Liga Mistrzów 2010/2011

Po prostu Liga Mistrzów i Puchar UEFA.

Moderatorzy: zoltoczerwony, dymos, Daniel, Jetzu, Gonzo, Jaszczur91, AirCanada, Ibiz

Re: Liga Mistrzów 2010/2011

Postprzez Fler » 29 maja 2011, o 02:22

Barca jest do pokonania, tylko po prostu musi trafić na swoje przeciwieństwo. Sa świetni, ale są tez do pokonania. Nie ma drużyny z innej planety. Inter, Chelsea, Real, Porto i Liverpool moga z nimi rywalizować bo jedni graja na pełnym polocie a inni całkiem innym stylem gry. Messi dzis zagrał słabo jak na swoje możliwości, Ferguson pokazał, ze i jego mozna wyłączyć z gry. United przegrali ten mecz tez trochę na własne życzenie, bo na prawdę nie wiem jak w wyjściowym składzie może zabraknąć Naniego i Berbatova. Gratulacje dla Barcy, ale za rok z tak grajacym Realem będą mieli ogromne problemy, w LM tez znajda pogromce.
Obrazek
Avatar użytkownika
Fler
 
 
8 years of membership8 years of membership8 years of membership8 years of membership8 years of membership8 years of membership8 years of membership8 years of membership
Posty: 229
Dołączył(a): 5 lis 2008, o 19:41
Lokalizacja: Dortmund

Re: Liga Mistrzów 2010/2011

Postprzez Paulo » 29 maja 2011, o 08:46

Cudownie się stało, że MU-łki przegrały - tak powie każdy fan Liverpoolu. Przy okazji - f... Real, sreal i inne klubiki. Mam w głębokim poważaniu czy gra Barcelony się komuś podoba czy nie (mnie akurat tak). Powtórzę jeszcze raz - tu jest forum kibiców Liverpoolu i jeśli ktoś kibicuje MU, bo podnieca się realem w wojnie z barca (czy odwrotnie) to chyba powinien zastanowić się czy nie zmienić klubu.
A muły nie miały nic do powiedzenia w meczu, grali kiepsko taktycznie i piłkarsko byli słabsi. Ot, co.
Paulo
Paulo
 
 
11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership
Posty: 121
Dołączył(a): 9 lis 2005, o 22:16

Re: Liga Mistrzów 2010/2011

Postprzez Nutty Buddy » 29 maja 2011, o 11:04

Całkiem niezły był ten wczorajszy finał. Może nie na poziomie "finału dekady", jak to co poniektórzy szumnie obwieszczali przed spotkaniem ;) ale też nie jakiś fatalny. Zaraz, przecież my mówimy o finale najważniejszych piłkarskich rozgrywek klubowych w Europie! Nie ma miejsca na lipę.

Mówicie co sobie chcecie na temat Barcy - żalcie się, że prócz Pedra, Messiego i Villi mają w ofensywnej formacji sędziego głównego i dwóch asystentów; płaczcie, że ich piłkarze do prawdziwych mężczyzn nie należą, kiedy wywracają się n-ty raz przy najmniejszym kontakcie z rywalem; zgrzytajcie zębami, że seryjnie wygrywają niemal wszystko, co znajdzie się w ich zasięgu rażenia, każde trofeum, każda nagroda, klubowa czy dla pojedynczego zawodnika. Ale ich futbol jest genialny sam w sobie. Przyznam, że kiedy w środku pola piłkę rozgrywają Xavi czy Iniesta nie potrafię oderwać oczu. Stale przypomina mi się słynna bramka na MŚ '06 Argentyny w meczu z Serbią. I tym się różni poezja drużyny Guardioli od nieco gawędziarskiej prozy Beniteza a'la Steven King, że jest to futbol skuteczny. A nie walący głową w mur.

Co do samego meczu, uważam że United przegrali finał jeszcze zanim sędzia Kassai porządnie dmuchnął w gwizdek. Nie wiem, co chciał osiągnąć Ferguson wystawiając w środku pola Giggsa i Carricka przeciwko tercetowi Iniesta-Xavi-Busquets. Owszem, Waliczyk facet dojrzały, a mimo to mający organizm o niemal 10 lat młodszy. Jednak stare powiedzenie, mówiące by jeśli nie wiesz jak walczyć ze swoim przeciwnikiem walczyć jego bronią - nie sprawdziło się. W przypadku Barcelony to niemal strzał w stopę. Z Katalończykami powinno się grać przede wszystkim defensywnie, z nastawieniem na szybkie kontry - tak, jak grał z nimi rok temu Inter, tak, jak grał Liverpool w drodze do Aten, tak samo, jak grała z nimi Chelsea w pamiętnym dwumeczu półfinałowym dwa lata temu. W przeciwnym wypadku króciutkie, chirurgicznie precyzyjne podania Blaugrany doprowadzą do zapuszkowania we własnym polu karny, sprowadzenia do rogu ringu i bezlitosnego wypunktowania. Dokładnie takiego, jakiego doświadczył wczoraj Manchester United w drugiej połowie. I nic nie dały lwie zrywy na początku obu połów, kiedy zaskoczona Barca nie wiedziała co się dzieje (świetnym przykładem jest choćby nieudane podanie Valdesa do Abidala, które wylądowało na aucie). Przeczekali kryzys i zaczęli grać swoje. Czyli futbol totalny.

Dość powiedzieć, że zmiennicy - Nani i Scholes - prochu nie wymyślili. Także Hernandez był bezbarwny. I Valencia. I Park. Carrick grał niemal jak dziecko we mgle. Rooney miał jeden przebłysk owocujący bramką, zaś Van der Sar chyba spodziewał się lepszego pożegnania z zawodowym futbolem.

Konkludując - jak można się spierać, czy Barcelona w finale znaleźć się powinna (vide półfinałowe cyrki z Realem Madryt), o tyle w samym finale pokazała klasę i zasłużenie wywalczyła puchar.
Szacunek za męstwo i wiarę w zwycięstwo
Avatar użytkownika
Nutty Buddy
 
 
9 years of membership9 years of membership9 years of membership9 years of membership9 years of membership9 years of membership9 years of membership9 years of membership9 years of membership
Posty: 1958
Dołączył(a): 29 paź 2007, o 21:58

Re: Liga Mistrzów 2010/2011

Postprzez Aldor » 29 maja 2011, o 11:24

Paulo napisał(a):Cudownie się stało, że MU-łki przegrały - tak powie każdy fan Liverpoolu. Przy okazji - f... Real, sreal i inne klubiki. Mam w głębokim poważaniu czy gra Barcelony się komuś podoba czy nie (mnie akurat tak). Powtórzę jeszcze raz - tu jest forum kibiców Liverpoolu i jeśli ktoś kibicuje MU, bo podnieca się realem w wojnie z barca (czy odwrotnie) to chyba powinien zastanowić się czy nie zmienić klubu.


Dajcie juz spokoj z tymi podrecznikami "Małego Scousera". To jest cholernie smutne jak nasz klub podupadl zeby cieszyc sie z porazek najwiekszego rywala (jeszcze sie tym chwalic wszedzie gdzie sie da) niz cieszyc ze zwyciestw Liverpoolu. Mozesz nawet chodzic na kazdy mecz domowy i wyjazdowy przez ostatnie 15 lat, a w oczach niektorych gosci (ktorzy na stadionie zapewne nawet jeszcze nie byli) nie jestes nawet zwyklym kibicem LFC bo nie powiesz, ze "cudownie sie stalo" gdy Manchester przegral.

W sumie mialem srogo wywalone na ten final, mialem nie ogladac, ale jednak bylem w pubie gdzie akurat ten final puszczali na chyba 5 gigantycznych telewizorach. Co za pech. No, ale nic... mysle sobie, ze jednak obejrze - moze mecz akurat bedzie ciekawy.
No i tak wlasnie sie stalo. Final mi sie bardzo podobal, bylem raczej neutralnie nastawiony do obu zespolow (obu tak samo bardzo nie lubie). Bylo sporo ostrej walki, sedzia dawal pograc "po Angielsku", byly tez piekne akcje i wspaniale gole.
Zaskoczony bylem postawa MU bo spodziewalem sie, ze zetra w proch Katalonczykow, a tu prosze karzelki zaskoczyly. Choc trzeba przyznac, ze wejscie na drugi bieg zajelo kilka dobrych minut Barcelonie.
Koniec koncow nie zaluje obejrzenia meczu. Gol Villi palce lizac.
Jak wiecejnizklubu nie trawie tak wczoraj sprawili mi sporo radosci kiedy moglem ogladac minki Ryjo i Niemani po meczu. :happy:
Obrazek
Avatar użytkownika
Aldor
 
 
9 years of membership9 years of membership9 years of membership9 years of membership9 years of membership9 years of membership9 years of membership9 years of membership9 years of membership
Posty: 1663
Dołączył(a): 27 mar 2008, o 22:01
Lokalizacja: BB43300

Re: Liga Mistrzów 2010/2011

Postprzez lewus » 29 maja 2011, o 11:29

Wszyscy piją peany na cześć Barcelony. Fakt grają świetnie, ale ten finał Manchester sam przegrał. Mam wrażenie, że Ferguson źle przygotował drużynę do tego meczu, co wydaje się wręcz niemożliwe na trenera tej klasy. Dla mnie nie zrozumiała wyjściowa jedenastka, zbyt późne zmiany, źle dobrana taktyka. Widać po ich ostatnim finale nic się nie nauczyli. Barca zagrała bardzo dobrze, lecz MU za dużo im pozwoliło. Każdą drużynę można ograć, tylko trzeba wybrać odpowiedni patent. Pisanie, że Barca jest z innej planety, futbol nie osiągalny. Wszystko jest osiągalne, dużo zależy od dyspozycji dnia.
Barca na ten moment jest najlepszą drużyną w Europie, fakt nie do podważenia, ale nie obroni Pucharu Europy w następnym sezonie i wcale bym się nie zdziwił jak przegrają mecz o Superpuchar z Porto.
Avatar użytkownika
lewus
 
 
7 years of membership7 years of membership7 years of membership7 years of membership7 years of membership7 years of membership7 years of membership
Posty: 88
Dołączył(a): 7 sty 2010, o 19:26

Re: Liga Mistrzów 2010/2011

Postprzez Magda » 29 maja 2011, o 11:44

Aldor napisał(a):Dajcie juz spokoj z tymi podrecznikami "Małego Scousera". To jest cholernie smutne jak nasz klub podupadl zeby cieszyc sie z porazek najwiekszego rywala (jeszcze sie tym chwalic wszedzie gdzie sie da) niz cieszyc ze zwyciestw Liverpoolu.


true, everton-thinking mode.


app meczu - kto kreuje akcje, ten strzela bramki, nie wiem, dlaczego Ferguson trzymał swojego najinteligentniejszego piłkarza na ławie przez cały mecz, trzymając mózgowca Carricka naprzeciwko Iniesty i Xaviegio..? mecz rozstrzygnął się w środku pola, jak się to bardzo często dzieje :)

witz
Avatar użytkownika
Magda
 
 
12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership
Posty: 464
Dołączył(a): 12 sie 2005, o 10:52
Lokalizacja: Małgów

Re: Liga Mistrzów 2010/2011

Postprzez hulus » 29 maja 2011, o 12:11

Trochę żenująca jest nadmierna radość fanów LFC, że MU przegrało. Dużo bym dał, żeby teraz fani MU śmieli się z Liverpoolu, że przegrali finał LM. A tak mamy małe pocieszenie ze słów Mascherano oraz baner wśród fanów Barcy informujący Fergusona o ilości naszych pucharów.

Nie ma czegoś takiego, że to nie Barca wygrała a MU raczej przegrało to spotkanie. Ferguson i jego ludzie zrobili wszystko co mogli, ale te katalońskie karzełki są poza zasięgiem. To był naprawdę dobry mecz: czysty, uczciwy, bez rażących błędów sędziowskich, bez chamstwa, w dobrym tempie i pełny dobrego futbolu. United przegrało z godnością, ale zasłużenie. Barca nie miała słabego punktu i zagrała z pewnością jeden z lepszych swoich meczy.

Messi utwierdził wszystkich, że jest obecnie najlepszy i znowu zgarnie wszystkie indywidualne nagrody, ale wielu można wyróżnić. Bez teatrzyków skupili się na grze i nie można ich było zatrzymać. Żaden Fletcher, Nani, Anderson, Berbatov czy Scholes by tego nie zmienili.

Skończyła się jedna z najmniej emocjonujących edycja LM. Mało zaskoczeń, mało niespodzianek, wielkie mecze zawodziły a Liverpoolu tam nie było nawet:/

Teraz czekam co zrobi Barca. Sezon im się wydłuży, bo dojdzie mecz z Porto na starcie i KMŚ w zimę a widząc szeroki skład Realu i ich rozwój mogą czuć się lekko zagrożeni.


@Hillsborough
http://img718.imageshack.us/img718/678/bilderl.jpg
Ostatnio edytowano 29 maja 2011, o 12:36 przez hulus, łącznie edytowano 1 raz
hulus
Redaktor
 
 
11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership
Posty: 2422
Dołączył(a): 28 lip 2006, o 11:05

Re: Liga Mistrzów 2010/2011

Postprzez Hills » 29 maja 2011, o 12:28

Mniejsze zło wygrało, bardzo się z tego powodu cieszę.

Finał dobry dla oka. Widziałem olbrzymie podobieństwo wczorajszego meczu z tym sprzed dwóch lat. Wtedy też Manchester cisnął niesamowicie przez pierwsze 10 minut, a gdy się zmęczyli Barcelona objęła prowadzenie meczu i nie oddała tego już do końca spotkania.

Moim zdaniem Katalończycy bez Xaviego i Messiego nie byliby tą samą drużyną. Są to dwa świetne i najmocniejsze ogniwa drużyny, które napędzają grę hiszpańskiej drużyny. Z kolei Manchester nie nauczył się na ostatnim finale z Barceloną, który zasłużenie przegrał. Oprócz porządnego wejścia w grę nie pokazali zupełnie nic. Widać było wielką nieporadność pomieszaną z bezradnością na dobrze spisującą się ekipę Guardioli.

I co najważniejsze Manchester nie zbliżył się do ilości europejskich pucharów, którą my możemy się chwalić.

hulus napisał(a):A tak mamy małe pocieszenie ze słów Mascherano oraz baner wśród fanów Barcy informujący Fergusona o ilości naszych pucharów.



Czy ma ktoś do tego jakieś wideo lub zdjęcie? Bo ominąłem ten moment jak widać...


EDIT
Dziękuję hulus!
Ostatnio edytowano 29 maja 2011, o 12:43 przez Hills, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Hills
Moderator
 
 
6 years of membership6 years of membership6 years of membership6 years of membership6 years of membership6 years of membership
Posty: 1720
Dołączył(a): 3 maja 2011, o 09:57
Lokalizacja: Liverpool, L4

Re: Liga Mistrzów 2010/2011

Postprzez bugi » 29 maja 2011, o 12:31

hulus - masz może jakieś foto tego baneru z wśród kibiców Barcy?
I ma ktoś może filmik jak koleś wbiegł w czasie tego finału na boisko? Chcę zobaczyć co odstawił bo TV tego nie pokazała.
Avatar użytkownika
bugi
 
 
6 years of membership6 years of membership6 years of membership6 years of membership6 years of membership6 years of membership
Posty: 1079
Dołączył(a): 4 lut 2011, o 11:02
Lokalizacja: Warszawa

Re: Liga Mistrzów 2010/2011

Postprzez Jupik » 29 maja 2011, o 16:13

bugi napisał(a):hulus - masz może jakieś foto tego baneru z wśród kibiców Barcy?
I ma ktoś może filmik jak koleś wbiegł w czasie tego finału na boisko? Chcę zobaczyć co odstawił bo TV tego nie pokazała.


http://acmilan.com.pl/?id=19260

http://www.youtube.com/watch?v=ZmPRf3OfJ_M
"Everything is real, tonight..."
Avatar użytkownika
Jupik
 
 
6 years of membership6 years of membership6 years of membership6 years of membership6 years of membership6 years of membership
Posty: 233
Dołączył(a): 26 mar 2011, o 19:42

Re: Liga Mistrzów 2010/2011

Postprzez matys551 » 29 maja 2011, o 19:03

Hulus dał zdjęcie prosto z trybun, a w całej okazałości wygląda to tak: http://a5.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/247793_177602532294693_176087459112867_408781_4224657_n.jpg na tle OT
Obrazek
Avatar użytkownika
matys551
 
 
7 years of membership7 years of membership7 years of membership7 years of membership7 years of membership7 years of membership7 years of membership
Posty: 95
Dołączył(a): 28 paź 2009, o 23:49

Re: Liga Mistrzów 2010/2011

Postprzez bugi » 29 maja 2011, o 19:13

Ale koleś ma teraz pamiątkę na całe życie :lol: :lol: I to jaką :lol:
Avatar użytkownika
bugi
 
 
6 years of membership6 years of membership6 years of membership6 years of membership6 years of membership6 years of membership
Posty: 1079
Dołączył(a): 4 lut 2011, o 11:02
Lokalizacja: Warszawa

Re: Liga Mistrzów 2010/2011

Postprzez PiotrekS » 29 maja 2011, o 20:43

Tempo finału LM było świetne.Z przyjemnością oglądało się to spotkanie. ManU przez pierwsze 10 minut atakował bramkę Valdesa licząc na gola,który w pewnym sensie mógłby ustawić rywalizację tego meczu.Tak się jednak nie stało. Barcelona z czasem wchodziła w swój rytm.Gdy już w niego weszła to nie dała pograć United.Barca zdominowała ten mecz i zasłużenie wygrała.Można ich lubić bądź nie,ale trzeba przyznać,że w tej chwili są najlepszą drużyną na świecie.Jestem ciekaw tylko,kiedy nastąpi kres dominacji tej drużyny? Mam nadzieję,że niebawem. Ciągłe wygrywanie Barcelony może doprowadzić do mdłości...

Największym wygranym finału jest bez wątpienia...Abidal.OGROMNY SZACUN! Po tak poważnej chorobie wrócił do gry w piłkę i zagrał pełne 90 minut w finale LM.Coś wspaniałego! Warto również pochwalić piłkarzy Barcelony,którzy dali Abidalowi podnieść jako pierwszemu puchar Champions League z opaską kapitańską na ramieniu.Takie momenty są piękne :)
PiotrekS
 
 
6 years of membership6 years of membership6 years of membership6 years of membership6 years of membership6 years of membership
Posty: 655
Dołączył(a): 8 lut 2011, o 20:35

Re: Liga Mistrzów 2010/2011

Postprzez Comebackking » 5 kwi 2012, o 05:05

Zasłużone fanfary,czerwone dywaniki i konfetti dla tryumfatora Ligi Mistrzów,ale skandale sędziowskie idą jak cień za Barceloną i kontrastują z jej rzekomymi kryształowymi wartościami i nieposzlakowaną reputacją. W 2009 roku Ovrebo i tendencyjne sędziowanie, w 2010 teatralne manipulacje Searganta Biscuit, a w 2011 el tridente - wydrukowany czerwony kartonik dla RVP,wyautowanie Pepe i tym samym wyrzucenie Realu za burtę Ligi Mistrzów i nr 3, wisienka na torcie, czyli gol Rooney'a po podaniu Hernandeza,który był na spalonym. Sędziowie od zawsze i po wsze czasy po stronie przereklamowanej Dumy Katalonii,ot co.
Comebackking
 
 
7 years of membership7 years of membership7 years of membership7 years of membership7 years of membership7 years of membership7 years of membership
Posty: 337
Dołączył(a): 14 cze 2010, o 11:32

Re: Liga Mistrzów 2010/2011

Postprzez Comebackking » 5 kwi 2012, o 15:19

Nie wiem czy to antydatowany post,ale chyba zmyliłem Redaktora co nieco odgrzewając zeszłorocznego kotleta i poprzednią edycję. Pozostając w kuchni,mieliśmy czwarte miejsce podane na tacy. Niestety,usiłując zjeść owoce morza przy pomocy sierpa i młota można się po kaleczyć, co nam się przydarzyło. Przyjazna konstelacja gwiazd i szczęśliwe zbiegi okoliczności jak upadek Chelsea,przebudowa Arsenalu z pokiereszowaną linią pomocy i pełna kabza transferowa Liverpoolu długo mogą się nie powtórzyć.
Comebackking
 
 
7 years of membership7 years of membership7 years of membership7 years of membership7 years of membership7 years of membership7 years of membership
Posty: 337
Dołączył(a): 14 cze 2010, o 11:32

Poprzednia strona

Powrót do Europejskie puchary

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości