Emigracja

Tutaj możecie pisać o wszystkim o czym chcecie napisać i podzielić się z innymi.

Moderatorzy: zoltoczerwony, ramar, Juluz, Szpieg1, AirCanada, Daniel, RedFirmino, Gonzo

Re: Emigracja

Postprzez klaku093 » 16 sty 2014, o 23:25

No to tak, Janzwracam się do tych osób które nie mają zbyt wysokiego i nakierunkowanego wykształcenia w danych dziedzinach pracy za granicą. Ja sam przebywałem przez ponad dwa miesiace w niemczech na zbiorach, iprzyznam że nie ma tak źle. No zależy na co się trafi, no ale byłem na kapuście także leko nie było, no ale przyrówna się zarobki u nas a za zachodnią granicą to da się wytrzymać. Ale nie musimy mowić o Niemczech, koledy moi pracują w innych krajach, i co najlepsze niektórzy nie znając jezyka znajdują pracę w UK, wystarczy kogoś tam znać, natomiast kolega który pracuje w Norwegii stwierdził że z obcokrajowcami pracuje się mu lepiej niż z naszymi, a jak usłyszałem o zwrocie podatku to już wogóle się opłaca zatrudniać u nas :(
Steve Gerrard, Gerrard,
He'll pass the ball 40 yards,
He's big and he's fucking hard,
Steve Gerrard, Gerrard...
Obrazek
Avatar użytkownika
klaku093
 
 
5 years of membership5 years of membership5 years of membership5 years of membership5 years of membership
Posty: 51
Dołączył(a): 8 lut 2012, o 20:49
Lokalizacja: Dąbrowica

Re: Emigracja

Postprzez Demigod » 16 sty 2014, o 23:39

brian napisał(a):Nie wiem, czy przyjmie się ten wątek, ale to wyjdzie w praniu. Temat dotyczy emigracji z naszego pięknego kraju. Kto z Was wyjechał, niech się udziela, kto chce wyjechać (lub nie chce) niech pyta tych, którzy wyjechali lub już wrócili :wink:

Na sam początek zapodam takie coś. Czy można bez żadnych znajomości dać radę zacząć żyć na obczyźnie?


Shelby'ego spytaj :D
Demigod = Heros

Heros = piłkarz Liverpool FC.
Demigod
 
 
4 years of membership4 years of membership4 years of membership4 years of membership
Posty: 304
Dołączył(a): 15 cze 2013, o 21:53
Lokalizacja: Szczecin

Emigracja

Postprzez notabene » 17 sty 2014, o 00:45

brian napisał(a):
Na sam początek zapodam takie coś. Czy można bez żadnych znajomości dać radę zacząć żyć na obczyźnie?


Szczerze powiedziawszy to chyba nie ma nic lepszego, niz od samego poczatku liczyc tylko i wylacznie na siebie, nie pozostajac nikomu nic dluzny.

Az dziw bierze, ze jeszcze zadna osoba nie napisala kompletnie nic o nienawisci Polakow za granica. Polak za granica to najwiekszy wrog, i naprawde dziwi mnie ze ani jedno zdanie na ten temat nie padlo. Jasne fajnie jest miec sie do kogo odezwac, fajnie jest usiasc po zbiorach, czy jakiejkolwiek innej pracy i napic sie piwka z rodamaki, lecz problemy zazwyczaj zaczynaja sie, kiedy komus zaczyna isc troche lepiej.

Gleboko w to wierze, a moze raczej chce wierzyc, ze nasza milosc do ukochanej druzyny, akurat bedzie miala zgola odmienna sytuacje, i "czerwony brat" pomoze innemu potrzebujacemu, lecz niestety jest wiele osob, ktore z wlasnej glupoty, lub checi probuja byc kims innym, i niestety wiele osob, ktore jeszcze sie nie przekonaly, to w przyszlosci sie przekonaja, ze realia sa troche inne.

Zycze wszystkim aby zylo sie troszke lepiej niz teraz, ale szczerze odradzam slepa wiare w rodakow. Usamodzielnic sie jak najszybciej, i ograniczyc kontakt do minimum, to jedyne co chyba moge powiedziec.

Pamietajcie, ze nie wszystkie skonczone studia, czy swiadectwa sa tak samo uznawane w Niemczech, jak w Polsce. Nie raz sie przekonacie, ze w tym pieknym dojczlandzie potrzebne sa swistki papierow, aby za przeproszeniem pojsc sie najzwyczajniej w swiecie wysrac. Papiery, zawiadomienia, oraz potwierdzenia sa potrzebne na kazdym kroku.

Jezeli chodzi o prace to zgodze sie, ze fizjoterapia, hydraulika, oraz elektryka w Niemczech stoi na dobrym poziomie, jezeli chodzi o place. Pragne tylko przestrzec tych naiwnych, ktorzy stali sie ofiarami opowiadan "kumpli", czy znajomych, ktorzy to pol swiata zwiedzili, i twierdza jak to pieknie wyglada zycie w Niemczech na "socjalu", gdzie wystarczy przyjechac i siedziec na dupie, kupic BMW i starac sie wziac jakies kredyty, bo niestety tak wiele osob kreuja tylko im znana rzeczywistosc.

Stwierdzenia "A bo kumpel mi mowil..." mozna wsadzic miedzy bajki, bo to co slyszalem przez ostatnie lata, od osob ponad trzydziestoletnich, oraz duzo starszych, to az mnie przerazenie bierze, jak te magiczne stwierdzenie dziala na zaslepienie, oraz latwowiernosc ludzi.

Jezeli ktos decyduje sie wyjechac, to lepiej aby byl gotow brac jakakolwiek prace, aby na poczatek bylo na chleb. Zadna praca nie hanbi, lecz wiele ksiezniczek zarzeka sie wielka godnoscia, kiedy trzeba komus pokoj posprzatac, lub zarabiajac kilka € dziennie, by po jakims czasie prosic o zwykly przyslowiowy "zmywak", czy pojsc do opieki.

Jezeli ktos bedzie zainteresowany, to chetnie odpowiem na jakies pytania jezeli chodzi o Niemcy, lecz nie gwarantuje Bog wie czego, odpowiem na to, na co umie, czego jestem pewien.

Jezeli ktos wyjedzie, i bedzie mial kryzys to za wszelka cene musi wytrzymac, za jakis czas bedzie lepiej, lecz w Polsce tej gwarancji pewni byc nie mozemy.
Obrazek
"What´s the noise, Bill?"
"That´s the sound of the boys coming up the hill."
Avatar użytkownika
notabene
 
 
4 years of membership4 years of membership4 years of membership4 years of membership
Posty: 817
Dołączył(a): 9 lip 2013, o 08:28

Re: Emigracja

Postprzez ArtyLFC » 17 sty 2014, o 00:54

Moim zdaniem, nawet jesli zaczynasz od tzw zmywaka i nie masz jezyka nie powinno powstrzymywac Ciebie to od staranie sie o lepsze zycie, prace itd. Jezeli ktos przyjezdza na wyspy czy gdziekolwiek i zadowala go byle jaka praca , byle starczylo na rent, jedzenie, fajki, zielsko i piwko, narzeka jak to jest ciezko i chu...o ,to sorry stary ale masz w tej chwili to na co sobie zapracowales! Tyle masz ile z siebie dajesz. A mozna wiele osiagnac, trzeba tylko chciec.


Co moge powiedziec na temat innych Polakow. Sa dobrzy i zli jak wszedzie. Wytknac moge ich obnoszenie sie z paleniem zielska...bo przeciez mozna palic i nikt Polakowi tego nie zabroni. Synu pal sobie ile chcesz tylko nie rob z tego wielkiego halo. Oczywiscie darcie mordy w ojczystym jezyku w srodku miasta to juz codziennosc. Generalnie poza znajomymi staram sie unikac innych.
Ostatnio edytowano 17 sty 2014, o 04:28 przez ArtyLFC, łącznie edytowano 6 razy
"Every man’s heart one day beats its final beat. His lungs breathe their final breath. And if what that man did in his life what makes the blood pulse through the body of others and makes them bleed deeper and something larger than life then his essence, his spirit, will be immortalised."

Ultimate Warrior.
Avatar użytkownika
ArtyLFC
 
 
7 years of membership7 years of membership7 years of membership7 years of membership7 years of membership7 years of membership7 years of membership
Posty: 553
Dołączył(a): 18 sty 2010, o 13:57
Lokalizacja: LallaLAND

Re: Emigracja

Postprzez olka » 17 sty 2014, o 01:06

dannydt napisał(a):Mam pytanie. W tym roku matura. Planuje iść na studia na kierunek pielęgniarstwo/ratownictwo medyczne. W Polsce wiadomo jak jest ze służbą zdrowia więc chcę za jakieś 5 lat wyjechać do Irlandii ( mam rodzine ) lub Anglii. Jak wygląda sytuacja z pielęgniarzami? Faktycznie tak fajnie to wygląda i jeśli ktoś się na tym zna, co za 5 lat?


Sama co prawda studiuje zupelnie inny kierunek, ale co do angielskiej sluzby zdrowia powiem tyle: NHS to blogoslawienstwo w porownaniu do NFZ. I owszem, Brytyjczycy narzekaja (bo na sluzbe zdrowia zawsze sie narzeka, na calym swiecie), ale to chyba jeden z lepszych systemow zdrowotnych. Przy swojej przewleklej chorobie mam z nimi do czynienia regularnie i dopiero w Anglii przekonalam sie jak to jest, kiedy pracownicy sluzby zdrowia naprawde chca pomoc, a nie robia laske, ze w ogole Cie sluchaja.

Z czego to wynika? Otoz, zeby wykonaywac w Anglii jakikolwiek zawod, w ktorym ma sie bezposredni kontakt z ludzmi (NHS, nauczyciel, policjant etc.) trzeba przejsc przez sito pt. DBS check (karalnosc), seria rozmow, praktyki i wiele innych. Na same studia pielegniarskie nie jest podobno latwo sie dostac, wiec musialbys sprawdzic, jak te wszystkie wymagania maja sie do obcokrajowcow.

Dochodzi jeszcze jedna rzecz - Anglicy maja bardzo niskie mniemanie o polskich dyplomach. Kolezanka skonczyla psychologie i resocjalizacje, a w Anglii pracuje jako kelnerka (i tak wiecej zarabia), bo zwyczajnie nikt by jej tutaj nie zatrudnil, kiedy nic o niej nie wiedza. Zapewne ostatnio takie podejscie tylko sie zaostrzylo, bo rzad rekami i nogami broni sie przed kolejnymi falami imigrantow... zapominajac ile gospodarka im zawdziecza :shock: Nie chce Cie bron Boze zniechecac, chce tylko podkreslic, ze warto jest wszystko zalatwic z wyprzedzeniem i dowiedziec sie, czego tak naprawde beda wymagac.

Ja co prawda w szukaniu pracy na pelny etat nie mam doswiadczenia (part-time to co innego), ale jakby ktos wybieral sie przypadkiem na studia na Wyspy, chetnie pomoge :)

mati106 napisał(a):Żaden spam, czy też nabijanie wyświetleń.
Dla braci na emigracji : http://www.youtube.com/watch?v=S5h9rjAGUY4
Pozdrawiam Was serdecznie !!! - w sumie nic, więcej już pisać nie trzeba...^ ;)


to taki moj emigracyjny hymn :D co ciekawe, za kazdym razem gdy go slucham, coraz mniej tesknie za Polska (dobra, w ogle nie tesknie), ale zawsze przypominam ''kto ja jestem'' :)


co do uzywek, to zapomniales dodac, ze ceny wodki sa kosmiczne. I wzrosna, bo zapowiada sie zwiekszenie podatku na alkohol na wzor Szkocji. I to nie o £0.50, tylko o duuuzo £££ (przynajmniej wedlug The Economist).
Ostatnio edytowano 17 sty 2014, o 02:01 przez olka, łącznie edytowano 1 raz
But I won't cry for yesterday, there's an ordinary world,
Somehow I have to find.
And as I try to make my way to the ordinary world,
I will learn to survive.
Avatar użytkownika
olka
 
 
8 years of membership8 years of membership8 years of membership8 years of membership8 years of membership8 years of membership8 years of membership8 years of membership
Posty: 941
Dołączył(a): 22 kwi 2009, o 13:07
Lokalizacja: Liverpool

Re: Emigracja

Postprzez arthas094 » 17 sty 2014, o 01:49

Może dodam coś od siebie

Chociaż mieszkam w kraju nad Wisłą to zaznałem emigracji -dokładnie 10 dniowej ;)) (pomijam wakacje ,ferie w państwach stricte turystycznych + week weed tripy do Czech oraz Holandii ;)) )

Dostawałem zaproszenia od paru kolegów ,oraz koleżanek ;)) żeby wpaść do nich do Londynu .

Odmawiałem -> szkoła -klasa maturalna + masa zleceń za $$$

W końcu jeden z kolegów poinformował mnie że oświadczył się swojej dziewczynie (mieszkają w Londynie ) -odpowiedz pozytywna

Pytanie : Kiedy możesz przybyć na ślub cywilny[byłem świadkiem] + wesele .
Prośba była taka że ma to się odbyć przed marcem ,pomysł kumpla ->ferie w moim woj.

Więc tak :
Kanapki w Mc'Donalds ,KFC ,Pizza Hut ,King Burger są naprawdę smaczniejsze ,większe niż w PL w dodatku są TAŃSZEEEEE !
Wyprzedaże=/= promocja !! -ubrania ,elektronika .
POlska republika ludowa vs Londyn

Jedno moje przemyślenie :
W PL praktycznie nie ma wyprzedaży !
Za to jest masa PROMOCJI !
Co u nas się robi jak spodnie ,koszula lub bluza wiszą w sklepie i kończy się sezon letni/zimowy lub mają za 2 tyg wprowadzić nową kolekcję /serię ?
Spodnie które kosztowały 160-220zł przecenia się o jakieś śmieszne pieniądze rzędu 15-25zł tj. od 5-15% -Uczciwe sklepy -Reserved ,H&M , i lwa część brandów odzieżowych należących do raperów /wytwórni w PL .

Co robią sklepy nieuczciwe -Spodnie które kosztowały cały czas 150zł ,odpinają etykietkę z ceną ,przyklejają nową z ceną np. o 120-140zł więcej ,później obniżają cenę o 70-90zł ,i postępowa młodzież z miast pracujących WSI zabija się żeby kupić coś co nie jest warte 100zł ! -Tych nieuczciwych marek wolałbym nie wymieniać ,na 5 letnią walkę na drodze sądowej mnie nie stać .Bo według prawa jest to LEGALNY PROCEDER !!!!!!

a Teraz Wielka Brytania :

Skomplementowałem sobie 2 garnitury +8 koszul +5 krawatów (kolory różne ,kratka ,proste itd ) za ~~150 funtów

Marki typu : Armani ,Dolce Gabbana ,Marks & Spencer

-Używki
-Cena/jakość /ilość palenia ,bije na głowę to co jest w POlandii .
Można porównywać śmiało z tym co jest w Green Housie oraz Green Place ;))
Za uncję dobreeegooo palenia (w tym 5 odmian +gratis 1g BHO ;)) ) zapłaciłem 150 funtów

Jedzenie od imigrantów :

Gyrosa -tak smacznego ,dużego i taniego nie jadłem na Węgrzech ;(
Za 4 funty -około 350g mięsa ,odrobina kukurydzy ,sosy które koleś robił sam -[i były meeeeeegaaa smaczne] +pomidor i takie tam duperele =to wszystko wsadzone do cieniutkiej bułki która była bardzo mocno przypieczona na Silexie ;)

Uprzedzając twierdzenia ,pytania osób które mają mózg przesiąknięty propagandą WSI24 .

Używki -Londyn
W naszym kraju państwo się wpier*&^% dorosłej osobie w życie i mówi co dla niej jest dobre ,co dla niego jest
.złe .

Spirytus jest fajny ,najgorsze są jointy !


Chodzi o fakt że nie miałem ani odrobiny strachu że mnie złapie Policja i będę miał kłopoty prawne :o :x ,bardziej się bałem o palenie :D
ObrazekObrazek
Avatar użytkownika
arthas094
 
 
4 years of membership4 years of membership4 years of membership4 years of membership
Posty: 93
Dołączył(a): 27 sie 2013, o 12:56

Re: Emigracja

Postprzez past7th » 17 sty 2014, o 02:27

Dziś odbyłem z kumplem rozmowę na temat sposobu rekrutacji do pracy przez zachodnie lub amerykańskie firmy w środowisku inżynierskim. Twierdził, że pracodawcy wymagają tam konkretnych, praktycznych umiejętności i to jest najcenniejsze, natomiast ja uważałem że mają inny model - poszukuje się kandydatów o umiejętnościach wynikających z charakteru danej osoby, np. jeśli ktoś odznacza się analitycznym myśleniem, czy kreatywnością to jeśli pasuje na jakieś stanowisko to biorą go i sami doszkolą, zamiast od razu wymagać.
Każdy z nas miał jakieś swoje (powiedzmy, że marne) źródła, więc najlepiej byłoby znaleźć kogoś kto doświadczył tego i owego i może się wypowiedzieć. Liczę na to, że ktoś taki się tu znajdzie.
past7th
 
 
6 years of membership6 years of membership6 years of membership6 years of membership6 years of membership6 years of membership
Posty: 272
Dołączył(a): 4 maja 2011, o 18:05

Re: Emigracja

Postprzez Sajmon83 » 17 sty 2014, o 04:37

arthas094 napisał(a):Może dodam coś od siebie

Chociaż mieszkam w kraju nad Wisłą to zaznałem emigracji -dokładnie 10 dniowej ;)) (pomijam wakacje ,ferie w państwach stricte turystycznych + week weed tripy do Czech oraz Holandii ;)) )

Dostawałem zaproszenia od paru kolegów ,oraz koleżanek ;)) żeby wpaść do nich do Londynu .

Odmawiałem -> szkoła -klasa maturalna + masa zleceń za $$$

W końcu jeden z kolegów poinformował mnie że oświadczył się swojej dziewczynie (mieszkają w Londynie ) -odpowiedz pozytywna

Pytanie : Kiedy możesz przybyć na ślub cywilny[byłem świadkiem] + wesele .
Prośba była taka że ma to się odbyć przed marcem ,pomysł kumpla ->ferie w moim woj.

Więc tak :
Kanapki w Mc'Donalds ,KFC ,Pizza Hut ,King Burger są naprawdę smaczniejsze ,większe niż w PL w dodatku są TAŃSZEEEEE !
Wyprzedaże=/= promocja !! -ubrania ,elektronika .
POlska republika ludowa vs Londyn

Jedno moje przemyślenie :
W PL praktycznie nie ma wyprzedaży !
Za to jest masa PROMOCJI !
Co u nas się robi jak spodnie ,koszula lub bluza wiszą w sklepie i kończy się sezon letni/zimowy lub mają za 2 tyg wprowadzić nową kolekcję /serię ?
Spodnie które kosztowały 160-220zł przecenia się o jakieś śmieszne pieniądze rzędu 15-25zł tj. od 5-15% -Uczciwe sklepy -Reserved ,H&M , i lwa część brandów odzieżowych należących do raperów /wytwórni w PL .

Co robią sklepy nieuczciwe -Spodnie które kosztowały cały czas 150zł ,odpinają etykietkę z ceną ,przyklejają nową z ceną np. o 120-140zł więcej ,później obniżają cenę o 70-90zł ,i postępowa młodzież z miast pracujących WSI zabija się żeby kupić coś co nie jest warte 100zł ! -Tych nieuczciwych marek wolałbym nie wymieniać ,na 5 letnią walkę na drodze sądowej mnie nie stać .Bo według prawa jest to LEGALNY PROCEDER !!!!!!

a Teraz Wielka Brytania :

Skomplementowałem sobie 2 garnitury +8 koszul +5 krawatów (kolory różne ,kratka ,proste itd ) za ~~150 funtów

Marki typu : Armani ,Dolce Gabbana ,Marks & Spencer

-Używki
-Cena/jakość /ilość palenia ,bije na głowę to co jest w POlandii .
Można porównywać śmiało z tym co jest w Green Housie oraz Green Place ;))
Za uncję dobreeegooo palenia (w tym 5 odmian +gratis 1g BHO ;)) ) zapłaciłem 150 funtów

Jedzenie od imigrantów :

Gyrosa -tak smacznego ,dużego i taniego nie jadłem na Węgrzech ;(
Za 4 funty -około 350g mięsa ,odrobina kukurydzy ,sosy które koleś robił sam -[i były meeeeeegaaa smaczne] +pomidor i takie tam duperele =to wszystko wsadzone do cieniutkiej bułki która była bardzo mocno przypieczona na Silexie ;)

Uprzedzając twierdzenia ,pytania osób które mają mózg przesiąknięty propagandą WSI24 .

Używki -Londyn
W naszym kraju państwo się wpier*&^% dorosłej osobie w życie i mówi co dla niej jest dobre ,co dla niego jest
.złe .

Spirytus jest fajny ,najgorsze są jointy !


Chodzi o fakt że nie miałem ani odrobiny strachu że mnie złapie Policja i będę miał kłopoty prawne :o :x ,bardziej się bałem o palenie :D


gdybym nie mieszkal w Londynie od 4 lat to moze bym Ci uwierzyl. pozdro ;)
Sajmon83
 
 
3 years of membership3 years of membership3 years of membership
Posty: 49
Dołączył(a): 23 lis 2013, o 02:30

Re: Emigracja

Postprzez DonMateok » 17 sty 2014, o 20:16

Ja moge troche opisac zycie w niemczech i dac wskazowki co i jak.

Moze najpierw opisze swoja sytuacje ktora jest srednio interesujaca ale wyszlo jak wyszlo, w skrocie: kiedy mialem 12 lat rodzice postanowili ze nie ma co juz sie meczyc w Polsce, gdzie wszedzie trzeba bylo miec znajomosci i chcieli koniecznie wyjechac. Wszystkie meble itd. zostaly oddane innej rodzinie, kazdy mial po wielkiej torbie i wyjechalismy do Hamburga. I tutaj pierwszy trolling, wszystko ladnie pieknie, praca mialo byc a nawet rodzina ktora miala nam pomoc niestety nie znalazla mieszkania a co powiedziec o mozliwosci pracy. Mielismy troche szczescia gdyz udalo sie zamieszkac w poludniowych niemczech, jednak i tutaj bez pomocy drugiej rodziny ktora mieszka w niemczech zdani byli bysmy na powrot do Polski.

Co do poczatkow to prawie nigdy nie jest latwo, wszystko nowe, tym bardziej nowy jezyk, szkoly miejscowosci, ... jednak w szkole tutaj dobrze sie zajmuja takimi osobami. Sa grupy dzieci ktore sie dopiero zaczynaja uczyc jezyka i to sie sprawdza. (Napisze juz na wstepie ze znajomosc jezyka Niemieckiego badz i innych jezykow bardzo sie oplaca). Co do poczatkowej pracy badz pieniedzy, oczywiscie "socjal" dostawalismy jak i Kindergeld za mnie i siostre ale duzo tego nie bylo. Jezeli ktos opowiada wam ze na socjalu mozna sobie pozwolic na wszystko i BMW to chyba sam za duzo bajek sie naogladal. Jedynie moge przyznac ze dzieci w szkolach nie musza sie martwic czy pojada na jakas wycieczke itd. najczesciej takie cos zostaje pokrywane przez okreg (badz miasto), czasami trzeba cos doplacic.

Mama na poczatku sprzatala mieszkania u roznych starszych osob a teraz pracuje w kuchni w domu starcow i z calosci jest zadowolona, rowniez i teraz jezdzi sprzatac dlatego ze lubi sobie dorabiac a sama praca nie jest stresujaca badz bardzo ciezka, co najwazniejsze nie czuje sie jakas gorsza przez to ze sprzata. W polsce czesto jest glupie obgadywanie ze ten robi to i to i dlatego jest gorszy badz sie poniza :? Tutaj calkiem inaczej jest takie dorabianie traktowane (oczywiscie jest to nielegalne, a raczej w strefie szarej) i osoby u ktorych sprzata sa z reguly mili i nie jest wcale ponizana itd. Bzdury.

A teraz co do sytuacji z praca sama w sobie. UCZCIE SIE JEZYKA! Uwierzcie mi ze caly wysilek zlozony sie ze swistkow z polski jest tutaj praktycznie nic nie warty jezeli nie potraficie sie porozumiec po niemiecku. Prawda jest taka ze czesto niestety nawet do najprostszych zadan potrzebny jest jezyk. I tak jak wczesniej ktos pisal, wlasnie w opiece przy starszych osobach jest jeszcze sporo wolnych miejsc pracy, jednak i tam trzeba znac niemiecki.

Jezeli chodzi o mnie to do wrzesnia pracuje w centrum logistyki, co prawda pieniadze ze tak powiem sie zgadzaja ale wszystko, badz wiekszosc odkladam na studia. Rodzice kokosow nie zarabiaja a panstwo lubi sobie robic jaja z ludzi wiec wole miec odlozone i pozniej martwic sie tylko o oceny a nie o to (za) co dzisiaj zjem. Dodatkowo dodam ze firmy nie maja tak wielu miesc pracy ile by sie moglo wydawac ze sa dostepne dlatego ze w duzej czesci wola udoszkalac swoich nowych pracownikow. Chodzi mi o "Ausbildung" badz "Dualschule", polowe czasu chodzi sie do szkoly badz w drugim wypadku na uczelnie a druga polowe spedza sie w firmie pracujac. Oczywiscie jest to wygodne dla firm dlatego ze w pierwszym roku taka osoba ktora u nich pracuje zarabia te 450-800€, zalezy jaki kierunek i jaka firma.

W sumie nie wiem co jeszcze napisac bo bym mogl troche opowiadac ale nie bede sie rozpisywal :D moge tylko dodac ze normalne osoby ktore skonczyly cos ala mature (chociaz ciezko to porownac) maja czesto problemy ze znalezieniem pracy wiec dla osoby ktora jest nowa musi byc to jeszcze ciezsze, ale jak ktos chce bardzo pracowac to praca sie raczej znajdzie.

A co do polakow w innych krajach to denerwuje mnie czasami tylko to ze strasznie sie wywyzszaja i np. wyzywaja ruskow, turkow itd. a sami sa w podobnych sytuacjach. Ja mam w pracy wielu ruskow ale nic do nich nie mam, ludzie jak ludzie.
Obrazek
Bill Shankly: "If you can't support us when we lose or draw, don't support us when we win."
DonMateok
 
 
4 years of membership4 years of membership4 years of membership4 years of membership
Posty: 497
Dołączył(a): 1 gru 2012, o 22:24

Re: Emigracja

Postprzez brian » 20 mar 2014, o 12:52

Szukam agencji pracy w Anglii, region West Midlands lub North West. Jest ktoś w stanie pomóc?
Avatar użytkownika
brian
 
 
8 years of membership8 years of membership8 years of membership8 years of membership8 years of membership8 years of membership8 years of membership8 years of membership
Posty: 259
Dołączył(a): 27 maja 2009, o 16:24
Lokalizacja: Białystok

Re: Emigracja

Postprzez Master » 20 mar 2014, o 13:06

Prime Time: http://www.primetime.co.uk/
GAP: http://www.gaprecruitment.co.uk/
Addeco: http://www.adecco.co.uk/

Tak z glowy mi przyszlo, oczywiscie zalezy, jakiego rodzaju pracy szukasz.

Powodzenia!
Obrazek
The only reason why I am successful is because I have stayed true to myself.
Make a difference, no matter what role you play - Lindsey Stirling
Avatar użytkownika
Master
 
 
4 years of membership4 years of membership4 years of membership4 years of membership
Posty: 345
Dołączył(a): 17 cze 2013, o 18:45
Lokalizacja: Liverpool

Re: Emigracja

Postprzez PatrykYNWA » 7 sty 2017, o 02:44

Witam.
Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że moja mała ilość postów wynika z tego że nie mam w zwyczaju wypowiadać się na forum, pewnie z lenistwa :D Przeglądam forum regularnie od 2 lat, kibicuję od 12-13 i nie wszedłem na to forum tylko po pomoc ;)
Więc za miesiąc zamierzam wyemigrować na wyspy. Pewną opcje mam w Edynburgu, jednak chciałbym zamieszkać w Liverpoolu, wiadomo z jakiego względu. Moje pytanie brzmi więc czy ktoś był/jest w Liverpoolu i mógłby mi odpowiedzieć na kilka pytań?
PatrykYNWA
 
 
2 years of membership2 years of membership
Posty: 6
Dołączył(a): 20 sty 2015, o 14:38

Re: Emigracja

Postprzez jajos-tbg » 7 sty 2017, o 11:56

Odpuść sobie Liverpool leć do Edynburgu :) patologia jak sku******, mało pracy :)

Gerrard zmienił bieg historii. Jeśli nie strzeliłby jednej z najlepszych bramek w historii europejskiej piłki, Liverpool dalej miałby cztery Puchary Europy, Gerrard ubierałby się na niebiesko, a Benitez prowadziłby w tej chwili Newcastle.
Avatar użytkownika
jajos-tbg
 
 
10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership
Posty: 727
Dołączył(a): 15 paź 2006, o 11:06
Lokalizacja: Grimsby UK

Re: Emigracja

Postprzez PatrykYNWA » 7 sty 2017, o 21:07

co masz na myśli mówiąc patologia :D pracy bym szukał w sieciowce mam 2 letnie doświadczenie to może by się udało znaleźć
PatrykYNWA
 
 
2 years of membership2 years of membership
Posty: 6
Dołączył(a): 20 sty 2015, o 14:38

Re: Emigracja

Postprzez Kirkbyboy » 8 sty 2017, o 12:24

hmmmm... punkt widzenia zależy od punktu siedzenia ;)
Dużo tu lokalnych którzy lubią siedzieć na socjalu a ich dzieci wychowują się same na ulicy. Ale jak w każdym mieście są miejsca gdzie lepiej nie chodzić samemu wieczorami i są takie w których możesz czuć się bezpieczniej.
Ja sam wybrałem Liv ze względu na to, że nie ma tutaj wielu "przybyszów" z opaloną skórą (nie jestem rasistą, ale mieszkałem w kilku miejscach w UK i mam pewne doświadczenia, które powodują to, że wolę bardziej "białe" miasta) NO I ODLEGŁOŚĆ DO STADIONU :))))))))))))))))))))).
Mieszkam na Kirkby - śmieją się, że to taka wieś obok Liverpoolu (nasza akademia tutaj gra i ponoć w pewnym czasie cała drużyna ma się tutaj przenieść). Akurat w mojej okolicy jest tak spokojnie, że możesz samochód zostawić otwarty na noc i nic się nie stanie ;)
Co do pracy to jest różnie - ogromny plus to własny samochód... dużo łatwiej wtedy.
Gdyby było ciężko z pracą to zawsze można na okres przejściowy poszukać czegoś w "zakładach pracy" typu: B&M, Matalan, TJ Morris etc
Kirkbyboy
 
 
1 year of membership
Posty: 90
Dołączył(a): 21 lip 2016, o 18:08
Lokalizacja: L33

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Różności

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości