Roy Hodgson

Wszystko o The Reds.

Moderatorzy: ramar, zoltoczerwony, Juluz, Daniel, Gonzo, Szpieg1, AirCanada

Re: Roy Hodgson - nowa nadzieja LFC

Postprzez wanted » 30 gru 2010, o 01:22

wypowiedż tego lesnego dziada.

Po niemożliwej do przyjęcia, zaskakującej i upokarzającej porażce z Wolves Roy Hodgson nie miał wiele do powiedzenia. Oczekujący dobrych wieści kibice zawiodą się. Anglik nie podał się do dymisji.

- To był dla nas bardzo zły dzień. Piłkarze dali z siebie wysiłek, ale nie przyniosło to żadnego efektu i zawodnicy są bardzo zawiedzeni. Kibice są wściekli, co zrozumiałe. Niebezpieczne byłoby jednak skreślanie kilku graczy na podstawie tego jednego spotkania. Chcieliśmy rozpocząć dziś nasze odrodzenie, ale niestety się nie udało.

- Panika w obecnym momencie nie byłaby dobrym rozwiązaniem, jednak nie ja o tym decyduję.

- Ten występ był znacznie poniżej naszych możliwości i znacznie gorszy od tego, co chcieliśmy pokazać. Chciałbym docenić Wolves, ale wydaje mi się, że mieliśmy nieco pecha. 0:0 uznałbym za sprawiedliwy rezultat. Rzeczywistość okazała się zupełnie przeciwna do naszych oczekiwań i nadziei.
Obrazek
Avatar użytkownika
wanted
 
 
10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership
Posty: 48
Dołączył(a): 22 maja 2009, o 13:10
Lokalizacja: Lębork

Re: Roy Hodgson - nowa nadzieja LFC

Postprzez Nooldir » 30 gru 2010, o 01:23

Chyba zaczyna się naginanie rzeczywistości byle pojechać Royowi.

Przez kilka bitych miesięcy najpierw Rafa potem Hodgson byli błagani żeby grać dwoma napastnikami zamiast osamotnionym Fernando, a dziś się dowiaduję że to zupełnie odwrotnie :wink:
Avatar użytkownika
Nooldir
 
 
10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership
Posty: 929
Dołączył(a): 6 gru 2008, o 15:03
Lokalizacja: Zielony Żoliborz

Re: Roy Hodgson - nowa nadzieja LFC

Postprzez Gall » 30 gru 2010, o 01:36

Liczyłem na niego, że może cokolwiek ugrać, ale widzę, że jednak to wszystko bez sensu i najwyższa pora żeby odszedł. Nie ma co... było głośno jak przychodził, robił głośne transfery, jest głośno jak jest... i będzie bardzo głośno jak odejdzie. Z tym, że to ostatnie to będą tylko okrzyki radości. Już po meczu w Carling Cup byłem na Roya ostro wkurzony, bo to była przesada...Blackpool to już kolejny dowód na to, że coś nie gra i należy się zastanawiać nad tym czy on tu powinien być. Wcześniej przegrane derby co już bardziej jest dla mnie bolesne niż porażka z Mułami... daleko nie szukać spotkanie z Wigan, dzisiejszy mecz z Wilkami. W Europie to też nie wojuję... spotkania z Utrechtem były w mojej opinii jednymi z najgorszych jakie widziałem. Napoli jakoś się udało, Steaua też jakoś została pokonana, ale myślę, że przy mocniejszych rywalach było by o to ciężko. Cóż tu więcej mówić. Zapowiadało się na to, że będzie dobrze i realne szansę na poprawę były, szans już nie ma (bynajmniej z nim)i dobrze też nie będzie. Jego czas się skończył. Za wysokie cele sobie postawił chyba przt podpisywaniu kontraktu. LFC to nie FFC (z całym szacunkiem do nich), ale tutaj nie przyjmuję się drugiej klasy. Nie będę go obrażał bo mi nie wypada i nic mi to nie da, ale chętnie wstanę za kilka dni i zobaczę news, że odchodzi. W tedy powiem mu YNWA i niech już to będzie ostatnie moje słowo na jego temat.
Dziękuję.
Właśnie w tej chwili upadła moja wiara w dobre zakończenie sezonu...
http://brudnymecz.blog.pl/
Mój blog o piłce nożnej.
https://www.facebook.com/sborawskiblog <- mój fanpage.
Avatar użytkownika
Gall
 
 
10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership
Posty: 650
Dołączył(a): 5 lip 2009, o 13:55
Lokalizacja: Siemianowice slaskie

Re: Roy Hodgson - nowa nadzieja LFC

Postprzez miler » 30 gru 2010, o 01:37

Stachyra napisał(a):(...) Nie widziałem w tym sezonie chociażby jednego dobrego występu Torresa dla Liverpoolu, może mecz z Chelsea, ale musiałbym się poważnie zastanowić. (...)


Litości... Skoro nie pamiętasz tego co było dwa miesiące temu to ściągnij skrót albo chociaż same bramki i wtedy "poważnie się zastanów". Wiem, że off-top, ale nie mogłem tego tak zostawić. Przez szacunek dla Torresa.
"I don't feel you've got to be 100 per cent fit to play. I've got to be 100 per cent injured not to play."
~ Jamie Carragher
IN KENNY WE TRUST
Avatar użytkownika
miler
 
 
10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership
Posty: 676
Dołączył(a): 14 mar 2009, o 17:17
Lokalizacja: Sieradz/Warszawa

Re: Roy Hodgson - nowa nadzieja LFC

Postprzez olka » 30 gru 2010, o 08:46

Nooldir napisał(a):Chyba zaczyna się naginanie rzeczywistości byle pojechać Royowi.

Przez kilka bitych miesięcy najpierw Rafa potem Hodgson byli błagani żeby grać dwoma napastnikami zamiast osamotnionym Fernando, a dziś się dowiaduję że to zupełnie odwrotnie :wink:


widzę, że nie jestem osamotniona i odnoszę dokładnie takie samo wrażenie. Dodać można jeszcze wspomniane krycie strefowe, za które przez cały sezon wszyscy jeździliśmy po Benitezie i z powodu którego na początku zeszłego sezonu serca podchodziły nam do gardła przy każdym rzucie rożnym. Pamięć ludzka jest zawodna.

Nie znaczy to oczywiście, że bronię Hodgsona. Początkowo byłam optymistycznie nastawiona, ale od pewnego czasu jasno widać, że oczekiwania go przerosły. Nie ma pomysłu na zespół, nie potrafi zmotywować piłkarzy. Nie wierzę, że wszyscy nagle stracili swoje umiejętności. Jesteśmy w wielkim bagnie i ten człowiek nas z niego nie wyciągnie. A mówienie, że Benitez powinien wrócić...szkoda słów. Niezwykle byłoby to wychowawcze. Za dużo złego już zostało powiedziane przez obecnych zawodników o Rafie, żeby teraz błagać go o ratunek.
But I won't cry for yesterday, there's an ordinary world,
Somehow I have to find.
And as I try to make my way to the ordinary world,
I will learn to survive.
Avatar użytkownika
olka
 
 
10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership
Posty: 940
Dołączył(a): 22 kwi 2009, o 13:07
Lokalizacja: Liverpool

Re: Roy Hodgson - nowa nadzieja LFC

Postprzez yooz » 30 gru 2010, o 11:28

olka napisał(a):
Nooldir napisał(a):Chyba zaczyna się naginanie rzeczywistości byle pojechać Royowi.

Przez kilka bitych miesięcy najpierw Rafa potem Hodgson byli błagani żeby grać dwoma napastnikami zamiast osamotnionym Fernando, a dziś się dowiaduję że to zupełnie odwrotnie :wink:


widzę, że nie jestem osamotniona i odnoszę dokładnie takie samo wrażenie. Dodać można jeszcze wspomniane krycie strefowe, za które przez cały sezon wszyscy jeździliśmy po Benitezie i z powodu którego na początku zeszłego sezonu serca podchodziły nam do gardła przy każdym rzucie rożnym. Pamięć ludzka jest zawodna.

To, że nie jesteś osamotniona, nie znaczy, że wszyscy mają takie same rozeznanie w piłce jak Ty.

Moim zdaniem, Rafa to wizjoner, krycie strefowe to jeden z najlepszych wynalazków i wczoraj mieliśmy okazję zobaczyć (przy słusznie nieuznanym golu Skrtela), jak robią nam przy jego pomocy prztyczka w nos.
Mnie podchodzi serce do gardła jak widzę obronę 1v1 i N'Goga, który ma się przepychać z jakimś 25 kilo cięższym karkiem. I do szału mnie doprowadza, jak widzę 4-4-2, bo wiem, że wtedy połowa drużyn z BPL nas zdominuje w środku, bo nasi środkowi nie grają jak Mascherano czy Gillespie i nie potrafią samodzielnie zdominować, przepchać się, przetrzymać i podholować piłki - może Gerrard, ale on już tyle swojego zdrowia zostawił na boisku dla the Reds, że nie dziwię mu się, że już nie daje z siebie w tyle.
...and he could play!

Always proud to be a RED
----------------
Bez pół litra da się żyć!
Avatar użytkownika
yooz
 
 
11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership
Posty: 451
Dołączył(a): 28 sie 2008, o 22:38
Lokalizacja: Paris-19e / Wrocław / JG

Re: Roy Hodgson - nowa nadzieja LFC

Postprzez Jetzu » 30 gru 2010, o 11:37

olka napisał(a):
Nooldir napisał(a):Chyba zaczyna się naginanie rzeczywistości byle pojechać Royowi.

Przez kilka bitych miesięcy najpierw Rafa potem Hodgson byli błagani żeby grać dwoma napastnikami zamiast osamotnionym Fernando, a dziś się dowiaduję że to zupełnie odwrotnie :wink:


widzę, że nie jestem osamotniona i odnoszę dokładnie takie samo wrażenie. Dodać można jeszcze wspomniane krycie strefowe, za które przez cały sezon wszyscy jeździliśmy po Benitezie i z powodu którego na początku zeszłego sezonu serca podchodziły nam do gardła przy każdym rzucie rożnym. Pamięć ludzka jest zawodna.



Piąteczka dla kolegi wyżej.
To że kilka osób krzyczało 4-4-2, krycie indywidualne nie znaczy, że każdy tak krzyczał.
Krycie strefowe było idealne dla Reiny, a 4-4-2 to relikt, tylko Tottenham tak gra, chociaż nie, od przyjścia van der Vaarta przeszli w 4-5-1, Man U niby wychodzi w 4-4-2, ale tak naprawdę Rooney gra cofniętego.
ŻADNA silna drużyna na świecie nie gra 4-4-2. Na mundialu Del Bosque wolał kombinować z Iniestą na środku trzyosobowego bloku ofensywnego niż postawić toporne 4-4-2 z Torresem i Villą.
Avatar użytkownika
Jetzu
 
 
10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership
Posty: 6014
Dołączył(a): 19 maja 2009, o 14:07
Lokalizacja: Tychy

Re: Roy Hodgson - nowa nadzieja LFC

Postprzez micki » 30 gru 2010, o 13:20

To idealne, wizjonerskie wrecz (sic!) krycie strefowe spowodowalo, ze bylismy najgorsza druzyna w lidze, jesli chodzi o gole tracone po stalych fragmentach gry.
micki
 
 
9 years of membership9 years of membership9 years of membership9 years of membership9 years of membership9 years of membership9 years of membership9 years of membership9 years of membership
Posty: 569
Dołączył(a): 4 lut 2010, o 15:26

Re: Roy Hodgson - nowa nadzieja LFC

Postprzez DWT-Adas » 30 gru 2010, o 13:42

@micki:
Na tym to właśnie polega. Jeśli tracisz 15 bramek po stałych fragmentach i 15 z gry to wyrabiasz normę, natomiast jeśli grając strefą ze stałych fragmentów tracisz goli 20 za to z gry wcale, to od razu obrona strefowa się nie sprawdza. Nawet jeśli w najgorszym sezonie Beniteza Liverpool w lidze stracił raptem 3 bramki więcej niż Chelsea, która zdobyła mistrza.

A tak na marginesie, jeśli Twoja teza nie była z kosmosu wzięta i faktycznie masz jakiś ranking kto ile tych bramek po stałych fragmentach tracił to podrzuć, przyda się.

E: Bo kluczowa w tym wszystkim była wspomniana przez yooza równowaga - żeby mieć "controlling" i zminimalizować ryzyko bramki przeciwnika z akcji potrzebowaliśmy na boisku beznadziejnych w powietrzu Alonso/Mascherano/Lucasa, którzy do obrony przy stałych fragmentach nadają się jak Hodgson na trenera Liverpoolu. Jeśli dorzucić do tego kurdupla Insuę i Carraghera mającego tendencję do niezrozumiałych zachowań we własnym polu bramkowym dostajemy w efekcie takie a nie inne statystyki bramkowe. Podsumowując - albo się ma pieniądze i kupuje Jajature albo się nie ma i wybiera jedną opcję kosztem drugiej. I mimo, że przygoda Rafy z Liverpoolem skończyła się tak a nie inaczej śmiem twierdzić, że w tym konkretnym przypadku wybrał dobrze.
Ostatnio edytowano 30 gru 2010, o 14:25 przez DWT-Adas, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
DWT-Adas
Przyjaciel Żubra
 
 
11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership
Posty: 969
Dołączył(a): 6 lut 2008, o 18:59
Lokalizacja: Raszyn

Re: Roy Hodgson - nowa nadzieja LFC

Postprzez micki » 30 gru 2010, o 14:05

Sadzilem, ze mowa jest jedynie o stalych fragmentach. Jest dla mnie zupelnie jasne, ze krycie strefowe to wlasciwe rozwiazanie w "otwartej" grze. Jesli zas chodzi o stale fragmenty gry, to nie jestem wcale jego zdecydowanym przeciwnikiem, a w porownaniu z kryciem indywidualnym widze zarowno jego plusy jak i minusy. W naszym jednak wypadku nie sprawdzalo sie w ogole, nie wiem czy za sprawa Rafy, ktory nie ustawial tego krycia odpowiednio, czy po prostu zbyt niskiej klasy zawodnikow. W takim wypadku nie bylo sensu na sile forsowac takiego rozwiazania.

Co do wspomnianej statystyki, niestety nie moge podac zadnego rankingu, ale jestem stuprocentowo przekonany, ze przynajmniej na pewnym etapie sezonu (oczywiscie w miare zaawansowanym, a nie po 1 czy 2 meczach) byla to prawda. Przypominam sobie po prostu statystyki cytowane przez komentatorow i wspominane tu na stronie.
micki
 
 
9 years of membership9 years of membership9 years of membership9 years of membership9 years of membership9 years of membership9 years of membership9 years of membership9 years of membership
Posty: 569
Dołączył(a): 4 lut 2010, o 15:26

Re: Roy Hodgson - nowa nadzieja LFC

Postprzez piotrolka » 30 gru 2010, o 17:55

Jakis czas temu Roy powiedział, że zwolnienie go byłoby smutnym dniem dla piłki nożnej ( z tego powodu pewnie musiałbym się napić ), a sam raczej nie odejdzie. Może trener uważa, że skoro mistrzostwa Premiership nie zdobedzie to postara się zdobyć majstra w Championship bądź w League One z Liverpoolem. Za dużo chyba wymagamy od naszych piłkarzy. Gdzie nam do Blackpool czy Wolverhampton. Juz prędzej możemy powalczyć na równi z takimi klubami jak Chelsea czy Arsenal
"Między mną a Liverpoolem trwa romans, który nigdy się nie zakończy" - SG
Avatar użytkownika
piotrolka
 
 
10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership
Posty: 609
Dołączył(a): 14 maja 2009, o 11:39
Lokalizacja: Wolin/Szczecin

Re: Roy Hodgson - nowa nadzieja LFC

Postprzez Damian » 31 gru 2010, o 23:35

Jeszcze Roy z Tobą nie skończyłem w tym roku... :badhappy:

Roy Hodgson przeprosił fanów LFC za to, że podważał ich wsparcie. Skrucha menedżera Reds przyszła jednak za późno, by ochronić jego przyszłość w klubie na stanowisku trenera. Włodarze Liverpoolu stwierdzili, że nie jest on człowiekiem, który może poprowadzić klub dalej - podaje Tony Barrett w sobotnim wydaniu The Times.

Wkrótce więcej informacji.
Avatar użytkownika
Damian
 
 
15 years of membership15 years of membership15 years of membership15 years of membership15 years of membership15 years of membership15 years of membership15 years of membership15 years of membership15 years of membership15 years of membership15 years of membership15 years of membership15 years of membership15 years of membership
Posty: 2693
Dołączył(a): 17 sie 2004, o 23:24

Re: Roy Hodgson - nowa nadzieja LFC

Postprzez Palet » 1 sty 2011, o 00:05

Damian napisał(a):Jeszcze Roy z Tobą nie skończyłem w tym roku... :badhappy:

Roy Hodgson przeprosił fanów LFC za to, że podważał ich wsparcie. Skrucha menedżera Reds przyszła jednak za późno, by ochronić jego przyszłość w klubie na stanowisku trenera. Włodarze Liverpoolu stwierdzili, że nie jest on człowiekiem, który może poprowadzić klub dalej - podaje Tony Barrett w sobotnim wydaniu The Times.

Wkrótce więcej informacji.



MAM orgazm ze szczęścia , hahahaah
Obrazek
Avatar użytkownika
Palet
 
 
9 years of membership9 years of membership9 years of membership9 years of membership9 years of membership9 years of membership9 years of membership9 years of membership9 years of membership
Posty: 424
Dołączył(a): 28 lip 2010, o 15:51
Lokalizacja: Częstochowa

Re: Roy Hodgson - nowa nadzieja LFC

Postprzez Gall » 1 sty 2011, o 00:10

Zastanawia jednak teraz jedna rzecz. Czy Roy jako aktualny manager powinien dalej prowadzić zespół w tych meczach, czy lepiej jak by już teraz King go zastąpił. Jak wiadomo póki Roy będzie na ławce trenerskiej fani będą gwizdali itp. Nie wiadomo też jak zareagują zawodnicy. Rafe to jeszcze jako tako wspierali, ale z Hodgsonem jest już całkowicie inaczej. Mniejsza. W mojej opinii jutro powinien być mecz pożegnalny Roya. Nawet jak dalej będzie z tytułu "manager" to już powinien zostać odesłany na bok, a klub prowadzić powinien Kenny. Takie moje zdanie.
http://brudnymecz.blog.pl/
Mój blog o piłce nożnej.
https://www.facebook.com/sborawskiblog <- mój fanpage.
Avatar użytkownika
Gall
 
 
10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership
Posty: 650
Dołączył(a): 5 lip 2009, o 13:55
Lokalizacja: Siemianowice slaskie

Re: Roy Hodgson - nowa nadzieja LFC

Postprzez Masacra » 1 sty 2011, o 11:28

"Wciśnijmy przycisk pauzy i wrzućmy wszystkie nasze wysiłki i starania do jednego kosza."

Niech ta sugestia/apel Króla Kenny'ego będzie dla nas niczym latarnia morska, wskazująca właściwy kurs pośród sztormu i burzy.
Zatem zachowajmy spokój i wiosłujmy miarowo, zamiast w panice ciskać się po pokładzie. :wink:
Avatar użytkownika
Masacra
 
 
12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership
Posty: 1816
Dołączył(a): 22 mar 2007, o 10:39

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Liverpool FC

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość