Byli pilkarze LFC w nowych klubach

Wszystko o The Reds.

Moderatorzy: ramar, zoltoczerwony, Juluz, Daniel, Gonzo, Szpieg1, AirCanada

Re: Byli pilkarze LFC w nowych klubach

Postprzez Suchar » 22 cze 2018, o 16:59

Rozwinięcie tego co wrzucił @Szpieg1. Bardzo ciekawy artykuł. Szczególnie dla osób, które uważają Sterlinga za głupiego dzieciaka.

https://www.theplayerstribune.com/en-us/articles/raheem-sterling-england-it-was-all-a-dream

A tutaj przetłumaczony fragment z AngielskieEspresso:

"Kiedy miałem dwa lata, mój ojciec został zamordowany. To ukształtowało całe moje życie. Niedługo później moja mama podjęła decyzję o zostawieniu mnie i mojej siostry na Jamajce i wyprowadzce do Anglii. Wszystko, aby zapewnić nam lepsze życie. Przez kilka lat mieszkaliśmy z babcią w Kingston. Spoglądałem na inne dzieciaki w towarzystwie swoich mam i byłem zazdrosny. Nie rozumiałem wtedy co tak naprawdę mama dla nas robiła.
Kiedy miałem 5 lat, przenieśliśmy się do Londynu. To był trudny czas, kultura była inna, a my nie mieliśmy pieniędzy. Mama zawsze starała się, abyśmy mieli wszystko czego nam potrzeba, ale umówmy się... to nie był serial "Nie ma to jak hotel".
Mama sprzątała w hotelach, aby zarobić dodatkowe pieniądze. Nigdy nie zapomnę, kiedy wstawałem o 5 rano i przed szkołą szedłem jej pomagać. Sprzątaliśmy pokoje w hotelu w Stonebridge i zawsze kłóciłem się z siostrą o to, kto będzie mył toaletę, a kto zajmie się pościeleniem łóżka. Po wszystkim mama zawsze pozwalała nam wybrać jedną rzecz z automatu z jedzeniem, to była jedyna dobra część.
***
Był czas, kiedy przez dwa lata ciagle się przeprowadzaliśmy, bo nie wystarczało na czynsz. Wtedy nie traktowałem tego jako czegoś dziwnego, ale teraz wiem jak wielki stres musiał to być dla niej.
Wiecie, to smutne, że muszę to powiedzieć, ale mimo wszystko to zrobię. W głównych częściach mediów panuje pewne wyobrażenie na mój temat. Kiedy kupiłem mojej mamie dom, nie mogłem uwierzyć w to co niektórzy ludzie pisali. To smutne, że ludzie robią takie rzeczy.
Kilka lat temu zadręczałbym się tym, pytałbym mamy dlaczego się mnie czepiają. Teraz jednak, dopóki moja rodzina się tym nie stresuje, jestem spokojny.
Jeżeli ludzie chcą pisać o łazience w domu mojej mamy, jedyne co chcę powiedzieć to, że 15 lat temu sprzątaliśmy łazienki w Stonebridge, a śniadanie jedliśmy z automatu. Jeżeli ktokolwiek zasługuje na bycie szczęśliwym, to moja mama. Przyjechała do kraju z niczym, skończyła szkołę i dziś jest dyrektorką w domu opieki.
A jej syn gra dla Anglii".
Obrazek
Avatar użytkownika
Suchar
 
 
10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership
Posty: 472
Dołączył(a): 28 cze 2009, o 17:35

Re: Byli pilkarze LFC w nowych klubach

Postprzez BeBe » 23 cze 2018, o 11:19

Bez ciemności nie ma światła. Bez zła nie ma dobra.
Avatar użytkownika
BeBe
 
 
8 years of membership8 years of membership8 years of membership8 years of membership8 years of membership8 years of membership8 years of membership8 years of membership
Posty: 557
Dołączył(a): 21 cze 2011, o 15:30
Lokalizacja: Mielec

Re: Byli pilkarze LFC w nowych klubach

Postprzez michalfc8 » 23 cze 2018, o 11:54

Szybkiego powrotu do zdrowia! YNWA El Toro
Obrazek
Avatar użytkownika
michalfc8
 
 
6 years of membership6 years of membership6 years of membership6 years of membership6 years of membership6 years of membership
Posty: 84
Dołączył(a): 20 mar 2013, o 00:09
Lokalizacja: Częstochowa

Re: Byli pilkarze LFC w nowych klubach

Postprzez Sektor51 » 23 cze 2018, o 11:59

Jose trzymaj się, wszyscy życzą Ci powrotu do zdrowia. YNWA
Avatar użytkownika
Sektor51
 
 
3 years of membership3 years of membership3 years of membership
Posty: 223
Dołączył(a): 25 lis 2015, o 23:35
Lokalizacja: Piotrków Trybunalski

Re: Byli pilkarze LFC w nowych klubach

Postprzez michalfc8 » 25 cze 2018, o 21:58

Iago Aspas strzelił bramkę na 2-2 w meczu z Marokiem, dając im tym samym pierwsze miejsce w grupie. Nasz były napastnik wszedł w 74min zmieniając Diego Coste. A sama bramka ładnej urody :)
Obrazek
Avatar użytkownika
michalfc8
 
 
6 years of membership6 years of membership6 years of membership6 years of membership6 years of membership6 years of membership
Posty: 84
Dołączył(a): 20 mar 2013, o 00:09
Lokalizacja: Częstochowa

Re: Byli pilkarze LFC w nowych klubach

Postprzez Muszka » 4 lip 2018, o 16:49

Torres o odejściu z LFC do Chelsea. Po przeczytaniu tego można zrozumieć, dlaczego od nas odszedł.

“We had a team to dream about but one that still needed building. The spine was there. Providing we kept that, I knew we could compete with anyone: Reina, Carragher, Agger, Skrtel, Alonso, Mascherano, Gerrard and then me. It was strong, very powerful. We were difficult to beat and nobody wanted to play against us. We were not far away from being champions of England and champions of Europe. But we needed to keep the team.

“Everything changed when the owners started talking about selling. The mindset of the club went in a different direction. Alonso was sold, Mascherano was sold, Benítez went too. Not all of the money went into new players. The club was saying, ‘We still want to be the best and we want to win’ but doing the opposite.”

“I left my club to win,” he continues. “By the time I left Liverpool, when everybody was leaving, I did not have the feeling that I was going to win there. It was hard because I had been so happy. I’d never felt happier than during my time at Liverpool. But then I felt betrayed. That’s the truth.”

"Benítez was not there: the club sacked him. I finished the World Cup and I talked with Purslow on holiday. He came with Roy Hodgson, who was keen to speak to me. I told them my view on what was happening at the club: that we were so close to winning and now good players were leaving. What was our future?"

“Purslow explained that Liverpool were in the process of being sold to new owners and that nobody could leave in the summer because the club had a higher value with the players they had at that time. ‘We cannot sell you,’ he told me. I told them we would not win without investment and that it worried me we’d fall behind very quickly. I explained that when I joined the club, the mood was totally different and that Benítez’s ambition had taken me to Liverpool. Purslow told me that nobody would leave but as soon as the club was sold he would speak to the new owner and try to find a solution. If I wanted to leave then, I could.

“Nobody ever said to me, ‘We want you to stay and be like Stevie.’ The message was: ‘We’ll sell the club and you can leave.’ That means to me the people running the club did not really care about Liverpool, only themselves. They wanted to save themselves. And then Mascherano was sold anyway.”

“It was a pity because Hodgson was a great coach and a great guy,” Torres says. “They didn’t let him work. They brought in all these Australian people [a new medical team] who controlled everything: who could play, who could not. He wasn’t able to use the players the way he wanted. From that pre-season to the January when I left, it was a nightmare. Not just for me but for everybody, for Hodgson too. He was not allowed to work properly — the situation was more difficult for him than it was for anyone else. Everything was a mess. We were not good enough. In the middle of that, they finally sold the club.”

“I went to talk with Comolli and told him about my concerns and what had happened. He said the same as Purslow: ‘No, no, you cannot leave because we do not have any other players to play.’ Again, he was not telling me, ‘You cannot leave because we need you for the project.’ It was, ‘OK, we will find someone else, then maybe you can leave.’ It said to me that they did not want to keep me, really. They wanted to find someone else. But first they wanted to wait until the summer.

“Comolli told me Liverpool were going to buy Luis Suárez but because Suárez was not a goalscorer I needed to stay until they found one. ‘Suárez is the player to play behind; he is not going to score too many goals,’ was the message. You can see they signed Suárez thinking he could not score goals…”

“Comolli told me that the new owners [FSG], they had an idea of how to spend their investment. They wanted to bring in young players, to build something new. I was thinking to myself, This takes time to work. It takes two, three, four, maybe even 10 years. I didn’t have that time. I was 27 years old. I did not have the time to wait. I wanted to win. Here we are five years later and they are still trying to build — around the same position in the league as when I left.”

“When Chelsea made their first offer before the game at Wolverhampton, I spoke with Dalglish and Steve Clarke [the assistant manager]. I think Comolli wanted to be at the meeting but I told them I only wanted to speak with the coaches. Again, I told Dalglish and Clarke that I only left my club to win and now we were so far away from winning. I told them I felt as though I’d been lied to. Despite telling me they would not sell the good players, Mascherano was sold. I told them that the Chelsea offer was a good one and it would allow me to keep improving and the club would receive a huge financial reward. Dalglish told me that he did not want me to leave — he was the only one. ‘I need you here,’ he said, although he never spoke about his reasons, so they may have been the same as Comolli’s.

“What I did not expect was what they did with the media, changing the way it looked. They tried to show that I was the guilty one, el único [the only one]. I’d gone face to face with Dalglish to explain the situation so that everything was clear. I did not use my agent. He knew how I felt: I wanted to win but at Liverpool it did not seem as though that was possible for at least a few years. And you can see what happened in the few years after — I was not wrong.

“I told him City had a great team, United were still winning things, then there was Chelsea as usual and Tottenham. We were so far from them. I told him about my conversations with Purslow in the summer and that I stayed then because I did not want to be responsible for Liverpool not being sold.

“I explained to him that nobody ever wanted me to stay for the right reasons — reasons only related to football. I told him Comolli had told me I could leave at the end of the season. He was not interested in me staying for ever. I told Dalglish I had the chance to leave then — in January — and I did not know whether Chelsea, City or Bayern Munich would come again. I knew the season was not going to be very good — we had been in the bottom half of the table. Who knows what is going to happen? I had the chance to go and it was a great offer for the club also. But if you want me to stay for ever, tell me that. If Liverpool were going to build a great team again, I wanted to stay, there would be no reason to leave, though I did not think this was going to happen, because I did not believe in Comolli’s ideas. I wasn’t sure whether he really cared about Liverpool at all.”

“My respect for him was huge. I knew that Dalglish was one of the best players in the history of the club, that everyone loved him. But I think he had the power to change the situation. I don’t know why he didn’t do so. If he had asked for money for players, I think they’d have given it to him. If he had insisted to the owners that I stay, then I would have stayed. He came and the team started playing better. I started scoring more goals. The way he wanted to play was much better for the players we had. Steve Clarke was a fantastic coach and he did a great job too.

“Stories appeared in the press about me demanding to leave, though. This made it difficult for me to stay and to trust the people at Liverpool. Someone must have told them. Because I did not.”

“The stories that appeared in the press changed the view of everybody including myself. It was not the truth. The truth was that I moved from my home to a club that was ready to win. When I left, there was not a single piece of the winning culture left.

“What’s so hard for me is that I felt the relationship between myself and the club was really close. That’s why I tried to go and talk to them straight. I will say this again: I did not use my agent. I went first to Purslow, then to Comolli and after to Dalglish — all face-to-face. I tried to explain to each one of them why I left Atlético to go to Liverpool in the first place. I tried to explain that you couldn’t expect to win if you sold your best players. Nobody could give me a straight answer, a football answer.

“It looked like I wanted to leave for Chelsea and I did not love Liverpool any more. It looked like I did not want to train and play and that’s why I asked for a transfer request. It was presented as if I was a traitor. It was not like this in the discussion. Liverpool could not admit they were doing something wrong with the whole team. They had to find a guilty one.”

“I feel sorry for the fans, because they are always going to love Liverpool. The club is bigger than any player. That’s why it was so hard to decide to leave and why it was so hard to see the facts getting twisted, for everything to be pointed at me. I can understand the supporters, because if I read everything that was in the media and believed it, I would feel the same way. But I will tell you again: nothing will ever change my feelings for Liverpool, for the fans and for the city. From day one until the last, they were fantastic towards me.”
Avatar użytkownika
Muszka
 
 
14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership
Posty: 2247
Dołączył(a): 5 sty 2005, o 16:14

Re: Byli pilkarze LFC w nowych klubach

Postprzez lfc14 » 10 lip 2018, o 12:08

El Nino welcome to Japan

Obrazek
Avatar użytkownika
lfc14
 
 
5 years of membership5 years of membership5 years of membership5 years of membership5 years of membership
Posty: 102
Dołączył(a): 11 wrz 2013, o 07:08

Re: Byli pilkarze LFC w nowych klubach

Postprzez Anty » 20 lip 2018, o 13:00

Topic Jose Enrique zamknięty, jeśli więc post będzie offtopem - prośba o przeniesienie do właściwego działu.

Przede wszystkim - fantastycznie, że Hiszpan wraca do zdrowia. Gdy po raz pierwszy natknąłem się na info o tym, że ma guza mózgu - byłem przerażony. To o tyle paskudna sprawa, że zdecydowana większość z nich to glejaki, głównie wielopostaciowe, których śmiertelność to 100%, a przewidywany czas życia po zdiagnozowaniu jest przerażająco krótki. Glejaki są o tyle paskudne, że nie są litymi guzami, a naciekają zdrową tkankę, przez co nawet najlepszy neurochirurg nie jest w stanie ocenić, gdzie leży granica, a każdy milimetr marginesu zwiększa ryzyko uczynienia z chorego kaleki.

W wywiadzie JE powiedział, że był jeden na milion - ale posiadał spore szczęście w nieszczęściu, jeśli jego guz był "otorbielony" i możliwy do usunięcia, choć i to nie oznacza, że operacja nie niosła za sobą GIGANTYCZNEGO ryzyka.

Doskonały wywiad na ten temat tu: http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,1521 ... yzyka.html

Także głowa do góry, Jose, fajnie, że jesteś wciąż z nami.
Obrazek
Avatar użytkownika
Anty
 
 
6 years of membership6 years of membership6 years of membership6 years of membership6 years of membership6 years of membership
Posty: 584
Dołączył(a): 15 mar 2013, o 17:04

Re: Byli pilkarze LFC w nowych klubach

Postprzez Juluz » 21 lip 2018, o 19:31

Spoiler:

Z bólem serca patrze na to zdjęcie, piłkarz dzięki któremu zacząłem kibicować Liverpoolowi, mimo że słyszałem już o the Reds dużo wcześniej, pierwszy raz chyba w 2005 roku. Pamiętam jak strzelił bramkę Niemcom w finale Mistrzostw kładąc na glebę Lahma, pamiętam jak załadował dwie bramki Chelsea gdy mówiono już o jego odejściu, pamiętam jak był jedynym zawodnikiem, który mógł sobie pozwolić na to, aby kłaść na glebę Vidica i Ferdinanda, pamiętam, gdy objeżdżał Ramosa jak chciał, pamiętam jego akcje na spółkę z Gerrardem (cóż to było za duo! nawet w meczu charytatywnym widać było między nimi dalej nić połączenia). Piłkarz, którego odejście zaraz po Stevenie odczułem najbardziej. Zachował się jak dzban wobec kibiców, ale dalej mam do niego sentyment za to, co dla nas zrobił, zawsze będzie miał wyjątkowe miejsce tuż obok Gerrarda. Po prostu za to, że poprzez niego zakochałem się w Liverpoolu. Tak samo jak zawsze będę miał sentyment do Beniteza i jego ery. A Torres? Swego czasu najlepsza 9 na świecie. Miał wszystko, dosłownie.
Zapraszam na discord lfc-> klik!
Avatar użytkownika
Juluz
Moderator
 
 
7 years of membership7 years of membership7 years of membership7 years of membership7 years of membership7 years of membership7 years of membership
Posty: 1011
Dołączył(a): 10 kwi 2012, o 16:07
Lokalizacja: Koło

Re: Byli pilkarze LFC w nowych klubach

Postprzez Kodi » 23 lip 2018, o 00:31

AC Milan have confirmed the signing of goalkeeper Pepe Reina, who was a free agent after leaving Napoli.

Obrazek
I just asked José Mourinho if I can have the keys to his bus. He said What are you talking about James? I said Well it's still on the pitch.
#Boring James Milner
Avatar użytkownika
Kodi
 
 
7 years of membership7 years of membership7 years of membership7 years of membership7 years of membership7 years of membership7 years of membership
Posty: 797
Dołączył(a): 4 gru 2011, o 19:23

Re: Byli pilkarze LFC w nowych klubach

Postprzez Django » 23 lip 2018, o 08:04

Czyli mogliśmy pogonić Mingsa i Kariusa i na dwójkę mieć Reinę, który z racji wieku chętnie by się zgodził na rok-dwa na bycie bramkarzem rezerwowym? Reina nawet dziś wciąga Kariusa nosem...
Obrazek
Avatar użytkownika
Django
 
 
5 years of membership5 years of membership5 years of membership5 years of membership5 years of membership
Posty: 2348
Dołączył(a): 25 maja 2014, o 23:36
Lokalizacja: Szczecin

Re: Byli pilkarze LFC w nowych klubach

Postprzez Juluz » 23 lip 2018, o 21:55

@Django, Reina u nas zaliczał spadek formy z każdym kolejnym sezonem z wiadomej współpracy z pewnym panem w sztabie trenerskim. To, że odżył opuszczając Liverpool nie oznacza, że znowu nie wpadłby w dołek, gdyby miał pracować z tym samym człowiekiem.
Zapraszam na discord lfc-> klik!
Avatar użytkownika
Juluz
Moderator
 
 
7 years of membership7 years of membership7 years of membership7 years of membership7 years of membership7 years of membership7 years of membership
Posty: 1011
Dołączył(a): 10 kwi 2012, o 16:07
Lokalizacja: Koło

Re: Byli pilkarze LFC w nowych klubach

Postprzez Redds » 4 sie 2018, o 21:18

Taka ciekawostka: Yan Dhanda strzelił zwycięskiego gola dla Swansea w debiucie :)
Nick na stronie reddsPL, na forum Redds
You'll Never Walk Alone !
Obrazek
Avatar użytkownika
Redds
 
 
7 years of membership7 years of membership7 years of membership7 years of membership7 years of membership7 years of membership7 years of membership
Posty: 125
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 21:15

Re: Byli pilkarze LFC w nowych klubach

Postprzez WhiteAngel » 21 sie 2018, o 01:43

Były reprezentant Francji Djibril Cisse ponownie będzie występował na włoskich boiskach. 37-letni napastnik został zawodnikiem Vicenzy, która będzie występować w Serie D.
LiverpoolFC.pl [*][*][*][*][*] 21 czerwca 2017 Pamiętamy [*][*][*][*][*]
Avatar użytkownika
WhiteAngel
 
 
5 years of membership5 years of membership5 years of membership5 years of membership5 years of membership
Posty: 86
Dołączył(a): 10 lip 2014, o 04:58

Re: Byli pilkarze LFC w nowych klubach

Postprzez wojtekpiesta » 30 sie 2018, o 14:03

Xabi Alonso został trenerem Realu Madryt U-14 8)
wojtekpiesta
 
 
7 years of membership7 years of membership7 years of membership7 years of membership7 years of membership7 years of membership7 years of membership
Posty: 112
Dołączył(a): 1 cze 2012, o 23:36

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Liverpool FC

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości