Koniec walki o tytul?

Wszystko o The Reds.

Moderatorzy: ramar, zoltoczerwony, Juluz, Daniel, Gonzo, Szpieg1, AirCanada

Re: Koniec walki o tytul?

Postprzez Mitchell » 1 lis 2009, o 14:49

To Benitez nas podniósł z kolan i zrobił europejskie mocarstwo ?
Czy wręcz przeciwnie, co roku jest źle a może być jeszcze gorzej ?

Jak to jest wreszcie z tą równią pochyłą bo już się gubię ? :badhappy:
Chat o Liverpoolu, klubach Premier League i ciekawych meczach.
Zapraszam
Avatar użytkownika
Mitchell
 
 
14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership
Posty: 1437
Dołączył(a): 30 mar 2005, o 15:43

Re: Koniec walki o tytul?

Postprzez Masacra » 1 lis 2009, o 15:01

Nie gubisz się Rafał, nie ściemniaj. Za cwanyś na to żeby się zagubić. :wink:

Najprościej jest za wszystkie nasze upokorzenia obwinić szkoleniowca i ja to rozumiem. Tylko że to jedynie pół prawdy. Może nawet ćwierć. Główną przyczyną tego marazmu są zaniedbania z przeszłości i katastrofalny błąd z przekazaniem klubu amerykańskim złodziejom. Szkoleniowe błędy Beniteza to jedno a nasze zacofanie organizacyjne czy finansowa zapaść to drugie. Trzeba to wyraźnie rozgraniczyć. I przy okazji zastanowić się czy jest na tym świecie jakikolwiek szkoleniowiec z górnej półki, który dałby radę tak wytrwale i cierpliwie pracować w klubie-gigancie na glinianych nogach.

Nie ma takiego.
Avatar użytkownika
Masacra
 
 
12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership
Posty: 1816
Dołączył(a): 22 mar 2007, o 10:39

Re: Koniec walki o tytul?

Postprzez Aldor » 1 lis 2009, o 16:13

To "jakies" Leeds bylo niegdys takim samym kolosem jak LFC.
Obrazek
Avatar użytkownika
Aldor
 
 
11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership
Posty: 2031
Dołączył(a): 27 mar 2008, o 22:01
Lokalizacja: BB43300

Re: Koniec walki o tytul?

Postprzez zwieszhu » 1 lis 2009, o 16:13

najgorszy wniosek,jaki przyszedł mi do głowy:
Wszystko zaczęło się pierdolić w momencie,kiedy Rafa zaczął publicznie sprzeczać się z jednym szkotem w zeszłym sezonie.
Zbieg okoliczności?
he...niezły
Avatar użytkownika
zwieszhu
 
 
10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership
Posty: 148
Dołączył(a): 4 sie 2009, o 11:15
Lokalizacja: Wolna Wola

Re: Koniec walki o tytul?

Postprzez DWT-Adas » 1 lis 2009, o 16:32

To jest teoria a nie wniosek. Zresztą równie dobrze możesz napisać, że Manchester wygrywa, bo Ziemia jest płaska. Tyle samo sensu w tych zdaniach będzie.
Avatar użytkownika
DWT-Adas
Przyjaciel Żubra
 
 
11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership
Posty: 969
Dołączył(a): 6 lut 2008, o 18:59
Lokalizacja: Raszyn

Re: Koniec walki o tytul?

Postprzez zwieszhu » 1 lis 2009, o 16:36

to nie jest żadna teoria,tylko spostrzeżenie.Jeśli szukasz sensu,to nie do mnie.Nic nie naprawimy pisząc sobie wiadomości.Możemy się wesprzeć,możemy zdołować.Tyle.Teorie zostawiam ludziom,których słowa coś znaczą.
Avatar użytkownika
zwieszhu
 
 
10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership
Posty: 148
Dołączył(a): 4 sie 2009, o 11:15
Lokalizacja: Wolna Wola

Re: Koniec walki o tytul?

Postprzez rossmann » 1 lis 2009, o 17:17

Aldor napisał(a):To "jakies" Leeds bylo niegdys takim samym kolosem jak LFC.


Choć wiele razy przypominałem na tym forum ( głównie zwolennikom prowadzenia "imperialnej polityki transferowej" przez The Reds ) przykład upadku jaki doświadczyło Leeds, to mimo wszystko nie sądzę by na dzień dzisiejszy była jakaś realna groźba podzielenia losu Pawi przez klub z Anfield.

Dlaczego? Pomijając już kwestie wielkości obu drużyn, ilości kibiców na świecie czy marketingowej siły oddziaływania ( wg mnie wszystko przemawia na korzyść obecnego LFC w stosunku do Leeds z lat powiedzmy 2000-2003 ) to głównym powodem marnego końca LU było lekkomyślna strategia finansowa, wydawanie pieniędzy ponad stan, wreszcie zaciągnięcie gigantycznych pożyczek i postawienie wszystkiego na jedna kartę. Jednym słowem zagrali w pewnym momencie va banque i przegrali - czkawką odbija im się to do dzisiaj. Co by nie mówić o naszych perspektywach rozwoju ( a te, jeśli nie zbudujemy nowego stadionu w przeciągu 5-8 lat, będą mocno średnie ), u nas problemu samobójczej polityki transferowej nie ma, a patrząc na skąpych właścicieli i rozsądnego dyrektora finansowego raczej nie będzie.

Owszem, jeśli nie dostaniemy w najbliższych latach zastrzyku gotówki, czołówka ligi ( nie mówię tu jedynie o MU, AFC, CFC czy MC, ale też o Tottenhamie i Aston Villi ) zacznie nam pewnie powoli uciekać, a my staniemy przed realną groźbą zredukowania naszych ambicji do prowadzenia zażartej walki o górne partie środka tabeli, co z tym związane o udział w jakichkolwiek europejskich rozgrywkach - taka groźba jest jak najbardziej realna - ale ani spadek z ligi ani nawet okupacja jej dolnych rejonów nam nie grożą.

Pamiętajmy również, że to czego się obawiamy jest scenariuszem zdecydowanie negatywnym, który wcale nie musi się ziścić... Wystarczy jeden bogaty inwestor i nasze perspektywy mogą być zupełnie inne :) Głowa do góry, ja tragedii nie przewiduję :) .

Tak, to jest off-top, nawet poważny, dlatego proszę o wybaczenie wielmożną moderację :P
"The socialism I believe in is everybody working for the same goal and everybody having a share in the rewards. That's how I see football, that's how I see life." Bill Shankly
Avatar użytkownika
rossmann
 
 
10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership
Posty: 966
Dołączył(a): 20 sty 2009, o 18:17

Re: Koniec walki o tytul?

Postprzez hulus » 1 lis 2009, o 18:28

Przez ostatnie 5 lat robiliśmy postępy, z każdym rokiem się poprawiając, a ostatni rok był szczytem naszych umiejętności, kiedy pod koniec sezonu graliśmy fantastyczny futbol. Co dzieje się teraz? Nikt nie ma pojęcia, nie ma też pojęcia Benitez czy nasi piłkarze. Jednak o ile można się czepiać zmian czy składów to w żaden sposób nie można tłumaczyć tak wielu indywidualnych błędów naszych graczy! Nie chodzi jedynie o Carraghera. W klubie na takim poziomie poważne indywidualne błędy to rzadkość, szczególnie w defensywie, gdzie od lat stanowiliśmy wzór do naśladowania. Ciągle problemem była skuteczność, ale nie obrona. Do tego sezonu Agger, Carra czy Skrtel to byli dla mnie tacy sami pewniacy jak Vidic, Rio czy Terry. Po prostu traktowałem ich jako mur nie do przejścia w obronie, co często udowadniali. Teraz co chwila Carra czy Skrtel prokurują bramki. O Kyrgiakosie nie ma co chyba wspominać. Wiadomo, że to był wybór konieczny. W obronie nie mam zastrzeżeń do Aggera, Johnsona i Reiny, którzy nie zawodzą. Insua jest szalenie utalentowany, ale przede wszystkim przegrywa większość pojedynków główkowych, a po drugie brak doświadczenia czasami mu się udziela i nie przypilnuje krycia. Degen podobnie jak Kyrgiakos to pomyłka, ale niestety jesteśmy zmuszani do gry nimi. Także nasza obrona już dawno przestała być jakąś zaporą. Teraz czyste konto to rarytas, który nasi serwują nam niezwykle rzadko. Tylko czy Benitez jest temu winny? Czy on ma polecieć? Udowodnił przez kilka lat, że potrafi wszystko poukładać w obronie. Jednak co ma zrobić jak doświadczeni gracze, którzy bardzo rzadko zawodzili teraz cały czas przegrywają nam mecze?
Dalej. Pomoc. Lucasa najłatwiej się czepiać, ale to jeden z najlepszych graczy w tym sezonie. Mascherano przecież też źle nie gra. A jednak nie kontrolujemy gry, nie mamy przewagi i za łatwo w nas wjeżdżają. Nie ma jeszcze Aquilaniego dostępnego, ale przecież nie korzystaliśmy też z Riery, który był świetny dla nas w poprzednim sezonie. Mamy paskudnie wąski skład.
W końcu Rafa daje szanse młodym, szkoda tylko, że z przymusu, bo mamy wąski skład. Jednak teraz już chyba nikt nie sądzi, że Spearing powinien wychodzić w pierwszym. Ci młodzi może zaistnieją w przyszłości, ale teraz powinno być jeszcze 10 lepszych przed nimi jak to ma miejsce w Arsenalu, Chelsea czy MU! U nas jest kilkunastu naprawdę wartościowych graczy: Reina, Johnson, Agger, Aurelio, Insua, Carra, Skrtel, Mascherano, Lucas, Riera, Kuyt, Yossi, Aquilani, Gerrard, Torres i Ngog. To niewiele, więc nie może być takiej sytuacji, że połowa z nich nie ma formy lub co gorsza jest kontuzjowanych!
Tu dochodzę do tematu wąskiej kadry. Benitez miał dość czasu na skompletowanie szerokiej kadry. Jednak byłoby znacznie lepiej, jakby miał chociaż jedno takie lato jak Mourinho w Chelsea, kiedy mógłby wyrzucić wszystkich, których nie potrzebuje i odpowiednio zwiększyć jakość na każdej pozycji. A tak mamy Degena, Voro czy Kyrgiakosa, którzy nigdy nawet nie powinni wkładać czerwonej koszulki, bo umiejętności mają za niskie. Są gracze z możliwościami, ale są to niewypały jak Babel i Dossena. Oczywiście ilość atakujących, napastników jest porażająco mała. Tylko, że na to potrzeba dużej kasy. Nie można oczekiwać cudów jak klub daje 0 na transfery! Aquilani i Johnson byli drodzy, ale to dobre ruchy. Niejednokrotnie udowadniali nam gracze za kilka mln, że są za słabi. Anglik już pokazał, że na długie lata może być filarem tego zespołu. Włoch dopiero zaczyna, ale jeśli będzie zdrowy to można się spodziewać wiele dobrego. Tymczasem obok zamiast Turnera czy Shawcrossa kupujemy starego Greka, bo to jedyny zawodnik na jakiego nas stać! Do tego musimy zostawić Voro, bo nie mamy napastników. Jak na złość to Degen i Voro są zdrowi a kontuzje łapią najlepsi piłkarze.
Sytuacja jest dramatyczna, najgorsza od lat i jest szokiem dla wszystkich kibiców, zwłaszcza po tym co widzieli w ostatnim sezonie. Naszym celem teraz numer 1 musi być walka o pozostanie w europejskich pucharach. Chociaż w Lidze Europejskiej, czyli wyjście z 3. miejsca z grupy, a wtedy celem musiałoby być zwycięstwo. Oczywiście wciąż lepiej awansować do rundy pucharowej LM, ale teraz w katastrofalnej formie wybieramy się do Lyonu i jeśli i tam polegniemy to jesteśmy jedną nogą w grobie. W lidze zapomnijmy o tytule. Można sobie mydlić oczy tym, że MU też nie szło. Jednak MU wciąż miało Rooneya, Ronaldo, Teveza i 20 piłkarzy obok nich do wygrywania. U nas pozostaje obecnie jeden Torres, który może coś zrobić. Musimy znaleźć się w LM na przyszły sezon, bo to byłaby ogromna strata finansowa dla nas. Jest cholernie ciężko, ale nie ma czasu na poprawę. Co chwila kolejny mecz, coraz większa presja i coraz więcej kontuzji. W zimie większych zmian nie będzie, bo nie dadzą Amerykanie pieniędzy. Coś czuję, że będą żałować, że nie sprzedali klubu latem. Teraz jego wartość marnieje.
Mimo wszystko nie wolno się załamywać. Potrzebujemy kilku zwycięstw, żeby powróciła pewność siebie. Jestem pewien, że w końcu wszystko się ułoży. Nie wiem tylko jak szybko to się stanie.
hulus
Redaktor
 
 
13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership
Posty: 2467
Dołączył(a): 28 lip 2006, o 11:05

Re: Koniec walki o tytul?

Postprzez Liverpoolczyk » 1 lis 2009, o 18:35

Pierwszy raz wypowiadam się w tym wątku, więc na początku chcę odpowiedzieć na główne pytanie w nim postawione. Moja odpowiedź brzmi: TAK. Nie mamy już szans na tytuł i nawet nie chce mi się już czytać wypowiedzi tych wszystkich optymistów, bo chyba tylko cud powinien się stać, byśmy byli pierwsi w tabeli na koniec sezonu. Z taką grą, z taką ławką rezerwowych, z takimi zmianami i 'taktykami' Rafy na ligowych średniaków? Nie tędy droga, wczorajsze spotkanie definitywnie przekreśliły nasze szanse na tytuł. Mam teraz wierzyć, że kilka zespołów przed nami zaczną regularnie przegrywać a LFC będzie wygrywać jak leci? W tym sezonie staliśmy się ligowym średniakiem i straciliśmy jakby to powiedzieć - trochę respektu. W poprzednich rozgrywkach ligowych gdy The Reds wygrywali wszystko po kolei każdy następny przeciwnik który miał stawić nam czoło w PL bał się meczu, bo miał grać z wielkim Liverpoolem. Teraz tak nie jest, nawet jak ma z nami grać beniaminek to uważa to spotkanie jako okazję na ligowe punkty.
W poprzednim sezonie przegraliśmy zaledwie dwa mecze i nie zdobyliśmy mistrzostwa. Po 11 kolejkach mamy na koncie 5 porażek i chcemy wygrać ligę? Zaraz może mi ktoś napisać, że wtedy mieliśmy 11 remisów, a teraz ani jednego. W porządku, ale czy my nie przegramy i nie zremisujemy już żadnego spotkania w kolejnych 27 kolejkach? Każdy zna odpowiedź. Man Utd zdobył ostatnio mistrzostwo notując 4 porażki i 6 razy dzielił się punktami z rywalem. W tej chwili mamy więcej przegranych meczów, a remisy to tylko kwestia czasu i rzecz jasna kilka porażek też będzie. Trzeba walczyć o wielką czwórkę niestety i o wejście do fazy pucharowej LM, o którą będzie bardzo trudno w obecnej sytuacji z trzema punktami po trzech meczach w grupie.
Widzę, że większość nie wierzy już w mistrzostwo Anglii w tym sezonie dla Czerwonych, ale jeszcze zdarza mi się gdzieś przeczytać, że to dopiero 11 kolejka, początek sezonu. W takim razie na której kolejce kończy się ta granica 'dopiero', a zaczyna 'już'? Niebawem półmetek sezonu i będzie widać, kto do końca powalczy o mistrzostwo.
Smutno jest trochę, że w poprzednim sezonie walczyliśmy do przedostatniej kolejki o tytuł, a w obecnym nasze marzenia o upragnionym triumfie w Premier League skończyły się na końcu października, w 11 kolejce...
Obrazek

Tu chodzi o wszystko. Honor naszego klubu. Dumę naszego miasta. Naszą reputację jako jednego z największych klubów na świecie. Mógłbym występować prawie w każdej innej drużynie i nie byłoby tak samo. - Pepe Reina
Avatar użytkownika
Liverpoolczyk
 
 
11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership
Posty: 1269
Dołączył(a): 4 sty 2008, o 00:04
Lokalizacja: Kołbiel

Re: Koniec walki o tytul?

Postprzez GoodShit » 1 lis 2009, o 18:41

Ojejku jejku...nie mam weny na pisanie, ale dajcie cię człowiekowi cieszyć, zostało jeszcze 27 kolejek, lub jak kto woli 27 weekendów, z czego 14 na Anfield, albo nawet inaczej, pozostało 189 dni tego sezonu, dajcie się człowiekowi cieszyć...proszę.


Te wyliczenia, kto ile wydał, kto wydał mniej, kto więcej, kto wcale, kto tyle samo, kto więcej sprzedał, kto sprzedał mniej, a kto sprzedał nic lub tyle samo, albo jeszcze ilu zarabia tyle, a ilu inne tyle, ile ktoś dostaje za tyle, a ile inny dostaje za tyle samo, lub za więcej czy mniej, albo jeszcze ile mamy kasy z biletów, a ile nie, o ile mniej, a o ile więcej, kto dostaje te całe kase, kto jej nie dostaje, lub czy ktoś ją podpierdala, lub czy ktoś ją oszczędza czy nie, a może i gdybania, co robi Benitez w nocy, a co Stevie, co Ferdek, co Yossi, co Carra, a co King Kenny...jeszcze Parslowa się dorzuci i heca zajebi*ta...są po prostu bez sensu :wink:

Wyjaśniłem, co nie?

nie ten temat, ale bardzo bliski -...Benitez zostanie, mi się zdaje, że to nie jego wina. On ma w dupie Wasze wyliczenia...ja też.
e: Dzięki :*
Tylko nie spostrzegłem czy wywodzisz się z chu*ami przy pasie o moim czy Twoim poście? Bo jeśli jeden to Twój w takim razie, Skarbie :wink: A, jeśli mamy dyskutować o sensowności postów mój vs Twój to ja już ide po pucharek, szampana i do domciu. Bo żeby zwycięzca i czempion - Piotr Czernicki "Sochal" chu*ami rzucał? Nie przystoi.

e2x2: Żeby nie było, że jaka taka straszna kupa jestem, podpisuje się pod postem far'a z następnej strony. Pasuje PCS'ie? :wink:
Ostatnio edytowano 1 lis 2009, o 18:58 przez GoodShit, łącznie edytowano 4 razy
Obrazek

Liverpoolczycy nie są mięczakami. Są jak Żydzi, Polacy, Murzyni i inni, którzy ciągle dostają w d... Wiedzą, kim są, i wiedzą, kto jest ich wrogiem. Liverpool to taka angielska Polska - Rogan Taylor.
Avatar użytkownika
GoodShit
 
 
10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership
Posty: 624
Dołączył(a): 8 lut 2009, o 22:23

Re: Koniec walki o tytul?

Postprzez Sochal » 1 lis 2009, o 18:46

To na ch** zaśmiecasz temat?
Rozumiem, że pod paroma całkiem sensownymi wpisami musi być jakiś debilny dla balansu.


Jak już używasz moich nazwisk, to przynajmniej pisz je poprawnie.
Ostatnio edytowano 1 lis 2009, o 19:37 przez Sochal, łącznie edytowano 1 raz
FORM IS TEMPORARY, CLASS IS PERMANENT
"Football is a simple game complicated by idiots."
Bill Shankly
Avatar użytkownika
Sochal
 
 
14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership
Posty: 2840
Dołączył(a): 3 kwi 2005, o 15:30
Lokalizacja: Warszawa

Re: Koniec walki o tytul?

Postprzez Gizmo » 1 lis 2009, o 18:48

Jedno jest pewne że nikt z nas nie wie co się wydarzy, a wszystko może. Jutro ukazać się może news o ponownym zainteresowaniu DIC Liverpoolem, albo sytuacja na rynku tak się zmieniła że nasi własciciele zaczną nas porządnie wspierać finansowo, albo korupcja w MU, albo wiele innych rzeczy. Nic nie pozostaje innego jak tylko czekać aż COŚ się wydarzy i trzeba być w pełni nadziei że na lepsze :D
Gizmo
 
 
10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership
Posty: 11
Dołączył(a): 26 paź 2009, o 12:18

Re: Koniec walki o tytul?

Postprzez far » 1 lis 2009, o 18:53

Podpisuje się wszelkimi kończynami pod postami Masacry, chociaż nie wydaję mi się żeby było aż tak katastrofalnie jak z Leeds cz Newcastle. Mimo wszystka jesteśmy zbyt dużą i wyrobioną marką. Owszem Leeds też byli, ale nie na taką skalę jak my. Masacra mądrze prawi, mogę się z nim nie zgadzać co do wkładu obecnego szkoleniowca na obecną sytuację, ale podstawowym problemem są błędy z przeszłości.
Jak wy patrzycie na tę przyszłość? Nie mamy nowego stadionu, nie mamy pokolenia młodzików, nie mamy pieniędzy. Ten klub potrzebuje strategicznych zmian i trzeba je zacząć już, teraz. I nie chodzi tu tylko o szkoleniowca, piłkarzy czy taktykę. Chodzi o zarządzanie klubem, inwestycje, akademię. Mam nadzieję że z tym ostatnim poradzi sobie King Kenny. Jednak zanim wychowany pokolenie nowych piłkarzy dużo wody upłynie, a Liverpool może być znany tylko z historii. Potrzeba długookresowych zmian które dadzą nam nadzieję na przyszłość Taką zmianą z pewnością jest stadion generujący większe zyski. Wiemy kto jest właścicielem klubu. Ja wiem że za słowo "bojkot" zaraz spadnie na mnie fala krytyki. Dla dobra klubu powinie się stadion zapełniać, bo tak się interpretuje przykazania kibica. Tyle że właściciele leją na każdą akcje protestacyjną. Mają gdzieś nasze transparenty i niezadowolenie. Kasa za bilety i tak jest... Kiedy ten biznes zacznie im przynosić duże straty, wtedy dojdą do wniosku że należy klub sprzedać. Oczywiście, po tak drastycznych akcjach ucierpi także klub, ale w dłuższej perspektywie wyjdziemy na plus. Potrzebujemy dużego investora, który udźwignie ciężar budowy stadionu. I to nie takiego na 5lat jak amerykanie. Potrzebujemy takiego na dwadzieścia, trzydzieści...
Potrzebujemy nowego spojrzenia w zarządzie, na ławce trenerskiej, na boisku. A co z wyszukiwaniem talentów?
Eduardo Macia... Ehh... Dlaczego go nie zwolnimy? Owszem wiele perełek do siebie sprowadziliśmy. Insua, Skrtel. Ale to nie są wielkie gwiazdy. Mamy Torresa. Myślę że jego rozwój po przeprowadzce do Anglii zaskoczył nawet samego Beniteza. Sukces byłby jeszcze większy gdybyśmy sprowadzali takich piłkarzy w wieku 16,17 lat za grosze. To jest dopiero inwestycja. Co okienko transferowe słyszę jakie to my nastoletnie talenty sprowadzamy i jacy bogowie piłki z nich będą. Mijają 2,3 sezony a oni odchodzą po cichu z klubu, albo marnieją w rezerwach. Spójrzcie na MU, Chealsea czy flagowy przykład: Arsenal. Ileż to oni gwiazd sobie wychowują.

Jesteśmy bardzo silnym klubem. Jesteśmy w stanie wygrywać z każdym. I przegrać z każdym... Ja i zapewne Masacra również widzimy że nic nie wróży że będzie lepiej. MC, Tottenham, AV. Te klubu są od nas obecnie słabsze, wydaje mi się że będziemy od nich wyżej w tabeli. Niemniej jednak ich dynamika rozwoju jest porażająca. Jak dalej wszystko będzie tak wyglądało prędzej czy później nas przegonią i będą się oddali coraz bardziej. Jasne, nazwijcie mnie "złym kibicem" Wiara czyni cuda co? Sochal na swoim blogu napisał świetne stwierdzenie: "Problem wszystkich kibiców LFC tkwi w tym, że do cudów przywykli…"

W coś jednak wierzę. Nie w piłkarzy, nie w Beniteza, nie w cuda. Wierzę w zmiany. One kiedyś z przyjdą. Pytanie czy to nastąpi gdy klub będzie w kiepskim stanie lata za czołówką, czy teraz, kiedy możemy wejść na właściwe tory historii.
"If everyone is thinking alike, someone isn't thinking."
Avatar użytkownika
far
 
 
11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership
Posty: 359
Dołączył(a): 29 lut 2008, o 17:16
Lokalizacja: Łódź

Re: Koniec walki o tytul?

Postprzez ernold » 3 lis 2009, o 20:41

Wg. mnie to głupota nie wierzyć w mistrzostwo w listopadzie. Wszystko może się zdarzyć. Macie szanse, jednak obiektywnie nasilniejszą drużyną w Premier League jest Chelsea. Mówię to jako kibic ManUtd. Bądzcie z drużyną do końca, Liverpool to klub z tradycją, a kibice muszą pomóc klubowi nie upaść( jak np. Nothingam Forrest).
ernold
 
 
10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership10 years of membership
Posty: 1
Dołączył(a): 1 lis 2009, o 15:32

Re: Koniec walki o tytul?

Postprzez drumdaar » 4 lis 2009, o 14:49

wierzyc - nie wierzyc
maja szanse - nie maja
dadza rade - nie dadza
...

kazdy po swojemu sobie odpowiada sobie na te pytania...
mnie osobiscie najbardziej bola inne kwestie niz np nasze szanse na mistrza, ktore oczywiscie jeszcze mamy, ale.. no wlasnie, ale...

...ale znowu, jestesmy uzaleznieni nie tylko do swoich wynikow ale takze innych
znowu musimy nie tylko wygrywac mecze seriami oraz unikac porazek a nawet remisow, ale jeszcze liczyc na potkniecia pozostalych... ktorych jest coraz wiecej (mowie o klubach wyzej w tabeli)

to nie my nadajemy tempo obecnym rozgrywkom... po raz kolejny niestety :(


nie wiem co sie stalo z durzyna z zeszlego sezonu
nie dopuszczam nawet do siebie mysli ze to przez odejscie Xabiego bo... bo nie chce wierzyc ze klub taki jak Liverpool byl zalezny od gry jednego zawodnika
zaden wielki klub nie jest zalezny od jednego grajka, a jezeli po jego odejsciu gra kiche, tzn ze nigdy wielki nie byl...

najbardziej zawodzi zdecydowanie obrona
w tamtym seoznie Carra byl w swietnej formie i spajal tyly, przy nim cala reszta czula sie pewnie, ale co nawazniejsze, wiekszosc sezonu rozegralismy w lini: Arbeola-Carra-Skrtel-Aurelio i nawet brak Aggera nie byl bardzo odczowalny
obecnie: Alvaro juz nie ma, Carra bez forym, Skrtel jest ok ale nie jako dowodzca obrony wiec bez Aggera lub Carry w formie sie gubi, Aurelio, kontuzja za kontuzja... znowu niestety

oosbiscie uwazam ze jak nasza obrona sie ogarnie i Johnosn sie lepiej z gra, a Insua nie ebdzie darl tak bardzo do przodu to i wyniki wroca
pytanie czy stanie sie to odpowiednio szybko, oraz czy inne kluby dadza nam kolejna szanse...
drumdaar
 
 
11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership11 years of membership
Posty: 94
Dołączył(a): 16 lip 2008, o 23:26
Lokalizacja: Jaslo/Nowy Sacz

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Liverpool FC

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości