Strona 38 z 42

Re: Wyjazd do Wiednia

PostNapisane: 20 lip 2009, o 22:14
przez Sochal
Krótko:

Obrazek

<dumny>

więcej potem...

Re: Wyjazd do Wiednia

PostNapisane: 20 lip 2009, o 22:19
przez Jamie
Ja z uśmiechem na twarzy informuję, że bezpiecznie dotarłem do domu. Zjebany jak koń po westernie ide w kime. Reszta już wkrótce!

Re: Wyjazd do Wiednia

PostNapisane: 20 lip 2009, o 22:44
przez blazej
Ja również już w domu, regeracja sił i jutro niestety do pracy

Wrażenia opisze jutro,ale jednym słowem CUDOWNIE!!!!!

Pozdrawiam :)

Re: Wyjazd do Wiednia

PostNapisane: 20 lip 2009, o 23:02
przez szafir
Powiem krótko:

Było przepięknie. Ludzie jestescie boscy.To co sie działo nie da sie opisać dlatego jak to komuś opowiadam to patrzy na mnie jak na chorego. Tutaj można się przynajmniej wygadać. Każdy wie jak było, niespodzianka w postaci Hiszpanów oraz zagranie YNWA to już było w jakimś sensie epicentrum tego całego 24 h godzinnego zjawiska ( dla niektórych zapewne dłuższego ). Czuje się zaszczycony że poznałem tak fajną ekipę może za rok na zlot sie z wami zabiorę.
Olbrzymie podziękowania do wszystkich uczestniczących przede wszystkim dla organizatorów :)


Pozdrawiam ( w szczególności całe THE KOP gdzie miałem zaszczyt w pobliżu siedzieć :) )

Re: Wyjazd do Wiednia

PostNapisane: 20 lip 2009, o 23:21
przez Ola
Przespawszy caluśki Boży dzień nadal trochę zmęczona usiadłam do komputera i wrzucam dosłownie kilka co ciekawszych zdjęć ode mnie http://www.megaupload.com/?d=Z4ZQ03LT , nie ma tego dużo.

Nie będę i nie chcę opisywać wyjazdu, bo ciężko by było znaleźć właściwe słowa, być może inni zrobią to za mnie lepiej, powiem tylko, że było to coś fantastycznego i na pewno jedna z najlepszych przygód w moim dotychczasowym, ani nie krótkim ani nie długim życiu ;) Pozdrawiam wszystkich uczestników!

Re: Wyjazd do Wiednia

PostNapisane: 20 lip 2009, o 23:47
przez saw
Ma ktoś może jakieś fotki z oprawy fanów Rapidu ? Ewentualnie jakiś filmik, jak ktoś nagrywał.

Re: Wyjazd do Wiednia

PostNapisane: 21 lip 2009, o 00:10
przez Adamex
saw napisał(a):Ma ktoś może jakieś fotki z oprawy fanów Rapidu ? Ewentualnie jakiś filmik, jak ktoś nagrywał.



Ja mam. Jak wróce do domu to wrzuce na neta. Póki co bawie sie w Krakowie 8) . Co do wyjazdu to krótko: miazga . Nasza akcja w metrze przejdzie do historii lfc.pl , The Kop w sile ok 10 osób dało rade , reszta spała , myślę Bizzy że twoje urodziny godnie uczciliśmy naszą 20 stką ok. 4 rano 8) . W sumie wyjazd udany na 100% ( w dupie mam ten wynik ) za rok bedzie jeszcze lepiej :) . Kocham was wszytkich i ch*j. Do zobaczenia za 3 tygodnie :D

Re: Wyjazd do Wiednia

PostNapisane: 21 lip 2009, o 08:39
przez Alex
Z Asią dotarliśmy do domu ok. 17 i od razu poszliśmy spać. Ja dopiero wstałem do pracy, Asia śpi dalej, więc już trochę energii wróciło.

W skrócie - Operacja: Wiedeń alias "Maraton brudasa" zakończona, Wiedeń zdobyty! :) Fotek jakieś 400 sztuk, będzie ostra selekcja :]

Logistycznie (niemal) perfekcyjnie, winszować Izie, Iceroxowi i jego tacie, a także Majkiemu za fajowe przypinki :)

Tylko ten wynik, trochę z czapy... Przynajmniej piwko pod stadionem było dobre :D

Re: Wyjazd do Wiednia

PostNapisane: 21 lip 2009, o 09:50
przez Piciek2206
Przepiękny filmik!!! http://www.youtube.com/watch?v=l6qI6PnECvQ
A na 2:30 to nie przypadkiem flaga Dudzia powiewa? Tylko coś odwrotnie, prezydentem chcesz zostać?

Re: Wyjazd do Wiednia

PostNapisane: 21 lip 2009, o 12:05
przez Sochal
Moje wideo nr 1:

Liverpool players arriving at Ernst-Happel Stadion

Potem wrzucę film z autokarem Rapidu i jakieś sto fotek.

Re: Wyjazd do Wiednia

PostNapisane: 21 lip 2009, o 12:14
przez Belaiza
Cóż tu dużo pisać. Było fantastycznie.
Podczas śpiwania naszego hymnu unosiłam się 30 cm nad podłogą - cud miód.
Sam Wiedeń hmmm piękny, ale i tak nie wszystko zobaczyliśmy - do nadrobienia :wink:
Diabelski młyn i integracja z "rurą" - brr do teraz trzęsą mi się nogi, a roller coaster ten http://www.youtube.com/watch?v=EycGxuDd78w to już bułka z masłem, ale ten ....http://www.youtube.com/watch?v=AUxkgY9U ... re=related to powiem, że przykozaczyliśmy ostro. Smerfastyczne wrażenia...
Ja do końca zycia zapamiętam miny ludzi w metrze i na stacji o naszym przejściu przez Prater ze śpiewem na ustach nie wspomnę.
Szkoda, że to tak krótko trwało ... ale za chwilę Zlot...... na szczęście
Dzięki Wam serdeczne za tą przecudną niedzielę

Re: Wyjazd do Wiednia

PostNapisane: 21 lip 2009, o 12:38
przez AirCanada
Dla mnie ten wyjazd na dobrą sprawę zaczął się już w czwartek, kiedy do Rypina przyjechał z Olsztyna mój serdeczny Druh - Błażej. Nakręcaliśmy się przez te 2 dni, dzięki youtube przyszła pora na przypomnienie sobie wielu piosenek a także nauczenie się nowych, jak chociażby ta o Gerrardzie. Piątek późny wieczór to już ogólnie masakra, bo z zaśnięciem mega kłopoty :wink:

W sobotę już Nasz wesoły pociąg na dobre ruszył w trasę, był totalnie zapchany, dlatego wszyscy w osobach Oli, Pićka, Błażeja, Dominika, Ryśka, Pepe i mnie połączyliśmy się na dobre bodajże w Łodzi dopiero. Była to niezapomniana wycieczka, także z powodu Jim Beama i jednego kolegi wracającego z pracy z Norwegii, który dołączył do Nas :lol: Normalnie coś fantastycznego.

Anomalia pogodowe były spore, wyjeżdżaliśmy z upalnej centralnej Polski w temperaturze 32 stopni przy upale a Katowice Nas deszczem okrutnym przywitały. Razem z Olą i Błażejem jednak daliśmy radę w japoneczkach i klapeczkach :)

We Wiedniu na szczęście już pogoda dopisała w pełni. Naprawdę bardzo ładne miasto, czyste, masa gości z Azji, bardzo pozytywne wrażenia :)

Ogólnie wyjazd według mnie udany maksymalnie, mimo skrajnego zmęczenia wielu uczestników, zresztą nie ma co się dziwić.

Pare(naście) osób mogłoby się jednak poduczyć troszkę śpiewać :) bo troszkę dziwne uczucie jak z wielkiej ekipy, wszyscy potrafią tylko 'LIVERPOOL LIVERPOOL' pocisnąć, a już z Gerrardem, czy Torresem jest gorzej :roll: ale okey, następnym razem na pewno będzie lepiej :) The Kop dało radę w pełni.

Kibice Rapidu ogólnie okey, przyjaźnie nastawieni, może gdzieś jakieś lekkie prowokacje, ale bez przesadyzmy. Razem szliśmy wielkim parkiem na mecz, pośpiewując sobie także naprawdę wszystko w porządku.

No i wreszcie stadion, jesteśmy na sektorze gości w odróżnieniu od tej wizyty Berlińskiej, co dało zupełnie inny pogląd na sytuacje. Było normalnie zajebiście. Razem ze wszystkimi kibicami, którzy przybyli na mecz z zakątków całej Europy.

Co by nie mówić, główne gardła Liverpoolowi w Austrii, dostarczali Polacy, Węgrzy i Słoweńcy w liczbie ... 4 czy 5 :lol: Jest to niewątpliwy powód do dumy.

Wynik może i niezbyt ładny, ale w zasadzie dla mnie to on ma najmniejsze znaczenie, w końcu to tylko sparing. Zobaczyliśmy Gerrarda na żywo, co u Niemców się nie udało. Byli też Hiszpanie, wszedł Javier na końcówkę, także więcej do szczęścia mi nie potrzeba.

Hymn był czymś po prostu magicznym, te szaliczki w górze ... miazga :!:

Szkoda, że od razu po meczu musieliśmy wracać, to znaczy nie od razu, dzięki Maytman :lol: nacieszyłem się dłużej Austrią dzięki Tobie :wink:

No i kurde bym zapomniał. To metro! Jak byliśmy blisko wejścia to z miejsca przypomniało mi się, jak w Atenach na finale LM fani The Reds podróżowali i zrobili miazgę w tym środku transportu. Cieszę się, że reszta bardzo szybko podchwyciła mój pomysł 8) :) Co ludzie nie wiedzieli co się dzieje, to uuu brawo brawo :D Bali się chyba, że im ciaponga wykoleimy :wink:

Czymś wspaniałym było Was wszystkich znów zobaczyć, poznać nowe twarze, chyba na dobrą sprawę w zasadzie tylko 2-3 osób nie ogarnąłem.

Współczuję jednak tym, którzy będą debiutantami na zlocie :badhappy: jakiś przyśpieszony kurs pamięci proponuje.

No i dzięki Bogu, że nie muszę na koniec pisać 'do zobaczenia za rok' tylko do zobaczenia za 3 tygodnie 8)

Za rok niech Liverpool zagra w takiej Pradze, chętnie bym z Wami tam pojechał :wink:

Oczywiście serdeczne ukłony w kierunku Belaizy, Iceroxa i jego Taty. To dzięki nim nasze marzenia o kolejnym bądź pierwszym zobaczeniu Liverpoolu na żywo stały się łatwiejsze do realizacji.

PS: Może jabuszko? :lol:

Re: Wyjazd do Wiednia

PostNapisane: 21 lip 2009, o 13:48
przez Iwona

Re: Wyjazd do Wiednia

PostNapisane: 21 lip 2009, o 13:48
przez majki
Wreszcie Wiedeń odespany, ale naprawdę było warto.
Podróż zaczęła się dla mnie dzień przed wyjazdem do Katowic, nocleg u rodzinki i nerwowe oczekiwanie aż w końcu Brewka odbierze telefon i potwierdzi ostatecznie, że zabierze mnie z Wrocka autem :D Chwile grozy przeżyłem wtedy, bo Michał długi czas miał wyłączony tel, nie chodziło o to, czy się dostane do Katowic tylko czy nic mu się nie stało.
Przed 19.00 razem z Brewkową familią wyruszamy do Katowic, podróż naprawdę wesoła, dotarcie na miejsce i w deszczu obchodzenie spodka, wyjazd na parking, powrót pod spodek i wreszcie spotkanie Beli i Arka, zbieranie się w coraz większą grupę, informacje o "drzewie, które pół Polski sparaliżowało" :D
Bardzo miła niespodzianka, w związku z kolorem naszego autobusu. Zapamiętam też na pewno mocne wejście Asienki do autobusu: "gdzie jest dużo miejsca bo mam faceta z dużymi nogami" :D:D
W sumie należy dziękować PKP i przyrodzie za opóźnienia bo tak pewnie byli byśmy na miejscu baardzo wcześnie.

Zwiedzanie Wiednia z czerwoną armią wspaniałe, ale to główna zasługa naszej kochanej pani przewodniczki, że nie siedzieliśmy na dupie, tylko coś zobaczyliśmy.

Bardzo dobra zabawa w Praterze, wspaniała jazda kolejką górską(chyba jako jedyni jej użytkownicy z naszych gardeł zamiast "Aaaaaa" wydobywało się "Liverpool, Liverpool"!)

Sama jazda metrem nie do opisania, kto nie był ten nie dowie się z opisów jak zajebiście tam było, nie przeszkadzało mi również to, że niektórzy Wiedeńczycy traktowali nas jako swoistą atrakcję turystyczną :dry:

Cudowna również podróż pod stadion oraz sam mecz, podczas którego to my wraz z przyjaciółmi z Węgier prowadziliśmy doping podczas meczu. Nie będę ukrywał, że podczas śpiewania hymnu z moich oczu popłynęły łzy.

W trakcie drogi powrotnej wszyscy byli właściwe jak zwłoki, nie było już śpiewów tylko poszukiwanie optymalnej pozycji na fotelu aby jak najwygodniej ułożyć się do snu(niektóre były naprawdę dziwne).

Wczesnym rankiem dotarliśmy na dworzec w Katowicach, najsmutniejsza część naszej wyprawy, trzeba było się pożegnać z grupą zajebistych ludzi.

Jako jedyny do domu podróżowałem PKS co umożliwił mi Gin prowadząc mnie na dworzec(dzięki Ci wielkie!!!).

Podczas czekania na swój autobus nie opuszczały mnie przygody, najpierw małe rewelacje żołądkowe i majątek wydany na WC, potem zaś kiedy otwarto pobliski EMPIK postanowiłem posłuchać sobie muzyczki, pech chciał, że podczas słuchania smacznie sobie zasnąłem. Bardzo miła była pani ekspedientka z empikowskiej kawiarenki która delikatnie mnie obudziła stawiając z boku kawę. To z nią spędziłem czas jaki pozostał mi do odjazdu PKS, rozmawiając i śmiejąc się(dziewczyny z Katowic są bardzo miłe i bardzo ładne :) )

Potem to już tylko PKS i pobudka na dworcu.

Dziękuje wam czerwona braci za tą wspaniałą podróż, i cóż mogę powiedzieć,

JA CHCĘ JESZCZE RAZ!!!

Re: Wyjazd do Wiednia

PostNapisane: 21 lip 2009, o 14:05
przez bizzy
No, fajnie było :)


więcej, za parę dni.


Pocztówka ode mnie dla tych co nie byli.
ObrazekZ pozdrowieniami :)