Silownia

Tutaj możemy się wypowiadać o innych sportowych dyscyplinach takich jak chociażby koszykówka, siatkówka czy skoki narciarskie.

Moderatorzy: zoltoczerwony, dymos, Daniel, Jetzu, Gonzo, Jaszczur91, AirCanada, Ibiz

Re: Silownia

Postprzez Whiren » 7 wrz 2017, o 01:25

Lookout napisał(a):@carlsberg
Mam 18 lat, 171 cm wzrostu. Jeśli chodzi o liczenie kalorii czy innych makroskładników to nie bawię się w to, zawsze staram się jeść, aby być najedzonym i nie odczuwać głodu. Co do posiłków to zależy od dnia i od tego co jest w lodówce, ale mniej więcej to wygląda tak: na śniadanie rogal i jakaś kromka z szynką do tego kawa zbożowa, drugie śniadanie owsianka na mleku, obiad to zależy, ale powiedzmy, że ziemniaki z jakimś mięsem albo zupa, następnie 2 kanapki z szynką, serem, jakiś batonik i szklanka mleka, pod wieczór banan i brzoskwinia a na kolację makaron/kasza gryczana lub ryż jakieś 150g. Tak w przybliżeniu wyglądają moje posiłku w ciągu dnia.



Urozmaicaj jedzenie i według mnie potrzeba ci bardziej obfitych śniadań niż jakiś rogal i jedna kanapka. Dodatkowo masa węglowodanów na noc też nie brzmi za dobrze. Nie lepiej to zamienić na jakieś białko, które przez noc się będzie wchłaniać.

Popatrz jakieś przykładowe diety na internecie. Wylicz sobie mniej więcej ilość składników odżywczych i kalorii, pomęcz się z liczeniem przez 2 tygodnie i już będziesz miał w głowie. Staraj się nie jadać tego samego codziennie.
Whiren
 
 
4 years of membership4 years of membership4 years of membership4 years of membership
Posty: 24
Dołączył(a): 26 gru 2012, o 18:53

Re: Silownia

Postprzez WhiteAngel » 7 wrz 2017, o 05:25

O matko, internetowi eksperci sprzedają Ci komunistyczną wiedzę.

Po pierwsze śniadanie można skipnąć, korporacje sprzedające płatki śniadaniowe wmówiły wam, że "śniadanie to najważniejszy posiłek dnia". Bullshit, Jeśli wstajesz koło 7-8 pierwszy posiłek można zjeść koło 11-12. To Lunch jest najważniejszy. Po drugie jesz za dużo węglowodanów, twoja wątroba zamiast zająć się tłuszczem zajmuje się fruktozą i glukozą. Staraj się jeść do 100 gram węglowodanów dziennie. Musisz dużo spać to wtedy hormon wzrostu i metabolizm jest najlepszy. Do tego 2 gram na kg ciała białka. Iksde, taka ilość białka nie jest nikomu potrzebna, tylko zakwasza się w ten sposób organizm. Błonnik jest bardzo ważny, staraj się jeść koło 25 gram, orzechy mają go bardzo dużo, ale większość ludzi źle je trawi. No i pamiętaj, że są dwa rodzaje błonnika pektynowy i celulozowy. Co do twarogu, to bardzo szybko się on trawi, możesz kupić białko w proszku i pić godzinę przed treningiem, bardzo często jest w nim BCAA, który pozytywnie wpływa na regenerację mięśni. Do tego proponuję Ci pić kakao i kupić witaminy w tabletkach. Do tego woda z chią, solą himalajską i cytryną. To tak w skrócie do diety. Nie bój się jeść na noc i unikaj cukru i soków(są gorsze niż coca-cola)

Co do treningu to bardzo ważna jest rozgrzewka. Do tego bardzo duże ciężary i jak największa ilość powtórzeń jak najszybciej. Trening nie powinien zająć dłużej niż 40 minut. Unikaj cardio, powoduje tylko, że w mięśniach uwalnia się kortyzol(hormon stresu) który hamuje wzrost mięśni, spowalnia ich regenerację, niweluje dopaminę(szybko się zniechęcasz do treningu)

PS
jesz za dużo "snacks" i tłuszcz to twój przyjaciel 9 kcal w 1 gramie to mnóstwo mnóstwo energii
LiverpoolFC.pl [*][*][*][*][*] 21 czerwca 2017 Pamiętamy [*][*][*][*][*]
Avatar użytkownika
WhiteAngel
 
 
3 years of membership3 years of membership3 years of membership
Posty: 21
Dołączył(a): 10 lip 2014, o 04:58

Re: Silownia

Postprzez Mateusz95LFC » 7 wrz 2017, o 10:54

Whiren napisał(a):
Lookout napisał(a):@carlsberg
Mam 18 lat, 171 cm wzrostu. Jeśli chodzi o liczenie kalorii czy innych makroskładników to nie bawię się w to, zawsze staram się jeść, aby być najedzonym i nie odczuwać głodu. Co do posiłków to zależy od dnia i od tego co jest w lodówce, ale mniej więcej to wygląda tak: na śniadanie rogal i jakaś kromka z szynką do tego kawa zbożowa, drugie śniadanie owsianka na mleku, obiad to zależy, ale powiedzmy, że ziemniaki z jakimś mięsem albo zupa, następnie 2 kanapki z szynką, serem, jakiś batonik i szklanka mleka, pod wieczór banan i brzoskwinia a na kolację makaron/kasza gryczana lub ryż jakieś 150g. Tak w przybliżeniu wyglądają moje posiłku w ciągu dnia.



Urozmaicaj jedzenie i według mnie potrzeba ci bardziej obfitych śniadań niż jakiś rogal i jedna kanapka. Dodatkowo masa węglowodanów na noc też nie brzmi za dobrze. Nie lepiej to zamienić na jakieś białko, które przez noc się będzie wchłaniać.

Popatrz jakieś przykładowe diety na internecie. Wylicz sobie mniej więcej ilość składników odżywczych i kalorii, pomęcz się z liczeniem przez 2 tygodnie i już będziesz miał w głowie. Staraj się nie jadać tego samego codziennie.


Moim zdaniem kluczowe w całej "przygodzie z siłownią" jest to aby utworzyć zdrowe relacje z jedzeniem. Jeżeli ktoś jest osobą otyłą, oznacza to, że najprawdopodobniej ten stan rzeczy spowodowany jest złym odżywaniem i brakiem ruchu. Oznacza to, że danej osobie ciężko będzie z dnia na dzień przerzucić się na "czyste" odżywanie, będzie się męczyć psychicznie i szybko zniechęcać. Podobnie z kolegą, który pisał wyżej, będąc ektomorfikiem ciężko Ci będzie szybko przytyć, a rozmyślanie o tym, czy aby na pewno zjadłeś te 100 gram ryżu a nie 95 prędzej czy później Cię zmęczy.

Chodzi o to, że siłownia to maraton, nie sprint. Nie każdemu od razu pojawiają się efekty, zastanówcie się czy gdyby siłownia była taka prosta tak wiele osób by rezygnowało? Zakładam, że większość użytkowników forum jest mniej więcej w podobnym wieku do mojego. Będąc na studiach moim zdaniem niewskazane jest całkowite skupienie się na siłowni, męczenie się z tym i odmawianie nawet głupiego wyjścia na piwo ze znajomymi. Kluczem do tego, aby regularnie uczęszczać na siłownie i się nie zniechęcać jest to, aby siłownia nie była czymś wedle czego nasze życie się kręci, bo po co. Zdarzało mi się pić alkohol i jeść kebaba, będąc godzinę wcześniej na siłowni i jakoś nie obudziłem się rano zalany tłuszczem albo chudy na skórę i kość.
Obrazek
Avatar użytkownika
Mateusz95LFC
 
 
6 years of membership6 years of membership6 years of membership6 years of membership6 years of membership6 years of membership
Posty: 542
Dołączył(a): 31 sie 2011, o 10:57
Lokalizacja: Poznań

Re: Silownia

Postprzez carlsberg » 7 wrz 2017, o 11:00

Whiren napisał(a):Urozmaicaj jedzenie i według mnie potrzeba ci bardziej obfitych śniadań niż jakiś rogal i jedna kanapka. Dodatkowo masa węglowodanów na noc też nie brzmi za dobrze. Nie lepiej to zamienić na jakieś białko, które przez noc się będzie wchłaniać.


To jest to co ja dokładnie robię na redukcji!! Uwierz mi że to jest dobry system, przynajmniej dla mnie, a węgle to ja bym omijał na śniadaniu. Tak jak kolega wyżej napisał, śniadanie to jeden z najbardziej "przereklamowanych produktów".

WhiteAngel napisał(a): Staraj się jeść do 100 gram węglowodanów dziennie.


To już podchodzi pod Low Carb, ja na nim czułem się jak szmata, nie każdemu tak niska podaż węgli odpowiada, a patrząc po rozpisce kolegi i tego co jada ( o ile mu to smakuje) to będzie się pewnie czuł lepiej podobnie jak ja na wyższych węglach, jest ostatnio mega nagonka na te węgle, ale tłuszcze to też trzeba dobrze dobierać, Ja bym proponował dietę zbilansowaną i przede wszystkim pilnować tego białka, którego kolega ma na pewno nie za dużo w swojej diecie. Rotacja węglami i tłuszczami dla mnie jest piękną sprawą :wink:


Mateusz95LFC napisał(a):Chodzi o to, że siłownia to maraton, nie sprint. Nie każdemu od razu pojawiają się efekty, zastanówcie się czy gdyby siłownia była taka prosta tak wiele osób by rezygnowało? Zakładam, że większość użytkowników forum jest mniej więcej w podobnym wieku do mojego. Będąc na studiach moim zdaniem niewskazane jest całkowite skupienie się na siłowni, męczenie się z tym i odmawianie nawet głupiego wyjścia na piwo ze znajomymi. Kluczem do tego, aby regularnie uczęszczać na siłownie i się nie zniechęcać jest to, aby siłownia nie była czymś wedle czego nasze życie się kręci, bo po co. Zdarzało mi się pić alkohol i jeść kebaba, będąc godzinę wcześniej na siłowni i jakoś nie obudziłem się rano zalany tłuszczem albo chudy na skórę i kość.



:!: :!: :!: ZAPAMIĘTAĆ I ZAPISAĆ :wink:

Ja sam swego czasu poleciałem czysto, najpierw wysoko węgle, później LOW CARB, było spoko, redukcja szła dobrze, fat leciał aż miło, do pewnego czasu gdzie byłem tym zmęczony i nie do życia, ciągłe wyrzeczenia itp, pomimo że zdarzało mi się jadać śmiecie, po pewnym czasie pękłem. Drobna kontuzja, 3 tygodnie offa bez siłki, pozniej zblizał się urlop i wyjazd wakacyjny i tak przez jakiś miesiąc-półtora nie potrafiłem się powstrzymać wpieprzając co popadnie, tak, to były ZŁE relacje z jedzeniem.

Teraz jest inaczej, pierdolę tego Low Carba i diety na niskich węglach bo źle się na nich czuję, zobaczyłem co mi jest najlepsze, wyciągnąlem wnioski, zrobiłem sobie system żywienia który mi najbardziej odpowiada, taki mix IFu z normalną dietą kulturystyczną i jest inaczej niż zawsze. Nie mam napadu na słodycze, nie czuję że czegoś sobie odmawiam, mogę wszystko, byle z głową. Gdyby mi ktoś powiedział jakiś czas temu że kupię sobie czekoladę, bo najdzie mnie na nią ochota, zjem 3 kostki i ją odłożę śmiałbym się... Teraz od czwartku leży, w szafce z moją "zdrową" szamką i patrzy na mnie, a ja jakoś za nią nie tęsknie... 8)
"Kiedy nie masz wsparcia ze strony trenera i kolegów z drużyny jesteś skończony" - HARRY KEWELL
Avatar użytkownika
carlsberg
 
 
12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership
Posty: 1114
Dołączył(a): 6 cze 2005, o 19:25
Lokalizacja: Białystok

Re: Silownia

Postprzez Mateusz95LFC » 7 wrz 2017, o 11:18

Podczas rozmów o siłowni czasem padał argument, odnośnie mojej relacji właśnie z siłownią i odżywianiem. Mój rozmówca wypowiadał się ten sposób, że odżywiając się tylko i wyłącznie zdrowo i rezygnując ze wszelkich używek miałbym lepsze efekty. Może to i racja, ale moim zdaniem miałbym je znacznie gorsze, lub nie miałbym ich w ogóle, ponieważ po miesiącu miałbym dość takiego jedzenia i takiego wegetowania, dałbym sobie spokój i nie chciałbym wracać. Trening zawsze robiłem z największą możliwą starannością i zaangażowaniem, natomiast co do odżywania to idealny nie jestem i w sumie dobrze mi z tym : )
Obrazek
Avatar użytkownika
Mateusz95LFC
 
 
6 years of membership6 years of membership6 years of membership6 years of membership6 years of membership6 years of membership
Posty: 542
Dołączył(a): 31 sie 2011, o 10:57
Lokalizacja: Poznań

Re: Silownia

Postprzez carlsberg » 7 wrz 2017, o 11:41

Mateusz95LFC napisał(a): Mój rozmówca wypowiadał się ten sposób, że odżywiając się tylko i wyłącznie zdrowo i rezygnując ze wszelkich używek miałbym lepsze efekty.


Miał rację, w 100%, efekty będą na pewno lepsze, ciekawe jak długo je utrzymasz :wink: Druga kwestia, to po co to robimy? dla kogoś czy dla siebie? Jak się nie jest zawodowcem to na prawdę w mojej opinii szkoda życia na wszelkie wyrzecenia, trzeba robić to co się kocha i mieć z tego satysfakcję, a nie zmienić coś co się kocha w katorgę, jak ja swego czasu...
"Kiedy nie masz wsparcia ze strony trenera i kolegów z drużyny jesteś skończony" - HARRY KEWELL
Avatar użytkownika
carlsberg
 
 
12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership
Posty: 1114
Dołączył(a): 6 cze 2005, o 19:25
Lokalizacja: Białystok

Re: Silownia

Postprzez Sofold » 8 wrz 2017, o 04:22

carlsberg napisał(a):
Mateusz95LFC napisał(a): Mój rozmówca wypowiadał się ten sposób, że odżywiając się tylko i wyłącznie zdrowo i rezygnując ze wszelkich używek miałbym lepsze efekty.


Miał rację, w 100%, efekty będą na pewno lepsze, ciekawe jak długo je utrzymasz :wink: Druga kwestia, to po co to robimy? dla kogoś czy dla siebie? Jak się nie jest zawodowcem to na prawdę w mojej opinii szkoda życia na wszelkie wyrzecenia, trzeba robić to co się kocha i mieć z tego satysfakcję, a nie zmienić coś co się kocha w katorgę, jak ja swego czasu...



Kiedy zaczynałem z siłką, byłem bardzo zasadniczy co do kwestii żywienia. Miskę trzymałem bardzo czystą, oczywiście gotowałem sobie, z początku liczyłem wszystko itp. Obecnie nieco zmieniłem podejście, mimo że dźwigam sporo i faktycznie bardzo to lubię to mimo wszystko czasem jem jakiś syf. Nie jest to kwestia tego że muszę robić cheat meal's, żeby wytrwać reżim żywieniowy, a raczej kwestia wygody. Zwyczajnie zauważyłem że, kiedy jadłem czysto dość długo i wrzuciłem coś na szybko, np. w czasie egzaminów, czy też zjadłem coś tłustszego np. w czasie świąt to miałem solidne problemy żołądkowe, uczucie ciężkości, spadek energii. Od kiedy podchodzę nieco luźniej do tematu, zdecydowanie czuję że mi to służy. :wink:
Sofold
 
Posty: 2
Dołączył(a): 7 mar 2017, o 10:18

Poprzednia strona

Powrót do Inne dyscypliny

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości