurtz'a), który zadał sobie sporo trudu, żeby odpisać na moje przydługie posty ;-).

Kurtz napisał(a): Nie twierdzę, że zaproponowany wachlarz jest nieco na siłę, ale taka liczba pozycji w jednym poście może być niewygodna. O ile ktoś chce do wszystkich się odnosić.


Rzeczywiście, trochę mnie poniosło :-).

Kurtz napisał(a): Skąd myślnik w tak odmienianym nazwisku? Zupełnie niepotrzebnie


Masz rację, moje niedopatrzenie. Chciałem postawić apostrof, dałem myślnik. Kutz to oczywiście nazwisko niemieckojęzyczne. Zgodnie z moją wiedzą (jak się okazuje nie do końca zgłębioną) odmieniając nazwiska obce, w wielu przypadkach można lub też należy, postawić apostrof. Tutaj jest to świetnie opisane:

http://www.jezykowedylematy.pl/2010/10/ ... -apostrof/

Kurtz napisał(a): (...) rozumiem, że Poliszynel w tym przypadku wiedział o układach?


Cytując, o zgrozo :-), wikipedię: "Tajemnica poliszynela – rzekoma tajemnica, o której wszyscy wiedzą, lecz nikt o niej głośno nie mówi."

Być może napisałem to w zbyt zawiły sposób. Chodziło mi o to, że nominowanie do Oscara filmu "Edi" kosztem "Dnia Świra", w moim przekonaniu może być efektem układu pomiędzy producentem filmu, a osobami odpowiedzialnymi za wybór polskiego kandydata do tej nagrody. Oczywiście to tylko przypuszczenie, nie mam na to żadnych dowodów. Ten fakt wydaje mi się dziwny i szukam jakiegoś wyjaśnienia. Wysnułem przypuszczenie, że dla osób związanych ze środowiskiem filmowym lub też dla samych kinomanów, fakt uzyskania nominacji przez film "Edi" za pomocą układów jest tajemnicą poliszynela (czyt. wszyscy wiedzą o układzie lub dopuszczają możliwość jego istnienia, ale nikt, z wiadomych przyczyn, o tym głośno nie mówi). Mam nadzieję, że wyjaśniłem o co mi chodziło :-).

Kurtz napisał(a): (...) nie zawsze stary doby film to stary doby film.


Jak najbardziej się zgadzam. Wydaje mi się jednak, że dawniej powstawało więcej dobrych polskich filmów niż obecnie. Ja wymieniłem te, które w moim przekonaniu są świetne. Kinematografia, podobnie jak muzyka, to tematy o których mógłbym mówić/pisać bez końca. Póki co, nie będę tego robić :-).

Jeśli chodzi o moje L4, to już się skończyło. Jutro czeka mnie normalny dzień pracy, więc życzę wszystkim dobrej nocy. O ile ktokolwiek to przeczyta w niedzielę o 23:15 ;-).
Avatar użytkownika
DrGonzo
 
 
3 years of membership3 years of membership3 years of membership
Posty: 321
Dołączył(a): 18 cze 2014, o 12:13

Re: Kulturalny miszmasz

Postprzez Kurtz » 2 lut 2015, o 01:36

DrGonzo napisał(a):
Kurtz napisał(a): Skąd myślnik w tak odmienianym nazwisku? Zupełnie niepotrzebnie


Masz rację, moje niedopatrzenie. Chciałem postawić apostrof, dałem myślnik. Kutz to oczywiście nazwisko niemieckojęzyczne. Zgodnie z moją wiedzą (jak się okazuje nie do końca zgłębioną) odmieniając nazwiska obce, w wielu przypadkach można lub też należy, postawić apostrof. Tutaj jest to świetnie opisane:

http://www.jezykowedylematy.pl/2010/10/ ... -apostrof/
(...)


Jasne, ale najprościej mówiąc, w nazwiskach obcego pochodzenia apostrofu używamy, kiedy dodawanie polskich końcówek sprawiałoby problemy. O ile Voltaire[owi] Voltaire[a] faktycznie nie brzmi dobrze (przyjmując jeszcze, że ktoś nie zna prawidłowego brzmienia nazwiska), tak pisownia Miller[em], Kutz[em], Brown[owi], Bryant[em] wygląda zupełnie naturalnie i nie ma potrzeby używania apostrofu.
Jeszcze inna sprawa to faktycznie nazwiska nieodmienne :wink:

DrGonzo napisał(a):
Kurtz napisał(a): (...) rozumiem, że Poliszynel w tym przypadku wiedział o układach?


Cytując, o zgrozo :-), wikipedię: "Tajemnica poliszynela – rzekoma tajemnica, o której wszyscy wiedzą, lecz nikt o niej głośno nie mówi."

(...) Mam nadzieję, że wyjaśniłem o co mi chodziło :-).


Tak, wiem co znaczy Tajemnica Poliszynela i wiem kim był Poliszynel. Nie byłem tylko pewien w jakim znaczeniu używasz tego pojęcia.

Poza tym wszystko w porządku, pozdrawiam.
Kurtz
Avatar użytkownika
Kurtz
 
 
4 years of membership4 years of membership4 years of membership4 years of membership
Posty: 366
Dołączył(a): 8 maja 2013, o 11:43

Re: Kulturalny miszmasz

Postprzez PiotrekB » 2 lut 2015, o 01:52

@Dr Gonzo

Nie wieszcz przedwcześnie śmierci tego wątku, to naturalne, że ruch raz rośnie a raz maleje. To ciekawy eksperyment na naszym forum, życzę mu bardzo dobrze ;)

---

Może do tego tematu bardziej nadaje się osobny topic "Filmy", ale nazwa z 'miszmaszem' w tle zobowiązuje... ;)

Ostatnio byłem na filmie "Gra tajemnic" o słynnym matematyku Alanie Turingu i jego zmaganiach z Enigmą. Może nie był wybitny, ale dzięki fantastycznej roli Benedicta Cumberbatcha naprawdę warto na niego pójść. Nie sądzę, żeby w tej chwili istniał lepszy aktor do roli ekscentrycznego homoseksualnego introwertyka.

Po seansie wgłębiłem się w prawdziwą historię i stwierdzam, że choć reżyser zgrabnie skroił historię do swojego dzieła, to nie było w tym większych przegięć. Tym bardziej zdziwił mnie przysłowiowy ból tyłka polskiego internetu, który jest święcie oburzony za...brak podkreślenia roli Polaków w całym ambarasie. Co z tego, że polscy matematycy pracowali nad Enigmą lata przed akcją filmu (zaczynającego się we wrześniu '39), co z tego, że pasowaliby do idei filmu jak pięść do oka, co z tego, że nawet są wymienieni w jednym z początkowych dialogów...

Serdecznie nienawidzę określania Polaków mianem zakompleksionego narodu 'cebulaków', to bardzo niesprawiedliwe, ale dzięki takim (i innym podobnym) reakcjom utwierdzam się w przekonaniu, że jeszcze wiele wody upłynie w Wiśle nim pozbędą się oni idiotycznego poczucia niższości.
Obrazek
Avatar użytkownika
PiotrekB
Redaktor
 
 
6 years of membership6 years of membership6 years of membership6 years of membership6 years of membership6 years of membership
Posty: 896
Dołączył(a): 30 kwi 2011, o 23:07

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Różności

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości