FC Porto - Liverpool

Rozmawiamy tutaj o wszystkich rozgrywanych spotkaniach Liverpoolu.

Moderatorzy: ramar, zoltoczerwony, Juluz, Daniel, Gonzo, Szpieg1, AirCanada

Re: FC Porto - Liverpool

Postprzez Mitchell » 17 kwi 2019, o 23:41

Myślę, ze Klopp się przestraszył po pierwszej połowie. Dlatego zdjął Divocka.
Porto biegało jak wściekłe psy. Naprawdę wierzyli, że mogą coś ugrać. Origi był mocno nieproduktywny a apogeum indolencji była ta świetna piłka na skrzydło pod koniec pierwszej połowy, którą wyjął mu Casillas. Sam się zastanawiałem jak on mógł to tak zlekceważyć. A szansa była wyśmienita.

Żadnym zaskoczeniem było, że gospodarze spuchną w drugiej połowie. Spodziewałem się może kwadransa takiej gry jak w pierwszej częsci. Nie dali rady nawet tyle.
To nie wejście Firmino odmieniło mecz, nie poprawa katastrofalnego Fabinho czy niewiele lepszych Jamesa i Giniego. Po prostu brakło przeciwnikom sił. Zapewne nie są przyzwyczajeni tydzień w tydzień do takiej harówki.
Nasz nowy Brazylijczyk sporo ma się do nauczenia od Hendersona w zakresie kontrolowania tempa. Gdyby nie grał tak bezpośrednio, ryzykownie to Porto nie miałoby widocznej dominacji w pierwszej połowie i nie było tak groźne. Mogliśmy pozwolić im się wyszumieć biegać za piłką a nie z piłką. Tylko do tego trzeba więcej doświadczenia. I precyzji, bo Fabinho był przed przerwą tragicznie niechlujny w bardzo prostych czasami podaniach.

A teraz ostrzę sobie zęby na kolejną rundę.
Nie pamiętam już kiedy ostatni raz byliśmy outsiderem.
Znak nowych czasów.
Ale mnie brakuje tej romantycznej otoczki i roli Dawida w starciu z Goliatem.
Latami się do niej przywiązywałem.
W półfinale nic nie musimy.
Możemy!



Egalot napisał(a):Biorąc pod uwagę nasze ostatnie wyniki na wyjeździe z drużyną Porto wnioskuję o przeniesienie rozgrywania naszych domowych spotkań z Anfield Road na Estádio do Dragão :D :lol:

Dobre! :) Podbijam.
Chat o Liverpoolu, klubach Premier League i ciekawych meczach.
Zapraszam
Avatar użytkownika
Mitchell
 
 
14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership14 years of membership
Posty: 1438
Dołączył(a): 30 mar 2005, o 15:43

Re: FC Porto - Liverpool

Postprzez werbatin » 18 kwi 2019, o 00:05

O, 3 strony. Zapewne przez to, że pierwsze 20 minut był piach 8)

Mecz potoczył się, jak pewnie większość przewidywała. Przetrwać początkowy napór, zrobić jedną akcję i się bawić.


7 maja na Anfield o finał!
Obrazek
Avatar użytkownika
werbatin
 
 
13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership13 years of membership
Posty: 922
Dołączył(a): 9 maja 2006, o 10:00
Lokalizacja: Tarnowskie Góry

Re: FC Porto - Liverpool

Postprzez Smuggler7 » 18 kwi 2019, o 12:34

Ciężko być niezadowolonym po tym meczu. Finalny rezultat przerósł moje oczekiwania. 4-1 na wyjeździe z Porto, to bardzo dobry wynik, a byliśmy bliscy strzelenia nawet i piątej bramki. Z pewnością FC Porto nie będzie na nas chciało trafić za rok. :wink:

Mimo wszystko trzeba rywalowi oddać, co im się należy. Szacunek za to, jak weszli w mecz. Mnie też raziły po oczach te bandery reklamowe czipsów Lays, więc nie dziwię się, że z taką wojowniczą determinacją piłkarze Porto je obijali. Zresztą kibicom z lewej i prawej strony naszej bramki też nie byli dłużni. Pozwolę sobie sparafrazować kolegę MKrzyśka tak często przytaczającego statystyki przy ocenie gry danego zespołu:
O przewadze Porto w pierwszych 25 minutach świadczy przede wszystkim ilość oddanych strzałów na bramkę 14-0 oraz w światło bramki 4-0.

Nie da się ukryć, że rywal zasiał ziarno niepokoju w naszych piłkarzach, ale z uwagi na rozregulowane celowniki nie byli w stanie podlać ziarna, które zasiali, więc koniec końców nic z niego nie wyrosło. W sumie to na nasze szczęście, bo różnie mógł się ten mecz potoczyć, gdyby to nie Mane pierwszy strzelił bramkę i chwała mu za to. Jeszcze raz to powtórzę - w ostatnich tygodniach, to kluczowy piłkarz na boisku. Na w sobie to cwaniactwo, pozytywną bezczelność i zwinność niczym Suarez za najlepszych czasów w Liverpoolu. Oby utrzymał tą formę do końca sezonu. Gorąco mu życzę, aby udało mu się również zdobyć tytuł najlepszego strzelca ligi przy okazji podnosząc puchar Premier League.

Po golu Mane wróciliśmy do gry i pokazaliśmy to, co robimy najlepiej w tym sezonie: spokój, wyrachowanie, opanowanie, akcja, szansa i w końcu prędzej, czy później bramka. I kolejna, i następna. Takie powolne podkopywanie pewności siebie u przeciwnika, a na sam koniec bezczelna próba strzelenia jeszcze dwóch, czy trzech goli. Naprawdę doceniam to w dzisiejszym Liverpoolu. Poza ogólną satysfakcją z awansu czułem po tym meczu zadowolenie z tego w jaki sposób poradziliśmy sobie z naprawdę trudnym początkiem spotkania. To naprawdę imponuje. Nie pamiętam, żeby jakikolwiek inny zespół w tym sezonie tak nas bombardował przez bite 25 minut. Byliśmy pod ścianą, a mimo wszystko ktoś kto nie oglądał tego meczu i spojrzy tylko na wynik w życiu by nie pomyślał.

Ciężko było wybrać MOTM, ale ja zagłosowałem po raz kolejny na Mane, bo senegalczyk imponuje mi swoją grą coraz bardziej i to w najbardziej kluczowym momencie sezonu.

Pochwalić należy przede wszystkim Kloppa za bardzo dobre zmiany. Nie wiem dlaczego Origi zszedł tak szybko (spodziewam się raczej wymuszonej zmiany) ale faktem jest, że w drugiej połowie Firmino wniósł o wiele więcej do naszej gry. Sam po cichu pomyślałem, że w zasadzie, to Klopp mógłby zdjąć Origiego po przerwie, ale nie spodziewałem się, że to zrobi. Divock się starał, nie odmawiam mu tego, ale niewiele z tego wyszło.

Fajnie, że Jurgen dał odpocząć Robbo i TAA, którzy naprawdę ciężko harują od początku sezonu. Hendo i Gomez dali dobre zmiany. Widok Gomeza wracającego do gry jest genialny. To tak, jakbyśmy już zrobili pierwszy letni transfer przed otwarciem okienka. Mam przeczucie, że niedługo zobaczymy też OXa w którymś z meczów PL.

Półfinał z Barcą w zasadzie mógłby być finałem. W tym dwumeczu szanse będą 50/50 bez jednoznacznego faworyta. 0-1 lub 1-2 dla nas na Camp Nou, to wyniki, które ustawiłyby nas w bardzo ciekawym położeniu przed rewanżej na Anfield, choć spodziewał się, że Barca będzie chciała nas od początku wycisnąć, jak cytrynę. I z pewnością ich celowniki nie będą nastawione na bandy reklamowe, więc mamy dużo materiału do analizy po wczorajszym meczu w Portugalii. Być może pozwoli nam to uniknąć katastrofy w Barcelonie. Jestem dobrej myśli. Klopp nie raz pokazał, że potrafi wyciągać wnioski z trudnych lekcji. Może akurat będziemy mieli za co podziękować Porto jadąc na mecz finałowy. Oby tak było.
Avatar użytkownika
Smuggler7
 
 
2 years of membership2 years of membership
Posty: 162
Dołączył(a): 7 lip 2017, o 21:52

Poprzednia strona

Powrót do Mecze

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości