Leicester City - Liverpool FC

Rozmawiamy tutaj o wszystkich rozgrywanych spotkaniach Liverpoolu.

Moderatorzy: zoltoczerwony, ramar, Juluz, Szpieg1, AirCanada, Daniel, RedFirmino, Gonzo

Re: Leicester City - Liverpool FC

Postprzez AlbertRiera » 23 wrz 2017, o 20:26

Tak jest!

Koszmarne sędziowanie, Mignolet raz Bóg, chwilę potem poziom amatorski.

Może się obudzimy po tym wyszarpanym zwycięstwie.

Obrona obroną, ale uważam, że tracimy tyle goli, bo kompletnie nie broni reszta zespołu albo robi to bardzo rzadko. Często 4 obrońców zostaje tylko, bez wsparcia skrzydeł albo nawet środek pola się nie wraca.
Avatar użytkownika
AlbertRiera
 
 
3 years of membership3 years of membership3 years of membership
Posty: 86
Dołączył(a): 7 maja 2014, o 22:21

Re: Leicester City - Liverpool FC

Postprzez AlbertRiera » 23 wrz 2017, o 20:35

I jeszcze jedna bardzo ważna, pocieszająca sprawa.

W końcu ktoś u nas powrzeszczał na sędziego - Henderson, nawet Lovren.

Tak samo po golu radość Hendersona.

W końcu ktoś pokazał, że jakiś tam charakter jest.

Tego akurat brakuje Mignoletowi - jest za miękki. Też powinien wystartować do sędziego pod koniec 1 połowy.
Avatar użytkownika
AlbertRiera
 
 
3 years of membership3 years of membership3 years of membership
Posty: 86
Dołączył(a): 7 maja 2014, o 22:21

Re: Leicester City - Liverpool FC

Postprzez lukno97 » 23 wrz 2017, o 20:38

AlbertRiera napisał(a):I jeszcze jedna bardzo ważna, pocieszająca sprawa.

W końcu ktoś u nas powrzeszczał na sędziego - Henderson, nawet Lovren.

Tak samo po golu radość Hendersona.

W końcu ktoś pokazał, że jakiś tam charakter jest.

Tego akurat brakuje Mignoletowi - jest za miękki. Też powinien wystartować do sędziego pod koniec 1 połowy.


co do Simona może nie charakteru, ale bardziej pewności siebie :)

EDIT: pierwszy post noo troche wyrozumienia :D

O tym meczu można powiedzieć tylko tyle : no udało nam się. Miałem wrażenie że Czerwoni byli trochę zaskoczeni pressingiem Lisów, ja osobiście też. Akcji trzeba przyznać nie było za wiele, musicie jednak przyznać że jak już był to bardziej efektywne niż w poprzednich meczach. Sędzia? po prostu nie wytrzymał szybkości i emocji meczu. Naprawde wiele dziwnych decyzji. Mignolet za to moim zdaniem na plus i to nie mały. Sytuacja kiedy Okazaki miał pustą zdarza się każdemu bramkarzowi co jakiś czas, więc nie ma powodów żeby od razu nazywać go amatorem tak jak niektórzy. Szczególnie potwierdza to karny tzn. analiza gdzie strzeli. Trzeba dodać jeszcze na minus żee za rzadko sprowadzaliśmy piłke do ziemi, o wiele za rzadko, z taką drużyną jak Leicester najlepszą taktyką jest grać po ziemi, sami widzieliście ze troche tam drewien było :D a my przez niemałą część meczu tylko świeca do Firmino. To był chyba jego najcięższy mecz w historii dla LFC :D
Ostatnio edytowano 23 wrz 2017, o 21:50 przez lukno97, łącznie edytowano 1 raz
lukno97
 
Posty: 3
Dołączył(a): 26 cze 2017, o 16:05

Re: Leicester City - Liverpool FC

Postprzez Mitchell » 23 wrz 2017, o 20:44

Miało być tak pięknie po wymianie moderatorów a dzieci nadal sobie czat robią. Ulżyło po napisaniu tej jednej linijki?


Taylor nie od dziś aspiruje do naczelnego kabareciarza Albionu. Faul na bramkarzu, żółta dla Matipa, karny na Vardym. Wątpię by któraś z tych decyzji dała się obronić. O ile na początku gwizdki były niezrozumiałe tylko dla gości to z biegiem czasu i gospodarze się pogubili co wolno w tym meczu a czego nie próbować. Pod koniec gwizdał już wszystko dla wszystkich.
Zastanawiam się nawet czy nie był dziś słabszy od Lovrena a to już sporo osiągnięcie.
Chorwat w pięć minut mógł dwukrotnie nam załatwić mecz, potem Migs usilnie próbował. Prawie im się udało.

Martwi mnie za to Sturridge. On od zawsze, tak jak Coutinho czy Can, potrzebuje kilku pełnych meczy by odzyskać czucie piłki. Wygląda fatalnie a porusza się jak Titanic. Już tydzień temu miałem wrażenie, a dziś już pewność, że Daniela jest więcej. Nie wiem czy urósł, przytył czy po prostu spuchł ale biega z gracją lokomotywy. Z postury to teraz taki kieszonkowy Lukaku. Tylko strzał nadal ma jak stary dobry Stu. Dziś asysta więc nie będę się bardziej czepiał.
"Airsick lowlanders"
Mitchell
 
 
12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership12 years of membership
Posty: 1260
Dołączył(a): 30 mar 2005, o 15:43

Re: Leicester City - Liverpool FC

Postprzez xMyFoex » 23 wrz 2017, o 20:47

Dobry mecz Henderson wkoncu grał jak na kapitana przystało, Mignolet jak dla mnie dziś słabo przy pierwszej i drugiej bramce powinien zachować się lepiej a trzeciej nie było tylko dla tego że vardy wszystkie karne strzela w środek i Simon po prostu o tym wiedział... Ogolnie szybki i miły dla oka mecz...no i dobre wejście Sturridge o niebo lepszy niż boby, widać duży postęp w grze kombinacyjnej dużo więcej podaję i klop chyba odpuścił mu pressing i może grać jak klasyczny napastnika. I mówcie co chcecie ale tak ułożone lewej nogi jak on to nawet Messi nie ma😀
Ostatnio edytowano 23 wrz 2017, o 20:53 przez xMyFoex, łącznie edytowano 1 raz
xMyFoex
 
 
1 year of membership
Posty: 24
Dołączył(a): 19 maja 2016, o 09:22

Re: Leicester City - Liverpool FC

Postprzez Blader111 » 23 wrz 2017, o 20:52

A mi się wydaje, że dzisiaj Sturridga było trochę więcej ale w grze offensywnej. Dało się już w kilku momentach widzieć tego dobrego, starego Daniela. Dajmy mu czas na ogranie, on tak naprawdę prawie całe dwa sezony był poza grą. Bardzo dobrze, że Klopp daje mu na spokojnie wejść z powrotem w obroty.
Obrazek
Avatar użytkownika
Blader111
 
 
3 years of membership3 years of membership3 years of membership
Posty: 49
Dołączył(a): 24 kwi 2014, o 19:04

Re: Leicester City - Liverpool FC

Postprzez foxtrote92 » 23 wrz 2017, o 20:55

Dzięki Bogu, że udało się to wygrać. Naprawdę strasznie martwi mnie ta nasza defensywa. Lovren po prostu gra głupio. Facet nie potrafi się ustawiać (6 minuta i strzał Vardego), a do tego podejmuję jakies nieprzemyślane decyzje (patrz 28 minuta i jakaś niedokładna i niebezpieczna główka do kolegów). Matip jest jaki jest, ale gdyby dać mu porządnego partnera wyglądałby pewnie o niebo lepiej.
Być może naszą obroną jest atak (bardzo możliwe, ze tak to widzi Klopp). Jednak,żeby taktyka mogla zadziałać potrzeba bardzo solidnych ŚO takich którzy nie dokładają niepotrzebnych stresów i potrafią utrzymać koncentrację przez cały mecz. Wiadomo fajnie by bylo gdyby czasem ktoś z drugiej linii wrócił i wspomógł obronę. Myślę ze wymiana partnera Matipa z miejsca podniosła by poziom obrony i czasem uchroniła przed porażką.
No, ale nic trzeba się cieszyć z tego zwycięstwa i liczyć ze zawsze uda się strzelić te brameczke więcej
Kiedy człowiek zstępu­je w prze­paść, je­go życie zaw­sze zys­ku­je jas­no ok­reślo­ny kierunek.
Avatar użytkownika
foxtrote92
 
 
4 years of membership4 years of membership4 years of membership4 years of membership
Posty: 136
Dołączył(a): 19 gru 2012, o 19:52
Lokalizacja: Kielce/Lublin

Re: Leicester City - Liverpool FC

Postprzez MKrzysiek » 23 wrz 2017, o 21:59

Dobry mecz w wykonaniu naszej gry a coś co musi szczególnie cieszyć to wysoka skuteczność w ofensywie a cosco musi szczególnie martwić to to że w starciu z solidnym zespołem straciliśmy aż 2 bramki (gorszye pod względem ilości straconych bramek jest od nas tylko ostatnie w tabeli Crystal Palace i West Ham United)
Za grę należy wyróżnic Mignoleta (nie popełnił zbyt wielu błędów a dodatkwo przy rzuci karnym zdeprymował skutecznie Vardy'ego dzięki czemu ten nie trafił do bramki), Matip (poza wpadką przy bramce na 2:3 w miarę pewny punkt naszej obrony), Moreno (po raz któryś z kolei świetnie podłączał się do akcji ofensywnych), Hendersona (jak zwykle notował dużo przechwytów i dobrze regulował tempo gry dodatkowo strzelił gola na 3:1 który w efekcie dał nam cenne 3 punkty), Cana (ten zawodnik nie zawodzi w ważnych spotkaniach a swój występ przy odrobinie szczęśćia mógł okrasić bramką), Coutinho (pokazał wreszcie pełnię swoich możliwości w ofensywie plus za asystę przy golu na 1:0 i piękną bramkę na 2:0) oraz Salah (w tym momencie to prawdziwy lider i motor napędowy naszego ostatniego zespołu) oraz Sturridge (plus za przytomność przy bramce na 3:1 czyli asystę, do szczęścia zabrakło tylko bramki która przypieczętowałaby naszą dominację na boisku) oraz Milnera (dobrze regulował tempo gry oraz w końcówce meczu parę razy nieźle zaasekurował naszych obrońców)
Nieco gorzej zagrali Gomez (to z jego strony poszło podanie w efekcie którego Leicester otrzymał w pełni zasłużony rzut karny), Lovren (najmniej pewny na środku defensywy a szkoda bo jest to obrońca którego stać na dużo lepszą grę), oraz Firmino (jak zwykle kreatywny i pomysłowy na boisku ale widać ze jemu brakuje tego czego powinna mieć rasowa 9 - tka czyli instynktu snajperskiego)
Genreralnie rzecz biorać zagraliśmy dobry mecz (po raz kolejny wyróżnić należy naszą pomoc (co przekłądało się na posiadanie piłki) oraz (pomimo tego że Sturridge nie wystąpił od pierwszych minut na boisku cieszyć musi fakt że strzeliliśmy 3 naprawdę ładne bramki). A coś co z pewnością niepokoi to duża ilość straconych bramek i niepewna gra naszej defensywy
MKrzysiek
 
 
6 years of membership6 years of membership6 years of membership6 years of membership6 years of membership6 years of membership
Posty: 67
Dołączył(a): 12 wrz 2011, o 23:32

Re: Leicester City - Liverpool FC

Postprzez DmJ » 23 wrz 2017, o 22:03

Dobry występ w wykonaniu naszych zawodników, lecz nie wszystkich. Najjaśniejszym punktem w obronie, a zarazem najpewniejszym wg mnie był Alberto Moreno. Dobrze sobie radził na lewej stronie solidnie łącząc defensywę z ofensywą. Niestety Mignolet wraz z Lovrenem wprowadzają taką niepewność, że ja się dziwię, że po ich głupkowatych zagraniach gracze Leicester nie strzelili więcej bramek. Czasami się zastanawiam czy oboje potrafią podać dalej niż pod nogi przeciwnika. Zaś Matip trzyma co mecz solidny poziom mimo, że nie podoba mi się, że nasi obrońcy zbyt często odpuszczają i nie idą do końca. Jednak jak dla mnie jego gra była w tym meczu całkiem niezła. Sam Joe Gomez miał chyba najwięcej roboty na swojej stronie i miałem wrażenie, że tamtędy przechodziło najwięcej sytuacji. Ogólnie zauważyłem, że nasi obrońcy, często też zostawieni są na pastwę losu i nikt im nie pomaga, a powinna na pewno bardziej linia pomocy. Kolejną dosyć frustrującą sytuacją jest dla mnie gra Wijnalduma od początku sezonu, bo facet nie ma formy w ogóle, więc jak dla mnie powinna być ławka.
Myślę, że wszystko wyglądało nieźle. Obyśmy powoli wkraczali na dobre tory, a forma rosła! :)
Avatar użytkownika
DmJ
 
 
8 years of membership8 years of membership8 years of membership8 years of membership8 years of membership8 years of membership8 years of membership8 years of membership
Posty: 115
Dołączył(a): 28 kwi 2009, o 19:40
Lokalizacja: Mysłowice

Re: Leicester City - Liverpool FC

Postprzez pietras » 24 wrz 2017, o 09:29

3 punkty dość szczęśliwie wydarte i mecz dla kibiców do zapomnienia.
pietras
 
 
5 years of membership5 years of membership5 years of membership5 years of membership5 years of membership
Posty: 346
Dołączył(a): 22 gru 2011, o 10:32

Re: Leicester City - Liverpool FC

Postprzez sc0user » 24 wrz 2017, o 10:32

MKrzysiek napisał(a):Dobry mecz w wykonaniu naszej gry a coś co musi szczególnie cieszyć to wysoka skuteczność w ofensywie a cosco musi szczególnie martwić to to że w starciu z solidnym zespołem straciliśmy aż 2 bramki (gorszye pod względem ilości straconych bramek jest od nas tylko ostatnie w tabeli Crystal Palace i West Ham United)
Za grę należy wyróżnic Mignoleta (nie popełnił zbyt wielu błędów a dodatkwo przy rzuci karnym zdeprymował skutecznie Vardy'ego dzięki czemu ten nie trafił do bramki), Matip (poza wpadką przy bramce na 2:3 w miarę pewny punkt naszej obrony), Moreno (po raz któryś z kolei świetnie podłączał się do akcji ofensywnych), Hendersona (jak zwykle notował dużo przechwytów i dobrze regulował tempo gry dodatkowo strzelił gola na 3:1 który w efekcie dał nam cenne 3 punkty), Cana (ten zawodnik nie zawodzi w ważnych spotkaniach a swój występ przy odrobinie szczęśćia mógł okrasić bramką), Coutinho (pokazał wreszcie pełnię swoich możliwości w ofensywie plus za asystę przy golu na 1:0 i piękną bramkę na 2:0) oraz Salah (w tym momencie to prawdziwy lider i motor napędowy naszego ostatniego zespołu) oraz Sturridge (plus za przytomność przy bramce na 3:1 czyli asystę, do szczęścia zabrakło tylko bramki która przypieczętowałaby naszą dominację na boisku) oraz Milnera (dobrze regulował tempo gry oraz w końcówce meczu parę razy nieźle zaasekurował naszych obrońców)
Nieco gorzej zagrali Gomez (to z jego strony poszło podanie w efekcie którego Leicester otrzymał w pełni zasłużony rzut karny), Lovren (najmniej pewny na środku defensywy a szkoda bo jest to obrońca którego stać na dużo lepszą grę), oraz Firmino (jak zwykle kreatywny i pomysłowy na boisku ale widać ze jemu brakuje tego czego powinna mieć rasowa 9 - tka czyli instynktu snajperskiego)
Genreralnie rzecz biorać zagraliśmy dobry mecz (po raz kolejny wyróżnić należy naszą pomoc (co przekłądało się na posiadanie piłki) oraz (pomimo tego że Sturridge nie wystąpił od pierwszych minut na boisku cieszyć musi fakt że strzeliliśmy 3 naprawdę ładne bramki). A coś co z pewnością niepokoi to duża ilość straconych bramek i niepewna gra naszej defensywy



Wybaczcie za off top.

Zeby nie bylo, bez hejtu. Na prawde super, ze wyraziles swoje zdanie, ze wylapales kilka waznych rzeczy z meczu. To na plus. Ale wez czytaj to co piszesz, bo serio oczy bola od stylistyki. Piszesz bez przecinkow, jedyne jakie byly to przy opisywaniu, ze Can A, Moreno B, Milner C. W innej sytuacji leciales ciurkiem. No i taki kwiatek, ze 'dobry mecz w wykonaniu naszej gry'. Sam czesto pisze niczym Yoda, ale staram sie czytac zanim cos wstawie.
To samo polecam Tobie, bo masz cos do przekazania, jakies opinie nt. meczu, a byloby na prawde bardzo super gdybys podreperowal przekaz.
Pozdro :)



Istnieje taka opcja jak zgłoś post. Używaj jej lub napisz koledze na priv co o tym sądzisz.
Inna sprawa, że jak już się chcesz coś przekazać to sam nie popełniaj błędów, a od braku ogonków też bolą oczy.
Moderator
sc0user
 
Posty: 119
Dołączył(a): 21 cze 2017, o 18:22

Re: Leicester City - Liverpool FC

Postprzez MKrzysiek » 24 wrz 2017, o 15:27

sc0user - dzieki za info. Na drugi raz postaram się popracować nieco nad stylistyką choć nie ukrywam, że nigdy nie była to moja najmocniejsza strona.

Natomiast co do samej dyskusji to jestem otwarty na rozmowę na rzeczowe argumenty
MKrzysiek
 
 
6 years of membership6 years of membership6 years of membership6 years of membership6 years of membership6 years of membership
Posty: 67
Dołączył(a): 12 wrz 2011, o 23:32

Poprzednia strona

Powrót do Mecze

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości