Strona 40 z 42

Re: Wyjazd do Wiednia

PostNapisane: 23 lip 2009, o 11:58
przez PtK_
No nie moge .. hahahaha

*Tedix
*Adamex
*PtK_
*Duszek
*lfc
:lol:

Re: Wyjazd do Wiednia

PostNapisane: 23 lip 2009, o 17:25
przez Duszka
Wczoraj wreszcie wróciłam do domu. Ja również chciałam podzielić się swoimi wspomnieniami i wrażeniami z wyprawy wiedeńskiej.


Moja wyprawa do Wiednia rozpoczęła się w piątek o 7:10 wyjazdem busa z Bobolic do Koszalina, stąd kolejny autobus i podróż do Kołobrzegu. Po chwili oczekiwania pojawił się Jamie i razem wyruszyliśmy do Szczecina, gdzie mieliśmy spotkać resztę ekipy szczecińskiej: Asieńkę, Alexa, Piotrolkę, Sokoła i Zimera.

Po kilku godzinach podróży dotarliśmy do Wrocławia. Zostawiliśmy nasze tobołki w hostelu Babel i ruszyliśmy na rynek. Pomimo późnej godziny rynek tętnił życiem. Po powrocie do hostelu wszyscy szybko poszli spać. Od rana szybkie zakupy, śniadanie, zbiórka i wymarsz na miasto. Nasza wycieczka ograniczyła się do kilku kościołów, mostów, wieży widokowej, pysznego obiadu i zakupów. Kiedy mieliśmy wracać na dworzec zaczął padać deszcz, przemoczeni odpoczywaliśmy w dworcowym McDonaldzie :wink:

Na peronie dołączył do naszej grupy Jacek. Pozostała już tylko podróż do Katowic. Według rozkładu około 2 godzin drogi. Czekały nas jednak dodatkowe atrakcje w postaci drzewa leżącego na torach, pociągu jeżdżącego w tę i z powrotem i niezorientowanej w sytuacji załogi pociągu. Wreszcie po kilkudziesięcio minutowym opóźnieniu dotarliśmy do Katowic.

Droga do Wiednia to przede wszystkim śpiewy autokarowego the Kop... W sumie to prawie całą drogę przespałam :wink:

Wiedeń mnie oczarował. Nie tylko organizacją, czystością, ale czymś wyjątkowym. Chyba wszyscy uczestnicy wiedeńskiej eskapady zwrócili uwagę na miłość mieszkańców Wiednia do koni obecnych na niemal wszystkich pomnikach, które widzieliśmy. pora meczu zbliżała się wielkimi krokami.

Niezapomniana była droga na stadion. Śpiewy w metrze, na ulicach- bajka :) sam stadion- ogromny, trochę kiepsko, że między murawą a trybunami była bieżnia.
Na pewno na długo zapamiętam wspólnie odśpiewany hymn i doping kibiców Rapidu. Śpiew tych ok.50 tys ludzi musiał zrobić wrażenie... Także oprawa meczu zasługuje na pochwałę. Co do gry naszych i wyniku- dla mnie nie były ważne, fajnie było by wygrać, ale najważniejsze dla mnie było to, że mogłam zobaczyć swoich ulubieńców w akcji :D 90 minut meczu zleciało bardzo szybko, za szybko...

Wszystko co dobre szybko się kończy i trzeba było wracać do domu. Teraz pozostaje nam czekać na początek sezonu, a w przyszłym roku może kolejny genialny wyjazd :)

Re: Wyjazd do Wiednia

PostNapisane: 23 lip 2009, o 22:01
przez DudzioLFC
Ma ktoś ten filmik z metra?Albo wogóle niech poprostu kto ma niech wrzuca jakieś filmiki z wyprawy :) ja osobiście swoje wrzuce jutro :)

Re: Wyjazd do Wiednia

PostNapisane: 24 lip 2009, o 20:29
przez Maytman
Nareszcie w domu ;)
Daria została w Bieszczadach, a ja dotarłem już do Jarosławia.

Relacje czytałem tylko na telefonie i wreszcie mogę przywitać się na forum.
Na wstępie gorące i OGROMNE D-Z-I-Ę-K-U-J-Ę w stronę Belaizy i Iceroxa!
Nieocenione i bezcenne było wasze zaangażowanie.

Nie będę się rozpisywał nad wyjazdem. Wszyscy powiedzieli już tyle słów...ale coś powiedzieć wypada.
Podróż była znacznie różna od zeszłorocznej do Berlina. Zmęczenie zmorzyło wiele osób (w tym mnie) i śpiewy autokarowe nie były tak chóralne jakbyśmy chcieli. Ale The Kop trzymało fason (lub jak kto woli - zapierdalało równo!). Do dziś podśpiewuję When the reds go marching in. Szkoda, że nikt tego nie nagrywał :D
Niesamowicie udało się nam z pogodą (katowicki deszcz tego nie zapowiadał) i już w Austrii zrobiło się ciepło i słonecznie.
Wiedeń jest wspaniałym miastem, z niesamowitymi zabytkami. Świetnie, że mieliśmy cały dzień wolny! Ja i Daria dość wcześnie odłączyliśmy się od grupy, aby zwiedzić Muzeum Historii Sztuki, i obejrzeć kilka mniej znanych kościołów. Oboje jesteśmy oszołomieni tym miejscem. Z pewnością jest to miasto, które samym istnieniem - zachęca do powrotu.
Ale po wycieczkowaniu nastał czas kibicowania! Czyli główny i najważniejszy cel!
Piękne przejście na stadion, genialna akcja w metrze (zapewne nikt tego nie nakręcił - więc pozostają niezapomniane wrażenia :D ...Sam się chwilę bałem czy wagonik na pewno wytrzyma :P). No i te śpiewy z kibicami pod stadionem!
Trzeba przyznać, że jako grupa wypadliśmy genialnie - co było widać po reakcji Austriaków.
A po wejściu na stadion... gigantyczne zaskoczenie na widok Torresa, Alonso, Reiny i Riery! To była dopiero niespodzianka! Szkoda, że nie zagrali. Może wynik wyglądałby lepiej...
Ale co tam!! YNWA przy akompaniamencie saksofonu wypadło wspaniale! Cudownie jest siedzieć w sektorze pełnym fanów LFC z całego świata! (Egypt :D). To się zapamiętuje na zawsze! No i charakterystyczny sprint Gerrarda na żywo... Ekhm... ale i tak nie mogę przeboleć tego 1:0... No nie może być za pięknie... Do trzech razy sztuka :D

Za to po meczu... nastąpił idiotyczny cyrk, którego (wraz z Darią) byliśmy głównymi aktorami.
Za niepotrzebne nerwy i całą chorą sytuację, chcę powiedzieć: PRZEPRASZAM.
Nie chcę się usprawiedliwiać, bo szczerze mówiąc - nie mam zielonego pojęcia jakim cudem się tam zgubiliśmy.
Pierwszy raz w życiu zdarzyło nam się coś takiego... Najedliśmy się nerwów co niemiara.
Chciałbym uciąć wszelkie spiskowe teorie, jakoby poszliśmy z Darią zwiedzać Prater w celach "towarzyskich" i uświadomić, że nie zrobiliśmy tego specjalnie. ;)
Popiół na głowę. Najważniejsze, że dzięki genialnym kierowcom (którym później oddzielnie dziękowałem) autokar dojechał na miejsce przed planowanym czasem.

Oprócz tego negatywnego incydentu, który miał też swoje plusy (m.in. Benitez osobiście pomachał mi z autokaru - myślałem, że zemdleję...) - cały wyjazd był naprawdę udany.
Polecam fotki:
http://www.megaupload.com/?d=QVQUK548
Szaliki w górze podczas hymnu, tabliczka z cennikiem parkingowym, grupówki. Przyjemnie się to przegląda.

A! Chciałbym dodać, że nie można ściągnąć całego meczu z Rapidem, drugi part I polowy nie działa...
http://lfc.pl/index.php?id=31926
A podobno słychać nasze śpiewy! :D

Re: Wyjazd do Wiednia

PostNapisane: 24 lip 2009, o 20:37
przez Jamie
Maytman napisał(a):A podobno słychać nasze śpiewy! :D


Mi znajomi mówili, że z 'Torres Song' się elegancko przebiliśmy przez 45000 grupę śpiewających Austriaków : :D

Re: Wyjazd do Wiednia

PostNapisane: 25 lip 2009, o 11:59
przez Piciek2206
Ja na Polsacie słyszałem Liverpool, Liverpool, Liverpooooool...

Re: Wyjazd do Wiednia

PostNapisane: 25 lip 2009, o 13:27
przez AirCanada
Adaś, Daga, Vielinka, Sochal - czekamy na fotki 8)

Re: Wyjazd do Wiednia

PostNapisane: 25 lip 2009, o 13:35
przez DWT-Adas
Adasiowi jakiś hardkor urwał od internetu i pakiety gołębiem pocztowym wysyłam, więc wrzucanie czegokolwiek na serwer trochę potrwa. Dziś jest pierwszy dzień od powrotu z Wiednia, kiedy jeszcze żadnej awarii nie było ani w tepsie ani w elektrowni, więc jest szansa, że w ten weekend fotki wrzucę.

Re: Wyjazd do Wiednia

PostNapisane: 25 lip 2009, o 14:08
przez icerox
Ja mam filmik z metra jak jedziemy i z peronu :) Zdjec niewiele, zreszta same pomniki ale cos moze tez jeszcze wybiore i wrzuce.

Re: Wyjazd do Wiednia

PostNapisane: 25 lip 2009, o 14:11
przez AirCanada
Tomek to Ty facet ruchy spinaj :) Ja na filmik z metra to już czekam od momentu, jak z niego żeśmy wysiedli :lol:

Re: Wyjazd do Wiednia

PostNapisane: 25 lip 2009, o 14:18
przez Masacra
A ja sobie te wszystkie galerie i fotki właśnie przeglądam, popijając zimną colę z wiedeńskiego kufla i tak się zastanawiam, komu przypadł w udziale jeden z trzech naszych zdobycznych kufli.
Pamiętam, że po powrocie do Katowic Icerox wręczył mi jeden, drugi zachował dla siebie a komu przypadł ten trzeci?
Pierwotnie to on miał należeć do Rysia i Rysio pytał mnie o niego w Katowicach... a w czyje ręce trafił kufel nr 3 to do tej pory pojęcia nie mam.

A Rysiowi tą stratę powetujemy za rok, choćbyśmy mieli dla niego całą beczkę po piwie z pubu wynieść. :wink:



Aaaaa to wspaniale Mateusz! :D

Re: Wyjazd do Wiednia

PostNapisane: 25 lip 2009, o 14:30
przez Jamie
Mi przypadł w udziale kufel numer 3 Jacku drogi :)

Re: Wyjazd do Wiednia

PostNapisane: 25 lip 2009, o 16:04
przez Fler
No, wreszcie znów mam dostęp do internetu. :roll:

DudzioLFC napisał(a):Ma ktoś ten filmik z metra?Albo wogóle niech poprostu kto ma niech wrzuca jakieś filmiki z wyprawy :) ja osobiście swoje wrzuce jutro :)


http://www.megaupload.com/?d=AULA51P8
Torres w metrze, Gerrard w metrze, oprawa Rapidu + kilka fotek. :)

Co do Wiednia - wszystko zostało już właściwie powiedziane, ja mogę od siebie tylko dodać, ze nie zapomnę tego wyjazdu do końca mojego życia. Atmosfera przeszła wszelkie moje najśmielsze oczekiwania. To co się działo w drodze na stadion to było istne szaleństwo, ludzie zatrzymywali się, robili nam zdjęcia, filmowali... :happy:
No i oczywiscie poznałem wielu wspaniałych ludzi, których połączył jeden klub. Wszyscy jesteście znakomici, dzięki! :wink:

Re: Wyjazd do Wiednia

PostNapisane: 25 lip 2009, o 17:48
przez icerox
No i mnie Fler ubiegł :P Ale wrzuce swoje na Youtube, o ile sie da, zeby caly swiat zobaczył :)

Trzeci kufel ma Tedix ( jedna z 2 czarnych owiec nie Tadziu ;) ? ) .

Rysiu przepraszam, nie wiedzialem ze na niego czekasz :)

PS: ktos mi robił zdjecie z Błażejem pamietam na stadionie ale nie mam pojecia kto, pomozcie :)

PS 2: Filmik z metra - > http://www.youtube.com/watch?v=5rdy-c26v64

PS 3: i jeszcze w metrze - > http://www.youtube.com/watch?v=HcwL0msT8BE

PS 4 : nastepnym razem jak bedziemy "zdobywac" pamiatki to ja niechce na nich potem spac :D

Re: Wyjazd do Wiednia

PostNapisane: 25 lip 2009, o 18:32
przez bizzy
No Kochani po wielu dniach w końcu wrzucam swoje 450 MB Koni :wink:
http://www.megaupload.com/?d=PPQ873HG
trochę Wiednia, Nas i Zawodników :)

To 2 słowa jeszcze o wyjeździe :) Bo przedtem nie miałem czasu, weny, za to miałem kłopoty techniczne z ręką.
Wyjazd z ekipą LFC.pl słaby być nie może. Tym razem również tak było. Cudownie było zobaczyć znajomych i poznać nowych. Dla mnie wyjazd już od samego początku z wielkimi atrakcjami (burza+najgorsza firma świata=wielogodzinne opóźnienie). Miło z Waszej strony, że zdecydowaliście się poczekać te parę minutek :wink: Dziękuję Wam za to i nie zapomnę :)
Wiedeń-miasto piękne, ale byłem zmęczony i nie bardzo mi się chciało zagłębiać w temat... ale konie pamiętam.
To był bardzo długi dzień... i mecz, czyli główne danie zbliżał się wolnymi krokami... ale w końcu nadszedł. Świetne to uczucie, kiedy spoglądasz z góry na swoich ulubieńców, wraz z 50 tys innymi ludźmi. Mecz jak mecz, wybitny nie był... wynik też poniżej oczekiwań, ale wygrywać to będziemy w meczach o stawkę... teraz wystarczył mi widok zawodników i spędzenie tego czasu w tak wspaniałym gronie.
Z tego miejsca pragnę podziękować wszystkim organizatorom... Alex, Iza, Majki... a przede wszystkim osobie, bez której pomarzyć moglibyśmy o biletach na te widowisko- Tacie Tomka... a Tomkowi dziękuje, że ma takiego ojca - fajny z niego Gość!
Zmęczony byłem nieziemsko, ale do Zlotu mam nadzieje odzyskać 100% sił :D
Zeszłorocznego wyjazdu do Berlina... długo nic nie pobije, ale ten Wiedeński stoi również na wysokiej półce.

To były wspaniałe urodziny, tylko dzięki Wam.... Dziękuję za 100 lat i życzenia... <tulimiś>

pizdato było 8)

20^^

coś bym tam jeszcze napisał...ale nie chce mi się :lol: