Wyjazd do Wiednia

Tutaj znajdziecie wszelkie informacje na temat zlotów organizowanych przez serwis LFC.pl a także innych spotkań.

Moderatorzy: ramar, zoltoczerwony, Juluz, Daniel, Gonzo, Szpieg1, AirCanada

Re: Wyjazd do Wiednia

Postprzez Alex » 21 lip 2009, o 14:25

majki napisał(a):Zapamiętam też na pewno mocne wejście Asienki do autobusu: "gdzie jest dużo miejsca bo mam faceta z dużymi nogami" :D:D


Łojesuuu, a ja tego nie słyszałem :lol: :lol: :lol:

majki napisał(a):potem zaś kiedy otwarto pobliski EMPIK postanowiłem posłuchać sobie muzyczki, pech chciał, że podczas słuchania smacznie sobie zasnąłem. Bardzo miła była pani ekspedientka z empikowskiej kawiarenki która delikatnie mnie obudziła stawiając z boku kawę. To z nią spędziłem czas jaki pozostał mi do odjazdu PKS, rozmawiając i śmiejąc się(dziewczyny z Katowic są bardzo miłe i bardzo ładne :) )


Majki opatentował właśnie nową metodę podrywu, "Na czerwonego śpiocha-melomana" :D
Avatar użytkownika
Alex
 
 
13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership
Posty: 1872
Dołączył(a): 28 lip 2006, o 17:09
Lokalizacja: Szczecin

Re: Wyjazd do Wiednia

Postprzez Piciek2206 » 21 lip 2009, o 15:00

Miałem się nie rozpisywać, ale co mi tam. Przed chwilą dzwonił do mnie Błażej i pytał czy bede pisał jakąś relacje, odpowiedziałem że chyba nie. Ale co mi tam, mam duuużo czasu, więc od początku.
1 spotkanie wypadlo we Włocławku gdzie spotkałem 007, Aira i Błażeja udającego angola. Bilety kupione, stoimy na peronie. Dołączył do nas mój kumpel, by pożegnać naswsiadających do pociągu. Pociąg jak pociąg, tyle że mega zapełniony. Wtedy poznaliśmy kolegę Radka, który wraca z pracy. Pogadaliśmy, pośmieliśmy się z ManU, Realu i Arki. W Kutnie dosiadła się Ola, która próbowała przedzierać się do nas przez gąszcz harcerzy, niestety nic z tego. Z harcerzami był ksiądz, który pocił się tak, że myśleliśmy że płacze! :lol: Prócz tego był wielki jak pół wagonu, więc nawet Ola nie dała by rady przejść. Po chwili Radek wyciągnął rezerwowego heinekena 0,3. Konduktor przekazał nam przeciek żę w Łodzi wysiada kolonia. Poinformowaliśmy Olę i szybki bieg 2 wagony dalej (jakoś wtedy zgubiłem bilet). Usain bolt to przy nas ślimak, przeżyliśmy prawdziwą walkę o miejsca. Udało się, byliśmy razem: Ja, Ola, Air, 007, PePe, Rysiu i oczywiście Radek. I wtedy Radzio wyciągnął Jim Beama! Po chwili wyglądał tak:
Obrazek
Rysiu z kolegą Radkiem
A po dłuższej chwili miał na sobie nasze nicki i adres lfc.pl:
Obrazek
Parenaście kilometrów przed Katowicami próbowaliśmy go ocucić. Z głową za szybą i kilkoma ciosami w twarz Radzio był wsród żywych. W katowicach byliśmy już prawie wszyscy, piękny widok. Za jakieś dwie godzinki dotarła ekipa Wrocławsko-Szczecińska zatrzymana przez drzewo na drodze. Wspólnie dotarliśmy do autokaru. W czasie podróży Adrian poprosił żebym przesiadł się na The Kop. Wtedy już ekipa chyba troszkę zmęczona była na śpiewanie, więc przestawiliśmy się na świętowanie urodzin Bizziego! Było przesmerfastycznie! W Austrii trzeba było obczaić jakieś śniadanko i zaczęliśmy zwiedzać. KONIEcznie trzeba było robić sobie fotki. Przejazdy tramwajami-niezapomniane. Na Praterze zrobiliśmy małą przerwę. "Stary, nie po to płacę 3 euro za piwo żeby sobie kufla nie wziąć!" Nie pamiętam czyje to słowa, ale były prawdziwe. Poszliśmy pod stadion. Po chwili dopadł nas głód i trzeba było wrócić. Niedługo po tym zjawił się Icerox z biletami. Pojechaliśmy na mecz. Metro szalało, na dworcu ludzie rzucali nam monety pod nogi. 8) My i fani Rapidu szliśmy praktycznie obok siebie przyśpiewująć sobie klubowe pieśni. W końcu byliśmy na stadionie. Zaskoczyła obecność Torresa i innych Hiszpanów. Fajne przeżycie zobaczyć na żywo jak Gerrard szarpie grę do przodu i strzela gola ze spalonego. Drogę Wiedeń-Katowice przespałem całą w wyjątkiem przystanku w Brnie, z którego The Kop nie było zachwycone. W drodze do domów poznaliśmy panią Paulę, która mówiła o autoczymś tam (Błażej zapisał). Wysiadła w Łodzi. Chwila spokoju, wnet wsiadla pani w ehm podeszłym wieku. Ale co tam, znała się na piłce: "Pamiętam jak Platini był przystojny". Ogólnie miło było. W Kutnie pożegnaliśmy Olę. Następnie sami opuściliśmy pocią z Pepe i Rysiem na pokładzie. Tak to właśnie było.
Niezapomniane przeżycie! Do zobaczenia na zlocie!
Piąteczka!

E: Tak to czytam jeszcze raz i musze stwierdzić, że zapomniałem o drugim koledze z pociągu, kiedy jeszcze staliśmy. Otóż czytał sobie Nowy Testament dla rozrywki. Zapomniałem też przypomnieć, że to Blażej i Ola zajeli się odprowadzeniem Radka i zadzwonieniem by go odebrali. Nie da się przystkiego poprostu opowiedzieć. Trzeba tam być i to przeżyć!!!
Ostatnio edytowano 21 lip 2009, o 15:16 przez Piciek2206, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Piciek2206
 
 
11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership
Posty: 1015
Dołączył(a): 4 maja 2008, o 19:34
Lokalizacja: Włocławek

Re: Wyjazd do Wiednia

Postprzez Balcerek » 21 lip 2009, o 15:15

majki napisał(a):potem zaś kiedy otwarto pobliski EMPIK postanowiłem posłuchać sobie muzyczki, pech chciał, że podczas słuchania smacznie sobie zasnąłem. Bardzo miła była pani ekspedientka z empikowskiej kawiarenki która delikatnie mnie obudziła stawiając z boku kawę. To z nią spędziłem czas jaki pozostał mi do odjazdu PKS, rozmawiając i śmiejąc się(dziewczyny z Katowic są bardzo miłe i bardzo ładne :) )


Majki opatentował właśnie nową metodę podrywu, "Na czerwonego śpiocha-melomana" :D

Eee tam . Wszystkie na pewno lecą na boską grzywę naszego króla lwa .Pewnie sama nie umie tak zadbać o swoje włosy jak on :lol: .

Żeby nie robić offtopa , pokuszę się o małą relację z Wycieczki do Wiednia .

Moja podróż rozpoczęła się z Krakowa . Wsiadłem do pociągu w którym już podróżowali Adamex z Tadziem . Obawiam się , że gdyby nie moja szybko dostarczona pierwsza pomoc mogłoby skończyć się źle . Jednak ponad 15 minutowa reanimacja usta-piwo-usta postawiła ich na nogi . Jakieś 5-10 min przed przyjazdem do Katowic , któryś z nas wyszedł za potrzebą do ubikacji i zauważył że w tym samym wagonie stoi ktoś w koszulce Liverpoolu . Okazało się , że też wybiera się do Wiednia i był to Krzysztof . Tak na dobrą sprawę nie wiedzieliśmy kiedy dokładnie wsiadł i prawdopodobnie przebyliśmy większą część podróży nie będąc świadomym że w wagonie jest jeszcze ktos z naszych. Dotarliśmy do Katowic prawdopodobnie jako pierwsi po czym spotkaliśmy Dagę i Vielinkę , wspólnie czekaliśmy na przyjazd kolejnych ekip . Warto wspomnieć że kolega Adamex jest conajmniej100 do przodu po spotkaniu z panem w żółci na dworcu ( Ah nie zapomnę nigdy tej wymiany spojrzeń :lol: jakby się mieli na siebie rzucić ) . Po paru godzinach oczekiwania większość dotarła na miejsce . Jednak pewien solenizant spowodował kolejne opóźnienie wyjazdu . Zresztą chwała tobie Bizzyd - co byśmy robili w tym Wiedniu tyle czasu. :) . Jestem pod wrażeniem , bo Wiedeń to naprawdę piękne miasto . Cieszę się że chociaż w takim stopniu udało mi się je zwiedzić :arrow: a to w dłużej mierze dzięki naszej kochanej Belaizie , ukłony w twoją stronę .
Szkoda że nie mogłem skorzystać z atrakcji na Praterze ,a to m.in przez problemy natury fizjologicznej spowodowane przez długą podróż co zdarza mi się na prawdę rzadko , bo lubię długie wycieczki :dry: ( niestety akurat wtedy organizm odmowił mi posłuszeństwa ). A było czego żałować , bo takich karuzel rollecasterów chyba w Polsce się nie znajdzie . Podczas zwiedzania Prateru nagle poczułem pociągniecie za koszulkę , odwróciłem się do tyłu i zobaczyłem dziewczynę (muszę przyznać że naprawdę ładna :roll: ) i kilka innych osób w koszulkach Liverpoolu. Okazało się że są to fani z Węgier z którymi zrobilsmy kilka zdjęć. Również ze starszymi kibicami Rapidu udało się uwiecznić kilka fotek.
Najwazniejsze wciąż było prze nami . Po otrzymaniu biletów z rąk taty Icerox'a ruszyliśmy na stadion . Nie będę wspominał o akcji w metrze oraz fotografowaniu i filmowaniu nas przez miejscowych , bo już zostalo powiedziane i na pewno pozostanie klasykiem tego wyjazdu . Fani Rapidu zachowali się godnie , małe prowokacje były ale wszystko konczyło się co najwyżej przekrzykiwaniem w przyspiewkach .
Po zapoznaniem się z naszym sektorem na bilecie bałem się , że widoczność nie będzie najlepsza . Jednak po wejściu na obiekt moje wątpliwości zostały szybko rozwiane . Nigdy nie byłem na tak dużym stadionie . Warto wspomnieć o oprawie meczu którą zaprezentował Rapid z okazji 110 lecia istnienia :arrow: robiło wrażenie
Obrazek
Obrazek
Muszę powiedzieć , że ekipa LFC.pl była najgłośniejsza na trybunie gości . Ogromnym przeżyciem było dla mnie wspólne odśpiewanie hymnu wśród tylu kibiców Liverpoolu . Tak byłem podniecony że o mało nie odleciałem . Nie zapomnę tego nigdy ! Nie będę pisał na temat drogi powrotnej bo większość trasy przespałem . Mam nadzieję że wszyscy wrócili do domów cali i zdrowi . Chciałbym podziękować za ten wyjazd , zarówno organizatorom jak i reszcie naszej czerwonej ekipy . Ciesze się że mogłem poznać nowe twarze ( nie ogarnąłem niestety wszystkich, ale dam radę). Oby więcej takich wypraw z naszą ekipą . Do zobaczenia na zlocie ! . :P
Pozdrawiam.

Aha i jak mógłbym zapomnieć o stadionowym lodziarzu :lol:

Obrazek
Ostatnio edytowano 21 lip 2009, o 17:17 przez Balcerek, łącznie edytowano 3 razy
Obrazek

"Jesteście poniżej dna , pukacie w dno od spodu"
Mądry uczy się na błędach innych , głupi na swoich
Avatar użytkownika
Balcerek
 
 
11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership
Posty: 263
Dołączył(a): 4 lip 2008, o 22:55
Lokalizacja: okolice Krakowa

Re: Wyjazd do Wiednia

Postprzez Diesel » 21 lip 2009, o 16:51

Tak oglądając wszystkie te zdjęcia nasunął mi się pomysł. Mógłby ktoś zrobić opis jednego z grupowych zdjęć i wstawić je tutaj. Czasami oglądając zastanawiam się kto to kto. :arrow: chyba, że jest już coś takiego, a ja tego po prostu nie widzę. Może jest już w planach :?:
Obrazek
Jeśli żyjesz w jakimś miejscu zbyt długo, zamieniasz się w nie.
Avatar użytkownika
Diesel
 
 
10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership
Posty: 597
Dołączył(a): 25 mar 2009, o 18:10
Lokalizacja: najdłuższy rynek w Europie.

Re: Wyjazd do Wiednia

Postprzez zimer » 21 lip 2009, o 17:18

Czesc wam wszystkim :) mam małe pytanko .. nie znalazł nikt z was spodenek takich jasnych gdzies w autokarze ? bo mi zginęły :x

moja relacja juz wkrótce
Avatar użytkownika
zimer
 
 
11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership
Posty: 562
Dołączył(a): 6 lis 2008, o 22:41
Lokalizacja: York

Re: Wyjazd do Wiednia

Postprzez Alex » 21 lip 2009, o 18:45

Torres się wyraźnie nudził...

http://www.youtube.com/watch?v=L5UTPEJ0rr4
Avatar użytkownika
Alex
 
 
13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership
Posty: 1872
Dołączył(a): 28 lip 2006, o 17:09
Lokalizacja: Szczecin

Re: Wyjazd do Wiednia

Postprzez Jamie » 21 lip 2009, o 19:40

Czas na moje podsumowanie wyprawy na Wiedeń.

Atak rozpocząłem w piątek z samego rana. O 10 byłem już pod dworcem głównym w Kołobrzegu gdzie powitałem Duszkę. Kołobrzesko-koszalińska ekipa czyli ja i Duszka wyruszyliśmy by spotkac się z ekipą Szczecińską. Podróż upłynęła nam bez większych komplikacji (apogeum nastąpiło później). Koło 16 dołączyliśmy do Asi, Alexa i reszty.

Pociąg do Wrocławia oczywiście zatłoczony. Wolny był tylko przedział dla matki z dzieckiem, lecz nie zostaliśmy do niego w puszczeni. W tego miejsca chciałbym serdecznie pozdrowic kierowiczkę pociagu, której nieumyślnie zamknąłem drzwi przed samym nosem. Rozmowy mieszały się z słuchaniem muzyki i paleniem papierosów.

Do Wrocławia dotarliśmy późnym wieczorem. Kilkanaście minut zajęło nam odnalezienie hostelu Babel, naszego azylu przed długą podróżą, która była przed nami. Wieczorne zwiedzanie Wrocławia i piwo w Spiżu można zaliczyc do lepszych częście tej niezwykłej askapady. Zmęczeni wskoczyliśmy do łóżek i obudziliśmy się następnego dnia. Od rana szybki prysznic i zwiedzanie Wrocławia. Podziwialiśmy wiele kościołów, był czas na wejscie na wiezę, oraz posilenie się w znakomitej stołówce. Ostatnie chwile przed pociągniem do Katowic spędziliśmy przemoczeni w McDonaldzie. Na peronie czekał na nas Jacek.

Szybko wskoczyliśmy do pociągu szykając z nadzieją wolnego przedziału, jednak nie było nam to dane. Spragnieni papierosa zapaliliśmy z Jackiem w pociągu, niemal w tym samym momencie już miły jak się później okazało jegomośc zwrócił nam uwagę, że tu nie wolno palic. Wstrząśnięci tą wiadomością musieliśmy kryc się z papierosami w przejściu między wagonami. Podróż niczego sobie, gdyby nie stanie 70 minut w Kędzierzynie-Koźlu z powodu jakiegoś drzewa, które spadło na trakcję. W międzyczasie miałem okazję porozmawiac z miłym Niemcem (kibicem Schalke 04), który zyczył mi miłego meczu i wygranej naszej drużnyny.

Na szczęście po wielkich przygodach dotarliśmy do Katowic, gdzie z uśmiechem na twarzy powitaliśmy resztę czerwonej braci. Dołączyłem do stałych bywalców The Kop i zaczęło się śpiewanie. Wszyscy spali a The Kop dalej dawało czadu. I tak do samego rana. Później pragnienie zajrzało nam w oczy. Na szczęście solenizant Bizzyd wyczarował 20 piw, które obaliliśmy z niespełna godzine. Czas zleciał bardzo szybko a my już byliśmy w Wiedniu. Przydałem się jeszcze jako tłumacz cennika parkingu dla autobusów, z czego się bardzo cieszę.

Po przyjeździe do Wiednia czas wypełniliśmy sobie na zwiedzaniu i ładowaniu akumulatorów przed nadchodzącym meczem. Wiedeń zrobił na mnie ogromne wrażenie. Niezapomniana zostanie podróż tramwajem na gape pod stadion. Stadion jak każdy w Europie robi wielkie wrażenie. Może nie takie jak w Berlinie, lecz zawsze. Podróż spod autokaru na stadion upłynęła bardzo szybko przy ciągłych śpiewach. To co myśmy zrobili w metrze przejdzie do historii naszych wypraw. Torres song na pełnej ku**ie! Takich rzeczy nie da się opisac. Pod stadionem z Alexem i Asią czekał nas jeszcze sprint za autokarem naszych zawodników. Zobaczenie Skrtela i innych zawodników z bliska było bezcenne. O takich chwilach człowiek marzy.

Sam mecz niezwykły. Fakt, ze byliśmy w sektorze dla gości powodował jeszcze większe emocje. Wspaniała fiesta na stadionie Rapidu w końcu mieli 110 lecie istnienia klubu. Wspaniałą oprawę zrobili. My nie pozostaliśmy w tyle. Przy naszym hymnie łezka popłynęła po moim policzku. Coś magicznego. Jestem szczęśliwy, że zobaczyłem wszystkich piłkarzy, obojętnie czy na ławce czy na boisku.

Ten wyjazd z pewnością przejdzie do historii LFC.pl. Chciałbym podziękowac wszystkim za wspólnie spędzone chwile, cieszę się, że miałem okazję z każdym zamienic choc słowo. Jeszcze raz dziękuje Wam wszystkim. Jesteście zajebiści.

Wielkie ukłony, wyrazy szacunku i podziękowania w kierunku Belaizy, Iceroxa i jego Taty! Bez was nie doszłoby do tego wyjazdu, wielkie dzięki!

Pizdato!
Avatar użytkownika
Jamie
 
 
12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership
Posty: 1545
Dołączył(a): 18 lip 2007, o 12:58
Lokalizacja: Kołobrzeg/Poznań

Re: Wyjazd do Wiednia

Postprzez Piciek2206 » 21 lip 2009, o 19:43

Alex napisał(a):Torres się wyraźnie nudził...

A Riera jak ziewał!
Oglądająć dziś powtórkę w Polsat sporcie zobaczyłem jak Reina podzielił się swoją bułką z Rierą i Torresem.
Widzieliśmy na stadionie z lornetki jak Pepe się zajadał, ale że podzielił się z Albertem i Fernando to zobaczyłem dopiero w TV. Fajny widok, szczególnie jak Torres ugryzł łabczywie :lol:
Avatar użytkownika
Piciek2206
 
 
11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership
Posty: 1015
Dołączył(a): 4 maja 2008, o 19:34
Lokalizacja: Włocławek

Re: Wyjazd do Wiednia

Postprzez sensej » 21 lip 2009, o 21:00

ok, wypoczęty w pełni sił spróbuję uszczknąć emocji i moich wrażeń które targały mną przez te 3 dni...

Moja przygoda rozpoczęła się w piątek w nocy w moim własnym łóżku gdy z wrażeń, nie potrafiłem zasnąć i rozmyślałem nad tym jak to może wyglądać :P co do rozpoczęcia właściwej podróży do Warszawy to nic ciekawego, PKS nie zawalił, prócz pogody która dawała o sobie znać grzejąc mi przez szybę...

Podróż z Warszawy wśród grupy lfc.pl była przyjemna ale lekko nużąca spowodowana dalszym ociepleniem klimatu, siedząc w piętrowym PKP na schodach chwaliliśmy uroki naszego wspaniałego PKP, i wspominając jak to Adaś zarzekał się "kto może jechać z Warszawy do Katowic o 17.15?" :lol:

W Katowicach od razu wyruszyliśmy w poszukiwaniu McDonalda, gdzie zaczepił mnie pewien kibic Liverpool'u dopytując się o naszą Czerwoną Brać... Okazało się, że znał się bardzo dobrze na drużynie z Anfield Road i opowiadał jak ostatnio był w Liverpool'u na jednym z meczy i jego wrażenia z tego magicznego miasta. Szybko wytłumaczyłem miejscowemu o stronie lfc.pl która łączy ludzi i organizuje wiele znakomitych imprez...

Po spożytym posiłku spotkaliśmy resztę Czerwonej Rodziny i mogłem poznać wiele nowych dla mnie osób, spotkać się ze starszymi przyjaciółmi i razem oczekiwać przybycia pozostałych... Kiedy zebrali się wszyscy, w tym Bizzy i Ewcia którzy zjedli sporo nerwów przez nasz zacny PKP wyruszyliśmy uzupełniając przedtem zakupy w pobliskim barze

Sama podróż do Wiednia okazała się niezwykle śpiewna z sprawą The Kop do którego siebie i moich współtowarzyszy z równoległego rzędu zaliczam. The Kop nie cichło i próbowało choć troszkę rozruszać ten ospały przód autokaru... Gdy gardło wysiadało o 4 nad ranem trzeba było świętować urodziny Bizzy'ego i ruszyła istna fala meksykańska czesko-polskiego browaru, który wędrował z rąk do rąk kibiców z The Kop :P

Sam Wiedeń również na mnie zrobił ogromne wrażenie, ta czystość, spokój, ZERO (0!) korków ulicznych, 'ludzka' policja, pełno koni i wiele wspaniałych zabytkowych uliczek etc... Sporo zwiedzania, łażenia, przy istnie idealnej pogodzie sprawiało , że ten wyjazd po prostu musiał być udany! O samym meczu nie będę się wypowiadał, moje emocje są wręcz nie do opisania podczas tego spotkania. Sytuacje z metra czy podczas wędrówki na stadion ze śpiewem na ustach też nie da rady opisać. Czy kibiców którzy chcieli podać mi rękę i robili nam zdjęcia czy kręcili filmiki, ja osobiście czułem się tak jak powiedział później Rysiek: "Jak bohater", może nie dosłownie ale z całą pewnością czułem się wyjątkowo będąc The Reds...

A i podczas zwiedzania Wiednia po raz kolejny zrozumiałem co to znaczy "jaki ten świat jest mały" gdy moim oczom ukazała się nauczycielka geografii z podstawówki razem z dzieciakami z Łukowa (!) i okolicznych miejscowości, którzy chodzą do szkoły gdzie ja jeszcze kilka lat temu walczyłem o jak najlepsze wyniki... Coś niesamowitego.

Sam powrót minął bardzo szybko, zwłoki w czerwonym autokarze szybko zawieziono do Katowic gdzie pożegnaliśmy się z większością na 3 tygodnie i również podróż do Stolicy przespałem co było możliwe dzięki wolnym miejscom o dziwo a PKP...

Ze względu na słaby aparat zrobiłem mało zdjęć ale i te wrzucam na serwer i podzielę się z Wami:
http://www.megaupload.com/?d=AEVBD6EE

No i drobna sytuacja, którą przeżyłem na jednym z postojów z moim współtowarzyszem, rozbawiła mnie na maxa :lol:
-"That's Not toilet! Are you crazy?! " 5x
- "Yes... We now... But... We have to... "
"Od chwili tej, aż do końca świata w ludzkiej będziem pamięci. My, wybrani. Kompania braci. Kto dziś wespół ze mną krew przeleje ten mi bratem."
Avatar użytkownika
sensej
 
 
12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership
Posty: 900
Dołączył(a): 15 sie 2007, o 15:01
Lokalizacja: Łuków miasto Tłuków

Re: Wyjazd do Wiednia

Postprzez icerox » 21 lip 2009, o 22:42

No to może teraz ja :)

Moja podroż rozpoczeła sie w sobote o godzinie 7 rano. Wraz z Mariuszem, moim kompanem podroży, pokierowalismy sie w strone drogi wylotowej z Warszawy na Katowice. Po jakiejs godzince podczas postoju w zajezdzie po browarek, przybiegl do mnie kiedy placilem "Krzysiu" i powiedzial ze nas zabierze. Mila parka ktora cale studia jezdzila stopem ulitowala sie nad nami i tak o 11:30 bylismy juz w Czestochowie. Jako ze Katowice do najmilszych miast nie naleza, zostalismy tam do wieczora. Polazilismy, poszlismy na piwo, 3 razy zabladzilismy na Jasnej Gorze.. takie tam zwiedzanie. W sklepie pewna mila brunetka o wilczych zebach pokierowala nas na najblizszy akwen wodny jaki byl w okolicy. Po 2 godzinnej wedrowce dotarlismy nad "Bałtyk" gdzie woda byla czysta i ludzi nie za wiele, w 30 stopniach taka kompiel to poprostu bajka. Okolo 22 dotarlismy droga szynowa do Katowic gdzie juz dosyc spora grupa naszych czekała na "spoźnialskich" :)
Gadu gadu, troche smiechu ( Błażej :) ), małe " sto lat" dla Bizziego i misja monopolowy.
Zapakowalismy sie do autopka i wio. Wiedeń ja juz troche znalem wiec patrzylem na niego troszke z innej perspektywy ale z wami wariaty to ja moge i Milanówek zwiedzac :D Chociaz moze lepiej jak przechodnie Adriana nie rozumieja :P
Reszta to jak bajka. "Na pełnej KU*WIE !!" wpadlismy do metra i miazdzylismy spiewem wszystko co stalo w obszarze gdzie dochodzil dzwiek z naszych gardel. Pod stadionem nasze sily wzmocnily grupy z Wegier i Słowenii co poprawiło nasz zasieg odrobine. Stadion tez niby widziałem ale nie przy pełnych trybunach i nie w takiej oprawie. Kibice Rapidu nie dali nam żadnych szans i chwała im za to, bo wygladalo wszystko prze mega zajeb**scie. Wynik niech pozostanie bez komentarza bo tak naprawde nie mial on zadnego znaczenia, no moze gdybysmy wygrali :)

Jak juz powiedzialem Jackowi tak i powiem to tutaj, dopiero teraz wiem jak to jest byc prawdziwym kibicem Liverpool FC. Jestescie wspaniali wszyscy i bardzo zaluje ze czas zlecial tak szybko. Dzieki wam wielkie za ten wyjazd i nie wiem jak ja wytrzymam do nastepnej okazji zeby sie z wami wszystkimi zobaczyc.
Obrazek
Avatar użytkownika
icerox
 
 
13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership
Posty: 385
Dołączył(a): 11 kwi 2006, o 22:46
Lokalizacja: Warszawa

Re: Wyjazd do Wiednia

Postprzez blazej » 21 lip 2009, o 23:27

Drodzy Bracia i Siostry :)

Na początku chciałbym serdecznie podziękowac za BARDZOOOO miłe przyjęcie moje skromnej osoby. Poznałem wielu wyjątkowych ludzi, którzy okazali się być po prostu najlepsi.
Za to jeszcze raz wielkie DZIĘKI.

Dla mnie wyjazd zaczął się także w czwartek kiedy to z Olsztyna wybrałem się w podróż do Air'a (najlepszego przyjaciela-ale się zrymowało :P). 2 dni spędzone w Rypinie zleciały piorunem, wielkimi krokami zbliżała się wielka sobota.

Dobry humor nie opuszczał nas od rana, wpatrzeni na zegarki czekaliśmy chwili aż zjawi się serdeczny kolega Dominik który miał nam zapewnic „transport” do Włocławka. I stało się, kolega Dominik dał cynk, że czeka już na nas na dole. Podróż do Włocławka, na dworcu którego czekał już na nas Piciek zleciała szybko i bezproblemowo. Wszystko zaczęło się w pociągu, który nie świecił pustkami :):). Ale stworzeni by życ w ekstremalnych warunkach dawaliśmy rade również i w pociągu. I tam się zaczęło, JIM BEAM i wszystko w temacie :D.Już w tym środku transportu poznałem wyjątkowych ludzi: Ole,Rysia,Pepe i Pićka. Ola, z tego miejsca dziękuje Ci bardzo za pomoc w transporcie najgoretszego wojownika przedzialu nr 2 :P
Pozniej goraca chwila, spotkanie przy autokarze, nie przeszkodził nam nawet deszcz. Zajęcie miejsc oraz chwila oczekiwania na reszte ekipy i Jazda Na Wiedeń!
W autokarze iście stadionowa atmosfera. Bardzo aktywne The Kop zachęcało uczestników wypadu do śpiewania cudownych pieśni. I tak czerwony autobus mknął do celu. Dziwił tylko fakt, że na pokładzie było 4 kierowców ( :wink: ).
Na cudownym, prawie darmowym parkingu, ekipa nakłada klubowe koszulki, szaliki i zaczyna się zwiedzanie. Najpierw jadłodajnia McDonald, pozniej w miasto...I tu prośba, jakby ktoś miał jakieś zdjęcia pomnika z koniem to poproszę, bo ja nie spotkałem żadnego :D;)

I przyszła chwila zobaczyć stadion...Elegancki obiekt,prawie taki jak u nas :)
Szkoda tylko, że tyle się wykosztowaliśmy na tramwaj, ale nic, nie żałuje :)
Powrót do autokaru, ładowanie baterii, oczekiwanie na bilety i cudowna akcja w METRO. Re5pect. To było coś. I jeszcze śpiewy przed stadionem....Nasza ekipa byłą w centrum uwagi. ostatnio tyle aparatów i kamer widziałem na transmisji rozdania Oscarów :P

Mecz i cudowna atmosfera na zakończenie wizyty w Wiedniu. Chciałbym przezyć to jeszcze raz,może jeszcze kiedyś będę miał okazje.

Powrót do Katowic spokojny, udało się zdązyć na pociąg powrotny.

Jedna z najlepszych przygód w moim życiu niewątpliwie, chciałbym bardzo zobaczyć się z Wami drodzy moi jak najszybciej,ale nie wiem kiedy to będzie możliwe...:(

JESTEŚCIE THE BEST!!
Obrazek
"Może jabuszko?"
Avatar użytkownika
blazej
@
 
 
10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership
Posty: 120
Dołączył(a): 20 lip 2009, o 16:03
Lokalizacja: Olsztyn

Re: Wyjazd do Wiednia

Postprzez sokół » 22 lip 2009, o 00:53

Emocje trochę opadły, więc można coś napisać:

Dla mnie było to niewiarygodne przeżycie przede wszystkim z dwóch powodów.
Po raz pierwszy miałem zobaczyć grę Liverpool'u na żywo, no i było to moje pierwsze spotkanie z Wami, Drodzy
Czerwoni.

Większej relacji pisać nie będę, Jamie fajnie to zrobił. Dodam tylko, że pan Niemiec z mojego przedziału mówił, że
nawet w Niemczech zdarzają się takie rzeczy, jak drzewa na torach i są opóźnienia. Po chwili jednak dodał, że na trasie Frankfurt n/Menem - Bruksela pociągi jeżdżą z prędkością 330 km/h :dry: .

Chciałbym zaledwie w kilku punktach wyrazić to, co najbardziej utkwiło w mojej pamięci i związane z tym przemyślenia.

1. Pierwsze spotkanie z ekipą zachodniopomorską. Wspólna podróż itd. Dziękuję Wam szczególnie i za wszystko!
2. Autokarowe The Kop: kiedy Iza skończyła odczytywać listę obecności tył ryknął niesamowitym We've won it 5 times..., ciarki przeszły mi po plecach- coś niesamowitego.
3. Wiedeń: tu w zasadzie wszystko robiło na mnie wrażenie, od zabytków po organizacje transportu publicznego, itd.
4. Droga na mecz: wspaniałe przeżycie, wtedy prawdziwie poczułem się kibicem The Reds i jestem z tego cholernie dumny. Wciąż mam w głowie słowa Air'a, instruujące nas, jak ma wyglądać Torres song w metrze: Na pełnej kurwie!!! Ale wtedy pokazaliśmy, że mamy jaja, nawet wielkie :lol: .
5. Jeszcze tylko kilka scen, które utkwiły szczególnie w mojej pamięci: Jacek, który o mało co, "nie powtarza Heysel" w pociągu z Wro do Kato, wejście prawie 50 Czerwonych do sali głównej na stacji w Katowicach, mina Dagmary patrzącej przez lornetkę na Xabiego siedzącego na ławce rezerwowych ( :happy: ), smutek na twarzy Błażeja po stracie gola( :( ), Jamie tulący się do pociągowej zasłonki.

Chciałbym serdecznie podziękować wszystkim, którzy maczali palce w organizacji tego wielkiego przedsięwzięcia. Na pewno nie było to łatwe, ale sprawiliście nam ogromną radość, dziękuję!!!

Niestety nie udało mi się zapoznać ze wszystkimi uczestnikami naszej eskapady, mam nadzieję jednak nadrobić to, na zlocie w przyszłym roku (dopiero :x ).
Jednak chcę powiedzieć, że to, jaką atmosferę wytworzyliście/śmy jest niesamowite i godne naśladowania. Jesteście wspaniali!

DANKE :!:
Z LFC od 1998 r.
"...Bramkarz może grać znakomicie, a zawiedzie jeden raz... i jest winowajcą." Ian Rush
last.fm
twitter
Avatar użytkownika
sokół
 
 
14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership
Posty: 349
Dołączył(a): 16 mar 2005, o 09:16
Lokalizacja: Chojna/Szczecin

Re: Wyjazd do Wiednia

Postprzez Masacra » 22 lip 2009, o 01:16

BITTE Leszku! :lol:

Wszystko już w zasadzie zostało o tym wyjeździe powiedziane, ja ze swej strony chciałem jeszcze raz podkreślić nieprawdopodobną rolę Belaizy w tym całym przedsięwzięciu; żeby ogarnąć taką liczbę ludzi, podjąć się organizacji nie tylko samego wyjazdu ale też i pobytu w Wiedniu to naprawdę trzeba być kimś przez duże K. Mój podziw i szacunek dla Ciebie Iza zawsze był ogromny, ale po Wiedniu przekształcił się w coś na kształt kultu i mówię to jak najbardziej serio i bez żadnej wazeliny. Jesteś niesamowita. A to co zrobiłaś w drodze na stadion (wiesz o co kaman) to już dosłownie klękajcie narody i czapki z głów, bez kitu. Jesteś moją idolką.

I chociaż w mojej prywatnej hierarchii Wiedeń nie przebił Berlina to jednak również i ten wyjazd ma wszelkie dane ku temu by stać się kultowym. Z całą pewnością nigdy go nie zapomnę z powodu możliwości spotkania starych znajomych oraz poznania nowych. Wielką sprawą dla mnie było spełnienie odwiecznego pragnienia osobistego spotkania z Dominikiem (007), którego osoba przerosła moje najśmielsze oczekiwania, oczywiście w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Równie rad jestem z poznania takich osób jak Icerox, Błażej (witaj na forum bracie) czy Rysio. Fantastycznym człowiekiem okazał się być Majki, podobnie jak Jamie, którego co prawda znałem już, ale teraz jak gdyby na nowo odkryłem.

Chylę czoła przed tatą Iceroxa za okazaną pomoc i bezcenne wskazówki dotyczące tego niesamowitego miasta.

Jesteście wspaniali, kocham Was. DANKE! :lol:
Avatar użytkownika
Masacra
 
 
12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership
Posty: 1816
Dołączył(a): 22 mar 2007, o 10:39

Re: Wyjazd do Wiednia

Postprzez Idyzorek » 22 lip 2009, o 10:43

Witam Kochani no nareszcie jestem z Wami :D !
Nie wiem od czego zbytnio zacząć wiec moze zaczne od poczatku hehehe :P A wiec tak : chcialam Wam wszystkim bardzo serdecznie podziekować za MEGA WYJAZD !! za miłe przyjęcie,ciepłe słowa i niezapomniane chwile ktore Razem co jak co przeżyliśmy :) Obawiałam sie trochę tego wyjazdu chocby z tego wzgledu,ze nie bede nikogo znała ,teraz musze przyznać,że zupelnie niepotrzebnie bo Kazdy z Was okazał sie byc bardzo miły i co mnie bardzo ucieszyło probowaliscie nawiazac jakis kontakt -to było miłe :) Musiałabym kazdemu z osobna podziekować za to wszystko bo naprawde przezyłam cos niesamowitego nie pamietam kiedy miałam w sobie takie emocje :) Wejscie na STADION było dla mnie czyms nieprawdopodobnym pierwszy raz w zyciu widziałam cos takiego ( poza telewizorem :P ) Przezycia drzemia we mnie po dzis dzień i mam nadzieje,ze jeszcze bedzie mi dane pojechać i zobaczyc cos takiego :) Jesli chodzi o Was to jestescie Najbardziej zakreconymi Osobkami jakie znam :D Jabłuszka Gruszenki piateczki po prostu wymiatały a Kierowcyyyy byli nie do zdarcia :D Mam nadzieję,że jeszcze kiedys spotkamy sie w takim składzie i dopiero pokazemy Im wszystkim na co Nas stać !! :) Dankeee -- Bittee :D

Dla Izy : Wielkie dzieki Izuś za wszystko za jazde na tych Rolencosterach :D ktorych nie zapomne nigdy i za cala organizacje w ktora pewnie wlozyłaś bardzo wiele ujme to w 2ch słowach " JESTEŚ WIELKA " !! Dziekuje :*


My z Marcinem najprawdopodobniej jedziemy na zlot wiec tam pewnie z wiekszoscia sie bedziemy widzieć to pograndzimy trochę :D !! jeszcze raz dzieki wielkie :) :* !!
Idyzorek
 
 
10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership
Posty: 1
Dołączył(a): 20 lip 2009, o 22:15
Lokalizacja: Mikołów / Katowice

Re: Wyjazd do Wiednia

Postprzez Jamie » 22 lip 2009, o 11:39

Jacku, drogi Jacku oto avatarek o którym tak marzyliśmy :P

Obrazek

Reszta moich zdjęc się zasysa. Mam nadzieję, że do 15 jakoś będę mógł się z wami nimi podzielic.
Avatar użytkownika
Jamie
 
 
12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership
Posty: 1545
Dołączył(a): 18 lip 2007, o 12:58
Lokalizacja: Kołobrzeg/Poznań

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Spotkania fanów

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości